Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Dla kogo gender jest zagrożeniem?

Z dr. Zbigniewem Barcińskim, prezesem Zarządu Stowarzyszenia Pedagogów NATAN, (koordynatorem programowym Koalicji Obywatelskiej „Dla Rodziny”, skupiającej ponad 30 organizacji i środowisk działających na rzecz rodziny i przeciwstawiających się zagrożeniom godzącym w rodzinę) rozmawia Łukasz Kot.

ŁUKASZ KOT: – Niektórzy mówią, że gender nie jest ideologią.

ZBIGNIEW BARCIŃSKI: – Jest ideologią, bo jest zbiorem idei, poglądów tworzących pewną całość i służących osiągnięciu celów wyznaczonych przez grupę osób, która je formułuje. W moim przekonaniu istnieje też coś takiego, jak „pedagogika gender” i to wydaje mi się istotniejsze, bo wskazuje na to, że gender to także zamiar wychowania dzieci i młodzieży – wychowania przede wszystkim seksualnego. Jednym z kluczowych dokumentów gender są Standardy Edukacji Seksualnej WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Jeśli ktoś mówi, że nie ma czegoś takiego jak ideologia gender, to moja odpowiedź jest prosta: podnoszę dokument ze Standardami Edukacji Seksualnej i mówię – to jest ideologia gender, więcej – to jest „pedagogika gender”.

– Co zawierają Standardy Edukacji Seksualnej WHO?

– Posłużę się cytatami ze Standardów WHO. Są to zalecenia dla nauczycieli uczących dzieci w różnym wieku. I tak – dzieci w wieku 0-4 lat: poinformuj o „radości i przyjemności dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”; pomóż dziecku rozwijać „świadomość, że związki są różnorodne” (s. 38-39).
Grupa wiekowa 4-6 lat: poinformuj o „radości i przyjemności dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”; poinformuj o „różnych koncepcjach rodziny”; pomóż dziecku rozwijać „szacunek dla różnych norm związanych z seksualnością” (s. 40-41).
Grupa wiekowa 6-9 lat: poinformuj o „wyborach dotyczących rodzicielstwa i ciąży, płodności, adopcji”; poinformuj o „różnych metodach antykoncepcji”; pomóż dziecku rozwijać zrozumienie pojęcia „akceptowalne współżycie/seks (za zgodą obu osób); poinformuj o „seksualnych prawach dzieci” (s. 42-43).
Grupa wiekowa 9-12 lat: poinformuj o „przyjemności, masturbacji, orgazmie”; poinformuj o „różnych metodach antykoncepcji i jej stosowaniu, mitach dotyczących antykoncepcji”; poinformuj o „przyjaźni i miłości wobec osób tej samej płci” (s. 44-46); poinformuj o „różnicach pomiędzy tożsamością płciową i płcią biologiczną”; pomóż dziecku rozwijać „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych” (s. 44-45).
Grupa wiekowa 12-15 lat: poinformuj o „tożsamości płciowej i orientacji seksualnej”; naucz „umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu”; pomóż dziecku rozwijać „krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.” (s. 46-48).
Grupa wiekowa 15 i więcej lat: poinformuj o „seksie powiązanym z wymianą dóbr ekonomicznych (prostytucja, a także seks w zamian za prezenty, posiłki, wspólne wyjścia)”; pomóż dziecku rozwijać „zmianę możliwych negatywnych odczuć, odrazy i nienawiści wobec homoseksualizmu, na akceptację różnic seksualnych”; poinformuj o „prawach seksualnych” (s. 49-51).
Proszę sobie samemu wyciągnąć wnioski.

– Czy możemy mówić o rewolucji gender?

– Tak. Rewolucja gender jest w jakiejś mierze rewolucją seksualną. Ta rewolucja mówi, że tradycyjny podział na mężczyzn i kobiety jest zniewoleniem. Genderyści mówią: rozbijmy tę przymusową heteroseksualność, rozbijmy podział świata na mężczyzn i kobiety. Płci jest więcej, płeć jest płynna. Niektórzy mówią, że to wcale nie jest idea gender, ale co w takim razie robi w Sejmie ustawa o uzgodnieniu płci. Hasło bojowe gender mówi: znieśmy podział na mężczyzn i kobiety, bo jest dużo innych kategorii płciowych. Na facebooku amerykańskim jest w tej chwili 56 możliwości do wyboru: transgender, bigender, cisgender, gender fluid (płeć płynna), genderqueer, pangender (wszystkopłeć), transmasculine, two-spirit, gender questioning (płeć pytająca), gender neither (płeć żadna)... Można powiedzieć, że gender to hasło zbudowania na nowo świata społecznego.

– Jakie widzi Pan zagrożenia płynące z wprowadzenia w życie tej ideologii?

– Niewątpliwie jest to atak na nasze codzienne życie. Ideologia gender jest wprowadzana bez pytania obywateli, rodziców o zgodę. Sztandarowym tego przykładem jest program „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć?”. Na stronie 23. tego programu znajdziemy następujące zdanie: „to nie rodzice są do końca tymi, którzy powinni decydować, czy tego typu programy będą realizowane w przedszkolu, bo sami ulegają stereotypom”. To jest atak na prawo rodziców do decydowania o wychowaniu własnych dzieci, co gwarantuje Konstytucja. Konstytucja mówi, że rodzice mają prawo wychowywać dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. To jest próba zmiany wychowania w obszarze rodziny i w obszarze seksu. Większość rodziców w Polsce nie życzy sobie wychowania w taki sposób dzieci. A nikt rodziców nie pytał o zdanie. Do tego dochodzi rozbudzanie seksualne dzieci, nie uwzględniając ich psychiki, które potem mogą być bezbronne wobec pedofilów. W standardach WHO jest na to położony bardzo mocny akcent. W przekonaniu Stowarzyszenia NATAN standardy WHO to dokument przestępczy, bo zachęca nauczycieli do deprawacji dzieci. Dlatego złożyliśmy zawiadomienie do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o możliwości popełnienia przestępstwa. Ideologia gender to atak na dzieci i próba wyrwania ich spod opieki rodziców. Gender chce zniszczyć dotychczasową kulturę, dotychczasowe normy, moralność i zwyczaje. Chce zniszczyć świat, w którym żyjemy.

– Na jakim etapie jest ta dyskusja w Polsce?

– W tej chwili jest to etap walki o to, co zostanie wprowadzone do polskiego prawa, a co nie. Nie jest łatwo doszukać się tych informacji, bo media głównego nurtu o tym raczej nie mówią. W Sejmie jest np. złożony projekt ustawy antydyskryminacyjnej. Nie wiemy, co będzie z Konwencją Przeciw Przemocy Wobec Kobiet. Ładnie to się nazywa, ale w tym dokumencie, jako źródło przemocy wobec kobiet podaje się tradycyjne stereotypy płciowe, a nie ma np. mowy o alkoholizmie. A to jest też źródło przemocy wobec kobiet. Autorzy Konwencji są za zmienieniem dotychczasowego sposobu myślenia o kobiecie i mężczyźnie.

– Jak będzie wyglądała Polska i Europa, gdy te zasady zostaną wprowadzane w formie jednolitej?

– To byłaby katastrofa. Rozbite rodziny i więzi społeczne. Dzieci, które nie uczą się wzrastać w rodzinie, które nie zakładają rodzin, a żyją w różnych nietrwałych związkach. Jestem jednak przekonany, że do tego nie dojdzie. Gender to jest sprawa przegrana. To walka z rozumem, naturą i Bogiem. Mam nadzieję, że jeśli rodzice, obywatele dowiedzą się, co jest źródłowo w tekstach genderowych, powiedzą temu „nie”. We Francji są organizowane protesty, wielotysięczne manifestacje, które rząd ignoruje. W Niemczech zbierane są podpisy przeciwko programowi, który ma promować homoseksualny styl życia w landzie Badenia-Wittenberga. Zebrano już ponad 200 tys. podpisów. Kościoły katolicki i luterański z tamtejszych diecezji wypowiedziały się, że potrzebne są inne programy. W Chorwacji odbyło się referendum, w którym przyjęto „wpisanie” małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. W różnych krajach Unii Europejskiej budzi się społeczny opór, bo wprowadza się rzeczy, o które nikt nie pyta obywateli. To jest też zamach na demokrację. Ideologia gender jest wprowadzana zakulisowo, bez jakichkolwiek konsultacji.

– Ideologia gender dotyka wielu płaszczyzn.

– Tak. Ideologia gender zakłada walkę z chrześcijaństwem poprzez odrzucenie stworzonej natury, odrzucenie służby i pokory wobec Boga – Stwórcy, odrzucenie praw moralnych danych przez Boga. To walka z naturą. To także doprowadzenie do wymierania narodów. To łamanie prawa i działanie w interesie pedofilów – przez rozbudzanie seksualne dzieci i próby uznania pedofilii za „orientację seksualną”. To uderzenie w rodzinę poprzez żądanie uznania prawnego „małżeństw” jednopłciowych, prawa dla nich do adopcji dzieci, przekonywanie dzieci do akceptacji „różnorodności” rodzin, rozpowszechnianie idei, że „tradycyjna” rodzina to przede wszystkim źródło przemocy. To wreszcie demoralizacja dzieci.
Zapraszam na stronę: www.dlarodziny.net.

2014-05-14 15:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obserwator

Wybory prezydenckie

Czas, start!

Ogłoszenie przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek terminu wyborów wyraźnie ożywiło kandydatów. Dotychczasowy prezydent Andrzej Duda bezzwłocznie ogłosił swój start, kandydatka PO-KO Małgorzata Kidawa-Błońska wsłuchiwała się w echo swoich słów na temat podpisania przez prezydenta ustawy dyscyplinującej sędziów („To zamach stanu!” – brzmiało echo), a kandydat niezależny Szymon Hołownia włączył wyborczy internetowy spot, który z miejsca pogrzebał jego szansę na odegranie w wyborach jakiejkolwiek roli. Ostatnia w cyklu 2018-20 kampania wyborcza oficjalnie wystartowała!

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Radomia zamierza pozwać producenta „Klechy”. Producent filmu odpowiada

2020-02-18 19:10

[ TEMATY ]

sąd

BOŻENA SZTAJNER

Producent filmu "Klecha" Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia na temat skierowania do sądu pozwu przeciwko filmowcom. Prezydent Radosław Witkowski zapowiedział, że będzie domagał się od producenta filmu należnych kar z tytułu opóźnień. Przypomnijmy, że film w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię ostatnich dni życia ks. Romana Kotlarza - męczennika radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 roku.

- Jest już 10 miesięcy po planowanym terminie premiery, a filmu "Klecha" jak nie było tak nie ma. Mało tego, nie ma też rzetelnych wyjaśnień ze strony producenta i są zaległości w wypłatach dla statystów, dostawców usług i innych wierzycieli. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak skierowanie sprawy na drogę sądową - napisał w swoim oświadczeniu prezydent Radosław Witkowski. Przypomniał przy okazji, że miasto jest koproducentem i decyzją Rady Miejskiej na realizację filmu przekazano 900 tys. zł. - Będziemy domagać się od producenta filmu należnych nam kar z tytułu opóźnień - zadeklarował prezydent Witkowski.

Producent filmu Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia. Informuje też, że film znajduje się w końcowej fazie prac postprodukcyjnych. Dodaje, że o prowadzonych pracach oraz przejściowych trudnościach, jakie miały miejsce, zgodnie z umowami, informowani są okresowo koproducenci. Dotyczy to m.in. Ośrodka Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, do której zgodnie z zawartą umową koprodukcyjną co miesiąc przesyłane są raporty produkcyjne, a także przed kilkoma miesiącami skierowano pismo wskazujące, iż nie doszło do złamania umowy z Miastem Radomiem. Producent wystąpił także ze stosownym wnioskiem o aneksowanie terminu wiążącej umowy.

- Realizatorzy filmu pracują nad ostatecznym zgraniem dźwięku do filmu i wykonaniem korekty kolorystycznej obrazu. Opóźnienie w tych pracach było wynikiem rozwiązania umowy koprodukcyjnej Telewizją Polską S.A. w połowie 2019 roku, potrzebą wprowadzenia korekt oraz koniecznością zapewnienia uaktualnionego finansowania filmu - tłumaczy Radiu Plus Radom Andrzej Stachecki.

Dodaje, że przedstawiciele koproducentów filmu, którzy widzieli materiał roboczy po zakończeniu zdjęć do filmu i wyrażali swoje uwagi, zostaną zaproszeni do udziału w kolaudacji filmu.

Andrzej Stachecki poinformował również, że do prac nad filmem pozyskany został dystrybutor Monolith Films, wspólnie z którym przygotowany jest plan promocji i dystrybucji obrazu wyreżyserowanego przez Jacka Gwizdałę.

- W porozumieniu z dystrybutorem ustalona zostanie ostateczna data tegorocznej premiery, tak aby film skutecznie dotarł do jak najszerszej widowni - dodaje Andrzej Stachecki.

Obraz w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię niezwykle brutalnych działań powstałej w 1973 roku tzw. "Grupy D", ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zdjęcia były kręcone m.in. w Radomiu. Głównym bohaterem filmu jest ks. Roman Kotlarz, którego prześladowała Służba Bezpieczeństwa i który zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców". Wszystko odbywa się w scenerii wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 pobłogosławił uczestników tego marszu. Był potem nachodzony i dotkliwie pobity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Zmarł 18 sierpnia 1976.

Ks. Roman Kotlarz do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Proces beatyfikacyjny prowadzi diecezja radomska.

CZYTAJ DALEJ

Jak się czujesz w Kościele? Ankieta dla młodych

2020-02-19 19:32

[ TEMATY ]

młodzi

Tarnów

młodzież

youtube.com

Biskup Andrzej Jeż zwrócił się do młodzieży z diecezji tarnowskiej z prośbą o wypełnienie ankiety o ich przeżywaniu wiary.

Jak napisał „(…) moim marzeniem jest, żebyś poczuł się w Kościele jak w domu, w którym można doświadczyć miłości, ciepła, bezpieczeństwa. Wierzę także, że jest to marzenie samego Jezusa. Chciałbym więc poznać Kim jesteś, co przeżywasz i co myślisz.”

Ankieta jest anonimowa i zawiera 46 pytań. Jej wypełnienie trwa ok 15 min.

- Potrzebujemy głosu młodych, abyśmy mogli w czasie V Synodu Diecezji Tarnowskiej jeszcze bardziej poznać współczesnego młodego człowieka i spróbować odpowiedzieć na jego pytania i potrzeby - piszą Członkowie Synodalnej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży, którzy przy współpracy socjologa oraz Wydziałów Kurii Diecezjalnej przygotowali ankietę.

Ankietę można wypełnić elektronicznie, od 17 lutego do 8 marca pod linkiem Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję