Reklama

Edukacyjny i zdrowotny horror

2013-12-03 15:58

Anna Cichobłazińska
Niedziela Ogólnopolska 49/2013, str. 42

UM Świebodzice

Coraz częściej Polacy korzystają z demokratycznych procedur dla obrony ważnych dla nich wartości: rodziny, zdrowia, wychowania dzieci. Referenda, projekty obywatelskie, listy z podpisami, interpelacje poselskie... Zaczynamy rozumieć, że możemy mieć wpływ na wiele ważnych decyzji podejmowanych w naszym imieniu przez instytucje rządowe i samorządowe. Powoli stajemy się obywatelami swojego kraju

Relacje chorych onkologicznie przekazywane nam codziennie w mediach mrożą krew w żyłach. Bezradność chorych i ich rodzin czekających miesiącami na odpowiednie leki czy kolejne etapy radio- i chemioterapii zmusza do zadawania pytań: Czy tak musi być? Czy rzeczywiście Polska musi zajmować 22. miejsce wśród 28 krajów Unii Europejskiej w zakresie leczenia nowotworów, mimo że z roku na rok wydatki na ten cel są coraz większe? Eksperci wskazują, że przyczyna tkwi w złej organizacji służby zdrowia. W Polsce 350 ośrodków zajmuje się leczeniem nowotworów. Często nie posiadają one odpowiedniego sprzętu lub wykwalifikowanej kadry do obsługi wysoko specjalistycznych urządzeń. Jeszcze kilka lat temu największym problemem była zbyt późna wykrywalność nowotworów, dziś, według danych Ministerstwa Zdrowia, w niektórych ośrodkach 2 tys. pacjentów onkologicznych oczekuje co najmniej kilka tygodni na świadczenia gwarantowane – dla chorych oznacza to wyrok śmierci. Doskonale wiedzą o tym rządzący, jednak niewielki to ma wpływ na zwiększenie efektywności leczenia onkologicznego. Zadłużone placówki onkologiczne, dublowanie badań diagnostycznych, brak onkologów to tylko wierzchołek góry lodowej. Poseł Jadwiga Wiśniewska z Klubu Parlamentarnego PiS w interpelacji zgłoszonej do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza 20 listopada br. zwraca uwagę na konieczność koordynacji działań w sprawie leczenia pacjentów chorych na raka. „Konieczne jest opracowanie wskaźników wyleczalności i przeżycia pacjentów oraz krajowa unifikacja procedur diagnostycznych i terapeutycznych – pisze pani poseł. – Wydatkowanie środków na leczenie nowotworów powinno bowiem uwzględniać jakość leczenia”.

Podobna sytuacja dotyka chorych na cukrzycę, których w Polsce są już 3 mln, a z każdym rokiem ich liczba gwałtownie rośnie. Już dzisiaj mówi się o pandemii cukrzycy. Te przerażające statystyki wynikają z faktu, że zdiagnozowanie cukrzycy obejmuje dopiero stadia zaawansowane. 1 mln Polaków nie wie, że jest chory, 20 proc. nigdy nie badało poziomu cukru. Do 2030 r. liczba Polaków z cukrzycą typu II wzrośnie o 20 proc. Mimo tak katastrofalnych statystyk, Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem wydatków na leczenie tej choroby. Eksperci twierdzą, że całkowita refundacja analogów insuliny pozwoliłaby w przyszłości zaoszczędzić miliardy zł. Ministerstwo Zdrowia nie chce jednak dziś wydawać miliardów na efekty za 10 czy 15 lat.

„Potrzebne jest opracowanie narodowego programu leczenia cukrzycy, gdyż czeka nas wydatkowanie z budżetu służby zdrowia 18 proc. na leczenie diabetyków” – zgłasza w kolejnej interpelacji do ministra Arłukowicza na tym samym posiedzeniu Sejmu poseł Wiśniewska. Przypomina w niej, że zaniedbania w profilaktyce i leczeniu cukrzycy nowoczesnymi lekami generują koszty pośrednie – amputacje nóg, a co za tym idzie chorobowe absencje i renty. „Łączne koszty z tego tytułu w 2012 r. oszacowano na 983 mln zł – napisała pani poseł. – Co oznacza wzrost o 33 mln zł w latach 2010-2012”. Eksperci dodają, że z powodu powikłań umiera w Polsce rocznie 4 tys. osób. Ta cywilizacyjna choroba wymaga także zwiększania świadomości społecznej o jej przyczynach. Poseł Wiśniewska przypomina w interpelacji o potrzebie edukacji najmłodszego pokolenia, gdyż diabetykami są coraz młodsze dzieci.

Reklama

Wiele pracy czeka też nową minister edukacji narodowej, która musi się zmierzyć z oburzeniem rodziców i nauczycieli wywołanym wprowadzaniem do szkół i przedszkoli edukacji seksualnej opartej na ideologii gender. W interpelacji poselskiej zgłoszonej 22 listopada przez poseł Jadwigę Wiśniewską wymienione są wszystkie wątpliwości, które artykułują przez swoich przedstawicieli w Sejmie rodzice i nauczyciele. „Program zalecany przez Światową Organizację Zdrowia oraz niemiecką Federalną Centralę Uświadamiania Zdrowotnego wprowadza dzieci w sferę seksualnych doznań – pisze w interpelacji pani poseł – zaciera granice między płciami, propaguje postawy homoseksualne oraz uczy instrumentalnego podejścia do seksualności człowieka. (...) Program ten godzi w dotychczasowe wzorce społeczne i prowadzi do nieuchronnej seksualizacji oraz deprawacji osób nieletnich”. Poseł Wiśniewska przywołuje instytucję „Żywej Biblioteki” w Lublinie, propagującej postawy homo- oraz transseksualne oraz umieszczony w warszawskim Centrum Nauki Kopernik eksponat, służący dzieciom szczegółowymi instrukcjami w kwestii pobudzania erogennych sfer. „Dawanie przyzwolenia na tego typu działania – pisze poseł Wiśniewska – stoi w jawnej sprzeczności z troską o rozwój dziecka. To rodzice mają podstawowe prawo do wychowywania swoich dzieci”. Pani poseł pyta panią minister: czy zna zdanie rodziców i nauczycieli na temat wprowadzania ideologii gender na teren szkół, czy ministerstwo zna wpływ ideologii gender na psychikę dziecka; dlaczego placówka finansowana przez państwo (Centrum Nauki Kopernik) prezentuje gorszące eksponaty i czy wreszcie edukacja seksualna dzieci to najpoważniejsze problemy polskiej edukacji? Czy nie ma ważniejszych spraw? I najważniejsze pytanie: dlaczego ministerstwo, wprowadzając program, narusza konstytucyjne prawo rodziców i wychowawców, nie pytając ich o zgodę, przecież art. 48 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej brzmi: „Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”...

W sprawie odpowiedzialności rodziców za wychowanie dzieci – Klub Prawa i Sprawiedliwości złożył 19 listopada w Sejmie wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Obywatelski projekt referendum w tej sprawie 8 listopada został odrzucony przez rządzącą koalicję. Wniosek PiS „jest oddaniem szacunku dla obywateli, którzy sami chcą i mają prawo decydować o swoich dzieciach – mówi poseł Wiśniewska. – Jako pedagog z ponaddwudziestoletnią praktyką, który widział, jak wyglądają szkoły w innych krajach wspólnoty europejskiej i zna realia polskich szkół, mogę śmiało powiedzieć, że nasze polskie szkoły nie są przygotowane, by przyjąć tak małe dzieci. Ten rząd chce dzieciom sześcioletnim zafundować edukacyjny horror”.

Tagi:
szkoła służba zdrowia

Reklama

Elitarna choć kameralna szkoła

2019-06-12 09:02

Anna Skopińska
Edycja łódzka 24/2019, str. 6-7

Lutomiersk. Mała miejscowość nad rzeką Ner. Wokół pola i łąki, cisza, piękno przyrody, śpiew ptaków. To tu stoi stary klasztor – dawny średniowieczny zamek i siedziba franciszkanów, która od XX wieku znajduje się w posiadaniu salezjanów. To w tych starych murach funkcjonuje jedyna taka placówka w Polsce. Szkoła muzyczna kształcąca organistów

Maria Niedziela

Po budynku oprowadza mnie ks. Kazimierz Dąbrowski. Wicedyrektor i od początku istnienia placówki osoba z nią związana. Z pasją opowiada o tym, co dzieje się w tych murach, kto tu się kształci i jak potem toczą się jego losy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Profanacja kościoła w Koninie

2019-06-14 08:45

wpolityce.pl

Profanacja kościoła w Koninie! Wybite szyby, zniszczona figura św. Maksymiliana Kolbego i krwawe napisy na drzwiach.

Screen Facebook/Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie
Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie

Wandale kolejny raz dokonali profanacji kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Koninie. Nieznani sprawcy wybili witraże w dolnym kościele i zniszczyli figurę patrona parafii. Czy to efekt przybierającej na sile antykościelnej nagonki?

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę. Zniszczenia ujawniła siostra zakonna, która kilkanaście minut po godzinie szóstej rano otwierała kościół.

Przyjmuję to z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem - powiedział proboszcz ks. Wojciech Kochański.

Wandale nie tylko wybili witraże i potłukli gablotę informacyjną. Figurce patrona parafii, św. Maksymiliana Marii Kolbego, odcięto dłoń.

Na drzwiach kościoła krwią namazano napis „Jakub oddaj”. Policja zabezpieczyła substancję do badań. Ani ks. proboszcz, ani funkcjonariusze nie wiedzą, jakie jest znaczenie napisu.

Według proboszcza parafii, straty wynoszą ok. 1 tys. złotych. Policja bada sprawę pod kątem uszkodzenia mienia.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza profanacja w konińskim kościele. Miesiąc temu również nieznani sprawcy wybili w Kościele szyby kamieniem. Z kolei cztery miesiące temu miała miejsce próba włamania na plebanię.

Ja to przyjmuję z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem mówił proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Modlitwa w intencji rodzin przed marszem równości

2019-06-15 21:28

Akcja Katolicka

W imieniu Podmiotów zaangażowanych w modlitwę różnicową w intencji polskich rodzin, zapraszam serdecznie Parlamentarzystów, Radnych Miasta Częstochowy, członków ruchów stowarzyszeń, bractw, osoby niezrzeszone na spotkanie modlitewne, które odbędzie się 16 czerwca 2019 r. o godz. 13:00, w Alei Henryka Sienkiewicza, w Częstochowie, przy pomniku Nieznanego Żołnierza.

Bożena Sztajner/Niedziela

Rozważając tajemnice różańca, zawierzymy ponownie nasze rodziny Matce Bożej Królowej Polski.

Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem