Reklama

Multimedialne Centrum Informacji Zespołu Szkół w Rudnej

2013-08-07 14:15

Ewa Kopystiańska, Wanda Poskart
Edycja legnicka 32/2013, str. 4

Wystawa pt. „Zaczarowany Świat Dziadków do Orzechów” to imponująca kolekcja pani Doroty Latawiec, mieszkanki Rudnej, nauczycielki z Zespołu Szkół im. Jana Pawła II. Cała ekspozycja liczy 94 drewniane figurki, są to: żołnierze, gwardziści, górnicy, strażacy, leśnicy, królowie, książęta i inne postacie bajkowe

Pasję kolekcjonerską pani Doroty zapoczątkował przypadkowo kupiony dziadek do orzechów, który stał się ozdobą i dekoracją na święta Bożego Narodzenia. Kiedy zaczęła zgłębiać swoją wiedzę o tych niesamowitych figurkach, postanowiła poszerzyć kolekcję o kolejnych 10. I tak do dnia dzisiejszego zgromadziła 94 egzemplarze.

Z całej zgromadzonej serii tylko jeden jest nowy, pozostałe z nich to dziadki, których dotychczasowi właściciele pozbyli się, wyprzedając m.in. na giełdzie. Pani Dorota najbardziej ceni te stare egzemplarze, gdyż ma świadomość, iż każdy z nich ma odrębną historię. Są to tzw. dziadki z „duszą”.

Dziadki do orzechów z wystawionej kolekcji to prawdziwe rękodzieło sztuki, a za najpiękniejsze uchodzą te z ruchomymi ustami, w które wkłada się orzech i zgniata przy pomocy dźwigni umieszczonej na plecach. Całą kolekcję wzbogacają jeszcze inne drewniane figurki np. świeczniki czy kadzidełka. Marzeniem pani Doroty jest powiększenie kolekcji do 100 figurek i przekazanie pasji kolekcjonerskiej swojej córeczce Marcelince.

Reklama

Wystawione dziadki do orzechów pochodzą z różnych rejonów Niemiec (m.in. Turyngii, Saksonii, Bawarii), bo też ojczyzną tego wynalazku oraz centrum produkcji dziadków do orzechów typu dźwigniowego, wykonywanych głównie z wykorzystaniem tokarki do drewna, są Góry Rudawskie w Saksonii. Pierwszą wytwórnię dziadków do orzechów uruchomił w 1870 r. Wilhelm Füchtner i to właśnie on uznany został za ojca tego wynalazku. Jego wnuk do dziś w Seiffen kontynuuje ich produkcję - to już pięciopokoleniowa tradycja rodzinna.

Dziadek do orzechów kojarzy się zwykle ze świętami Bożego Narodzenia, z choinką, mikołajem i prezentami. Dziadek do orzechów jest najczęściej przedmiotem gospodarczym, który jednak z uwagi na jego kształty i walory estetyczne należy zaliczyć do sztuki użytkowej. Nazwa jego pochodzi od figurek przypominających starszego człowieka, stąd właśnie nazwa Dziadek do orzechów. (Więcej na ten temat możemy znaleźć np. w pozycji książkowej: Pielok J.: „Dziadki do orzechów: poradnik kolekcjonera”, Gdynia, 2012).

Ten prosty przyrząd był tematem licznych opracowań literackich i muzycznych. Jest głównym bohaterem bajki Ernsta Hoffmana popularnej na całym świecie, a widowisko baletowe „Dziadek o orzechów” z muzyką Piotra Czajkowskiego bywa często wystawiane na największych scenach opery i baletu.

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia wystawy Doroty Latawiec, warto zabrać ze sobą dzieci, by pokazać im piękno dziadków do orzechów, ich różnorodność kształtów i kolorów. Wystawę można oglądać w godzinach pracy biblioteki.

* * *

W okresie wakacji biblioteka będzie czynna: w poniedziałki, wtorki, środy i piątki w godzinach 7.45-15.45; a w czwartki w godz. 11-19.

Tagi:
wystawa

Kazimierz Moczarski - życiorys obowiązkowy

2019-10-09 20:18

Anna Majowicz

11 października w Centrum Historii „Zajezdnia” odbędzie się wernisaż ekspozycji „Kazimierz Moczarski – życiorys obowiązkowy”. Na wystawie zaprezentowane zostaną rodzinne pamiątki i niektóre wątki biografii autora „Rozmów z katem”.

wikipedia.org
Kazimierz Moczarski

Ekspozycja, której autorem jest Jacek Antczak, została przygotowana we współpracy Centrum Historii Zajezdnia, Fundacją im. Kazimierza i Zofii Moczarskich i miasta Wrocław. - Poprzez życiorys autora „Rozmów z katem” można opowiedzieć nie tylko o dziejach XX-wiecznej Polski, ale także o ludziach, których życie naznaczone zostało przez dwa totalitaryzmy - faszyzm i stalinizm. Polska droga do wolności nie byłaby możliwa, gdyby nie siła ducha jednostek takich, jak Zofia i Kazimierz Moczarsk - zaznaczają organizatorzy wernisażu.

Spotkanie poprzedzi konferencja, w której udział weźmie Elżbieta Moczarska, córka Kazimierza Moczarskiego, autor wystawy, redaktor Jacek Antczak i dyrektor CHZ Marek Mutor. Więcej informacji na: https://www.zajezdnia.org/kalendarz/167

Kazimierz Moczarski był działaczem politycznym i społecznym w okresie II RP, oficerem Armii Krajowej i Kierownictwa Walki Podziemnej, powstańcem warszawskim, więźniem stalinowskich kazamatów, osadzonym w jednej celi z Jürgenem Stroopem, niemieckim zbrodniarzem wojennym. Był też kochającym mężem i ojcem oraz dziennikarzem. Do końca życia zajmował się wieloma ludzkimi, życiowymi problemami dotykającymi egzystencji w peerelowskiej rzeczywistości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewne popołudnie u św. Barbary w Wieluniu

2019-10-22 21:49

Zofia Białas

22 października w parafii św. Barbary w Wieluniu stał się dniem szczególnym. W tym dniu zbiegły się tu trzy ważne ewangelizacyjne wydarzenia: Różaniec Święty dla dzieci, wspomnienie św. Jana Pawła II i inauguracji jego pontyfikatu oraz comiesięczne nabożeństwo i Eucharystia ku czci św. Rity.

Zofia Białas

Wszystkim modlitwom towarzyszyły Relikwie św. Rity i św. Jana Pawła II oraz wiele róż, w tym jeden bukiet szczególny - bukiet wdzięczności dla św. Rity od młodej matki za cud narodzenia dziecka i decyzji narzeczonego o zawarciu sakramentalnego małżeństwa.

Nabożeństwo różańcowe dla dzieci zakończyło się mini sprawdzianem wiadomości na temat tajemnic światła. Pomocą były piękne ilustracje ze scenami chrztu w Jordanie, cudu w Kanie, nauczania Pana Jezusa, przemienienia na Górze Tabor i ustanowienia Eucharystii. Mini sprawdzian przeprowadziła jedna z matek, która przed każdą tajemnicą czytała proste rozważania wyjaśniające tajemnice życia Jezusa i Jego Matki.

Tuż po Różańcu rozpoczęło się nabożeństwo do św. Rity połączone Litanią, koronką, prośbami i podziękowaniami. Było to już 10. Nabożeństwo w tym roku i 11. od chwili uroczystego wprowadzenia Jej Relikwii do kościoła w grudniu 2018 roku.

Ilość wiernych na nabożeństwie i Eucharystii ku Jej czci z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. Coraz więcej czcicieli świętej od spraw beznadziejnych przybywa z różami, które po Eucharystii są uroczyście poświęcane.

Coraz więcej czcicieli świętej Rity zabiera do domów książeczki z modlitwami na każdy miesiąc i coraz więcej z nich wie, że trzeba mieć silną wiarę, modlić się sercem i być w modlitwie wytrwałym, bo tylko taką ufną modlitwę święta zaniesie przed Boży tron.

Eucharystia zakończyła się błogosławieństwem relikwiami św. Jana Pawła II i ucałowaniem Relikwii świętej Rity.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem