Reklama

Echa kanonizacji

2014-04-30 12:50

Zebrała Maria Szado
Edycja zamojsko-lubaczowska 18/2014, str. 6-7

A. Łazar

Wciąż radujemy się darem kanonizacji Ojca Świętego Jana Pawła II, którą przeżywaliśmy przed tygodniem. Swoimi przemyśleniami dotyczącymi tego wydarzenia nadal dzielą się z nami nasi diecezjanie. Tym razem są to mieszkańcy Ziemi Biłgorajskiej

Danuta Łosiewicz,
matka sześciorga dzieci, radna Rady Miasta Biłgoraj
(do Ojca Świętego Jana Pawła II pielgrzymowała 21 razy):

– Jestem szczęśliwa, że Pan Bóg pozwolił mi żyć w tych czasach, gdy z rodu Polaków powołany został papież – święty Jan Paweł II. Nie mogłam uwierzyć, że człowiek, który żył razem z nami, będzie za mojego życia kanonizowany. Uważnie przyglądałam się pontyfikatowi Jana Pawła II, jego życiorysowi. To był człowiek z ludu wzięty i doszedł do świętości. Okazuje się, że świętość, choć wymagająca, jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko bardzo kochać Boga i ludzi, i w tym Jan Paweł II jest dla nas wzorem. Niestety, nie mogłam pojechać na kanonizację, ale ten dzień, te ważne chwile przeżywałam na swój sposób. Poszłam do kościoła na Eucharystię, przyjęłam Pana Jezusa w Komunii św., a potem obejrzałam transmisję Mszy św. w telewizji. Do domu przyjechały moje dzieci, bo to przecież dzień wyjątkowy, który należy spędzać w gronie rodzinnym. Razem uklęknęliśmy przed ołtarzykiem, na którym był portret św. Jana Pawła II, i złożyliśmy dziękczynienie Bogu za dar Wielkiego Papieża. Nie wstydzę się swoich uczuć i łez wzruszenia, gdy wspominam naszego ukochanego Papieża.

Bernadeta Cichorz,
prezes Zamojsko-Lubaczowskiej Rodziny Szkół im. Jana Pawła II:

– Jan Paweł II to wielki autorytet dla każdego człowieka. Pokazał, jak pięknie żyć i z jakich wzorców czerpać, w kim szukać oparcia. Zawierzając się Maryi, trzeba trzymać się drogowskazów, jakimi są przykazania. Z Bogiem wszystko jest możliwe, a „bez Boga ani do proga”. Wiedzą o tym nauczyciele, którym rodzice powierzają swój skarb – dzieci. Placówki skupione w Rodzinie Szkół im. Jana Pawła II opierają swoje działania na wypracowanym programie wychowawczym, który przybliża uczniom osobę Jana Pawła II, umiłowanie ojczystej ziemi, przyrody, jego pasje związane ze sportem, turystyką, teatrem, poezją oraz wskazuje Wielkiego Polaka jako wzorzec osobowy godny naśladowania. Praca ukierunkowana na Patrona trwa cały rok. Wiele działań podejmowanych jest wspólnie, gdy spotykają się dyrektorzy, nauczyciele i uczniowie. W bieżącym roku szkolnym szczególnie odczuliśmy działanie Ducha Świętego; pierwsze spotkanie odbyło się 30 września 2013 r., a to właśnie wtedy podano wiadomość, że Jan Paweł II będzie kanonizowany 27 kwietnia 2014 r. Czuliśmy, że nasze modlitwy zostały wysłuchane. Każda szkoła święto kanonizacji obchodzi według własnego planu, a w większym gronie spotkamy się dopiero na zjeździe w Warszawie. Jan Paweł II często podkreślał znaczenie rodziny. To trwanie w rodzinie szkół umacnia nas, daje poczucie wspólnoty, ale też nie zamykamy się na inne placówki, które zapraszamy do udziału w różnych przedsięwzięciach. Słowa Jana Pawła II: „Rodzina silna Bogiem, kraj silny rodziną” niech będą dla nas wskazówką w życiu codziennym, społecznym i narodowym.

Agnieszka Okoń,
uczennica III kl. gimnazjum
Zespołu Szkoły Podstawowej i Gimnazjum im. Papieża Jana Pawła II w Dereźni:

– Karol Wojtyła to ważna osoba dla nas wszystkich. Jego słowa i gesty poruszały nie tylko katolików. Nasza szkoła dobrze przygotowała nas do tego wydarzenia. Specjalne konkursy, wspólne godziny wychowawcze poświęcone Patronowi szkoły, pomogły nam lepiej i głębiej przeżyć i zrozumieć to wydarzenie. Tego dnia oglądaliśmy transmisję w telewizji i modliliśmy się za cały świat za przyczyną św. Jana Pawła.

Reklama

Kornelia Antosz,
uczennica I kl. gimnazjum ZSPiG w Dereźni:

– Jako dziecko Papież stracił mamę, tatę i brata, został sam. Od młodości był dobrym człowiekiem, starał się pomagać wszystkim w potrzebie. Kochał młodzież i starał się spędzać z nią jak najwięcej czasu. W życiu doświadczył wiele trudności, lecz się nie poddawał, zawierzył się Matce Bożej, a teraz został świętym. Powinniśmy być dumni z Patrona naszej szkoły. W dniu kanonizacji uczestniczyłam we Mszy św., obejrzałam też w telewizji transmisję z tej pięknej uroczystości.

Estera Stec,
uczennica III kl. gimnazjum ZSPiG w Dereźni:

– Myślę, że kanonizacja jest dla nas tak ważna, ponieważ Jan Paweł II był Polakiem i możemy być dumni, że uzyskał on miano świętego. Ważnym elementem przygotowania do tego wydarzenia była dla mnie modlitwa, a także postanowienie naśladowanie miłości naszego rodaka do Chrystusa i Matki Najświętszej. To sprawia, że osoba bł. Jana Pawła II jest mi coraz bardziej bliska.

Aleksandra Szczęśniak,
uczennica III kl. gimnazjum ZSPiG w Dereźni:

– Według mnie nauczanie Jana Pawła II „otwiera” Kościół, szczególnie dla młodych. Papież całym swoim życiem, swoją wiarą, nadzieją i miłością zmieniał świat i Polskę, przywrócił nam wolność i nadzieję na lepsze życie. Dla mnie – uczennicy gimnazjum – kanonizacja Ojca Świętego jest dniem szczególnym, do którego postanowiłam odpowiednio się przygotować. Staram się zrozumieć naukę Papieża. Wiem, jak ważna była dla Jana Pawła II Droga Krzyżowa i dlatego pamiętam, aby zawsze w niej uczestniczyć. Wspólnie z rodziną odmawiam też Koronkę do Miłosierdzia Bożego. W dniu kanonizacji uczestniczyłam we Mszy św., a potem razem z rodzicami oglądałam uroczystości kanonizacyjne w telewizji. Chcieliśmy wspólnie przeżyć ten wielki dzień.

Tagi:
Jan Paweł II

Reklama

Prof. Vaněk: Jan Paweł II ważny również dla Czechów

2019-12-12 17:21

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Nie tylko dla Polaków Jan Paweł II odegrał kluczową rolę w obaleniu komunizmu. Podobnie był on postrzegany również w ówczesnej Czechosłowacji. Wskazuje na to prof. Miroslav Vaněk, który w Czeskiej Akademii Nauk jest dyrektorem instytutu historii współczesnej. Wziął on udział w rzymskiej konferencji z okazji 30-lecia aksamitnej rewolucji.

Vatican News
Prof. Vaněk

Podkreśla on, że coraz częściej Czesi powracają do tego wydarzenia i postrzegają je jako swoisty ideał. Przez ostatnich 30 lat ludzie się w Czechach wzbogacili, wiedzą, że ich kraj się rozwinął, ale nie są dzięki temu bardziej szczęśliwi, zadowoleni z życia. Dlatego chętnie powracają w pamięci do aksamitnej rewolucji, do panującego wówczas braterstwa i jedności. W tamtych wydarzeniach szukają orientacji na przyszłość. Ważne jest również to, że w tamtych chwilach kluczową rolę odgrywał Jan Paweł II.

„Rola Jana Pawła II była ogromna. Jego wpływ wykraczał poza granice Polski, a także Europy Wschodniej i Środkowej. Nie można go oczywiście postrzegać w oderwaniu od innych czynników zarówno w polityce międzynarodowej, jak i na szczeblu lokalnym w Czechosłowacji, NRD czy Polsce. One też odegrały swoja rolę i bez nich wszystko to byłoby niemożliwe. Jednakże znaczenie Jana Pawła II w tych wydarzeniach daleko wykracza ponad to wszystko – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Vaněk. – Wczoraj po raz pierwszy w życiu miałem okazję być w Watykanie. I kiedy przechodziłem obok grobu Jana Pawła II, musiałem się zatrzymać. Miałem takie wewnętrzne poczucie, że powinienem tu za coś podziękować, bo i dla mnie było to bardzo ważne. W ówczesnej Czechosłowacji Jan Paweł II wpłynął na postawę wielu ludzi. Pamiętajmy, że tuż przed aksamitną rewolucją była przecież kanonizacja św. Agnieszki, w czym bezpośrednio przejawiała się papieska działalność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Vaněk: Jan Paweł II ważny również dla Czechów

2019-12-12 17:21

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Nie tylko dla Polaków Jan Paweł II odegrał kluczową rolę w obaleniu komunizmu. Podobnie był on postrzegany również w ówczesnej Czechosłowacji. Wskazuje na to prof. Miroslav Vaněk, który w Czeskiej Akademii Nauk jest dyrektorem instytutu historii współczesnej. Wziął on udział w rzymskiej konferencji z okazji 30-lecia aksamitnej rewolucji.

Vatican News
Prof. Vaněk

Podkreśla on, że coraz częściej Czesi powracają do tego wydarzenia i postrzegają je jako swoisty ideał. Przez ostatnich 30 lat ludzie się w Czechach wzbogacili, wiedzą, że ich kraj się rozwinął, ale nie są dzięki temu bardziej szczęśliwi, zadowoleni z życia. Dlatego chętnie powracają w pamięci do aksamitnej rewolucji, do panującego wówczas braterstwa i jedności. W tamtych wydarzeniach szukają orientacji na przyszłość. Ważne jest również to, że w tamtych chwilach kluczową rolę odgrywał Jan Paweł II.

„Rola Jana Pawła II była ogromna. Jego wpływ wykraczał poza granice Polski, a także Europy Wschodniej i Środkowej. Nie można go oczywiście postrzegać w oderwaniu od innych czynników zarówno w polityce międzynarodowej, jak i na szczeblu lokalnym w Czechosłowacji, NRD czy Polsce. One też odegrały swoja rolę i bez nich wszystko to byłoby niemożliwe. Jednakże znaczenie Jana Pawła II w tych wydarzeniach daleko wykracza ponad to wszystko – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Vaněk. – Wczoraj po raz pierwszy w życiu miałem okazję być w Watykanie. I kiedy przechodziłem obok grobu Jana Pawła II, musiałem się zatrzymać. Miałem takie wewnętrzne poczucie, że powinienem tu za coś podziękować, bo i dla mnie było to bardzo ważne. W ówczesnej Czechosłowacji Jan Paweł II wpłynął na postawę wielu ludzi. Pamiętajmy, że tuż przed aksamitną rewolucją była przecież kanonizacja św. Agnieszki, w czym bezpośrednio przejawiała się papieska działalność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem