Reklama

Stanisław Kamiński - bohater Powstania Warszawskiego

2013-08-07 14:15

Wojciech Kamiński
Edycja przemyska 32/2013, str. 8

Wojciech Kamiński
Kwatera żołnierzy "Żywiciela" na warszawskich Powązkach

Prof. Zdzisław Grunwald „Zych”, w książce pt. „Żubry na Żoliborzu - wspomnienia żołnierzy Powstania Warszawskiego”, napisał: „(…) szeregi ochotników stanowiące Armię Krajową, poświęciły, co było im drogie, aby z honorem wypełnić obowiązek wobec Polski. Nie zawahali się zostawić domu, rodziny, przyjaciół, pracy i własnej niezależności, aby stać się żołnierzami powstania heroicznego i tragicznego”. Gdy sięga się po jakiekolwiek wspomnienia uczestników takich zrywów narodowych, można zauważyć, że ci wszyscy ludzie w dalszym swoim życiu starają się realizować zasadę „umarli zobowiązują żyjących”. Jest to niekiedy jedyne zadanie, jakie pozostaje im do wypełnienia, aby pamięć o poległych za Ojczyznę była przekazywana kolejnym pokoleniom. Te zaś pokolenia mają oddawać hołd takim wartościom jak bohaterstwo, ofiarność, patriotyczny czyn poległych. Zobowiązało to także i mnie. Rzecz dotyczy mojego stryja, Stanisława Kamińskiego, młodego, zwyczajnego chłopca i niezwykłego bohatera.

Urodził się w 1925 r. w Sarzynie jako trzecie z dwanaściorga dzieci Mateusza i Franciszki. Wiedział, co to znaczy troska o Ojczyznę, bo „rodzice wpoili od najmłodszych lat miłość do Boga i Ojczyzny” - wspominał mój ojciec Kazimierz. Agresja Niemiec na Polskę była momentem przełomowym w życiu Stanisława, czasem podejmowania niełatwych decyzji. Jego rodzice mieli wówczas znajomych mieszkających w Warszawie, państwa Dubielów. Za namową Michała Dubiela, Stanisław zdecydował się tam wyjechać. Był rok 1942. Michał Dubiel w tamtym czasie był cenionym krawcem i zdecydował się zabrać ze sobą Stasia, by ten mógł uczyć się zawodu. Rok później, jesienią 1943 r., Stanisław przyjechał na kilka dni do rodziców. Był to jego ostatni pobyt w domu. Po czułym pożegnaniu z rodzicami, odprowadzony przez mojego ojca, wrócił do Warszawy, pozostając tam już na zawsze.

Stanisław wstąpił w szeregi Armii Krajowej i złożył przysięgę. Czynnie zaangażował się w działania organizacji, co doprowadziło go do decyzji stanięcia na barykadzie i obrony Stolicy. Wybuchło Powstanie. Pierwsze strzały padły na Żoliborzu - w północnej dzielnicy Warszawy już o godz. 13.30. Kilka osób próbowano namówić Stasia, żeby pozostał w piwnicach, szyjąc mundury dla powstańców. Odpowiedział bardzo jednoznacznie: „Święci garnków nie lepią, nie jestem gorszy od innych. Tam jest moje miejsce, na barykadzie, a nie w piwnicy. Kiedyś, gdybym przeżył, nie mógłbym powiedzieć, że byłem powstańcem”. Następnego dnia przyszedł do państwa Dubielów już w mundurze, obwieszony amunicją.

Reklama

Staś walczył w Obwodzie Armii Krajowej płk. „Żywiciela” - Mieczysława Niedzielskiego, w skład którego wchodził 230. pluton zgrupowania „Żniwiarz”. Jego koledzy Stefan Malinowski - Dragon, Zygmunt Zabłocki - Dyzio i Wiesław Klempisz - Brzeziński zapamiętali go jako „Stasia - Krawca”, nadając mu ten pseudonim. Powstańcy, tworząc grupy, kilka razy w tygodniu chodzili z Żoliborza do Puszczy Kampinoskiej, kilkanaście kilometrów na zachód od Warszawy, po broń, amunicję i żywność otrzymywaną ze zrzutów. Prawie zawsze taki marsz trwał całą noc, często o głodzie i ostatkiem sił. Każda z grup, licząca około 40 osób, zabezpieczana była przez patrol powstańczy tzw. Szperaczy. Staś - Krawiec brał udział w patrolach aż do nocy 13 września.

Wypadki tej nocy tak wspominał uczestnik patrolu Wiesław Kaczmarek - Halicz: „Razem ze mną zgłosiło się paru chłopców z mojej drużyny. Między innymi zobaczyłem w szeregu Stasia, którego nazywaliśmy Krawcem. (…) Szliśmy wzdłuż torów. Po przejściu paruset metrów nagle ktoś w ciemności zawołał: patrol! Jednocześnie kilka rakiet strzeliło w niebo i karabiny maszynowe otworzyły do nas ogień. Padliśmy, gdzie kto stał, i zaczęliśmy się wyczołgiwać spod ognia (…). Ranni byli Azot, Stasio i Achilles kontuzjowany. Nie powrócili natomiast Gucio i Jasiek Pohoski”.

Staś - Krawiec został trafiony serią z karabinu maszynowego w brzuch i zabrany do szpitala na ul. Krechowiecką 6. Odnalazł go tam, leżącego na podłodze w kącie przy drzwiach, Michał Dubiel. Staś był spokojny i uśmiechnięty. Przeszedł operację, ale w wyniku poważnych obrażeń zmarł 18 września, w wieku 19 lat. W czasie walk poległa też jego narzeczona, tuż przy Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego. St. strz. Staś - Krawiec został pochowany przy szpitalu. Dopiero po wojnie dokonano jego ekshumacji, przenosząc do kwatery „Żywiciela” na Powązkach, i oddano honory wojskowe.

Staś nie urodził się, ani nie wychował w Warszawie. Nie zawahał się jednak, gdy nadeszła chwila próby, i oddał za nią życie. To było dla niego najważniejszym zadaniem. S. dr Amata Pruszko tak opowiadała o jego ostatnich chwilach: „Jeden z nich, z rozszarpanymi w straszny sposób powłokami brzusznymi, ale przytomny, podał swoje nazwisko i adres prosząc, by powiadomiono jego matkę i powiedziano jej: «To, co powinienem zrobić - wykonałem. Życia nie żałuję, bo to dla Polski». Za to został odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiesław Kaczmarek podkreśla: „Minęło już wiele lat, ale nigdy nie zapomniałem tego Stasia - Krawca, którego prawdziwego nazwiska nawet nie znałem. Mimo że tak wielu moich kolegów wówczas poległo, to on pozostał mi w pamięci, może przez to, że tak bardzo chciał z nami iść na patrol, ten znany mi Powstaniec Warszawski - żołnierz polski”.

Dla tych licznych zastępów młodych ludzi, maszerujących do boju, powstanie to spełniony do końca obowiązek, podtrzymanie narodowej duszy i godności, testament pisany krwią. Warszawa chciała się bić i biła się. A powstańcy, wśród nich także Stanisław Kamiński, byli niezwykle dzielni, bo wytrzymali bez artylerii, czołgów, lotnictwa i odpowiedniego uzbrojenia aż dwa miesiące. Powstaje pytanie: czy ludzie nie zapomną i jak będą o nich pamiętać…?

Tagi:
Armia Krajowa

Reklama

Pamiętali o powstaniu Armii Krajowej

2019-02-27 11:01

A.D.
Edycja kielecka 9/2019, str. III

TD
W uroczystości powstania AK udział biorą służby mundurowe

Obchody 77. rocznicy przemianowania ZWZ na AK rozpoczęła 10 lutego br. Msza św. w intencji Ojczyzny i walczących o nią żołnierzy sprawowana w bazylice kieleckiej, której przewodniczył ks. kan. Adam Kędzierski, proboszcz bazyliki katedralnej.

– Chcemy pamiętać o naszej przeszłości, bo bez odniesienia do niej nie zbuduje się przyszłości (…). Pamiętaj, Polsko, o żołnierzach Armii Krajowej, którzy pod sztandarem z napisem „Bóg, honor, Ojczyzna” przeżyli piekło niemieckiej okupacji i sowieckich łagrów – mówił w homilii ks. Rafał Nowiński. Przestrzegał przed tendencjami usuwania słowa „Bóg” z polskich sztandarów, przypomniał także, że Armia Krajowa była fenomenem na światową skalę. – Polak nie może zapomnieć, że tylko z Bogiem można wszystko – mówił.

Za pamięć o żołnierzach walczących o Polskę dziękował ks. kan. Adam Kędzierski, proboszcz parafii katedralnej.

We Mszy św. uczestniczyła Kompania Honorowa Wojska Polskiego i bardzo licznie przybyłe delegacje formacji kombatanckich, policji, służb mundurowych oraz kilku kieleckich szkół, a także poczty szkolne z m.in. Kajetanowa, Łopuszna, Radoszyc oraz Skarżyska-Kamiennej.

Po Eucharystii nastąpił przemarsz pod pomnik Armii Krajowej znajdujący się na skwerze Stefana Żeromskiego. Uroczystość rozpoczęło odśpiewanie hymnu państwowego i podniesienie flagi państwowej. Liczni przechodnie przystawali na okolicznych ulicach, aby oddać hołd fladze i wspólnie odśpiewać hymn.

Wśród zaproszonych gości obecni byli m.in. najstarsi weterani Armii Krajowej, senator Krzysztof Słoń, członek zarządu województwa świętokrzyskiego Mariusz Gosek, reprezentanci wojewody i prezydenta Kielc. Obecny na uroczystościach senator Jarosław Rusiecki przypomniał, że to właśnie dzięki bohaterstwu żołnierzy Armii Krajowej możemy żyć w wolnym kraju. Z kolei senator Krzysztof Słoń zwrócił uwagę na symbolikę miejsca w procesie przemian – tutaj, gdzie co roku organizowane są uroczystości, kiedyś znajdował się pomnik poświęcony żołnierzom radzieckim.

Dr Tomasz Domański z kieleckiej Delegatury IPN przypomniał wkład Armii Krajowej w przebieg historii II wojny światowej, szczególnie na ziemi kieleckiej.

– Działalność bojowa AK charakteryzowała się przechodzeniem od działań sabotażowych i dywersyjnych przez partyzanckie do walk w ramach akcji „Burza”. W okręgu radomsko-kieleckim dokonywano sabotażu kolejowego i gospodarczego. Likwidowano też przedstawicieli władz okupacyjnych oraz kolaborantów – mówił.

Po wręczeniu odznaczeń miała miejsce modlitwa w intencji poległych żołnierzy Armii Krajowej, następnie Apel Pamięci, złożenie kwiatów i zapalenie zniczy.

Organizatorami uroczystości byli: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej – Okręg Kielce i Urząd Miasta Kielce. W przebieg wydarzenia zaangażowała się także Delegatura IPN w Kielcach, a partnerzy to: 10 Świętokrzyska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej, Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach, Kielecki Ochotniczy Szwadron Kawalerii im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich.

Armia Krajowa była konspiracyjną organizacją wojskową działającą podczas II wojny światowej. Powstała w wyniku przekształcenia powołanej w 1939 r. Służby Zwycięstwu Polsce w Związek Walki Zbrojnej, przemianowany na Armię Krajową, rozkazem gen. Władysława Sikorskiego z dnia 14 lutego 1942 r. Była to największa podziemna armia w okupowanej Europie. W szczytowym okresie liczyła ok. 380 tys. żołnierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: polski kapłan nowym prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej

2019-07-19 13:09

kg (KAI) / Watykan

Franciszek mianował 19 lipca prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej ks. prał. Roberta Gołębiowskiego, pochodzącego z diecezji radomskiej, dotychczasowego oficjała większego I klasy, obrońcę węzła małżeńskiego. Jest on drugim Polakiem obdarzonym tą godnością w Trybunale – pierwszym jest 64-letni prał. Grzegorz Erlebach, pochodzący z Lublińca w diecezji opolskiej. Ponadto emerytowanym prałatem audytorem jest długoletni dziekan tej watykańskiej instancji sądowniczej prał. Antoni Stankiewicz.

Agnieszka Kutyła

Ks. Robert Gołębiowski urodził się 29 marca 1962 r. w Garbatce-Letnisku w powiecie kozienickim. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1988 r. Po roku posługiwania jako wikariusz w radomskiej parafii Matki Bożej Miłosierdzia wyjechał na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę w Watykanie, m.in. w Trybunale Roty Rzymskiej, w którym dotychczas był obrońcą węzła małżeńskiego. Jest on także postulatorem sprawy beatyfikacji Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego (1902-80), długoletniego administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej.

Mimo wieloletniego pobytu w Watykanie i pracy dla Stolicy Apostolskiej ks. Gołębiowski nie stracił kontaktu ze swoją rodzinną miejscowością i parafią, za co 26 sierpnia 2018 r. podczas obchodów Dożynek Gminno-Parafialnych otrzymał statuetkę „Szycha Garbacka” za zasługi i inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności w kategorii „Działalność społeczna i troska o człowieka”.

Prałat Honorowy Jego Świątobliwości to tytuł honorowy przyznawany duchownym za szczególne zasługi w Kościele. Zewnętrznym wyróżnikiem jest fioletowa sutanna, sutanna oblamowana bez pelerynki i pas z frędzlami. W Polsce zwyczajowo nazywa się prałatem również honorowego kapelana Jego Świątobliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej odbędą się w Wieluniu i Warszawie

2019-07-19 20:40

prezydent.pl

Tegoroczne obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej rozpoczną się w Wieluniu.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej
Wieluń, 1 września 1939 r.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wraz z Prezydentem Republiki Federalnej Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem o godz. 4.40 wezmą udział w upamiętnieniu pierwszych ofiar II wojny światowej, mieszkańców Wielunia, którzy zginęli w wyniku celowego bombardowania przez niemieckie lotnictwo obiektów cywilnych, w tym miejscowego szpitala.

Druga część obchodów będzie miała miejsce w Warszawie.

Na te uroczystości zostali zaproszeni wszyscy przywódcy państw NATO, UE oraz państw członkowskich Partnerstwa Wschodniego. Potwierdzenia sukcesywnie napływają do KPRP. Pełna lista zostanie przedstawiona po 15 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem