Reklama

Niedziela Legnicka

Ewangelizować przez wychowanie

Niedziela legnicka 38/2013, str. 5

[ TEMATY ]

pijarzy

Ks. Waldemar Wesołowski

Pierwszy na Dolnym Śląsku Zespół Szkół Ojców Pijarów (szkoła podstawowa i gimnazjum) zainaugurował swoją działalność w Bolesławcu. Uroczystość rozpoczęła się Mszą św. w bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 11, której przewodniczyli biskupi - Marek Mendyk oraz Stefan Cichy. Przybyli także Ojcowie Pijarzy z różnych placówek w Polsce i z zagranicy. Obecni byli przedstawiciele władz miasta, powiatu oraz kuratorium oświaty. W Eucharystii uczestniczyli uczniowie i nauczyciele nowych szkół oraz rodzice.

Wprowadzając do wspólnej modlitwy, gospodarz miejsca ks. Andrzej Jarosiewicz przypomniał o naukowych tradycjach miasta Bolesławiec. Już w czasach średniowiecza przy świątyni istniała szkoła parafialna. Na przestrzeni wieków uczęszczali do niej znakomici poeci, astronomowie, historycy, późniejsi hierarchowie Kościoła. - Sięgamy dzisiaj do tej czcigodnej historii i sztafety pokoleń, którym zależało na katolickim etosie wychowania - zaznaczył ks. Jarosiewicz. Podkreślił też, że obecność Ojców Pijarów to wielka radość i nadzieja dla parafii i miasta. - Obecność Ojców Pijarów i ich szkoły to odpowiedź na zapotrzebowanie rodziców, którzy chcą dla swoich dzieci katolickiej formacji - dodał Ksiądz Proboszcz.

Podczas Mszy św. w homilii bp Marek Mendyk, który jest również przewodniczącym Komisji ds. Wychowania Katolickiego Episkopatu Polski, nie krył zadowolenia z faktu, że zainteresowanie szkołami katolickimi jest w Polsce coraz większe. - Program wychowawczy proponowany przez szkoły katolickie daje poczucie bezpieczeństwa dla wielu rodziców i dzieci. Ponadto szkoły te cechuje wysoki poziom nauczania i formacji - zaznaczył Kaznodzieja. - W obliczu wielu zagrożeń, upadku autorytetów, laicyzacji, nadzieją są właśnie takie szkoły, które zapewniają wartości zarówno te wyższe, jak i zwyczajne, ludzkie - dodał bp Mendyk. Wezwał też wszystkich rodziców, nauczycieli i wychowawców do budowania życia własnego i życia przyszłych pokoleń na mocnych fundamentach. Dla wierzących takim najmocniejszym fundamentem jest Bóg i jego prawo. Na zakończenie powiedział: - Życzę, abyście w tej szkole każdego dnia na nowo odkrywali obecność Jezusa. Życzę, byście zaprzyjaźnili się z Nim po to, byście umocnieni tą relacją, nieśli Jego światło innym - zakończył.

Reklama

Po Eucharystii dalsza część inauguracji odbyła się w auli szkolnej. Tam prowincjał Zakonu Pijarów o. Józef Matras mówił o początkach realizacji pomysłu utworzenia szkół pijarskich w Bolesławcu. Podkreślił niezwykłą życzliwość władz miasta, które wydzierżawiły budynek szkolny i zezwoliły na otwarcie tej placówki. Podziękował także biskupowi legnickiemu Stefanowi Cichemu za zgodę na obecność Pijarów w tym mieście. Podziękował wszystkim, którzy włączyli się w prace remontowe i adaptacyjne budynku szkolnego. Przypomniał też o najważniejszych charyzmatach szkół pijarskich. - Pobożność i nauka, wiara i kultura to najważniejsze wymiary naszych szkół, które zapewniają wychowanie integralne całego człowieka w różnych jego wymiarach. Pragniemy w Bolesławcu wychowania solidnego, nowoczesnego i na wysokim poziomie. Jest to możliwe, bowiem wskazują na to wyniki wszystkich naszych szkół pijarskich - zaznaczył ojciec prowincjał.

List gratulacyjny generała Zakonu Pijarów odczytał asystent generalny o. Mateusz Pindelski, który przybył do Bolesławca z Rzymu. Poinformował zebranych, że ojciec generał osobiście odwiedzi Polskę i bolesławiecki zespół szkół w maju przyszłego roku.

Głos zabrał także prezydent Bolesławca Piotr Roman. W swoim wystąpieniu podkreślił, że decyzja władz miasta była odpowiedzią na prośby rodziców o utworzenie placówki, która będzie kształciła ich dzieci zgodnie z wyznawaną wiarą i wartościami. - Taki będzie Bolesławiec, jakie będzie młodzieży wychowanie. Życzę, by wspaniała atmosfera, która towarzyszy wszystkim od pierwszego dzwonka szkolnego, udzielała się uczniom, nauczycielom i by emanowała na całe nasze środowisko - powiedział prezydent miasta.

Gratulacje przekazała także dolnośląska wicekurator Danuta Leśniewska. - Powstanie tych szkół to wielka nadzieja dla nas wszystkich. Bowiem szkoły te w Polsce osiągają znakomite wyniki nauczania. Stoi za nimi wielowiekowy dorobek i doświadczenie. Z tych szkół wychodzą rzesze wspaniałych absolwentów - podkreśliła kurator. Życzyła też wszystkim uczniom rozwoju talentów i pasji oraz stawania się lepszym człowiekiem.

Po części oficjalnej biskup legnicki Stefan Cichy poświęcił budynek szkolny. Wszyscy uczestnicy uroczystości mogli też zwiedzić nową szkołę.

Zespół Szkół Pijarskich w Bolesławcu mieści się przy ul. Bankowej, w budynku dawnej Szkoły Podstawowej nr 3. Na pierwszy rok nauki zapisanych zostało niemal 130 uczniów. Zespół szkół jest placówką bezpłatną. Założenia, jakimi kieruje się szkoła pijarska, wynikają z tradycji i fundamentalnych idei pedagogiki pijarskiej. Są to: rozumienie Ewangelii jako normy podstawowej i punktu odniesienia dla całego procesu edukacyjnego; chrześcijańska wizja człowieka; koncepcja integralnego nauczania i wychowania; troska o wychowanie religijne ucznia z poszanowaniem wolności; dbałość o wysoki poziom kształcenia; rozumienie szkoły jako wspólnoty; konieczność współpracy szkoły z rodzicami; zapewnienie bezpieczeństwa ucznia.

2013-09-25 12:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: w krypcie kościoła pijarów odnaleziono relikwie

[ TEMATY ]

Kraków

pijarzy

Zygmunt Put Zetpe0202 / pl.wikipedia.org

Kościół Przemienienia Pańskiego w Krakowie

W krypcie kościoła ojców pijarów w Krakowie konserwatorzy znaleźli 59 nisz, w których złożone są relikwie świętych i Krzyża Świętego. Jak podkreślają specjaliści, choć w źródłach archiwalnych były wzmianki o tym, że relikwie zostały tam umieszczone w XVIII wieku, to zaskoczeniem jest, że dotrwały do naszych czasów.

Relikwie zostały odnalezione przez konserwatorów w "świętych schodach" krypty kościoła. Krypta ta została konsekrowana w 1733 r. jako kaplica z ołtarzem "Więzienia Chrystusa". W głównej jej części znajdują się dwubiegowe schody nawiązujące do "Scala Sancta", czyli schodów, po których Chrystus szedł przed sąd Piłata.

W XVIII wieku w krypcie kościoła odprawiane były nabożeństwa związane z Męką Pańską. Pod schodami znajdowała się grota wyłożona sztukateriami, w której w okresie Wielkanocy przygotowywano Grób Pański. Tradycja ta przetrwała do dzisiaj.

Pod każdym ze stopni schodów konserwatorzy odnaleźli otwory, w które wkładane były relikwie. - Z materiałów archiwalnych wynika, że w trzech stopniach znajdują się relikwie Krzyża Świętego, a w pozostałych miejscach relikwie świętych - mówi Karolina Pachota z Firmy Konserwatorskiej Piotr Białko, która prowadzi prace. - Otwory te są niewielkie, ile relikwii się w nich zachowało oraz których świętych, jeszcze nie wiadomo – dodała. Odnalezione relikwie pod nadzorem ojców pijarów mają być zinwentaryzowane i zabezpieczone.

Polska Prowincja Zakonu Pijarów realizuje projekt pt. "Perła polskiego baroku – rewaloryzacja nowoodkrytych, unikatowych polichromii w krypcie kościoła Pijarów w Krakowie". Zakłada on również odtworzenie historycznych galerii w Kolegium Pijarskim w celu udostępnienia zabytkowych wnętrz i poszerzenia działalności kulturalnej. Środki na ten cel pochodzą z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa i od Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów.

Prace potrwają do jesieni 2019 roku.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Znak popiołu

2020-02-26 21:33

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Środa Popielcowa

Beata Pieczykura/Niedziela

– W pierwszy dzień Wielkiego Postu gromadzimy się na Eucharystii, by stanąć w prawdzie wobec Chrystusowego krzyża oraz zgromadzimy się przy Chrystusowym ołtarzu, aby poczuć, że na nowo jesteśmy wezwani do wysiłku umysłu, sumienia i serca, aby odnowić wewnętrznego człowieka – mówił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, w Środę Popielcową 26 lutego w parafii archikatedralnej pw. Świętej Rodziny w Częstochowie.

W atmosferze modlitwy, pokuty i nawrócenia oraz w czasie łaski płynącej ze Słowa Bożego i sakramentów przewodniczył Mszy św. oraz wygłosił homilię. Przypomniał w niej, że wszyscy jesteśmy prochem. W tym duchu wyjaśnił, że „aby zrozumieć i przeżywać świadomie obrzęd Środy Popielcowej potrzeba łaski wiary i doświadczenia, że tu i teraz jest obecny Jezus Chrystus, który przez ofiarę własnego życia przebacza grzechy i przez którego mimo śmierci już dzisiaj mamy udział w zwycięstwie”.

– Środa Popielcowa przypomina każdemu z nas, że mimo rozwoju nauki są granice, których nie możne przekraczać – powiedział abp Wacław.

W Środę Popielcową rozpoczęła się pielgrzymka przez kościoły stacyjne na poszczególne dni Wielkiego Postu. Ksiądz arcybiskup zaprosił wszystkich „do wejścia na tę drogę, abyśmy wypełnili to zadanie, które stawia przez nami Bóg na ten czas”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję