Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Sympozjum naukowe w Dębnie

Kard. A. Hlond – salezjanin, prymas Polski i mąż stanu

Niedziela szczecińsko-kamieńska 44/2013, str. 3, 6

[ TEMATY ]

sympozjum

Hlond

Ks. Robert Gołębiowski

Historia polskiego Kościoła bogata jest w wybitne postaci. Prawie już 1050-letnie dziedzictwo przyniosło świetlane przykłady szczególnie kapłanów i biskupów, którzy całe serce oddali służbie Bogu, Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi. Do jednej z najwybitniejszych osobowości kościoła II Rzeczypospolitej należy sługa Boży kard. August Hlond. Jego ogromny związek z ziemiami Pomorza Zachodniego poprzez pracę jego duchowych synów - księży salezjanów i księży chrystusowców - sprawia, że nieustannie z wdzięcznością w sercu wspominamy jego posługę i modlimy się od wielu lat o rychłą beatyfikację. Wszystkie te treści stały się kanwą kolejnego w naszej archidiecezji sympozjum naukowego na temat działalności kard. Augusta Hlonda, które miało miejsce 22 października w Dębnie.

Bogaty w swej treści dzień rozpoczął się w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Dębnie, gdzie sprawowana była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem bp. Mariana Błażeja Kruszyłowicza wraz z gronem blisko 30 kapłanów, w tym m.in. z inspektorem ks. dr. Markiem Chmielewskim SDB z Inspektorii św. Wojciecha w Pile, ks. dr. Bogusławem Burgatem TChr - wikariuszem generalnym Towarzystwa Chrystusowego, ks. prof. Stanisławem Wilkiem SDB - byłym rektorem KUL-u.

W słowie Bożym, nawiązując do liturgicznego wspomnienia bł. Jana Pawła II, Celebrans wskazał na wymowę łączności trzech wielkich postaci: kard. Augusta Hlonda, kard. Stefana Wyszyńskiego oraz bł. Jana Pawła II. Przypomniał najważniejsze wątki pracy duszpasterskiej w polskim Kościele kard. A. Hlonda, zwracając uwagę na mądrość, roztropność i odwagę jako pasterza Kościoła.

Reklama

Po liturgii eucharystycznej licznie zebrani wierni oraz goście honorowi, w tym władze samorządowe powiatu myśliborskiego oraz gminy Dębno, udali się do dębnowskiego Ośrodka Kultury, gdzie odbyło się zaplanowane sympozjum.

Prelegenci w swoich wystąpieniach skupili się na ukazaniu posługi eklezjalnej, pastoralnej, duszpasterskiej i patriotycznej kard. A. Hlonda. Po wprowadzeniu w tematykę spotkania przez głównego organizatora ks. dr. Jarosława Wąsowicza SDB pierwszym mówcą był ks. dr Artur Świeży SDB, który skupił się na „Działalności salezjańskiej kard. A. Hlonda w Przemyślu”, ukazując pierwsze lata kapłaństwa spędzane na niełatwej placówce w Przemyślu. Następnie z wielkim zainteresowaniem wszyscy wysłuchali referatu byłego rektora KUL-u ks. prof. Stanisława Wilka SDB, niezwykłego znawcy biografii prymasa kard. A. Hlonda. Ksiądz Profesor przypomniał „Rolę kard. A. Hlonda w Kościele polskim w okresie międzywojennym”. Zaznajomił zebranych z wieloma istotnymi wątkami postawy Prymasa jako najważniejszego przedstawiciela Episkopatu Polski oraz męża stanu przewidującego wcześniej szereg ważnych późniejszych wydarzeń politycznych. Trzecim przemawiającym był ks. dr Krzysztof Lis SDB, który skupił się w swym wystąpieniu na problematyce: „Prymas Polski kard. A. Hlond a papież Pius XII”.

Pierwszą część obrad zamknął ks. prof. Stanisław Zimniak SDB, który pełni w Rzymie odpowiedzialną funkcję postulatora procesu beatyfikacyjnego kard. A. Hlonda. W bardzo wnikliwym referacie przedstawił postać: „Prymasa Polski kard. A. Hlonda na forum międzynarodowym”. Ogromny podziw budzi zaangażowanie kard. Augusta Hlonda w istotne sprawy dotyczących życia publicznego i społecznego zwłaszcza, jeśli chodzi o zagrożenie ogólnoświatową wojną pod koniec lat 30. ub. wieku, a później w czasie jej trwania.

Reklama

Drugiej części obrad przewodniczył ks. dr hab. prof. US Grzegorz Wejman, a kolejnym z prelegentów był ks. prof. UKSW dr hab. Jan Pietrzykowski, który przeanalizował „Sytuację salezjanów w Polsce po II wojnie światowej”. Wskazał na wielki wkład, jaki wnieśli salezjanie w kształtowanie dzieła wychowania młodego pokolenia w licznie prowadzonych placówkach oświatowych. Bardzo ciekawym okazał się kolejny wykład ks. mgr. Jacka Brakowskiego SDB, który ukazał mało znany epizod: „Wizyty w Polsce kard. Bernarda Griffina”. Warto wiedzieć, że od 4 do 18 czerwca 1947 r. przebywał w Polsce na zaproszenie kard. A. Hlonda prymas Anglii, który odwiedził kilkanaście ważnych miejsc dla życia duchowego naszego narodu. Tę część obrad zakończył kanonista ks. dr Krzysztof Butowski SDB z UKSW, który skoncentrował się na: „Problematyce listów pasterskich kard. A. Hlonda w latach 1945-1948”. W szerokim wykładzie dokładnie skupił się na głównych akcentach przesłań listów, z których przebija troska o Kościół, życie religijne oraz tożsamość podmiotową narodu. Ostatnie dwa wykłady to wystąpienie Janiny Olbert z Rumii, która zapoznała zebranych z „Zadaniami świeckich w Kościele w świetle nauczania kard. A. Hlonda”. Obrady podsumował ks. dr Jarosław Wąsowicz SDB, który zaprezentował referat nt. „Troska salezjańskiej Inspektorii św. Wojciecha w Pile o upamiętnienie postaci prymasa A. Hlonda”.

Konferencja w Dębnie stała się doskonałą okazją do przypomnienia wielu istotnych aspektów biografii Księdza Prymasa z wyakcentowaniem związków łączących jego osobę z Kościołem nad Odrą i Bałtykiem. Niedługo ukaże się książka przynosząca wszystkie przedstawione referaty. Zachęcamy już teraz naszych Czytelników do zapoznania się z jej treścią, by przybliżyć sobie wspaniałą postać prymasa kard. Augusta Hlonda.

2013-10-29 16:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z Jasnej Góry

Niedziela Ogólnopolska 10/2020, str. 9

[ TEMATY ]

papież

Jasna Góra

odpust

sympozjum

papież Franciszek

odpust zupełny

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Odpust z „wieczystą mocą”

Sanktuarium Jasnogórskie otrzymało od papieża Franciszka niezwykły dar. To przywilej odpustu zupełnego in perpetuo, czyli mającego „wieczystą moc” dla wszystkich wiernych, którzy nawiedzają to święte miejsce, „dla pogłębienia pobożności wiernych i zbawienia dusz”. Jest to odpowiedź Stolicy Apostolskiej na prośbę generała Zakonu Paulinów o. Arnolda Chrapkowskiego.

Uzyskiwanie różnych odpustów w sanktuariach to przywilej wielu miejsc na świecie, jednak otrzymanie odpustu na zawsze, czyli bez konieczności ponawiania go w różnych okolicznościach, np. z racji jubileuszy, to wyróżnienie szczególne. Jak podkreśla o. Chrapkowski, powodem prośby do Penitencjarii Apostolskiej była „troska o ducha każdego pielgrzyma, który przybywa do Matki Bożej, aby mógł korzystać z wielkiego bogactwa Kościoła, którym jest łaska odpustu”. Dokument został podpisany w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej 22 lutego br., w święto Katedry św. Piotra. Stosowną bullę z darem odpustu przekazał podczas Apelu Jasnogórskiego 26 lutego na ręce generała Zakonu Paulinów ks. prał. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej, konfrater Zakonu Paulinów.

Odpust można uzyskać pod zwykłymi warunkami, czyli: należy być w stanie łaski uświęcającej, przyjąć Komunię św. i odmówić modlitwę w intencjach papieża. Do warunków odpustu jasnogórskiego należy dołączyć: nawiedzenie

Jasnej Góry w formie pielgrzymki, modlitwę o wierność Polski jej chrześcijańskiemu powołaniu, wypraszanie nowych powołań kapłańskich i zakonnych oraz prośbę o obronę instytucji rodziny. – Odpust ten wierni mogą otrzymać za siebie lub za zmarłych – podkreślił w odczytanym słowie ks. prał. Nykiel. – W uroczystość odpustową, w każde liturgiczne uroczystości Najświętszej Maryi Panny, raz w roku, w dniu dobrowolnie wybranym przez jakiegokolwiek wiernego, ilekroć z pobożności licznie tutaj będą pielgrzymować. Z daru odpustu skorzystać mogą także osoby, które fizycznie nie mogą przybyć na Jasną Górę. – Wdzięczni dzisiaj Ojcu Świętemu i Penitencjarii Apostolskiej za dar odpustu „na zawsze” na tym miejscu odkrywajmy wciąż na nowo i potwierdzajmy sobą, że to miejsce jest konfesjonałem narodu i ołtarzem ojczyzny – powiedział, gdy błogosławił pielgrzymów, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Maryja, Matka Kościoła

Ogólnopolskie Sympozjum Naukowe „Jasnogórska Matka Kościoła” odbyło się w dniach 24-25 lutego br. na Jasnej Górze. Jego organizatorami były: Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, Jasnogórski Instytut Maryjny i Komitet Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk. Prelekcje głosili uczeni z Polski (Krakowa, Warszawy, Lublina, Częstochowy), a także z Niemiec i Watykanu. Rozważania i dyskusje dotyczyły m.in. obecności Maryi w Kościele, Jej duchowości i macierzyństwa, również w literaturze i sztuce, maryjnej posługi paulinów czy naśladowania Maryi w piśmiennictwie kard. Stefana Wyszyńskiego.

– Jasna Góra we współpracy z Katedrą Eklezjologii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie podjęła tematykę mariologiczną i maryjną, czyli naukę o Maryi i o Jej kulcie – wyjaśnił o. prof. dr hab. Andrzej Napiórkowski, wykładowca UPJPII. – Ale tę mariologię i maryjność łączymy z eklezjologią, czyli z nauką o Kościele. Eklezjologia bowiem nie może być rozdzielana od mariologii. – W 2019 r. sympozjum odbyło się w Rzymie, rozważaliśmy wtedy temat: „Kościół i misja”. W tym roku sympozjum jest w Częstochowie, bo trudno mówić o Maryi bez Jej obecności. Tylko na tym miejscu dobrze i kompetentnie możemy docierać do obecności Maryi. Stąd obecność na Jasnej Górze i temat sympozjum: „Kościół i Maryja” – zwrócił uwagę o. Napiórkowski.

CZYTAJ DALEJ

Poseł Uściński: Nie popełniajmy błędów Platformy Obywatelskiej

2020-06-04 07:12

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Artur Stelamsiak

Konserwatyści chcą ratować Prawo i Sprawiedliwość przed tym, by nie popełniała błędów zachodniej chadecji. Polską racją stanu jest pielęgnowanie wartości - mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Artur Stelmasiak: - Jaka jest pozycja konserwatystów w PiS? Chodzi mi o takie osoby, dla których np. kwestie ochrony życia są ważne?

Piotr Uściński, poseł PiS: - Zdecydowana większość polityków Prawa i Sprawiedliwość jest konserwatystami. Choć jesteśmy wielonurtową partią, to jednak co do zasadniczych wartości prawie wszyscy się zgadzamy. Przecież nikt z PiS nie odważył się zagłosować za odrzuceniem projektu Zatrzymaj Aborcję.

- Pan zawsze głosuje także za życiem, ale inni czasami miewają z tym problemy.

- Mamy bowiem różną wrażliwość. Ale nawet te najtrudniejsze głosowania świadczą o tym, że w PiS jest ok. 50 posłów, na których można zawsze liczyć.

- A jak głosowaliście za natychmiastowym procedowaniem projektu Zatrzymaj Aborcję?

- Choć nie był to nasz wniosek to obok 11 posłów Konfederacji poprało go 52 posłów z klubu PiS. Większość naszego klubu wybrało pracę nad ustawą w komisji, co nie świadczy przecież o postawie przeciwnej życiu. Przeciwnie, jest wiele głosów mówiących, że prace w komisji będą zdecydowanie szybsze niż w zeszłej kadencji. Ale pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, który złożyłem w grudniu wraz z posłem Bartłomiejem Wróblewskim podpisało się ponad 100 posłów z PiS. Osób, które chcą bronić życia i konserwatywnych wartości jest wystarczająco wielu, by nasze postulaty były zauważane w partii.

- Pytam o to, bo docierają do mnie takie głosy, że konserwatyści i osoby o poglądach pro-life nie mogą w partii zrobić kariery. Czy jesteście tłamszeni i spychani na margines w PiS?

- Konserwatywne postulaty są w partii dostrzegane, choć niestety nie wszystkie realizujemy. To odkładanie w czasie nie może trwać w nieskończoność i uważam, że teraz jest czas, by powrócić do tych wartości i spraw, które są ważne dla naszego elektoratu.

- Ostatnio mówi się wiele o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej. Czy to jest jeden z waszych postulatów?

- Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki PiS rządzi to gender nie będzie wprowadzone w Polsce. Obecnie może Konwencja Stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości może być inaczej. Kiedyś, gdy PO-PSL ratyfikowały konwencję, powiedziałem, że ten dokument ma jeden dobry zapis.

- Jaki?

- Jest tam punkt mówiący o tym, że Konwencję Stambulską można wypowiedzieć. Uważam, że ta niebezpieczna konwencja powinna być zastąpiona jakimś innym pozytywnym dokumentem międzynarodowym jak np. Konwencja o Prawach Rodziny. Taki sygnał z Polski mógłby pomóc także innym państwom wycofać się z Konwencji Stambulskiej.

- Sprawa Konwencji Stambulskiej jest bardzo ważna dla konserwatywnego elektoratu. Gdy była procedowana nawet politycy PO mieli wobec niej wiele zastrzeżeń. A jakie ma plany PiS wobec ochrony życia? Prezes PiS mówił przecież, że jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej. Projekt leży już drugą kadencje w Sejmie i nic.

- Cały czas czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- .... Bardzo długo czekamy, bo już drugą kadencję. Pan był w grupie, która domagała się od Prezes TK zajęcia się tą sprawą. Niestety też nieskutecznie.

- Dlatego tuż po wyborach złożyliśmy nowy wniosek i czekamy. Jeżeli sprawa w Trybunale Konstytucyjnym znów będzie się przedłużać, to należy to zrobić ustawą sejmową i zająć się procedowaniem Zatrzymaj Aborcje.

- Wiem, że Pan Poseł nie jest odosobniony w swoich poglądach, bo wiem, że w PiS jest wielu polityków, dla których takie sprawy są ważne. Czy konserwatyści w PiS chcą się jakoś upodmiotowić? W jaki sposób chcecie przywrócić konserwatywną agendę w partii?

- Prawdą jest, że konserwatystów w PiS jest bardzo dużo. I teraz jest czas byśmy zaczęli upominać sie o wartości, z którymi szliśmy do wyborów... Ja mam przecież dzieci, które kiedyś zapytają mnie: Tato przez dwie kadencje byłeś w Sejmie i nie udało ci się zrealizować wszystkiego tego, na czym tak bardzo ci zależy? Co ty w tym sejmie przez 8 lat robiłeś?

- Takie najprostsze pytania są najtrudniejsze. To jak tata/poseł Uściński zamierza działać?

- I dlatego chciałbym uczynić wszystko, by móc kiedyś na takie pytania odpowiadać swoimi dziećmi nie tylko o moim zaangażowaniu w naprawę finansów publicznych czy wspieranie gospodarki, co oczywiście jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Chcę dzieci wychować w katolickich wartościach i powinienem pokazać im, że o te wartości potrafię skutecznie walczyć. Jestem też to winien moim wyborcom, Polakom, którzy tego ode mnie oczekują. Razem z kolegami i koleżankami musimy zadbać o to, by konserwatyzm w PiS był bardziej obecny i wyrazisty. Dostrzegam zagrożenie politycznej nie jakości i braku wyrazistości, a to odpycha ludzi o konserwatywnych poglądach.

- Rozumiem, że jesteście zniecierpliwieni. Czy w jakiś sposób zaczniecie skuteczniej działać?

- Rzeczywiście cierpliwość się kończy i chcemy działać, by postulaty konserwatywne były wreszcie realizowane. Oczywiście zostały zrealizowane programy jak 500+, dzięki któremu rodzi się więcej dzieci. Pewnie jakaś cześć z nich, gdyby nie 500+, zginęłaby w podziemiu aborcyjnym. A więc ten program też jest prolife. Jest jeszcze dobra ustawa „za życiem”. Nie jest tak, że nic rząd PiS nie zrobił, ale to ciągle zbyt mało. Są też inne postulaty, problemy jakich rozwiązania oczekują wyborcy konserwatywni. Naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia, i te tematy muszą znaleźć się w pracach rządu i parlamentu.

- Te postulaty są podnoszone prawie tylko dzięki mediom katolickim i konserwatywnym. Media publiczne i prorządowe nie zajmują się praktycznie tym tematem. Tam też nie widać tych posłów, którzy chcą bronić życia nienarodzonych. Z czego to wynika?

- Bardzo byśmy chcieli, by ten konserwatywny dyskurs ws. ochrony życia się w końcu pojawił. Temat jest ważny dla milionów Polaków i powinien pojawiać się w debacie publicznej, w filmach, serialach i różnych programach. Aby ten przekaz był skuteczny powinien trafić do tzw. popkultury, a takich działań zupełnie nie widzę. Temat pro-life jak najbardziej wpisuje się w misję mediów publicznych, bo przecież chodzi o życie najmniejszych Polaków.

- A druga strona nie próżnuje.

- Silne media liberalne i lewicowe cały czas robią swoje. Promują aborcję i pod tym kątem pracują nad nastrojami społecznymi, które mogą wychylić się w lewą stronę. Ten proces jest szkodliwy dla Polski i powinniśmy pracować nad tym, by ten kurs odwrócić.

- A dlaczego Pana Posła nie ma w TVP?

- Dobre pytanie, ale chyba nie do mnie....(śmiech). Jeszcze raz powtórzę, że konserwatyści powinni mieć głos w mediach publicznych. Przecież my reprezentujemy wyborców PiS, którzy zagłosowali na nas dlatego, że np. popieraliśmy obronę życia. Teraz powinniśmy mieć możliwość tej obrony nie tylko w mediach katolickich, ale także w publicznych.

- Nie boi się Pan, że zaszkodzi w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy?

- Nie, bo przecież prezydent Andrzej Duda jest gwarantem tego, że agenda konserwatywnej polityki może być podnoszona. Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, że podpisze ustawę zwiększającą ochronę życia, gdy ona tylko trafi na jego biurko. Dlatego ja zachęcam elektorat konserwatywny i swoich wyborców do głosowania na obecnego prezydenta. On jest jedynym liczącym się kandydatem, który będzie wspierał nasze postulaty konserwatywne. Andrzej Duda jest bowiem gwarantem tego, że nasze postulaty prolife i prorodzinne będą mogły być realizowane.

- Jesteśmy cały czas na wojnie kulturowej. Wojnie, w której cywilizacja życia walczy z cywilizacją śmierci. Oczywiście PiS zrobił wiele dobrych kroków, ale jest wielki niedosyt. Czy cywilizacja życia potrzebuje bardziej zdeterminowanych rycerzy na tej wojnie?

- Jako polityk rozumiem, że jesteśmy partią, która musi pozyskiwać elektorat i otwierać się na nowe grupy wyborców o różnej wrażliwości. Ale nie możemy osierocać elektoratu, dzięki któremu zdobyliśmy większość. Nie możemy zapominać o naszym trzonie, czyli elektoracie bardziej konserwatywnym. W zeszłej kadencji były poważne programy prorodzinne, naprawa finansów państwa i gospodarki, a teraz jest czas na sprawy podstawowe, których oczekuje od nas bardzo duża część naszych wyborców.

- Ale walka o cywilizację życia nie jest ważna tylko dla PiS, ale także dla Polski. Trwanie przy prawdziwych wartościach, to trwanie przy naszych korzeniach.

- W interesie naszym jest konserwatyzm, ochrona rodziny i życia. Polskość w różnych trudnych chwilach przetrwała dzięki rodzinie, przywiązaniu do Kościoła i wartości katolickich. Z tymi wartościami jako naród jesteśmy silniejsi i bardziej odporni na zewnętrzne zagrożenia. Te wartości są kapitałem społecznym, który powinniśmy pielęgnować.

- Jeżeli nie postawimy sobie tych wartości za cel i nie określimy ich jako polską rację stanu, to popłyniemy tak jak Zachód w Europy w lewą stronę. Czy Piotr Uściński zgodzi się z taką diagnozą?

- Jestem daleki od twierdzeń, że Polska może uzyskać tylko wtedy sukces, gdy będzie wspierała Berlin. Polacy są zbyt dumnym narodem, by być kogoś wasalem i płynąć w głównym nurcie. My mamy swoją tożsamość, którą powinniśmy pielęgnować. Nie tylko powinniśmy zachować nasze wartości w Polsce, ale być także drogowskazem dla innych państw i wnosić nasze cenne wartości do Europy. Ten główny nurt genderowy prowadzi świat na manowce, a polską racją stanu jest przeciwstawienie się tej ideologii.

- Jednym słowem Pan Poseł jest obrońcą PiS. Dlaczego broni Pan partii przed drogą zachodniej chadecji.

- Nie możemy pójść drogą zachodniej chadecji, bo to byłoby przede wszystkim niedobre dla Polski. Przecież zachodni tzw. "konserwatyści" często realizują lewicowe postulaty. A po to powstał PiS i ja jestem po to w PiS-ie, by służyć Polsce i Polakom. Powinniśmy uczyć się na błędach zachodnich partii politycznych i nie popełniać ich błędów.

- Jeżeli PiS nie wróci do pryncypiów takich jak ochrona życia i ochrona rodziny, to wcześniej, czy później wejdzie na drogę partii Angeli Merkel. Takie kroki uczyniła już wiele lat temu Platforma Obywatelska. Czy PiS pójdzie po jej śladach?

- Niestety niektórym się wydaje, że jest to jedyna możliwa droga i nie ma alternatywy. Wskazują, że polskie społeczeństwo pójdzie drogą zachodnią, a klasa polityczna będzie za tymi nastrojami podążać. Jednak na tym polega racja stanu i prawdziwa polityka, czyli troska o wspólne dobro, by się takim trendom przeciwstawiać. Jeżeli wiemy, że ta droga jest dla Polski i Polaków zła, to róbmy wszystko, co możliwe, by ich z tej drogi zawrócić. Polską racją stanu nie jest upodobnianie się do Zachodu, a Polacy nie po to głosowali na PiS, by politycy tej partii popełniali wiele błędów swoich zachodnich kolegów. Platforma Obywatelska nie miała tyle siły by się temu trendowi przeciwstawić, a ja wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość taką siłę w sobie ma.

CZYTAJ DALEJ

W tym roku po raz pierwszy egzaminy maturalne odbędą się za granicą

2020-06-05 07:28

[ TEMATY ]

matura

BOŻENA SZTAJNER

W tym roku w związku z sytuacją epidemiczną po raz pierwszy egzaminy maturalne zostaną przeprowadzone także za granicą. W latach ubiegłych abiturienci mieszkający za granicą, ale uczący się w ramach polskiego systemu edukacji, na egzaminy przyjeżdżali do Polski.

W tym roku w związku z epidemią koronawirusa przesunięto terminy przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych, w tym matur, ale także zmieniono część przepisów dotyczących ich przeprowadzania.

Wprowadzono między innymi możliwość przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych za granicą. Dzięki temu do matur, w kraju zamieszkania, będą mogli przystąpić abiturienci z Liceum Ogólnokształcącego im. Komisji Edukacji Narodowej, wchodzącego w skład Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, który prowadzi kształcenie dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą. Egzaminy dla nich mogą być w tym roku przeprowadzone siedzibach: przedstawicielstwa dyplomatycznego, urzędu konsularnego lub przedstawicielstwa wojskowego RP za granicą.

Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna egzaminy zostaną przeprowadzone w Atenach, Edynburgu, Hadze, Londynie, Monachium, Strasburgu, Wiedniu i Wilnie. Przystąpi do nich 22 abiturientów.

Dostaną oni takie same arkusze egzaminacyjne jak maturzyści zdający egzaminy w kraju. Do rozwiazywania ich przystąpią też o tych samych godzinach, czyli o godzinie 9.00 i 14.00 czasu polskiego. Oznacza to, że ze względu na różne strefy czasowe egzaminy w Wielkiej Brytanii rozpoczną się o godzinie 8.00 i 13.00 czasu miejscowego, a w Grecji i na Litwie o godzinie 10.00 i 15.00 czasu miejscowego.

W latach ubiegłych abiturienci mieszkający za granicą, ale uczący się w ramach polskiego systemu edukacji, na egzaminy przyjeżdżali do Polski.

Z tego samego rozwiązania - możliwości zdawania egzaminów w kraju zamieszkania - będą mogli skorzystać także uczniowie Szkoły Podstawowej im. Komisji Edukacji Narodowej wchodzącej w skład Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, podczas egzaminu ósmoklasisty. Będzie on przeprowadzony w dniach 16-18 czerwca. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję