Reklama

Dziękczynienie za wspólną drogę

2013-09-04 12:06

Maria Szado
Edycja zamojsko-lubaczowska 36/2013, str. 4-5

Maria Szado

Z dniem 17 sierpnia br. biskup zamojsko-lubaczowski Marian Rojek zwolnił ks. kan. Henryka Steca z urzędu proboszcza parafii pw. Chrystusa Króla w Biłgoraju i przeniósł w stan emerytalny. W niedzielę 18 sierpnia, na Sumie, parafianie pożegnali swojego Duszpasterza.

- Dziś, sprawuję tę Mszę, już nie jako wasz proboszcz, ale jako gość, prosząc dla nas wszystkich o Boże błogosławieństwo, składając dziękczynienie za tę wspólną drogę, która jest już za nami - mówił ks. kan. Henryk Stec, rozpoczynając Eucharystię. Przypomniał, że dokładnie 11 lat temu otrzymał nominację na proboszcza tej parafii. - Dziękuję Bogu, że mogłem pełnić tę funkcję proboszcza przez 11 lat z tak wspaniałymi ludźmi, z taką wspólnotą i z tymi wszystkimi, którzy do tej wspólnoty trafiali jako ci, którzy pomagali, budowali różne dzieła - wyrażał swoją wdzięczność Kapłan.

Ks. Henryk Stec, obejmując urząd w 2002 r., był czwartym proboszczem tej - najmłodszej do tej pory - parafii biłgorajskiej. W kazaniu podkreślał, że to normalne doświadczenie w życiu parafii. - Ludzie wędrują, przychodzą i odchodzą, przeżywają tu swoją formację - mówił ks. Henryk, przypominając słowa bł. papieża Jana XXIII, który powiedział, że parafia podobna jest do studni stojącej na środku wioski i każdy może do niej podejść i się napić. Dziękował Bogu za dar tej wspólnoty, że mógł do niej należeć i mógł się nią cieszyć. Mówiąc o świątyni jako centralnym miejscu parafii, ks. Henryk wyraził życzenie doczekania chwili konsekracji nowego kościoła.

Reklama

We wrześniu 2006 r. na działce zakupionej rok wcześniej ks. Henryk Stec rozpoczął z parafianami budowę nowej świątyni. Projekt kościoła opracował Andrzej Flaga z Krakowa. Budowa świątyni przebiega etapami. W 2008 r. wybudowano konstrukcję ścian do poziomu dachu. W 2009 r. dekarze ukończyli krycie dachu, a na początku 2010 r. rozpoczęto budowę wieży nowego kościoła. W 2010 r. na murach zamontowane zostały elementy konstrukcji wieży wraz z dzwonami. Na początku 2011 r. dobiegły końca prace wykończeniowe blacharskie. Polegały one na zabudowie konstrukcji metalowej na froncie kościoła oraz na złączeniu wieży z dachem nawy głównej. Później zamontowano okna. Obecnie wewnątrz świątyni trwają prace przy drewnianej zabudowie stropu o sklepieniach kryształowych. W trakcie realizacji są rzeźbione stacje drogi krzyżowej.

Parafianie, dziękując Proboszczowi za 11 lat posługi, podkreślali ogromne zaangażowanie ks. Henryka Steca. - Z woli Bożej przybyłeś do naszej parafii, aby tu realizować swoje posłannictwo. Przez ten czas dzieliłeś troski, kreowałeś życie duchowe, ale także to materialne w naszej wspólnocie. Włożyłeś wiele serca i zdrowia, aby nasza parafia była coraz piękniejsza w sensie duchowym, czego efektem są powstałe grupy modlitewne. Starałeś się również o sprawy materialne naszej parafii, pozostawiając trwały ślad w postaci licznych przedsięwzięć - mówił Jan Dudka, przedstawiciel rady parafialnej, i jako najważniejsze zadania wymienił modernizację plebanii: centralnego ogrzewania, wymianę okien, ocieplenie stropu; modernizację obecnej świątyni przez powiększenie jej części modlitewnej, budowę chodnika na cmentarzu grzebalnym, a przede wszystkim zainicjowanie i budowę nowej świątyni. Dziękując ks. Kanonikowi za serce, dobrą radę, ludzką życzliwość, obecność, wytrwałość, a przede wszystkim za głoszenie słowa Bożego i sprawowanie sakramentów świętych, radny dodał: - Twoja gorliwość i zapał, z jakim oddawałeś się w naszej wspólnocie, zasługują na wdzięczność w naszych sercach. Wyraził nadzieję, że długo jeszcze parafianie będą spotykać swego Proboszcza. - Bo jak nie wracać do miejsca, gdzie spędziło się jedną ze stacji swojego życia?

Serdeczne słowa podziękowania popłynęły nie tylko od rady parafialnej. Wierszowane podziękowania i życzenia wypowiedziała przedstawicielka najmłodszych parafian. Liturgiczna służba ołtarza, dziękując za opiekę, podkreślała, że w dzisiejszych trudnych czasach bardzo potrzeba przewodników, którzy z mądrością i rozwagą przeprowadzą młodzież przez zawiłe drogi życia. Takiego pasterza zatroskanego o swoje owieczki młodzi parafianie odnaleźli w osobie ks. Henryka. Stawiał wysokie wymagania, niepokoił się, gdy ministranci i lektorzy byle jak wykonywali swoje zadania, wybaczał. Liturgiczna służba ołtarza dziękowała za radość spotkań, świadectwo świętości i wrażliwości na sprawy Boże.

Młodzież przypomniała słowa, które powiedział proboszcz z Ars św. Jan Maria Vianney: „Dobry pasterz ukształtowany według serca Boga jest największym skarbem, jaki Bóg może przydzielić parafii”. Takim drogocennym skarbem dla młodych i całej parafii jest i pozostanie ks. Henryk Stec, proboszcz, przyjaciel, do którego zawsze można się zwrócić o pomoc, porozmawiać, pożartować, wychowawca stawiający wymagania, nauczyciel pomagający zrozumieć słowo Boga, ojciec uczestniczący w kształtowaniu osobowości. Dzieci i młodzież zajmują szczególne miejsce w sercu Proboszcza, który organizował spotkania zachęcające do aktywnego uczestniczenia we Mszy św. Nie zabrakło osobistych wspomnień dotyczących nauki śpiewania, przeżywanego stresu, pomocy i wsparcia ks. Proboszcza. Dzisiaj młodzież parafii Chrystusa Króla rozumie słowa: „Żyj i pracuj tak, by ślady twoich stóp przetrwały cię”. Ślady obecności Księdza widzi nie tylko w okazałej świątyni, ale w swoich sercach.

Dziękczynienie za posługę w parafii złożyli przedstawiciele kół i wspólnot modlitewnych, zaznaczając, że ks. Henryk, cichy i pokorny, to wielki dar od Boga. Do podziękowań i życzeń dołączyli też uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Leśnych oraz Szkoły Podstawowej nr 4. W dalszej kolejności w imieniu samorządu powiatu biłgorajskiego głos zabrał wicestarosta Stanisław Schodziński, dziękując ks. Kanonikowi za posługę i świadectwo wiary oraz szczególny kult Chrystusa Króla.

Pożegnaniu towarzyszyło ogromne wzruszenie parafian i kapłanów, w niejednym oku zakręciła się ukradkiem ocierana łza, przez zaciśnięte gardło z trudem przedostawały się słowa… Nie zabrakło piosenki „Życzymy, życzymy…”, która kiedyś została wyśpiewana bł. Janowi Pawłowi II, a na zakończenie ks. wikariusz Tadeusz Solski uściskał ks. Proboszcza w imieniu wszystkich parafian i zgromadzonych w świątyni.

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Schönborn: uroczystość Bożego Ciała uczy „uważnej miłości”

2019-06-20 14:14

tom (KAI/KAP) / Wiedeń

Skupiając się na Eucharystii, która jest głównym tematem obchodów Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, uczymy się także „uważnej miłości”, którą należy praktykować w spotkaniu z bliźnim. Podkreślił arcybiskup Wiednia, kard. Christoph Schönborn, w kazaniu na Michaelerplatz podczas tradycyjnej procesji tradycyjnej procesji ulicami centrum Wiednia. Zwrócił uwagę na nadmierne korzystanie z mediów cyfrowych, które powoduje „coraz większe rozproszenie” i uniemożliwia „jasny ogląd rzeczywistości”. Aby się temu przeciwstawić należy w centrum uwagi umieścić bliźniego, a to jest możliwe tylko poprzez praktykę i koncentrację.

BOŻENA SZTAJNER

Kard. Schönborn nawiązał do czekających Austrię przedterminowych wyborów parlamentarnych i wezwał do „uczciwej kampanii wyborczej bez fauli”. - Ani w sporcie, ani w rodzinie, ani w polityce faul nie powinien mieć miejsca a raczej „uczciwość” powinna być podstawą wszystkiego - powiedział arcybiskup Wiednia i zaapelował do przedstawicieli polityki i społeczeństwa: „Przeciwnik polityczny to też człowiek, ze swoją historią, ranami i talentami. Dlatego konieczne jest traktowanie każdego z szacunkiem".

Kard. Schönborn użył podobnych sformułowań w wywiadzie dla austriackiej agencji katolickiej „Kathpress” na zakończenie zakończonego w środę zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Austrii w Mariazell. Wezwał w nim do uczciwej kampanii wyborczej „bez fauli, fałszywych informacji” i wskazał na konieczność używania „ostrożnego języka”. W komunikacie na zakończenie zebrania austriaccy biskupi stwierdzili również: „Kto stylizuje przeciwnika politycznego na wroga, kto łamie zasady uczciwej konkurencji i ucieka się do haniebnych sposobów manipulacji i oszustwa, zagraża niezbędnej współpracy politycznej po wyborach, w służbie wspólnego dobra. Stawką jest ostatecznie wiarygodność polityki jako całości”.

Kard. Schönborn wyraził również swoje zaniepokojenie konsekwencjami intensywnego korzystania z mediów cyfrowych. „Nie jesteśmy w stanie spotkać się, ponieważ ciągle jesteśmy rozproszeni, przede wszystkim z powodu mediów cyfrowych. W metrze ludzie wpatrzeni są tylko na swoje smartfony i prawie ze sobą nie rozmawiają. Pod tym względem media cyfrowe są wręcz «chorobą» o nieprzewidywalnych konsekwencjach społecznych” - powiedział arcybiskup Wiednia.

W procesji, która przeszła ulicami centrum stolicy Austrii wzięli m. in. udział: nowy nuncjusz apostolski w tym kraju abp Pedro López Quintana, przedstawiciele świata polityki i władze miasta.

Wielkie procesje Bożego Ciała odbyły się dziś we wszystkich stolicach austriackich diecezji. W niektórych miejscowościach Karyntii i Styrii wczesnym rankiem kobiety układają wielobarwne dywany z kwiatów, tworząc z nich obrazy, medaliony i hasła. Zwyczaj ten przenieśli w XVIII w. w południowe regiony obecnej Austrii włoscy ogrodnicy. W regionie Pongau koło Salzburga jest zwyczaj niesienia w procesji tzw. paradnych tyczek, bogato przybranych przez wiejskie kobiety kwiatami z pól i górskich hal. Niektóre z takich tyczek ważą nawet 60 kg, a mogą je nieść wyłącznie młodzi kawalerowie. Po procesji tyczki zachowywane są w kościołach przez cale lato aż do święta Wniebowzięcia Matki Bożej 15 sierpnia.

Do najbardziej malowniczych procesji w Austrii należą procesje Bożego Ciała na jeziorach. Zwyczaj tego typu procesji pochodzi prawdopodobnie stąd, że ze względu na małą przestrzeń w miejscowościach położonych miedzy jeziorem, a łańcuchem górskim nie można było poprowadzić procesji Bożego Ciała inaczej, jak tylko drogą wodną.

Procesje Bożego Ciała nie omijają też Dunaju, choć nie mają tak długich tradycji. W naddunajskiej miejscowości Aschach część procesji odbywa się na wodzie. Po Mszy św. w kościele parafialnym wyruszyła procesja, której dwie ostatnie stacje znajdowały się na Dunaju. Bogato ozdobionej lodzi, na której umieszczono Najświętszy Sakrament, towarzyszyły udekorowane lodzie wypełnione wiernymi w ludowych strojach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem