Reklama

XVIII Festiwal Pieśni Patriotycznej i Religijnej Wojska Polskiego, Hrubieszów 2013

Młodością wojskowych Kolumbów

2013-12-05 11:07

Ks. Andrzej Puzon
Edycja zamojsko-lubaczowska 49/2013, str. 5

Archiwum autora

W dniach 16-17 listopada br. odbył się w Hrubieszowie XVIII Festiwal Pieśni Patriotycznej i Religijnej Wojska Polskiego, któremu przewodziły słowa: „Piszcie piękną historię ludzi wiernych ideałom” (bp J. Guzdek, Kazanie do młodych, WAT). Do Hrubieszowa przybyło 49 podmiotów wykonawczych, stanowiących ogółem liczbę ponad 200 osób.

W sobotę, 16 listopada już od godz. 9.00 w Hrubieszowskim Domu Kultury odbywały się przesłuchania konkursowe, oceniane przez Radę Artystyczną w składzie: przewodnicząca – Alicja Saturska, członkowie – Jolanta Wojtaś-Zapora, ppłk rez. Bogusław Hilla, ks. prał. ppłk Andrzej Puzon.

Po zakończeniu dwóch koncertów konkursowych o godz. 18.00 odbył się koncert inauguracyjny, który otworzyli: burmistrz miasta Hrubieszowa Tadeusz Garaj, ks. prał. ppłk Andrzej Puzon, dowódca 2. Hrubieszowskiego Pułku Rozpoznawczego płk Marcin Maj. Ks. Puzon odczytał przesłanie biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka, w którym czytamy m.in.: „Bogactwo zawarte w muzyce religijnej i patriotycznej pobudza wrażliwość estetyczną i moralną każdego pokolenia. To żywa pamięć o naszej wierze, ale także o historii i tradycji. To pieśń wzmacniała miłość Polaków do Ojczyzny, pozwalała przetrwać, dodawała sił i była nieodłączną towarzyszką walczących żołnierzy. Pieśń religijna i patriotyczna jest integralną częścią naszej narodowej kultury, łączy przeszłość z przyszłością, stanowi dorobek duchowy naszych przodków oraz jest jednym z ważniejszych środków wychowania historycznego i narodowego”. W dalszej części koncertu ks. Prałat nawiązał do historii festiwalu oraz określił cel i zadania stojące tak przed artystami jak i przed publicznością. Następnie Dowódca 2. Hrubieszowskiego Pułku Rozpoznawczego skierował słowa powitania do wszystkich uczestników koncertu oraz artystów, życząc im dobrych lokat konkursowych.

Reklama

Po zakończeniu tej części koncertu miały miejsce występy: zespołu „Lechici” pod kierunkiem Leszka Opały i Aleksandry Opały-Wójcik, absolwentki Akademii Muzycznej w Krakowie, zespołu „Żuki”. Przesłuchania konkursowe zakończono o godz. 23.30.

W niedzielę o godz. 9.30 w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy ks. Andrzej Puzon odprawił Mszę św., w której uczestniczyli wszyscy biorący udział w festiwalu. Oprawę muzyczną przejęli jego uczestnicy. W homilii ks. Andrzej wzywał młodych, aby byli świadkami Jezusa Chrystusa i Kościoła, budując pokój we własnym sercu, domu, kraju.

O godz. 16.00 rozpoczął się Koncert Galowy. Po odśpiewaniu hymnu festiwalu „Młodością Kolumbów” koncert poprowadziła spikerka TVP Lublin – Anna Dąbrowska. Przewodnicząca Rady Artystycznej Alicja Saturska odczytała protokół tegorocznego festiwalu. Rada Artystyczna przyznała następujące nagrody i wyróżnienia:

zespoły: zespół wokalny „SEMPRE” Klub Batalionowy w Zamościu, duet Kamila Kuśnierz i mjr Artur Pol – Klub 4. Regionalnej Bazy Logistycznej we Wrocławiu, zespół „AKWARIUM” – Klub 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich w Przemyślu, zespół „CZASZA” – Klub 6. Brygady Powietrzno-desantowej w Krakowie, zespół „Błękitne Berety” – Klub Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy, zespół „PRESTO” – Klub Wojskowy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie;

soliści: Patrycja Adamska – Klub Wojskowy 25. BKPow w Nowym Glinniku, Kinga Kowalkowska – Klub Wojsk Lądowych w Warszawie, Weronika Cichocka – Klub 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich w Przemyślu, Martyna Temporowicz – 2. Pułk Rozpoznawczy w Hrubieszowie, Monika Rupińska – Klub Centrum Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu, Karolina Nowakowska – Klub Wojskowy 25. BKPow w Nowym Glinniku, Agnieszka Podubny – Klub Wojskowy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie;

III miejsce w kategorii zespoły: zespół „KAMELEON” – Klub 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich w Przemyślu,

III miejsce w kategorii solista: Daniel Lipiec – Klub 2. Korpusu Zmechanizowanego w Krakowie,

II miejsce w kategorii zespół: zespół „ZIELONI” Placówka Straży Granicznej w Hrubieszowie,

II miejsce w kategorii solista: Magdalena Pamuła – Klub 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich w Przemyślu,

I miejsce w kategorii zespół: Chór Akademii Marynarki Wojennej,

I miejsce w kategorii solista: Małgorzata Chruściel – Klub Wojskowy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.

Po wręczeniu nagród odbył się koncert w wykonaniu nagrodzonych solistów i zespołów. Zamknięcia festiwalu dokonał ks. prał. ppłk Andrzej Puzon, który powiedział m.in.: – Dziękujemy Bogu i ludziom za to wyjątkowe spotkanie oraz świadectwo wiary i patriotyzmu. O, szczęśliwy Hrubieszowie, że mogłeś zgromadzić tak wspaniałych ludzi z całej Polski. To z tego miasta, to z tych kościołów popłynęły jeszcze raz słowa Chrystusa: „Błogosławieni pokój wprowadzający”. Dziś płynie jeszcze raz to wołanie Jana Pawła II „Pozwólcie Chrystusowi królować w waszym sercu, w waszym młodym życiu. Budujcie cywilizację miłości i pokoju. Przyjąć Chrystusa, to znaczy przyjąć Jego misję. Pamiętajcie, że jesteście Stróżami Poranka o świcie Trzeciego Tysiąclecia. Ks. Prałat podziękował gościom festiwalu, organizatorom, władzom, sponsorom, artystom, a wreszcie wspaniałej hrubieszowskiej publiczności, którą nazwał „sercem festiwalu”. Po zamknięciu festiwalu na deskach HDK wystąpił gościnnie zespół „Plateau” z Piotrem Cugowskim.

Tagi:
festiwal

Rozpoczął się II Festiwal Życia w Kokotku

2019-07-09 10:10

Marcin Szuścik

Niemalże 1000 młodych od wczoraj przeżywa wspólny tydzień skupienia, modlitwy ale również radości i zabawy.

nadesłane przez organizatorów
Mszy św. przewodniczy bp Marek Solarczyk

Spotkanie zainicjowano tym co najważniejsze – wspólną Mszą świętą. Po raz drugi festiwal otwierał ks. bp Marek Solarczyk, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. „Tak tworzy się tradycja” – mówił ksiądz biskup – „Najpierw pierwszy, potem drugi, piąty, aż na festiwal przyjedziecie z własnymi dziećmi, a potem wnukami”. Duszpasterz młodzieży wprowadził obecnych w temat, czyli w historię proroka Eliasza z Ksiąg Królewskich, która dla uczestników festiwalu zaczyna się od suszy. Zachęcił również do ciągłego wracania do Źródła.

Atmosferę chłodnego wieczoru podgrzał duet ks. Jakuba Bartczaka i DJ-a Tomka Cichego, który poprowadził imprezę integracyjną. Nie zabrakło znanych kawałków do zabawy ani ewangelizacyjnego rapu ks. Kuby. Integracja trwała dwie i pół godziny.

Sami organizatorzy są zadowoleni z pierwszego dnia festiwalu. „Cieszymy się z rosnącego zainteresowania wydarzeniem. Trwające rok przygotowania przyniosły efekt. Do Kokotka przyjechało 50 grup, oraz uczestnicy indywidualni. Jednocześnie cieszymy się, że już pierwszego dnia wiele osób niebiorących udziału w całym tygodniu dołączyło na Msze świętą i wieczór” – pisze Marcin Szuścik, rzecznik festiwalu.

Wtorek będzie pierwszym pełnym dniem festiwalu. Pierwszą konferencję wygłosi p. Joanna Bątkiewicz-Brożek. Nowością będzie panel dyskusyjny z prelegentem, zaraz po konferencji. Dziś również rozpocznie się trwający 4 dni cykl warsztatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Niedziela w parafii Najświętszego Zbawiciela

2019-07-15 12:54

Kamil Krasowski

„Otwarci na Ducha Świętego” – pod takim hasłem odbędzie się 37. Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej z Zielonej Góry na Jasną Górę (2 – 12 sierpnia). Do uczestnictwa w pielgrzymowaniu w niedzielę 14 lipca zachęcano po każdej Mszy św. w parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w ramach tzw. Zielonej Niedzieli.

Karolina Krasowska
Do uczestnictwa w pielgrzymce zachęcano 14 lipca po każdej Mszy św. w parafii pw. Najświętszego Zbawiciela
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czemu nie uwierzyć w siebie?

2019-07-15 21:42

Anna Majowicz

O przyczajonych tygrysach, dwóch stronach medalu i mocnej relacji z Bogiem – Sylwia Jaśkowiec poruszyła serca uczestników 26. Salwatoriańskiego Forum Młodych w Dobroszycach.

Anna Majowicz
Sylwia Jaśkowiec

- Od szkolnych lat uprawiam sport, a moją wiodącą dyscypliną są biegi narciarskie. W 2010 roku pojechałam na swoje pierwsze Zimowe Igrzyska Olimpijskie do Vancouver. One otworzyły mi drzwi do świata sportu. Miałam potencjał, ludzie mówili o dużym talencie, uzyskiwałam dobre wyniki sportowe. I nagle w moim życiu wydarzyło się coś niesamowitego. Po powrocie z sezonu zimowego do akademika w Katowicach, gdzie studiowałam na Akademii Wychowania Fizycznego, przydzielono mi pokój z dziewczynami, które na co dzień formowały się we Wspólnocie Przymierza Rodzin ,,Mamre”. Dziewczyny namówiły mnie na wyjazd na Mszę św. o uzdrowienie do Częstochowy. I tu muszę wspomnieć, że po powrocie z igrzysk miałam dobry moment sportowy, ale psychicznie czułam, że coś się kończyło, bo dążyłam do tego, aby zakończyć współpracę z trenerem, z którym bardzo dużo osiągnęłam. Wiedziałam, że nasza dalsza współpraca nie podniesie mojego sportowego poziomu, że mnie nie rozwinie. Człowiek miał w sobie ogromne sportowe ambicje, a przede wszystkim marzył nie tylko o igrzyskach, ale i o medalu mistrzostw świata i medalu olimpijskim. Te moje marzenia powodowały, że muszę iść dalej, wziąć sprawy w swoje ręce. Na tej Mszy św. stało się coś niesamowitego - pierwszy raz w życiu doświadczyłam żywego Pana Boga. Ten żywy Bóg powiedział mi ostre słowa.

Mała retrospekcja z dzieciństwa. W mojej rodzinie nie działo się dobrze. Nie doświadczyłam ojcowskiej miłości, tata nadużywał alkoholu. Moje serce było podziurawione, poranione, a braki miłości odcisnęły na mnie piętno. Byłam pogubiona, wrażliwa i nie potrafiłam poradzić sobie z emocjami. Dzisiaj mówimy o tym, czemu nie uwierzyć w siebie? Ja tej pewności siebie, wysokiej samooceny i poczucia własnej wartości nie zdobyłam w domu. Ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg dał mi sport jako narzędzie, w którym rozpoczęłam budowanie swojej samooceny.

Mój sportowy potencjał objawił się we wczesnych latach szkoły podstawowej. Chwała Bogu za człowieka, którego postawił na mej drodze – wuefistę Stanisława Gubałę. To był człowiek ogromnej pasji, ogromnego serca, a przede wszystkim ogromnej miłości. Od pierwszych zawodów do kolejnych okazało się, że jestem dobrą biegaczką i potrafię dobrze grać w zespołach drużynowych. Moje serce podbiły biegi narciarskie. Ten sport faktycznie dawał mi poczucie spełnienia, ale przede wszystkim motywował mnie do tego, że jest to moja szansa w życiu na bycie kimś, żeby uwierzyć w siebie, swoje możliwości i na wydobycie z siebie tego, co we mnie najlepsze. Wymagało to ode mnie ciężkiej pracy, wytrwałości, niezłomności, częstych upadków, ale i powstawania z tych upadków. Sport stał się dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu. Niestety, przez emocjonalne braki w miłości rzuciłam się całkowicie w wir pracy. To był mój mechanizm obronny. To było kosztem wielu wyrzeczeń, ale i też niestety kosztem niezdrowej ambicji sportowej. Doszłam do poziomu, gdzie zaczęłam gardzić słabszymi ode mnie. Wygrywałam z rówieśnikami z dużą przewagą, co powodowało, że rosła we mnie wartość samej siebie. Wiedziałam, że dochodzę do tego własną pracą, własną siłą, własnym psychicznym zaangażowaniem, upartością i niezłomnością. Jak możecie zauważyć nie było w tym wszystkim Boga, bo byłam ja. Moje budowanie wartości opierało się tylko i wyłącznie na tym, że to jest efekt mojej ciężkiej pracy. To było coś, co później Pan Bóg w sposób sobie właściwy wyciągnął, uświadomił mi, że moje serce było przepełnione pychą i egoizmem.

Kiedy dochodzi się do szczytu sportu wyczynowego, kiedy startuje się w mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich, to ma się świadomość, że jest się obserwowanym, ale i ty cały czas obserwujesz to, jak wygląda konkurencja, jaki poziom prezentuje, jak się odżywia, itd. Cały czas byliśmy jak takie przyczajone tygrysy, obserwujące się nawzajem. To prowadziło do skrajności. Bo w sporcie niestety występuje doping, anoreksja, bulimia – tylko dlatego, by być doskonałym w tym co się robi. To ciemne strony sportu, ale tak to już jest w życiu, że są dwie strony medalu. Wybór należy do nas. Ja niestety, w tym pierwszym okresie dążenia do perfekcji wycięłam z życia Pana Boga.

Punktem zwrotnym w moim życiu był wyjazd do Częstochowy. Pojechałam na Mszę św. i moje serce zostało zalane Bożą miłością. Usłyszałam, że może nie było ze mną ziemskiego ojca, ale Pan Bóg był cały czas obecny w moim życiu, że Jego obecność była nieustanna i On się cały czas o mnie troszczył. Usłyszałam od Boga, że wszyscy mogą o mnie zapomnieć, ale nie On, bo oddał za mnie życie na krzyżu.

Przyjęłam do swojego życia Pana i Zbawiciela i to jest cudowne. To był najważniejszy wybór w moim życiu. Wybór, który obrócił moje życie do góry nogami!

Posłuchaj całego wystąpienia:

https://drive.google.com/file/d/1Q333Es_IerOrY9adtMYx4V-A89ww6hMN/view?usp=sharing

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem