Reklama

Święto 2. Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej

2013-08-07 14:15

Alicja Trześniowska
Edycja sandomierska 32/2013, str. 7

Alicja Trześniowska

Sandomierzanie uczcili bohaterskich żołnierzy 2. Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej, którzy w ramach Akcji „Burza” stoczyli ciężką bitwę z Niemcami pod Pielaszowem 30 lipca 1944 r. W bitwie zginął „kwiat młodzieży sandomierskiej”, ponad pięćdziesięciu żołnierzy AK. Niektórzy dostali się do niewoli i zostali rozstrzelani, w tym sanitariuszki i łączniczki. W ich intencji oraz wszystkich obrońców Ojczyzny, ziemi świętokrzyskiej, sandomierskiej odprawiona została Msza św. w kościele św. Józefa w Sandomierzu w dniu 28 lipca.

- Żołnierze Armii Krajowej są dzisiaj z nami, by raz jeszcze stanąć do apelu i dać świadectwo prawdzie, że miłość do Boga i Ojczyzny jest tą fundamentalną wartością, umożliwiającą przezwyciężanie zmagań i wyzwań niesionych przez życie. To okupacyjne, naznaczone cierpieniem ubeckich i esbeckich katowni, i to codzienne - podkreślił w homilii ks. Wiesław Surma, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu, kapelan sandomierskiego koła Armii Krajowej. Jak wspomniał, 69 lat temu, 1 sierpnia 1944 r., poświęcenie, wierność i marzenia o wolnej Polsce, wyznaczające horyzont marzeń pokolenia patriotów, zainicjowały powstańczy zryw, zbrojny sprzeciw wobec gehenny narodu i nazistowskiego okupanta, sprzeciw nierówny, bo symboliczna przecież pomoc aliantów, bo zdrada i nienawiść mieszkańców Kremla. Polscy patrioci pomimo wszystko szli w bój, „jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec”, ponieważ wierność Ojczyźnie była silniejsza od strachu śmierci. Szli w bój - mówił Kaznodzieja - pełni wiedzy o tajemnicy Wielkopiątkowej przegranej, za których fiaskiem i pośmiewiskiem dostrzegali blask graniczący z nieśmiertelnością. Szli w bój i stawali się nieśmiertelni. Będąc wierni prawdziwym wartościom, otrzymywali z pewnością od Boga wieniec chwały życia wiecznego. Szli w bój wiedząc, że wolność ofiarą i krzyżem się mierzy, jej ceną jest zawsze krew.

Reklama

- Ich wierność i poczucie obowiązku, odpowiedzialność, odwaga dokonały przeistoczenia tragedii umęczonej stolicy narodu w glorię powstańczej Golgoty. Ich mądrość, marzenia, bardzo często młode życie i przelana krew były ceną, by następne pokolenia Najjaśniejszej Rzeczypospolitej posmakowały owoców z drzewa wolności - stwierdził Ksiądz Kapelan. Przypomniał, że ofiara tych żołnierzy nie była jedyną, bo przecież wcześniej była krew żołnierza kampanii wrześniowej, katyński mord oficerów, bój w obronie Narviku i Tobruku, zmagania pod Monte Casino i Arnhem, cierpienia zesłańców w gułagach nieludzkiej, syberyjskiej ziemi, a potem jeszcze męki i katusze Żołnierzy Wyklętych w więzieniach uzbeckich po 1945 r., wpisane w zniewolenie Polski pod hasłami właśnie Polski Ludowej. - Oni wszyscy, idąc do więzień, na cierpienia, tortury, zesłanie czy rozstrzelanie, pozostali wierni, nawet gdy nad trumną gromadziły się sępy, składali tę ofiarę z dumą i honorem. Zatem ta kolejna rocznica powstańczego zrywu, skłania do refleksji i postawienia pytań o kondycję i jakość naszego patriotyzmu dzisiaj i podjęcia pewnych działań zmierzających ku poprawie. Naród, bracia i siostry, to pamięć i groby. Narody, tracąc pamięć, tracą życie, stają się bezwolnymi manekinami, nie wiedzącymi, skąd pochodzą, jak pisał Norwid. Lękając się tych słów módlmy się zatem, prosząc Boga: od utraty pamięci o Ojczyźnie naszej zachowaj nas, Panie - zaapelował ks. Wiesław Surma.

Dalsza część uroczystości: okolicznościowe przemówienia, Apel poległych, złożenie wieńców i kwiatów miała miejsce na Cmentarzu Katedralnym, przy mogile poległych w bitwie pod Pielaszowem.

Tagi:
Msza św. Armia Krajowa

Reklama

Polska delegacja rządowa przy grobie Jana Pawła II

2019-05-19 19:44

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH

Włodzimierz Rędzioch

Msza św. przy grobie Jana Pawła II dla polskiej delegacji rządowej uczestniczącej w obchodach 75. rocznicy bitwy o Monte Cassino.

W okazji 75. rocznicy zwycięskiej bitwy o Monte Cassino we Włoszech odbyły się rocznicowe uroczystości, w których uczestniczyły również delegacje z Polski. Wśród nich była delegacja rządu RP wraz z kilkoma senatorami i posłami. W jej skład wchodzili między innymi ministrowie: rodziny, pracy i polityki społecznej - Elżbieta Rafalska, obrony narodowej – Mariusz Błaszczak oraz spraw wewnętrznych i administracji – Joachim Brudziński.

W sobotę w południe, jeszcze przed udaniem się na cmentarz na Montecassino, delegacja uczestniczyła w Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, aby w ten sposób uczcić 99. rocznicę urodzin Karola Wojtyły. Eucharystię celebrował abp Jan Romeo Pawłowski stojący na czele trzeciej sekcji Sekretariatu Stanu ds. personelu dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej. Na zakończenie Mszy św. odśpiewano ku czci Papieża jego ulubioną piosenkę, „Barkę”, po czym delegacja złożyła przy jego grobie wiązanki kwiatów.

Oto tekst homilii abpa Pawłowskiego.

„Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”. Te słowa wypisane na cmentarzu na Montecassino wybrzmiewają tam w sposób szczególny. I w tych dniach brzmią nam w sercach. A w tym miejscu nabierają niezwykłej wymowy, gdy stajemy u grobu świętego Papieża, świętego Polaka, który tejże Polsce - tam w Polsce własnie i tutaj, w Watykanie - służył i wypalał się, aż w końcu poległ wierny w tej służbie.

Panie i Panowie, dobrze, że w drodze na obchody na Montecassino przyszliście tutaj. Żeście Wy, którzy teraz jesteście w służbie Polsce, przyszli uklęknąć i zadumać się u grobu Jana Pawła II. Dzisiaj, gdy wspominamy i czcimy 75. rocznicę zwycięstwa na Montecassino, obchodzimy także 99. urodziny Karola Wojtyly. Czy to nie szczególne, że gdy polski żołnierz przelewał krew i zwyciężał na Montecassino, Karol obchodził swoje 24. urodziny i przygotowywał się w wojennej Polsce do kapłaństwa?

Dobrze zatem, że tu jesteście i dobrze, że wraz z Prezydentem Rzeczypospolitej i z Prezydentem Włoch pojedziecie tam, na tamten cmentarz, gdzie może mało tych czerwonych maków, ale na pewno dużo polskiej krwi, która wsiąkła w tę włoską, europejską ziemię w najwyższej ofierze tylu młodych Polaków. Oni tam tworzyli Polske, powiem wiecej, tworzyli Europę, jak tworzył ją Jan Pawel II, nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy przestrzegał, że ona, Europa, potrzebuje zdrowych, solidnych, chrześcijańskich korzeni.

To nie maki miały wzrastać z polskiej krwi, to miała wzrastać Polska, z jej godnym miejscem w Europie, miała wzrastać Europa z Polską, która nigdy poza Europą nie była, nawet gdy nie było jej na mapach. I dzięki Bogu, dzisiaj tak jest, że nasza Ojczyzna jest krajem europejskim, z tymi wszystkimi prawami i obowiązkami, jakie się z tym wiążą!

Bog, honor, Ojczyzna. Takie wartości od 1943 roku polski żołnierz obrał za swoją dewizę. Jakże jest ona wymowna i doniosła. Może w tych dniach warto ją szczególnie przypominać?

Ma się bowiem takie wrażenie, że zamiast radować się wolnością, zamiast tworzyć wspólnotę narodową, zamiast dogadywać się i dyskutować, ale twórczo, to się Polacy podzielili. Może dlatego, że zapomnieli tę dewizę: Bóg, honor, Ojczyzna? Może trzeba odnaleźć Pana Boga, którego tak często odsuwa się na bok, jakby przeszkadzał.

Może przypomnieć sobie trzeba we wszystkich obozach politycznych, we wszystkich środowiskach, że człowiek musi mieć swój honor, nie może się sprzedawać, nie może się sprzeniewierzać swojej ludzkiej godności.

I trzeba pamietać, co to Ojczyzna. Ci młodzi Polacy, którzy polegli pod Montecassino, należeli do różnych środowisk społecznych, wyznawali różne religie, pewnie mieli różne poglądy polityczne, ale mieli w sercu i w myśli Polskę, dlatego tutaj o nią walczyli, razem, ramię w ramię, ponad podziałami i różnicami. Nikt nie odważyłby się z nich drwić, tak jak drwić i dzisiaj nie wolno z tych, którzy dumni są z bycia Polakami, którzy pielęgnują zdrowy patriotyzm.

W poemacie “Myśląc Ojczyzna”, Karol Wojtyła postawił takie ważne pytanie: Czyż może historia popłynąć przeciw prądowi sumień? Trzeba więcej sumienia, zdrowego sumienia, powiedziałbym polskiego sumienia w tworzeniu historii, która tworzy się w naszej codzienności.

Niech zatem Polska, która dzisiaj przychodzi w Waszych dostojnych osobach, by uczcić tych, co polegli w jej służbie, niech powie wszystkim Polakom: dosyć, nie kłoćmy się! Twórzmy razem, służmy razem, niech nas zjednoczy to zawołanie: Bog, honor, Ojczyzna. To jest możliwe, wystarczy zrobić pierwszy krok, wystarczy wyciagnąć rękę do zgody.

Módlmy się o to do Zmartwychwstałego Chrystusa, który dzisiaj w Ewangelii raz jeszcze zapewnił: „O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”. Żeby nie było za późno. Żebyśmy nie budowali takiej Polski, takiej Europy, takiego świata, który się okaże ładnym, ale smutnym domem, bez trwałych fundamentów.

Niech nam to wyprosi Maryja, Królowa Polski, niech wyprosi św. Jan Paweł II i ci wszyscy, którzy prawdziwie tworzyli i walczyli o Polskę, bez wzgledu na przekonania, przynależność polityczną, czy wyznawaną religię. Może właśnie teraz potrzeba, aby na nowo z ziemi włoskiej do Polski popłynęła moc pojednania: Ojczyznę wolną pobłogosław Panie! Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska katolicka w liczbach

2016-04-20 17:53

Tomasz Wiścicki / Warszawa / KAI

W ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek ludzi deklarujących się jako głęboko wierzące – z 10 do 20%. Równocześnie zwiększył się procent ludzi deklarujących się jako niezdecydowani - z 6,0 do 10,3%. Mimo to Polska jest - w sensie praktyk - najbardziej religijnym krajem Europy.

blvdone/pl.fotolia.com

Ogólna struktura wyznaniowa

Polska jest krajem wyjątkowo jednolitym wyznaniowo. Procent katolików (osób ochrzczonych w Kościele katolickim) jest bardzo wysoki. W 2014 r. katolicy stanowili 91,9% ludności (32,9 mln z 35,8 mln ogółem). Spadek liczby katolików w latach 1983-2011 wyniósł ok. 4%.

W spisie powszechnym z roku 2011 ogromna większość – 87,58% – zadeklarowała przynależność do Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego. Według deklaracji spisowych, prawosławni stanowią 0,41%, świadkowie Jehowy – 0,36%, luteranie – 0,18%, grekokatolicy – 0,09%, zielonoświątkowcy – 0,07%, mariawici – 0,03%, inni – 0,15%, nienależący do żadnego wyznania – 2,41%. Odpowiedzi na pytanie o wyznanie odmówiło 7,10%.

Biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice

Katolicki Episkopat Polski stanowi 153 biskupów (łącznie z biskupami seniorami, czyli emerytowanymi), w tym 4 kardynałów. W 1990 r. było 106 biskupów, w tym 3 kardynałów. Wzrost liczby biskupów wynika przede wszystkim ze zwiększenia liczby diecezji bullą Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae Populus” z 1992 r., której celem było zbliżenie Kościoła hierarchicznego do wiernych.

Liczba księży katolickich w Polsce wynosiła w 2014 r. 31 tys. W 2010 r. jeden ksiądz przypadał na 1236 wiernych. W ciągu ostatnich lat księży w Polsce – inaczej niż w innych krajach europejskich – systematycznie przybywało: w 1990 r. było ich 23 099, w 1998 – 26 879, w 2008 – 29 928. Przeciwna jest tendencja zmian liczby alumnów w seminariach – ich liczba maleje, w ostatnich latach dość szybko. W 2015 do kapłaństwa przygotowywało się 3571 seminarzystów, natomiast w roku 1990 – 8122, w 1998 – 6673, w 2002 – 6737, a w 2006 – 6038. W roku 2015/2016 do seminariów wstąpiło 748 kandydatów – w seminariach diecezjalnych o 7% mniej niż rok wcześniej, w zakonnych o 2%. Największa względna liczba alumnów na 100 tys. katolików przypada na regiony tradycyjnie religijne, jak Małopolska i Podlasie, czyli południowo-wschodnia i wschodnia część Polski. Najgorzej pod tym względem jest w metropolii łódzkiej oraz na północnym zachodzie Polski. W związku z malejącą liczbą powołań kapłańskich maleje liczba wyświęcanych rocznie księży. W 1992 r. było ich 768, w 1996 – 627, w 2004 – 588, a w 2011 – 481.

Polscy księża są stosunkowo młodzi, zwłaszcza na tle innych krajów Europy – w 2010 r. ponad połowa (57,7%) miała mniej niż 50 lat. W ostatnich latach, w związku ze spadkiem liczby powołań, wiek księży powoli rośnie – w 2005 r. kapłanów do 50 lat było 61,4%.

Zakonników było w 2013 r. 12 291. Ich liczba przez wiele lat rosła (1980 – 9327, 1991 – 12 39, 1885 – 13 182), potem się ustabilizowała (2000 – 13 096, 2005 – 13 197), aby następnie ulec pewnemu zmniejszeniu. Najliczniejsze zakony w Polsce to franciszkanie, salezjanie, franciszkanie konwentualni, pallotyni i jezuici. Najwięcej alumnów jest także u franciszkanów, salezjanów i jezuitów.

Liczba sióstr zakonnych systematycznie, choć powoli maleje. W roku 2013 było ich w Polsce 19 037, podczas gdy w 1990 – 26 081, w 1994 – 24 985, w 1998 – 25 424, a w 2006 – 23 039. W 2013 r. do złożenia ślubów przygotowywało się 501 kandydatek. W latach 1991-2005 ubyło 200 żeńskich domów zakonnych. Spadek ten nie dotyczy klasztorów klauzurowych, których w tym okresie przybyło 17.

Struktura Kościoła katolickiego

Kościół katolicki w Polsce dzieli się organizacyjnie na 14 metropolii łacińskich, w których skład wchodzi 41 diecezji i Ordynariat Polowy Wojska Polskiego oraz jedną metropolię greckokatolicką, dzielącą się na dwie diecezje. W 2011 r. w Polsce było 11 019 parafii katolickich. Na jedną przypadało średnio 3162 wiernych. Dwadzieścia lat wcześniej parafii było 9883, w jednej było średnio 3682 katolików.

Kościół greckokatolicki szacuje liczbę swych wiernych w Polsce na 55 tys. W spisie powszechnym z roku 2011 przynależność do tego Kościoła zadeklarowało 33 tys. osób. W 2011 r. w 135 parafiach pracowało łącznie 77 księży, 5 alumnów uczyło się w seminariach. Liczba sióstr zakonnych wynosiła 91.

W Polsce istnieje też nieliczna, szacowana na 600-650 osób, grupa katolików obrządku ormiańskiego. Trzech księży posługuje w trzech ormiańskich parafiach katolickich. Około 300 wyznawców na Kościół neounicki obrządku bizantyjsko-słowiańskiego w jedynej w Polsce parafii.

Sakramenty i inne praktyki w Kościele katolickim

W Kościele katolickim w Polsce stopniowo maleje liczba udzielanych chrztów – z 569 tys. w roku 1990 do 370 tys. w 2014, a więc prawie o jedną trzecią. Wynika to w dużej mierze z ogólnego spadku liczby dzieci – chrzczone są niemal wszystkie dzieci. Maleje też liczba pierwszych komunii. W 1990 r. było ich 610 tys., w 2014 – ok. 210 tys.

Zmalała liczba zawieranych katolickich małżeństw. Na początku ostatniej dekady XX w. było ich ponad 200 tys. rocznie, w oku 2014 132 tys.

Względnie stały, mimo okresowych fluktuacji, i bardzo wysoki pozostaje procent przystępujących do spowiedzi przynajmniej raz w roku. W 1991 r. wynosił on 76,2%, w 2012 – 76,9%. Wobec powszechnego w Europie zaniku indywidualnej spowiedzi jest to fenomen wyróżniający Kościół w Polsce.

W ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek ludzi deklarujących się jako głęboko wierzące – w latach 1991-2012 dwukrotnie, z 10 do 20%. Równocześnie zwiększył się procent ludzi deklarujących się jako niezdecydowani, ale przywiązani do tradycji religijnej (z 6,0 do 10,3%), obojętni (z 2,4 do 5,4%) i niewierzący (z 1,3 do 2,9%). W tym samy czasie spadł odsetek deklarujących praktyki religijne systematyczne (z 52,4 na 47,5%) i niesystematyczne (z 31,6 na 26,5%), wzrósł natomiast procent ludzi praktykujących rzadko (z 11,2 do 14,5%) i wcale (z 3,9 do 10,1%).

Podobny proces widoczny jest w deklaracjach dotyczących modlitwy. W okresie 1991-2012 odsetek ludzi deklarujących codzienną modlitwę zmalał z 62,0% na 53,2%, pozostając jednak na wysokim poziomie. Wyraźnie wzrósł procent ludzi niemodlących się wcale (z 2,1 do 6,6%), modlących się raz w roku i rzadziej (z 2,1 do 6,6%), kilka razy w roku (z 2,5 do 4,5%), kilka razy w roku (z 6,8 do 9,1%) i raz w miesiącu (z 3,4 do 5,7%), Tyle samo – 18,9% – deklaruje modlitwę raz w tygodniu.

W ciągu kilku ostatnich lat odsetek tzw. "dominicantes", czyli osób obecnych na niedzielnej Mszy św., i "communicantes", to znaczy przystępujących do Komunii św., pozostaje niezmienny. W latach 2008-2014 regularnie na Mszy bywa co niedziela ok. 40% katolików, a 16% przystępuje do Komunii św. W roku 2014 te wskaźniki wyniosły odpowiednio 39,1% i 16,3%.

Najwięcej katolików uczestniczy w niedzielnej Mszy w diecezjach południowo-wschodnich – tarnowskiej (70,1%), rzeszowskiej (64%) i przemyskiej (59,6%); najmniej w łódzkiej (24,8%) oraz północno-zachodnich: szczecińsko-kamieńskiej (24,9%) i koszalińsko-kołobrzeskiej (25,8%). Wcześniej stopniowemu, choć nieregularnemu spadkowi odsetka dominicantes towarzyszył wyraźnie rosnący procent communicantes. Ta ostatnia tendencja jeszcze się nasila, jeśli uwzględnimy spadek liczby uczestników Mszy. Oznacza to, że coraz większy procent uczestników Mszy przystępuje do Eucharystii.

Dla porównania, w 1980 r. we Mszy uczestniczyło ponad 50% zobowiązanych, a do Komunii św. przystępowało ok. 8%. Jeśli odniesiemy to do liczby uczestników Mszy – do Komunii przystępowało w 1980 r. 15%, a w 2010 – 40% obecnych. I w tym przypadku widać więc wyraźną zmianę: coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, ale ci, którzy w nim pozostają, czynią to coraz pełniej.

W kościelnych organizacjach wspólnotowych uczestniczyło w 2014 r. 8% wiernych. Wskaźnik ten w ostatnich latach powoli rósł – w 1993 r. wynosił nieco ponad 4%. Procent ten w różnych diecezjach różni się bardzo znacznie, w związku – co oczywiste – z ogólnym poziomem religijności. Najwyższy był na tradycyjnie religijnym południowym wschodzie Polski, w diecezjach przemyskiej (17,9%) i tarnowskiej (17,0%), oraz na wschodzie, najniższy – na terenach najbardziej zlaicyzowanych, w diecezji szczecińsko-kamieńskiej i łódzkiej (po 4,3%).

Jak można sądzić, maleje religijny „środek”, który przynależność do Kościoła odziedziczył, nie poświęcając jej więcej uwagi, na rzecz obu końców skali – świadomych wierzących, dla których wiara stanowi istotny układ odniesienia, i tych, którzy powoli od wiary i Kościoła się oddalają. Trzeba jednak podkreślić, że wskaźniki religijności pozostają wciąż – jak na dzisiejszą Europę – bardzo wysokie, a liczba zdeklarowanych niewierzących jest znikoma.

Akceptacja moralności katolickiej

W Polsce, jak w wielu innych krajach, znaczny odsetek ludzi deklarujących się jako katolicy nie akceptuje wskazań moralności, której naucza Kościół. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że w przypadku kilku istotnych kwestii odsetek ludzi przyjmujących nauczanie Kościoła wyraźnie rośnie. W latach 1991-2012 wzrósł procent ludzi odrzucających: przerywanie ciąży – z 36,7 do 64,6%, zdradę małżeńską – z 72,9 do 82,5%, seks przed ślubem kościelnym – z 21,7 do 30,9%, stosowanie środków antykoncepcyjnych – z 17,7 do 27,1%. Rozwody odrzucało poniżej połowy osób (1991 – 43,7, 2012 – 43,3%). Spośród kwestii moralnych, przed którymi Polacy stanęli w ostatnich latach, brak jest więc skali porównawczej umożliwiającej zbadanie długofalowej tendencji, eutanazję odrzuca 53,7%, a in vitro – 32,1% pytanych. Z drugiej strony, wyraźnie rośnie procent przekonanych o tym, że do założenia rodziny nie jest potrzebny ślub kościelny ani nawet cywilny. Pogląd ten w 1991 r. podzielało 2,7% ludzi, w 2012 – 8,8%.

Widać, że – tak jak w innych krajach europejskich – odrzucenie istotnych prawd moralności katolickiej jest dość częste, jednak pozostaje ono słabsze, nie tak powszechne jak gdzie indziej. Świadczy to o podleganiu tym samym prądom kulturowym właściwym dla współczesnej Europy, tyle że w znacznie słabszym stopniu. Zmiany w kierunku większej akceptacji zasad moralnych głoszonych przez Kościół przypisać można zapewne toczącym się w ostatnich latach burzliwym nieraz publicznym dyskusjom, w którym Kościół miał szansę zaprezentować swe nauczanie.

Działalność charytatywna Kościoła katolickiego

Kościół katolicki prowadzi w Polsce działalność charytatywną na największą skalę. W 2014 r. działało 835 kościelnych instytucji charytatywnych, prowadzących ok. 5 tys. dzieł. Najwięcej, bo 1372, zajmuje się pomocą dzieciom i młodzieży (kluby, świetlice), 897 – pomocą bezdomnym, 861 – pomocą doraźną (noclegownie, jadłodajnie).

Z pomocy charytatywnej Kościoła w 2014 r. skorzystało ok. 2,9 mln beneficjentów. Największy zasięg miała pomoc doraźna – prawie 1,2 mln beneficjentów, następnie pomoc żywnościowa – 650 tys., usługi medyczne – 442 tys.

Pomocą charytatywną zajmują się także organizacje parafialne. 12% działalności podejmowanej przez 60 tys. takich organizacji stanowi dobroczynność. Beneficjentami tej działalności w największym stopniu stanowią dzieci i młodzież (17%), ubodzy (16%), osoby w wieku emerytalnym (14%), niesamodzielne i chore (12%).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzy projekty komisji ds. zbadania problemu pedofilii

2019-05-21 12:07

lk / Warszawa (KAI)

Rząd Mateusza Morawieckiego na dzisiejszym posiedzeniu dyskutuje o założeniach projektu państwowej komisji ds. zbadania problemu pedofilii we wszystkich środowiskach mających kontakt z dziećmi. Dwa inne zapowiedziane już projekty dotyczą wykorzystywania seksualnego jedynie w instytucjach kościelnych.

Grzegorz Gałązka
Premier Mateusz Morawiecki

O rządowych pracach zmierzających do powołania państwowej komisji mówiła dziś przed posiedzeniem rządu jego rzeczniczka Joanna Kopcińska.

"Chcemy ten problem przedyskutować. Co do jednego jesteśmy pewni: do zakresu działania. Jeżeli taka komisja powstanie, wszyscy, którzy skrzywdzili dzieci, są równi wobec prawa - bez względu na to, jaki zawód wykonują, jaki mają status społeczny, płeć czy wykształcenie. Wszyscy mają ponieść za to wysokie, skuteczne kary tak, aby nie tylko karać tych złoczyńców, którzy już dokonali złego na dziecku, ale również zapobiegać" - powiedziała rzeczniczka rządu.

Jak dodała, "jeżeli komuś naprawdę zależy na dobru dziecka, to powinien doprowadzić do tego, żeby zbadać każdy przypadek. Jeżeli ktoś chce awantury politycznej, będzie mówił o jednym, wybranym środowisku".

Własny projekt państwowej komisji ds. wykrywania przypadków pedofilii, ale już tylko w Kościele, przygotowała Platforma Obywatelska. W skład komisji miałoby wejść dziewięć osób: trzej przedstawiciele ofiar, trzej prokuratorzy w stanie spoczynku i trzej sędziowie w stanie spoczynku. Komisja miałaby uprawnienia śledcze, czyli mogłaby w uzasadnionych przypadkach kierować do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Z kolei Fundacja "Nie lękajcie się", zrzeszająca osoby pokrzywdzone w wyniku molestowania seksualnego w Kościele, przedstawiła projekt powołania komisji składającej się z 15 osób. Byłyby one powoływane przez Sejm większością 3/5 głosów. Prawo do przedstawiania kandydatów miałyby samorządy zawodowe i organizacje pozarządowe.

W skład zespołu weszliby m.in. prawnicy, psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, eksperci rekomendowani przez co najmniej trzy organizacje pozarządowe, które mogą udokumentować co najmniej 5-letnie doświadczenie w pomocy ofiarom przestępstw seksualnych, a ponadto dwóch ekspertów ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Prezydenta RP.

W pracach tej komisji, jak podaje Fundacja "Nie lękajcie się", udział mogliby brać też przedstawiciele Kościołów i związków wyznaniowych, ale nie mieliby prawa głosu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem