Reklama

Przed 25. rocznicą (4)

Zwiedzanie kościoła

2014-05-14 15:40

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 20/2014, str. 4-5

Aleksandra Bielecka

Nawet jeśli pielgrzym nie przejdzie Kalwarii Rokitniańskiej, nie przespaceruje się po dróżkach różańcowych ani nie skorzysta z któregoś z domów rekolekcyjnych, to i tak na sto procent wejdzie do kościoła i stanie przed wizerunkiem Pani Cierpliwie Słuchającej. A skoro już weszło się do świątyni, warto coś wiedzieć na jej temat

Okazuje się, że powstanie parafii w Rokitnie sięga XII wieku – wieś miała obowiązki lenne w stosunku do bledzewskich cystersów. Pierwszy kościół (drewniany) powstał w tym miejscu w 1333 r.

Obecny murowany kościół to dzieło XVIII-wieczne. Świątynia została zaprojektowana przez architekta królewskiego Karola Marcina Frantza. Wzniesienie nowego kościoła było konieczne ze względu na wciąż powiększającą się rzeszę ludzi pielgrzymujących do Rokitna (drewniany kościółek nie był w stanie ich pomieścić). Jak łatwo się domyślić, Cudowny Obraz był już wtedy sławny. Nowy kościół początkowo miał się znajdować na wzniesieniu, zwanym do dzisiaj Górą Kościelną – jego budowę rozpoczęto w 1705 r. Ostatecznie jednak zdecydowano, że zostanie usypane wzgórze pośrodku wsi i właśnie w tym miejscu powstanie świątynia – prace przy niej ruszyły w 1740 r.

Kościół wzniesiony został na planie prostokąta. Prezbiterium znajduje się po stronie północnej, a zakrystia po stronie zachodniej. Całość uzupełniają dwie kryte hełmami wieże. Wnętrze utrzymane jest w stylu rokoko – a więc jest bogate i kolorowe.

Reklama

Na początek nawa boczna

Zwiedzanie rozpocząć można choćby od jednej z naw bocznych. Po prawej stronie mieści się ołtarz św. Jacka. W rokitniańskim kościele dużo czasu spędza się z zadartą głową – bez tego przegapi się rewelacyjne malowidła na sklepieniu. Ponieważ znajdujemy się w prawej nawie, zobaczymy nad sobą św. Franciszka w momencie otrzymywania stygmatów, a także św. Walentego i św. Floriana. W tej nawie umieszczono również figurę św. Antoniego z Padwy. Na samym końcu (czyli blisko prezbiterium) znajduje się ołtarz Matki Bożej Bolesnej z przeszywającym Jej serce mieczem. Chwilę wcześniej, wysoko na ścianie między oknami, zobaczyć można obraz Jana Pawła II.

Doszliśmy już do nawy głównej. Uwagę przyciąga tu zwłaszcza ambona, utrzymana w kolorach błękitnym i złotym, ozdobiona motywami roślinnymi i morskimi. Chrzcielnica została wykonana w tym samym stylu – i tu mała ciekawostka: chrzcielnica otwiera się poprzez specjalne koła, na wzór rozmównic w klasztorach o surowej klauzurze.

Teraz przechodzimy do nawy lewej (prezbiterium zostawimy sobie na koniec). Symetrycznie do ołtarza Matki Bożej Bolesnej znajduje się rzeźba Chrystusa umęczonego na krzyżu. Nieco dalej na filarze umieszczona jest figura Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kiedy podniesiemy głowy, zobaczymy na sklepieniu św. Karola Boromeusza oraz dwie sceny – męczeństwo św. Jana Chrzciciela i walkę św. Michała Archanioła ze zbuntowanymi aniołami. W lewej nawie odnaleźć można również ławę, pięknie intarsjowaną (intarsja to technika zdobnicza, znana już w starożytności, a rozwinięta w okresie renesansu i baroku, polegająca na tworzeniu obrazu na drewnianych przedmiotach poprzez wykładanie ich powierzchni innymi gatunkami drewna). Ława ta złożona jest ze starych stalli, a jej autorem jest najprawdopodobniej o. Hilarion z Poznania, bernardyn. Na ścianie, dokładnie naprzeciwko obrazu Jana Pawła II, zobaczymy wizerunek Jezusa Miłosiernego. W lewej nawie znajduje się również ołtarz bł. Wincentego Kadłubka.

Wspaniałe polichromie

Następnie przechodzimy na środek kościoła, skąd dobrze widać sklepienia i namalowane na nich obrazy. W tzw. kopule widzimy ukoronowaną Trójcę Świętą i ukoronowaną Matkę Bożą w otoczeniu aniołów. Naokoło można rozpoznać sceny biblijne ze Starego i Nowego Testamentu (np. Adama i Ewę w raju), widać tu też tańczące anioły z instrumentami. U zwieńczenia czterech filarów umieszczono wizerunki czterech ewangelistów.

Nad samym chórem znajduje się scena narodzenia Najświętszej Maryi Panny – z tego wydarzenia cieszą się dusze, oczekujące zbawienia. Również w tym miejscu przedstawiono Trójcę Świętą. Na uwagę zasługuje postać św. Anny. Tradycyjnie nie brakuje aniołów. Analogicznie do wizerunków ewangelistów, tutaj na czterech krańcach umieszczono doktorów Kościoła: św. Tomasza z Akwinu, św. Anzelma z Canterbury, św. Bonawenturę. i św. Bernarda z Clairvaux.

Bezpośrednio nad XIX-wiecznym instrumentem organowym (aktualnie restaurowanym) namalowano św. Cecylię z orkiestrą aniołów.

Na sklepieniu nad ołtarzem głównym podziwiać można scenę zwiastowania, czyli rozmowę Maryi z Archaniołem Gabrielem. I tu również wprawne oko dostrzeże czterech Ojców Kościoła: św. Hieronima, św. Augustyna, św. Grzegorza i św. Ambrożego.

Centralny punkt

I wreszcie prezbiterium. Po obu stronach widzimy bogato zdobione stalle, które wieńczą rzeźbione w drewnie baldachimy. Z prawej strony znajduje się herb Łodzia – pieczętował się nim opat bledzewski Kazimierz Jan Opaliński, który sprowadził Cudowny Wizerunek Maryi do Rokitna. Natomiast po lewej stronie umieszczono herb arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego Leona Przyłuskiego, który konsekrował tę świątynię w 1854 r.

Ołtarz główny został wykonany z drewna przez artystę Grunewalda z Legnicy w 1760 r. Mieści się w nim obrotowe tabernakulum ozdobione sceną z Emaus. Nieco wyżej po obu stronach widzimy rzeźby św. Józefa z Dzieciątkiem i św. Elżbiety oraz św. Piotra Apostoła i św. Anny. Na ścianie po lewej stronie znajduje się figura św. Wojciecha, a po prawej – św. Stanisława. Na zwieńczeniu ołtarza umieszczono figurę Boga Ojca i Ducha Świętego pod postacią gołębicy, w otoczeniu aniołów. Na czerwonym tle widać słynący łaskami obraz Matki Bożej Rokitniańskiej, a przy nim złotą różę i srebrny różaniec – dary papieża Jana Pawła II.

Tagi:
świątynia

Reklama

Krzyż i orzeł niech królują

2019-04-30 09:16

PR
Edycja rzeszowska 18/2019, str. 4

Podczas wizytacji kanonicznej parafii pw. Przemienienia Pańskiego i św. Doroty w Trzcinicy, 5 maja 2019 r., bp Jan Wątroba dokona konsekracji ołtarza i kościoła parafialnego oddanego do kultu w 1987 r.

Miłosz Dykas
Bryła kościoła w Trzcinicy nawiązuje do symbolu orła wzbijającego się do lotu

Potrzebę budowy nowej świątyni w Trzcinicy widziano już na początku XX wieku, ale plany te nie zostały zrealizowane. Z zebranych w tamtych czasach funduszy wybudowano plebanię, a drewniany kościół św. Doroty, pełniący funkcję świątyni parafialnej od XVI wieku, pokryto blachą.

25 czerwca 1982 r., po rocznym wikariacie w Trzcinicy, ks. Stanisław Bałucki otrzymał nominację na proboszcza. Natychmiast podjął decyzję o budowie nowej świątyni. Już w cztery dni później powołał Komitet budowy kościoła, który zaczął gromadzić fundusze i materiały budowlane. Trzeba przypomnieć, że były to bardzo trudne czasy dla realizacji tego typu przedsięwzięć. Od 13 grudnia 1981 r. obowiązywał stan wojenny z wszechobecną inwigilacją służb, z przykrymi przesłuchaniami i dokuczliwymi karami administracyjnymi nakładanymi na proboszcza i wiernych zaangażowanych w to dzieło. Mimo tych przeszkód cel budowy świątyni wyzwolił zapał i zaangażowanie wiernych. Wszelkie prace wykonywano własnymi siłami w systemie gospodarczym.

Budowa kościoła, według projektu Stanisława Karpa i Janusza Hanusa z Krosna, rozpoczęła się 28 marca 1984 r. Pierwowzorem architektonicznym dla nowej świątyni był kościół pw. św. Franciszka Borgia w Chicago. Swą nietypową bryłą budynek nawiązuje do sylwetki orła, wzbijającego się do lotu. 1 listopada 1985 r. biskup przemyski Ignacy Tokarczuk wmurował kamień węgielny. Na materiał tej symbolicznej podwaliny użyto fragmentu z płyty nagrobnej rodziny Włodków, dawnych właścicieli Trzcinicy. Dwa lata wcześniej – 22 czerwca 1983 r. kamień węgielny poświęcił papież Jan Paweł II na krakowskich Błoniach.

Nowa świątynia w Trzcinicy była gotowa do pełnienia swojej funkcji już w 1987 r. 15 listopada tegoż roku bp Ignacy Tokarczuk poświęcił kościół, nadając mu tytuł Przemienienia Pańskiego. W kolejnych latach, dzięki ofiarności mieszkańców Trzcinicy, nowy kościół parafialny był stopniowo wyposażany i upiększany według projektu prof. Kazimierza Rocheckiego z Torunia.

Uroczystość konsekracji jest okazją do złożenia dziękczynienia Bogu za dar świątyni i za wszystkich, którzy z wielkim oddaniem wznosili ten dom Boży. Wielu z budowniczych i fundatorów nie dożyło tego momentu. Za nich i za wszystkich żyjących budowniczych i fundatorów będziemy się modlić podczas Eucharystii o godz. 11.30, dziękując za poświęcenie, hojność i odwagę, bez której to dzieło, w tak niesprzyjających okolicznościach, nie mogłoby powstać. W szczególności wyrazimy wdzięczność za posługę ks. Stanisława Bałuckiego, dziś emerytowanego proboszcza, który swą odwagą, zaangażowaniem i umiejętnością kontaktu z ludźmi zapisał się w historii parafii i w pamięci mieszkańców jako świetny organizator i budowniczy tego kościoła.

Kiedy bp Ignacy Tokarczuk umieszczał kamień węgielny w murach powstającej świątyni, Mszę św. odprawił na schodach budowanego równocześnie domu parafialnego. Pod ołtarzem widniało wówczas hasło zaczerpnięte z pieśni: „Krzyż i orzeł nad życiem naszym, Panie, niechaj królują od chrztu po skonanie”. Dziś kolejne pokolenia parafian podejmują odpowiedzialność, w wymiarze materialnym i duchowym, za świątynię. Niech słowa tej pieśni na nowo przypomną wszystkim o potrzebie miłości i wierności Bogu, Ojczyźnie i tradycji przodków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski podczas dożynek: wdzięczność przełamuje w nas egoizm

2019-08-24 20:39

bgk / Pobiedziska (KAI)

„Wdzięczność, przełamując egoizm, uczy nas tego, abyśmy rozumieli i pojęli, że żywność nie jest własnością prywatną, lecz darem Opatrzności, którym z łaską Bożą należy się dzielić” – przypomniał Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas dziękczynienia archidiecezji gnieźnieńskiej za tegoroczne plony.

Uroczystości dożynkowe odbyły się w sobotę 24 sierpnia w Pobiedziskach. Wspólnie z abp. Wojciechem Polakiem Mszę św. dziękczynną w miejscowym kościele pw. św. Michała Archanioła celebrowali księża przybyli z archidiecezji wraz z rolniczymi delegacjami.

„Wspólnie dziękujemy za tegoroczne zbiory i jeszcze raz prosimy, aby nigdy i nikomu nie zabrakło chleba” – mówił w homilii Prymas Polski, powtarzając za papieżem Franciszkiem, że wciąż nie jesteśmy dość nawykli, aby dzielić się nim z innymi. A przecież w codziennej modlitwie prosimy o chleb nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich. Sam Jezus uczy nas, byśmy modląc się mieli na ustach przede wszystkim „Ty”.

„Chleb, o który chrześcijanin prosi w modlitwie, nie jest «moim chlebem». To jest nasz chleb powszedni. Za niego dziś Bogu dziękujemy. I choć to prawda, że przecież i ten nasz chleb powszedni został i tym razem wypracowany przez konkretnych ludzi, przez rolników, którzy włożyli w niego całe swoje serce, cały swój rolniczy trud i wysiłek, jakże niełatwy w obliczu dewastującej w tym roku i nasz region suszy, to jednak, jak mówił do rolników święty Jan Paweł II, bardzo leży nam na sercu, by tego chleba nie brakowało nikomu na naszym globie, a brakuje, leży nam na sercu, by go nie brakowało w naszej Ojczyźnie” – mówił abp Polak.

Prymas przypomniał też za papieżem Franciszkiem, że żywność nie jest własnością prywatną, lecz darem Opatrzności, którym z łaską Bożą należy się dzielić. Trzeba – podkreślił – abyśmy to lepiej zrozumieli, aby wdzięczność przełamała nasz egoizm, otworzyła serca i dłonie dla potrzebujących, nie pozwoliła obojętnie przechodzić wobec próśb i cierpień sióstr i braci.

Po zakończeniu liturgii abp Polak poświęcił dożynkowe wieńce będące wyrazem radości i dumy z zebranych plonów, ale i symbolem pracy rolnika, która – jak mówił w homilii – domaga się wysiłku, cierpliwości, ale także szacunku i pokory wobec natury. Na zakończenie Mszy św. zacytował słowa Cypriana Kamila Norwida byśmy uczyli się dzielić chlebem, ale także, „byśmy chleb z uszanowaniem zawsze podnosili”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem