Reklama

Intronizacja relikwii św. Jana Pawła II w Bełżcu

2014-07-02 16:29

Ks. Wiesław Banaś
Edycja zamojsko-lubaczowska 27/2014, str. 4

Archwium parafii

W parafii Matki Bożej Królowej Polski w Bełżcu 18 czerwca br. zapanowało wielkie poruszenie. Zatrzymano ruch uliczny od skrzyżowania do kościoła. Przejeżdżający pytali: co to jest? Wszyscy jednakowo odpowiadali: mamy wprowadzenie relikwii świętego Jana Pawła II do naszego kościoła.

Wiele parafii w diecezji zamojsko-lubaczowskiej już przeżywało podobne uroczystości, jednak wydaje się, że księża: proboszcz Stanisław Szałański i wikariusz Sławek Zawada wywindowali poprzeczkę bardzo wysoko. Ks. dziekan Jan Krawczyk z Tomaszowa Lubelskiego wyznał, że przyjechał, by uczyć się, jak zorganizować taką uroczystość w swojej parafii.

Wszystko było w detalach przygotowane i zaplanowane. O godzinie 17.20 miało miejsce powitanie na granicy parafii abp. Mieczysława Mokrzyckiego, który wraz z ks. prał. Andrzejem Legowiczem, przywiózł ze Lwowa relikwie. Stamtąd goście jechali w kolumnie samochodów, przy eskorcie policji (radiowóz i dwa motocykle) – na sygnałach. Na skrzyżowaniu drogi do Narola, czekała procesja. Kolumna się zatrzymała, wysiadł Metropolita Lwowa, który podał relikwie do ucałowania ks. Proboszczowi.

Reklama

Ruszyła procesja eskortowana przez dwóch policjantów na motocyklach. Za krzyżem szły dziewczęta z chorągwiami, a za nimi długi szpaler ministrantów. Uczniowie tutejszej szkoły podstawowej, w mundurkach podobnych do strojów studentów Harwardu, nieśli sztandar szkoły. Następnie niesiony był relikwiarz w otoczeniu czterech uczniów tutejszej szkoły ubranych w stroje podobne do gwardzistów szwajcarskich, specjalnie uszyte na tę okazję. Po zewnętrznych stronach procesji szedł szpaler strażaków, wraz z Komendantem straży pożarnej z Tomaszowa Lubelskiego. Za strażakami szli duchowni i ks. Arcybiskup, dalej lokalni samorządowcy: Wójt miejscowej gminy, Burmistrz i Starosta z Tomaszowa Lubelskiego. Procesję dopełniała wielka rzesza przybyłych na tę uroczystość wiernych.

W kościele nastąpiło uroczyste przekazanie relikwii ks. Proboszczowi, który umieścił je na postumencie filaru, po prawej stronie głównego ołtarza. Mszę św. koncelebrowało kilkunastu księży. Przewodniczył i homilię wygłosił abp. Mieczysław Mokrzycki. Przywoływał on liczne szczegóły z życia „Największego z rodu Polaków”. Kaznodzieja zakończył swoje rozważania wezwaniem: – Relikwie są wam dane, abyście za pośrednictwem św. Jana Pawła II wypraszali dla siebie i bliźnich potrzebne łaski.

Rodak tutejszej parafii, Dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, w swoim przemówieniu zauważył, że Jan Paweł II, wcześniej kard. Karol Wojtyła, już po raz trzeci przekracza progi tutejszej świątyni. Pierwszy raz w 1971 r., podczas peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. – Na podium za kościołem był bp Jan Nowicki w otoczeniu kapłanów – przypomniał. – W tym czasie pod plebanię zajechał czarny samochód. Ks. Biskup dopytywał: „Kto przyjechał?”. Ks. Adolf Maciąg odpowiedział: „Ks. kard. Karol Wojtyła”. „To niemożliwe – zawołał zaskoczony Biskup – nie zapraszałem go!”. Wszyscy udali się śpiesznie na przywitanie niespodziewanego Gościa. Bp Nowicki, zwrócił się wprost do purpurata: „Eminencjo, przepraszam, że nie zapraszałem”. Kardynał z uśmiechem powiedział: „Cóż, przejeżdżałem niedaleko i wiedząc o uroczystości podjechałem, by w niej uczestniczyć”. „Jest to dla nas wielki zaszczyt, gościć Waszą Eminencję” – odparł bp Nowicki.

Tamtego dnia w Bełżcu była spora część ówczesnego Episkopatu Polski wraz z kard. Stefanem Wyszyńskim. Gdy wybrano papieżem Kardynała z Krakowa, miejscowy proboszcz ks. Stanisław Węglowski chwalił uroczystością, pokazując zdjęcia. W salonie, na poczesnym miejscu trzymał fotel, na którym wtedy siedział kard. Wojtyła. Dumny był z tego, że mógł gościć u siebie tylu biskupów, przede wszystkim późniejszego Papieża. Dumny był też z tego, że Ojciec Święty pamiętał jego imię i nazwisko i kazał pozdrowić go przez panią Tosię Jaraput, która rozmawiała z Papieżem, podczas pobytu w Rzymie.

Gdy ks. Węglowski przeprowadził remont kościoła, zadbał o granitowe epitafia i umieścił je na filarach pod chórem. Na jednym jest Ojciec Święty Jan Paweł II, a na drugim są teksty z jego przemówień. Wykonał je miejscowy artysta, Zbigniew Lentowicz.

Wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II z pewnością jest wydarzeniem najbardziej oczekiwanym, przygotowanym, radosnym... Było ono możliwe dzięki abp. Mieczysławowi Mokrzyckiemu, który ponad 20 lat temu, nim wyjechał do Rzymu, był w Bełżcu wikariuszem.

Proboszcz ks. Stanisław Szałański na zakończenie ze wzruszeniem powiedział: – Relikwie pozostaną w bełżeckim kościele i będą niewątpliwie jego ozdobą. Nade wszystko będą gromadzić tych, którzy zechcą za wstawiennictwem św. Jana Pawła II, wypraszać tutaj potrzebne łaski. Uroczysta intronizacja przeszła do historii. Należy mieć nadzieję, że mieszkańcy Bełżca będą przychodzili na audiencje papieskie.

Tagi:
relikwie

Reklama

Warszawa: relikwie św. José Sáncheza del Río w kościele św. Antoniego z Padwy

2019-12-12 11:16

M.W.

We wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe we franciszkańskim kościele św. Antoniego z Padwy w Warszawie bp Piotr Jarecki zainstalował relikwie I stopnia 14-letniego męczennika z Meksyku, wielkiego czciciela Matki Bożej z Guadalupe – św. José Sáncheza del Río (znanego z filmu "Cristiada").

Natalia Kaczmarczyk

Św. José urodził się w 1913 roku, w miejscowości Sahuayo. Zginął w wieku 14 lat, walcząc o wolność chrześcijan. Papież Franciszek kanonizował go 16 października 2016 roku

Święty męczennik jest m.in patronem ludzi młodych. – Zapraszamy do modlitwy za jego wstawiennictwem zarówno młode pokolenie jak i starszych, którzy chcą się modlić za swoje dzieci i wnuki, aby się nie pogubiły w życiu i aby miały mocny kręgosłup moralny – mówi proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy o. Lech Dorobczyński OFM. Przypomina, że to także patron niezachwianej wiary. – Wrogowie powtarzali José: „Wyrzeknij się Boga, powiedz, że umarł, a będziesz żył”, tymczasem on wykrzykiwał: „Viva Cristo Rey!” - Niech żyje Chrystus Król i Dziewica z Guadalupe! - przypomina franciszkanin. – Nawet wtedy, gdy na oczach José wieszano jego przyjaciela, nawet wtedy, gdy chciano go uciszyć i złamano mu szczękę, nawet - dodaje o. Dorobczyński.

To także patron wszystkich, którzy doznają prześladowań. – Przyzywajmy jego opieki nad naszymi siostrami i braćmi, których życie jest zagrożone dlatego, że wierzą w Pana Jezusa – mówi duchowny i dodaje: –  Chcemy się modlić przy relikwiach św. José w bardzo ważnej intencji - za dzieci, które doznają przemocy: fizycznej, psychicznej i moralnej – podkreśla proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy.

Relikwie I stopnia św. José Sáncheza w postaci fragmentu jego kości na stałe zostały zainstalowane we franciszkańskim kościele przy ul. Senatorskiej. W każdy piątek, po Mszy świętej o godz. 18.00, odprawiane będzie specjalne nabożeństwo do św. José z oddaniem czci jego relikwii.