Reklama

Niedziela Podlaska

Przyroda – wymierny dowód na istnienie Boga

Niedziela podlaska 14/2014, str. 6-7

[ TEMATY ]

przyroda

Jadwiga Ostromecka

JADWIGA OSTROMECKA: – Czy od początku swojej edukacji wiedział Pan, że zostanie leśnikiem?

ROBERT PŁOCKI: – Nie. Moje życie miało potoczyć się inaczej, miałem zostać inżynierem mechanikiem. Ukończyłem liceum ogólnokształcące, potem trzy lata studiowałem na Politechnice Warszawskiej. Ostatecznie w 1989 r. ukończyłem Wydział Leśny w SGGW.

– Skąd wzięła się ta pasja?

– Myślę, że narodziła się już w dzieciństwie za sprawą mojego taty. Jest on ekonomistą, a poza tym wędkarzem i grzybiarzem. Pamiętam z dzieciństwa, że mnóstwo czasu spędzaliśmy nad jeziorami, w leśniczówkach. Ojciec miał zwyczaj każdego roku wywożenia mnie i mamy (ku jej wielkiemu zadowoleniu) w absolutnie odludne leśne miejsca – głównie na Mazury. Od dzieciństwa interesowało mnie to, po czym w lesie stąpam, jakie są gatunki drzew... Jednak dopiero na Wydziale Leśnym profesjonalnie nauczono mnie odkrywania tajemnic przyrody.

Reklama

– Wydaje mi się, że w ogóle ludzie lasu są pozytywni.

– Bo wie Pani, my, leśnicy, trochę zakręceni jesteśmy. Na własny użytek ukułem sobie taką teorię, że człowiek szlachetnieje i delikatnieje, jak obcuje na co dzień z czymś tak pięknym jak przyroda. Dla mnie przyroda to jest coś wyjątkowego, to wymierny dowód na istnienie Boga. A leśna przyroda jest potężna, bardziej widzialna, chociaż niekoniecznie bogata. Najbogatsze są ekosystemy wodne. Ale to w lesie człowiek odpoczywa psychicznie. Te kształty, barwy zmieniające się w różnych porach roku, ta cisza, klimatyczność lasu, zwłaszcza borów.

– Jak wygląda praca leśnika „od podszewki”?

– Dzisiejsze leśnictwo to najnowocześniejsza technologia, informatyka, geomatyka, genetyka, potem w formie raportów dają bieżącą informację. Praca leśnika to nieustanne monitorowanie lasu. Zajmujemy się też mierzeniem naszych zasobów, inwentaryzowaniem roślin i zwierząt, bo dobre rozpoznanie daje dużo informacji, które uwzględniamy przy prowadzeniu gospodarki leśnej. Musi być ona oparta na zasadach równoważenia interesów ochrony przyrody i potrzeb człowieka oraz dobrym gospodarowaniu zasobami naturalnymi. Jeśli gdzieś lokalizujemy jakieś zabiegi, kryterium jest zawsze to samo – dobro lasu, przyrody. Z raportu o stanie lasów bezsprzecznie wynika, że jest on coraz bogatszy, piękniejszy, zasobniejszy. Pozyskujemy tylko część przyrostu rocznego drewna (ok. 60%). Mówiąc o działalności gospodarczej, podkreślić należy, że jesteśmy jednym z większych pracodawców na tym terenie. Wprawdzie bezpośrednio zatrudniamy tylko 36 osób, ale do tego dochodzą dziesiątki firm współpracujących oraz setki nabywców drewna i setki rodzin zaopatrujących się w opał.

– Nadleśnictwo Sokołów angażuje się też w różnorodne działania edukacyjne…

– Edukacja leśna to jedna z podstawowych funkcji w pozaprodukcyjnym obszarze naszych działań. Przynosi efekty, co cieszy, tym bardziej że jesteśmy małym nadleśnictwem. Uczymy prawdziwego postrzegania pracy leśnika i spraw związanych z drewnem. Drewno to ważny naturalny i odtwarzalny surowiec. Czerpiemy z natury, nie szkodząc jej. Trzeba o tym opowiedzieć. Stąd organizujemy corocznie wiele konkursów, akcji, imprez. Są też programy wieloletnie. Rozpoczęliśmy w ubiegłym roku cykl działań edukacyjnych poświęconych poszczególnym gatunkom drzew leśnych – każdy rok innemu. Ten program to nasz pomysł, chociaż nie ukrywam, że inspiracją były doświadczenia z mojego pobytu w Hesji w Niemczech przed dwoma laty.
Mamy też nasze patronackie Miejskie Przedszkole nr 4 w Sokołowie Podlaskim „Leśna Kraina”. Jestem pełen podziwu i uznania dla działań niezwykle kreatywnych nauczycielek, które mają mnóstwo pomysłów i organizują fantastyczne przedsięwzięcia, angażując w nie rodziców.

Reklama

– Realizacja różnych przedsięwzięć kosztuje. Skąd środki?

– Pozyskujemy fundusze zewnętrze, bo lasy nie do końca są w stanie wszystkiemu finansowo sprostać. Wszyscy nasi pracownicy dużo z siebie dają i to przynosi efekty.

– Co myślą nasi sokołowscy leśnicy na temat zmiany ustawy o lasach, uchwalonej w ekspresowym tempie i podpisanej przez prezydenta 12 lutego? Opozycja uważa, że nowelizacja ustawy jest niczym innym „jak skokiem na kasę” Lasów Państwowych, co w przyszłości może doprowadzić do poważnych kłopotów i w dalszej perspektywie – prywatyzacji.

– Trudno jest być adwokatem we własnej sprawie. Sytuacja jest złożona. W Nadleśnictwie Sokołów z pewnością zostanie ograniczony w proces inwestycyjny. Realizowaliśmy z dość dużym rozmachem i sukcesem inwestycje drogowe, do czego jesteśmy przygotowani logistycznie i organizacyjnie. Te drogi budujemy nie tylko w lasach, one często prowadzą do wsi, umożliwiają wygodne dojazdy do pól, a często też do lasów prywatnych. Przykład – droga do pięknie położonej w sercu ceranowskiego lasu miejscowości Garnek. W tym roku ukończyliśmy podobną inwestycję drogową na terenie gminy Bielany. Dobre drogi zapewniają też właściwą ochronę przeciwpożarową. Drogi były finansowane z funduszu leśnego, służącemu wyrównywaniu różnic i niedoborów w nadleśnictwach biedniejszych. Bez tego funduszu Nadleśnictwa Sokołów nie byłoby stać na tyle inwestycji. Realizowaliśmy unijne projekty małej retencji wody, prowadziliśmy działania służące ochronie ekosystemów leśnych, błotnych, różnorodne przedsięwzięcia. Na przykład w dużym zakresie zastępujemy policję i państwową straż pożarną, a infrastruktura dotycząca ochrony przeciwpożarowej w Nadleśnictwie Sokołów ma wartość kilku milionów złotych. Poza tym strażnicy leśni, zajmując się przestępstwami i wykroczeniami leśnymi, wyręczają policję. Duże środki finansowe angażujemy też w ochronę przyrody.
Pamiętajmy też, że lasy są otwarte dla społeczeństwa. Dla nas to oczywiste, ale zupełnie inaczej jest w innych krajach, gdzie lasy stanowią własność prywatną. W Polsce jest takie poczucie, że to nasz las. A to może się zmienić. Boję się i nie jestem w tym odosobniony, że te pieniądze, które Lasy Państwowe będą musiały zapłacić, nie do końca trafią tam, gdzie powinny. Miejmy nadzieję, że nasze Lasy Państwowe – państwowymi pozostaną.

– Akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy przyszłości Lasów Państwowych i polskiej ziemi rozkręca się…

– Nadleśniczemu trudno jest tutaj aktywnie występować. Wiem, że podpisy zbierają związki zawodowe istniejące na terenie Nadleśnictwa. Robi to Polskie Towarzystwo Leśne, sympatyzują z nami księża, nasi kontrahenci drzewni i tzw. ludzie dobrej woli. W naszym imieniu działają posłowie różnych partii, szczególnie opozycyjnych, następnie Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego. Czekamy z niepokojem i nadzieją, że może uda się złagodzić skutki znowelizowanej ustawy. Firma pozbawiona możliwości inwestowania traci szansę rozwoju. Ważne, żeby nie załamała się koniunktura na drewno. Dwa lata przetrwamy, ale co dalej? Gospodarka leśna jest bardzo ważną gałęzią gospodarki narodowej. Próba włożenia kija w te tryby może skończyć się fatalnie. Warto wiedzieć, że jesteśmy czwartym eksporterem mebli w świecie, a co dziesiąte euro z eksportu pochodzi z tzw. przemysłu leśno-drzewnego. Zagrożenie prywatyzacją istnieje zawsze, bo nikt nie będzie dotował lasów, skoro tyle lat utrzymywały się same. Boję się, że jak w naszym pięknym kraju coś nie wyjdzie, to sięgnie się do lasu, który jest postrzegany jako absolutnie modelowa forma leśnej gospodarki. I to nie jest przechwalanie się. Każdy obcokrajowiec, który tu był, stwierdzał, że nasze lasy są w fantastycznej kondycji.

– Zwolennicy referendum przypominają, że siła nabywcza naszych obywateli jest znacznie niższa od siły nabywczej najbogatszych państw UE. Leśnicy alarmują też, że w Puszczy Białowieskiej, której nie można eksploatować, gnije drewno o wartości 2 mld zł, a rząd z wyniku nowelizacji ustawy chce uzyskać jedynie 1,6 mld zł.

– To prawda. Lasy są własnością suwerena (czytaj: wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej) i mają być dostępne dla wszystkich na równych prawach. Sceptyków tego poglądu zachęcam do odwiedzenia innych krajów (Skandynawia), gdzie prywatna własność leśna jest dominująca, i sprawdzenia, czy np. wolno zbierać grzyby i jagody, jeśli w ogóle wjechać tam wolno.

– Co chciałby Pan powiedzieć Czytelnikom „Niedzieli Podlaskiej”?

– Zapraszam do naszych wspólnych lasów po zdrowie, relaks, a także na grzyby i inne dary, jakie lasy niosą.

– A ja życzę Panu, żeby Lasy Państwowe wyszły obronną ręką z trudnej sytuacji. Ku pożytkowi nas wszystkich.

2014-04-03 12:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Patriarcha Bartłomiej: tylko umiar i powściągliwość przywracają równowagę w przyrodzie

[ TEMATY ]

przyroda

Eeast news

Ludzkie namiętności zachłanności, chciwości, egoizmu, drapieżnej żarłoczności są zarówno przyczyną, jak i skutkiem przeżywanego obecnie kryzysu ekologicznego. Tylko umiar i wstrzemięźliwość w korzystaniu ze zdobyczy nowoczesnej nauki i techniki mogą uzdrowić sytuację i przywrócić równowagę w przyrodzie. Zwrócił na to uwagę patriarcha Konstantynopola Bartłomiej w orędziu na przypadający 1 września Światowy Dzień Modlitw i Troski o Dzieło Stworzenia, który Kościoły prawosławne obchodzą z Kościołem katolickim.

Bartłomiej przypomniał, że „śledząc od wielu lat katastrofalny rozwój świata w dziedzinie środowiska naturalnego, Święta i Wielka Matka Kościół Chrystusa postanowił z własnej inicjatywy, że początek każdego roku kościelnego będzie obchodzony jako dzień poświęcony dziełu stworzenia i środowisku. W tym dniu Kościół wzywa cały świat prawosławny i chrześcijański do modlitwy i dziękczynienia Stwórcy Wszech Rzeczy za wielki dar stworzenia oraz błaga Go o ochronę i ratunek przed każdym widzialnym i niewidzialnym atakiem ze strony ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Św. Józefie... żywicielu Syna Bożego

2021-05-05 22:00

[ TEMATY ]

św. Józef

Rozważania majowe

Ks. Waldemar Wesołowski/Niedziela

Obraz św. Józefa, patrona parafii

Obraz św. Józefa, patrona parafii

W Pierwszym Liście do Koryntian, św. Paweł zapisał m.in. takie słowa: Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość. (1 Kor 13,13). Wszystkie trzy dary są charakterystyczne dla św. Józefa.

Nie utracił wiary w obliczu próby, pozostał wierny nadziei i pielęgnował miłość, którą okazywał swojej Małżonce i Jej Synowi. Całe życie dla Nich pracował, bo wiedział, że prawdziwa miłość jest wyjściem poza siebie samego, oddaniem się. Właśnie tak swoją ziemską miłość przeżywał święty Józef. Jego miłość, będąca darem dla Bożego Syna znalazła swoje odzwierciedlenie w sztuce, gdzie na licznych obrazach widać, jak z troską i oddaniem pilnuje Dzieciątka Jezus, jak przygotowuje dla Niego jedzenie, podaje Mu kwiaty, winogrona czy zabawki. Ale nie tylko to jest wyrazem odpowiedzialnej postawy Józefa. Jako Głowa Najświętszej Rodziny, wiedział doskonale, że musi pracą zapewnić chleb codzienny dla swojej rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: postęp w medycynie i całościowe ujęcie człowieka

2021-05-06 15:50

[ TEMATY ]

Watykan

medycyna

Margita Kotas

Odkrywanie ciała, umysłu i duszy – taki cel stawia sobie rozpoczynająca się dziś międzynarodowa konferencja poświęcona nowym horyzontom medycyny w świetle nowych odkryć i zdobyczy postępu technicznego. Zorganizowała ją Papieska Rada ds. Kultury i Fundacja Cura. W sobotę na jej zakończenie do uczestników konferencji zwróci się papież Franciszek.

W wydarzeniu uczestniczą lekarze, naukowcy, etycy, zwierzchnicy religijni, obrońcy praw pacjenta, politycy i filantropi, którzy podejmują dyskusję o najnowszych przełomach w medycynie, świadczeniu opieki zdrowotnej i profilaktyce, a także o ludzkich implikacjach postępu nauki i techniki. Omówiony też zostanie wpływ religii i życia duchowego na zdrowie. Poszukiwać się będzie obszarów zbieżności między naukami humanistycznymi i przyrodniczymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję