Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Takich proboszczów nam trzeba!

We wspomnienie proboszcza z Ars, św. Jana Vianneya, patrona wszystkich proboszczów, podczas Eucharystii 4 sierpnia proboszcz parafii św. Mikołaja w Targoszycach, ks. kan. Janusz Rakoczy dziękował Bogu za dar kapłaństwa oraz za trwanie w nim przez 34 lata, w tym aż 25 lat w targoszyckiej wspólnocie

Dzwony wzywające na Eucharystię oznajmiły, że czas zacząć jubileuszowe obchody. Na tę okoliczność prezbiterium kościoła przybrało odświętną szatę, a to dzięki pięknej kwiatowej dekoracji.

Wraz z Księdzem Proboszczem dziękczynno-błagalną Mszę św. celebrował ks. Przemysław Szot, były wikariusz, który przybył z Rzymu, a podczas uroczystości wygłosił także okolicznościowe słowo Boże. Nie zabrakło kwiatów, życzeń, wzruszeń i radości, bo nie zabrakło ludzi, którzy kochają, szanują i pamiętają...

- Za wszelkie łaski i błogosławieństwo wdzięczny jestem przede wszystkim Dobremu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu oraz moim drogim Rodzicom, którzy od samego początku troszczyli się o głębokie wychowanie religijne swoich dzieci, wpajali prawdy wiary i uczyli człowieczeństwa. Dziękuję wszystkim pracującym tutaj wikariuszom oraz całej wspólnocie parafialnej, w której spędziłem 25 lat kapłańskiego życia, która jest dla mnie wsparciem i otuchą, w której czuję się jak w rodzinie - podkreślał Ksiądz Jubilat.

Reklama

A wszystko zaczęło się w parafii Chrystusa Króla w Dąbrowie Górniczej, w rodzinie górniczej, w której ks. Janusz przyszedł na świat. Zarówno szkołę podstawową, jak i średnią - Liceum Ogólnokształcące im. S. Żeromskiego ukończył w rodzinnym mieście. Potem wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1979 r. z rąk bp. Stefana Bareły. Przystajń, Targoszyce, parafia św. Barbary w Częstochowie - to placówki, w których pracował jako wikariusz. W 1988 r. już jako proboszcz powrócił do Targoszyc i tak jest do dzisiaj. Jest kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej. Przez dwie kadencje był wicedziekanem, a przez 10 lat pełnił funkcję diecezjalnego duszpasterza rolników. Od kilku lat jest duszpasterzem leśników i pracowników ochrony środowiska przy Katowickiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. To nie koniec! Ks. Rakoczy został także powiatowym duszpasterzem OSP powiatu będzińskiego. Jest także dziekanem dekanatu siewierskiego.

Pierwsze miejsce w diecezji

Lubi dobrą książkę i dobrą muzykę, przy której najczęściej przygotowuje kazania. Dużą uwagę przykłada do przygotowania liturgii. - To zostało mi we krwi, bo przez 5 lat byłem ceremoniarzem - podkreśla. Najlepiej wypoczywa na łonie natury, której w okolicy nie brakuje. Ks. Janusz uwielbia spacery po lesie, bo tam najlepiej wypoczywa, nabiera siły do dalszej posługi duszpasterskiej. Ma także niemały wkład w promowanie i czytelnictwo katolickiej prasy (w parafii rozprowadza kilka tytułów), w tym naszej „Niedzieli”. Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć, że ks. Rakoczy jest liderem w całej diecezji sosnowieckiej, jeśli chodzi o ilość cotygodniowo rozprowadzanych egzemplarzy „Niedzieli”. Obecnie 80 sztuk rozchodzi się tutaj każdej niedzieli. Jego zaangażowanie na tym polu docenił redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ks. inf. Ireneusz Skubiś, przyznając mu prestiżową nagrodę „Mater Verbi”.

Pierwsza miłość

- Dzisiejszy dzień to czas radości dla Ciebie, ale i dla nas, całej wspólnoty, która tak licznie się tutaj zgromadziła, by dziękować za Twoje kapłaństwo, by trwać przy swoim Duszpasterzu w srebrny jubileusz Twojej posługi w parafii św. Mikołaja w Targoszycach. Przez 34 lata, w tym 25 lat Ksiądz Jubilat pięknie wypełnia kapłańską misję. To za Jego posługę, za ukochanie tych ludzi, za wielkie serce dziękuje dziś cała parafia, bo Proboszcz targoszyckiej parafii to żywa reklama Boga. (…) Z pierwszą parafią podobno jest tak jak z pierwszą miłością, nigdy się jej nie zapomina, a Tobie dane jest przy niej trwać aż ćwierć wieku, i co ważne, nie jest to miłość bez wzajemności. (…) W ciągu 25 lat wiele się stało dzięki zaangażowaniu i ogromnej determinacji Księdza Proboszcza. Trudno jest wszystko wymienić, bo to cały ogrom prac widocznych gołym okiem - przy kościele i budynkach parafialnych. To także wielka duchowa troska o wspólnotę, o każdego z osobna, a nasz Ksiądz Proboszcz niesamowicie mocno zatroskany jest o duchowy rozwój parafian w czasie całego roku liturgicznego. W czasie jego posługi znacznie wzrósł w parafii czynnik dominicantes. Ma dzień po brzegi wypełniony obowiązkami. Jego praca to nie tylko codzienna Eucharystia, odprawienie pogrzebu, udzielenie chrztu, ślubu czy posługa w konfesjonale - to także spotkania z różnorakimi grupami, stowarzyszeniami, ruchami działającymi przy parafii; to organizacja wyjazdów, pielgrzymek czy okolicznościowych uroczystości, spotkań ze znanymi ludźmi - podkreślał w homilii ks. Przemysław Szot.

Reklama

- Nigdy nie jest tak, że w parafii nie ma nic do zrobienia. Wciąż trzeba myśleć o remontach, naprawach, renowacjach, zwłaszcza gdy kościół jest zabytkowy. Czasem trzeba pracować na zwiększonych obrotach. Oprócz spraw materialnych czekają przede wszystkim ludzie - dzieci, młodzież, chorzy i cierpiący, moi parafianie, którzy niejednokrotnie przychodzą z nadzieją, że tutaj znajdą rozwiązanie. Poza tym jestem duszpasterzem wspólnoty św. Mikołaja, a to niewątpliwie zobowiązuje - do pomocy drugiemu człowiekowi na różnych płaszczyznach - mówi ks. kan. Janusz Rakoczy.

Za otwarte serce i uśmiech

Ksiądz Jubilat jest niezwykle lubiany i szanowany przez parafian, przede wszystkim za naturalność, spontaniczność i szczerość, ale także za zawsze otwarte serce, lojalność, uśmiech i poczucie humoru, którego niejeden może pozazdrościć. Nie dziwi więc fakt, że na zakończenie uroczystości tak wiele ciepłych słów, życzeń i kwiatów odebrał od swoich wiernych parafian Ksiądz Jubilat. Srebrny jubileusz pracy w targoszyckiej wspólnocie stał się doskonałą okazją do refleksji nad posługą ks. Rakoczego w niej. Bo nikt sobie nie wyobraża tej miejscowości, parafii, świątyni bez obecności Księdza Proboszcza, który wrósł w tę ziemię. Jego służba duszpasterska przepojona była zawsze troską o utrzymanie wysokiego poziomu religijności parafian i wytyczaniem drogowskazów życiowych opartych na Ewangelii. Na zaufanie jakim obdarzają ks. Rakoczego mieszkańcy parafii Targoszyce zasłużył sobie również przez poszanowanie miejscowych zwyczajów, utożsamianie się z tym regionem i łączeniem obchodów świąt i ważnych wydarzeń kościelnych z tutejszą tradycją.

Pasterz dobry

- Dzięki Tobie Targoszyce to prawdziwa wizytówka całej diecezji. W tym dniu trzeba podkreślić, że jesteś dobrym pasterzem, bo Tobie na czymś zależy, bo Ty nie zgubiłeś apostolskiego ducha, bo jak się przed laty chwyciłeś Chrystusowego krzyża, to go nie puściłeś, nie zostawiłeś na bocznicy. I takich kapłanów potrzeba! - mówili przedstawiciele parafian.

- Przez 25 lat w parafii św. Mikołaja zyskał Ksiądz Kanonik ogromny szacunek i autorytet u wiernych oraz wszystkich mieszkańców. Poprzez swoją dotychczasową działalność Czcigodny Jubilacie dowiodłeś swojego przywiązania do wyższych wartości, a w tym służby dla innych i zaangażowania na rzecz wspólnego dobra. Doceniam zasługi Czcigodnego Księdza zarówno w wymiarze duchowej opieki nad parafianami, jak i za wkład w liczne inicjatywy społeczne oraz kulturalne i chciałbym za to w imieniu władz samorządowych serdecznie podziękować. Życzę, aby społeczne starania zostały należycie docenione i pamiętane - mówił wójt gminy Mierzęcice, Grzegorz Podlejski.

Z kolei Czesław Ryszka z Czeladzi, b. senator RP, reprezentujący Zarząd i Radę Nadzorczą Kasy Skok „Jowisz” powiedział, że takich gorliwych kapłanów, pełnych zarówno radości z głoszenia Dobrej Nowiny, jak i pokory wobec Bożego Słowa, potrzeba nam dzisiaj w Kościele. - Wyróżniającą się cechą charakteru Księdza Kanonika jest szacunek dla świeckich. Nie jest to tylko moja prywatna opinia, ale możną ją było odczytać z serdecznych słów życzeń skierowanych do swojego Proboszcza przez przedstawicieli licznych wspólnot parafialnych, a także obecnych władz samorządowych - zauważył Czesław Ryszka.

Doczekaj w Targoszycach sędziwej starości

Podczas jubileuszu zdumiewała moc życzeń serdecznych i kwiatów. Wzruszenia i radości nie mogło zabraknąć także na twarzy Jubilata. Zabrzmiało też tradycyjne oraz na góralską nutę „Sto lat!”. Namiastką tego, co działo się w Targoszycach w ciągu ostatniego ćwierćwiecza niech będą słowa, które przedstawicielka parafii wygłosiła podczas jubileuszowej uroczystości: - Księże Kanoniku, proboszczu kochany. Na służbę kapłańską do Targoszyc dany. Minęło ćwierć wieku, gdy do nas przybyłeś. Swą młodość i zdrowie dla nas poświęciłeś. Wspierasz nas w kłopotach, pocieszasz w strapieniu. Dodajesz otuchy w słabości, zwątpieniu. Przez lata w parafii zrobiłeś tak wiele - na cmentarzu, w kaplicy, plebanii, kościele. Żeby wszystko wyliczyć, co się tu zrobiło, drodzy parafianie - dnia by nie starczyło. Dlatego Cię, Proboszczu wszyscy szanujemy. Za trud, poświęcenie z serca dziękujemy. Że powróciłeś do zdrowia Bogu dziękujemy. I o dalsze łaski modlić się będziemy. Niechaj się Matka Boża Tobą opiekuje. A św. Mikołaj niech Ci patronuje. Niechaj w Twoim sercu zawsze radość gości. Doczekaj w Targoszycach sędziwej starości.

A czego sobie życzy Ksiądz Jubilat? - Dalszego wzrostu duchowego parafii, wzajemnej miłości, zgody i szacunku w rodzinach, dalszej pięknej współpracy z wiernymi oraz zdrowia i sił, aby doczekać sędziwej starości. Wszystko to jednak w rękach Boga… - wyznaje ks. kan. Janusz Rakoczy.

2013-08-13 12:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja: zmarł pierwszy ksiądz zarażony koronawirusem

2020-03-27 17:16

[ TEMATY ]

ksiądz

zmarły

Francja

koronawirus

PAP

We Francji zmarł pierwszy ksiądz zarażony koronawirusem. Ks. Marc Frasez miał 74 lata i od 2007 r. był proboszczem parafii Fontenay-le-Fleury w departamencie Yvelines na zachód od Paryża.

Duchowny zaraził się COVID-19 kilka dni temu. 25 marca przyjął sakrament chorych. Zmarł w nocy z 26 na 27 marca. Jego pogrzeb odbędzie się w Chartres z udziałem jedynie najbliższych pod przewodnictwem biskupa pomocniczego diecezji wersalskiej Bruno Valentina.

Gdy pozwoli na to sytuacja w kościele w Fontenay-le-Fleury zostanie odprawiona Msza dziękczynna za jego życie i posługę. Również mer tej miejscowości Richard Rivaud zapowiedział, że gdy już zniesiony zostanie zakaz opuszczania miejsc zamieszkania, związany z koronawirusem odbędzie się uroczystość upamiętniająca kapłana, który „był ważną postacią” dla miasta, uczestniczącą w jego ważnych wydarzeniach.

CZYTAJ DALEJ

Papież u św. Marty: Niech Bóg nawróci wyzyskiwaczy

2020-04-08 09:44

[ TEMATY ]

Franciszek

Vatican News

Do modlitwy za ludzi wykorzystujących kryzys spowodowany pandemią koronawirusa dla własnych korzyści a także odkrycia w nas pokus zdrady Jezusa zachęcił Franciszek podczas porannej Eucharystii transmitowanej z Domu Świętej Marty przez media watykańskie.

Wprowadzając w liturgię Ojciec Święty powiedział: „Módlmy się dzisiaj za ludzi, którzy w tym czasie pandemii uprawiają handel na potrzebujących: wykorzystują potrzeby innych i ich sprzedają: mafiosów, lichwiarzy i wielu innych. Niech Pan poruszy ich serca i je nawróci” – zachęcił papież.

W homilii Franciszek skomentował czytany dzisiaj fragment Ewangelii wg. św. Mateusza (Mt 26, 14-25), mówiący o zdradzie Judasza, który sprzedał swojego Mistrza. Zauważył, że zazwyczaj, kiedy myślimy o handlu ludźmi przychodzą nam na myśl sceny sprzedaży czarnych niewolników z Afryki do Ameryki, czy dziewcząt jezydów przez tzw. Państwo Islamskie. Ale również dzisiaj mamy do czynienia z handlem ludźmi.

„Są tacy Judasze, którzy sprzedają swoich braci i siostry, wyzyskując ich w pracy, nie płacąc sprawiedliwego wynagrodzenia, nie uznając swoich obowiązków... Co więcej, często sprzedają to, co najdroższe. Myślę o sytuacjach, w których człowiek, dla własnej wygody potrafi usunąć swoich rodziców, umieścić ich w domu starców a potem ich nie odwiedzać. Jest takie bardzo znane powiedzenie, które mówi o takich ludziach: «potrafiłby sprzedać własną matkę»” – przypomniał Ojciec Święty.

Papież przytoczył znane słowa Pana Jezusa: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Łk 16,13) i zaznaczył, że jeśli służymy Bogu, to będziemy wolni, natomiast jeśli staniemy się sługami pieniędzy, będziemy ich niewolnikami.

„Taka jest opcja a wielu ludzi chce służyć Bogu i pieniądzom. Tego jednak nie da się zrobić. W końcu udają, że służą Bogu, aby służyć pieniądzom. To ukryci wyzyskiwacze, którzy są społecznie nieskazitelni, ale pod stołem handlują, nawet ludźmi: nie przejmują się tym. Wyzysk ludzi polega na sprzedaży bliźniego” – podkreślił Franciszek.

Następnie Ojciec Święty zastanawiał się nad przyczyną zdrady Judasza, podkreślając jego chciwość, ale zaznaczając także słabość charakteru. Dodał, że także i on został powołany przez Pana Jezusa do grona apostołów, ale był przywiązany do pieniędzy: ten, kto za bardzo kocha pieniądze, zdradza. Z kolei sam Judasz został zdradzony przez diabła, który jest złym płatnikiem i odszedł zrozpaczony. W końcu się powiesił.

„Pomyślmy o wielu zinstytucjonalizowanych Judaszach na tym świecie, którzy wykorzystują ludzi. Pomyślmy też o małym Judaszu, którego każdy z nas ma w sobie w godzinie wyboru: między lojalnością a interesem. Każdy z nas jest zdolny do zdrady, sprzedaży, decyzji na rzecz własnej korzyści. Każdy z nas może dać się pociągnąć miłości do pieniędzy lub dóbr albo przyszłego dobrobytu. «Judaszu, gdzie jesteś?» Każdemu z nas zadaję pytanie: «Ty, Judaszu, mały Judaszu we mnie: gdzie jesteś?» - powiedział papież kończąc swą homilię.

Celebracja zakończyła się adoracją Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwem eucharystycznym, a Franciszek zachęcił osoby śledzące Mszę św. za pomocą mediów do Komunii św. duchowej.

CZYTAJ DALEJ

Dziś Wielki Czwartek – początek Triduum Paschalnego

2020-04-09 07:21

[ TEMATY ]

Wielki Czwartek

Bożena Sztajner/Niedziela

Od Wielkiego Czwartku, który w tym roku przypada dziś, 9 kwietnia, Kościół rozpoczyna uroczyste obchody Triduum Paschalnego, w czasie którego będzie wspominać mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. W Wielki Czwartek liturgia uobecnia Ostatnią Wieczerzę, ustanowienie przez Jezusa Eucharystii oraz kapłaństwa służebnego. W tym roku, z uwagi na panującą epidemię, przebieg liturgii będzie dostosowany do wymogów bezpieczeństwa. Dotyczy to zarówno ograniczonej liczby wiernych jak i niektórych szczegółów celebr.

Wielki Czwartek jest szczególnym świętem kapłanów. Rankiem, jeszcze przed wieczornym rozpoczęciem Triduum Paschalnego, ma miejsce szczególna Msza św. Co roku we wszystkich kościołach katedralnych biskup diecezjalny wraz z kapłanami (nierzadko z całej diecezji) odprawiał Mszę św. Krzyżma. W tym roku, zgodnie z zaleceniem Prezydium Episkopatu, w celu uniknięcia rozprzestrzeniania się wirusa na terenie diecezji, zaleca się zawężenie uczestników Mszy Świętej Krzyżma do najbliższych współpracowników biskupa.

Podczas Mszy. św. Krzyżma biskup święci oleje (chorych i krzyżmo), które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych. Kapłani koncelebrujący ze swoim biskupem odnawiali przyrzeczenia kapłańskie. Msza Krzyżma jest wyrazem jedności i wspólnoty duchowieństwa diecezji. Zgodnie z zaleceniami Episkopatu, "co do księży, którzy nie mogą wziąć udziału we Mszy Świętej Krzyżma, biskupi diecezjalni mogą rozważyć odnowienie przyrzeczeń kapłańskich w innym terminie, np. z okazji święceń prezbiteratu, po ustaniu restrykcji związanych z zagrożeniem".

Wieczorem w kościołach parafialnych i zakonnych Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się Triduum Paschalne. Przed rozpoczęciem liturgii opróżnia się tabernakulum, w którym przez cały rok przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Odtąd aż do Nocy Zmartwychwstania pozostaje ono puste.

Msza św. ma charakter bardzo uroczysty. Jest dziękczynieniem za ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa służebnego. Ostania Wieczerza, którą Jezus spożywał z apostołami, była tradycyjną ucztą paschalną, przypominającą wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji.

Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens. Mówiąc, że poświęcony chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię. Równocześnie nakazał apostołom: "To czyńcie na Moją pamiątkę". Tradycja upatruje w tych słowach ustanowienie służebnego kapłaństwa, szczególne włączenie apostołów i ich następców w jedyne kapłaństwo Chrystusa.

W liturgii podczas śpiewu hymnu "Chwała na wysokości Bogu", którego nie było przez cały Wielki Post, biją dzwony. W tym roku zaleca się opuszczenie obrzędu umywania i ucałowania nóg dwunastu mężczyznom. Gest dokonywany przez głównego celebransa przypomina gest Chrystusa i wyraża prawdę, że Kościół, tak jak Chrystus, jest nie po to, żeby mu służono, lecz aby służyć.

Po Mszy św. rusza procesja do tzw. ciemnicy. Tam rozpoczyna się adoracja Najświętszego Sakramentu. Wymownym znakiem odejścia Jezusa, który po Ostatniej Wieczerzy został pojmany, jest ogołocenie centralnego miejsca świątyni, czyli ołtarza. Aż do Wigilii Paschalnej ołtarz pozostaje bez obrusu, świec i wszelkich ozdób.

Wielki Piątek

Wielki Piątek to dzień Krzyża. Po południu odprawiana jest niepowtarzalna wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej. Celebrans i asysta wchodzą w ciszy. Przed ołtarzem przez chwilę leżą krzyżem, a po modlitwie wstępnej czytane jest proroctwo o Cierpiącym Słudze Jahwe i fragment Listu do Hebrajczyków. Następnie czyta się lub śpiewa, zwykle z podziałem na role, opis Męki Pańskiej według św. Jana.

Po homilii w bardzo uroczystej modlitwie wstawienniczej Kościół poleca Bogu siebie i cały świat, wyrażając w ten sposób pragnienie samego Chrystusa: aby wszyscy byli zbawieni. Szczególnie przejmujące są modlitwy o jedność chrześcijan, prośba za niewierzących i za Żydów.

Centralnym wydarzeniem liturgii wielkopiątkowej jest adoracja Krzyża. Zasłonięty fioletowym suknem Krzyż wnosi się przed ołtarz. Celebrans stopniowo odsłania ramiona Krzyża i śpiewa trzykrotnie: "Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata", na co wierni odpowiadają: "Pójdźmy z pokłonem". Po liturgii Krzyż zostaje w widocznym i dostępnym miejscu, tak by każdy wierny mógł go adorować. Jest on aż do Wigilii Paschalnej najważniejszym punktem w kościele. Przyklęka się przed nim, tak, jak normalnie przyklęka się przed Najświętszym Sakramentem. Po adoracji Krzyża z ciemnicy przynosi się Najświętszy Sakrament i wiernym udziela się Komunii.

Ostatnią częścią liturgii Wielkiego Piątku jest procesja do Grobu Pańskiego. Na ołtarzu umieszczonym przy Grobie lub na specjalnym tronie wystawia się Najświętszy Sakrament w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem - symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. Cały wystrój tej kaplicy ma kierować uwagę na Ciało Pańskie. W wielu kościołach przez całą noc trwa adoracja.

W Wielki Piątek odprawiane są także nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W wielu kościołach rozpoczyna się ono o godz. 15.00, gdyż właśnie około tej godziny wedle przekazu Ewangelii Jezus zmarł na Krzyżu.

Wielka Sobota

Wielka Sobota jest dniem ciszy i oczekiwania. Dla uczniów Jezusa był to dzień największej próby. Według Tradycji apostołowie rozpierzchli się po śmierci Jezusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze, była Bogurodzica. Dlatego też każda sobota jest w Kościele dniem maryjnym.

Po śmierci krzyżowej i złożeniu do grobu wspomina się zstąpienie Jezusa do otchłani. Wiele starożytnych tekstów opisuje Chrystusa, który "budzi" ze snu śmierci do nowego życia Adama i Ewę, którzy wraz z całym rodzajem ludzkim przebywali w Szeolu.

Tradycją Wielkiej Soboty jest poświęcenie pokarmów wielkanocnych: chleba - na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni; mięsa - na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku oraz jajek, które symbolizują nowe życie. Jednak w tym roku Prezydium KEP nie zaleca się organizowania tradycyjnego święcenia pokarmów. Zamiast tego proponuje się obrzęd błogosławieństwa posiłku w domu przed śniadaniem wielkanocnym.

Wielki Piątek i Wielka Sobota to jedyny czas w ciągu roku, kiedy Kościół nie sprawuje Mszy św.

Wielkanoc zaczyna się już w sobotę po zachodzie słońca. Rozpoczyna ją liturgia światła. Na zewnątrz kościoła kapłan święci ogień, od którego następnie zapala się Paschał - wielką woskową świecę, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa. Na paschale kapłan żłobi znak krzyża, wypowiadając słowa: "Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen". Umieszcza się tam również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa oraz aktualną datę. Następnie Paschał ten wnosi się do okrytej mrokiem świątyni. Zwieńczeniem obrzędu światła jest uroczysta pieśń (Pochwała Paschału) - Exultet, która zaczyna się od słów: "Weselcie się już zastępy Aniołów w niebie! Weselcie się słudzy Boga! Niech zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo!".

Dalsza część liturgii paschalnej to czytania przeplatane psalmami. Przypominają one całą historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tej nocy powraca po blisko pięćdziesięciu dniach uroczysty śpiew "Alleluja". Obrzęd liturgii przewiduje poświęcenia wody, która przez cały rok będzie służyła przede wszystkim do chrztu. Tym razem w Wigilię Paschalną i w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego nie zaleca się używania pokropień.

Czasami, na wzór pierwotnych wspólnot chrześcijańskich, w noc paschalną dokonywano chrztu katechumenów, udzielając im zarazem bierzmowania i pierwszej Komunii św. Prezydium KEP zaleciło, by w tym roku ewentualne chrzty katechumenów były sprawowane z zachowaniem środków ostrożności co do kontaktu bezpośredniego. Natomiast, dodano, zgodnie z tradycją Kościoła mogą one mieć miejsce także w uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Wigilia Paschalna kończy się Eucharystią i procesją rezurekcyjną, by oznajmić, że Chrystus zmartwychwstał i zwyciężył śmierć.

Noc Paschalna oraz Niedziela Wielkanocna to największe święto chrześcijańskie, pierwszy dzień tygodnia, uroczyście obchodzony w każdą niedzielę przez cały rok. Apostołowie świętowali tylko Wielkanoc i każdą niedzielę, która jest właśnie pamiątką Nocy Paschalnej. Dopiero z upływem wieków zaczęły pojawiać się inne święta i okresy przygotowania aż ukształtował się obecny rok liturgiczny, który jednak przechodzi różne zmiany.

Oktawa Wielkiej Nocy

Ponieważ cud Zmartwychwstania jakby nie mieści się w jednym dniu, dlatego też Kościół obchodzi Oktawę Wielkiej Nocy - przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał. Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela, nazywana obecnie także Niedzielą Miłosierdzia Bożego. W ten dzień w Rzymie ochrzczeni podczas Wigilii Paschalnej neofici, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy św. Jan Paweł II ustanowił ten dzień świętem Miłosierdzia Bożego, którego wielką orędowniczką była św. Faustyna Kowalska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję