Reklama

Klauzura jak płaszcz Niepokalanej

2013-12-03 15:58

Marian Salwik
Niedziela Ogólnopolska 49/2013, str. 50

Archiwum Klasztorne

Klaryski pojawiły się na ziemiach polskich, a konkretnie w Sandomierzu, za sprawą bł. Salomei Piastówny, siostry Bolesława Wstydliwego – męża św. Kingi, też klaryski. Salomea przywdziała habit klariański w 1245 r., kilka lat po śmierci męża – Kolomana Węgierskiego, króla Rusi Halickiej. W Sandomierzu klasztoru wtedy jednak nie wzniosła. Trzeba było na to czekać osiem wieków

Pierwsza polska klaryska, wraz z kilkoma siostrami przybyłymi z Pragi czeskiej, utworzyła wspólnotę, która rozrosła się w potężną gałąź sióstr św. Klary. Dzisiaj obejmuje ona sześć klasztorów. Kraków, Stary Sącz, Miedniewice, Sitaniec, Skaryszew, Sandomierz to miejsca, gdzie znajdują się klasztory klarysek. Najmłodszy dom zakonny jest w Sandomierzu, czyli kolebce zakonu w Polsce, dokąd klaryski wróciły 12 czerwca 2007 r. Dla wznoszonego od marca 2008 r. klasztoru siostry wybrały wezwanie Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Zespół klasztorny powstaje w centrum starego Sandomierza, blisko kościoła św. Józefa (Ojców Reformatów), na terenie dawnego ogrodu, w strefie ochrony konserwatorskiej. Działka ogrodzona jest XVII-wiecznym murem. Projekt klasztoru, autorstwa miejscowego architekta mgr. inż. arch. Andrzeja Krzemienia, obejmuje cztery funkcjonalnie połączone obiekty z wewnętrznym dziedzińcem.

Początkowo siostry mieszkały w zaadaptowanym budynku. Warunki były trudne, głównie ze względu na chłód i wilgoć. W styczniu 2010 r. przeprowadziły się do gotowych już pomieszczeń części mieszkalnej klasztoru (docelowo może tam zamieszkać 30 sióstr). Nowe mury nie oznaczają jednak luksusów. Obowiązują franciszkańskie i klariańskie zasady: skromność i asceza.

Reklama

To samo dotyczy wznoszonej od lutego 2011 r. kaplicy klasztornej, również pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Jej podziemia przeznaczono na krypty grobowe. Stan surowy z pokryciem dachowym budowniczowie osiągnęli w czerwcu 2012 r. Do zagospodarowania jest przestrzeń, gdzie przewidziany jest ogród klasztorny. W kaplicy do chwili obecnej trwają roboty wykończeniowe oraz związane z wystrojem kaplicy i uporządkowaniem terenu wokół. We wnętrzu dominuje wysublimowana estetyka i podkreślona bielą ścian asceza. Już niedługo w ołtarzu ma się pojawić figura Niepokalanej.

Splot wydarzeń historycznych, czyniony Bożą ręką i ludzkim wysiłkiem, sprawił, że po wiekach na sandomierską ziemię – tak bliską bł. Salomei Piastównie – powróciły jej duchowe córki. W ciszy klasztornej kaplicy klaryski chcą usłyszeć każdą potrzebę i prośbę tej ziemi oraz jej mieszkańców. Pragną iść drogą modlitwy i pokuty, a przez pośrednictwo Niepokalanej wypraszać ludziom potrzebne łaski i pomagać zabliźniać ziemię rozdartą grzechem. Prośby można składać osobiście – na furcie klasztornej, telefonicznie: +48 (15) 832-01-21 lub przez stronę internetową: www.klaryski.sandomierz.franciszkanie.pl.

Klaryski chcą osuszać każdą łzę trudu i cierpienia. Nie czynią tego przed wielkimi areopagami, lecz w klasztornym zaciszu – za klauzurą, która jest dla nich jak płaszcz Niepokalanej – chroni, zdobi i duchowo ubogaca.

O. Szustak doszedł do papieża Franciszka

2019-06-18 22:42

Langusta na Palmie

Na profilu langusta na palmie pojawię się wpis potwierdzający, ze o. Szustak,  jak obiecał, dotarł do Watykanu i spotkał się z Papieżem.

Langusta na Palmie

"Więc tak. Jakimś cudem doszedłem do Rzymu:) Na pełnej petardzie wbiłem do Watykanu i mówię im tam, że się muszę widzieć z Franciszkiem. Dorwałem go na kilka minut przed śniadaniem, kard. Konrad mnie poratował i mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski! Więc ja mówię: Ojcze! Tyle tu lazłem, to mnie pobłogosław. Położył mi rękę na głowie jak tato, pobłogosławił i pokornie poprosił: zanieś też grzechy papieża do Bożego Grobu. No to nie mam wyjścia, trzeba iść dalej. Spłakałem się jak dziecko. Połowa za mną, połowa przede mną. Ściskam Was jak nie wiem co i błogosławię. Do sierpnia, bączki drogie. o. adam. +"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posynodalne Międzynarodowe Forum Młodych

2019-06-19 16:41

/ Rzym (KAI)

Synod poświęcony młodym jeszcze się nie skończył. Przechodzi teraz swą fazę aktywną. Ważną więc rzeczą jest, aby pomóc młodym zanieść jego owoce do krajów oraz środowisk w których żyją. W ten sposób sekretarz Dykasterii ds. Świeckch, Rodziny i Życia odniósł się do odbywającego się pod Rzymem posynodalnego Międzynarodowego Forum Młodych.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Wydarzenie to przebiega pod hasłem: „Młodzi w działaniu w synodalnym Kościele”. Bierze w nim udział prawie 250 młodych osób ze 109 krajów świata. O. Alexandre Awi Mello podkreślił, że spotkanie to pokazuje młodych naprawdę szczęśliwych, gdyż zdają sobie sprawę, że Kościół wziął na serio zadanie nie tylko słuchania ich, ale także towarzyszenia im i pomagania, by stawali się liderami w swych środowiskach. Od nich zależy, na ile przesłanie synodalne zaniosą w świat. Zdają sobie sprawę, że otwiera się przed nimi możliwość bycia jeszcze bardziej wiodącymi członkami Kościoła.

W Forum Młodych bierze także udział Aleksandra Małochleb z diecezji tarnowskiej. "Z rzeczy, które najbardziej mnie poruszyły, a Forum dopiero się rozpoczęło to to, że my młodzi nie zostaliśmy zaproszeni, aby napisać jakiś nowy dokument, ale byśmy obudzili Kościół. To, co podkreśla Papież Franciszek, że jesteśmy Bożym teraz. Dzisiaj na Forum jeden z księży powiedział, że my młodzi nie jesteśmy częścią Kościoła, ale jesteśmy Kościołem, tylko chyba nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę i sami siebie traktujemy tak, że nasze miejsce jest gdzieś z tyłu, pod filarem. Tak naprawdę jednak winniśmy być w środku i podejmować decyzje, które przecież nas też dotyczą. Przyjechaliśmy tutaj z bardzo otwartymi głowami. W pracy, w duszpasterstwie, w tym, co robimy, przynajmniej ja, napotkałam już tak wiele ślepych uliczek, że szukam rozwiązań. Okazuje się, że osoby z innych krajów, choć nie tylko, bo u nas w Polsce też, przebiły już głową ten mur, który ja dopiero próbuję. Szukam ludzi, staram się bardzo dużo rozmawiać, aby znaleźć rozwiązania, które wiem, że są. Jeżeli bowiem Bóg dopuszcza takie sytuacje to znaczy, że jest także rozwiązanie, które On chce, abyśmy znaleźli” - powiedziała Aleksandra Małochleb w rozmowie z Radiem Watykańskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem