Reklama

Ubogi, czyli mający wszystko u Boga

2013-11-26 16:08

Z bp. Markiem Solarczykiem rozmawia Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 48/2013, str. 4-5

Marcin Żegliński

Bogaty to ten, który Boga traktuje na równi sobie. Natomiast człowiek ubogi nigdy nie zapomina, że to Pan Bóg jest fundamentem i źródłem jego życia – mówi bp Marek Solarczyk

ANDRZEJ TARWID: – Zakończył się Rok Wiary. Czy różne przedsięwzięcia podejmowane w tym czasie pozwoliły wiernym zbliżyć się do celów, które nakreślił papież Benedykt XVI w liście „Porta Fidei”?

BP. MAREK SOLARCZYK: – We wspomnianym dokumencie Ojciec Święty zachęcał do głębokiego przeżywania wiary w całym jej bogactwie dostępnym człowiekowi na ziemi. Jeśli więc z tego punktu widzenia mam dokonać oceny Roku Wiary, to muszę powiedzieć, że inicjatywy podjęte w diecezji warszawsko-praskiej przyniosły wiele wspaniałych owoców.

– Na przykład?

– Niesamowite było to, co dokonywało się w pojedynczych ludziach. Mam tu na myśli przede wszystkim to, co wyrażało się w sakramentach pokuty i Eucharystii oraz w odnawianych sakramentach małżeńskich. A więc w tych tajemnicach, w których ludzie przeżywający wiarę dotykają różnych momentów swojego życia.
Ważnym owocem, na jaki zwróciłbym jeszcze uwagę Czytelników „Niedzieli”, było ogromne zaangażowanie członków ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz całych rodzin m.in. w przeżywanie Eucharystii czy peregrynację figury MB Loretańskiej. Nie mam wątpliwości, że masowe uczestnictwo w wymienionych wydarzeniach przełożyło się na niezapomniane doświadczenie piękna wiary przeżywanej we wspólnocie wiernych.

– Czy to tak masowe uczestnictwo wiernych w inicjatywach podejmowanych z okazji Roku Wiary może być początkiem nowej jakości np. na poziomie życia parafii?

– Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Myślę jednak, że wiele osób przeżyło coś tak niesamowicie ważnego np. podczas rekolekcji z o. Johnem Baptistą Bashoborą z Ugandy na Stadionie Narodowym czy też w trakcie peregrynacji figury MB Loretańskiej, iż to doświadczenie zaowocowało pogłębieniem ich wiary. A w konsekwencji spowoduje również to, że w przyszłości niektórzy wierni zaangażują się bardziej w życie parafii a może nawet podejmą jakieś zupełnie nowe inicjatywy.

– A czy wspólnoty działające w parafiach wyszły z jakimiś nowymi propozycjami?

– Zauważyliśmy bardzo pozytywne zmiany w wielu wspólnotach. Jako przykład podam Domowy Kościół i Odnowę w Duchu Świętym. Te dwie wspólnoty w Roku Wiary aktywnie zaangażowały się w peregrynację figury MB Loretańskiej, a obecnie wychodzą do ludzi z nowymi dziełami. Odnowa w Duchu Świętym wyszła z propozycją warsztatów biblijnych oraz rekolekcji ewangelizacyjnych. Z kolei Domowy Kościół, którego kręgi w ciągu minionego roku powiększyły się z 60 do 150, organizuje warsztaty rodzinne pt. „Nawigacja w rodzinie”.
Ponadto, w czasie Roku Wiary w naszej diecezji znacząco wzrosła liczba kół Żywego Różańca. Dzisiaj jest 1400 takich kół. A modlitwa płynąca z tych wspólnot zaczyna ogarniać coraz więcej rodzin, miejsc i parafii.

– Jakie więc inicjatywy zdaniem Księdza Biskupa powinny być kontynuowane, mimo że Rok Wiary już się skończył?

– Po pierwsze, Rok Wiary pokazał, że jeżeli człowiek otrzyma pewną propozycję i pewną zachętę, która będzie wychodziła od autentycznych świadków wiary, to zawsze przyniesie to odzew ze strony drugiego człowieka.
Po drugie, dzieła podjęte w Roku Wiary potwierdziły, że są potrzebne propozycje dla młodych ludzi, którzy modlą się za swoich rodziców i rówieśników. Ale potrzebne są też inicjatywy dla starszych pań, które z wielką troską przeżywają swoją wiarę i które angażują się w mało porywające dla innych formy swojej pobożności. Rekolekcje ewangelizacyjne na Stadionie Narodowym pokazały natomiast, że w pejzażu inicjatyw nie może też zabraknąć dzieł dla tych wszystkich, którzy są otwarci na różne dary charyzmatyczne.

– Rekolekcje prowadzone przez o. Bashoborę na stadionie zostały ostro skrytykowane przez liberalno-lewicowe media, w których nazwano je „czarami na stadionie”…

– …przykro słuchać takich niesprawiedliwych opinii. Byłem na stadionie i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że zobaczyłem tam 60 tys. ludzi, którzy w całej swojej otwartości, dojrzałości i inteligencji poważnie podchodzą do swojej wiary. Co więcej, chcą zgłębiać swoją wiarę w oparciu o Kerygmat, Pismo Święte i oficjalne nauczanie Kościoła katolickiego.

– Podczas Roku Wiary doszło do kilku gorszących wydarzeń. Jak Ksiądz Biskup myśli, dlaczego tak się stało?

– Kiedy uczestniczyłem w peregrynacji figury MB Loretańskiej w dekanatach, to zwracając się do wiernych porównywałem życie w parafiach do stawu. Mówiłem, że gdy w starym stawie zaczyna bić żywe źródło, to ten ruch wody ujawnia to co piękne, ale niejednokrotnie doprowadza też do tego, że na wierzch wypływają śmieci.

– Wypłynęły w kilku miejscach, lecz media nagłośniły sprawę tak, jakby każdy skrawek stawu był pokryty śmieciami, co jest nieprawdą. Niemniej i tych kilka przypadków jest bulwersujących.

– Zgadza się. Dlatego każda z tych bolesnych spraw wymaga oczyszczenia, czyli jasnego stanowiska i zdecydowanych kroków, które sprawią, aby do podobnych przypadków nie dochodziło w przyszłości. Ważne jest również to, aby wyeliminować skutki tych zdarzeń w trosce o człowieka, jego dobro i szacunek dla jego osoby. I takie działania zostały podjęte przez Kościół.
Jako ludzie wiary nie możemy jednak zapominać, że w każdym takim bolesnym przypadku mamy do czynienia z brakiem Bożej łaski. Bo jeżeli człowiek wprowadza poprzez swoje czyny tak wiele zła w świecie drugiego człowieka, to zawsze za tym kryje się zamknięcie na to, co jest Bożą łaską i Bożym błogosławieństwem.

– Jaką „reformę” trzeba przeprowadzić, aby odzyskać Bożą łaskę?

– W życie Kościoła wpisana jest jedna podstawowa reforma. Nazywa się ona nawrócenie i życie z permanentną troską o to, żeby to co Boże i duchowe żyło w nas. Dopiero taka postawa wewnętrzna będzie się przenosiła i wyrażała w tym co czynimy na zewnątrz.

– Po takich wydarzeniach, do których doszło m.in. na Tarchominie czy w Jasienicy, część osób czuje się zagubiona. Co Ks. Biskup by im radził?

– Zachęcam, aby każdy przeżywający wątpliwości w sposób jasny, obiektywny i szczery spojrzał na to, czego on sam doświadcza w swojej parafii. Proponuję, niech każdy uważniej niż dotychczas przyjrzy się temu, jakie działania dokonują się obok niego. Myślę, że taka gruntowna, ale i spokojna analiza może mieć dwojakiego rodzaju skutki. Po pierwsze, pozwoli zaangażować się osobiście w niektóre dzieła lub chociaż je wesprzeć. Po drugie, zaowocuje także tym, że nie będziemy oglądać się na innych. Tylko sami zareagujemy, kiedy zobaczymy, że dzieje się coś złego.

– Rok Wiary wymyślił i zapoczątkował Benedykt XVI a kontynuował papież Franciszek. Mamy więc wyraźną kontynuację, a jednocześnie dość popularne stało się mówienie „o rewolucji papieża Franciszka”. Mamy więc rewolucję czy kontynuację?

– Patrząc na papieża Franciszka nie dopatruję się niczego, co byłoby w jego posłudze rewolucyjne. Tym bardziej nie dostrzegam nic, co powodowałoby jakieś zadziwienie czy zaniepokojenie. Takie określenia stosują niektórzy komentatorzy, lecz ich opinie nie oddają istoty posługi papieża Franciszka. Komentarze te koncentrują się głównie na pewnych gestach, które są rewolucyjne, tylko w tym wymiarze, że są naturalne i zwyczajne. Tymczasem my wszyscy przyzwyczailiśmy się do pewnych bardziej oficjalnych form.
Kiedy jednak skupimy się na przesłaniu Ojca Świętego, to usłyszymy świadectwo biskupa Rzymu, który ma świadomość że jest Sługą Bożej łaski i niesie odpowiedzialność za całą wspólnotę Kościoła.

– Co w takim razie jest sednem, a nie medialną interpretacją, w wielokrotnie powtarzanym przesłaniu papieża Franciszka, że pragnie Kościoła ubogiego?

– Słyszałem, że w języku polskim słowa „bogaty” i „ubogi” bardzo pięknie pokazują postawę biblijną, a tym samym wskazują na to, co mówi nam Ojciec Święty.
Bogaty to ten, który Boga traktuje na równi, jako kumpla a po pewnym czasie nawet gorszego kumpla. Innymi słowy jest to człowiek, który zawłaszcza prerogatywy samego Boga. Natomiast człowiek ubogi to ten, który ma u Boga wszystko. A więc jest to osoba, która nigdy nie zapomina, że to Bóg jest fundamentem i źródłem jego życia.

– Na koniec chciałbym zapytać, jak Ksiądz Biskup zapamięta Rok Wiary?

– Podstawowe doświadczenie jakie wypływa dla mnie z Roku Wiary pokazuje, że można doświadczyć niesamowitych znaków Bożej łaski. Współorganizując czy też uczestnicząc w wielu przedsięwzięciach związanych z Rokiem Wiary doświadczyłem przeciwieństw, które były po ludzku trudne. Mogę jednak powiedzieć, że jeśli przyjmie się to doświadczenie, tak jak nauczył nas Jezus Chrystus, to odczuwa się dar nadziei i pokoju. A to jeszcze bardziej każe mi przeżywać wiarę i walczyć o swoją świętość dla siebie i innych.

Tagi:
Rok Wiary

Reklama

Przez Maryję do Jezusa

2014-02-05 12:12

Ks. Jan Robakowski
Niedziela Ogólnopolska 6/2014, str. 18

Graziako

Słynna dewiza św. Ludwika Marii Grignion de Montfort: „Wszystko dla Jezusa przez Maryję”, bo to „droga najłatwiejsza, najkrótsza, najdoskonalsza i najpewniejsza”, jest aktualna szczególnie w sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, gdzie przez swe objawienia Bernadetcie w Grocie Massabielskiej Niepokalana Dziewica szeroko otworzyła bramy prowadzące do nawrócenia grzeszników i umocnienia wiary.

Lourdes bramą wiary

To temat, jaki został zaproponowany w 2013 r. pielgrzymom do rozważań i przeżywania w czasie ich pobytu w tym słynnym sanktuarium Niepokalanej. 24 listopada 2013 r. zakończył się Rok Wiary, ogłoszony jeszcze przez Benedykta XVI. Jednak temat ten będzie zawsze aktualny dla ludzi szukających sensu życia: prawdy i Boga.

Lourdes jest wyjątkowo szeroką i skuteczną bramą prowadzącą do wiary, bo wszystko tu sprzyja nawróceniu i umocnieniu religijności.

Jeżeli pielgrzym stojący przed grotą z pokorą przyznaje w swoim sercu, że jego wiara jest bardzo słaba, ma szczególną okazję prosić w tym miejscu Jezusa, aby przez wstawiennictwo Maryi, która jest błogosławiona, bo uwierzyła, wyleczył go z niedowiarstwa i pozwolił przejść przez bramę prowadzącą do wiary.

Znak krzyża świętego

W czasie objawień w Lourdes Matka Boża nie tylko Bernadettę, ale wszystkich tu przybywających prowadzi do wiary przez wypowiedziane słowa, przez cudowną wodę, przez gesty i znaki pokutne.

Pierwszym gestem uczynionym przez Maryję i powtórzonym przez Bernadettę jest znak krzyża świętego. Matka Boża uczy nas przez Bernadettę, jak należy się żegnać. Kreśląc pobożnie na sobie ten znak, wyznajemy i składamy dziękczynienie Bogu Ojcu, który nas stworzył, Synowi, który nas zbawił, i Duchowi Świętemu, który nas oświeca i uświęca. Jak przypomina Benedykt XVI: „W znaku krzyża zawarta jest synteza naszej wiary”. Pozwólmy, aby Matka Boża z Lourdes nauczyła nas czynić ten znak, bo on ukazuje wiarę Kościoła i wyraża naszą wiarę.

Szczególnie poleca się pielgrzymom przejść Drogę Krzyżową, bo ona przez pobożną modlitwę i medytację każdej stacji prowadzi do najpełniejszego zrozumienia świętości i zbawczej mocy zawartej w znaku krzyża.

Cudowna woda i nawrócenie

Matka Boża mówi do Bernadetty: „Proś Boga o nawrócenie grzeszników”; „Pokuty, pokuty, pokuty”; „Idź do źródła napić się i umyć w nim”. Bernadetta, zawsze posłuszna Pani, na kolanach drąży rękami w głębi groty ziemię w poszukiwaniu wody. Z początku ukazuje się samo błoto. Gdy tylko zamieni się ono w błotnisty płyn, Bernadetta natychmiast, zgodnie z życzeniem Pani, pije go i myje się w nim, przez co jej twarz staje się szkaradnie brudna. Robi to na wszystkich obecnych negatywne wrażenie.

Tymczasem przez tych kilka gestów uczynionych przez Bernadettę Matka Boża ukazuje, jakie spustoszenie w ludzkiej egzystencji powoduje grzech. Przez grzech tracimy naszą przynależność do Boga, a tym samym – nasze podobieństwo do Niego. To właśnie oznaczało błoto na twarzy Bernadetty.

Na szczęście: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20b). Błoto w grocie zostaje szybko oczyszczone przez krystalicznie czystą wodę z cudownego źródła, już od 150 lat przypominającą tę, która wytrysnęła z boku Chrystusowego na krzyżu, a która nas oczyściła w sakramencie chrztu św. i nieustannie oczyszcza w sakramencie pokuty.

Cudowna woda z Groty Massabielskiej uzdrowiła nie tylko tysiące chorych na ciele, ale też miliony chorych na duszy.

Chrystus wyraźnie nas zapewnia i zachęca obietnicą: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Dlatego jak najobficiej korzystajmy z naszej pielgrzymki.

Podczas pobytu w Lourdes mamy okazję każdego dnia wspólnie uczestniczyć we Mszy św., w adoracji Najświętszego Sakramentu, w Różańcu uroczyście odmawianym w grocie oraz w procesji chorych, uwieńczonej błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. A wieczorem, na zakończenie dnia, należy i warto wziąć udział w Maryjnej procesji różańcowej z lampionami, która jest niezwykle wzruszającą i niezapomnianą manifestacją wiary wielotysięcznej rzeszy pielgrzymów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kaszak: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 22:24

jc / Częstochowa (KAI)

"Niestety, z bólem i trwogą musimy stwierdzić, że Maryja, Matka Boga Najwyższego i nasza ukochana Matka, na naszej polskiej ziemi jest obrażana, i to poprzez profanację cudownego, od wieków świętego dla wielu Polaków Jej wizerunku ‒ obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" – mówił biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze w przeddzień uroczystości NMP Częstochowskiej.

M. Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do niedawnych wydarzeń biskup podkreślał, że "jesteśmy świadkami podejmowania dalszych akcji przeciwko najukochańszej osobie, jaką Jezus miał na ziemi. Są to działania wyjątkowo haniebne i groźne, niosące ze sobą bardzo konkretne konsekwencje ‒ karę Bożą".

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

- W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej Ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na rożne sposoby musimy wyrażać swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby - podkreślał.

"Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą ukochaną Matką, którą bardzo szanujemy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie" - pytał bp Kaszak.

Nawiązując do orędzia Matki Bożej z Fatimy, wzywał do praktykowania wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Podkreślał, że w zaistniałej sytuacji katolikom nie wolno milczeć – muszą stanowczo przeciwstawiać się moralnie złym działaniom oraz brać w obronę tych, którzy w trosce o dobro Polski głoszą prawdę o zagrożeniach ideologii LGBT.

W tym kontekście przypomniał osobę abp. Marka Jędraszewskiego. Zachęcał też rodziców do podpisywania deklaracji sprzeciwiającej się wychowywaniu dzieci zgodnie z ideologią LGBT.

"Jasnogórska Pani, wspieraj nas, abyśmy byli w stanie naszymi modlitwami i ofiarami wynagrodzić Bogu bluźnierstwa, jakich doznaje On od ludzi. Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew Boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi" – zakończył homilię bp Kaszak.

25 sierpnia w południe na Jasną Górę przybyło ponad tysiąc pielgrzymów z Zagłębia Dąbrowskiego. To druga część diecezjalnej pielgrzymki – 13 sierpnia do Częstochowy weszło prawie 1500 osób z regionu olkuskiego. Obu pielgrzymkom towarzyszył na trasie biskup Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem