Reklama

Niedziela Małopolska

Rafael, czyli Bóg uzdrawia

Wszystkie najważniejsze problemy egzystencjalne człowieka wiążą się z utratą zdrowej relacji z Bogiem. Ktoś kiedyś zapytał, czy możliwe jest opuszczenie współmałżonka bez uprzedniego rozstania się z Bogiem? Czy osoba żyjąca w zażyłości z Bogiem sięgnie w trudnych chwilach po kieliszek? Czy jesteśmy w stanie znieść czas absolutnego opuszczenia, bądź ciężkiej choroby, bez świadomości istnienia Nadprzyrodzonego?

Dwie drogi

Dwa polskie przysłowia ukazują wybór człowieka w najtrudniejszych chwilach. „Tonący brzytwy się chwyta” oraz „Jak trwoga, to do Boga”. Są chwile w życiu człowieka, kiedy mniej lub bardziej desperacko chcemy podjąć próbę zmiany naszego położenia. Przyczyny mogą być różne. Rozpad małżeństwa. Trudne relacje. Utrata sensu życia. Nałóg. Uwikłanie w beznadziejne układy. W takich chwilach dochodzimy do momentu, w którym przyznajemy, że zrobilibyśmy wszystko, aby zmienić nasze położenie. Gdy przegapimy ten moment, wpadamy w rozpacz i chwytamy się brzytwy. Drogą chrześcijanina jest jednak zwrócenie się do Boga. Nie tylko w trudnościach. Trudności jednak mogą być impulsem do zbudowania na nowo naszej wiary. Tak zaczyna się warsztat „Wreszcie żyć – 12 kroków ku pełni życia”: „Przyznajemy, że jesteśmy bezsilni wobec naszego uzależnienia i naszych problemów – i że nie możemy już dać sobie rady z naszym życiem”. Co jest na końcu tej drogi? Doskonalsza więź z Bogiem, otwarcie na Jego wolę wobec nas i gotowość niesienia tego posłania innym.

Uzdrowienie

Reklama

Jak widać z powyższego, między punktem wyjścia a celem, jest przepaść. Zasypywanie tej przepaści to uzdrowienie własnej osoby. Tak radykalna zmiana położenia możliwa jest jedynie wtedy, gdy włączymy nasze słabości w szerszy kontekst jakim są nasze relacje z Bogiem i ludźmi.

O tym, że uzdrowienie na drodze 12 Kroków może być faktem świadczą opinie uczestników, którzy dziś realizując 12 Krok, sami niosą pomoc innym. Pani Ania pisze: „Minął już rok odkąd skończyłam warsztat „Wreszcie żyć – 12 kroków ku pełni życia”, ale praca nad sobą z programem dalej trwa. To mój kierunek ku lepszemu, pełniejszemu życiu. To, co Kroki przede wszystkim mi dały, to spełnienie marzenia – zbliżenie do Boga. Relacja z Nim, jak z Osobą, moim Ojcem.

To zobaczenie siebie Jego oczami – że jestem szczególnie bliską Mu córką. Wiara, że mnie kocha, że On zawsze jest, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Zaufanie Mu, zawierzenie siebie, męża, rodziny. Moja zgoda, aby to On kierował moim życiem. Na warsztacie, a zwłaszcza w 4. Kroku odkrywałam prawdę o sobie, o swoich wadach, zaletach, o swoich mechanizmach obronnych, o wyparciach, odkrywałam kłamstwa, w które uwierzyłam o samej sobie. W 8. Kroku zmierzyłam się z krzywdami, które wyrządziłam sobie i innym, i uznałam swoją odpowiedzialność za nie. Wybaczyłam sercem swoim krzywdzicielom. Warsztat rozbudził mój zachwyt i moją ciekawość Boga. Nie wstydzę się o Nim mówić. Rozbudził moja chęć rozwoju, poszukiwań. Nauczył, aby nie wycofywać się i nie iść „starymi drogami”. Na warsztacie poznałam także wspaniałych ludzi, którzy wysłuchiwali bez oceniania, którzy dzielili się swoimi historiami, przeżyciami w których, jak w lustrze, mogłam czasami z boku się przeglądać”.

Reklama

W świadectwach uczestników 12 Kroków przewijają się te same motywy. Choć powody krachu życiowego są różne, wszyscy potrzebują oparcia, zrozumienia, przyjaciół. Oto świadectwo drugiej Anny, także prowadzącej 12 Kroków w krakowskiej Klinice Małżeńskiej: „Najważniejszym efektem jest ten, że Bóg wrócił na pierwsze miejsce w moim życiu, a ja pozwoliłam Mu na kierowanie nim, według Jego planu. Ufam Mu i wierzę w Jego moc. Nie stawiam Mu już warunków, ograniczeń czasowych. On wie lepiej, widzi wszystko, ma wobec mnie swój plan, a ja się na ten plan zgadzam. Świadomie przebaczyłam mężowi i osobom, które mnie skrzywdziły i chyba to najbardziej otwarło mnie na łaski Boga. Przychodząc na Kroki, chciałam pokonać kryzys małżeński i odnaleźć drogę do męża. W trakcie warsztatów dowiedziałam się, że mogę zmieniać tylko siebie. Nie mogę wpływać na wybory innych osób. Nawet Bóg szanuje wybory człowieka. Wierzę jednak, że mojego męża bardzo szuka Bóg. Ten Bóg, który mnie już odnalazł. Ufam, że Jemu się to uda.”

Dlaczego to działa?

Sukces 12 Kroków nie polega na ich „cudowności”. Nie zawdzięczamy go jakimś współczesnym odkryciom. Nie chodzi też z pewnością o sam podział na 12. Kroki są jedną z wielu prób usystematyzowania tego, co jest dane każdemu człowiekowi od Boga. To, że rekolekcje głosi się zwyczajowo trzy dni, nie znaczy, że nie mogłyby trwać dwa albo cztery. To, że niektórzy lectio divina dzielą na pięć etapów nie znaczy, że czymś złym będzie podzielenie jej na etapów osiem. W rekolekcjach chodzi wszak o to, by je przeżyć od początku do końca. W modlitwie – by na niej trwać. A w procesie uzdrawiania swojej osobowości – by być konsekwentnym i wiernym. To nasz wysiłek, za który Bóg obdarza nas łaskami.

12 Kroków to niemal w całości praca z fragmentami Pisma Świętego. Słowo Boże konfrontuje nas ze światem, z własnymi słabościami, z mocą Bożą. Jest jakby odwrotnym pryzmatem, który pozwala nam odkrzywić rzeczywistość i nasz sposób pojmowania Boga, innych osób i siebie.

Słowa dla wątpiących

Program 12 Kroków to wielki trud. Cotygodniowe spotkania przez co najmniej rok. Mierzenie się ze swoimi słabościami. Wysłuchiwanie innych. Wielu zapyta, czy warto to znosić. Na te wątpliwości odpowiadają prowadzące program w Klinice Małżeńskiej, które same przepracowały z sukcesem 12 Kroków.

– Czuję, że bardzo się zmieniłam i jest mi z tymi zmianami dużo lepiej. Te zmiany chyba widać, bo są zauważane przez rodzinę i znajomych. Na Kroki przyszłam załamana. Nie wierzyłam, że będę jeszcze kiedyś szczęśliwa. Obecnie jest we mnie dużo więcej radości, jestem bardziej otwarta na kontakty z ludźmi. Poznałam na Krokach prawdziwych przyjaciół – nie jestem samotna. Wspólnie cieszymy się naszymi zmianami, wspomagamy się i działamy. Wierzę, że mogę dużo zrobić dla innych – oczywiście z pomocą Boga.

– W moim życiu dalej są wzloty i upadki, fruwam i kroczę ciemnymi dolinami – ale praca na warsztacie nauczyła mnie lepiej radzić sobie w chwilach trudnych, nie reagować szybko i emocjonalnie, koncentrować się na dobru, a nie na złu, nauczyłam się mówić o sobie, o swoich uczuciach tych przyjemnych i tych nieprzyjemnych.

12 Kroków skonstruowane jest tak, aby uniknąć sytuacji, w której „szewc bez butów chodzi”, że osoby prowadzące mają osobiste doświadczenie skuteczności tej metody uzdrawiania swojego życia. Poza tym, czy Bóg nie skorzysta z naszego zaproszenia dla Niego? Czy nie doceni trudu podejmowanego w Jego imię?

Rekolekcyjna próbka

Okazją do przekonania się, jaki przekaz niesie program 12 Kroków może być uczestnictwo w rekolekcjach wielkopostnych prowadzonych w Krakowie u Ojców Karmelitów na Piasku. W dniach 9-11 kwietnia poprowadzi je Rafał Porzeziński, najbardziej znany w Polsce promotor i prowadzący program „Wreszcie żyć – 12 kroków ku pełni życia”. Rekolekcje noszą tytuł „Rafael, czyli Bóg uzdrawia. Rekolekcje trzech kroków”. Te trzy Kroki to bezsilność, wiara i nadzieja. Nauka dla dorosłych codziennie w dniach rekolekcji o godz. 19 w bazylice Ojców Karmelitów na ul. Karmelickiej. Każdy będzie mógł przekonać się, na czym polega przełamywanie własnej słabości, aby dzięki Bożej pomocy zacząć wreszcie żyć!

* * *

Dla kogo jest 12 kroków:

Przeżywających trudności w relacjach (ze współmałżonkiem, z dziećmi, z rodzicami)

Zmagających się z zaniżoną samooceną, osamotnieniem, poczuciem krzywdy

Cierpiących na trudności w relacji z Bogiem (negatywne uczucia do Boga, trudności w życiu sakramentalnym)

Uzależnionych

2014-03-26 12:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W walce z uzależnieniem

Niedziela sosnowiecka 34/2017, str. 3

[ TEMATY ]

alkohol

alkoholizm

Bożena Sztajner/Niedziela

Sierpień jako miesiąc trzeźwości jest przeżywany od 1984 r. Ten czas wybrany został nieprzypadkowo. W sierpniu przeżywamy bowiem wiele świąt maryjnych. A 26 sierpnia 1956 r., w święto Matki Bożej Częstochowskiej, w dzień odnowienia Jasnogórskich Ślubów Narodu, jedno z przyrzeczeń brzmiało: „Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości”

Na ratunek uzależnionym wychodzi obecnie wiele organizacji, poradni i klubów, w których można poddać się terapii. Wśród nich najbardziej znanym jest Klub Anonimowych Alkoholików – AA. Dwie pierwsze grupy AA w naszym kraju powstały w Poznaniu w połowie lat siedemdziesiątych minionego wieku, trzecia zaś na naszym terenie – w Będzinie, a potem dopiero kolejna – w Warszawie. Obecnie na terenie całej Polski jest ok. 1500 grup Anonimowych Alkoholików. Wśród nich od 6 marca 2002 r. jest Stowarzyszenie Rodzin Abstynenckich „Uwolnienie”, które swoją siedzibę ma przy ul. Niepodległości 17 w Sosnowcu. Przy ul. 3 Maja w Sosnowcu działa „Ad-Astra”, czyli Stowarzyszenie i Klub Abstynenta, a przy ul. Dobrzańskiego-Hubala 99 – „Przebudzenie” – Klub Abstynentów. Można też zgłosić się z problemem alkoholowym do sosnowieckiego Centrum Psychoterapii i Leczenia Uzależnień przy ul. 3 Maja 11. Właściwie we wszystkich większych miastach naszej diecezji sosnowieckiej można znaleźć pomoc w tym zakresie. Warunek jest jeden: trzeba chcieć! W Jaworznie działa Jaworznickie Stowarzyszenie Abstynenta „Razem”, w Olkuszu naprzeciw uzależnionym wychodzą „Krokusy” – Klub Abstynenta, a w Będzinie pomoc można znaleźć na ul. Berka Joselewicza 2. Chcieć to móc! – może właśnie tegoroczny sierpień będzie czasem, kiedy powiesz „STOP!”.

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

CZYTAJ DALEJ

Polichromie w Nidku pięknieją

2021-09-22 16:55

[ TEMATY ]

prace konserwatorskie

polichromie

Ks. dr Szymon Tracz

Polichromia na stropie nawy kościoła w Nidku.

Polichromia na stropie nawy kościoła w Nidku.

Drugi etap prac w kościele w Nidku został zakończony.

Ten etap obejmował prace konserwatorsko-restauratorskie polegające głównie na odczyszczeniu i uzupełnieniu dekoracji malarskich pokrywających nawę i strop we wnętrzu zabytkowego drewnianego kościoła Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Polichromię wykonał w 1877 roku malarz Jan Imitowski z Oświęcimia, co potwierdza sygnatura, jaką konserwatorzy odkryli na globie ziemskim znajdującym się na stropie w prezbiterium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję