Reklama

Niedziela Legnicka

4 tys. uśmiechów – festyn dla dzieci z legnicką Caritas

Niedziela legnicka 24/2014, str. 4

[ TEMATY ]

festyn

Dzień Dziecka

Ks. Waldemar Wesołowski

W poniedziałek 2 czerwca ponad 4 tys. dzieci z terenu diecezji uczestniczyło w spotkaniu zorganizowanym przez legnicką Caritas z okazji Dnia Dziecka. „Bądźmy razem” – to hasło, które towarzyszy tej inicjatywie już od kilku lat.

Święto dzieci rozpoczęło się od Mszy św. w katedrze pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka. W dialogowanej homilii mówił o roli pasterza, który troszczy się o powierzone mu owce. Ksiądz Biskup wskazał, że szczególnym pasterzem jest papież, który sprawuje pieczę nad całym Kościołem. Przy tej okazji przypomniał postać św. Jana Pawła II, który przed 17 laty odwiedził Legnicę i legnicką katedrę. – Ornat, w którym odprawiam Mszę św., miał na sobie Jan Paweł II podczas Mszy św. na legnickim lotnisku – mówił Biskup Marek. Zachęcił też wszystkie dzieci, by zaniosły radość i uśmiech do swoich szkół, rodzin, by były ambasadorami dobroci i uśmiechu. Po Mszy św. zostały wręczone dyplomy uznania dla Szkolnych Kół Caritas, które szczególnie wyróżniły się swoją pracą w mijającym roku szkolnym.

– To dla nas wielka radość i duma, że zostaliśmy wyróżnieni – powiedziała Elżbieta Wojtala, katechetka ze Zbylutowa i opiekunka koła Caritas. Dzieci wraz z opiekunami i rodzicami dwa razy w roku w okresie przedświątecznym odwiedzają ośrodek opiekuńczo-leczniczy „Samarytanin”, prowadzony przez Caritas. Przywożą pensjonariuszom życzenia oraz upominki własnoręcznie wykonane. Dzieci pamiętają też o emerytowanych nauczycielach oraz o swoich bliskich. – W ten sposób uczymy nasze dzieci wrażliwości na potrzeby innych – dodała katechetka.

Reklama

Część rozrywkowo-sportowa festynu odbyła się na obiektach sportowych przy stadionie Miedzi Legnica. Z katedry przeszedł ulicami miasta barwny korowód, który prowadziła, jak co roku, orkiestra górnicza. Wszystkie dzieci otrzymały kolorowe balony. Na festynie były występy artystyczne, konkursy, gry i zabawy. Jak co roku o swojej pracy mówili strażacy, policjanci, służba celna oraz pogotowie ratunkowe. Pokazywali też swoje samochody służbowe i możliwości sprzętu, jakim się posługują w pracy. Atrakcji było co niemiara. Dzięki sieci sklepów „Biedronka” każde dziecko otrzymało paczkę z upominkami.

W tym roku festyn Caritas zbiegł się z obchodami rocznicy pobytu św. Jana Pawła II w Legnicy. Miało to miejsce właśnie 2 czerwca 1997 r. Tym razem w ramach tego festynu odbył się także 4. Bieg Papieski, upamiętniający to wydarzenie.

Ks. Wiesław Walendzik, główny pomysłodawca biegu, mówi: – Razem z organizatorami doszliśmy do wniosku, że taka forma będzie najlepsza. Już po raz czwarty chcemy przez zawody sportowe uczcić pamięć Papieża Polaka. Dla wielu dzieci jest to postać znana jedynie z opowieści rodziców i nauczycieli, dlatego tym bardziej chcemy propagować pamięć i wiedzę o nim. Zawody biegowe tym razem odbyły się na profesjonalnej bieżni.

Reklama

Liczba uczestników pobiła rekord, tym razem wystartowało ponad 900 biegaczy. W pierwszym biegu wystartowały dzieci i młodzież niepełnosprawna. Następnie, kolejno w grupach wiekowych uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Na zakończenie odbył się bieg główny na 1997 m, upamiętniający rok, w którym Ojciec Święty odwiedził Legnicę. Zwycięzcy otrzymali puchary, medale oraz upominki. Wszyscy uczestnicy natomiast dostali koszulki oraz napoje.

Jak zauważył ks. Tomasz Biszko z legnickiej Caritas, tak wielkie spotkanie nie mogłoby się odbyć bez pomocy wielu instytucji i osób. Caritas organizuje ten festyn we współpracy z siecią sklepów „Biedronka” oraz Urzędem Miasta. Patronat honorowy od lat obejmują: Biskup legnicki oraz Prezydent Miasta Legnicy. Swój wielki wkład mają: OSiR, MCK, TPD, Policja, Straż Miejska, Straż Pożarna, Tauron czy Wojcieszowianka. Ponadto wiele innych instytucji, firm i osób prywatnych. Szczególne uznanie należy się także rzeszy wolontariuszy Caritas i innych młodych, którzy poświęcili swój czas i wysiłek, by zadbać o porządek i bezpieczeństwo uczestników festynu. Uśmiech ponad 4 tys. dziecięcych twarzy niech będzie dla nich najlepszą nagrodą.

2014-06-12 07:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Silni jednością w Chrystusie”

Niedziela legnicka 40/2019, str. 8

[ TEMATY ]

festyn

Teresa Kot

„Babuszki” – dziewczynki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Raszówce

W imieniny Matki Bożej, 8 września br., już po raz dziewiąty ks. prob. Andrzej Tomaszewski i parafianie kościoła pw. Świętej Trójcy w Zimnej Wodzie zorganizowali festyn parafialny pod hasłem: „Silni jednością w Chrystusie”. W organizację festynu zaangażowały się wspólnie wszystkie okoliczne organizacje, zarówno kościelne jak i świeckie: Rada Parafialna, Akcja Katolicka, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, sołtysi wsi Zimna Woda, Głuchowice, Karczowiska i Wiercień, Koła Gospodyń Wiejskich z Zimnej Wody i Wiercienia, OSP Zimna Woda, a także zawsze obecny zespół folklorystyczny „Zachęta”. Wielką ofiarnością wspomógł imprezę, jak co roku, niezawodny mieszkaniec Zimnej Wody Marek Szczerbiak, który ufundował mnóstwo cennych nagród. Nie zabrakło też przedmiotów na licytację: były rzeźby sołtysa z Głuchowic, obraz podarowany przez Tadeusza Samborskiego, przedmioty wykonane ręcznie przez wójta gminy Lubin i wiele innych.

Podczas festynu zjedzono tysiąc sztuk pierogów z Wiercienia, mnóstwo ciast, pieczone kiełbaski, bigos, frytki i inne specjały, ponieważ od dziewięciu lat zwyczajem stało się, że w dzień festynu nikt nie gotuje obiadu, ale po Mszy św. wszyscy udają się na łączkę przy kościele i tam spożywają posiłek, dobrze się przy tym bawiąc. A było przy czym: animacje dla dzieci, pokazy strażackie, występy zespołów folklorystycznych „Osieczanki” z Osieka i „Perła” z Przybyłowic. Dziewczynki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Raszówce zaprezentowały się w tańcu „Babuszki” a Teatr Tańca z Raszówki wystąpił w układzie tanecznym „Dobro zwycięża”. Szczególny koncert zaprezentował dwunastoletni solista z Wrocławia, Oskar Gomółka, który zachwycił wspaniałym głosem i niezwykle dojrzałą interpretacją śpiewanych utworów. Zaśpiewały też Ola Pęciak, Bernadeta Kot i Zuzanna Pęciak. Występy na scenie zakończyły się dużą dawką muzyki dance w wykonaniu muzyka i kompozytora o pseudonimie „Riki”. Cały program poprowadził sołtys wsi Karczowiska, Dariusz Sędzikowski, który okazał się zdolnym prezenterem.

Na zakończenie, wspólnym zaśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego, ksiądz proboszcz i wierni oddali hołd Matce Bożej, dziękując tym samym za piękną pogodę i wszelką opiekę podczas festynu.

Dochód z festynu, jak co roku, przekazany będzie na wkład własny w remont elewacji kościoła parafialnego, którego renowacja trwa od kilku lat, a także na prace ukończeniowe przy budowie kaplicy w Karczowiskach.

– Jestem zadowolony z przebiegu i organizacji festynu. Po raz kolejny okazuje się, jak wiele możemy osiągnąć, działając wspólnie – stwierdził koordynator całego przedsięwzięcia, Ryszard Czajka.

Za rok jubileuszowy X festyn.

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Toruń: poświęcono Park Pamięci Narodowej

2020-08-08 21:27

[ TEMATY ]

Park Pamięci Narodowej

PAP/Tytus Żmijewski

Park Pamięci Narodowej został dziś poświęcony w Toruniu. Jest to inicjatywa środowiska, skupionego wokół rozgłośni Radia Maryja i jej dyrektowa o. Tadeusza Rydzyka. Nad wejściem do Parku widnieje napis "Zachowali się jak trzeba". Jest to także upamiętnienie Polaków, którzy w czasie niemieckiej okupacji ratowali Żydów mimo że groziła za to kara śmierci.

"Pamięć o niezwykłych-zwykłych Polakach ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej jest nieusuwalną częścią polskiej tożsamości" — napisał w liście do uczestników otwarcia Parku Pamięci Narodowej w Toruniu prezydent RP Andrzej Duda. Odczytanym przez dyrektor generalną prezydenckiej kancelarii Grażyna Ignaczak-Bandych.

Prezydent RP przypomniał, że pod okupacją niemiecką, która nastąpiła w 1939 r. najeźdźcy zaczęłi realizować szeroko zakrojony plan zniewolenia całego narodu, ale dla żydowskich współobywateli miała to być całkowita zagłada.

"W Polsce, która od wieków słynęła, jako bezpieczny, wspólny dom ludzi różnych narodowości, kultur i religii, kraju, w którym wolność i wyrastająca z Dekalogu międzyludzka solidarność były wartościami najwyższymi - niemiecki okupant wprowadził swoje totalitarne, zbrodnicze rządy i stworzył przerażający +przemysł śmierci+" - napisał prezydent Duda. Przypomniał, że obozach, w aresztach, więzieniach, w gettach, podczas egzekucji, pacyfikacji i ulicznych łapanek,w wyniku chorób czy niedożywienia - śmierć poniosło 6 mln obywateli, w tym 3 miliony polskich Żydów.

"W tamtym czasie znaleźli się jednak ludzie, których postawa moralna kontrastowała z hitlerowskim barbarzyństwem w sposób szczególnie jasny. To Polacy, którzy nieśli pomoc i dawali schronienie Żydom - mimo kary śmierci, która groziła za to samym ukrywającym oraz ich bliskim. Dzięki tym cichym i często już zapomnianym bohaterom kilkadziesiąt tysięcy naszych żydowskich współobywateli, sąsiadów, bliskich przetrwało wojnę". Zaś pamięć o tych niezwykłych-zwykłych osobach jest szczególnie cenną, nieusuwalną częścią polskiej pamięci i tożsamości. Prezydent stwierdził, że poświęcony dziś Park Pamięci wraz z kaplicą pamięci w Sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II jest ważnym punktem na kulturalnej mapie kraju i podziękował Fundacji Lux Veritatis, ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi – za tę inicjatywę.

Mszy św. przewodnictwem abp. Sławoj Leszek Głódź. W kazaniu metropolita gdański podkreślił, że misterium nieprawości, którego doświadczyli Polacy w czasie okupacji, nie odniosło jednak zwycięstwa, a imperatyw zachowania się jak trzeba przeciwstawili zbrodniczym planom zagłady Żydów. Za pomoc współobywatelom żydowskiego pochodzenia groziła kara śmierci czego symbolem jest rodzina Ulmów. Mimo tego pomoc nie ustawała – stwierdził abp Głódź. Kaznodzieja dziękował za inicjatywę zbudowania Parku Pamięci Narodowej, za trud zebrania informacji o rodakach, którzy zachowali się jak trzeba. Podziękował też prezydentowi Dudzie za złożenie wieńca pod figurą Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża, sprofanowanej przez aktywistów LGBT. – My wszyscy zachowajmy się jak trzeba – zaapelował na koniec abp Głódź do uczestników Eucharystii.

We Mszy św. uczestniczyli m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremierzy Piotr Gliński, prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MON Mariusz Błaszczak, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz.

Na postumencie przed wejściem do Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się, jak trzeba" umieszczony został cytat ze św. Jana Pawła II "Naród, który nie zna swej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości".

Park powstał w kompleksie, w którym znajdują się świątynia oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Naprzeciwko parku trwa budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II, które ma być gotowe wiosną 2021 roku.

W parku, położonym z rozległej niecce, w alei tworzącej kontur Polski, umieszczono tablice z 18 457 nazwiskami Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed śmiercią. Tablice wieczorem będą podświetlane na biało-czerwono.

Docelowo w parku będzie umieszczonych 40 tysięcy nazwisk. Mają też zostać upamiętnieni Ukraińcy, którzy zginęli za to, że ratowali Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję