Reklama

Jasna Góra: Sesja Rady Biskupów Diecezjalnych

2014-08-25 07:55

BP KEP / Częstochowa / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Sprawy bioetyczne, relacja z międzynarodowej konferencji „Jak rozumieć i odpowiedzieć na nadużycia seksualne w Kościele”, która odbyła się w czerwcu w Krakowie a także kwestie dotyczące bieżącego zarządzania diecezjami w Polsce są m.in. tematami spotkania biskupów diecezjalnych na Jasnej Górze.

„Człowiek ma prawa od poczęcia” - przypomina przewodniczący Episkopatu Polski. Abp Stanisław Gądecki podkreśla, że wszelkie eksperymenty biomedyczne na embrionach są ryzykowne i wymagają niezwykłej delikatności. - Chociaż niektórym wydaje się, że można lekceważyć życie ludzkie w tym pierwszym jego etapie, to jesteśmy przekonani, że jest to życie jednostkowe, osoba ludzka, która ma własne prawa, tak jak ma prawa nasciturus - dziecko poczęte, lecz nie urodzone, które na podstawie przepisów ustawy uzyskuje warunkową zdolność prawną, tzn. ma zdolność prawną, jednak prawa i obowiązki majątkowe uzyskuje pod warunkiem, że urodzi się żywe - tłumaczył hierarcha.

Przewodniczący Episkopatu Polski przestrzega przed odczłowieczaniem embrionów ludzkich. - Eksperymentowanie na życiu to zagadnienie bardzo delikatne. Są sprawy, które dotyczą zdrowia osoby ludzkiej, które są dopuszczalne i chwalebne, ale są też eksperymenty na zarodkach, które traktują sprawę przedmiotowo, odczłowieczają to, co należy do właściwości człowieka i osoby ludzkiej - podkreślił abp Gądecki.

Podczas obrad biskupi mają się zapoznać ze stanowiskiem przygotowanym przez Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, którego przewodniczącym jest abp Henryk Hoser.

Reklama

Jak powiedział Prymas Polski abp Wojciech Polak, wśród omawianych przez hierarchów zagadnień znajdą się również kwestie prawne dotyczące aktu apostazji. - W ubiegłym tygodniu wydany został pierwszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dotyczący nakazu, jaki Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wydawał proboszczom w celu wpisywania aktów apostazji z pominięciem kościelnej praktyki, specjalnej instrukcji, która o tym mówi - przypomniał abp Polak. Podkreślił, że ten wyrok jest przychylny dla Kościoła i mówi o tym, że prawo kościelne należy respektować.

Prymas Polski dodał, że choć takich spraw nie jest ilościowo dużo, to jednak pojawiają się w różnych miejscach w Polsce, dlatego „proboszczowie muszą o tym wiedzieć”.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok dotyczący kobiety, która domaga się sprostowania jej danych w parafialnej księdze chrztu, ponieważ złożyła pisemne oświadczenie, że występuje z Kościoła katolickiego.

Sąd uchylił decyzje GIODO i stwierdził, że nie podlegają one wykonaniu. W ocenie sądu Generalny Inspektor nie zbadał do końca sprawy, bowiem nie sprawdził, czy wnioskodawczyni dopełniła procedur wskazanych przez Kościół. Zgodnie z nimi, apostazji dokonuje się w parafii, w obecności dwóch świadków i proboszcza. Kobieta przyznała, że zignorowała kościelny tryb postępowania.

Podczas obrad biskupi dyskutować będą także o obchodach 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch przypomniał, że rocznica światowego konfliktu przypada w czasach wielkiego niepokoju w różnych regionach świata. - Kontekstem, który ciągle nam towarzyszy, jest wojna na Ukrainie, ale również prześladowania chrześcijan w Iraku i w Syrii, a także konflikt, który trwa w Ziemi Świętej. Nikt z nas na pewno rok temu nie przypuszczał, że będzie powtarzane sformułowanie "III wojna światowa". Niestety, ono towarzyszy nam coraz częściej, i to jest też kontekst 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej - podkreślił ks. Kloch.

Rzecznik KEP przypomniał też, że abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego dwa dni temu skierował do wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie gorący apel o modlitwę o pokój, ale jednocześnie o skuteczne działania na rzecz pokoju na Ukrainie. - Napisał w tym liście, że losy samolotu malezyjskich linii lotniczych ewidentnie pokazują, co może się stać, jeśli byłyby prowadzone działania terrorystyczne. Stąd jego ogromny apel do przywódców państw, do przywódców religijnych i do wszystkich ludzi dobrej woli o skuteczne działania przeciwdziałające wojnie na Ukrainie - powiedział rzecznik Episkopatu.

Jak dodał, „dzisiejsze współczesne pokolenie na szczęście nie pamięta tych czasów, w zasadzie wiele pokoleń Polaków już nie pamięta czasów wojny i dlatego o tym, czym jest wojna, trzeba niestety przypominać. - To nie jest wirtualna wojna na ekranie, to nie jest wojna jedynie w obiektywie kamery. 1400 km od Warszawy prowadzone są prawdziwe działania wojenne i giną ludzie - podkreślił ks. Kloch i poinformował, że „w związku z rocznicą wybuchu wojny możemy się spodziewać specjalnego dokumentu biskupów w tej sprawie”.

Rzecznik przypomniał, że z okazji obchodów 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej do Polski przybędzie przewodniczący Episkopatu Niemiec kard. Reinhard Marx, by wspólnie z przewodniczącym Episkopatu Polski abp. Stanisławem Gądeckim celebrować w katedrze gliwickiej 31 sierpnia Mszę św. i modlić się o pokój. 1 września kard. Marx odwiedzi Warszawę, gdzie spotka się z metropolitą warszawskim kard. Kazimierzem Nyczem, złoży wizytę przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki i odwiedzi Muzeum Powstania Warszawskiego.

Sesja Rady Biskupów Diecezjalnych rozpoczęła się o godz. 11.00 w Starej Bibliotece Klasztoru Jasnogórskiego. W obradach bierze udział 44 biskupów diecezjalnych oraz sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński. Spotkanie Rady Biskupów Diecezjalnych zakończy się około godz. 19.00.

Dziś przewidziany jest jeszcze briefing o godz. 14.00 z udziałem biskupów na dziedzińcu klasztoru. Jutro, 26 sierpnia z udziałem Episkopatu, odbędą się na Jasnej Górze główne uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej.

Tagi:
Jasna Góra biskupi sesja

Velehrad: sesja naukowa Ruchu „Europa Christi”

2019-05-13 06:49

ks. mf / Velehrad (KAI)

„«Aby wszyscy stanowili jedno». Misja ewangelizacyjna świętych Cyryla i Metodego – właściwy model inkulturacji dla Europy”, to temat sesji naukowej, która odbyła się 11 maja br. w Velehradzie w Czechach w ramach III Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi” pt. „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, prawdy i pokoju”. Głównym organizatorem sesji był Ruch „Europa Christi” z ks. inf. Ireneuszem Skubisiem, założycielem i moderatorem Ruchu „Europa Christi”.

W sesji wzięli udział m. in. kapłani i przedstawiciele konferencji biskupów z Polski, Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji oraz członkowie klubów „Europa Christi” z Polski.

Spotkanie i obrady rozpoczęły Mszą św. w bazylice pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Świętych Cyryla i Metodego w Velehradzie. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył abp Jan Graubner arcybiskup ołomuniecki i metropolita morawski. Modlitwę w intencji chrześcijańskiej Europy uświetnił śpiew chóru księży greckokatolickich św. Jakuba z Preszowa.

Na początku Mszy św. ks. inf. Ireneusz Skubiś przypomniał słowa św. Pawła apostoła „grati estote” (bądźcie wdzięczni). - Ruch „Europa Christi” chce być wyrazem wdzięczności Bogu za dzieło stworzenia, odkupienia i uświęcenia – mówił duchowny.

Moderator Ruchu „Europa Christi” podkreślił, że „to dzieło ma Europę otworzyć dla Chrystusa. Ruch „Europa Christi” mówi dzisiejszej Europie, by otworzyła drzwi dla Chrystusa. Europy nikt nie uratuje tylko Chrystus. Nie uczyni tego żadna partia polityczna”.

- Europa jest Europą dwóch płuc. Ruch „Europa Christi” chce ponownie Europie przywrócić sens i wewnętrzną siłę Europie. Bo ateizm niszczy sens – zaznaczył ks. Skubiś.

Następnie przedstawiciel Świętego Synodu Kościoła Prawosławnego ziemi czeskich i Słowacji odczytał przesłanie abp. Rościslawa, arcybiskupa preszowskiego – metropolity Kościoła prawosławnego ziem czeskich i Słowacji, który wskazując na rolę Apostołów Słowian w dziele ewangelizacji Europy przypomniał, że „święci Cyryl i Metody wypełnili misyjny nakaz Chrystusa” - Zostawili Europie chrześcijańskie zasady życia. Europejska cywilizacja powinna czerpać z ich misyjnego dzieła – napisał abp Rościslaw.

Homilię wygłosił bp František Rábek, ordynariusz Polowy Słowacji, który przypomniał, że „święci Cyryl i Metody jako głęboko wierzący misjonarze byli świadomi, że do tego, aby ochrzczony lud na Wielkiej Morawie również rozumiał i wewnętrznie przeżywał swoją wiarę, nie wystarczy sama ich praca. Wiedzieli, że jest do tego konieczne przede wszystkim działanie Bożej miłości”.

Bp Rábek wskazał na modlitwę Jezusa, aby wszyscy byli jedno. – Potrzebna jest Europie jedność duchowa na wzór jedności w Trójcy Świętej. Potrzebna jest jedność, aby ludzie uwierzyli w Chrystusa. Jedność to Boży dar, to nie jest jedynie ludzkie dzieło – przekonywał słowacki duchowny.

Mszę św. zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji Europy oraz rodzin i małżeństw.

Po Mszy św. w Sali Słowiańskiej Liceum im. Antonina C. Stojana naukowcy, specjaliści z Czech, Polski i ze Słowacji podjęli temat:„Misja ewangelizacyjna świętych Cyryla i Metodego – właściwy model inkulturacji dla Europy”.

W pierwszej części sesji jej uczestnicy wysłuchali przesłania, które przesłał kard. Stanisław Dziwisz. Były sekretarz osobisty św. Jana Pawła II podkreślił, że dzieło misyjne świętych Cyryla i Metodego „stało się drogą i środkiem wzajemnego poznania i jedności różnych ludów rodzącej się Europy i zapewniło dzisiejszej Europie wspólne dziedzictwo duchowe i kulturalne”.

„Realizując własny charyzmat, Cyryl i Metody wnieśli decydujący wkład w budowę Europy nie tylko jako wspólnoty wiary chrześcijańskiej, ale także jako organizmu państwowego i kulturowego. Trzeba, aby świadomość tego duchowego bogactwa, które stawało się udziałem poszczególnych społeczeństw kontynentu europejskiego, pomogła trwać współczesnym pokoleniom we wzajemnym poszanowaniu słusznych praw każdego narodu, w trosce o wspólne dobro naszego kontynentu oraz przyszłość człowieka na ziemi” – napisał kard. Dziwisz.

Natomiast abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liście przesłanym na sesję w Velehradzie napisał, że „o ile Europa środkowo-wschodnia – choć systematycznie osłabiana w swej chrześcijańskiej tożsamości poprzez różne zabiegi tzw. miękkiego totalitaryzm postnowoczesności, to ciągle bogata i żywotna swoim chrześcijańskim dziedzictwem – o tyle dogorywająca w aksjologicznej amnezji Europa zachodnia, wydaje się zupełnie odchodzić od życiodajnej sile, płynącej z Ewangelii Jezusa Chrystusa".

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski w swoim liście napisał: „Pomost między życiem otrzymanym, a życiem „zadanym” przez Ewangelię wznoszono na terenach Europy Środkowo-Wschodniej, łącząc tradycje Wschodu i Zachodu, na czterech „przęsłach” wiążących bezpośrednio: Boga z etyką, religię z życiem społecznym, doczesność z wiecznością oraz indywidualny świat osoby z całością powszechnego stworzenia. Jednoczenie tych wymiarów było misją współpatronów Europy świętych Cyryla i Metodego”.

Podczas sesji abp Jan Graubner, arcybiskup ołomuniecki i metropolita morawski podkreślił, że „Velehrad to ważne miejsce idei jedności słowiańskiej, źródło odnowienia duchowego”.

Również bp Marian Buczek, senior diecezji Charkowsko-Zaporoskiej na Ukrainie zaznaczył, że „Europa bez Chrystusa, bez Kościoła rozleci się. Europa to Ojczyzna Ojczyzn”.

Bp Buczek przypomniał, że pomiędzy Polską, Litwą i Rusią powstanie 450 lat temu zawiązała się tzw. Unia Lubelska - To była jedność oparta na chrześcijaństwie. A dzisiaj neopoganizm w Europie atakuje krzyż – mówił bp Buczek.

O znaczeniu dla dzisiejszej Europy encykliki św. Jana Pawła II „Ut unum sint” mówił bp Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap, biskup senior diecezji drohiczyńskiej. - Od Soboru Watykańskiego II Kościół wszedł na drogę ekumenicznych poszukiwań. To imperatyw chrześcijańskiego sumienia – mówił bp Dydycz i przypomniał, że „święci Cyryl i Metody w ramach otwarcia się zrezygnowali z języka greckiego i postawili na język słowiański”.

O „diakonii Kościoła w kontekście naszego czasu” mówił ks. Prof. Józef Kulisz SJ (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie). Prelegent przypomniał, że „obraz świata należy interpretować Bożym objawieniem i konieczna jest służba prawdzie w nowym kontekście”.

Na zakończenie sesji ks. dr hab. Mirosław Sitarz (KUL Lublin) podejmując refleksję nad tematem „tożsamości Europy w nauczaniu Jana Pawła II” powiedział m. in., że „troska o tożsamość Europy zakłada duchowy i moralny wymiar Europy”. - Tożsamość oznacza bycie tym samym, identyczność. Źródłem życia dla Europy jest Ewangelia. Wspólnym mianownikiem jest dziedzictwo wartości zakorzenionych w Ewangelii – mówił ks. Sitarz.

Spotkanie w Velehradzie zakończył „Akatyst” w wykonaniu chóru księży greckokatolickich św. Jakuba z Preszowa.

Jak podkreśla w rozmowie z KAI ks. inf. Ireneusz Skubiś, założyciel i moderator Ruchu, „jednym z największych zadań Ruchu „Europa Christi” jest doprowadzenie do ogłoszenia św. Jana Pawła II, Patronem Europy”.

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Ruch zorganizował już trzy Międzynarodowe Kongresy „Europa Christi” oraz spotkania m. in. w Ołomuńcu, Brukseli, Wilnie.

Następne sesje Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi” 2019 odbędą się w następujących terminach: 22 czerwca – Zalavár na Węgrzech, 4-5 lipca w słowackiej Nitrze, 30 września i 1-2 października we Lwowie na Ukrainie a następnie 16-17 października w Lublinie a 22 października w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem