Reklama

„Ten kraj po latach walki z Bogiem wraca do źródła”

2013-12-05 11:07

Z ks. Wojciechem Miłkiem rozmawia Aleksandra Bąk
Edycja zielonogórsko-gorzowska 49/2013, str. 6

Archiwum prywatne

ALEKSANDRA BĄK: –Jak wygląda Kościół katolicki w diecezji, która jest 33 razy większa od Polski?

KS. WOJCIECH MIŁEK: – W diecezji św. Józefa w Irkucku posługę pełni 41 księży zakonnych i diecezjalnych oraz 64 siostry zakonne. Pochodzą z różnych krajów, m.in.: Polski, USA, Indii, Słowacji, Korei Południowej, Argentyny, Japonii i jest już 3 księży i kilka sióstr z Rosji. Rosja ma jedno wspólne seminarium duchowne, które znajduje się w Sankt Petersburgu. Również z naszej diecezji jest tam kilku kleryków. Na co dzień pracuję i mieszkam w kurii w Irkucku, służąc pomocą bp. Cyrylowi Klimowiczowi. W niedzielę i święta kościelne jeżdżę z posługą do mojej parafii w Śludziance nad Bajkałem (oddalonej o 115 km). Oczywiście, jeśli jest taka potrzeba, pomagam w parafii katedralnej w Irkucku, gdzie posługują Ojcowie Werbiści.

– Czy Kościół katolicki w Rosji rozwija się?

– W Rosji z każdym rokiem zauważa się rosnący głód wiary, Boga i Kościoła. Wśród osób najbardziej otwartych na Boga jest młode pokolenie Rosjan, urodzone po upadku komunizmu, tzn. pierestrojce. Ludzie przychodzą do nas, kapłanów, czy sióstr zakonnych z mnóstwem pytań. Tu, choć wielu ludzi nie jest nawet ochrzczonych, nie ma wrogości czy agresji do wiary, wręcz przeciwnie – zauważa się duże zainteresowanie problemami wiary w życiu codziennym ludzi. W publicznych mediach więcej i pozytywniej mówi się o Bogu i przedstawia wiarę chrześcijańską i Kościół jako ważny element współczesnego i demokratycznego życia Rosji. Zgodnie z objawieniem Matki Bożej w Fatimie, gdzie Maryja zapowiedziała nawrócenie Rosji, głęboko wierzę, a dzięki Opatrzności Bożej jestem również świadkiem, jak ten kraj po latach walki z Bogiem wraca do źródła życia, którym jest Bóg Miłosierny. Odradzający się Kościół katolicki na Syberii ma ponad 20 lat, jest więc pierwsze pokolenie młodych rodziców, którzy przekazują swoim dzieciom wiarę. Mamy również prawie 60 świeckich katechetów, którzy prowadzą regularną katechizację przy naszych parafiach. Oczywiście, szczególnie starsze pokolenie pamięta czasy walki z Bogiem, prześladowania. W rozmowach głównie potomkowie zesłańców z Polski, Litwy, Białorusi, pełni wzruszenia i ze łzami w oczach, mówią, że tak do końca nie wierzyli, iż doczekają tej chwili, kiedy w Rosji będą otwarte kościoły i będą znów księża, i że będzie można bez strachu pójść na Mszę św. i przyjąć Jezusa obecnego w Eucharystii.

– Czy my, w Księdza rodzinnej diecezji, możemy pomóc Kościołowi w Rosji?

– Dzięki życzliwości bp. Cyryla dwa razy w roku jestem w Polsce. Odwiedzam wtedy moich kochanych rodziców i braci. Jest to również czas, kiedy w wielu parafiach podczas niedzielnych Mszy św. głoszę kazania o życiu Kościoła na Syberii i proszę o wsparcie mojej posługi modlitwą i pomocą materialną (pieniężną). W tym miejscu w imieniu swoim i parafian pragnę wszystkim podziękować za tę możliwość i wsparcie: bp. Stefanowi Regmuntowi, księżom proboszczom i wikariuszom, którzy na przestrzeni tych prawie 8 lat przyjęli mnie w swoich parafiach, oraz wiernym, którzy mnie i moją posługę kapłańską wsparli swoją modlitwą i ofiarą. My ze swej strony obiecujemy za Was modlitwę. We wszystkich parafiach i wspólnotach zakonnych diecezji św. Józefa niedziela 8 grudnia 2013 r. jest dniem wdzięczności i modlitwy za wszystkich naszych kochanych dobroczyńców, którzy nas wspierają w dziele głoszenia Ewangelii Chrystusowej aż po krańce ziemi – tu, na dalekiej Syberii (tylko 8000 km! od Polski). Wasza modlitwa i pomoc są świadectwem waszej dojrzałości w wierze i odpowiedzialności, by wszyscy ludzie na całej ziemi mogli uwierzyć i pokochać Chrystusa i osiągnąć życie wieczne z Nim.

* * *

Adoptuj Wschodniaka

To akcja Polonijnego Liceum Ogólnokształcącego Niepublicznego „KLASYK” w Warszawie. Kształci się tam młodzież z polskimi korzeniami urodzona i mieszkająca na stałe poza granicami Polski, głównie na Wschodzie. Szkoła potrzebuje wsparcia w postaci ufundowania częściowego lub całkowitego (600 zł) stypendium na wyżywienie dla jednego ucznia. „Dla większości rodziców, pracujących we wschodnich krajach, jest to kwota znacznie przekraczająca ich materialne możliwości. Bez naszej pomocy wielu z uczniów będzie zmuszonych do przerwania nauki w Polsce i powrotu do kraju, który nie zapewnia im adekwatnych do ich zdolności perspektyw życiowych” – czytamy na stronie szkoły (www.plon-klasyk.pl). Deklaracje wsparcia w formie stypendium są dostępne na stronie, można też wesprzeć szkołę, wpłacając datki na konto Fundacji MIĘDZYNARODOWY INSTYTUT EDUKACJI, nr rachunku BPKOPLPW 46 1020 1097 0000 7902 0188 4790.

Dla Kościoła

Jedną z form wsparcia Kościoła na Wschodzie może być złożenie datku na konto Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski:
Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 6,
01-015 Warszawa,
konto bankowe:
Bank Zachodni WBK I O/Warszawa
PL 89109010140000000003014449 (PLN),
SWIFT CODE WBKPPLPPXXX PL10109010140000000003158267 (EUR),
z dopiskiem: „Kościołowi katolickiemu na Wschodzie”.

Reklama

Pomagają na Ukrainie

W Zielonej Górze działa Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach im. Księdza Doktora Mosinga. Jej członkowie wspierają Polaków, głównie na Ukrainie, którzy są w trudnej sytuacji materialnej. Pomoc otrzymuje 150 rodzin, w tym rodziny wielodzietne, osoby chore, starsze i samotne.
Kontakt: www.fundacjamosinga.zgora.eu, ul. Olbrychta 8/9, 65-823 Zielona Góra, tel. 509-898-039, konto: BGŻ SA 23 2030 0045 1110 0000 0222 0700.

Tagi:
misje misjonarz

Historia miłosiernego kapłana

2019-04-30 09:16

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 18/2019, str. 4

O życiu ks. Rudolfa Komorka SDB (1890-1949) – misjonarza salezjanina urodzonego w Bielsku-Białej – opowiedział niedawno w pogwizdowskiej bibliotece pasjonat lokalnej historii Czesław Stuchlik. Na spotkanie, zorganizowane przez Gminną Bibliotekę Publiczną Filię w Pogwizdowie, złożyła się prelekcja oraz projekcja filmowa o kapłanie uznawanym za świętego

Archiwum Cz. Stuhlika
Ks. Rudolf Komorek

Do przypomnienia historii nieco zapomnianego kapłana skłoniła Czesława Stuhlika 100. rocznica posługi ks. Komorka w Pogwizdowie, gdzie posługiwał w 1919 r. Pan Czesław od wielu lat gromadzi materiały o nim, czerpiąc wiedzę z opowiadań wiernych czy też z książki Jana Szymika pt. „Cieszyniak kandydatem na ołtarze”. W rozmowie z naszą redakcją podkreśla, że według spisanych świadectw i opinii różnych osób, które zetknęły się z ks. Komorkiem, był on osobą oddaną swojej posłudze całkowicie i czyniącą miłosierdzie wokół. Wiele godzin spędzał na modlitwie i w konfesjonale, ale też odwiedzał chorych i ubogich. Pomagał kalekom wojennym. Często się umartwiał, oddając nawet swoje ubrania i posiłki potrzebującym.

– W ciągu 11 miesięcy pobytu w Pogwizdowie ówcześnie żyjący ludzie zapamiętali, że był uczynny, pokorny i lubiany. Nie robił różnicy pomiędzy ewangelikami i katolikami, pomagając każdemu. Powiedziałbym nawet, że to był zaczątek ekumenizmu – mówi Czesław Stuchlik, który już 10 lat temu napisał obszerny artykuł o ks. Komorku, jaki opublikował w piśmie „Nepomuc” wydawanym w pogwizdowskiej parafii.

Na parafiach i na froncie

Rudolf Komorek urodził się 11 października 1890 r. w Bielsku-Białej. W 1913 r. został wyświęcony na kapłana w Widnawie z rąk kard. Georga Koppa. Pierwszą placówką, na której posługiwał jako wikary, była parafia św. Barbary w Strumieniu. Następnie służył w parafii św. Józefa w Zabrzegu i parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie. Jak przypomniał Czesław Stuchlik, gdy wybuchła I wojna światowa, ks. Komorek posługiwał jako kapelan w armii austriackiej. W sierpniu 1918 r. trafił do niewoli włoskiej i pozostał w niej do końca 1918 r. Z tornistrem wojskowym na plecach powrócił na wolny już Śląsk Cieszyński.

„Po powrocie z niewoli włoskiej do rodzinnego Bielska zgłosił się do swojej władzy duchownej. Z nakazu cieszyńskiego wikariusza generalnego, ks. prał. Jerzego Kolka, od 1 stycznia 1919 r. objął stanowisko wikarego w parafii św. Jana Nepomucena i Matki Boskiej Różańcowej w Pogwizdowie. Ale niedługo cieszył się z uzyskanej wolności i powstania niepodległej Polski, bowiem już 23 stycznia 1919 r. nad Olzą znów doszło do walk” – pisał Cz. Stuhlik w „Nepomucu”, zaznaczając, że podczas wojny kapłan udzielał pomocy rannym parafianom. Dowiedział się też, że kiedy ks. Rudolf był na jednym z frontów, podbiegł do grupki żołnierzy, rozkazując im, żeby natychmiast to miejsce opuścili, inaczej zginą. Gdy to uczynili, w to miejsce spadł pocisk artyleryjski. Dzięki temu przeżyli.

„Sante Padro” z Brazylii

W listopadzie 1919 r. ks. Komorek odszedł do parafii we Frysztacie. Zapragnął zostać zakonnikiem. W 1922 r. wstąpił do salezjanów, a w 1924 r. udał się na misje do Brazylii, gdzie posługiwał do końca życia. – Już w Brazylii małe dzieci wskazywały na niego paluszkami, określając go mianem: „Sante Padro”. Jest wiele spisanych świadectw uzdrowień. Np. w Brazylii żył ciężko chory młodzieniec, który był daleko od Boga, ale nie chciał się spowiadać. Po rozmowie z ks. Komorkiem wyzdrowiał, mimo iż lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Salezjanin miał także dar bilokacji i lewitacji – ministrant widział, kiedy podczas podniesienia kapłan unosił się nad ziemią – zaznacza p. Stuhlik.

Ks. Komorek zmarł 11 grudnia 1949 r. Spoczął w Brazylii. Czesław Stuhlik wspomina, że papież Paweł VI był bardzo przychylny wyniesieniu ks. Rudolfa na ołtarze, więc już 6 lat po jego śmierci rozpoczęto starania o jego beatyfikację: – Proces beatyfikacyjny został zakończony. Mój tata Antoni, który był ministrantem w Pogwizdowie i świadkiem świętości ks. Rudolfa, zawsze mi powtarzał: „Rób wszystko, aby ten człowiek został świętym. Umiesz pisać, to pisz, choćby do papieża”. Napisałem do obecnego papieża Franciszka, żeby dowiedzieć się, na jakim etapie jest proces. Otrzymałem odpowiedz przez Nuncjaturę Apostolską w Warszawie, że dokumenty zostały przekazane do specjalnej kongregacji i znajdują się w Watykanie. Tyle na razie wiemy. Pozostaje się modlić o jego wyniesienie na ołtarze i brać przykład z tego świątobliwego oraz miłosiernego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Modlitwa w intencji rodzin przed marszem równości

2019-06-15 21:28

Akcja Katolicka

W imieniu Podmiotów zaangażowanych w modlitwę różnicową w intencji polskich rodzin, zapraszam serdecznie Parlamentarzystów, Radnych Miasta Częstochowy, członków ruchów stowarzyszeń, bractw, osoby niezrzeszone na spotkanie modlitewne, które odbędzie się 16 czerwca 2019 r. o godz. 13:00, w Alei Henryka Sienkiewicza, w Częstochowie, przy pomniku Nieznanego Żołnierza.

Archiwum

Rozważając tajemnice różańca, zawierzymy ponownie nasze rodziny Matce Bożej Królowej Polski.

Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jurajska Padwa odnowiona

2019-06-16 20:14

Marian Florek

Była to podniosła uroczystość – powiedziała w rozmowie z „Niedzielą” pani Czesława Chechelska, członkini Koła Gospodyń Wiejskich – i ważna dla mieszkańców Koziegłówek oraz okolicznych wiosek, którzy dla swojej parafii robią wiele, nie tylko wspomagając ją materialnie, ale i czynnie angażując się w uświetnianie każdej parafialnej uroczystości. Troska o dobro kultury chrześcijańskiej jest obecna wśród parafian, którzy wprost mówili- Przecież to zabytek, trzeba o niego zadbać, bo jak nie my to kto?

Marian Florek/TV Niedziela

Dzięki unijnym dotacjom a przede wszystkim wsparciu parafian, ludzi dobrej woli, samorządu, Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, przy wielkim zaangażowaniu ks. Kazimierza Świerdzy, proboszcza parafii i kustosza sanktuarium, zostały szczęśliwie sfinalizowane prace związane z odnową sanktuarium Świętego Antoniego z Padwy i placu kościelnego w Koziegłówkach. W dniu 15 czerwca br. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski dokonał aktu poświęcenia odnowionej świątyni i placu kościelnego.

Finał rewitalizacji to owoc wielu poczynań, które trwały kilka lat, jest to owoc pragnień ludzkich serc. Parafianie zapragnęli aby ten kościół został odnowiony. I tak też się stało – stwierdził ks. Kazimierza Świerdza, proboszcza parafii, komentując z radością sobotnią uroczystość. W dalszej części rozmowy z „Niedzielą” zwierzył się, iż było mu wstyd, zawiadując tak znaczącą parafią a tak zaniedbaną. Zobowiązująca nazwa – Jurajska Padwa zmobilizowała go do działania. I teraz, kiedy rewitalizacja sanktuarium została zrealizowana, jest wdzięczny Bogu, Matce Bożej Szkaplerznej, patronce miejsca i św. Antoniemu, którego kult jest bardzo żywy i rozpowszechniony. Jest również wdzięczny ofiarodawcom z parafii i spoza niej, pielgrzymom z Polski i z zagranicy. Wyraził również podziękowania wobec Wernera Folkerta, głównego koordynatora projektu rewitalizacji.

Zobacz zdjęcia: Jurajska Padwa odnowiona

A sam koordynator powiedział „Niedzieli”, że czuje ogromną satysfakcję z dokonanego dzieła, bo zawsze uważał, że to miejsce powinno było wyglądać godnie jak przystało na sanktuarium Świętego Antoniego Padewskiego. Dlatego po porozumieniu się z proboszczem podjął się zadania odnowy tego zaniedbanego miejsca. Jego zadanie polegało na staraniach w uzyskaniu funduszy unijnych i na nadzorowaniu całości projektu pod względem organizacyjnym, finansowym oraz dokumentacyjnym.

Ks. Świerdza na pytanie co dalej odpowiedział, że odnowa będzie dalej trwała. Bo przecież Kościół to przede wszystkim duchowa budowla, a nie tylko jej materialna część. W Kościele ludzie mają wzrastając do świętości. A estetyczny wymiar świątyni, jej wygląd ma tylko pomagać ludziom w dążeniu do zbawienia.

Podobnie pogląd wyraził w rozmowie z „Niedzielą” również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski - „ Ja się bardzo cieszę, że możemy dzisiaj potwierdzić ustawiczny cud przemiany i odnowienia kościoła. Bo przy zewnętrznej stronie (tej odnowy) chodzi przede wszystkim o przemianę człowieka (…). (…) o budowanie prawdziwego kościoła od wewnątrz.”

Prawda ta jeszcze wielokrotnie pojawiała się w wypowiedziach hierarchy. Wierni usłyszeli ją w akcie poświęcenia kościoła, gdzie mocno wybrzmiała w formule prośby o Boże błogosławieństwo dla widzialnego miejsca kultu i wspólnoty ludzi. Również na początku Mszy św. przy powitaniu wiernych, gdzie apelował do wiernych aby ukochali Kościół razem z Chrystusem i razem ze sobą oraz w trakcie homilii, mówiąc o pięknym wnętrzu świątyni, do którego wnętrza wchodzi się z Chrystusem w sercu. Bo nawet najbardziej piękna i znana świątynia nie może być traktowana przez wierzących jak muzeum. W dalszej części homilii abp Wacław Depo odniósł się do postaci patrona sanktuarium św. Antoniego Padewskiego, którego pamięć przetrwała wieki i trwa dzięki potężnej sile miłości, którą miał w sobie, a którą czerpał z Chrystusa. Żył krótko ale intensywnie, oddając swoje młode życie na służbę zbawienia ludzi. I dzisiaj również jego przykład wzywa nas do świętości. A oznacza to przede wszystkim odkrycie prawdy o nas samych wobec Boga, który dał swojego syna Jezusa dla naszego zbawienia. Obecnie zaprzecza się w różnoraki sposób tej prawdzie, m.in. negując ludzką płciowość- męskość i kobiecość. I co więcej współczesny człowiek sam chce być jak Bóg. Nie chce być świętym, nie chce stać w prawdzie wobec Najwyższego, chce sam decydować o sobie. Na końcu homilii abp Depo przytoczył prorocze stwierdzenie Romana Brandstaettera, który powiedział po ostatniej wojnie – „Moje pokolenie chciało uratować siebie a nie Boga. Dlatego leży teraz na grzbiecie jak żółw i o własnych siłach nie może się podnieść”. Remedium na taką sytuację jest Bóg, który może nas uczynić świadkami wiary, również poprzez swoich świętych, abyśmy w trudnych czasach umieli zyć godnie – spointował swoją wypowiedź Arcypasterz.

Podczas uroczystości metropolita częstochowski poświęcił również obraz św. Jana Pawła II Wielkiego, który od tego momentu ma być również w tym miejscu duchowym przewodnikiem na drogach uświęcania się parafian i odwiedzających sanktuarium pielgrzymów.

Po nabożeństwie ks. Kazimierza Świerdza dziękował wszystkim obecnym za przybycie. Wyraził wdzięczność abp Wacławowi Depo za sprawowanie Eucharystii i za poświęcenie kościoła i przykościelnego placu. Dziękował wspókoncelebransom – ks. Mariuszowi Trojanowskiemu, sekretarzowi metropolity częstochowskiego, ks. prałatowi Stanisławowi Gębce. Dziękował odpowiedzialnym za rewitalizację oraz przedstawicielom władz różnego stopnia i prowieniencji, których wymienił z imienia i nazwiska. Podziękował gorąco wszystkim darczyńcom oraz oraganizacjom zaangażowanym w codzienne życie parafii. Szczególne podziękowania skierował do europosłanki Jadwigi Wiśniewskiej, która wychowała się na tej ziemi, a dla której to miejsce – kontynuował ksiądz proboszcz - jest przedmiotem szczególnej troski a kościół św. Antoniego Padewskiego świadkiem jej gorliwej modlitwy od samego dzieciństwa aż do dzisiaj.

Potem były naręcza kwiatów złożone na ręce abp. Wacława Depo z podziękowaniami od przedstawicieli wspólnoty parafialnej oraz na ręce ks. Kazimierza Świerdza.

Burmistrz Koziegłów Jacek Ślęczka skomentował całą uroczystość jako wyjątkową tak dla mieszkańców gminy Koziegłowy jak i dla władz samorządowych, jako niezwykle ważny zasób sił duchowych na kolejne sto lat działania parafii.

Najnowszy kościół parafialny pod wezwaniem św. Antoniego w Koziegłówkach został zbudowany w latach 1903-1908 według projektu Hugona Kudery i planów inż. Józefa Pomianowskiego, w stylu włoskiego renesansu. W swoim wnętrzu zachował elementy, które były wystrojem starszego, nieistniejacego już kościoła.

M. in. po obu stronach ołtarza stoją stare figury świętych: św. Mikołaja i św. Wojciecha. Ołtarz jest dziełem późnobarokowym. Obraz św. Antoniego, malowany w Rzymie, został przywieziony z Włoch w 1635 r. i zasłynął łaskami, o czym można przeczytać w specjalnie prowadzonej księdze. Świadczą o tym również wiszące przy nim liczne wota srebrne. Kościół w Koziegłówkach, dzięki nagromadzonym w nim zabytkom i obrazowi św. Antoniego jest miejscem pielgrzymek każdego 13 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem