Reklama

Tygodnik

Naszą główną redaktorką nadal jest Matka Boża

Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 10-11

[ TEMATY ]

Niedziela

redakcja

Bożena Sztajner/Niedziela

Redakcja „Niedzieli” przeżywała 30 czerwca 2014 r. historyczną chwilę zmiany redaktora naczelnego. Ks. inf. Ireneusza Skubisia zastąpiła na tym stanowisku red. Lidia Dudkiewicz. Ks. Skubiś, osiągnąwszy wiek emerytalny, oddał się do dyspozycji Metropolity Częstochowskiego, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego.

Uroczystość rozpoczęła Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Przy ołtarzu stanęli także: ks. Ireneusz Skubiś, ks. Jacek Molka, ks. Mariusz Frukacz oraz ks. Marek Bator, dyrektor częstochowskiej Caritas.

Abp Depo, dziękując Księdzu Redaktorowi za trwającą ponad trzy dekady posługę, przywołał długą listę jego zasług. Ks. Skubiś nie tylko zbudował od podstaw ten - dziś ogólnopolski - tygodnik, ale też nadał mu oryginalny kształt i doprowadził do rozkwitu na niespotykaną w jego dziejach skalę. „Niedziela” to obecnie jeden z dwóch największych tygodników katolickich w Polsce. Opiniotwórczy i twórczy - jak podkreśla wielu naszych przyjaciół.

Reklama

Wierni prawdzie

Metropolita Częstochowski mówił: - Chcemy przeżywać tę Eucharystię w duchu dziękczynienia za osobę Księdza Infułata i jego posługę nie tylko na rzecz „Niedzieli”, lecz także wspólnoty Kościoła - tego lokalnego, który tutaj stanowimy, ale również Kościoła powszechnego.

Abp Depo przywołał m.in. słowa św. Jana Pawła II ze spotkania z dziennikarzami w 2000 r., gdy życzył polskim dziennikarzom, aby zachowali wolność myślenia i trzeźwy osąd rzeczywistości. „Bądźcie wierni prawdzie” - apelował wtedy Papież. - Myślę, że w tych papieskich słowach odnajdujemy dziś motyw wdzięczności wobec wieloletniej i wielorakiej posługi w Kościele ks. Skubisia. Trzeba tu przypomnieć, że Ksiądz Infułat, kierując naszym tygodnikiem, stał się również pomostem - czy wprost fundamentem - dla wielu innych dzieł: kościoła parafii personalnej św. Ireneusza w Częstochowie, budowy i wyposażenia Wyższego Seminarium Duchownego oraz Radia Fiat; wspierał katolickie szkoły czy dzieło pielgrzymek do Częstochowy. Za te niezliczone dzieła, przykład solidarnej współpracy w Kościele, z serca dziękuję i składam to wszystko w dłonie jedynego Pośrednika między nami a Bogiem - Pana naszego Jezusa Chrystusa - powiedział abp Depo.

Honorowy Redaktor Naczelny

Na zakończenie Eucharystii Metropolita Częstochowski dodał, że każdy z nas, na miarę własnych sił, przykłada rękę do tego dobra, które Pan Bóg przygotował dla innych. - Dlatego wypowiadając słowa uznania i wdzięczności wobec prezbiterium Kościoła częstochowskiego 20 czerwca, podczas oficjalnych uroczystości pożegnalnych w naszym Seminarium Duchownym, podtrzymałem i teraz podtrzymuję prośbę, by Ksiądz Infułat był nadal obecny w mediach i Kościele częstochowskim. I ogłaszam, że przysługuje mu tytuł Honorowego Redaktora Naczelnego „Niedzieli”. Zespół redakcyjny serdecznymi oklaskami wyraził radość z tej decyzji.

Reklama

Wzruszony ks. Skubiś powiedział: - Z „Niedzielą” jestem związany od 33 lat, toteż to odchodzenie nie jest łatwe! Ale zostało osłodzone tym, co Ksiądz Arcybiskup powiedział. Bo chciałbym służyć dalej Kościołowi - dopóki starczy mi sił i rozumu. A moce te biorę z Kościoła, z tego, czego się nauczyłem od kard. Wyszyńskiego, od kard. Wojtyły - późniejszego Ojca Świętego, od bp. Bareły, który w 1981 r. mianował mnie redaktorem „Niedzieli”...

Zachować linię

Po Mszy św. zebrani w auli pracownicy „Niedzieli” z niecierpliwością czekali na ogłoszenie nazwiska nowego redaktora naczelnego.

Gdy abp Depo podał nazwisko red. Lidii Dudkiewicz, dotychczasowego zastępcy naczelnego i sekretarza redakcji, rozległy się gromkie brawa. „Proszę kontynuować i rozwijać wielkie dzieło stworzone przez ks. inf. Ireneusza Skubisia oraz realizować założone cele, zgodnie z nauką Kościoła katolickiego. Niech ofiarna praca na tak odpowiedzialnym stanowisku będzie dla Pani okazją do świadczenia o miłości do Boga i Ojczyzny” - czytamy w dekrecie ustanawiającym nowego redaktora naczelnego „Niedzieli”.

Ks. Ireneusz Skubiś wspominał, że red. Lidia Dudkiewicz została zatrudniona w „Niedzieli” wcześniej niż on. - Tak proroczo się stało, że to właśnie ona zostaje dziś moim następcą. Cieszę się z tego bardzo, ponieważ, jak sądzę, linia pisma będzie zachowana. A linia ta to wierność Kościołowi i uznanie, że Główną Redaktorką „Niedzieli” jest Pani Jasnogórska. Pragnę Pani Lidii pogratulować i podziękować. Robiła dla „Niedzieli” rzeczy niesamowite. Przez lata prowadziła pismo merytorycznie, więc co do meritum „Niedzieli” jestem pewny, że da sobie radę. A Księdzu Arcybiskupowi dziękuję za tę decyzję. Dzięki niej będę spokojniej żył.

Dalsze podziękowania ks. Ireneusza Skubisia objęły jego najbliższych współpracowników. Podziękowania usłyszały również działy korekty i adiustacji, fotoskładu, a także graficy, pracownicy księgowości, studia telewizyjnego i radiowego, kolportażu i wydawnictwa książek, w tym „Mojego Pisma Tęcza”, oraz panie dbające o porządek w redakcji.

Gazeta i balet

- Ale nam się wydarzyło! - powiedziała na wstępie red. Lidia Dudkiewicz. - Kobieta na czele tygodnika katolickiego... Przede wszystkim dziękuję Ojcu Arcybiskupowi za ogromne zaufanie. Powiem, co pomogło mi podjąć tę decyzję. Otóż Ksiądz Arcybiskup wyznał, że przemodlił tę sprawę przy grobie św. Jana Pawła II, więc nie można zdezerterować - Jan Paweł II mówił o tym na Westerplatte, papież Franciszek powtarza to wielokrotnie. Jeżeli jest to z woli Nieba, to przyjmuję. Jednocześnie podziwiam odwagę decyzji Księdza Arcybiskupa. Jestem spokojna, bo czuję, że jestem coraz bardziej w rękach Boga i w rękach Maryi, która pozostaje nadal Główną Redaktorką „Niedzieli”...

Lidia Dudkiewicz opowiedziała także o pewnym ważnym dla niej wydarzeniu, które świetnie opisuje charakter pracy redaktora pisma.

- Bp Józef Zawitkowski skierował kiedyś do mnie list (tekst został wydrukowany w książce wydanej pod pseudonimem ks. Tymoteusz, pt.„Listy polecone”, Dehon, Kraków 2005 - przyp. K.W.). Napisał: „Wielu rzeczy nie umiem, ale najwięcej zdziwienia budzą we mnie balet i przygotowanie gazety”. Porównał powstawanie pisma do tańca baletnicy. Nad jej występem pracuje sztab ludzi. Podobnie jest w redakcji, gdzie pracuje wiele osób niewidocznych dla odbiorcy. Ale jest w liście jeszcze jeden element, wydawałoby się smutny. „Lidziu, a co czujesz, gdy są zwroty albo gdy widzicie, że ktoś gazetę wrzuca do kosza?” - pyta w nim bp Zawitkowski. Podobno odpowiedziałam wtedy - co odnotował w liście poleconym - że jest nam wtedy trochę przykro, ale taki już los gazety. Trzeba po prostu robić nową.

I tak już jest od 33 lat.

2014-07-08 13:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najbardziej opiniotwórcze gazety świata przypomną, jak informowano o ataku Niemiec na Polskę

W najbliższy weekend najbardziej opiniotwórcze gazety świata przypomną, jak prasa informowała 80 lat temu o ataku Niemiec na Polskę. Dzienniki zamieszczą teksty intelektualistów, historyków o bohaterstwie Polaków podczas II wojny światowej. Wśród autorów będą prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki.

Wśród polskich tytułów znalazł się Tygodnik Katolicki "Niedziela" oraz magazyn opinii "Wszystko co najważniejsze".

„Le Figaro”, „Washington Post”, „Die Welt”, „L’Opinion”, „El Mundo”, „Le Soir”, „Chicago Tribune”, „Sunday Express” - pokażą między innymi reprinty okładek gazet informujących o napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku. Dzienniki te opublikują też teksty o walce i tragedii Polaków, o pasji, umiłowaniu wolności i solidarności - informuje PAP prezes Instytutu Nowych Mediów Eryk Mistewicz, który we współpracy z Polską Fundacją Narodową realizował ten projekt.

Najwybitniejsi brytyjscy, włoscy, francuscy i niemieccy historycy piszą o tym, że Polska została 80 lat temu zdradzona.

Prezydent Andrzej Duda pisze o Wieluniu - mieście, na które 80. lat temu spadły pierwsze bomby.

Atak na Wieluń był zbrodnią wojenną i aktem terroru. Dał początek światowej wojnie totalnej, w której podeptano wszelkie normy moralne i prawne, w której całkowite zniszczenie zasobów przeciwnika oraz masową eksterminację ludności cywilnej zastosowano na niespotykaną wcześniej skalę— napisał prezydent.

Premier Mateusz Morawiecki - opisał cenę jaką zapłaciliśmy po zakończeniu II Wojny Światowej.

Jałta nie była historyczną koniecznością, lecz polityczną decyzją wielkich mocarstw. Roosevelt ustąpił Stalinowi. Polska zapłaciła straszną cenę za obronę świata Zachodu w 1939 roku.— napisał Morawiecki.

Wpływowe tytuły opublikują też zdjęcia rodziny Ulmów zamordowanej przez Niemców za pomoc Żydom. Czytelnicy poznają historię rtm. Witolda Pileckiego, który alarmował świat o dokonywanym w Auschwitz Holokauście oraz legendarnego kuriera Polskiego Państwa Podziemnego Jana Karskiego. Dowiedzą się też o polskich matematykach, którzy rozszyfrowali Enigmę, dzięki czemu wojna mogła skończyć się kilka lat wcześniej. Przypomniane będzie bohaterstwo Polaków na plażach Normandii.

Po raz pierwszy m.in. we francuskich dziennikach „Le Figaro” i „L’Opinion” oraz a „Le Soir”, „Die Welt” i „Chicago Tribune” podane zostaną informacje o tym, że przyszły premier Francji, Pierre Mendes France, przeżył wojnę dzięki polskim dyplomatom. Polski ambasador w Bernie Jakub Kumoch, przedstawi dokumenty mówiące o tym, że mentor politycznej kariery François Mitterranda został uratowany przez polskich dyplomatów fałszujących dokumenty dla Żydów, których ratowali z krajów zajmowanych przez Niemcy.

Mistewicz w rozmowie z PAP wskazał, że standardem jest to, że każdy kraj opowiada swoją historię innym narodom. „Każdy opowiada i przypomina swoje bohaterstwo, udział swoich żołnierzy, to, że był po dobrej stronie. Jeżeli nie opowiemy naszej historii, inni będą opowiadali tę historię za nas. Nie mamy nic do ukrycia, nie mamy czarnych kart w naszej historii” – mówi.

Wskazał też, że zachodnim dziennikarzom młodego pokolenia, z którymi Instytut współpracował, towarzyszyło zaskoczenie, gdy opowiadano im o polskiej historii.

Dziennikarze francuscy, hiszpańscy, brytyjscy, amerykańscy, niemieccy mówili: pokazujcie to, promujcie, my o tym nie wiedzieliśmy — powiedział Mistewicz.

Zauważył też, że w czasie pracy nad projektem często słyszał od zachodnich dziennikarzy, że historie Jana Karskiego, rodziny Ulmów czy rotmistrza Pileckiego są dla nich fascynujące.

Pytali dlaczego dopiero teraz się o tym dowiadują — tłumaczył Mistewicz.

Jak się okazuje świat ma zupełnie skrzywioną perspektywę ocenia.

Podał przykład jednego z francuskich dziennikarzy, który od kilku lat przyjeżdża do Polski i podczas rozmów z Polakami często słyszy „nie pomogliście nam w 1939 r.”

On w ogóle nie rozumiał o co chodzi. Mówił, że w szkołach francuskich nie uczy się o tym, co wydarzyło się w 1939 r., podobnie jest w Wielkiej Brytanii — mówi Mistewicz.

Podkreślił też, że w działaniach Instytutu „nie chodzi o to, aby pokazywać polską tragedię, ale polskie bohaterstwo”.

Teoretycznie powinniśmy być narodem najbardziej wygranym podczas tej wojny — stwierdził. Jego zdaniem, od czasu zakończenia II wojny światowej wykonano „bardzo mało pracy” nad przekazywaniem innym narodom, zagranicznym liderom opinii, intelektualistom i politykom polskiej historii.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: nie żyje 94 lekarzy, 26 pielęgniarzy i pielęgniarek

2020-04-07 12:00

[ TEMATY ]

Włochy

koronawirus

PAP/EPA/AHMAD YUSNI

Do 94 wzrosła we Włoszech liczba zmarłych lekarzy zakażonych koronawirusem - poinformowano we wtorek. Od początku kryzysu epidemiologicznego odnotowano też śmierć 26 osób z personelu pielęgniarskiego.

W ciągu ostatniej doby zmarło pięciu kolejnych lekarzy - podała krajowa federacja lekarska.

Nie żyje także 26 pielęgniarzy i pielęgniarek. Wśród personelu pielęgniarskiego jest ponad 6500 osób zakażonych wirusem, o około 1000 więcej niż w weekend. To tej grupie zawodowej w służbie zdrowia występuje największy odsetek infekcji koronawirusem. Stanowią oni 52 proc. wszystkich pracowników placówek medycznych, u których potwierdzono obecność wirusa. (PAP)

sw/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Zobacz, co ludzie dobrej woli zrobili dla domu seniora

2020-04-08 10:51

Fotolia.com

Pani Anna Marona, dyrektor Domu pod Klonami opublikowała na Facebooku apel z prośbą o wsparcie ośrodka. Rozmiar pomocy ludzi dobrej woli przeszedł jej najśmielsze oczekiwania.

Dom pod Klonami w podkrakowskim Głogoczowie działa od 2010 r. Placówka zajmuje się całodobową opieką nad 70 osobami w podeszłym wieku, które z racji stanu zdrowia lub braku rodziny wymagają wsparcia.

- Nasi pensjonariusze czują się przygnębieni i zdezorientowani tą trudną sytuacją. Najbardziej doskwiera im samotność, bowiem od 9 marca ośrodek prewencyjnie został zamknięty dla wszystkich odwiedzających. Z kolei pojawienie się COVID-19 w naszych progach będzie się równać wyrokowi śmierci dla naszych podopiecznych… Musimy chronić seniorów, a także pracowników domu – mówi p. Anna.

Wkrótce po ogłoszeniu stanu epidemii w placówce zaczęło brakować środków ochrony osobistej dla 50 osób personelu – dzielnych opiekunek, które pomimo strachu o swoje zdrowie nie odchodzą od łóżek pensjonariuszy. Pani Anna, reagując na potrzeby ośrodka, poprosiła członków facebookowej grupy Widzialna Ręka Kraków o pomoc – dostarczenie masek, rękawiczek, płynów do dezynfekcji, a także… laurek i listów dla seniorów.

Podopieczni Domu pod Klonami nie musieli długo czekać na wsparcie. – Aż słów brakuje, by opisać naszą wdzięczność za tyle darów. Dostaliśmy listy i kartki od osób prywatnych, szkół, przedszkoli, hufców harcerskich. Rodzice z pociechami wykonywali laurki, które teraz zdobią nasze galerie. Obcy ludzie przekazywali datki finansowe na zakup mydeł, płynów do dezynfekcji, gogli, przyłbic. Firmy i fundacje w ramach darowizn przysyłają nam maseczki ochronne od tych jednorazowych po piękne kolorowe z bawełny, które można prać. Dostaliśmy nawet słodycze i kwiaty dla personelu za jego trud i poświęcenie. Myślę, że te zapasy pomogą nam przetrwać najbliższe tygodnie – mówi z radością p. Anna.

Reakcja seniorów na otrzymane podarki była wzruszająca. – Każdy ucieszył się z prezentów, jakimi były imiennie adresowane listy z życzeniami świątecznymi i słowami dodającymi otuchy. Otrzymaliśmy kwiatuszki z bibuły. Piękne kartki wykonywane przez pracownie artystyczne. Jedna z osób obiecała dostarczenie 70 ręcznie wyhaftowanych serwetek! – dodaje p. Anna.

Na pytanie, czy ośrodek potrzebuje jeszcze pomocy, pani Anna odpowiada: – Już teraz mamy poczynione bezpieczne zapasy. Na chwilę obecną potrzebujemy jedynie modlitwy o zdrowie podopiecznych i opiekującego się nimi personelu.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję