Reklama

Rzeźbiarka z niezwykłym życiorysem

2013-09-16 13:45


Niedziela Ogólnopolska 38/2013, str. 16-17

W Częstochowie na II bramie jasnogórskiej noszącej nazwę Matki Bożej Zwycięskiej znajduje się polichromowana wypukłorzeźba wzorowana na wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Autorką rzeźby, która wykonana została na zamówienie Polonii amerykańskiej, była wybitna polska rzeźbiarka i medalierka Zofia Trzcińska-Kamińska. Praca ta została poświęcona w dniu uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i rozpoczęcia Wielkiej Nowenny przed Tysiącleciem Chrztu Polski, 3 maja 1957 r. Sumę pontyfikalną na Szczycie Jasnej Góry z udziałem Episkopatu Polski i w obecności około miliona pielgrzymów celebrował prymas Stefan Wyszyński.

W pracowni rzeźbiarskiej i w Legionach

Autorka dzieła - Zofia Trzcińska-Kamińska urodziła się 26 grudnia 1890 r. w rodzinie ziemiańskiej w Wieprzcu na Lubelszczyźnie. Jej rodzice gospodarowali w majątku Leśce k. Garbowa. Zanim pojawiła się w Warszawie, miała na koncie staże zagraniczne: w Berlinie uczyła się rzeźby pod kierunkiem prof. Lewina-Funckera, malarstwa u Lovisa Corintha, w Paryżu przez rok uczyła się rysunku. W maju 1909 r. pojawiła się na ul. Polnej w Warszawie w pracowni prof. Władysława Ślewińskiego, gdzie poznała swojego przyszłego męża Zygmunta Kamińskiego, którego poślubiła 27 listopada 1909 r. Młodzi małżonkowie wyjechali do Paryża, następnie do Rzymu, potem nastąpił kolejny wyjazd do Paryża.

Podczas I wojny światowej służyła w kawalerii. We wrześniu 1915 r. zaciągnęła się - jako Zygmunt Tarło - do II Brygady Legionów Polskich i w pełnym rynsztunku wyruszyła na półtora miesiąca na front.

Reklama

Służba Bogu i narodowi

Pragnąc uczcić pamięć poległych legionistów wykonaniem pomnika, zapisała się do Warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych na kurs rzeźby u prof. Edwarda Wittiga. Już w 1916 r. powstała monumentalna postać Beliniaka (Beliniakami, od nazwiska swego dowódcy nazywano żołnierzy 1. Pułku Ułanów Legionów Polskich - przyp. red.) stojącego w zadumie nad płytą grobową. Pomnik został odlany w brązie. Beliniak stał się początkiem pracy rzeźbiarskiej Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej. Praca ta została zaprezentowana na zorganizowanej w Lublinie w 1917 r. wystawie Legionów. Latem 1918 r. rzeźbiarka wyjechała do Wiednia, aby doskonalić się w rzeźbie. Pod kierunkiem prof. Antona Hanaka rozpoczęła w Kunstgewerbeschule studia od pracy rzeźbiarskiej w marmurze, zaznajomiła się także z techniką kucia w metalu. W 1919 r. otworzyła własną pracownię na Rynku Starego Miasta w Warszawie. Tu powstała „Poganka” („Jutrzenka”), którą można podziwiać w Parku Łazienkowskim. Pierwszą wystawę prac artystka zorganizowała w 1922 r. Była wielokrotnie nagradzana w okresie międzywojennym.

W marcu 1939 r. w Katowicach została otwarta wystawa zbiorowa rzeźb Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej pod protektoratem marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Zaprezentowano na niej ok. 80 rzeźb w brązie, marmurze, gipsie i drewnie. W katalogu wystawy napisano wówczas o niej, że służyła Bogu i narodowi.

W III zakonie dominikanek

W latach II wojny światowej wiele jej rzeźb uległo zniszczeniu, a w Powstaniu Warszawskim, podczas kilku pożarów pracowni, straciła większość swoich dzieł.

W latach okupacji hitlerowskiej artystka wstąpiła do III zakonu dominikanek, przybierając imię zakonne Gertruda. Włączyła się również w życie konspiracyjne.

Po wojnie Zofia Trzcińska-Kamińska poświęciła się sztuce sakralnej. Matka Boża była tematem, który pojawiał się najczęściej w jej twórczości. Była autorką zrealizowanych w Warszawie ponad 30 prac rzeźbiarskich, głównie o tematyce sakralnej. Rzeźby z jej pracowni znalazły się w wielu kościołach i kaplicach na terenie całej Polski. Była autorką stacji drogi krzyżowej w kilku kościołach. 3 maja 1957 r., w dniu uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i rozpoczęcia Wielkiej Nowenny przed Tysiącleciem Chrztu Polski, „po Sumie pontyfikalnej Prymas poświęcił na zwieńczeniu bramy (II brama jasnogórska) polichromowaną wypukłorzeźbę, wzorowaną na wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej, noszącej od tej pory nazwę Matki Bożej Zwycięskiej”, a następnie w sali rycerskiej klasztoru na Jasnej Górze poświęcił tablicę pamiątkową Ślubów Jasnogórskich króla Jana Kazimierza, również autorstwa Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej.

Rzeźbiarskie dzieła

W 12. rocznicę śmierci kard. Augusta Hlonda - 22 października 1960 r. - prymas Stefan Wyszyński poświęcił w archikatedrze św. Jana w Warszawie pomnik swojego poprzednika dłuta Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej. Figura Matki Kościoła znalazła się w ogrodzie warszawskiej rezydencji Prymasa przy ul. Miodowej. 5 maja 1965 r., po odprawieniu porannej Mszy św. w kaplicy domu arcybiskupiego przy ul. Miodowej w Warszawie, prymas Stefan Wyszyński zszedł do ogrodu, gdzie poświęcił figurę Matki Kościoła jako nowy tytuł chwały Matki Najświętszej. W kościele Ojców Dominikanów na warszawskim Służewie, po prawej stronie nawy bocznej znajduje się figura św. Józefa Zasłuchanego, także jej autorstwa. 11 października 1975 r. prymas Wyszyński wręczył papieżowi Pawłowi VI z okazji Milenium, płaskorzeźbę - odlew w brązie, przedstawiający Matkę Bożą Częstochowską, wykonaną przez Zofię Trzcińską-Kamińską.

Artystka zmarła 27 października 1977 r. w Warszawie. Pochowana została na Cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych, w grobie jej zmarłego w 1969 r. męża Zygmunta Kamińskiego. Ich nagrobek wieńczy przekuty w piaskowcu w 1970 r. wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, będący kopią wypukłorzeźby Matki Bożej znajdującej się na zwieńczeniu II bramy jasnogórskiej. Zgodnie ze swoją wolą, Zofia Trzcińska-Kamińska została pochowana w habicie dominikańskim, jako członkini III Zakonu św. Dominika.

Materiał zgromadził Mirosław Cieślik. Wykorzystano m.in. tekst Mirosławy Pałaszewskiej z „Nowej Myśli Polskiej” nr 29-30/2013.

BIBLIOGRAFIA

1. Co nowego - „Stolica” 1958 r., nr 14, s. 17

2. „Jasnogórskie kalendarium Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego”, Wydawnictwo Zakonu Paulinów - Częstochowa 2002, s. 37-38

3. „Głos Garbowa”, styczeń 1997 r. nr 1, s. 3

Tagi:
sztuka Matka Boża

Reklama

Tożsamość fotografią pisana

2019-11-04 09:44

rozmawia Anna Wyszyńska

Magdalena i Marcin Szpądrowscy

– „Tożsamość fotografią pisana”, to tytuł najnowszej wystawy fotograficznej Pana prac. Jej otwarcie na Jasnej Górze było dużym wydarzeniem. Wystawę otworzył abp Wacław Depo – metropolita częstochowski, a po wernisażu odbył się koncert Zespołu „Śląsk”. Kolejnym miastem, gdzie oglądano wystawę były Wadowice. Teraz wystawa wraca do Częstochowy. Ale dlaczego Wadowice?

– Od początku pracy nad tym projektem chciałem pokazać wystawę w Wadowicach. To miasto młodości mojego Dziadka – Kazimierza Szpądrowskiego, który ukończył słynne Gimnazjum im. Marcina Wadowity.
Ponieważ wystawa jest poświęcona tożsamości – naszej zbiorowej i mojej indywidualnej, nie wyobrażałem sobie, aby w ramach wystawy nie opowiedzieć historii mojego Dziadka, który był legionistą Legionów Piłsudskiego i uczestnikiem wojny 1918-1921. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie pracował w Sztabie Głównym, później w Katowicach i we Lwowie, gdzie, po wejściu armii sowieckiej w 1939 r., został aresztowany i uwięziony w Cytadeli. Wraz z innymi oficerami trafił do obozu w Starobielsku, a następnie do Moskwy, gdzie skazano go na karę śmierci. Historii Dziadka poświęciłem na wystawie tablicę zatytułowaną „Tu wszystko się zaczęło”, świadomie nawiązując do słów św. Jana Pawła II, oraz tablicę pt. „Bohater”.

Magdalena i Marcin Szpądrowscy

– Czy biografia Dziadka znana była w rodzinie od początku?

– Historia odsłaniała się stopniowo. Kiedy Dziadek ostatni raz wyszedł z domu, mój Tata nie miał nawet pięciu lat. Babcia, która po aresztowaniu Dziadka, schroniła się z synami we wsi Zimna Woda, ocaliła tylko jego świadectwo maturalne i orzełka z czapki. Była też kartka od niego, napisana w obozie w Starobielsku, w której prosił o przysłanie swetra. Przypuszczano, że zginął w Starobielsku, chociaż pojawiał się też wątek kanadyjski, bo do mojego taty przychodzili funkcjonariusze UB i domagali się, by wyjawił, gdzie jest jego ojciec, bo oni wiedzą, że uciekł do Kanady. Dopiero w latach 90. za sprawą wspaniałej p. Anny Grisziny ze Stowarzyszenia „Memoriał”, dotarliśmy do protokołów przesłuchań z więzienia NKWD w Moskwie i informacji, że został skazany i rozstrzelany 25 grudnia 1940 r. Dowiedzieliśmy się też, że śledztwo go nie złamało. W ostatnim protokole zanotowano jego słowa: „Niezależnie od tego, że Państwo Polskie przestało istnieć – składałem przysięgę swojej Ojczyźnie i Bogu, i bez względu na okoliczności uważam za swój obowiązek utrzymać w tajemnicy to wszystko, co zawarte było w przysiędze”. Fotokopię tę protokołu także umieściłem na wystawie.

– A inne zdjęcia z Pana wystawy?

– Prezentuję zdjęcia zrobione podczas bardzo ważnych i tych bardziej powszednich wydarzeń w Częstochowie, Warszawie, Oświęcimiu, Krakowie, Brzegach i innych miejscach, Jest sporo zdjęć Jasnej Góry, gdzie fotografowałem m.in. wizyty Jana Pawła II, 300-lecie koronacji Cudownego Obrazu, 100-lecie niepodległości Polski, liczne pielgrzymki i wydarzenia kulturalne. Są portrety wspaniałych ludzi, których spotkałem, wśród nich o. Jerzego Tomzińskiego – paulina, który wkrótce będzie obchodził 101. urodziny, a który swoim młodzieńczym sposobem patrzenia na świat „zaraża” wszystkich wokoło.

– Czy w Pana życiu wszystko się kręci wokół fotografii?

– Fotografia jest pasją rodzinną. Mój tata, gdy otrzymał pierwszą pensję, pojechał do Poznania i kupił aparat „Practica”, chociaż rodzice żyli wtedy w skrajnej biedzie. Ale dzięki temu mam dużo zdjęć z dzieciństwa. Dla mnie fotografowanie jest bardziej pasją, niż źródłem utrzymania.

– Zajmuje się Pan także uczeniem fotografii i jej upowszechnianiem

– Upowszechnianie, to już raczej czas przeszły. Zacznijmy od tego, że przez 12 lat sprowadzałem do Częstochowy wystawę World Press Photo, w tym roku po raz pierwszy jej nie będzie, bo chociaż ja pracowałem społecznie, potrzebowałem środków na transport czy montaż wystawy. Niestety, tym razem nie udało się zebrać pieniędzy. Organizowałem również konkursy pod nazwą Fotosprint, Fotomaraton, Mistrzostwa Częstochowy w Fotografowaniu, Mistrzostwa Śląska w Fotografowaniu itp., ale w tym roku nie znalazłem źródła finansowania. Mam jedynie obietnice, że może w przyszłym roku, jednak spoza Częstochowy...

– Dlaczego Pan uważa, że warto uczyć się fotografii?

– Warto, bo to jest kształtowanie sposobu patrzenia na świat. Patrząc przez obiektyw dostrzegamy rzeczy, które umykają nam w codziennym życiu. Jeżeli patrzymy na świat przez pryzmat fotografii, to dostrzegamy piękno nawet w teoretycznie brzydkich miejscach. Fotografia pozwala ocalić od zapomnienia ludzi i miejsca, które bardzo szybko znikają z pejzażu miasta.

– Obecnie niemal każdy ma w ręku wspaniałe narzędzie, jakim jest aparat fotograficzny w smartfonie. Czego należy się nauczyć, aby robić dobre zdjęcia?

– Trzeba patrzeć uważnie na świat, szukać w nim piękna, a jeżeli chcemy portretować ludzi, to musimy się z nimi zaprzyjaźnić, nie możemy fotografowanej osoby traktować instrumentalnie. Druga sprawa to sprzęt – większość fotografujących nie zna nawet 10 proc. możliwości swojego sprzętu i oczekuje gotowych recept na dobre zdjęcia. Sprzęt trzeba rozpracować i wypróbować, czyli trzeba robić zdjęcia i analizować efekty.

– Wystawa „Tożsamość fotografią pisana” wraca do Częstochowy i będzie prezentowana w Muzeum Monet i Medali. Kiedy wernisaż?

– Wernisaż odbędzie się 4 listopada 2019 r. o godz. 18.00. Wystawa będzie w tym miejscu do 16 listopada 2019 r. Zapraszam do Muzeum Monet i Medali.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: antykoncepcja hormonalna może prowadzić do samobójstwa

2019-11-19 17:11

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Za rezygnację z przekazywania życia i stosowanie antykoncepcji trzeba niekiedy zapłacić wysoką cenę. Świadectwem tego jest rozporządzenie wydane przez Włoską Agencję Leków (Aifa). Odtąd na wszystkich antykoncepcyjnych środkach hormonalnych musi widnieć ostrzeżenie, że ich zażywanie może prowadzić do depresji lub skłonności samobójczych.

dalaprod/Fotolia.com

Jak podaje agencja ANSA, o nowym rozporządzeniu poinformowani zostali zarówno producenci środków antykoncepcyjnych, jak i lekarze. Włoska Agencja Leków uzasadnia swą decyzję badaniami i oceną zagrożenia wśród pacjentek stosujących hormonalną antykoncepcję w Europie.

Depresja już wcześniej była zaliczana do niepożądanych skutków ubocznych środków hormonalnych. Teraz mówi się wprost o skłonnościach samobójczych. Pacjentki, które zauważą, że stosowanie pigułki powoduje u nich zmianę nastroju, powinny się skontaktować z lekarzem – czytamy w nocie Włoskiej Agencji Leków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: trzeci dzień biskupich rekolekcji

2019-11-20 14:32

it / Częstochowa (KAI)

Eucharystia to dzieło miłości potężniejsze od zła i śmierci. Każda Msza św. powinna być przeżywana w duchu wdzięczności Bogu za Jego dary, za Jego codzienną miłość, przypominają polscy biskupi, którzy trzeci dzień na Jasnej Górze przeżywają wspólnotowe rekolekcje. Temat tegorocznych dni skupienia dotyczy właśnie Eucharystii i stanowi przygotowanie do nowego roku duszpasterskiego w Kościele, który już niebawem rozpocznie się.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Bp Adam Wodarczyk z Katowic przypomina, że Eucharystia to najradośniejsza ofiara w dziejach świata, bo przez Nią dokonała się najważniejsza dla ludzkości sprawa tzn. odkupienie nas z grzechu do życia w wolności Dzieci Bożych. Eucharystyczną radość porównuje do odrywania radości płynącej z ponoszenia jakiejś ofiary. - Każdy w życiu może przeżył to, że coś go kosztowało, było trudem i w jakimś momencie zauważył, że mimo to przyniosło mu to też radość, poczucie szczęścia, że zrobiło się coś dobrego - wyjaśnia bp Wodarczyk.

Podkreśla, że „każdy, kto stara się żyć duchem ofiary dla drugiego człowieka, po pewnym czasie zaczyna rozumieć, że taka postawa służby jest źródłem radości, bo daje nam możliwość naśladowania naszego Pana, Jezusa, zjednoczenia z Nim”.

Katowicki bp pomocniczy przypomina, że Eucharystia jest źródłem i fundamentem życia duchowego dla każdego chrześcijanina. - Każdy kapłan Ją celebrujący i wierny uczestnicząc w Niej nie tyle robi łaskę Jezusowi, że przychodzi, ale jest to największy przywilej i szczęście, że możemy w Niej uczestniczyć – mówi biskup.

Dodaje, że „w naszych polskich realiach jest to też wyjątkowy przywilej, że mamy tak powszechny dostęp do Eucharystii, że Jej sprawowanie nie wiąże się z jakimś dramatycznym poszukiwaniem świątyni, kapłana, miejsca na celebrację, ale każdy może, każdego dnia, jeśli tylko radośnie odpowie na to zaproszenie Jezusa, w Niej uczestniczyć”. - Msza św. to źródło duchowej siły dla każdego, kto rzeczywiście tą tajemnicą żyje - podkreśla.

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski zauważa, że kapłani nie mają być tylko tymi, którzy rozpatrują tajemnicę przejścia przez śmierć i cierpienie, ale mają przypominać o wielkim dziele miłości. - Eucharystia to jest dzieło miłości, potężniejsze od zła i śmierci, każda Eucharystia powinna być przeżywana z wdzięcznością za Jego dary, za codzienną Jego miłość okazywaną w naszym życiu - zauważył abp Depo.

Bp Marek Mendyk z Legnicy nawiązując do nowego programu duszpasterskiego, który rozpocznie się w Kościele w Polsce w pierwszą niedzielę adwentu „Eucharystia - Źródło, Szczyt i Misja Kościoła” przypomina, że „Eucharystia jest tym pokarmem, który pozwala nam uczestniczyć w tajemnicy Boga, który dla nas i dla naszego zbawienia składa w ofierze swojego Syna, który przez cierpienie, mękę, krzyż doprowadza do zmartwychwstania i daje nam życie wieczne”.

Legnicki biskup pomocniczy zauważa, że nowy rok duszpasterski o Eucharystii „to łaska wielka od Boga i natchnienie na ten szczególny czas, w którym się znajdujemy, by odkrywać w Eucharystii Boga żywego, prawdziwego, obecnego”. - To nie jest jakaś mglista idea, ale prawdziwie obecny, żywy Bóg. By to odkrywać, wciąż na nowo trzeba modlić się do Ducha Świętego, bo inaczej tej tajemnicy nie zrozumiemy. Nie zrozumiemy Boga, który codziennie na różnych ołtarzach świata, zstępuje - uważa bp Mendyk.

Wyjaśnia, że „Eucharystia jest źródłem, bo od tego wszystko się zaczyna, stąd wypływa nasza moc i radość życia. Eucharystia jest szczytem, bo doprowadza do tego szczególnego momentu, w którym w tajemnicy świętych będziemy mogli zasiąść na wieczną ucztę w niebie, na którą zmierzamy”.

Chociaż biskupie rekolekcje odbywają się na Jasnej Górze, to na czas ich trwania także częstochowscy biskupi opuszczają swoje domy. Abp Depo podkreśla, że to czas wielkiej łaski. - To czas powracania do początków, do naszego zanurzenia w Chrystusie, a to, że otrzymaliśmy dodatkową łaskę święceń kapłańskich i biskupich tym bardziej jest to dla nas dar zobowiązujący - powiedział metropolita częstochowski.

Dziś, w trzecim dniu rekolekcji biskupi przeżywają sakrament pokuty i pojednania. Spowiedź odbywa się w kaplicy Domu Pielgrzyma i w Kaplicy Pokutnej. Do sprawowania sakramentu wyznaczeni są ojcowie paulini, którzy już od wielu lat pełnią tę posługę a także zaproszeni kapłani arch. częstochowskiej.

Wspólnotowe rekolekcje Episkopatu Polski potrwają do jutra. Zakończy je Msza św. za zmarłych członków Konferencji Episkopatu Polski.

Jutro odbędzie się także II sesja Zebrania Plenarnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem