Reklama

V Międzynarodowy Plener Fotografii i Pisania Ikon

2013-12-05 11:07

Małgorzata Koncewicz
Edycja przemyska 49/2013, str. 1-2

Maciej Kuszela

Stowarzyszenie „Rajska Dolina” prowadzi w miejscowości Rajskie międzynarodowe plenery artystyczne z udziałem artystów z Polski, Ukrainy, Niemiec. W tym roku, w maju odbył się V Międzynarodowy Plener Fotografii i Pisania Ikon, pod tytułem „Ikona jako produkt lokalny oraz przestrzeń spotkania i pojednania”, współfinansowany przez Szwajcarię z programu „Alpy Karpatom”. Głównym przesłaniem organizowanych plenerów są słowa bł. Jana Pawła II: „Świat bez sztuki naraża nas na to, że będzie światem zamkniętym na miłość”. Prace powstałe podczas pleneru prezentowane były na 6 wystawach poplenerowych od maja do listopada br. W sumie wystawy obejrzało ok. 8 tys. osób, okolicznych mieszkańców oraz turystów z kraju i z zagranicy. Tak o tym wydarzeniu pisze fotograf Bożena Kuszela, uczestniczka pleneru:

Przestrzeń spotkania i pojednania – gdzie taką znaleźć? Z pewnością takiej przestrzeni można było doświadczyć na plenerze, który się odbył w maju br. w Rajskim Gościńcu Małgorzaty i Andrzeja Koncewiczów. Warsztaty pisania ikon z udziałem młodzieży szkolnej i dorosłych, wspólna – wieńcząca je – wystawa ikon i ich poświęcenie w Łopience, a także prezentowana tam wystawa „Portrety opowiedziane” – to wszystko było spotkaniem na różnych płaszczyznach: międzypokoleniowej, kulturowej, wyznaniowej, historycznej. Stało się tak dzięki, z jednej strony, udziałowi w plenerze twórców z Ukrainy, z drugiej, opowiedzianym przez sportretowane osoby historiom z ich życia, które zostało naznaczone tragedią polsko-ukraińskiego i ukraińsko-polskiego konfliktu na tych ziemiach. I tak jak ikony potrafiły zjednać katolików i grekokatolików, także księży tych wyznań, którzy wspólnie je poświęcili podczas specjalnego nabożeństwa w świątyni w Łopience, tak spisane dramatyczne wspomnienia dołączone do fotografii pełne były pojednawczych i przyjaznych tonów pod adresem współmieszkańców innej narodowości. Bo obie doświadczyły cierpienia. Lektura tych opowieści, których sędziwi autorzy spoglądają ze zdjęć na czytających, nabiera dodatkowego znaczenia w roku 70. rocznicy rzezi wołyńskiej. To głos świadków podobnych wydarzeń, którzy, jak 89-letnia dziś Anastazja Solan, mówią: „Niewinne ludzie ginęli! Przecież razem żyli. Mogli dalej żyć. Dlaczego różnicowali się? Winuję wszystkich”.

Tagi:
ikona

Ikony powróciły na swoje miejsce

2019-09-25 10:32

Tomasz Kopytowski
Edycja łódzka 39/2019, str. 1

Dzięki staraniom Domus Orientalis – Dom Wschodni i Caritas Archidiecezji Łódzkiej oraz środkom pozyskanym od darczyńców, udało się przygotować kopie ikon, podarowanych przez gen. Wł. Andersa kościołowi św. Sergiusza i Bakchusa. W minionych dniach dostarczono je do Maluli i uroczyście przekazano

Tomasz Korytowski
Uroczystość przekazania ikon do świątyni w Malul

Malula – małe miasteczko oddalone 50 km od Damaszku. Tutaj w 1943 r. przez dwa miesiące przebywała armia gen. Władysława Andersa. W dowód wdzięczności za gościnę generał podarował kościołowi św. Sergiusza i Bakchusa dwie ikony, które wisiały tam do 2013 r. Generał Anders, ofiarowując ikony Chrystusa i Maryi, dał wyraz jedności wiary między Polakami a mieszkańcami miasta. Przyjęcie polskich żołnierzy przez Syryjczyków było dowodem, że jest to wiara, która działa przez miłość, dzięki której w trudnym czasie wojny Polacy w Maluli znaleźli braterskie wsparcie.

W wyniku działań wojennych w Syrii ikony zaginęły. Dzięki środkom pozyskanym od darczyńców i staraniom Domus Orientalis – Dom Wschodni i Caritas Archidiecezji Łódzkiej, udało się przygotować kopie ikon Chrystusa i Maryi, które wyszły spod ręki Magdy Sontag z Pracowni Ikon Eleusa Magdalena Sontag. Podczas podniosłej uroczystości trafiły na swoje miejsce.

Malula słynie z tego, że jej mieszkańcy do dziś mówią językiem aramejskim, którym posługiwał się Jezus Chrystus podczas swojego ziemskiego życia. Początek chrześcijaństwa w mieście wiąże się z obecnością św. Tekli, uczennicy św. Pawła. Świadectwo jej życia tak wpłynęło na mieszkańców, że przejęli od niej wiarę w Chrystusa, która do dzisiaj dominuje wśród mieszkańców Maluli. Górująca nad miastem grota, która dała schronienie św. Tekli i stała się miejscem jej pochówku po śmierci, stanowi obecnie serce sanktuarium, do którego pielgrzymują wierni, nie tylko z Syrii. A w kościele św. Sergiusza i Bakchusa, legionistów rzymskich, którzy po przyjęciu wiary w Chrystusa ponieśli śmierć męczeńską, znajduje się najprawdopodobniej najstarszy zachowany ołtarz chrześcijański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja zielonogórsko-gorzowska: Po co nam lektorzy i akolici?

2019-10-14 07:56

Katarzyna Krawcewicz

12 października w naszej diecezji rozpoczęła się dwuletnia formacja przyszłych lektorów i akolitów. Czym charakteryzują się te dwie posługi? Skąd w diecezji takie zainteresowanie nimi? O tym mówi prowadzący Szkołę Posług Liturgicznych ks. Tomasz Sałatka.

Maciej Krawcewicz

Katarzyna Krawcewicz: - Lektorzy? Akolici? Kim są i na czym polega ich posługa?

Ks. Tomasz Sałatka: - Lektor kojarzy nam się zwykle z osobą czytającą podczas Mszy świętej. Ale to jest funkcja lektora i nie należy jej mylić z posługą lektora. Posługa lektora nie kończy się na proklamowaniu Słowa Bożego podczas Mszy świętej. On również podejmuje posługę w wymiarze ewangelizacji, deklaruje, że będzie działał w tym charyzmacie. Do jego obowiązków należy prowadzenie kręgów biblijnych, przygotowywanie ludzi do sakramentów, prowadzenie nabożeństw, a nawet pogrzebu, jeżeli nie ma księdza.

Natomiast akolita związany jest już bardziej z posługą przy ołtarzu, ale też może posługiwać prowadząc nabożeństwa i jest szczególnie wezwany do działalności charytatywnej.

- Szkoła Posług Liturgicznych jest skierowana do dorosłych mężczyzn. Zgłosiło się ich ok. 40. Czy jest Ksiądz zaskoczony taką frekwencją?

- Spodziewałem się, że będą kandydaci, ale nie aż tylu. Myślę, że to dowód na realną potrzebę mężczyzn tak posługujących w naszych parafiach. I nie tylko ci świeccy zdali sobie z tego sprawę, ale również ich proboszczowie, bo przecież bez zgody proboszcza żaden z nich nie mógłby rozpocząć tej formacji. Przy obecnym kryzysie powołań i jednocześnie w obliczu tak indywidualnej potrzeby relacji w duszpasterstwie, musimy mieć więcej ludzi zaangażowanych w to wszystko, co Kościół proponuje. Posługa lektora czy akolity to nie jest jakaś nowość, na którą teraz wpadliśmy. Te posługi funkcjonują już od 1972 roku. To po prostu my w naszej diecezji dopiero je odkrywamy. Z tymże nie warto skupiać się na tym, że „dopiero”. Trzeba się cieszyć, że „w końcu”.

- Czyli Szkoła Posług Liturgicznych to strzał w dziesiątkę.

- Uważam, że to świetna inicjatywa. Po pierwsze buduje odpowiedzialność wśród mężczyzn. Po drugie wychodzi naprzeciw potrzebom naszego lokalnego Kościoła. To naprawdę zdaje egzamin, kiedy np. parafialną katechezę dla młodzieży, choćby tej przygotowującej się do bierzmowania, prowadzą dorośli świeccy. Warto więc, żeby mężczyźni zadali sobie pytanie: Co Pan Bóg chciałby, żebym robił w diecezji? Bardzo do tego zachęcam, bo nasz Kościół potrzebuje ludzi odpowiedzialnych i zaangażowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem