Reklama

Za chleb powszedni dziękujemy ci, Boże, Ojcze nasz!

2013-09-02 13:05

Bp Józef Zawitkowski
Niedziela Ogólnopolska 36/2013, str. 32-34

Bożena Sztajner
dożynki

Kazanie dożynkowe, wygłoszone w niedzielę 1 września 2013 r. na Jasnej Górze

Ekscelencje,
Czcigodni Bracia Kapłani,
Panie Prezydencie RP,
Senatorowie i Posłowie,
Przedstawiciele Władz Państwowych i Samorządowych,
Starostowie Polskich Dożynek,
Upracowani, a Czcigodni Żniwiarze,
Wszyscy Kochani moi!

Bądź pozdrowiona,
Matko Boska Dożynkowa,
ubrana wieńcami,
cała w kłosach,
z bochnem chleba.
Bądź pozdrowiona
i módl się za nami.

O Studzińska i Rodzinna,
taka jesteś gościnna,
Niewiasto trzech miar mąki,
Matko pszenicznego chleba,

Reklama

Matko Boska Częstochowska,
takiej Cię jeszcze nie widziałem.
Moja Siewna i Zgrzewna,
Jagodna i Zielna,
Adwentna i Gromniczna,
dziś taka polska i taka śliczna!

Uśmiechnij się - Pani Wrześniowa,
Matko Boska Częstochowska!
Patrz, cała Polska wystrojona
za chleb przyszła Ci dziękować,
boś Ty Niebios Cesarzowa
i Polski Królowa.

Poznaj, Królowo Żniwiarzy,
po strojach:
Kaszubów, Kociewiaków,
tych ze świętej Warmii i Mazur,
z Ziemi Lubuskiej i z Szamotuł,
z Krobi i z Gostynina.
Poznaj Kujawiaków, Łomżyniaków,
tych z Podlasia,
z Drohiczyna, i Lublina,
z Kolbuszowej i Roztocza,
Tych z Krakowa, z Podhala i Opoczna,
Ślązaków i z Zagłębia -
nie policzę ich wszystkich,
a przecież Ty, Królowo, znasz ich po imieniu.

Piękna nasza Polska cała,
Piękna, żyzna i wspaniała,
Lecz najmilsze i najzdrowsze
Właśnie, człeku, jest Mazowsze!
(W. Pol)
Nie!
Matko Boska, powiedz sama,
czy jest naród taki,
co by kochał Cię, Królowo,
tak jak my, Księżaki?
(Ks. Tymoteusz)

Dożynki to święto dziękczynienia.
Lud wierzący to lud kultury,
bo potrafi Bogu i ludziom dziękować.
Tylko chamowie ani sobie,
ani Bogu nie dziękują.
Skąd się tego tak namnożyło?

Jestem chłopem z krwi i kości.
Jestem oraczem, siewcą i żniwiarzem.
I dumny jestem, że Pan Jezus
tak często mówił o chłopach
i sam nazywał się siewcą,
i siał, dobrze siał.
Jedno ziarno
padło przy drodze.
Ludzie je podeptali,
ptaki wydziobały -
i nic z tego.
Drugie padło na grunt skalisty.
Chciało rosnąć,
ale słońce je wysuszyło,
wiatr zadmuchał -
i znów nic z tego.
Trzecie padło między ciernie.
Rosło,
ale ciernie je zagłuszyły.
Też nic z tego.
Dopiero czwarte ziarna
przyniosły plon trzydziesty,
sześćdziesiąty i setny.
(Mt 13, 3-9)

Żniwiarze,
Ludzie Częstochowskich Dożynek!
Zrozumieliście to wszystko?
Tak, to o nas chodzi.
Los słowa Bożego,
los naszej wiary
od nas zależy.
O ziarno trzeba dbać!

Żal mi Was - mówił Pan Jezus.
Tyle lat trwacie przy Mnie
i jesteście głodni.
Panie roześlij ich do domów,
bo niektórzy przyszli z daleka.
Ustaną Ci w drodze.
(Mk 8, 3)
Dajcie Wy im jeść:
Księża, Biskupi,
Prezydenci, Ekonomiści,
Ministry, Wójty i Sołtysy!
Dajcie Wy im jeść!

Panie,
ile to trzeba pieniędzy,
żeby każdemu dać choćby
po kanapce?
Jest tu jeden chłopiec z Kocierzewa,
co ma jeszcze pięć chlebów
i dwie ryby,
ale co to jest
na tyle ludzi?

Wystarczy!
Jezus wziął chleby, błogosławił
i łamał, i łamał, i łamał,
dawał uczniom,
a ci rozdawali ludziom.
I najedli się wszyscy,
ile kto chciał.
I starczyło, dla wszystkich.
Tylko brzydko jedli.
Apostołowie zebrali
dwanaście koszów ułomków.

Do kraju tego,
gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez
uszanowanie -
Tęskno mi, Panie!
(C. K. Norwid)

Nie segregujecie śmieci.
Będzie głód!
Chleb wrzucacie do śmietników.
Już nie tęsknij, Panie Norwid!

Ludzie Dożynkowi,
dlaczego Mnie szukacie?-
pytał Pan Jezus.
Czy dlatego, żeście widzieli cud,
jak Pan Bóg na polach chleb
rozmnaża?
Czy dlatego, żeście widzieli,
jak rośnie chleb,
jak łan dojrzewa,
jak pachnie świeżym chlebem?
Czy dlatego, że znów
jesteście głodni?
Byli bardzo głodni.

To postarajcie się o taki chleb,
abyście się najedli
i więcej nie czuli głodu.
Panie, daj nam takiego chleba! (J 6, 34)
Ten chleb zstąpił z nieba! (J 6, 41)
Tak, pamiętamy!
Ojcowie nasi przez czterdzieści lat
mieli co dzień mannę z nieba.
Ale ten chleb, który
Ja mam dla Was,
daje życie wieczne.
Chlebem tym jest Ciało Moje!
Kto pożywa ten chleb,
choćby umarł, żyć będzie.
(J 6, 58)

Przesadziłeś, Panie!
A wczoraj tak mówiłeś pięknie.
Jak Ty możesz dać nam
Ciało swoje do jedzenia?
Twarda jest ta mowa. (J 6, 60)
My Cię nie rozumiemy.
Posłuchamy cię innym razem. (Dz 17, 32)

I z dożynek wracali ludzie do domów
zawiedzeni, stracili wiarę.
Dość tej ideologii, polityki!
Trzeba się wziąć za robotę,
pora siać!

Co wtedy przeżywał Pan Jezus?
Powiedziałem im największą,
najświętszą prawdę - nie uwierzyli,
odeszli.

A ja pytam Was,
Czcigodni Ludzie Dożynkowi!
Może Wy też chcecie odejść? (J 6, 67)
Nie krępujcie się,
Tylu odeszło.
Może im lepiej bez Boga?
Cisza?
Dobrze, że pośród nas był Piotr,
że pośród nas jest Franciszek - papież.

Panie,
Nie odsyłaj nas do domów.
Do kogo my pójdziemy?
Wszyscy nas oszukali.
Tylko Ty Słowa Życia masz. (J 6, 67)
Ty nas nigdy nie okłamałeś.

Piotrze,
Ty naprawdę tak wierzysz?
Zobaczymy za rok,
gdy będzie Ostatnia Wieczerza,
gdy będzie sąd u Kajfasza.
Ludzie Dożynkowi,
ale Wy jeszcze wierzycie
w rozmnożenie chleba?
Ale Wy już nie wiecie,
co to na wsi był przednówek?
Pośród Was nie ma już rasowych
chłopów,
nie ma już rolników.
Zostali tylko producenci,
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Wy już nie znacie wołania przepiórek:
Pójdzie żąć!
U Was już nie słychać śpiewów
skowronka.
Jaskółek już nie ma.
Bociany, babie lato, żurawie,
kuropatwy
zostały tylko na obrazach
Chełmońskiego
z moich Boczek i z Kuklówki.

Do kwiatów trzeba mówić,
ze zwierzętami trzeba rozmawiać,
w niebo trzeba z wiarą spoglądać,
a ziemię jak matkę rodzoną kochać.

Dobrze, że przy żniwach
dla podbieraczki i kosiarza
nie ma już niewolniczej pracy.
To była bardzo ciężka praca.
Dziś niech robią to maszyny.
Ale czy ludzie przez to są lepsi?
Czy potrafią sobie pomagać?
Czy wyzbyliśmy się zazdrości, zawiści?
Pozazdrościłem bezbożnym,
widząc ich bogactwo.
(Ps 73)
Głupcze! Jeszcze tej nocy
zażądają twojej duszy.
(Łk 12, 20)
Czy umiemy Bogu i ludziom dziękować?

Wy, Czcigodni Żniwiarze,
co chleb kupujecie
z handlu obwoźnego,
nie wiecie już, co to było
nabożeństwo pieczenia chleba.
Nie ma już w domach
pieca do pieczenia chleba
ani w Popowie, ani w Zabostowie.

Dzieci, bądźcie cicho,
bo chleb rośnie
- prosiła mama.
I rzeczywiście było słychać,
jak chleb rośnie.
Mama formowała bochny chleba
i wsadzała do wypalonego pieca.
W domu pachniało chlebem,
a myśmy czekali na podpłomyki,
na małe chleby, co były na brzegu pieca.
A jednak nam się nie dostało.
Najpierw była nauka społeczna mamy:
Dzieci, chleba nie je się samemu.
Pierwszy chleb trzeba zanieść
do sąsiadów, tam jest bieda,
tam są dzieci!

To były nasze uniwersytety.
Przednówek to czas biedy.
Nie było jeszcze nowego,
już nie było starego chleba.
Ale ludzie byli dobrzy!
I ta dobroć dożynkowa
jeszcze w Was została,
Kochani Żniwiarze.

Błogosławiona dobroć człowieka!
Chłop nie je chleba sam,
podzieli się z miastowymi,
z biednymi i z tymi,
co powódź im wszystko zabrała,
co im pożar dom strawił,
co grad im wszystko zniszczył.
Tylko bezbożni są jak jamochłony.
Ci jeszcze biednym odszkodowania
nie wypłacili.
Ci nie obniżą ceny chleba,
bo się rynek zawali,
a 40 tysięcy ludzi rocznie
umiera z głodu.
Boże, widzisz i nie grzmisz?

Oj, Wy, cywilizowani barbarzyńcy!
Wy chyba nigdy
nie łamaliście się opłatkiem,
Wy chyba nigdy
nie byliście u Komunii Świętej.
I myślicie, że wystarczy nam Unia.
Nam trzeba Komunii!
Obyście nigdy nie jedli obcego chleba.
To trudny chleb.

Brak mi prawdziwych Borynów.
Brak mi siewców,
co święcą ziarno przed siewem
w święto Matki Boskiej Siewnej.
Brak mi dziadka Franciszka,
który przed siewem całował ziemię
i prosił, aby przyjęła ziarno,
aby okryła je i pomnożyła.
Modlił się wtedy tak:
Boże, z Twoich rąk żyjemy,
Choć naszemi pracujemy,
My Ci dajem trud i poty,
Ty nam daj urodzaj złoty.
(F. Karpiński)

Boże!
My jeszcze widzimy Twoje cuda.
Otwierasz swoją dłoń
i karmisz nas do syta.
(Ps 145)
Tam, gdzie przechodzisz,
budzisz urodzaje.
Łąki są strojne kwiatami,
wzgórza przepasane radością,
a doliny pokrywają się zbożem.
(Ps 65)
Ale czy Wy, Żniwiarze,
jeszcze to widzicie?
Widzimy!
Naprawdę?
Słowami Listu Świętego Pawła
pytam każdego z Was:
Tymoteusz!
Czy ty wierzysz jeszcze w Boga,
tak jak wierzyła babcia Lois,
jak wierzyła mama Eunice?

Pawle Wielki!
Teraz wszystko inaczej.
U babci była na kredencji
figurka Matki Bożej.
Na Jej rączkach wisiały
nasze różańce,
u Jej stóp leżały nasze książeczki,
bo myśmy głośno,
na kolanach, wszyscy,
w październiku mówili Różańce,
a w maju przy kapliczce
śpiewaliśmy Litanię Loretańską.
Pawle, teraz telewizor gra do końca,
ludzie padają jak ćmy,
bez: Dobranoc,
bez krzyżyka od mamy.
Dzicy ludzie!

Jesteśmy wolni,
a wstydzimy się być dobrzy!
Nawet zazdrościmy bezbożnym.
I boję się,
i Boga pytam,
bo Jego są wieki i pokolenia.
Pytam Was, Ludzi Dożynkowych:
Jaka będzie moja Polska?

Choćby nam chcieli
wyszarpać Ojczyznę
przez podłe czyny
i przez podłe słowa,
i choćby losy rzucali o Polskę,
Ty, Polsko, zawsze będziesz Chrystusowa!
(K. J. Węgrzyn)

A ja wciąż biegnę przed Twoje ołtarze,
Królu mój i Boże!
(Ps 84, 3)
I taka jest moja Msza,
moja Eucharystia,
moje Dziękczynienie:

Błogosławiony jesteś,
Panie, Boże wszechświata,
bo dzięki Twojej hojności
otrzymaliśmy chleb,
owoc ziemi
i pracy rąk ludzkich…
(Mszał Rzymski)

O, jaki ciężki jest dla mnie ten chleb,
bo w nim jest praca i modlitwa
moich rodziców,
moich Ludzi Dożynkowych.

Będzie Podniesienie,
podniosę Hostię aż do Nieba.

To jest Ciało Moje.
To jest Moja Krew.
Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy!
To jestem Ja
- mówi Pan.

Widzicie to?
Słyszycie to?
Tak!
A wierzycie w to?
Nie bardzo!
Nie bardzo, bo wracacie do domu
bez Komunii Świętej.

Beze Mnie nic dobrego
uczynić nie możecie.
(J 15, 5)
Człowieku Dożynkowy, ostrzegam Cię:
Bez Komunii,
bez modlitwy - zdziczejesz,
a potem przyjdzie oziębłość, seks
i wyznasz:
Ale ja jestem niewierzący!
Nie mów tak nigdy!
Łaskę wiary dał Ci Pan Bóg.
Rodzice tak dużo
zainwestowali w Ciebie,
abyś był szlachetnym i mądrym.
Zdeptałeś to wszystko!

Więc jesteś kłamcą, oszustem
i przekrętem,
ochrzczonym draniem!

Chłopi Czcigodni!
Dziś w rolnictwie trzeba mieć
po modlitwie wiedzę i umiejętność.
Macie dobre wzory Kółek Rolniczych
i Spółdzielni Rolniczych.
Łączcie się w grupy producenckie,
szukajcie dróg eksportu
i bezpośredniego odbiorcy,
bo Was zjedzą bogacący się
Waszą pracą - wycwanieni pośrednicy.
Nie straćcie chłopskiego rozumu.
Zachowajcie swoją tożsamość!
Chłop potęgą jest i basta!
Przecież jesteście z królewskiego
rodu Piasta,
a Lech mieszkał w chacie,
a zboże rosło wielkie
jak lasy w kraju Lecha.
(J. Słowacki)

Wprawdzie nie ma już Judymów,
Siłaczek i Głowackich,
nie ma już Witosów i Korfantych,
Wawrzyniaków, Antków,
Janków Muzykantów,
nie ma już Ślimaków i Drzymałów,
wyludniła mi się wieś.

Po co nam sąsiedzkie
zestarzałe wiatraki?
Coraz mniej gospodarstw
i wsi.
Spełniamy wymóg Unii.
Pola nasze trzeba zalesić,
aby była Puszcza Całopolska,
pełna zwierza, tanich naganiaczy,
i myśliwskie kościoły.
Uchowaj, Boże!
Został mi tylko we snach
mój rodzinny dom.
Została mi tylko dziadkowa
straż ogniowa,
gospodynie na pierzawce
i moja pieśń wioskowa,
co stoi na straży
narodowego pamiątek Kościoła.
Wieki przeminą,
Rządy się zmienią -
Pieśń ujdzie cało! (A. Mickiewicz)

Zachowajcie to, co jest
zdrowe, piękne i nasze!
Zachowajcie polskie obyczaje,
kapliczki z litaniami
i rodzime stroje.

Europa wyprosiła grzecznie Pana Boga
z parlamentów i konstytucji,
wystarczą tylko wartości ogólnoeuropejskie.
A jednak Euro wybrało na znak swojej tożsamości
Koko i łowicką kołderkę (wycinankę).
Bo moja matuś tak się stroili,
dlatego kocham te stroje,
krasne i polskie, czyste i proste,
proste jak życie jest moje.
(Zespół z Kanic)

Mówię to w niedzielę,
w pierwszy dzień września.
Początek szkoły.
Zrobiliście krzywdę mojej szkole
rodzimej.
Tyle przeszczepów, operacji,
transfuzji, amputacji
na żywym organizmie dziecka?
Za dużo naraz.
Za dużo!
Umrze taka szkoła!
A moja Pani Pietrzakowa
była nam matką i nauczycielką.
Była mądra, dobra i kochała nas.
Z mojej staruszki szkoły,
gdzie były ławki
z kałamarzem i stalówką,
wyrośli inżynierowie, lekarze,
księża i ja,
bo w naszej szkole była Pani!
Ona ziemię rodzinną
jak matkę kochać nas uczyła.
Modlę się za moją Panią
na cmentarzu w Rawie i gdzie indziej.
Bo Ojczyzna moja - to ta ziemia droga,
Gdziem ujrzał słońce i uwierzył w Boga,
Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
W polskiej mnie mowie pacierza uczyła.
(M. Konopnicka)

Kocham Cię, Polsko,
moja Matko Rodzona.
Tylko dlaczego w niej mówią,
że chłop z chłopem mogą mieć dzieci?
Obrzydliwe kłamstwo!
I to ma być zapisane prawem?
Biedne dzieci bez matki!

Ach, Ty trudna Polsko!
O, Matko moja miła,
Coś mnie zbożami swoich pól
Jak mlekiem wykarmiła.
(M. Konopnicka)
Bądź biedna, ale czysta! (por. J. Tuwim)

Pierwszy września roku pamiętnego
to początek strasznej wojny światowej.
Wtedy nie rozpoczął się rok szkolny.
Bo wypełniły się dni
i przyszło zginąć latem,
prosto do nieba czwórkami szli
żołnierze z Westerplatte…
A lato było piękne tego roku.
(K. I Gałczyński)
Z lasu przydrożnego
runęła szarża -
Jezu, Maryjo,
Poszli…
I śmierć im stała.
(Jerzy Pietrkiewicz)

Podniesiemy, co runęło
w wojennej kurzawie,
zbudujemy zamek nowy,
piękniejszy, w Warszawie,
i jak z dawnych lat dzieciństwa
będziemy słuchali
tego dzwonka sygnaturki,
co Cię wiecznie chwali.
(J. Lechoń)

Podniesiemy, ale…
Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
Choć macie sami doskonalsze wznieść.
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
I miłość ludzka stoi tam na straży,
I Wy winniście im cześć.
(L. Staff)

To dlaczego po świętych kamieniach Warszawy
chodzą procesje bez krzyża,
co wołają o wolność i tolerancję?
To tyle warta jest wolność?
Wolność krzyżami się mierzy.
Idź do Palmir,
zatrzymaj się na Powązkach.

Wołasz o tolerancję?
Idź do spowiedzi.
Usłyszysz:
Dziecko, ja Cię nie potępiam.
Idź do domu, umyj się
i więcej nie grzesz.
Tylko Bóg ma taką kulturę tolerancji.
Inni tylko grzech głaskają.
Wygłupiają się.

Tamtego września nie było dożynek.
Później partyzant dziewczynie swej śpiewał:
Dziś do ciebie przyjść nie mogę (…)
W pole wyjdź pewnego ranka
na snop żyta dłonie złóż
i ucałuj jak kochanka,
ja żyć będę w kłosach zbóż.

Rodzice, Nauczyciele,
Katecheci, Księża!
Pora siać!
Macie tak piękne dzieci!
Macie tak zdolną młodzież!
Dzieciaki Kochane!
Poświęcę Wasze tornistry
i pomoce szkolne.
Ale dlaczego tak rzadko
mówisz mamie, nauczycielowi, księdzu
dożynkowe - dziękuję?
Kiedy ostatni raz powiedziałeś mamie,
tacie - mamo, czemu się mażesz?
Tato, dlaczego się wnerwiasz?
Przecież Cię kocham!
Nie powiedziałeś.
Dlatego nie ma dla kogo żyć.
W domu jest piekło,
w szkole czyściec,
a świat jest barbarzyński.

Od Żniwiarzy uczcie się dobroci:
Dziękuję Ci, kocham Cię,
szczęść Ci Boże!

Modlitwa, praca, chleb i nauka
kształtują osobowość człowieka.
Nauczyciele Czcigodni!
To dlaczego nie zaczynacie lekcji
od modlitwy,
tylko od wychowania seksualnego?
Postępowi jesteście!
Więc wychowamy gejów i lesbijki,
bo wszystko inne
przeżyli już w szkole
i nie będą potrafili kochać.
Taka cywilizacja zgnije,
bo jest cywilizacją śmierci.

Ci, co zostaną,
wrócą do ojczystej kultury,
do tęsknoty za rodziną
za szkołą rodzoną, za domem.

Przyjdzie nowych ludzi plemię,
jakich dotąd nie widziano.
(Z. Krasiński)
Kiedy?
Kiedy zmądrzejemy.
Łudzi się ksiądz.

Pytasz, skąd mi ta wiara,
kto ją zrozumie, odczyta.
Najlepiej latem iść pośród żyta
(żniwiarze to wiedzą!),
kiedy od traw i ponad kłosy
ziemia uderzy wniebogłosy.
O, graj mi, ziemio, organistko!
Zasłuchaj się…
I to wszystko.
(K. Wierzyński)

Dożynki to tęsknota -
za chlebem, za domem, za Bogiem.
Odmawiam za Was
pacierz w samotności.
Nikt za mną nie powtarza
prośby ni wezwania.
Poplątało się nam białe z czerwonym
Jak powróz…
(K. J. Węgrzyn)
I ktoś go zaciska!
Politycy, nie rozdrażniajcie nas.
Pozwólcie nam pracować uczciwie
i modlić się spokojnie.

Z Jasnej Góry widać całą Polskę.
Ach, Ty trudna Polsko! (H. Sucharski)
Patrzę w stronę Łowicza.
W niebiosów mych błękit przejrzysty.
I tam jest wszystko: I Bóg,
I Polska, i dom ojczysty
. (J. Tuwim)
Widzisz, jakie to proste?
Wystarczy uwierzyć.

Żeby Bóg dał mi dożyć Polski,
gdzie żniwa będą lekkie,
a ludzie będą lepsi.
Gdzie siewcy będą siać czyste ziarno,
a mama będzie dawać zdrowy chleb!
Gdzie pani będzie uczyć w szkole
mądrości i dobroci.
Gdzie będziesz ze mną mówił
pacierz w kościele.
Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród…
Tak nam dopomóż Bóg!
(M. Konopnicka)

Żebym doczekał takiej Ojczyzny,
żeby Prezydent obficie obdzielił wszystkich chlebem!
Żeby w Ojczyźnie mojej
nie było głodnych i bezdomnych.
Żeby chłopom uczciwie płacili
za chleb i za pracę.
Żeby w Sejmie dzielili się chlebem
jak ludzie.
Żeby pobożni modlili się
w Radiu Maryja.
Żeby oświeceni przeprosili
ciemnogród,
a mnie za to, że mi ubliżali.
Żeby minister rządził,
tak jak orali rodacy,
bo serce Ojca by zapłakało,
gdybyś Ty rządził inacy.
Żeby Bóg wysłuchał modlitwy górali
na przednówku - i zawsze:

Pobłogosław, Boże,
Z wysokiego nieba,
Coby naszej Polsce
Nie zabrakło chleba.
Nie zabrakło chleba,
Nie zabrakło gruli,
Ani też miłości
Do naszej Matuli.

Ludzie Dożynkowi!
Niech się na Was napatrzę.
Bądźcie ludźmi Dożynek!
Dzielmy się chlebem,
dzielmy się niebem.

Matko Dożynkowa!
Zobacz,
jak piękne masz dzieci.
Opiekunko skowronków
i jaskółek Matko!
Łowicka Księżno
i Polski Królowo,
spraw, aby Polska
za Twą przyczyną
stała się jedną
świętą rodziną.

Kochani moi!
Zmęczyłem Was jak w żniwa.
Czas powracać do domu.
Matko Boska Częstochowska,
zrób nam krzyżyk
na szczęśliwą drogę
jak mama na dobranoc
i powiedz coś na ucho.
Mówię:

Nigdym ja Ciebie,
ludu, nie rzuciła,
Nigdym od Ciebie
nie odjęła lica.
Jam po dawnemu
moc Twoja i siła.
Bogurodzica.
(M. Konopnicka)

Amen.

Dziękuję Wam za cierpliwość,
ale wobec Matki Dożynkowej,
wobec zgromadzonego tu Kościoła Żniwiarzy,
wobec Prezydenta RP
powiedzcie głośno prawdę,
aby słyszeli ją w Warszawie i Brukseli:
Czy Wy jeszcze wierzycie w Boga,
Ojca Wszechmogącego,
Stworzyciela nieba i ziemi?...
Tak, wierzymy!

Bóg zapłać!
Za to więcej Was kocham,
a wyznawanie tej wiary
niech będzie naszą chlubą
w Chrystusie Jezusie,
Panu naszym.
Amen.

Tagi:
kazanie dożynki

Rada KEP ds. Pielgrzymek: sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści

2018-06-26 09:30

lk / Warszawa (KAI)

Sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych - podkreśla w przesłanym KAI słowie o narodowym pielgrzymowaniu Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Zaznacza też, że głoszone często podczas pielgrzymek "tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy".

Bożena Sztajner/Niedziela

Poniżej pełny tekst słowa:

„BYĆ PIELGRZYMEM POKOJU”

Słowo Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek o pielgrzymowaniu narodowym

W związku z pielgrzymkami o charakterze patriotyczno-religijnym, zwłaszcza w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, Rada Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek czuje się w obowiązku przypomnieć, na czym powinno polegać pielgrzymowanie do sanktuariów i miejsc świętych, w szczególności mające charakter pielgrzymek narodowych.

W kulturze polskiej obecny jest piękny fenomen pielgrzymowania. Grupy wiernych – kierując się zasadami miłości do Boga i bliźniego, kultu Matki Bożej i świętych, a także łącząc swą wiarę z miłością do Ojczyzny – wpisują się w wielowiekową tradycję pielgrzymowania narodowego. W refleksji teologicznej pielgrzymka to wędrowanie osoby lub grupy do miejsc uważanych za święte w przekonaniu, że działa tam w sposób szczególny Bóg, a podejmowane podczas pielgrzymki dzieła osobiste lub wspólnotowe mają wyłącznie cechy aktów religijnych, pobożności i pokuty. Łączenie pielgrzymki ze sprawami społecznymi ma sens jedynie w kontekście miłości, pojednania i poszukiwania świętości życia.

Takim właśnie duchem cechowały się pielgrzymki narodowe, szczególnie gdy Polska przeżywała burze dziejowe i groziły jej największe niebezpieczeństwa. Nawet wówczas jednak nie były one wymierzone przeciw drugiemu człowiekowi, lecz w opozycji do zła i grzechu, zniewolenia i narodowych wad. Niezwykle budujące i podnoszące na duchu były te pielgrzymki, podczas których w sanktuariach brzmiały słowa pieśni i modlitw dziękczynnych za wolność i niepodległość Ojczyzny.

Pielgrzymki narodowe odbywały się bardzo rzadko i były związane z najważniejszymi wydarzeniami w dziejach Narodu i Kościoła. Tak było np. po zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r., z okazji poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r., w związku z Milenium Chrztu Polski w 1966 r. i ostatnio w 1050. rocznicę tego wydarzenia. Nie możemy też zapomnieć pielgrzymek narodowych z udziałem papieża św. Jana Pawła II i jego następców. Zawsze były to uroczystości wielkiej rangi organizowane przez Episkopat.

W dokumencie "Chrześcijański kształt patriotyzmu" z 2017 r. Konferencja Episkopatu Polski przypomniała, że „ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się najlepszym dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej, europejskiej kultury. Patriotyzmu, dzięki któremu Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie czy pochodzenie ich przodków”. Dlatego sytuacja, w której jakieś środowiska – powołując się na własną ideologię lub doktrynę polityczną – przypisują sobie wyjątkowe prawo do reprezentowania Narodu Polskiego, prowadzi do nieuprawnionego zawłaszczenia tytułu pielgrzymki narodowej, a w konsekwencji do wykluczenia innych grup społecznych tworzących Rzeczpospolitą.

Król Jan Kazimierz, a za nim Sługa Boży Kardynał Wyszyński, składając Śluby Jasnogórskie, ogłosili Maryję Królową całej Polski. Wyrazili w ten sposób prawdę o oddaniu pod Jej opiekę wszystkich obywateli zamieszkujących naszą Ojczyznę. Zatem pod opiekę Matki Bożej oddano w dobrej wierze nie tylko jakąś wybraną grupę, ale cały naród, wierzących i niewierzących, wszystkie grupy etniczne, którym na sercu leży dobro Rzeczypospolitej. Jasna Góra stała się od pokoleń miejscem modlitwy o jedność i symbolem trudnej wolności Polaków.

Zgodnie z tą tradycją sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych. W pamięci mamy słowa największego Polaka i Pielgrzyma, św. Jana Pawła II: "Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. (…) Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywiście w mocy także wówczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak się to niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego 'fundamentalizmu'" (przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r.). Nacjonalista nie jest więc patriotą. Prawdziwy patriota, miłujący swój naród, nie ulega agresji i instynktom nakazującym wykluczanie i stygmatyzowanie społeczne innych osób, różniących się światopoglądem, wiarą, pochodzeniem etnicznym czy odcieniem skóry.

Sanktuarium jest miejscem pokoju. Warto pamiętać, że pierwszym darem Jezusa Zmartwychwstałego był pokój i przygarnięcie do swego serca uczniów mimo ich aktów małoduszności. W sanktuarium pokój rodzi się na modlitwie oraz przez pokutę i pojednanie, często zakończone sakramentalnym przebaczeniem. Św. Jan Paweł II był słusznie nazywany pielgrzymem pokoju, ponieważ głosząc sprawiedliwość społeczną i wolność sumienia, nie odrzucał żadnego człowieka. Jeżeli chcemy, by przez chrzest Bóg uznał nas za swoje dzieci, musimy wprowadzać pokój między ludźmi, bo tak brzmi naczelne błogosławieństwo wypowiedziane przez Pana Jezusa: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Mamy więc być pielgrzymami pokoju na wzór Matki Pana i świętych.

Modlitwa przy Cudownym Obrazie Królowej Polski jednoczyła Polaków, niezależnie od ich pochodzenia, wieku, zawodu, poglądów społecznych bądź politycznych. Jest ona otwarta dla wszystkich ludzi dobrej woli spragnionych duchowego umocnienia, ale także pojednania i leczenia podziałów. Nasze narodowe sanktuarium uczyło prawdziwego patriotyzmu, który wyraża się w trosce o wspólną Ojczyznę, w pracy dla jej dobra, w budowaniu jedności i pokoju. Słusznym więc wydaje się kierowanie do organizatorów, uczestników i duszpasterzy pielgrzymek prośby o wierność takiemu podejściu, o roztropność i uszanowanie świętości miejsca, jakim dla naszego narodu jest Jasna Góra, inne sanktuaria i kościoły.

Fenomen pielgrzymowania jest dynamiczny, żywy i otwarty na nowe znaki. Wymaga więc ewangelicznego rozeznania. Elementy patriotyczne (flagi narodowe, sztandary kombatanckie, stroje uczestników) nie są czymś niewłaściwym podczas liturgii pod warunkiem, że nie wywołują wzburzenia i sporów ideologicznych. Instrukcje liturgiczne nakazują unikania celebracji Mszy św. w celu stworzenia okazałego widowiska oraz nadawania jej stylu podobnego do ceremonii świeckich. W przestrzeni świętej nie ma też miejsca na symbole grup wzbudzających spory w społeczeństwie i doprowadzających do podziału wspólnoty Kościoła. Historyczne znaki patriotyczne przechowywane w kościołach z okresu zaborów lub reżimu komunistycznego są wyrazem jedności z narodem, ale nie z ideą partyjną lub polityczną. Podobnie nie ma miejsca na alternatywne znaki gorliwości uczuć i język mający znamiona kultury lub subkultury typowo świeckiej albo związanej ze sporem ideologicznym wewnątrz wspólnoty kościelnej. Niereligijne symbole eksponowane na pielgrzymce nie mogą być sprzeczne w swoim przekazie ze znaczeniem świętego miejsca i czasu, z nauką Kościoła o patriotyzmie. Pomocą w tym służy dokument Konferencji Episkopatu Polski "Chrześcijański kształt patriotyzmu".

Pielgrzymka nie ogranicza się tylko do samego pobytu w miejscu świętym, ale obejmuje drogę pielgrzyma i powrót do domu. W ten sposób zachowana jest pewna ciągłość charakteru pokutnego tego wydarzenia, połączonego z wewnętrzną przemianą (nawróceniem), z modlitwą dziękczynienia i prośby. Obecność duszpasterza podczas całej pielgrzymki jako organizatora i przewodnika duchowego jest konieczna i gwarantuje jej charakter kościelny. Jego posługa duchowa, sakramentalna i kaznodziejska musi spełniać wszelkie wymagania stawiane w tych zakresach przez Kościół. Homilia jest uprzywilejowaną formą głoszenia Słowa Bożego, a często głoszone tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy.

Zachęcamy wszystkich wiernych, by przeżywali pielgrzymowanie do Jasnogórskiej Królowej Polski i innych sanktuariów w duchu zatroskania o Ojczyznę, głębokiego skupienia i szczerej modlitwy. Jan Paweł II powiedział: "Wiele razy powtarzałem, że Jasna Góra to sanktuarium narodu, konfesjonał i ołtarz. Jest to miejsce duchowej przemiany, odnowy życia Polaków. Niech takim na zawsze pozostanie" (4.06.1997 r.). Ten dar jest dziś nam wyjątkowo potrzebny.

bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady

25.06.2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tragedia w Tatrach

2019-08-22 17:05

Przez Tatry przeszła gwałtowna burza. Piorun uderzył w grupę turystów m. in na Giewoncie. Są ofiary śmiertelne i kilkanaście osób rannych.

Bożena Sztajner

Jeden z piorunów trafił w kopułę szczytową Giewontu w momencie, gdy znajdowała się tam grupa turystów.

Prezydent Andrzej Duda złożył wyrazy współczucia dla wszystkich dotkniętych tragedią.

Potworna burza w Tatrach. Zakopiańczycy mówią, że od kilkudziesięciu lat nie było takich wyładowań atmosferycznych nad górami. Wielu turystów zostało poszkodowanych. Trwa akcja ratunkowa. Wyrazy współczucia dla Wszystkich dotkniętych kataklizmem — napisał prezydent Andrzej Duda.

Mimo fatalnych warunków pogodowych w Tatry został wysłany helikopter ratunkowy.

Do Zakopanego zostało wezwane duże wsparcie ratownicze. Pojawiło się kilka śmigłowców LPR. Między innymi z Krakowa, Katowic, Kielc i Krosna. Poza ratownikami TOPR w akcjach ratunkowych udział biorą także ratownicy GOPR z Podhala oraz liczne zastępy straży pożarnej PSP i OSP. W akcjach ratunkowych biorą udział także inne służby w tym straż graniczna czy straż miejska. Schronisko na Polanie Kondratowej zostało przekształcone w szpital polowy, gdzie wstępnie opatrywani są ranni.

Poszkodowani są transportowani do szpitala w Zakopanem. Tam po selekcji rozwożeni są do innych szpitali. Przynajmniej troje z nich trafiło do szpitala w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem