Reklama

Głos z Torunia

Świadkowie nadziei i życia

Po raz pierwszy w diecezji toruńskiej odbył się obrzęd błogosławieństwa wdów. W stan wdowieństwa konsekrowanego wstąpiły 2 kobiety. Msza św. z obrzędem błogosławieństwa odbyła się w bazylice Świętych Janów w Toruniu 13 października. Liturgii przewodniczył bp Andrzej Suski

2013-10-24 09:59

Niedziela toruńska 43/2013, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

wdowa

Wiesław Ochotny

Zgodnie z wielowiekową Tradycją i nauczaniem Kościoła wdowy konsekrowane mają być dla wierzących świadkami nadziei i życia. Są powołane, aby przypominać ludziom ich wieczne przeznaczenie. Ich oczy winny być zapatrzone w wieczność, dokąd weszli już ich małżonkowie. Osoba konsekrowana potwierdza odwieczne „tak” dla Boga, które dokonało się w Jezusie Chrystusie. Żyje już nie dla siebie, ale dla Kościoła, dla zbawienia świata. Dzięki miłości konsekrowanej staje się zbawczą ręką Pana sięgającą w historie ludzi - tu i teraz.

Do tego niezwykłego wydarzenia w życiu Kościoła diecezjalnego kandydatki przygotowywały się przez katechezy i comiesięczne dni skupienia. Z ramienia diecezji ich formacją zajmował się ks. kan. Andrzej Piontkowski.

Pieśń dziękczynienia

Podczas Liturgii odczytano fragment Ewangelii opisujący oczyszczenie dziesięciu trędowatych, z których tylko jeden powrócił do Chrystusa, by Mu podziękować za cud uzdrowienia. W homilii bp Andrzej Suski, nawiązując do tego tekstu, wskazał na potrzebę dziękczynienia w naszym życiu. Ksiądz Biskup zaznaczył, że dziękczynienie wynika z postawy głębokiej pokory, ale także jej uczy. Wydarzenia szczególne w naszym życiu wyzwalają w nas postawę dziękczynienia, ale trudniej jest tą postawą żyć na co dzień. Trudno jest dziękować Bogu za rzeczy tak oczywiste, codzienne, jak dar wiary, życia, za przebaczenie naszych grzechów, Słowo Boże do nas kierowane, a przecież to są rzeczy niezwykłe. „Wszystko jest łaską Boga i tak naprawdę nic nam się nie należy. A skoro wszystko jest łaską, to wszystko też powinno być wdzięcznością. Skoro wszystko pochodzi od Boga, to wszystko powinno do Niego powrócić poprzez podziw i dziękczynienie” - powiedział bp Andrzej, podkreślając, że wdzięczność, której oczekuje od nas Bóg, to nasza otwartość na Niego i wierne kroczenie Jego drogami.

Reklama

Ksiądz Biskup zwrócił uwagę na potrzebę wychowania do wdzięczności. Świadectwem tej wielkodusznej wdzięczności wypływającej z głębi serca jest życie konsekrowane. Od początków istnienia Kościoła szczególną formą życia były konsekrowane dziewictwo i wdowieństwo, które dzisiaj przeżywają swoje odrodzenie w Kościele. Owe formy życia są szczególną pieśnią dziękczynienia wznoszącą się ku Chrystusowi, który przez swoje ziemskie życie troską otaczał wdowy. Wystarczy wspomnieć ubogą wdowę ze świątyni jerozolimskiej, którą Jezus wskazał jako wzór do naśladowania, wdowę z Nain, której osuszył łzy i przywrócił radość, wskrzeszając jej syna, oraz Jego matkę - Maryję, którą w godzinie swojej śmierci oddał pod opiekę umiłowanemu uczniowi. Zwracając się do kandydatek do stanu wdowieństwa konsekrowanego, Ksiądz Biskup powiedział: „Dzięki waszemu konsekrowanemu życiu objawiają się w świecie przymioty Jezusa, Syna Bożego, a oczy wiernych zwracają się ku tajemnicy królestwa Bożego”.

Być jak Maryja

Po homilii nastąpił liturgiczny obrzęd błogosławieństwa - konsekracji. Kandydatki odpowiadały na pytania Księdza Biskupa o chęć gorliwego naśladowania Jezusa w czystości i wypełnianiu Bożej woli. Zobowiązały się do trwania na modlitwie i czynienia pokuty oraz pełnienia uczynków miłosierdzia i ofiarowywania cierpienia za zbawienie własne i świata. Po zgłoszeniu gotowości do przyjęcia błogosławieństwa bp Andrzej wezwał wszystkich do odśpiewania hymnu do Ducha Świętego. Po czym nastąpiła uroczysta modlitwa błogosławieństwa. Następnie Ksiądz Biskup przekazał wdowom znaki przynależności do stanu wdowieństwa konsekrowanego: obrączki, które przed laty otrzymały w dniu zaślubin ze swoimi małżonkami, a które od tej chwili stają się znakiem zaślubin z Chrystusem, a także księgę Liturgii Godzin, która jest księgą modlitwy Kościoła. Od dnia konsekracji wdowy w sposób szczególny upodabniają się do Maryi, która trwała z całym młodym Kościołem na modlitwie oraz otaczała go troską. To jest zadanie, jakie stoi przed wdowami konsekrowanymi. Wierne wypełnianie tej misji ma służyć objawianiu chwały Bożej w świecie i prowadzeniu innych do Chrystusa.

Na zakończenie Mszy św. nowe wdowy konsekrowane w diecezji toruńskiej dziękowały bp. Andrzejowi Suskiemu za udzielenie im błogosławieństwa oraz ks. kan. Andrzejowi Piontkowskiemu za przygotowanie ich do tego ważnego wydarzenia. Przed rozesłaniem bp Andrzej wręczył wdowom krzyże, które będą nosić na znak przynależności do Chrystusa. W uroczystej Mszy św. uczestniczyła wdowa konsekrowana z diecezji płockiej Wiesława Korzeniewska. Obecne były rodziny i przyjaciele nowych wdów oraz kapłani z rodzinnych parafii. Po Mszy św. nowo pobłogosławione wdowy przyjmowały życzenia i kwiaty. W Kościele w Polsce jest obecnie ok. 150 wdów konsekrowanych.

Być jak chleb

Wdowa Elżbieta Maluchnik na pytanie: „Jak się czuje?” odpowiedziała: „Niebiańsko! Mając takiego Oblubieńca, nie mogę czuć się inaczej”. W rozmowie wyznaje, że życie konsekrowane od zawsze było pragnieniem jej serca. Pan Bóg jednak w swojej wielkiej miłości pozwolił jej doświadczyć radości małżeństwa i macierzyństwa. Kiedy 25 lat temu zmarł jej mąż, najmłodsze dziecko miało wówczas 3 latka. Przez cały ten czas samotnego wychowywania dzieci, troski o nie kiełkowało w niej i rozwijało się to gorące pragnienie zaślubin z Chrystusem. Stan konsekrowanego wdowieństwa pozwala jej być blisko Boga i blisko ludzi, blisko najbliższych, którym cały czas jest potrzebna poprzez modlitwę i obecność. „Chcę pokazywać swoim życiem, duchowością i radością Chrystusa ukrzyżowanego, który jest miłością miłosierną” - mówi wdowa Elżbieta.

Na obrazku upamiętniającym uroczystą konsekrację wdowa Mirosława Stawicka umieściła słowa - modlitwę Kornela Makuszyńskiego: „Chcę serce moje jako bochen chleba pokrajać dla tych, których głód uśmierca, Ty zaś spraw wielki Boże, aby dla wszystkich starczyło mi serca”.

Życzymy wdowom konsekrowanym naszej diecezji, by stały się dobrym zaczynem i autentycznymi świadkami Bożej miłości dla wszystkich, których Pan postawi na ich drodze

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Błogosławieństwo wdowy

2018-07-10 14:48

Niedziela bielsko-żywiecka 28/2018, str. I

[ TEMATY ]

wdowa

wdowy konsekrowane

Robert Karp

Pierwsze w historii diecezji błogosławieństwo wdowy

Biskup Piotr Greger przewodniczył liturgii połączonej z obrzędem błogosławieństwa wdowy. Było to pierwsze tego typu wydarzenie w historii diecezji bielsko-żywieckiej. Zwyczaj błogosławienia wdów znany był już w starożytnym Kościele. Na taką formę publicznego ofiarowania Bogu swojego wdowieństwa po raz pierwszy w ponad 25-letniej historii diecezji bielsko-żywieckiej zdecydowała się Barbara Kos, mieszkanka Międzybrodzia Bialskiego. W stan błogosławionych przez Kościół wdów, kobietę włączył bp Piotr Greger podczas liturgii celebrowanej 30 czerwca w bielskiej katedrze św. Mikołaja.

W homilii Biskup wyjaśnił, że każdy uczeń Chrystusa świadomy swojego posłannictwa nie może zatrzymywać się w drodze, która posiada swoją dynamikę. – Na tej drodze kroczą wszyscy ci, którzy próbują na miarę swoich możliwości naśladować swojego Mistrza i Pana na tyle, na ile to jest możliwie i w sposób przez Pana Boga przewidziany. I do grona tych osób należy pani Barbara – mówił Biskup, wyjaśniając, że przez posługę Kościoła wdowa otrzymuje Boże błogosławieństwo i łaskę posłania do dawania świadectwa o mocy Bożego słowa. Dodał także, że taka forma życia jest naśladowaniem świątobliwych wdów, które Pismo Święte ukazuje jako przykład życia poświęconego Bogu, rodzinie i innym ludziom.

Biskup odwołał się także do wydarzenia zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. – Miłując męża, kochała w nim samego Zbawiciela, a kiedy mąż zakończył życie i odszedł do Pana, pani Barbara jako osoba cywilnie i kanonicznie wolna zapragnęła całkowicie oddać się Chrystusowi. Dziś ponownie prosi o dary Ducha Świętego, aby jej związek z Chrystusem jeszcze bardziej się umocnił – wyjaśniał teologię stanu wdowieństwa bp Greger.

Na początku kandydatkę do błogosławieństwa przedstawił biskupowi o. Zygmunt Moćko OFM odpowiedzialny za trzyletnią formację wdowy. Na sam obrzęd błogosławieństwa złożyły się wezwanie Ducha Świętego oraz modlitwa Biskupa: – Niech oddana modlitwie, pokucie i dziełom miłosierdzia wpatruje się w niebo, które jest ojczyzną pielgrzymów tej ziemi. Pomóż jej naśladować ewangeliczne wdowy, które trwały na modlitwie, dzieliły się swoim wdowim groszem z potrzebującymi i doznawały szczególnej pomocy ze strony Zbawiciela – mówił Biskup i wręczył pobłogosławionej wdowie krzyż i księgę Liturgii Godzin.

49-letnia Barbara Kos od czternastu lat żyje w stanie wdowieństwa. Ma dwie córki i jednego syna. Decydując się na wstąpienie w szeregi pobłogosławionych przez Kościół wdów, nawiązuje do starożytnej tradycji chrześcijańskiej konsekracji dziewic i błogosławienia wdów, która współcześnie zaczyna się odradzać. W diecezji bielsko-żywieckiej jak dotąd żyje 5 dziewic konsekrowanych, do których dołączyła pobłogosławiona przez Biskupa wdowa.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Abp Głódź: człowiek ma zapobiegać niszczeniu i zagrożeniom dzieła Stworzenia

2020-01-25 15:47

[ TEMATY ]

abp Leszek Głódź

ekologizm

BP KEP

Abp Sławoj Leszek Głódź

Człowiek powinien wspomagać dzieło Stworzenia. Chronić je. Otaczać troską. Zapobiegać jego umniejszaniu, niszczeniu, degradacji, wielorakim zagrożeniom - powiedział abp Sławoj Leszek Głódź w homilii wygłoszonej na Mszy w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II, celebrowanej z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego - patrona dziennikarzy, otwarcia sympozjum „Oblicza ekologii” i odsłonięcia tablicy upamiętniającej śp. prof. dr. hab. Jana Szyszko. Przestrzegł również przed ideologią ekologizmu.

- Wasze spotkanie w szerokim zakresie i różnorodnym ujęciu ma ukazać „oblicza ekologii”. Szczególnie odzwierciadlające się w obszarze rolnictwa i leśnictwa. Tym wymiarze ludzkiej aktywności, której podmiotem pracy, troski, szlachetnych pasji, jest ziemia, las, przyroda. Wspaniała księga, w której wyraziście zapisana została mowa Boga – Stwórcy stworzenia. Przemawiająca swoim pięknem, różnorodnością, ładem, harmonią i celowością - mówił abp Głódź, nawiązując do sympozjum „Oblicza ekologii”.

Wyjaśniając biblijny nakaz poddania ziemi człowiekowi podkreślił, że ono „nie może być rozumiane jako obcesowe zawładnięcie obszarem ziemi, jej bogactwami, światem przyrody. Ma inny charakter. Ma wspomagać dzieło Stworzenia. Chronić je. Otaczać troską. Zapobiegać jego umniejszaniu, niszczeniu, degradacji, wielorakim zagrożeniom”. Dodał, że ekologia to „od lat temat głośny. Wyrazisty. Nie schodzi ze sceny świata. Obecny także w magisterium Kościoła. W refleksji teologicznej, etycznej, moralnej. Także we wspomaganiu i błogosławieństwie dla wielu proekologicznych inicjatyw”.

- Także i wy, uczestnicy dzisiejszego sympozjum, przybysze z różnych środowisk naukowych, gospodarczych, decyzyjnych jesteście członkami tej rozległej korporacji, która wypełnia powinność oddanych, zapobiegliwych gospodarzy i zarządców polskiej ziemi, lasów, przyrody. Tak – zarządców. Świadomych przecież tego, że nie jesteście „właścicielami stworzenia”, tylko nim tylko nim zarządzacie, Czynicie to z mandatu Tego, który jest jego Właścicielem. Wiecie kto nim jest, skoro swoje sympozjum inaugurujecie uczestnictwem we Mszy świętej - zwrócił się do uczestników ekologicznego sympozjum, dodając: „Swoją posługę zagadnieniom, związanym z ekologią, pragniecie wypełniać czynić wedle chrześcijańskiego metrum. Dobrze, odpowiedzialnie, w duchu wartości, które ukształtowały waszą postawę moralną, etos, także wedle wiedzy i praktyki życiowej. Wiecie dobrze, że ochrona środowiska nie może być celem samym w sobie. Bo przecież w naturalny sposób jest sprzęgnięta z człowiekiem, z jego teraźniejszością i przyszłością. Macie też jasną świadomość, że niepotrzebne są jej jakiekolwiek szczudła ideologii, bo to wypacza jej istotę, jej cel, jej sens”.

Metropolita gdański stwierdził, że istnieją niepokojące tendencje związane ze stosunkiem do przyrody: „I tu, do naszej ojczyzny, napływają, znajdując wyznawców i zwolenników, agresywne i ekspansywne prądy ekologizmu, raczej ideologii ekologizmu. Negują świat chrześcijańskich wartości, które od wieków kształtują polskie pokolenia. Nie tylko polskie, także europejskie. Kulturę, cywilizację, codzienne życie. Wiemy dobrze jak ważne miejsce w tym świecie chrześcijańskim zajmuje osoba ludzka”.

- Śp. Profesora Jana dobrze znałem. W toku wielu spotkań rozpoznałem jego bogatą osobowość. Moralną wrażliwość. Prawość. Także jego fascynację tym, co polskie, ojczyste, wywiedzione z wiary świętej, z tradycji narodowej. Był człowiekiem w służbie dobra. Za tą wierną służbę spotykały go nie raz razy, spadały nań bicze ataków prasowych, polityczne lincze. Szedł swoją drogą. Konsekwentnie. Wytrwale. I wielu szło za nim, przekonanych i pewnych, że to on ma rację. Że to jemu należy się szacunek i uznanie. Zostawił dobrą pamięć w środowisku leśników, przyrodników, rolników. Świadectwem tego był wspaniały pogrzeb Pana Ministra Profesora, na który przyszły tysiące. I wdzięczność ludzkich serc. Jednym z jej przejawów jest to sympozjum dedykowane Jego pamięci, także czci i uznaniu. Odczytajcie jego duchowy testament – zachętę do ofiarnej, wspartej o świat chrześcijańskich wartości służbę polskiej przyrodzie, ochronie środowiska, człowiekowi i Bożemu stworzeniu-mówił o zmarłym ministrze środowiska, w którego intencji odprawiona była Msza.

Tablicę ku pamięci byłego ministra środowiska, śp. prof. Jana Szyszko odsłonięto i poświęcono w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

We Mszy oraz sympozjum udział wzięli minister środowiska Michał Woś, leśnicy, myśliwi i studenci WSKSiM.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję