Reklama

Książki

Nowość Biblioteki „Niedzieli”

Czy ktokolwiek spodziewał się, że 11 lutego 2013 r. papież Benedykt XVI ogłosi rezygnację z urzędu? Chyba nikt, a jednak to wydarzenie stało się faktem. 13 marca br., miesiąc od rezygnacji Papieża, po dwóch dniach konklawe, na balkonie Bazyliki św. Piotra pokazał się Jorge Mario Bergoglio, Argentyńczyk. Jego wybór był również niespodzianką. Pierwszy papież z Ameryki Łacińskiej, pierwszy papież jezuita, pierwszy papież, który wybrał imię Franciszek. Jego pokora, skromność, uduchowienie chwytają za serca. Jego posługa i oddziaływanie porównywane są do cyklonu. Tylko w ciągu pięćdziesięciu dni pontyfikatu pobił wszystkie rekordy popularności. Z całego świata przybywają ludzie, aby go słuchać. Liczba chrztów, spowiedzi, nawróceń wzrasta we wszystkich miejscach na świecie. Papież Franciszek pisze historię.
Najnowsza książka wydana przez Bibliotekę „Niedzieli” opowiada i wyjaśnia to wszystko, co wydarzyło się od rezygnacji papieża Benedykta XVI aż do pierwszych pięćdziesięciu dni pontyfikatu papieża Franciszka. Jej autorem jest włoski pisarz i dziennikarz Antonio Gaspari, świadek tych wydarzeń. Włoski oryginał został wydany przez Międzynarodową Agencję Prasową Zenit i przetłumaczony na kilka języków. Tłumaczem polskiego wydania jest redaktor „Niedzieli” i korespondent Zenitu ks. Mariusz Frukacz. Książkę dobrze się czyta, ze względu na lekkość języka i czasami sensacyjną aurę. Czytelnik, zagłębiając się w jej treść, poddaje się również działaniu Cyklonu. (E. O.)

ZAMÓW KSIĄŻKĘ

Antonio Gaspari, „Cyklon o imieniu Franciszek”, cena 10 zł

2013-12-17 14:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bestseller o Jezusie

O życiu i dziele Jezusa powstało setki tysięcy publikacji i analiz. Czy można jeszcze napisać coś, czego nie napisał ktoś inny? Okazuje się, że można, a udowadnia to ks. James Martin, amerykański jezuita, znany publicysta i autor książek. „Jezus” nie jest traktem biblijnym ani rozprawą naukową – o czym lojalnie uprzedza we wstępie sam autor. Jest to natomiast opowieść o Jezusie osobistym, pokazanym w Ewangelii, ale odbieranym przez pryzmat doświadczeń, wiary, modlitwy i rozległej wiedzy autora, a wreszcie – podróży po Ziemi Świętej.

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Biada nam, obłudnikom

2021-09-26 08:32

Adobe Stock

Od dłuższego czasu towarzyszy mi myśl, że jesteśmy obłudnikami, jeżeli chodzi o wiarę, gdyż jestem przekonany, że Syn Boży do większości z nas, współczesnych chrześcijan powiedziałby te same słowa, jak 2 tysiące lat temu mówił prosto w oczy faryzeuszom: Biada wam, obłudnicy.

Dlaczego mam wrażenie, że staliśmy się obłudnikami? Wystarczy przyjrzeć się, jak większość z nas podchodzi do naszej wiary. Zapewne od niejednego bym usłyszał: Ale czego się czepiasz? Rano i wieczorem pacierz odmówię, Koronkę do Bożego Miłosierdzia też, Różaniec też, w niedzielę prawie zawsze jestem na Mszy Świętej itp. Ale co z tego? Czy my modlimy się, bo faktycznie czujemy żywą obecność Boga czy „bo tradycja nakazuje” lub „bo w domu tak się przyjęło”. Dlatego uważam, że staliśmy się niejako faryzeuszami obecnych czasów, czyli „musimy spełnić jakiś obowiązek, bo tak wiara nakazuje” i tyle. Nie robimy to z miłości do Boga, ale raczej dlatego, żeby uniknąć Jego gniewu i ewentualnej srogiej kary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję