Reklama

„Jak dobrze mieć sąsiada”

2013-08-07 14:15

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 32/2013, str. 1

Adam Łazar

Aktualność tych słów piosenki „Alibabek” przez 28 lat potwierdzają władze samorządowe gmin - Stary Dzików i Obsza. Połączyły ich starania o drogę między Moszczanicą a Wolą Obszańską. - Byliśmy w woj. przemyskim wtedy, gdy po naszej stronie zbudowano drogę do granicy województwa zamojskiego. Sąsiadom nie było śpieszno przedłużyć ją dalej, byśmy mogli na skróty dojechać w kierunku Tarnogrodu i Biłgoraja. Pisałem petycje do wojewódzkich władz w Zamościu. Naciskali sołtysi - Stanisław Smolak z Moszczanicy i Józef Syty z Woli Obszańskiej. Nasze starania zakończyły się sukcesem. Zbudowano drogę. Uroczyście ją otwarto. Zorganizowano na granicy część artystyczną w wykonaniu zespołów z sąsiadujących ze sobą gmin. Tak rozpoczęły się „Spotkania z kulturą” na granicy i trwają do dnia dzisiejszego - wspomina były radny Wojewódzkiej Rady Narodowej w Przemyślu, mieszkaniec Moszczanicy Piotr Mrówka.

21 lipca br. odbyła się już 28. edycja tych spotkań. Wójtowie: Barbara Małecka i Andrzej Placek powitali gości i zgromadzonych licznie mieszkańców sąsiedzkich gmin. Gratulacje organizatorom tych spotkań z kulturą ludową przekazał poseł na Sejm RP Mieczysław Golba oraz starosta biłgorajski Marian Tokarski. Po nich plenerową scenę pod lasem opanowali artyści. Występy rozpoczął chórek seniorek ze Starego Dzikowa o nazwie „Biała czeremcha”, który debiutował z powodzeniem w ubiegłym roku na tej imprezie, a który w tym roku śpiewał na przeglądzie piosenki partyzanckiej w „Szałasie” nad Tanwią. Po nim śpiewały zdobywczynie II nagrody na Ogólnopolskim Przeglądzie Kapel i Zespołów Śpiewaczych w Kazimierzu nad Wisłą Leokadia Mucha z Zamchu i Aniela Mrówka z Cewkowa Woli. W ich wykonaniu usłyszeliśmy dawne, zapomniane dziś piosenki ludowe. Tę miłość do folkloru p. Aniela przekazuje młodym, prowadząc dziewczęcy zespół „Stokrotki”, który też wystąpił przed zgromadzoną publicznością. Pocieszające jest i to, że rosną następczynie zasłużonych dla kultury ludowej śpiewaczek. Występy młodych solistek - Marty Szynal z Zamchu i Jessicy Wrębiak z Nowego Dzikowa nagrodzone zostały gromkimi brawami. Publiczności podobały się także występy zespołów śpiewaczych - „Obszanki” z Obszy i „Wolanki” z Woli Obszańskiej, zespołu estradowego Białoruskiej Pieśni Ludowej „Kalinka” z Białegostoku, orkiestry dętej z Obszy oraz zasłużonej ludowej Kapeli Tarnogrodzkiej. Nieco inny styl muzyki i tańca zaprezentowały - Gimnazjalna Grupa Taneczna ze Starego Dzikowa oraz wokalna grupa młodzieżowa (T. Kubów) z Obszy. Gwiazdą wieczoru był zespół „Happy End”. Zabawa plenerowa trwała do późnych godzin nocnych przy muzyce zespołu „The Great” z Obszy.

Reklama

O trwanie tej imprezy spokojny jest jeden z długoletnich jej organizatorów Leszek Król, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Starym Dzikowie. - To miejsce polubili mieszkańcy naszych miejscowości. Przychodzili, gdy zalegały je ciemności, a mroki nocy rozświetlaliśmy prądem z agregatu. Nie było tej sceny, a śpiewano z przyczep traktorowych. Moszczanica postarała się o zbudowanie linii elektrycznej i doprowadzenie tutaj prądu, Obsza o utwardzenie placu, wyłożenie go płytkami brukowymi. W jednym roku, z powodu deszczu, chcieliśmy imprezę przenieść do naszych gminnych Domów Kultury. Zgromadzona tutaj publiczność wymusiła przyjazd zespołów w to miejsce i „Spotkanie z kulturą” odbywało się w strugach deszczu. Ludzie są przywiązani do tego miejsca, przybywają tu z potrzeby serca - mówi dyrektor GOK w Starym Dzikowie Leszek Król. Jest to miejsce, nie tylko „Spotkania z kulturą”, ale i spotykania się władz samorządowych sąsiadujących ze sobą gmin: Starego Dzikowa i Obszy, powiatów: lubaczowskiego i biłgorajskiego, województw: lubelskiego i podkarpackiego. Oby takich miejsc spotykania się ludzi było w naszym regionie więcej. By wszyscy mogli zaśpiewać: „Jak dobrze mieć sąsiada”.

Tagi:
spotkanie kultura

Reklama

Jak wspierać osoby ze spektrum autyzmu?

2019-10-03 14:47

Organizatorzy

W Specjalnym Ośrodku Wychowawczym „Dom dla Chłopców” w Częstochowie odbyła się kolejna konferencja naukowa dotycząca autyzmu. Tym razem zastanawiano się i dyskutowano bardzo praktycznie – jak wspierać codzienność osób ze spektrum autyzmu. Organizatorami wydarzenia, które odbyło się 27 września 2019 r. była Fundacja Primo Diagnosis oraz SOW „Dom dla Chłopców”.

Organizatorzy

Otwierając konferencję i witając licznie zgromadzonych gości i uczestników organizator s. Małgorzata Pintele – dyrektor SOW „Dom dla Chłopców” podkreśliła potrzebę takich spotkań wynikającą z szybkiego wzrostu liczby chłopców ze spektrum autyzmu w Ośrodku, a tym samym konieczność dostosowania opieki i warunków do ich potrzeb rozwojowych.

Anna Kościańska – prezes fundacji Primo Diagnosis poinformowała zebranych, iż konferencja jest elementem szerszej kampanii wczesnego rozpoznawania zaburzeń ze spektrum autyzmu u małych dzieci realizowanej wspólnie z Urzędem Miasta Częstochowy.

– Jesteśmy jedyną gminą w Polsce realizującą taki zdrowotny program profilaktyczny, tego nam zazdroszczą inne ośrodki i placówki specjalistyczne – mówiła Anna Kościańska. – Współpracując z psychiatrą, neurologiem możemy znacznie skrócić czas oczekiwania na rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu, co jest ważne, gdyż warunkuje szybką, skuteczną pomoc dziecku.

Prezes Fundacji Primo Diagnosis zaapelowała o rozpowszechnianie projektu, wykorzystanie szansy i sprawdzenie rozwoju własnego dziecka w ramach prowadzonych przez fundację nieodpłatnych badań diagnostycznych.

Konferencja zgromadziła ponad 120 uczestników: rodziców, terapeutów, wychowawców. Obok wykładów dużym zainteresowaniem cieszyły się zajęcia warsztatowe z technik muzykoterapii i zajęć ruchowych. Szczęśliwcy, którzy odpowiednio wcześniej zarejestrowali się na konferencję i warsztaty, mogli poznać skuteczne techniki pracy przekazane przez specjalistów, pracowników SOW „Dom dla Chłopców”. Konferencję prowadziła dr Anna Banasiak z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie i jednocześnie wiceprezes fundacji Primo Diagnosis.

Rozpoczynając obrady wskazano jak ważna jest samoświadomość u osób z ASD i jak to wpływa na ich samopoczucie i funkcjonowanie. Psychiatra dziecięcy rozwiał mity związane ze stosowaniem terapii farmakologicznej powołując się na pozytywne efekty stosowania neuroleptyków w autyzmie, które co prawda nie likwidują objawów osiowych zaburzenia, ale regulują często współwystępujące z nim symptomy psychiczne.

Następne wystąpienie związane ze stosowaniem diet i żywienia właściwego dla osób ze spektrum autyzmu przekonało obecnych o niedocenianej roli właściwego żywienia. W przypadku dzieci z autyzmem tzw. odżywianie mózgu, czy układu nerwowego jest niezbędne dla ich rozwoju.

Ostatnia prelegentka wskazała na ważność uwzględniania profilu sensorycznego osób ze spektrum autyzmu i dostosowania środowiska, aktywności, monitorowania natężenia bodźców sensorycznych w otoczeniu. Zaapelowała aby tzw. trudne zachowania dziecka widzieć w kontekście niewłaściwej modulacji sensorycznej – przeładowania lub tzw. pustki sensorycznej.

Reasumując konferencję organizatorzy podkreślili ważność takich spotkań ułatwiających rozumienia istoty zaburzeń ASD, bowiem lęk przed nieznanym , niewiedza, nie sprzyja budowaniu relacji, zamyka kontakt. Jednocześnie trzeba wiedzieć, iż każde zachowanie dziecka nawet trudne, nielogiczne czemuś służy i jest formą komunikatu, nie zawsze zrozumiałego dla otoczenia. Naszą powinnością jest starać się właściwie je odczytać i tworzyć takie warunki oraz środowisko aby było przyjazne, bezpieczne, wspierające dla specyficznych potrzeb osób ze spektrum autyzmu.

Uczestnicy mieli też okazję wysłuchania znakomitego występu gitarowego dwóch utalentowanych licealistów Łukasza Krasiejko i Maxa Bartczaka.

Zamykając spotkanie wychowankowie SOW podziękowali mini-występem wszystkim obecnym za udział w konferencji, zapraszając wszystkich za rok.

Konferencji towarzyszyła wystawa prac artystycznych i malarskich wychowanków realizowanych w ramach prowadzonej w „Domu dla Chłopców” arteterapii.

Patronaty honorowe nad spotkaniem przyjęli: abp Wacław Depo – metropolita częstochowski, prof. Anna Wypych-Gawrońska – rektor Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza i Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Konferencja była zorganizowana w ramach zadania z zakresu zdrowia publicznego pt. „Badania przesiewowe pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu u 2-letnich dzieci mieszkańców Miasta Częstochowy”. „Niedziela” była patronem medialnym konferencji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Sprawa” tragicznie zmarłego ks. Palimąki

2012-11-23 13:21

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 48/2012, str. 4-5

Ks. Stanisław Palimąka - pierwszy proboszcz Klimontowa, twórca tamtejszej parafii i budowniczy kościoła, należy do grona tych kapłanów, którzy ponieśli śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach. Tragiczne zdarzenie miało miejsce stosunkowo niedawno - w 1985 r., sprawę badały poważne gremia, m.in. tzw. Komisja Rokity i delegatura krakowska IPN. Postępowanie badawcze nie wniosło zbyt wiele. Faktem jest natomiast, że ks. Palimąka, przejechany ze skutkiem śmiertelnym przez własny samochód, staczający się po pochyłości do garażu, był kaznodzieją i katechetą, który nigdy się komunistom nie kłaniał, a jego kazania i wystąpienia publiczne zaowocowały specjalną teczką w aktach SB

Archiwum
Ks. Stanisław Palimąka

Był 27 lutego 1985 r. Rankiem, tuż po śniadaniu proboszcz ks. Stanisław Palimąka wsiadł w swojego niebieskiego Fiata 125, aby odwieźć katechetę (alumna Stanisława Olesińskiego) do pracy. Prowadząca mu gospodarstwo siostra - Otylia Kaczmarek, nie mogąc doczekać się powrotu brata, wyszła ok. 12.30 przed dom. Ksiądz leżał przy drzwiach garażowych, na których zatrzymał się samochód. Był martwy.

Tragiczne zdarzenie

Jak pisze ks. Daniel Wojciechowski w „Księża niezłomni. Diecezja kielecka” („Print”, Włoszczowa-Kurzelów 2011) „Według oficjalnej wersji auto staczając się do garażu z podjazdu o długości 12 m i o nachyleniu 12 stopni, najechało na ks. Palimąkę, powodując jego śmierć. Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Krakowie musiał się bardzo spieszyć z ustaleniem przyczyny zgonu kapłana, skoro już 30 marca 1985 r. umorzył dochodzenie, nie stwierdzając przestępstwa. Sekcja zwłok wykazała złamanie podstawy czaszki, stłuczenie mózgu, krwiak podpajęczynkowy, rany tłuczone twarzy po stronie prawej i złamanie prawego uda”.

Z Kroniki parafii Klimontów: „Ciało księdza spoczywało wbite w nowe, masywne drzwi garażowe Został przygnieciony przez półtoratonowego fiata. Zszokowana tym widokiem [siostra - przyp. red] najprawdopodobniej wykonała telefony na milicję, do Kurii w Kielcach i do brata Mieczysława do Kielc. Na miejscu tragedii szybko zjawił się tłum ludzi. Plac przed plebanią zapełnili nie tylko zrozpaczeni parafianie, ale także milicja, pogotowie, brat księdza i biskup kielecki. Śledztwo przejęła komenda krakowska. Oględziny wykonywali eksperci z Krakowa i Warszawy”. Sekcja została przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Krakowie.

Pogrzeb ks. Stanisława Palimąki odbył się 2 marca 1985 r. w Klimontowie. Liturgii pogrzebowej przewodniczył bp Stanisław Szymecki, który wygłosił homilię, kończąc ją słowami św. Pawła Apostoła: „Czuwajcie, trwajcie mocno w wierze, bądźcie mężni i umacniajcie się. Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości” (1Kor 16, 13-14). Uczestniczyło około 290 kapłanów i tłumy wiernych nie tylko z parafii, ale i z okolicznych miejscowości.

Co na to śledztwo i Komisja?

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do badania działań MSW, którą kierował poseł Jan Maria Rokita (zwana Komisją Rokity), dopatrzyła się wielu wątpliwości w orzeczeniach Urzędu ds. Wyznań. W raporcie napisano m.in.: „Postępowanie zostało ukierunkowane na niestwierdzenie przestępstwa już w momencie dokonywania pierwszych czynności procesowych. Dopuszczono do utraty (na skutek niezabezpieczenia) wielu istotnych dowodów (m.in. nie dokonano badań, czy na monecie blokującej dźwignię hamulca ręcznego znajdują się odciski palców). Nie przesłuchano wszystkich świadków, wykonane przez biegłych ekspertyzy są obarczone uchybieniami, nie odpowiadają na podstawowe pytania. Wreszcie nie przeprowadzono eksperymentu, który miałby określić wielkość siły uderzenia staczającego się samochodu na przeszkodę umieszczoną bezpośrednio pod drzwiami garażu”. Jaki z tego wniosek?

Ks. Daniel Wojciechowski badający tę sprawę uważa, że przyczyna „wypadku” mogła być złożona: patriotyczne, niewygodne dla aparatu władzy homilie ks. Palimąki i wiedza, jaką nabył podczas budowy kościoła i tzw. załatwiania materiałów budowlanych. Działało to, zdaniem księdza, jak katalizator. - To, że Proboszcz Klimontowa wiedział zbyt wiele, potwierdził słuchacz Radia Maryja, który zadzwonił do mnie, gdy byłem gościem „Rozmów niedokończonych”. Dzwonił z Krakowa, ze szpitala, nie chciał jednak podać danych personalnych - opowiada ks. Wojciechowski. Jako krewny zmarłego był na miejscu wypadku i dotąd ma przed oczami tamten tragiczny widok.

Na wniosek Komisji Rokity w 1991 r. sporządzono dodatkowo raport o działalności „grupy D” (do specjalnych działań dezintegracyjnych w walce z Kościołem), utajniony jednak przez MSW… Z kolei prokurator Aleksander Herzog z Prokuratury Generalnej uznał, że śledztwo było prowadzone nieprawidłowo. W „Gazecie Wyborczej” (nr 237/11 października 1990) ukazał się tekst pt. „MSW się spieszyło”, w którym tenże prokurator opiniuje: „Zbyt wcześnie, często przed wpłynięciem opinii biegłych, umarzano sprawy, nie brano pod uwagę wszystkich możliwych wersji popełnienia przestępstwa”. Obok ks. Palimąki wymienia sprawy: Piotra Bartoszcze, Grzegorza Przemyka, ks. Jerzego Popiełuszki, ks. Stanisława Zycha.

Z Kroniki parafii Klimontów: „W 2008 r. na polecenie IPN krakowska policja ds. kryminalnych przez dwa dni podejmowała czynności dotyczące miejsca i przebiegu tragicznej śmierci ks. Palimąki w Klimontowie. Istotnych zmian w tej sprawie do dzisiaj nie stwierdzono. Od czasu do czasu ukazują się jakieś artykuły w prasie małopolskiej dotyczące tej śmierci, które powielają uprzednie wersje i opinie, a jest ich tyle, ilu ludzi, a każdy uważa siebie za eksperta. Wydaje się, że tajemnicę okoliczności śmieci zabrał ks. Stanisław ze sobą. Być może, że nadejdzie taki czas, kiedy poznamy prawdę o tej śmierci”. Tak więc sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona.

Zanim został księdzem

Kim był tragicznie zmarły ks. Palimąka i w jaki sposób sprawował kapłańską posługę? Czy styl jego pracy mógł spowodować zabójstwo, jeśli wykluczy się tezę wypadku? Choć „sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona”, warto przyjrzeć się nie tylko okolicznościom „sprawy”, ale również tak tragicznie przerwanemu życiu ks. Stanisława Palimąki.

Urodził się 1 grudnia 1933 r. w Rębiechowie, należącym do parafii Węgleszyn, w rolniczej rodzinie. Gdyby żył, wkrótce świętowałby 79. urodziny. Rodzice - Piotr i Marianna z Dąbrowskich byli autentycznymi świadkami żywej wiary i w tym duchu wychowywali dzieci. Zawsze, pomimo odległości od kościoła, musiała być coniedzielna Msza św., a rano i wieczorem wspólny pacierz. Niewielu pozostało świadków tamtych lat; w Rębiechowie wciąż mieszka siostra śp. ks. Palimąki, w Kielcach żyje brat. - Pamiętamy o nim w wypominkach, w rocznicę tragicznej śmierci jest zawsze zamawiana Msza św. - mówi proboszcz z Węgleszyna, ks. Andrzej Żuber.

Po zdaniu matury w Liceum Ogólnokształcącym w Jędrzejowie (1954 r.) Stanisław Palimąka zdecydował się wstąpić na drogę kapłaństwa, rozpoczynając naukę i formację w WSD w Kielcach. Czas był szczególny - aresztowanie i proces bp. Czesława Kaczmarka musiały zapisać się w pamięci kleryka i odcisnąć ślad na kształcie późniejszej kapłańskiej posługi. Równie mocno utrwaliły się rozmowy w grupie szkolnych kolegów i nauczyciela historii z liceum w Jędrzejowie, gdzie potajemnie poznawano prawdę o Katyniu i innych zdarzeniach, o których milczała wówczas historia. Kleryk Palimąka zainteresowania historią Polski wyniósł także z domu rodzinnego. To był jeden aspekt jego dojrzewania, doroślenia. Poza tym koledzy kursowi z Seminarium zapamiętali go jako radosnego, pełnego optymizmu człowieka. Święcenia kapłańskie ks. Palimąka otrzymał z rąk bp. Czesława Kaczmarka 11 czerwca 1960 r. - Zawsze cechował go niesamowity humor. Był pełen energii, prędki - mówił, co myślał. Tę energię przekładał na duszpasterstwo - wspomina ks. Wojciechowski.

Odważne kazania w parafiach diecezji

Najpierw był wikariat w Łopusznie - trzy lata w rozległej terytorialnie parafii, z katechizacją dzieci w punktach dojazdowych, z głoszeniem odważnych kazań, co skutkowało nachodzeniem księdza przez ludzi w mundurach lub w cywilu i zadawaniem pytań, głównie o stosunek do PRL i jej władz. Potem był (krótko) Słaboszów k. Miechowa.

W Archiwum Diecezjalnym w Kielcach zachował się list do bp. Jana Jaroszewicza, dotyczący tamtego okresu, napisany przez 48-letniego rolnika ze Słaboszowa, który pisze m.in.: „Bardzo a bardzo pragnę podziękować za tak dobrego kaznodzieję, jakim jest ks. Palimąka, wikary parafii Słaboszów (…). Słyszę często, co ludzie mówią o jego kazaniach i co na nich działa i na mnie samego (…). Ksiądz wikary chce naprawdę dużo pracować i dużo może zrobić” (Akta personalne XP -56). W liście była także mowa o obowiązkowości księdza w doprowadzaniu dzieci na religię, szczególnie tych, które unikały katechezy.

W grudniu 1963 r. ks. Palimąka zainstalował się w Pierzchnicy. W związku z wygłoszonym przezeń kazaniem (z 11 kwietnia 1966 r.) Wojewódzki Urząd ds. Wyznań skierował do Kurii w Kielcach pismo o wszczęciu postępowania w sprawie działalności ks. Palimąki „szkodliwej dla państwa ludowego”. Wytoczony zarzut dotyczył „publicznego piętnowania historyków polskich za rzekome zniekształcanie prawdy historycznej narodu i Ojczyzny”. Ks. Palimąka nie zaprzeczał; ponadto nie chciał dopuścić świeckich władz oświatowych do wizytacji katechezy w punktach katechetycznych. SB przyglądała się coraz uważniej młodemu wikariuszowi...

W 1966 r. ks. Palimąka został mianowany wikariuszem w Białogonie k. Kielc. Po trzech latach przeniesiono go do Kazimierzy Wielkiej. Od 1972 r. jest już w Proszowicach, gdzie daje się poznać jako aktywny, zaradny i przedsiębiorczy kapłan.

Na probostwie w Klimontowie

Bp Jan Jaroszewicz w porozumieniu z ks. kan. Janem Kurczabem - proboszczem w Proszowicach zlecił ks. Stanisławowi Palimące organizację parafii i budowę kościoła w Klimontowie. - Do tego dzieła przystąpił z wiarą i entuzjazmem, mając nadzieję, że z pomocą Bożą i ludzi wykona zadanie - uważa ks. Daniel Wojciechowski. Zakupiono plac pod budowę, a 3 lipca 1977 r. została odprawiona pierwsza Msza św. na placu budowy kościoła. Sama budowa świątyni ruszyła wiosną 1978 r., a jesienią bp Jaroszewicz dokonał wmurowania kamienia węgielnego. Tempo pracy było szybkie, ksiądz dwoił się i troił, nie żałował zdrowia, które zaczynało szwankować, tym bardziej że budowa w tamtych czasach to było wyzwanie wymykające się normom, połączone z karkołomnymi zabiegami i tzw. „załatwieniami” wszystkiego, od pozwoleń po materiały.

Proboszcz był lubiany przez swoich parafian w Klimontowie i cieszył się ich szacunkiem. „Przyjaźnie nastawiony do każdego człowieka, wzbudzał zaufanie i łatwo nawiązywał kontakty. Był lubiany przez młodzież i dzieci. Te cechy jego charakteru pomagały mu przy budowie kościoła oraz tworzenia wspólnoty parafialnej. Parafianie podziwiali jego zaangażowanie w budowę i chętnie mu pomagali. Trud budowy kościoła i plebanii bez wytchnienia i wypoczynku przypłacił zawałem serca” - pisze w swej książce ks. Daniel Wojciechowski. Proboszcz dbał też o Kościół duchowy. Katechizacja, przepowiadanie Ewangelii - pozostawały na dobrym, ambitnym, zaangażowanym poziomie.

Od 1978 r. ks. Palimąka został samodzielnym duszpasterzem w Klimontowie. Równolegle z budową kościoła stawiano plebanię. Parafię pw. NMP Królowej Polski erygował bp Stanisław Szymecki 4 stycznia 1983 r. W tym samym roku bp Mieczysław Jaworski poświęcił cmentarz grzebalny. Od maja 1984 r. Proboszcz mieszkał już u siebie, na plebanii.

Życie parafialne potoczyło się wartkim, stabilnym nurtem, umacniały się więzi wspólnoty, parafia powoli krzepła. Proces w miarę spokojnego budowania wspólnoty przerwała nagła, tragiczna śmierć Księdza Proboszcza, 27 lutego 1985.

Ks. Palimąka został pochowany na cmentarzu, ale wkrótce ciało jego złożono w nowym grobie obok kościoła. Napis na nagrobku brzmi: „Oto miejsce mego odpoczynku na wieki” (Ps 131, 14). Bp Jan Gurda w 1990 r. poświęcił w kościele tablicę upamiętniającą postać tragicznie zmarłego kapłana. W czerwcu 2004 r. uporządkowano grób ks. Stanisława Palimąki wykonując nowe podesty granitowe i odkrywając mogiłę z zarośli. Teraz widnieje obok nowo wybudowanej kaplicy przedpogrzebowej. - Pamiętamy o kolejnych rocznicach śmierci, zamawiane są Msze św. 8 maja w dniu jego imienin czy we Wszystkich Świętych. Pozostaje nam obowiązek pamięci o nim - wyjaśnia proboszcz Klimontowa ks. Jan Kukowski. Postać tragicznie zmarłego Proboszcza przypominano m.in. w numerach pisma parafialnego „Klimontowska wspólnota”.

Dziękuję ks. Janowi Kukowskiemu za pomoc w zebraniu materiału do artykułu i udostępnienie zdjęcia.

W następnym numerze sylwetka Jadwigi Stano, wdowy konsekrowanej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arcybiskup Paryża z nietypowym zaproszeniem dla dzieci na całym świecie

2019-10-21 21:17

azr (KAI) / Paryż

Arcybiskup Paryża Michel Aupetit zachęca dzieci z całego świata do udziału w konkursie na rysunek przedstawiający paryską katedrę Notre-Dame. Najlepsze prace zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, ustawionych wokół remontowanej świątyni.

pixabay.com

Konkurs przygotowany przez arcybiskupa Paryża z myślą o dzieciach ze wszystkich krajów na świecie potrwa do 1 marca. Do tego czasu dzieci mogą nadsyłać rysunki, przedstawiające katedrę "jaką znają i jaką sobie wyobrażają". Najlepsze spośród nadesłanych prac, zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, a także w specjalnej publikacji, przygotowanej z okazji rocznicy tragicznego pożaru paryskiej świątyni.

"Wasza dzisiejsza refleksja jest dla nas ważna, ponieważ to wy będziecie w przyszłości tymi młodymi i dorosłymi, którzy przybędą do tej odnowionej katedry, której drzwi będą dla was szeroko otwarte" - mówi w imieniu metropolity Paryża wikariusz generalny stołecznej diecezji, bp Benoist de Sinety.

Prace konkursowe można nadsyłać na adres: Opération “Dessine-moi Notre-Dame” 10 rue du Cloître Notre-Dame 75004 Paris Francja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem