Reklama

Mieszkają tu niezwykłe dzieci

2014-02-06 15:47

Anna Skopińska
Edycja łódzka 6/2014, str. 6-7

Archiwum DPS-u

W tym domu żyje rodzina, która troszczy się o każdego. Mieszkają w nim niezwyczajne dzieci, najmłodsze ma 6 lat, najstarsze skończyło 60

To szczególne miejsce na mapie Łodzi i województwa. Nie tylko ze względu na położenie – na peryferiach miasta, niedaleko szpitala psychiatrycznego, popularnej Kochanówki, w olbrzymim łąkowo-leśnym kompleksie, z dala od zgiełku ulic. Nie tylko dlatego, że przebywa tu 178 dzieci upośledzonych umysłowo w stopniu znacznym i głębokim, i zapewne ten fakt nie jest znany wielu z nas.

Niezwyczajny dom

Wyjątkowości nadają mu ludzie – pracownicy i przebywający tu pensjonariusze. Dzieci, z których zdecydowana większość jest już dorosła, i opiekujące się nimi osoby, które z poświęceniem, sercem, wielką pracą i zaangażowaniem zbudowały tu prawdziwy Dom. Ciepły, wspaniały, dający schronienie i poczucie bezpieczeństwa. Taki zwyczajny – niezwyczajny Dom, w którym żyje rodzina. Rodzina, która dba i troszczy się o każdego. I choć przebywające tu dzieci określane są na zewnątrz jako „inne” i ludzie najczęściej uciekają od ich widoku, bo brzydcy, chorzy, to jednak ich spontaniczność i piękno, której najlepiej wychwytuje swoim obiektywem jeden z terapeutów, pan Marek, sprawiają, że stają się tacy jak my, a może nawet lepsi. Tu mają swoje życie i swój szczęśliwy Dom, z którego wychodzą do innych – uczestnicząc w pielgrzymkach, wyjazdach, turnusach rehabilitacyjnych i imprezach. Cieszą się z sukcesów, wspólnie bawią i nie czują się gorsi. Bo przecież tacy nie są. Wystarczy tylko okazać im trochę serca i zrozumienia.

Trafiają i zostają

Dom Pomocy Społecznej przy ul. Spadkowej w Łodzi funkcjonuje od 1965 r. Przebywają tu dzieci najczęściej od najmłodszych lat aż do końca życia. Obecnie w Domu mieszka 17 dzieci w wieku szkolnym, pozostali to dorośli. Najmłodszy chłopiec ma 6 lat, najstarsze „dzieci” już ponad 60. Trafiają tu przysyłani przez opiekę społeczną, ale także po interwencjach policji, wyrokach sądu. Trafiają i zostają. Podzieleni są na 12 grup – w zależności od wieku, płci, stopnia upośledzenia. Każda liczy po 14-18 osób i każda ma swoich opiekunów.

Reklama

Dla większości z podopiecznych Dom jest szansą na zwyczajne życie. Zapewnia rehabilitację, chorzy mają dostęp do kinezyterapii, fizykoterapii oraz hydroterapii. W ramach kinezyterapii prowadzone są zajęcia mające na celu poprawę sprawności chodu, samoobsługi, wykonywania czynności dnia codziennego oraz ogólnej sprawności fizycznej. Prowadzona jest gimnastyka usprawniająca. Dzieci wymagające szczególnego rodzaju ćwiczeń mają indywidualną terapię. Celem zabiegów fizjoterapeutycznych jest usunięcie procesów chorobowych i zapobieganie ich nawrotom. Ile może zdziałać rehabilitacja, widać po wielu osobach – zaczynają ruszać rękoma, które były znieruchomiałe, stawiają pierwsze kroki czy wypowiadają pierwsze słowa. To ogromna radość i sukces wszystkich. Dom posiada własny basen. Tu odbywają się zajęcia indywidualne i grupowe oraz przygotowanie podopiecznych do udziału w zawodach sportowych. Są także warsztaty i pracownie: muzyczna, komputerowa, plastyczna, teatralna. Dla osób z najcięższym upośledzeniem stosuje się muzykoterapię.

Podczas zajęć manualnych prowadzący odkrywają prawdziwe talenty. Ich prace możemy oglądać na korytarzach Domu. Dzieci organizują także różne imprezy w obrębie Domu, ale też zapraszają na nie osoby z zewnątrz. Uczestniczą nie tylko w zawodach pływackich, ale też rowerowych, organizują przedstawienia i występy na letniej scenie w ogrodzie.

Pomagają bracia franciszkanie

Od kilkunastu lat opiekunom, których jest obecnie 80, i 6 terapeutom pomagają bracia franciszkanie z Łagiewnik. Organizują podopiecznym czas, zabierają na Msze święte do pobliskiego kościoła, przygotowują do sakramentów świętych, organizują pielgrzymki do Lichenia i Częstochowy czy wspólnie kolędują. To – jak podkreśla dyrektor Domu Beata Piaseczna – duże wsparcie i ogromna radość dla podopiecznych, którzy już zżyli się z zakonnikami. Dom współpracuje też ze szkołami – muzyczną ze Zgierza i pobliskimi placówkami, które przyjeżdżają tu na występy. Co roku paczki świąteczne przygotowują ewangelicy.

Po wielu remontach i staraniach dyrekcji i pracowników Dom nie wygląda na placówkę opieki. Zadbane, pełne koloru pokoje, sale wypoczynkowe, jadalnie czy małe kuchenki dla poszczególnych grup tworzą naprawdę ciepły, rodzinny klimat.

Wejść w niedostępny świat

Jest także kaplica z namalowaną przez jedną z podopiecznych drogą krzyżową, gdzie tak jak każdy z nich potrafi, wychwalają Boga i do Niego się modlą. Wszędzie jest czyściutko, bo opiekunowie uczą podopiecznych dbania o siebie i o to, co wokół nich. I choć do wielu osób nie można dotrzeć, bo upośledzenie stawia mur miedzy opiekunem a podopiecznym, to pracujący tu starają się, by choć mrugnięciem oka, uśmiechem czy dotykiem dłoni „złapać” kontakt i wejść w ten niedostępny dla nas świat. Ich ciężka praca jest świadectwem wielkiego szacunku dla drugiego człowieka. Niezależnie od tego, co mu dolega, jak wygląda i jak bardzo jest „inny”. I za to należą im się ogromne podziękowania.

Tagi:
pomoc ośrodek

Polska solidarność

2019-05-15 08:05


Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 18-19

Nie chodzi o uszczęśliwianie na siłę, ale o roztropne niesienie pomocy humanitarnej, połączonej z pomocą rozwojową – mówi minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa w rozmowie z Magdaleną Kowalewską

KPRM, DPH
Wizyta min. Beaty Kempy w jednym z obozów w Jordanii

MAGDALENA KOWALEWSKA: – Jakie refleksje towarzyszyły Pani podczas wizyt w krajach Bliskiego Wschodu?

MINISTER BEATA KEMPA: – To miejsca, w których dostrzegalny jest ogrom zniszczeń wojennych, brak perspektyw i poczucie beznadziei. Cierpienia moralne i psychiczne, które przeżywają mieszkańcy tych terenów, są bardzo trudne emocjonalnie. Emocje należy jednak przekuć w konkretne działania oparte na finansowaniu, umożliwiającym dotarcie z pomocą jak najszybciej. Jest to możliwe dzięki współpracy polskiego rządu z wolontariuszami i organizacjami pozarządowymi, które w sposób profesjonalny od lat docierają na miejsce, niosąc pomoc humanitarną. Dzięki wzajemnej współpracy udało się przeprowadzić wiele efektywnych projektów pomocowych, które stały się odpowiedzią polskiego rządu na kryzysy humanitarne na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Europie. Jako minister odpowiedzialna za koordynację polskiej pomocy humanitarnej współpracuję z wieloma organizacjami, m.in.: z Caritas Polska, ze Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie, z Polską Misją Medyczną, Polskim Centrum Pomocy Międzynarodowej czy Fundacją Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”, Fundacją „Orla Straż”, Salezjańskim Wolontariatem Misyjnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskupi do wiernych: nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom

2019-05-22 16:40

BP KEP / Warszawa (KAI)

„Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom” – napisali biskupi do wiernych w liście przeznaczonym do odczytania w kościołach w niedzielę 26 maja. List zatytułowany "Wrażliwość i wierność" napisali hierarchowie zebrani dziś w Warszawie na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

KEP

Publikujemy treść listu:

WRAŻLIWOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Słowo biskupów do wiernych
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej
kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza (Mk 9, 42)

Drogie Siostry i drodzy Bracia!
W ostatnim czasie wspólnota Kościoła w Polsce wstrząsana jest kolejnymi bolesnymi informacjami o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia osób pokrzywdzonych. Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny.

Cierpienia osób pokrzywdzonych dotykają nie tylko ich samych, ale także całych rodzin oraz wspólnot kościelnych. Przestępstwa te „przysłoniły blask Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań” (Benedykt XVI, List do katolików w Irlandii, 19.03.2010).

Głęboko tkwią w nas wykrzyczane słowa świadectwa osoby pokrzywdzonej, iż Chrystus nie krzywdził dzieci. „To [co ksiądz zrobił] naprawdę odcisnęło bardzo duże piętno na moim dorosłym życiu. Ja do tej pory mam koszmary. Cały czas jest to we mnie” – tak powiedziała w filmie w czasie konfrontacji z oprawcą 39-letnia Anna, przed laty 9-letnia uczennica. I drugie świadectwo, przekazane w artykule napisanym przez dorosłego dziś mężczyznę: „Nie mam żalu do Kościoła. Wiem, że skrzywdził mnie nie [cały] Kościół, lecz konkretna osoba. Nie wiem, czy ktokolwiek z przełożonych cokolwiek o tym wiedział. Ale martwi mnie, że tacy jak ja, pozostają poza kościelną sferą uwagi”. Obydwa wyznania są wstrząsające – to nigdy nie powinno się było wydarzyć.

1. Świadectwo cierpienia

Wielu z nas obejrzało film „Tylko nie mów nikomu”. Ten dokument, to przede wszystkim wstrząsające relacje dorosłych dziś osób, wykorzystywanych w dzieciństwie przez duchownych. Zawiera on także przykłady braku wrażliwości, grzechu zaniedbania i niedowierzania osobom skrzywdzonym, co w konsekwencji chroniło sprawców. Film, przyjmując perspektywę pokrzywdzonych, uświadomił nam wszystkim ogrom ich cierpienia. Każdy, kto jest wrażliwy, poznając losy osób pokrzywdzonych, odczuwa ból, wzruszenie i smutek wobec ich cierpienia. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że żadne słowo nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakich doznali.

Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom.

Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka. Od początku swego istnienia wspólnota kościelna uznawała takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech; według słów Chrystusa „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mk 9,42). „Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,7).

2. Wrażliwość

Wszyscy, zarówno duchowni, jak i świeccy, jako społeczność, musimy stworzyć właściwą przestrzeń do przywrócenia pokrzywdzonym jak najbardziej normalnego życia, a także do odbudowania zaufania wobec duszpasterzy i biskupów.

Wyznania pokrzywdzonych przynaglają nas, biskupów, ale i wszystkich ludzi dobrej woli do większego wyczulenia na zagrożenia; do większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym. Zarówno niebezpieczeństwa, jak i konieczność wsparcia dotyczą każdego środowiska, nie tylko kościelnego, ale i rodzin, szkół, klubów sportowych i wielu innych grup. Sytuacje życiowe pokrzywdzonych skłaniają do szybszego i skuteczniejszego pomagania im. Oni potrzebują wielkiej wrażliwości i wsparcia, by odnaleźć równowagę życia.

Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. W każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną. Ma on też pomóc w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy.

Przyjmujemy z wdzięcznością nowe motu proprio papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty nakazuje zgłaszanie takich przestępstw i przewiduje poważne kary dla przełożonych, którzy zaniedbywali swoje obowiązki chronienia owczarni Chrystusowej. Pamiętamy też o tym, że według zawartych w tym dokumencie nowych norm prawa kościelnego nikogo przy zgłaszaniu przestępstwa nie wolno zobowiązywać do milczenia. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby te zgłoszenia w instytucjach kościelnych przebiegały ze współczuciem i z jak największą wrażliwością oraz w poczuciu bezpieczeństwa dla każdej osoby i jej dramatu. Będziemy też nadal zgłaszać przestępstwa państwowym organom ścigania.

Wielu duchownych i świeckich pracuje z osobami, które odważyły się powiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach. Nie rozgłaszamy tego, ponieważ szanujemy ich prawo do prywatności. Być może sami zdecydują się o tym głośno mówić. Reakcja najbliższego otoczenia rzadko niestety opiera się na życzliwości i wrażliwości. Często jest okrutna, bezmyślna i bezlitosna, czasem pełna wyrzutów, przez co nam wszystkim potrzebna jest zmiana mentalności, by osoby poszkodowane w dzieciństwie lub młodości w delikatnej sferze seksualności były chronione i wspierane.

3. Odpowiedzialność

Zwracamy coraz większą uwagę na wychowanie w seminariach i kształtowanie osobowości przyszłych księży. Nie chcemy dopuścić, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom. Ponadto, od sześciu lat koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży powołany przez Konferencję Episkopatu Polski organizuje wraz z zespołem współpracowników Centrum Ochrony Dziecka liczne szkolenia dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Przygotowujemy w diecezjach i w zgromadzeniach zakonnych także system zapobiegania; ma on pomóc ochronić dzieci i młodzież przed potencjalnym wykorzystaniem seksualnym. Chcemy, by ich bezpieczeństwo stało się priorytetem we wszystkich środowiskach.

W tym kontekście w szczególny sposób doceniamy pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy wierni Ewangelii gorliwie i ofiarnie służą Bogu i ludziom. Nie pozwólmy, by dobro, które dokonuje się w Kościele przez ich posługę, przesłoniły nam grzechy konkretnych osób. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie przenośmy też win konkretnych osób w sutannach na wszystkich księży. Tych czynów dopuścili się konkretni ludzie i oni powinni zostać ukarani za swoje czyny. Wesprzyjmy w tych trudnych chwilach kapłanów pracujących z poświęceniem, by nie utracili zapału i otrzymali umocnienie ze strony wiernych świeckich.

Wspólnie ze wszystkimi ludźmi dobrej woli jednoczymy wysiłki w rozpoznawaniu i eliminowaniu czynników sprzyjających przestępstwom. Prosimy o wsparcie wychowawców i opiekunów dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach oraz w zakładach opiekuńczo-wychowawczych. Prosimy o pomoc w zdobywaniu odpowiedniej wiedzy i umiejętności, by wszystkie placówki prowadzone przez Kościół stały się domami bezpiecznymi, wyznaczającymi najlepsze standardy ochrony dzieci. Taki sam apel kierujemy do odpowiedzialnych za ruchy katolickie i organizacje młodzieżowe. Bądźmy wszyscy bardziej wrażliwi wobec dzieci i młodzieży, a także wobec osób pokrzywdzonych.

Zakończenie

Nasze słowo do wszystkich ludzi dobrej woli kończymy modlitwą do Ducha Świętego:
Oto jesteśmy, Panie, Duchu Święty.
Jesteśmy – wprawdzie obciążeni grzechem,
lecz zgromadzeni w imię Twoje.
Przyjdź do nas i bądź z nami,
Racz obmyć nasze serca
i naucz nas, co mamy czynić,
dokąd mamy zmierzać,
Powiedz, co mamy podjąć,
abyśmy wsparci Twoją mocą
Tobie zdołali podobać się we wszystkim. (św. Augustyn)

Przyzywając mocy Ducha Świętego i wstawiennictwa Maryi, Matki Kościoła,
Jej powierzając osoby skrzywdzone, rodziny, dzieci i młodzież oraz wspólnoty kościelne,
upraszamy w modlitwie ducha pokory i odwagi,
aby nie dać się zwyciężyć złu i ogarnąć troską wszystkich.

Podpisali:
Biskupi zebrani na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 22 maja 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: kard. Henryk Gulbinowicz w szpitalu

2019-05-23 09:56

lk, xrk / Wrocław (KAI)

Emerytowany metropolita wrocławski kard. Henryk Gulbinowicz trafił do szpitala. Jak poinformował KAI rzecznik archidiecezji wrocławskiej, doszło do nagłego pogorszenia zdrowia 96-letniego hierarchy. O hospitalizacji kardynała zadecydowali po serii badań lekarze.

Agnieszka Bugała

Kard. Gulbinowicz przedwczoraj poczuł się gorzej i został odwieziony do jednego z wrocławskich szpitali. Po wykonaniu serii badań lekarze zadecydowali o pozostawieniu księdza kardynała na obserwacji – powiedział KAI ks. Rafał Kowalski, rzecznik prasowy Archidiecezji Wrocławskiej.

"Jego stan jest dobry, nie zagraża życiu, choć w przypadku 96-letniego człowieka pogorszenie stanu zdrowia wymaga dokładnego zbadania. O tym, kiedy kardynał będzie mógł opuścić szpital, zdecydują lekarze" - dodał rzecznik.

Ks. Kowalski nie umiał odpowiedzieć na pytanie, czy na gorsze samopoczucie hierarchy mogły wpłynąć pojawiające się w przestrzeni medialnej zarzuty o molestowanie seksualne sprzed lat. Wytoczył jej poeta Karol Chum. - Trudno powiedzieć. Nikt z nas nie informował o tym księdza kardynała ze względu na stan jego zdrowia - powiedział rzecznik archidiecezji wrocławskiej.

Henryk Gulbinowicz urodził się 17 października 1923 r. w podwileńskich Szukiszkach, w archidiecezji wileńskiej. Szkołę podstawową i gimnazjum ukończył w Wilnie.

W roku 1944 rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Wilnie, przeniesionym – w roku 1945 – do Białegostoku, gdzie 18 czerwca 1950 r. otrzymał święcenia kapłańskie.

W roku 1959 podjął wykłady z teologii moralnej i etyki w Wyższym Seminarium Duchownym „Hosianum” w Olsztynie oraz pełnił szereg funkcji wychowawczych: prefekta studiów, wicerektora, wreszcie rektora (1968-1970). Równocześnie angażował się dynamicznie w pracę duszpasterską wśród miejscowej młodzieży akademickiej i pracowników nauki.

W 1970 r. został mianowany administratorem apostolskim w Białymstoku, konsekrowany został 8 lutego 1970 roku.

W 1975 r. został mianowany metropolitą wrocławskim, dziesięć lat później został kardynałem. Funkcję metropolity wrocławskiego kard. Gulbinowicz pełnił do 2004 r., kiedy to osiągnął wiek emerytalny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem