Reklama

Chcę być przy samych fundamentach

2013-08-07 14:15

Z bp. Janem Wątrobą rozmawiają Katarzyna Kadaj-Kuca i ks. Marek Chorzępa
Edycja rzeszowska 32/2013, str. 4-5

Bożena Sztajner/Niedziela

- Po nominacji na ordynariusza rzeszowskiego powiedział Ksiądz Biskup w „Niedzieli”, że Kościół rzeszowski jest wyjątkowy. Co to oznacza?

BP JAN WĄTROBA: - Mówiłem tak i powtarzam to nadal. Nie tyle z autopsji, bo moje kontakty z Kościołem rzeszowskim były sporadyczne. Mówiłem to w oparciu o świadectwa innych osób. Były one tak przekonujące, że przyjąłem je za swoje i powtarzam. Poszerzyłbym to określenie nie tylko na sam Kościół rzeszowski - ale na tę część Polski, którą nazywamy Podkarpaciem czy nawiązując historycznie, Galicją. W porównaniu z innymi rejonami Polski jest ona najmniej dotknięta chorobami, które tam już niestety bardzo wiele niszczą, skrajnym laicyzmem, wykorzenieniem. Tu jest jeszcze mocne zakorzenienie w tradycji.

- Podkarpacie to Kościół tradycyjny?

- W najlepszym tego słowa znaczeniu. Bardzo bym się cieszył, gdyby mnie ktoś nazywał tradycjonalistą, bo wiem co znaczy łacińskie słowo „tradere”. Jeśli tradycyjny znaczy wierny korzeniom, pryncypiom, zasadom, wierny temu, co sam otrzymał w przekazie i pragnie przekazywać, to ja sięgam do tych korzeni. Tradere właśnie to znaczy. Dlatego niech to będzie w najlepszym tego słowa znaczeniu Kościół tradycyjny. Więcej - fundamentalistyczny. Uśmiecham się, bo to słowo, nie z winy chrześcijan, nabrało bardzo negatywnego znaczenia. Jeśli to ma oznaczać wierny fundamentom, to chcę być przy samych fundamentach. Wiemy kto kładł fundament, kto jest kamieniem węgielnym Kościoła. Jeśli w takim znaczeniu zostanę nazwany fundamentalistą, to chwała Panu.

- Gdyby przyszło Księdzu Biskupowi określić w trzech słowach Rzeszów, jakie byłyby to słowa?

- Rzeszów absolutnie kojarzy mi się z Najświętszym Sercem Pana Jezusa. Gdy już przyszła ta wiadomość, uświadomiłem sobie, że patronem jest św. Józef Sebastian, katedra jest pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, mało tego - na planie serca zbudowana. Przyszła mi taka refleksja, że właśnie w tych stronach jest silny kult Najświętszego Serca Pana Jezusa. Mam wewnętrzną pewność, że świeżość wiary, zakorzenienie w religijności, pobożności także w tym wymiarze maryjnym, który jest tu bardzo obecny, czyni ten Kościół wyjątkowym na tle innych. Mieszkańcy Częstochowy często lubią mówić, że to miasto maryjne. Czym innym są takie deklaracje, a czym innym jest życie, wiemy jak to jest w praktyce. Natomiast tu mam przeświadczenie, że nie tyle się o tym mówi, co się tym żyje. I w tym utwierdzają mnie życzliwi ludzie, którzy po nominacji mówili: zobaczysz, będziesz się tam czuł dobrze.

- Nam mówiono, że będziemy mieć biskupa maryjnego...

- Pewnie tak mówią, bo jako kapłan prawie cały czas mieszkałem w Częstochowie, tuż pod Jasną Górą. Z mojego pokoju do komnaty Matki Bożej szedłem 10 minut spacerkiem. Ale dla mnie takie określnie jest ogromnym komplementem. Bardzo bym chciał, żeby tak było i liczę na płaszcz Maryi, który jest w herbie biskupim, bo na niebieskim tle umieszczone są złote lilie. To jest zawsze w heraldyce symbol płaszcza królowej, to jest element jasnogórskiej Ikony. Tu nie trzeba już nic więcej dopowiedzieć. Właśnie przez ten sam symbol herb przemawia.

- Ecce venio, te słowa są również w herbie Księdza Biskupa.

- To jest skrót z Listu do Hebrajczyków: oto idę, aby spełnić Twoją wolę. To jest tajemnica słowa wcielonego, tajemnica Jezusa. To do niego się te słowa odnoszą, ale też do każdego, którego On posyła i kto chce się stawać do Niego podobny, czyli pełnić wolę Ojca. To jest zadanie.

- Wielu księży wspomina miło i dobrze Księdza Biskupa jako rektora seminarium. Czy to był trudny okres, kiedy trzeba było wrócić do seminarium już w nowej roli?

- Dla mnie to był bardzo trudny czas. Wiedziałem jakie to niesie za sobą wyzwania, bo seminarium to nie tylko klerycy. To jest cały świat wykładowców, profesorów, byłych przełożonych. To o wiele więcej niż tylko taki młodzieńczy świat ludzi z zapalonymi głowami, idealistów, dążących do świętości przyszłych kapłanów. Zdawałem sobie z tego sprawę. Miałem też zawsze ogromne wsparcie ze strony Biskupa Ordynariusza, który sam był wcześniej rektorem i wiele lat ojcem duchownym. On znał ten świat od podstaw, bardzo szanował jego autonomię, ale też sam szukał nieustannie kontaktu z klerykami. Widziałem jak on się nad nimi pochyla, jak ich dokładnie zna, jak często z nimi rozmawia, ale zawsze z poszanowaniem roli rektora czy innych wychowawców. Dla kapłana nie ma ważniejszej rzeczy jak jego życie wewnętrzne i duchowe, jego więź z Chrystusem. Tego uczyłem się w seminarium. Kiedyś jako kleryk, a później już jako rektor stawialiśmy właśnie na rolę ojców duchownych. Formacja duchowa to jest dusza całej formacji.

- Czy Ksiądz Biskup uważa, że formacja seminaryjna musi się dzisiaj w jakiś sposób zmienić?

- Nie widzę potrzeby jakiejś radyklanej zmiany modelu seminarium. Jako rektor uczestniczyłem w międzynarodowym spotkaniu wyższych przełożonych seminariów z całej Europy w Rzymie. Zaproszeni tam byli fachowcy najwyższej miary, psychologowie, socjolodzy. Wszyscy dyskutowali na temat kształtu seminarium i formacji. Pamiętam ostatnią sesję, kiedy sekretarz kongregacji ds. wychowania katolickiego podsumował w podniosłym tonie, że musimy wychowywać kapłanów według Serca Jezusowego. Z jednej strony my, Polacy, odczuliśmy ulgę, z drugiej mówiliśmy, a cóż to za wyważanie otwartych drzwi.
My nic innego nie robimy. To jest ten najpiękniejszy model dla kapłana, najpiękniejszy wzorzec.

- Czy są potrzebne nowe metody działania?

- Owszem, metod możemy szukać. Jedną z konstatacji spotkania w Rzymie było, że może jednak trzeba przywrócić w seminariach większą dyscyplinę. Tak mówili przedstawiciele świata zachodniego, gdzie od tego modelu odchodzono, w imię szukania jakiś nowoczesnych, bardziej dostosowanych do dzisiejszych warunków metod. Było dla nas budujące, że droga nie prowadzi przez odrzucenie dotychczasowego modelu. Owszem, trzeba go udoskonalać, trzeba liczyć się z nowymi możliwościami człowieka, także z jego słabością. Oczywiście otwierać się na świat, ale nie w tym znaczeniu, żeby brać z niego wszystko, co świat proponuje. Trzeba pomóc zrozumieć świat, w nim się obracać, świat chrystianizować a nie odwrotnie. To jest wielkie wyzwanie dla wychowawców, przełożonych, dla biskupa jak w tych warunkach pomóc realizować powołanie. Ale ideał jest ciągle ten sam. Wydaje mi się, że w Polsce nie musimy się tego uczyć od tych z kultury euroatlantyckiej. Powinno być odwrotnie. Tak myślę, nie przez próżność, że my jesteśmy lepsi. Ale po owocach ich poznacie. Czegóż my się możemy od nich uczyć, jak owoców nie przynoszą?

- Objęcie posługi biskupa rzeszowskiego zbiega się z pierwszymi miesiącami pontyfikatu Papieża Franciszka. Czy Ksiądz Biskup czerpie jakieś wzorce, naukę ze słów, postawy Papieża Franciszka?

- Największy wpływ na mnie jako na księdza i biskupa wywarł bł. Jan Paweł II. Dotychczasowe moje kapłaństwo prawie w całości było jakby u jego boku. Każdy ksiądz, który w tym czasie żył, ma prawo tak powiedzieć. To był nasz przewodnik, to była widzialna głowa Kościoła, z którym się utożsamiam, który mnie przyjął, którego chcę być sługą. Ten wzór, który nam zostawił, piętno, które wywarł na mnie jest absolutnie pierwszorzędne i nie mam wewnętrznej potrzeby, żeby teraz przesuwać akcenty.
Podobnie mógłbym powiedzieć o Benedykcie XVI, który wszystkim nam z pewnością imponował precyzją myśli, a jednocześnie wielką pokorą. To o nim mówiono, że to umysł kilku profesorów uniwersyteckich, a ma serce dziecka od Pierwszej Komunii Świętej. Teraz Papież Franciszek przesuwa nieco akcent, ale to nie znaczy, że tego, co on teraz akcentuje nie było w wydaniu Jana Pawła II czy Benedykta XVI. To jest tylko pewna zmiana akcentu. Najbardziej bliski jest mi ten jego stały wysiłek, żeby czynić Kościół bardziej ewangelicznym. Ale to szukanie skrótów dojścia do ludzi, bycie blisko, mówienie językiem klarownym, to też dla mnie jest i wyzwanie. Mam świadomość, że my w ogóle jako kaznodzieje mówimy często językiem hermetycznym. Zwłaszcza młody człowiek już w drugim zdaniu się wyłącza, bo to nie jego język i obrazy, którymi on operuje. Franciszkowi udaje się wrócić do takiego bardzo prostego odwoływania się do własnych przeżyć rodzinnych. Ten styl prosty i obrazowy sprawia, że człowiek jest to w stanie zapamiętać. Jak długo tym żyje to inna rzecz, ale chociaż jeden dzień chodzi za nim to jedno zdanie, ta myśl i to mi się bardzo podoba. To jest właśnie pewne wyzwanie, wzór, uproszczenie, prostota życia.
My wiemy, co to znaczy ubodzy duchem, co znaczyło ubodzy ewangeliczni i w tym kierunku trzeba iść. Co nie znaczy lekceważenia form wypracowanych przez historię i tradycję. Jestem za największym poszanowaniem ciągłości, zwłaszcza w liturgii. Liturgia kocha ciągłość. Można udoskonalać, ale nie tylko w liturgii. Pod tym względem Papież Franciszek mnie inspiruje.
Miałem szczęście być 1 maja w Rzymie, byłem na audiencji generalnej, miałem bezpośrednie, bardzo osobiste spotkanie z Ojcem Świętym. On natychmiast wchodzi w bardzo bliską relację, słucha choćby tych kilku słów zapewnienia o modlitwie, o miejscu, gdzie się modlimy i zaraz dopowiada. I tak mi wtedy wprost powiedział: powiedz tam Matce Bożej na Jasnej Górze, że tu jeden papież bardzo potrzebuje Jej pomocy. On przyłożył ucho do tego, co ja mówię, mimo że tam było kilkudziesięciu biskupów i innych osób, które podchodziły. To jest bardzo pouczające.

Tagi:
wywiad Rzeszów bp Jan Wątroba

Reklama

Rzeszów: wyruszyła piesza pielgrzymka do Lwowa

2019-06-25 21:18

tn / Rzeszów (KAI)

Pod hasłem „Miłość żyje w rodzinie” wyruszyła dziś 11. Rzeszowska Pielgrzymka Piesza do Lwowa. Grupa liczącą 258 osób zamierza pokonać 184 kilometrową trasę i 30 czerwca stanąć przed obliczem Matki Bożej Łaskawej w katedrze lwowskiej.

Krzysztof Świertok

Tegoroczne hasło pielgrzymki nawiązuje do trwającego w archidiecezji lwowskiej Roku Świętości Małżeństwa. „Nasze rozważania, konferencje i modlitwy w dużej mierze będą się koncentrować na darze rodziny, która jest wspólnotą przekazywania miłości i wiary. Codziennie będziemy rozważać historię innych rodzin: Józefa i Wiktorii Ulmów, Karola i Emilii Wojtyłów, Juliusza i Marianny Kolbe, świętych Ludwika i Zelii Martin oraz błogosławionych Luigiego i Marii Beltrame Quattrocchi” – wyjaśnia ks. Władysław Jagustyn, proboszcz parafii św. Krzyża w Rzeszowie i dyrektor pielgrzymki.

Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą św. w kościele św. Krzyża w Rzeszowie. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. W homilii biskup mówił o trudzie pielgrzymowania. „Chrystus zaprasza nas na drogę pośród trudów, drogę wąską i bramę wąską, ale to jedyna szansa, byśmy nie tylko w wieczności odnaleźli szczęście, ale już tu na ziemi otrzymali dobra duchowe, o które się modlimy dla siebie i innych” – mówił biskup.

W pielgrzymce uczestniczy dwie siostry zakonne: Terezitta i Zachariasza ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej (Służebniczki Dębickie) pracujące w Tarnowie i trzech kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie.

Wśród pątników są osoby z całej Polski, m.in. z Białegostoku, Gorzowa Wlk., Gdyni Inowrocławia, Kielc, Krakowa, Lublina, Olkusza, Stalowej Woli, Szczecina, Torunia, Warszawy, Złotoryi. Grupa jest również zróżnicowana wiekowo. Najmłodszy pielgrzym ma 11 lat, a najstarszy 78.

Pielgrzymi codziennie będą pokonywać około 30 kilometrową trasę. Po stronie polskiej zaplanowano dwa noclegi: w Kańczudze i Żurawicy. W czwartek, 27 czerwca pielgrzymi przekroczą granicę. Po stronie ukraińskiej zaplanowano trzy noclegi: w Gródku, Mościskach i Hodowicji.

W niedzielę, 30 czerwca pielgrzymi po pokonaniu najkrótszego, liczącego 20 kilometrów odcinka, dojdą do Lwowa. Po Eucharystii i modlitwie przed obrazem Matki Bożej Łaskawej w lwowskiej katedrze pątnicy i goście, którzy przyjadą do Lwowa autokarami, odwiedzą Cmentarz Łyczakowski oraz Cmentarz Orląt Lwowskich, gdzie odprawią Drogę Krzyżową.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Grzegorz Wiśniewski krajowym moderatorem Eucharystycznego Ruchu Młodych w Polsce

2019-07-18 18:00

ks.sk / Katowice (KAI)

W liście skierowanym do metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski informuje, że ks. Grzegorz Wiśniewski został nominowany na narodowego dyrektora Eucharystycznego Ruchu Młodych.

ermpolska.pl

- Ufam, że ks. Wiśniewski podejmie powierzoną sobie funkcję z zasłuchaniem w Słowo Boże, dynamizmem apostolskim i śląską pracowitością – pisze abp Gądecki.

Eucharystyczny Ruch Młodych jest częścią Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy (Apostolstwa Modlitwy). Opiera się na duchowości czerpiącej z kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa.

– Głębokie życie duchowe wzorowane na Sercu Jezusa, głębokie doświadczenie Eucharystii oraz adoracji oraz służba misji Kościoła to istota Eucharystycznego Ruchu Młodych – napisał do ks. Wiśniewskiego ks. Frederic Fornos SJ, międzynarodowy dyrektor Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy oraz ERM.

Eucharystyczny Ruch Młodych jest młodzieżową gałęzią Apostolstwa Modlitwy. Został odnowiony dekadę temu, aby duchowe skarby Kościoła trafiały do jak największej ilości osób, zwłaszcza młodych. Aktualnie Ruch jest obecny w 56 krajach na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem