Reklama

Ciekawostka sakralna

Ołtarz św. Mikołaja

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 1/2003

Kościół św. Marii Magdaleny w Gołaczewach kryje w swym wnętrzu wiele cennych zabytków sztuki sakralnej. Są wśród nich również barokowe ołtarze. W ołtarzu głównym widnieje figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, zaś w bocznych Wskrzeszenie Łazarza i obraz św. Mikołaja. Sędziwy Biskup w lewej ręce dzierży pastorał, a prawą skierowaną ma w stronę małych dzieci. Te zaś z rączkami wyciągniętymi w kierunku Świętego zdają się lgnąć do Biskupa z Miry. Wiele w tym obrazie ciepła i serdeczności, jakie od niepamiętnych czasów wywołuje św. Mikołaj. Jak podają zapisy archiwalne z 1616 r., wnętrze świątyni wyposażył profesor Akademii Krakowskiej, ks. Jakub Janidło. Być może jemu też gołaczewska świątynia zawdzięcza ten wyjątkowy obraz.

Reklama

Papież na „Anioł Pański”: bądźmy chrześcijanami w konkretnych sytuacjach

2019-08-18 12:13

st, pb (KAI) / Watykan

- Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - mówił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra.

Grzegorz Gałązka

Komentując słowa Jezusa: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!”, papież stwierdził, że obraz ognia ma pomóc Jego uczniom „w porzuceniu wszelkich postaw lenistwa, apatii, obojętności i zamknięcia, aby przyjąć ogień miłości Bożej; tej miłości”. Jezus objawia „swoje najgorętsze pragnienie: chce przynieść na ziemię ogień miłości Ojca, który rozpala życie i poprzez który człowiek jest zbawiony”. - Wzywa nas do szerzenia tego ognia w świecie, dzięki czemu zostaniemy uznani za Jego prawdziwych uczniów - wskazał Franciszek.

Dodał, że „widać to już od pierwszych dni chrześcijaństwa: świadectwo Ewangelii rozprzestrzeniło się jak dobroczynny ogień, przezwyciężając wszelkie podziały między poszczególnymi osobami, kategoriami społecznymi, ludami i narodami. Spala on wszelką formę partykularyzmu i podtrzymuje miłość otwartą na wszystkich, z jedną preferencją: na rzecz najuboższych i wykluczonych”.

Papież podkreślił, że „przylgnięcie do ognia miłości, który Jezus przyniósł na ziemię” wymaga „gotowości służenia bliźniemu”. - Aby żyć zgodnie z duchem Ewangelii, trzeba, aby w obliczu wciąż pojawiających się na świecie nowych potrzeb byli uczniowie Chrystusa, którzy potrafią odpowiedzieć nowymi inicjatywami miłosierdzia. W ten sposób Ewangelia naprawdę objawia się jako ogień, który zbawia, który zmienia świat, zaczynając od przemiany serca każdego - zaznaczył Franciszek.

Odniósł się również do innego stwierdzenia Jezusa, „które na pierwszy rzut oka może wprawiać w zakłopotanie”: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. - Przyszedł, aby „oddzielać ogniem” dobro od zła, sprawiedliwego od niesprawiedliwego. W tym sensie przyszedł, aby „dzielić”, „podważyć” - ale w sposób zdrowy – życie swoich uczniów, rozbijając łatwe złudzenia tych, którzy sądzą, że mogą łączyć życie chrześcijańskie z wszelkiego rodzaju kompromisami, praktyki religijne i postawy wymierzone w bliźniego. Chodzi o to, by nie żyć obłudnie, ale być gotowymi do zapłacenia ceny za wybory zgodne z Ewangelią. Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - powiedział papież.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii (por. Łk 12, 49-53) Jezus przestrzega uczniów, że nadeszła chwila decyzji. Jego przyjście na świat zbiega się bowiem z okresem decydujących wyborów: nie można odłożyć na później opcji na rzecz Ewangelii. Aby lepiej uzmysłowić wezwanie, posługuje się On obrazem ognia, który sam przyniósł na ziemię: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!” (w. 49). Celem tych słów jest pomoc uczniom w porzuceniu wszelkich postaw lenistwa, apatii, obojętności i zamknięcia, aby przyjąć ogień miłości Bożej; tej miłości która, jak przypomina nam św. Paweł, „rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rz 5, 5), bowiem to Duch Święty sprawia, że miłujemy Boga i bliźniego. Jest to Duch Święty obecny w każdym z nas.

Jezus objawia swoim przyjaciołom, a także nam, swoje najgorętsze pragnienie: chce przynieść na ziemię ogień miłości Ojca, który rozpala życie i poprzez który człowiek jest zbawiony. Jezus wzywa nas do szerzenia tego ognia w świecie, dzięki czemu zostaniemy uznani za Jego prawdziwych uczniów. Ogień miłości, rozpalony przez Chrystusa na świecie przez Ducha Świętego nie ma granic, jest powszechny. Widać to już od pierwszych dni chrześcijaństwa: świadectwo Ewangelii rozprzestrzeniło się jak dobroczynny ogień, przezwyciężając wszelkie podziały między poszczególnymi osobami, kategoriami społecznymi, ludami i narodami. Świadectwo Ewangelii spala wszelką formę partykularyzmu i podtrzymuje miłość otwartą na wszystkich, z preferencją: na rzecz najuboższych i wykluczonych.

Przystąpienie do ognia miłości, który Jezus przyniósł na ziemię, ogarnia całe nasze istnienie i wymaga także oddawania czci Bogu oraz gotowości służenia bliźniemu. Adorowanie Boga i gotowość służenia bliźniemu. Pierwsze - oddawanie czci Bogu - oznacza także uczenie się modlitwy uwielbienia, o której zwykle zapominamy. Dlatego zapraszam wszystkich do odkrycia piękna modlitwy uwielbienia i do częstego jej pełnienia. A po drugie, gotowość służenia innym: z podziwem myślę o wielu wspólnotach i grupach ludzi młodych, które także podczas lata poświęcają się tej służbie na rzecz chorych, ubogich i niepełnosprawnych. Aby żyć zgodnie z duchem Ewangelii trzeba, aby w obliczu wciąż pojawiających się na świecie nowych potrzeb byli uczniowie Chrystusa, którzy potrafią odpowiedzieć nowymi inicjatywami miłosierdzia. W ten sposób Ewangelia, oddawanie czci Bogu i służba bliźniemu – obydwie razem - naprawdę objawia się jako ogień, który zbawia, który zmienia świat, zaczynając od przemiany serca każdego.

W tej perspektywie możemy również zrozumieć inne stwierdzenie Jezusa przedstawione w dzisiejszym fragmencie, które na pierwszy rzut oka może wprawiać w zakłopotanie: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12,51). Przyszedł, aby „oddzielać ogniem” dobro od zła, sprawiedliwego od niesprawiedliwego. W tym sensie przyszedł aby „dzielić”, „podważyć” - ale w sposób zdrowy – życie swoich uczniów, rozbijając łatwe złudzenia tych, którzy sądzą, że mogą łączyć życie chrześcijańskie ze światowością, życie chrześcijańskie z kompromisami wszelkiego rodzaju, praktyki religijne i postawy wymierzone w bliźniego. Niektórzy łączą - tak myślą – prawdziwą religijność z praktykami zabobonnymi: ileż osób deklarujących się jako chrześcijanie chodzi do wróżbity czy wróżbitki, żeby czytali im z ręki! Ten zabobon nie ma nic wspólnego z Bogiem. Chodzi o to, by nie żyć obłudnie, ale być gotowymi do zapłacenia ceny za wybory zgodne z Ewangelią. Do tej postawy powinien dążyć każdy z nas w swoim życiu: konsekwencji i gotowości do zapłacenia za swoją zgodność z Ewangelią. Dobrze jest bowiem deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam oczyścić serce ogniem przyniesionym przez Jezusa, aby szerzyć go w naszym życiu poprzez wybory stanowcze i odważne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Parafia świętego niepokoju

2019-08-19 07:55

Marian Banasik

Niedziela z „Niedzielą” w parafii św. Brata Alberta w Częstochowie-Kiedrzynie.

B.M. Sztajner/Niedziela

Dziękujemy „Niedzieli”, jej redaktorom za trud głoszenie Dobrej Nowiny – powiedział ks. Sławomir Wojtysek, proboszcz parafii św. Brata Alberta w Częstochowie-Kiedrzynie. 18 sierpnia redaktorzy „Niedzieli” gościli w tej parafii w ramach Niedzieli z „Niedzielą”.

– W dzisiejszych czasach bardzo potrzebna jest odwaga głoszenia prawdy. I to czyni nasza „Niedziela”. Chciałbym, żeby w naszych rodzinach „Niedziela” była jeszcze bardziej obecna – mówił ksiądz proboszcz witając redaktorów „Niedzieli”.

Zobacz zdjęcia: Parafia świętego niepokoju

Na Mszach świętych homilię wygłosił ks. red. Mariusz Frukacz. Nawiązując do czytań mszalnych podkreślił, że „Jezus pragnie zapalić ogień Bożej miłości. Ten ogień bierze początek z Jego krzyża” – Boża miłość wypala to wszystko, co jest złe i niewłaściwe w naszym życiu. Każdy z nas musi nieść ten ogień miłości, dlatego też może również spotkać się ze sprzeciwem – mówił ks. Frukacz.

– Każdy chrześcijanin, który jest świadkiem Bożej miłości może doświadczyć losu proroka Jeremiasza, który został zanurzony w błocie, doświadczył hańby. Każdy wiarygodny świadek musi przejść przez doświadczenie krzyża i jego hańbę – kontynuował ks. Frukacz i dodał: „Mamy patrzeć na Jezusa, który przecierpiał krzyż, doświadczył hańby”.

- Tygodnik katolicki „Niedziela” idzie do nas z ogniem Bożej miłości i prawdy. Czasem budzi sprzeciw, bo głosi trudną prawdę i upomina się o miejsce Boga w ludzkim sercu, w rodzinach i świecie – podkreślił redaktor „Niedzieli”.

Kapłan wskazał również, że „parafia, nasza rodzina nie mogą być wspólnotami świętego spokoju, ale świętego niepokoju o zbawienie, o wiarę i prawdę” – Obojętność, letniość to nie jest postawa chrześcijańska. Każdy chrześcijanin to człowiek ognia Bożej miłości. Świadek pełen świętego niepokoju zawsze będzie znakiem sprzeciwu – podsumował ks. Frukacz.

Wierni mogli porozmawiać z redaktorami „Niedzieli” i zapoznać się z ofertą wydawniczą tygodnika – „Niedziela” spełnia bardzo ważną rolę w naszej rodzinie. Podtrzymuje naszą wiarę. Również w obecnych czasach zamętu „Niedziela” prowadzi nas we właściwym kierunku. Ten tygodnik prowadzi nas do Jezusa – podkreślili Eugeniusz i Teresa Policińscy.

Natomiast Elżbieta Cierpica w rozmowie z „Niedzielą” powiedział, że w naszym tygodniku zawsze szuka treści, artykułów, które mogłaby przekazać rodzinie. – Od „Niedzieli” oczekuję więcej artykułów o rodzinie, o tym jak przekazywać wiarę dzieciom, wnukom – powiedziała p. Cierpica.

Tego dnia odbyło się również spotkanie modlitewne członków Stowarzyszenia Przenajdroższej Krwi Chrystusa, którzy przybyli z różnych wspólnot parafii naszej archidiecezji. Czciciele Przenajdroższej Krwi Chrystusa uczestniczyli we Mszy św. Wysłuchali również konferencji o duchowości Krwi Chrystusa. Nie zabrakło również spotkania z redaktorami „Niedzieli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem