Reklama

Wiadomości

SKOK-om ufa 92% ich członków

Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez instytut badawczy Millward Brown, SKOK-om ufa aż 92 proc. ich członków. 91 proc. wskazuje, że SKOK-i to instytucje uczciwe. Badania te potwierdzają, że członkowie spółdzielczych Kas mają do nich znacznie większe zaufanie niż do instytucji komercyjnych

Niedziela Ogólnopolska 26/2014, str. 44

[ TEMATY ]

polityka

finanse

SKOK

Eric Steuer / Foter.com / CC BY

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe wzbudzają coraz większe zainteresowanie i każdego roku przyciągają nowych konsumentów. W 1992 r. w Polsce istniało 13 Kas, które zrzeszały 14 tys. ludzi. Obecnie łączą one spółdzielczą więzią ponad 2,6 mln członków. Dysponują siecią blisko 2 tys. placówek, dzięki czemu docierają do osób zamieszkujących zarówno małe miejscowości, jak i duże miasta. Stanowiąc alternatywę dla podmiotów typowo komercyjnych, przed wieloma osobami otworzyły dostęp do atrakcyjnych usług finansowych.

Z tradycją w nowoczesność

W swojej działalności czerpią z długiej i szczytnej tradycji ruchu spółdzielczości finansowej sięgającej końca XIX wieku, której największym orędownikiem był społecznik dr Franciszek Stefczyk. Spółdzielcze Kasy, znane potem jako Kasy Stefczyka, miały na celu zapewnienie niezamożnym ludziom godziwego życia. Przyjęte wtedy zasady organizacji oraz funkcjonowania spółdzielczości finansowej odrodziły się w 1992 r. Powiązanie nowoczesnych rozwiązań, technologii i tradycyjnych wartości jest podstawowym źródłem sukcesu spółdzielczych Kas na polskim rynku finansowym. Dążąc do wyznaczania standardów na rynku, potwierdzają one, że instytucje finansowe mogą pozostawać wrażliwe na ludzkie potrzeby.

Świat potrzebuje spółdzielczości

Rządy wielu krajów – zarówno tych bogatych, jak i rozwijających się – dokładają starań, by wspierać lokalne instytucje finansowe. Instytucje podobne do polskich SKOK-ów działają w 101 krajach świata i znane są jako unie kredytowe. Zrzesza je Światowa Rada Unii Kredytowych (WOCCU), która jest wiodącą międzynarodową organizacją i agencją rozwoju unii kredytowych na całym świecie. Instytucje zrzeszone w WOCCU dbają o podnoszenie świadomości ekonomicznej i krzewienie idei spółdzielczości wśród swoich członków, troszcząc się jednocześnie o bezpieczeństwo ich oszczędności. Na czele WOCCU stoi obecnie Polak Grzegorz Bierecki. To efekt uznania dla spółdzielczych kas w środowisku międzynarodowym.

Reklama

Czy istnieje alternatywa?

W wielu krajach tworzone są programy rządowe, które wspierają rozwój unii kredytowych dających klientom większe możliwości wyboru na rynku usług finansowych. Dobry klimat dla ich rozwoju stwarzają rządy m.in. w krajach anglosaskich. W Stanach Zjednoczonych członkami unii jest niemal 44 proc. ludzi aktywnych zawodowo. Tamtejsze unie kredytowe są wspierane odpowiednimi regulacjami rządowymi. Z kolei w Wielkiej Brytanii samorządy, organizacje pozarządowe, a także Kościół łączą swoje siły, aby ograniczyć powstawanie lichwiarskich firm pożyczkowych. Alternatywą mają być lokalne, sprawdzone unie kredytowe, które na tamtejszym rynku funkcjonują od 50 lat. W ostatnim czasie decydenci nie ustają w wysiłkach, by działać na rzecz rozwoju tych instytucji.

Ludzka twarz biznesu

Znaczenie ruchu opartego na zasadach wzajemności, realizującego swoją działalność w poszanowaniu praw i godności każdego człowieka podkreśla również Kościół katolicki. Ojciec Święty Benedykt XVI podczas spotkania ze spółdzielcami w 2011 r. docenił ten nurt za próbę nadania ludzkiej twarzy światu ekonomii i biznesu. Swoje poparcie dla spółdzielczych instytucji finansowych wyraził również papież Franciszek, który w przesłaniu wyemitowanym na III Festiwalu Nauki Społecznej Kościoła przypomniał, że solidarność jest kluczowym słowem w nauce społecznej i podkreślił swoje uznanie dla spółdzielczości jako formy zarządzania przedsiębiorstwami.

* * *

JANUSZ SZEWCZAK, główny ekonomista SKOK-ów
Od kilkunastu lat zauważyć można prawdziwy renesans unii kredytowych na świecie. Społeczeństwa zorientowały się, że zamiast wspierać komercyjne, ponadnarodowe banki, wolą skupić się na lokalnych instytucjach finansowych. Widzą to nie tylko konsumenci, ale również rządy poszczególnych państw, które, dostrzegając ich ogromny potencjał, robią wiele na rzecz wspierania spółdzielczości finansowej. Polskie SKOK-i osiągnęły sukces bez pomocy państwa. Wypracowały rozwiązania, które na świecie są stawiane jako wzór organizacji spółdzielczo-finansowej. Tym bardziej dziwi brak zrozumienia ze strony obecnego rządu i jego urzędników wobec tych jednych z ostatnich polskich instytucji finansowych. Przecież wiadomo, że lepiej mieć coś swojego, krajowego, choćby małego, niż płacić ogromne pieniądze na rzecz światowych gigantów bankowych.

2014-06-24 16:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hiszpanie coraz chętniej wspierają Kościół

2020-07-13 15:31

[ TEMATY ]

finanse

Hiszpania

wikipedia

W Hiszpanii dobiega końca kampania podatkowa. Każdy z podatników może odpisać część kwoty podatkowej (0,7%) na potrzeby Kościoła. W 2019 r. uczyniło to ponad 32% osób, dzięki czemu otrzymał on blisko 285 mln euro. Jest to najwyższa kwota od 2006 r., kiedy wszedł w życie aktualny model finansowania Kościoła.

Ta rekordowa kwota była możliwa dzięki poprawie sytuacji ekonomicznej oraz większej liczbie podatników. „284,4 mln to najwyższa kwota od wprowadzenia nowych rozwiązań, które uzależniają współpracę państwa z Kościołem od woli podatnika. To o 16,6 mln euro więcej niż rok wcześniej, czyli wzrost o 6,19%” – powiedział Fernando Giménez Barriocanal, wicesekretarz ds. ekonomicznych Konferencji Episkopatu Hiszpanii.

W 2019 r. kwota podatkowa przeznaczona na potrzeby Kościoła wzrosła we wszystkich regionach Hiszpanii, najwięcej w Kastylii-La Mancha (45%), Murcji (43,8%), La Rioja (44,9%), Estremadurze (44%) i Kastylii i León (42,2%). Najmniej w Katalonii (17,43%), Galicji (24,9%) i na Kanarach (25,95%). Jeśli chodzi o wiek podatników, to najczęściej zrobiły to osoby w wieku 40-60 lat. Jedna trzecia młodych w wieku 19-20 lat (32,6%) również pamiętała o Kościele.

W Hiszpanii wciąż istnieje wiele mitów na temat finansowania Kościoła. Od 2006 r. każdy z podatników może odpisać – dobrowolnie i bez dodatkowych kosztów – część kwoty (0,7%) na jego potrzeby. Inne formy finansowania Kościoła to m. in. niedzielne tace, subskrypcje parafialne oraz darowizny.

Jak podkreśla kampania informacyjna „Xtantos” tzw. „potrzeby kościelne” nie ograniczają się do utrzymania miejsc kultu czy duchowieństwa, ale to cała sieć szpitali, szkół, schronisk charytatywnych, jadalni dla bezdomnych oraz ośrodków dla imigrantów. Dzięki pracy wolontariuszy państwo oszczędza miliony euro.

CZYTAJ DALEJ

Toruń: poświęcono Park Pamięci Narodowej

2020-08-08 21:27

[ TEMATY ]

Park Pamięci Narodowej

PAP/Tytus Żmijewski

Park Pamięci Narodowej został dziś poświęcony w Toruniu. Jest to inicjatywa środowiska, skupionego wokół rozgłośni Radia Maryja i jej dyrektowa o. Tadeusza Rydzyka. Nad wejściem do Parku widnieje napis "Zachowali się jak trzeba". Jest to także upamiętnienie Polaków, którzy w czasie niemieckiej okupacji ratowali Żydów mimo że groziła za to kara śmierci.

"Pamięć o niezwykłych-zwykłych Polakach ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej jest nieusuwalną częścią polskiej tożsamości" — napisał w liście do uczestników otwarcia Parku Pamięci Narodowej w Toruniu prezydent RP Andrzej Duda. Odczytanym przez dyrektor generalną prezydenckiej kancelarii Grażyna Ignaczak-Bandych.

Prezydent RP przypomniał, że pod okupacją niemiecką, która nastąpiła w 1939 r. najeźdźcy zaczęłi realizować szeroko zakrojony plan zniewolenia całego narodu, ale dla żydowskich współobywateli miała to być całkowita zagłada.

"W Polsce, która od wieków słynęła, jako bezpieczny, wspólny dom ludzi różnych narodowości, kultur i religii, kraju, w którym wolność i wyrastająca z Dekalogu międzyludzka solidarność były wartościami najwyższymi - niemiecki okupant wprowadził swoje totalitarne, zbrodnicze rządy i stworzył przerażający +przemysł śmierci+" - napisał prezydent Duda. Przypomniał, że obozach, w aresztach, więzieniach, w gettach, podczas egzekucji, pacyfikacji i ulicznych łapanek,w wyniku chorób czy niedożywienia - śmierć poniosło 6 mln obywateli, w tym 3 miliony polskich Żydów.

"W tamtym czasie znaleźli się jednak ludzie, których postawa moralna kontrastowała z hitlerowskim barbarzyństwem w sposób szczególnie jasny. To Polacy, którzy nieśli pomoc i dawali schronienie Żydom - mimo kary śmierci, która groziła za to samym ukrywającym oraz ich bliskim. Dzięki tym cichym i często już zapomnianym bohaterom kilkadziesiąt tysięcy naszych żydowskich współobywateli, sąsiadów, bliskich przetrwało wojnę". Zaś pamięć o tych niezwykłych-zwykłych osobach jest szczególnie cenną, nieusuwalną częścią polskiej pamięci i tożsamości. Prezydent stwierdził, że poświęcony dziś Park Pamięci wraz z kaplicą pamięci w Sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II jest ważnym punktem na kulturalnej mapie kraju i podziękował Fundacji Lux Veritatis, ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi – za tę inicjatywę.

Mszy św. przewodnictwem abp. Sławoj Leszek Głódź. W kazaniu metropolita gdański podkreślił, że misterium nieprawości, którego doświadczyli Polacy w czasie okupacji, nie odniosło jednak zwycięstwa, a imperatyw zachowania się jak trzeba przeciwstawili zbrodniczym planom zagłady Żydów. Za pomoc współobywatelom żydowskiego pochodzenia groziła kara śmierci czego symbolem jest rodzina Ulmów. Mimo tego pomoc nie ustawała – stwierdził abp Głódź. Kaznodzieja dziękował za inicjatywę zbudowania Parku Pamięci Narodowej, za trud zebrania informacji o rodakach, którzy zachowali się jak trzeba. Podziękował też prezydentowi Dudzie za złożenie wieńca pod figurą Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża, sprofanowanej przez aktywistów LGBT. – My wszyscy zachowajmy się jak trzeba – zaapelował na koniec abp Głódź do uczestników Eucharystii.

We Mszy św. uczestniczyli m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremierzy Piotr Gliński, prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MON Mariusz Błaszczak, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz.

Na postumencie przed wejściem do Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się, jak trzeba" umieszczony został cytat ze św. Jana Pawła II "Naród, który nie zna swej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości".

Park powstał w kompleksie, w którym znajdują się świątynia oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Naprzeciwko parku trwa budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II, które ma być gotowe wiosną 2021 roku.

W parku, położonym z rozległej niecce, w alei tworzącej kontur Polski, umieszczono tablice z 18 457 nazwiskami Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed śmiercią. Tablice wieczorem będą podświetlane na biało-czerwono.

Docelowo w parku będzie umieszczonych 40 tysięcy nazwisk. Mają też zostać upamiętnieni Ukraińcy, którzy zginęli za to, że ratowali Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Z wdzięczności za Cud nad Wisłą

2020-08-09 22:27

[ TEMATY ]

Matka Boża Łaskawa

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

100. rocznica Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Tak jak przed najważniejszą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, dokładnie 100 lat później na pl. Zamkowy z archikatedry św. Jana Chrzciciela przeszła błagalna procesja z Najświętszym Sakramentem.

Na pamiątkę pokutnych modlitw i procesji mieszkańców Warszawy, które zmierzały na plac Zamkowy w niedzielę 8 sierpnia 1920 r. przed decydującą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, równo 100 lat po tamtej pamiętnej dacie warszawiacy znów oddali publicznie hołd Jezusowi w Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej Łaskawej. Modląc się i śpiewając pieśni eucharystyczne i maryjne, niosąc figurę Matki Bożej Łaskawej i biało-czerwone flagi oraz relikwie polskich świętych i błogosławionych przeszli z archikatedry w uroczystej procesji pod kolumnę Zygmunta na pl. Zamkowym. Tam odbyło się nabożeństwo dziękczynno-błagalne.

Poprzedziła je Msza św. w archikatedrze pod przewodnictwem ks. prał. Bogdana Bartołda, proboszcza parafii archikatedralnej. W kazaniu podkreślił, że sierpień jest w Polsce miesiącem Matki Bożej. - Jak Maryja nas, Polaków, umiłowała! Jak wpisała się w dzieje naszego narodu! W iluż polskich sanktuariach jest obecna! Gdy patrzymy na Maryję, widzimy Jej oczy, płaszcz nad całym naszym narodem. Jak ciągle wyprasza nam łaski. Tak bardzo nas umiłowała, że ciągle do Niej pielgrzymujemy i przychodzimy, ciągle przed Nią stajemy. Mimo pandemii pielgrzymują pątnicy, żeby spotkać się z Maryją w Jej domu Jasnogórskim – przypomniał kaznodzieja.

Ks. Bartołd zwrócił również uwagę, że od najdawniejszych czasów polski naród wznosi modlitwy do Maryi. - Tak było przed Bitwą Warszawską z 1920 r., która nosi miano Cudu nad Wisłą. Dzisiaj gromadzi nas Matka Boża. Modlimy się za wszystkich poległych na polach chwały, ale również chcemy dziękować Maryi za to ocalenie polskiej niepodległości tak przecież dopiero kruchuteńkiej. Chcemy Ci dziękować, Matko Boża, za uchronienie całej Europy przed niewolą, wprowadzeniem sowieckiego totalitaryzmu - podkreślał. Dodał, że z wdzięcznością stajemy na Eucharystii, składając Bogu dziękczynienie za dar wolności.

- Bogu wszechmogącemu zawdzięczamy Cud nad Wisłą. To co się wydarzyło na przedpolach Warszawy było wpisane w Jego Opatrzność. Bóg pokierował tym wszystkim, postawił odpowiednie osoby. Marszałek Józef Piłsudski miał pełną świadomość, że wola Boga Najwyższego o wszystkim decyduje i że to od Niego zależy, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji – zaznaczył proboszcz stołecznej archikatedry.

Przypomniał też postać ks. Ignacego Skorupki, który w czasie kazania do żołnierzy powiedział: Czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale nie bójcie się, bo 15 sierpnia – w dzień naszej Królowej – losy odwrócą się w naszą stronę. - Jakże te słowa budziły w sercach słuchaczy, młodych chłopaków, otuchę i ufność w pomoc Matki Bożej. Sam gen. Józef Haller wołał wówczas do swoich żołnierzy: Bracia, bronimy naszych najświętszych praw, dlatego z Bożego wyroku zwyciężymy! – mówił ks. Bartołd.

Kaznodzieja odniósł się do wydarzeń z 15 sierpnia 1920 r. podkreślając, że wtedy dokonał się cud, ponieważ ofiary krwi polskiej i polskich ziaren zostały przyjęte. Polska obroniła swoją wolność. Ks. Bartołd przypomniał, że ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce abp Achilles Ratti podczas Bitwy Warszawskiej pozostał w Warszawie. Porównał to zwycięstwo do Odsieczy Wiedeńskiej z 1683 r. Powiedział, że ciężar tego zwycięstwa jest tak samo wielki.

- Przypominamy sobie tamte wydarzenia po to, aby dziękować Bogu za to zwycięstwo, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Dziękujemy Bogu za tych, którzy z miłości do Ojczyzny stanęli wówczas w jej obronie i oddali swoje życie. To bohaterscy synowie i córki polskiej ziemi, patrioci wychowani w pięknej polskiej tradycji, która zamykała się w trzech słowach: Bóg, honor, Ojczyzna. Dla nich to nie były puste hasła, ale najwyższe wartości – podkreślił ks. Bartołd.

Zwrócił uwagę, że świętowanie tych wydarzeń to nie tylko wspominanie tego, co było kiedyś, ponieważ historia nabiera znaczenia i wartości wtedy, kiedy jest rozważana w perspektywie teraźniejszości i przyszłości. - Społeczeństwo bez historii jest społeczeństwem bez korzeni i tożsamości. Historia zawsze jest bardzo wymagająca – bo jest surowa. Ale przez to, że potrafi nas napominać, uczy nas i przestrzega, że największe klęski przychodziły nas nasz naród wtedy, gdy nie potrafiliśmy z tych wydarzeń wyciągać właściwych, pouczających wniosków. Kiedy stawaliśmy jako ci, którzy ciągle się kłócą, prowadzą dysputy, walki polityczne, wnoszą różnego rodzaju niepokój w życie polityczne, społeczne, różnymi pomysłami, które chcą zmienić naszą cywilizację opartą na przykazaniu miłości – zaznaczył proboszcz archikatedry i dodał, że dzisiaj mamy uczyć się z tamtych wydarzeń, iż powinniśmy opierać się na najważniejszym przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Podkreślił także, że nie wolno nam zapomnieć o ofierze, jaką ponieśli nasi przodkowie walcząc o wolność Ojczyzny i cenić wartości, które były dla nich najważniejsze, a za które poświęcali swoje życie.

Wtedy, 100 lat temu, niedziela 8 sierpnia była w stolicy dniem publicznych modlitw z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Wieczorem, po zakończonej całodziennej adoracji, z kościołów Warszawy ruszyły do serca stolicy, na plac Zamkowy, uroczyste procesje pokutno-błagalne. Pod kolumną Zygmunta, na ołtarzu polowym, wystawiono dla publicznej adoracji relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa. Również przez ich przyczynę warszawianie błagali dobrego Boga o zmiłowanie dla Ojczyzny i jej stolicy, znajdujących się w przededniu tragedii. W pobliskiej katedrze św. Jana i przylegającej do niej świątyni Patronki Warszawy czuwania modlitewne trwały cały dzień. W tym czasie zza Wisły dochodziły odgłosy wystrzałów, a nocą widać było łuny od strony Pragi. Nieustannie wzywano Najświętszą Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski, na pomoc. Jak bardzo gorliwa była to modlitwa mogą świadczyć słowa generała Maxima Weyganda, członka misji francuskiej w Polsce, który napisał: „Podziwiałem, w owym sierpniowym 1920 r., z jaką żarliwością naród polski padał na kolana w kościołach i szedł w procesjach po ulicach Warszawy. Ja nigdy w życiu nie widziałem takiej modlitwy jak w Warszawie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję