Reklama

Sanktuarium w Wiślicy

Uśmiechnięta Madonna Łokietkowa

2014-05-14 15:40

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 20/2014, str. 4-5

TD

Jej kult w Wiślicy trwa nieprzerwanie od 800 lat, a wizerunek Matki Bożej z Dzięciątkiem – obydwoje z uśmiechem na twarzach – należy do bardzo nielicznych, zaledwie kilku na świecie. Piękna rzeźba, przed którą Łokietek zbierał siły do zjednoczenia kraju, jest starsza niż sama bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i zapewne znajdowała się już w poprzednim kościele. – Zdrój łask nie wysycha, obserwujmy to tutaj i teraz – mówi ks. prał. Wiesław Stępień, proboszcz w Wiślicy i kustosz sanktuarium

„Władysławie, idź z tą siłą i zwyciężaj”

Takie mniej więcej słowa miał usłyszeć Władysław Łokietek (1261-1333) we śnie lub w widzeniu, gdy trwał na modlitwie przed figurą Matki Bożej. Niektórzy przypisują rzeźbę autorstwu pustelnika św. Andrzeja Świerada (byłby to więc przełom X/XI wieku); być może kościół znajdujący się pod bazyliką ze słynną płytą „Orantów” był już pomieszczeniem dla figury. Prawdopodobnie powstała ona jednak w II poł. XIII wieku pod wpływem plastyki turyńsko-frankońskiej. Kult rozpowszechnił się szeroko dopiero w czasach Łokietka, który tutaj, w Wiślicy, znalazł schronienie, a wiśliczanie przyjmując go, narazili się Krakowowi, braciom i przeciwnikom Władysława. Gdy modlił się przed wizerunkiem i pytał: „co dalej?”, usłyszał w sercu słowa: „Władysławie, wstań, nie bój się, ja będę ci towarzyszyć, idź z tą siłą i zwyciężaj”. Łokietek ukończył zjednoczenie ziem polskich, odzyskał koronę i był pierwszym powszechnie znanym czcicielem Matki Bożej z Wiślicy. – Dzisiaj nasze sanktuarium nie jest na pewno w randze częstochowskiego, ale jest znacznie starsze – podkreśla Ksiądz Proboszcz.

Skąd figura w Wiślicy?

Zapewne jej obecność wiąże się z niezwykłością sanktuarium, które jest uważane za kolebkę chrztu na ziemiach polskich. Był to ośrodek państwa Wiślan, które przyjęło chrzest w ramach misjonarskiej działalności Cyryla i Metodego, i dużo wcześniej niż uczynił to Mieszko I.

Wiślica, prastara osada, niewątpliwie stanowiła siedzibę książąt państwa Wiślan, plemienia wymienianego przed poł. IX wieku przez Geografa Bawarskiego jako przypuszczalna rezydencja znanego z „Żywotu św. Metodego” potężnego księcia, który siedząc w Wiślech, urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał, najeżdżając ziemie państwa wielkomorawskiego. Niektóre źródła podają, iż w „rzeczywistości w X wieku był tu tylko niewielki zespół osadniczy, który na przełomie X/XI stulecia dostał się we władanie księcia Polan..., a jego śladem jest być może grodzisko położone na skałce gipsowej pośród łąk, ok. 600 m na południowy-wschód od osady” („Wiślica. Kolegiata”, Wydawnictwo ABC, Tarnobrzeg 2000, red. J. Zub).

Reklama

W 1958 r. odkryto fundamenty kościoła św. Mikołaja z X wieku, a zarazem gipsowej misy, która jest interpretowana jako naczynie służące do chrztu zbiorowego.

Wiślica, będąca zarazem jednym z najważniejszych i najpiękniejszych sanktuariów diecezji kieleckiej, jest traktowana jako historyczne miejsce chrztu z czasów przedmieszkowych. Wiele uroczystości i spotkań religijnych o wymiarze diecezjalnym chętnie nawiązuje do tej interpretacji „początków wiary na ziemi naszych ojców, pierwszego źródła wody chrzcielnej”. Obecność figury – wyjątkowo starej jak na polskie realia – wiąże się z wczesnochrześcijańskim rodowodem Wiślicy.

Figura zachowała stylizację romańską, naznaczoną elementami wczesnogotyckimi, Początkowo była ona przeznaczona dla kościoła romańskiego z II ćw. XIII wieku, potem przeniesiono ją do gotyckiej kolegiaty.

Lata świetności

Wiślica swój okres świetności wiąże z II poł. XII wieku, zwłaszcza gdy po 1166 r. przez kilka lat miał w niej siedzibę książę Kazimierz II Sprawiedliwy oraz z rozkwitem za Kazimierza Wielkiego.

Pod patronatem książąt sandomierskich zostały rozbudowane zespoły założeń sakralno-pałacowych. Powstanie kolegiaty romańskiej, której relikty znajdują się pod obecną gotycką świątynią, trzeba łączyć z księciem Kazimierzem Sprawiedliwym lub może z Henrykiem Sandomierskim. Z pierwotnego kościoła ocalały fundamenty i płyty „Orantów” z ok. 1175 r., znajdujące się w podziemiach obecnej kolegiaty.

Na przełomie XII/XIII wieku została ustanowiona kapituła kolegiaty, a starą świątynię zastąpiła w I poł. XIII wieku nowa budowla o dwuwieżowej fasadzie. Okres dobrej prosperity grodu trwał aż do niszczycielskich najazdów mongolskich. O Wiślicy było głośno w czasach Łokietka – jako o pierwszym grodzie, który poparł go w walce o zjednoczenie. Tutaj odbywały się wiece i zjazdy, ze szczególnie ważnym w 1347 r., zakończonym ogłoszeniem statutów wiślickich, w zasadzie pierwszego zbioru praw sądowych. Mniej więcej w tym czasie na pewno w wiślickiej świątyni jest już figura Madonny.

Zapewne staraniem króla osada otrzymała prawa miejskie, a ok. poł. XIV wieku, już za czasów Kazimierza Wielkiego, nastąpiło ostateczne rozplanowanie miasta, wzniesienie murów obronnych, przytułku, rozbudowa zamku. Najważniejszą inwestycją Kazimierza Wielkiego była budowa nowej kolegiaty pw. Narodzenia NMP, w latach 1352-1370. Dwuwieżowa bazylika została częściowo rozebrana na przeł. XIII/IV wieku przez bp. Jana Muskatę, który wzniósł tu wieżę mieszkalną. Długosz odnotował, że Kazimierz Wielki zbudował nowy kościół z gładzonego ciosu, gdyż stary był ciasny i zawilgocony. Do upiększania świątyni znacznie przyczynił się Władysław Jagiełło. Sprowadził z Rusi duchownych, którzy udekorowali ją freskami, na kształt korony misteryjnej, sławiącymi m.in. kult Matki Bożej. – Ta kolegiata została wzniesiona dla Jej czci, kult wtedy musiał być bardzo silny – uważa ks. prał. Wiesław Stępień.

Wiele inwestycji związanych jest z długoletnim pobytem w Wiślicy J. Długosza – wtedy wmurowano tablicę fundacyjną, będącą formą hołdu dla Maryi: klęczący król ofiaruje Jej model kolegiaty, którą zbuduje.

Ok. 1620 r. z powodu pęknięć ścian świątynię odnawiano, wprowadzając do wnętrza elementy baroku. Sporo zmian wniosło także XIX-wieczne „porządkowanie miasta”.

Kierownictwo robót renowacyjnych po poważnych zniszczeniach I wojny światowej objął rektor ASP w Krakowie, prof. Adolf Szyszko-Bohusz, który musiał niemal od podstaw przeprofilować wnętrze i częściowo fasady, trzymając się pierwowzoru. Dzisiaj wnętrze kościoła wywiera podniosłe wrażenie, ze zrekonstruowanymi sklepieniami gotyckimi, filarami, strzelistymi kolumnami.

Św. Jadwiga i św. Jan Paweł II

Królowie i święci, ludzie wybitni i prości, od wieków do dzisiaj nawiedzają sanktuarium. Jeden z ostatnich wpisów do wyłożonej codziennie w bazylice księgi pochodzi z 23 kwietnia 2014 r. Pątnik prosi „o dobre przeżycie kanonizacji bł. Jana Pawła II i Jana XXIII (…). Polecamy Ci, Mateńko, chorych na duszy i ciele” – pisze.

O wyjątkowej czci Kazimierza Wielkiego dla Maryi, dla której zbudował on kościół, świadczą jego rozmiary. – Król budował wiele kościołów ekspiacyjnych, ale raczej na nich oszczędzał, były one niewielkie, a ten jest ogromny – zauważa ks. Stępień. Z kolei Jagiełło nie szczędził środków na upiększenie sanktuarium. Na odpust 8 września przybywała do Wiślicy regularnie królowa Jadwiga, z licznym kilkudziesięcioosobowym dworem, i przebywała tutaj ok. tygodnia (to w Wiślicy pozytywnie rozstrzygnięto oszczerczy proces wobec królowej). I tak było przez wieki.

W 1966 r. Wiślica była jedną z ważniejszych stacji obchodów milenijnych. Abp Karol Wojtyła odprawiał wtedy Mszę św., homilię powiedział prymas Stefan Wyszyński. Wydarzenie zgromadziło ok. 40 tys. wiernych, pomimo że milicja zamknęła drogi, specjalnie niszczono asfalt. Ludzie do ołtarza polowego docierali polami i lasami. Wówczas, 17 sierpnia 1966 r., Prymas Tysiąclecia przy udziale przyszłego papieża dokonał koronacji Madonny Łokietkowej. W 1974 r. kard. Wojtyła był obecny na odnowieniu kapituły wiślickiej, jako papież – papieskim breve z 2004 r. – podniósł ją do godności bazyliki mniejszej, a teraz „przebywa” w świątyni w relikwiach krwi, w specjalnie wykonanym na kanonizację ołtarzu. Wszystko to potwierdza żywotność kultu. I może jeszcze inny fakt. – Gdy chciano zabrać figurę do renowacji, wiśliczanie na to nie pozwolili, obawiając się, że z instytucji państwowej może już nie powrócić do kościoła, tylko znajdzie się w którymś z muzeów. Takie to były czasy… Ale też jest to dowód na ich przywiązanie do Uśmiechniętej Maryi – uważa ks. prał. Stępień.

Wpisy są niemal codziennie

Bazylika jest zawsze otwarta i zawsze wyłożona jest w niej niebieska księga, właściwie większy zeszyt, do którego pielgrzymi wpisują intencje. Ten niebieski zeszyt liczy sobie zaledwie jeden rok, wpisy są prawie z każdego dnia.

„Proszę Cię o czystość dla mojego syna Rafała, żeby był wytrwałym i pracowitym człowiekiem, dążył do tego, co szlachetne i wartościowe (...)”, „proszę o zdrowie dla męża i aby był mniej nerwowy i kochał mnie tak, abym to odczuła…”, „obdarz Łukasza i Ewelinę potomstwem i proszę, aby zawsze byli wierni Ewangelii”; „o przemianę serca dłużników i zwrot dużych sum pieniędzy”, „o nawrócenia i łaski potrzebne w apostolstwie chorych...”, „o szczęśliwy powrót do domu narzeczonej brata...”; za tych wszystkich, którzy są na emigracji..., za ludzi uzależnionych od alkoholu, narkomanii, komputera, telewizji...., o nawrócenie policji..., o uzdrowienie nowo narodzonego wnuczka. Moc podziękowań za dar potomstwa, powołania zakonnego, za dobrego współmałżonka. A gdy cofnąć się o ponad 100 lat, w szacownej księdze wśród parafialnych dokumentów – notatki dokonane starannym przedwojennym pismem, w tym podziękowania za dar nawiedzenia wiślickiego sanktuarium, za kapłańskie jubileusze. Otwiera je ks. Wojtasiewicz z Żytomierza (1901 r.), a kończą bp Szymecki i abp Stroba (1983 r.). Obrazu kultu dopełniają liczne wota przechowywane na plebanii, w zaciszu tzw. Pokoju Długosza, gdzie zabezpieczono je przed zawieruchami wojennymi i kradzieżami. – To zaledwie pozostałość zbioru wotów; myślimy, jak wyeksponować je w kościele – wyjaśnia Ksiądz Proboszcz. Na jednym z serc napis: „Za uratowanie życia dzięki Ci, Matko”.

Wiślica przyciąga i fascynuje

To prastary kult maryjny i jeszcze starsze pamiątki chrztu decydują o wyjątkowości Wiślicy. Stąd rokrocznie od ponad 30 lat tysiące pątników diecezji kieleckiej wyrusza w pielgrzymce na Jasną Górę. Tutaj organizowane są Diecezjalne Spotkania Młodych, które gromadzą w czerwcu kilka tysięcy młodzieży. W 2016 r. do sanktuarium przybędzie ok. 5 tys. młodych ludzi z całego świata w ramach ŚDM.

W bazylice raz w miesiącu jest odprawiana Msza św. w intencjach pątników, wpisujących się codziennie do księgi, po każdej Mszy św. jest modlitwa do Madonny Łokietkowej, a w każdą środę nowenna (wzorowana na Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy). – Jestem proboszczem w Wiślicy od czterech lat i te cuda wciąż się dzieją, jestem ich świadkiem, to np. dar potomstwa czy dar nawrócenia – wyjaśnia ks. prał. Wiesław Stępień. Cud codziennej modlitwy przed Maryją i Jej Synem trwa nieprzerwanie 800 lat.

Tagi:
Matka Boża

Reklama

Matka Boża, patronka polskich parafii

2019-08-01 09:12

Andrzej Datko / Warszawa (KAI)

Sierpień to oprócz maja i października kolejny miesiąc „maryjny”. Zwiera bowiem dwie wielkie uroczystości: Wniebowzięcia NMP i Matki Boskiej Częstochowskiej, z którymi wiąże się wzmożony ruch pątniczy. Około jednej czwartej polskich parafii nosi wezwanie Matki Bożej, co dobitnie potwierdza przekonanie o tym, że maryjność jest jedną z charakterystycznych cech polskiego katolicyzmu. O wszechobecności kultu maryjnego świadczy też szereg innych faktów.

Graziako

Piesze pielgrzymki diecezjalne ze wszystkich diecezji polskich wyruszają ustalonymi od lat szlakami do Częstochowy, uzupełniają je pielgrzymki autokarowe, stanowe, brackie i continua peregrinatio – nieustanny ciąg wiernych.

W sierpniu Jasna Góra staje się jak nigdy w roku rzeczywistą duchową stolicą Polski jako uniwersalne sanktuarium narodowe, kondensujące kult, cześć i zawierzenie Matce Bożej, Królowej Nieba i Ziemi, a przede wszystkim Królowej Polski.

Charakterystyczną cechą polskiego katolicyzmu jest mariocentryzm, można nawet mówić o dominacji kultu Maryi, który w znacznym stopniu kształtował religijność w Polsce, a szczególnie wpłynął na religijność masową (ludową), stając się jej głównym nurtem. Nasilony kult Matki Bożej trwa od XV w., a jego wzlot nastąpił w XVII w. zwanym „stuleciem maryjnym”. Wiek XIX, okres zaborów, wzbogacił polską maryjność o element patriotyczny i niepodległościowy. Wówczas Jasna Góra mimo nieistnienia państwa pozostawała nadal jego stolicą, gdzie rezydowała Królowa, której nikt nie zdołał zdetronizować.

O wszechobecności kultu maryjnego świadczy mnogość faktów: uroczystości, święta, liturgia, nabożeństwa, akty zawierzeń, litanie, nowenny, bractwa, sanktuaria (prawie 800), ruch pielgrzymkowy. Znane jest stwierdzenie: „o Maryi nigdy dosyć”. Przyczynkiem świadczącym o natężeniu kultu maryjnego jest ilość parafii pw. Matki Boskiej we wszystkich diecezjach polskich oraz zestawienie wszystkich wezwań maryjnych jakie te parafie noszą. Wezwania parafii świadczą bowiem także o istnieniu, rozwoju i natężeniu kultu świętych osób i preferencjach religijnych wiernych i Kościołów lokalnych.

W Polsce po regulacjach struktury Kościoła w 1992 i 2004 r. dokonanych przez Jana Pawła II istnieje 41 diecezji rzymskokatolickich i 2 diecezje greckokatolickie. Diecezje rzymskokatolickie liczą 10 248 parafii, greckokatolickie - 128 parafii.

W diecezjach rzymskokatolickich istnieje 2693 parafii noszących wezwania maryjne; w diecezjach greckokatolickich jest ich 38.

Parafie z wezwaniami maryjnymi stanowią zatem w przybliżeniu jedną czwartą wszystkich parafii, co potwierdza prawdę o wyjątkowej pozycji Matki Boskiej i Jej czci w polskiej religijności i w obu Kościołach katolickich.

Przyjrzyjmy się teraz gradacji parafii maryjnych w poszczególnych diecezjach. Można stwierdzić, że przeciętnie wypada jedna czwarta parafii maryjnych na każdą diecezję. W poszczególnych przypadkach proporcja ta jest zmienna, od jednej trzeciej do jednej dziesiątej, na co wpływa ogólna liczba parafii danej diecezji.

Pod względem ilości parafii z wezwaniem maryjnym przodują diecezje tarnowska – 157 (wszystkich 450), następnie przemyska – 148 (388), krakowska – 136 (441), kielecka 96 (303), szczecińska – 94 (271), poznańska – 90 (402), katowicka – 85 (317), radomska – 83 (299). Greckokatolicka diecezja przemysko-warszawska posiada 25 parafii maryjnych (wszystkich 72), wrocławsko-gdańska – 13 (56).

Trudno doszukiwać się pewnych prawidłowości (w grę wchodzą także czynniki niewymierne), można jednak zakładać, że znaczna ilość parafii maryjnych występuje w diecezjach o „starej” organizacji kościelnej (krakowska, poznańska, kielecka) oraz cechujących się najwyższymi wskaźnikami religijności (dominicantes, communicantes), jak diecezje tarnowska i przemyska. Znaczna liczba parafii maryjnych w diecezji szczecińskiej jest wynikiem zasiedlania ludnością polską po 1945 r., z czym łączyło się integralnie wprowadzanie katolicyzmu z kultem maryjnym na czele.

Najmniejsza ilość parafii maryjnych występuje w diecezjach: ordynariatu polowego – 21 (92), płockiej – 23 (248), bydgoskiej – 27 (149), łomżyńskiej – 29 (194), drohiczyńskiej – 31 (48), elbląskiej – 34 (157), gliwickiej – 36 (155). Należy zauważyć, że z wyjątkiem ordynariatu polowego (jest to diecezja specyficzna), diecezji płockiej i drohiczyńskiej, pozostałe z wymienionych powstały w wyniku reorganizacji struktury Kościoła w 1992 i 2004 r. z części diecezji sąsiednich. Dziedziczą więc one parafie z większych historycznie ukształtowanych całości, czym można w pewnym stopniu tłumaczyć mniejszy odsetek parafii maryjnych. Diecezja płocka natomiast, mimo znacznej liczby parafii posiada jedynie 23 maryjne, co można częściowo tłumaczyć silnymi wpływami mariawityzmu szerzącego się na Mazowszu od 1906 r. Diecezja drohiczyńska (administratura apostolska do 1992 r.) jest cząstką przedwojennej diecezji pińskiej z licznymi parafiami maryjnymi i odziedziczyła po niej parafie pw. Matki Bożej. Dlatego też proporcja wszystkich parafii diecezji i maryjnych wynosi 3 do 1, co stawia diecezję drohiczyńską w czołówce pod względem „nasycenia” parafiami maryjnymi.

Jak już powiedziano, w diecezjach rzymskokatolickich istnieje 2693 parafii maryjnych (38 w diecezjach greckokatolickich). Do tych pierwszych odnosi się 111 wezwań maryjnych, którymi są przywileje, tytuły i cnoty Matki Boskiej oraz tytuły cudownych wizerunków maryjnych i nazwy miejsc objawień maryjnych uznanych przez Kościół (greckokatolickie parafie maryjne mają 8 wezwań).

Ta wielość ukazuje miejsce Maryi w teologii, liturgii, w życiu Kościoła i w życiu religijnym i społecznym wiernych. Świadczy także o historycznym rozwoju kultu, uroczystości, świąt, wspomnień i nabożeństw do Matki Boskiej.

Wezwania maryjne, które występują w największej liczbie to: Wniebowzięcie NMP – 398 parafii, Narodzenie NMP – 269 parafii, Matki Boskiej Częstochowskiej – 212 parafii, Nawiedzenie NMP – 152 parafie, Niepokalane Poczęcie NMP – 146 parafii, Matki Boskiej Nieustającej Pomocy – 143 parafie, NMP Królowej Polski – 139 parafii, Matki Boskiej Królowej Polski – 116 parafii, Niepokalanego Serca NMP – 89 parafii, Matki Boskiej Różańcowej – 75 parafii, Matki Boskiej Bolesnej – 61 parafii, Matki Boskiej Szkaplerznej – 58 parafii, matki Boskiej Fatimskiej - 58 parafii.

Wśród wezwań maryjnych przoduje zdecydowanie Wniebowzięcie NMP. Oprócz tego wezwania do ścisłej czołówki należą wezwania Narodzenia NMP, Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Królowej Polski. Trzeba zauważyć, że wezwanie Matki Bożej Królowej Polski „uzupełnione” jest wezwaniem NMP Królowej Polski – 139 parafii, Matki Bożej Królowej Korony Polskiej – 10 parafii i NMP Jasnogórskiej Królowej Korony Polskiej 1 parafia, co daje razem 265 parafii. Można je potraktować łącznie, wyrażają bowiem wszystkie ideę królowania Matki Bożej nad Polską.

Podobnie wezwania Matki Boskiej Częstochowskiej uzupełniają wezwania NMP Częstochowskiej – 34 parafie, Matki Boskiej Jasnogórskiej – 4 parafie i NMP Jasnogórskiej – 2 parafie; razem 252 parafie. Można powiedzieć, że te cztery dominujące wezwania uwidaczniają specyfikę polskiej maryjności – przywiązanie do tradycji i kult najważniejszych faktów z życia Maryi oraz akcentują maryjność w aspekcie patriotycznym, preferując narodowy kult Matki Bożej. Ta narodowa komponenta kultu maryjnego utrwalająca się od XVII w. zyskuje potwierdzenie w wezwaniach parafii.

Najwięcej parafii pw. Wniebowzięcia NMP posiadają diecezje: kielecka – 25, tarnowska – 22, poznańska – 22, legnicka – 18, opolska – 18, sandomierska – 15, wrocławska - 15.

Dominacja tytułu Wniebowzięcia zgodna jest z powszechnym odczuciem wiernych w kulcie tego przywileju, z nauka Kościoła potwierdzoną dogmatem Piusa XII w 1950 r. Uroczystość Wniebowzięcia NMP należy do najstarszych świąt maryjnych, które przyjęte z liturgii jerozolimskiej zostało wprowadzone do Kościoła wschodniego w VI w. pod nazwą koimesis (zaśnięcie). Kościół rzymski przyjął je w VII w. nazywając pausatio (spoczynek), natale (narodziny – dla nieba) i ostatecznie Assumptio (wniebowzięcie). Maryja wzięta wraz z ciałem do nieba występuje jako „pierwsza całkowicie zbawiona”. Taki scenariusz życia idealnego chrześcijanina był najbardziej atrakcyjnym wzorcem. Z Wniebowziętą łączyła się symbolika Niewiasty Apokaliptycznej i idea koronacji Matki Bożej na Królową Nieba, rozwinięta w średniowieczu. Katedra gnieźnieńska. „matka kościołów polskich została konsekrowana pw. Wniebowzięcia NMP.

Tytuł Wniebowzięcia występuje na pierwszym miejscu w prawie połowie diecezji. Najwięcej takich parafii posiada diecezja kielecka (25). Można przypisać to procesowi rekatolicyzacji w XVII w. obszaru obecnej diecezji kieleckiej, które wcześniej stały się ośrodkiem kalwinistów i Braci Polskich. Rekatolicyzacje przeprowadzono przy pomocy wypróbowanego „narzędzia” – kultu maryjnego (Matka Boska po zwycięstwie katolików pod Białą Górą w 1620 r. została uznana „Pogromczynią Kacerstwa”).

Drugie miejsce zajmuje tytuł Narodzenia NMP. Święto Narodzenia należy także do najstarszych świąt maryjnych, źródła wskazują na jego istnienie już w połowie VI w. w Bizancjum i w początku VII w.l w Rzymie. Największa ilość parafii pod tym wezwaniem występuje w diecezjach: przemyskiej – 18, tarnowskiej – 16, opolskiej – 15, legnickiej – 12, kaliskiej – 11, krakowskiej, poznańskiej i wrocławskiej – po 10, a więc na terenach diecezji o starej organizacji kościelnej i z najwyższymi wskaźnikami religijności.

Parafie z wezwaniami Matki Bożej Królowej Polski i Matki Bożej Częstochowskiej (wraz z wezwaniami uzupełniającymi) zajmują trzecie i czwarte miejsca ze względu na liczebność. Charakteryzuje to polską religijność maryjną poprzez ideę królowania Matki Bożej nad narodem polskim i kult Matki Bożej Jasnogórskiej w naczelnym sanktuarium narodowym łączącym w czci Maryi całe terytorium kraju. Od chwili koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w 1717 r. zaczęto utożsamiać Ją z Matką Boską czczoną jako Królowa Polski. Tym samym Jasna Góra zyskała rangę stolicy Królowej Polski, a ideę tą utrwalił okres zaborów. Uroczystość matki Boskiej Częstochowskiej ustanowił Pius X na środę po 24 sierpnia. W 1931 r. Pius XI przeniósł ją na 26 sierpnia.

Uroczystość Matki Boskiej Królowej Polski (aktu elekcji dokonał Jan Kazimierz we Lwowie w 1656 r.) ustanowił Pius X dla diecezji przemyskiej w 1907 r. i dla archidiecezji lwowskiej w 1908 r. Pius XI w 1923 r. rozciągnął uroczystość na całą Polskę. Uzyskała ona wybitnie patriotyczno-narodowy charakter łącząc się z obchodami rocznic Konstytucji 3 Maja.

Nic więc dziwnego, że wezwanie Matki Bożej Królowej Polski występuje najobficiej w parafiach diecezji przemyskiej – 20, tarnowskiej – 16, krakowskiej – 19, rzeszowskiej – 12, czyli w diecezji, gdzie święto zostało wprowadzone i w diecezjach sąsiadujących.

Łączy się z tym inny ciekawy fakt, a mianowicie, że Matki Boskiej Królowej Polski, Matki Boskiej Częstochowskiej i ich pochodne zajmują wysokie miejsca w diecezjach: koszalińskiej, szczecińskiej, zielonogórsko-gorzowskiej, legnickiej, świdnickiej, wrocławskiej. Po 1945 r. był to obszar tzw. Ziem Odzyskanych, gdzie na przyłączonych do Polski terenach utworzono administratury apostolskie istniejące do 1972 r. (diecezje ustanowiła tam bulla Pawła VI). W pierwszych latach powojennych zasiedlanie tych ziem żywiołem polskim łączyło się z nadawaniem wielu parafiom wezwań MB Królowej Polski i MB Częstochowskiej. Wymowa tych aktów była jednoznaczna – chodziło o symboliczne poddanie Ziem Odzyskanych Pani Częstochowskiej i Królowej Polski. Chodziło o nasycenie pustki duchowej i kulturowej i przekształcenie jej w obszar swojski, nacechowany polskością, zgodnie z zasadą, że pojęcia „polskie” i „narodowe” wyrażają się poprzez „katolickie” i „maryjne”.

„Wiadomości Świdnickie” w lipcu 1945 r. podawały: „Polacy w Świdnicy przy otwarciu sklepów i lokali proszą o uroczyste ich poświęcenie i na czołowym miejscu umieszczają obrazy Jasnogórskiej Pani”. Podobnie działo się na całych Ziemiach Odzyskanych. Na obszarze ówczesnej administracji apostolskiej we Wrocławiu wizerunki MB Częstochowskiej pojawiały się na setkach ołtarzy, na ścianach kościołów, na feretronach i chorągwiach procesyjnych. Był to niezbędny dla życia nowej wspólnoty symbol ustanawiający przestrzeń narodową, która w nim utwierdzała swoją tożsamość.

Parafie z wezwaniem Nawiedzenia NMP zajmują piąte miejsce (152 parafie). Święto Nawiedzenia wprowadził w zakonie franciszkańskim św. Bonawentura w 1263 r., na cały Kościół rozciągnął je Bonifacy IX w 1389 r. Obchodzone było 2 lipca, Paweł VI przeniósł je na 31 maja. najwięcej parafii pod tym wezwaniem posiadają diecezje: opolska – 12, przemyska – 11, krakowska – 9, tarnowska i radomska – po 8, siedlecka – 7. Parafie pw. Nawiedzenia istnieją w prawie każdej diecezji.

Kolejną pozycję zajmuje wezwanie Niepokalanego Poczęcia NMP (146 parafii w Polsce). Wiara w ten przywilej NMP trwała od pierwszych wieków (św. Justyn, św. Ireneusz, św. Augustyn) na równi ze sporami teologicznymi o jego uznanie. Przywilej Niepokalanego Poczęcia uzasadnił przekonująco Duns Szkot w XIII w. Za przyjęciem święta Niepokalanego Poczęcia optował Uniwersytet Jagielloński w XIV i XV w. „Pragnienie przyozdobienia tym przywilejem Matki Bożej Trwało nieustannie w masach wiernych”. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP ogłosił Pius IX w 1854 r. Najwięcej parafii pod tym wezwaniem posiadają diecezje: szczecińska – 13, przemyska – 10, koszalińska – 9, pelplińska – 7. Wspomniane już działania zaprowadzania polskości na Ziemiach odzyskanych przy pomocy kultu maryjnego przyczyniły się także do najwyższej liczby diecezji pw. Niepokalanego Poczęcia w diecezji szczecińskiej.

Wezwanie Matki Boskiej Nieustającej Pomocy posiada 143 parafie, najwięcej występuje w diecezjach: tarnowskiej – 18, krakowskiej – 14, przemyskiej – 10. Kult Matki Boskiej Nieustającej pomocy łączy się z cudownym obrazem Madonny Pasji, przekazanym redemptorystom przez Piusa IX w 1865 r., którzy zainstalowali go w kościele św. Alfonsa w Rzymie. W 1866 r. Pius IX ustanowił święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy obchodzone 27 czerwca. Do rozwoju tego kultu w Polsce przyczynił się niezwykle redemptorysta, Sługa Boży Bernard Łubieński, który przywiózł pierwszą kopię obrazu MB Nieustającej Pomocy do Krakowa w 1903 r. i był inspiratorem sprowadzenia prawie 500 kopii tego obrazu do Polski. Dlatego diecezje małopolskie posiadają najwięcej parafii o tym wezwaniu.

Powszechność modlitwy różańcowej wyraża się także w kulcie Matki Boskiej Różańcowej. Wezwanie to posiada 75 parafii, z którym łączą się wezwania NMP Różańcowej – 12 parafii, Matki Boskiej Królowej Różańca Świętego – 7 parafii i NMP Królowej Różańca Świętego – 5 parafii, razem 99 parafii. Parafie pod tym wezwaniem istnieją w prawie każdej diecezji. Wspomnienie MB Różańcowej (ustanowione w 1572 r. jako Matki Boskiej Zwycięskiej na cześć zwycięstwa nad Turkami pod Lepanto) obchodzone było od 1573 r. w pierwsza niedzielę października, Pius X przeniósł je na dzień 7 października.

Wezwanie Matki Boskiej Szkaplerznej posiada 58 parafii. Łączą się z nim wezwania: NMP Szkaplerznej – 5 parafii, Matki Boskiej z Góry Karmel – 2 parafie, NMP z Góry Karmel – 1 parafia, Matki Boskiej Karmelitańskiej – 1 parafia, razem 67 parafii. Nabożeństwo szkaplerzne, kult szkaplerza i matki Boskiej Szkaplerznej, mimo swej powszechności nie osiągnęły nigdy takiego natężenia jak nabożeństwo różańcowe. Wspomnienie Matki Boskiej Szkaplerznej obchodzone jest 16 lipca.

Młody kult Matki Boskiej Fatimskiej rozwija się w Polsce od lat 50. XX w. Wyraża się on także w liczbie parafii Matki Boskiej Fatimskiej, których jest 58. Najwięcej – 6 znajduje się w archidiecezji krakowskiej. Diecezje: drohiczyńska, elbląska, gnieźnieńska, koszalińsko-kołobrzeska, legnicka, łowicka, siedlecka, świdnicka i ordynariat polowy nie posiadają parafii pw. Matki Boskiej Fatimskiej.

Na zakończenie warto podać, że według badań ISKK z 2016 r. nad wybranymi elementami pobożności maryjnej, nabożeństwo różańcowe prowadzi 100 proc. parafii, nabożeństwo majowe – 98 proc., nabożeństwo fatimskie – 71 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki modlił się w Piekarach Śląskich

2019-08-19 16:33

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził w poniedziałek sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Po modlitwie złożył kwiaty na grobie ks. Jana Ficka, apostoła trzeźwości oraz pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

ks. S. Kreczmański/archidiecezja Katowicka

Podczas wizyty premier RP wyraził nadzieję, że Matka Boża Piekarska będzie czuwała nad naszą Ojczyzną. – Niech ogień niesiony przez naszych przodków, także w ciemnych czasach Kulturkampfu i najczarniejszej nocy Drugiej Apokalipsy, a potem „czerwonej zarazy” – niech ten ogień rozświetla naszą drogę w przyszłość – ku sprawiedliwej, dobrej, wielkiej Polsce – Polsce wiernej wierze naszych ojców – napisał Mateusz Morawiecki w piekarskiej księdze pamiątkowej.

Podczas wizyty premier modlił się przy grobie wielkiego śląskiego apostoła trzeźwości ks. Jana Ficka, który rozpoczął swoją działalność propagującą trzeźwość w 1844.

Premier wraz z księżmi posługującymi w sanktuarium udał się także na Rajski Plac, gdzie złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

Sanktuarium piekarskie jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu maryjnego w archidiecezji katowickiej. Czczona w Piekarach Matka Boża nosi tytuł Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Do najsłynniejszych pielgrzymek należą pielgrzymki stanowe: mężczyzn i młodzieńców w ostatnią niedzielę maja, kobiet i dziewcząt w niedzielę po 15 sierpnia.

Do szczególnych piekarskich pielgrzymów należał św. Jan Paweł II, który jako metropolita krakowski przez wiele lat głosił kazania podczas stanowej pielgrzymki mężczyzn a po wyborze na Stolicę Piotrową co roku przesyłał swoje słowo pozdrowienia do pielgrzymów zgromadzonych na piekarskim wzgórzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem