Reklama

Burza wokół „GolGoty Picnic”

2014-07-08 13:29

Iwona Galińska
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 44

Do afery taśmowej, która zaprzątała ostatnio umysły naszego społeczeństwa, doszła kolejna - „Golgota Picnic”. Z błota politycznego weszliśmy w bajoro kultury

W ramach poznańskiego Malta festival spektakl lewicowego argentyńskiego reżysera Rodriga Garcii miał pretendować do rangi wydarzenia. Autor jest dramaturgiem, który wywołuje swymi spektaklami, mówiąc eufemistycznie, kontrowersje. Jego utwory są głęboko osadzone w naszej rzeczywistości, którą autor poddaje ostrej krytyce. Zgnilizna konsumpcyjnego świata, hipokryzja, konformizm kształtują naszą egzystencję. To wszystko prawda. Sprzeciw budziła natomiast forma, jaką posługuje się reżyser. Mogliśmy się o tym przekonać w 2009 r. na wrocławskim Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Świat miejscem prawdy”. Zaprezentowano wówczas spektakle Garcii „Wypadki: Zabić, żeby zjeść” i „Zasypcie moimi popiołami myszkę Miki”. W pierwszym - aktor na scenie zabijał homara, w drugim - aktorzy topili ciężarne chomiczki. Gdy dzieło nie może obronić się ideą, zazwyczaj sięga się po szokujące widza akcenty. Tutaj epatowano sadyzmem.

Bluźnierstwo zamyka dyskusję nad wolnością twórcy

W „Golgocie Picnic” Rodrigo Garcia poszedł dalej niż zabijanie żywych istot na scenie. Sięgnął, zresztą nie po raz pierwszy, po Biblię. W swój pesymistyczny obraz konsumpcyjnego świata wplótł Mękę Pańską. To Jezusa oskarżył o całe zło, czyniąc z Niego oszusta gloryfikującego przemoc i krew. Garcia to klasyczny przykład człowieka niewierzącego, który sięga po tematy związane z sacrum. I wychodzi z tego bełkot. W jednym z wywiadów daje próbkę swoich dywagacji. Stwierdza, że „ikonografia ukrzyżowania jest straszna. Nie można tego zaakceptować, trzeba z tym polemizować. Próbuję o tym mówić z moim specyficznym poczuciem humoru, aby to nie zabrzmiało zbyt pretensjonalnie”. To nie ikonografia ukrzyżowania jest straszna, ale Męka Pańska jest przerażająca. Albo się w nią wierzy, albo nie. I nie ma tu miejsca na żadne polemiki, a zwłaszcza te nacechowane „specyficznym poczuciem humoru”. Z tego wypływa prosty wniosek - artysta niewierzący nie powinien sięgać po najświętszą tajemnicę chrześcijaństwa, jaką jest Męka Pańska, bo wychodzi z tego pretensjonalny, obsceniczno-pornograficzny słowotok. Garcia za jednego ze swoich mistrzów uważa Becketta. Jednak w „Golgocie Picnic” nie otarł się nawet o głębię irlandzkiego dramaturga. Beckett nie musiał szokować widza obrazoburczymi scenami. Wystarczą słowa, aby zrozumieć rozpacz jego nihilizmu. Cierpienie duchowe jego bohaterów jest tak ogromne, że mimo woli rzuca je pod stopy Boga. Jezus u Rodriga Garcii, tarzający się wśród porozrzucanych hamburgerów, nie skłoni myślącego widza do głębszej refleksji.

Protesty

Rodrigo Garcia miał problemy z wystawieniem swojej sztuki w Brazylii, Austrii, Hiszpanii i we Francji. Nigdzie jednak nie doszło do odwołania spektaklu. Dopiero w Poznaniu, na festiwalu Malta, podjęto taką decyzję. Stało się to na skutek protestów abp. Stanisława Gądeckiego i rzeszy katolików. Dyrektor Malty Michał Merczyński był ponoć przerażony wizją szykującej się przemocy. Oczami wyobraźni już widział powybijane szyby, kiboli z pałami. Po odwołaniu przedstawienia swój protest przeciwko cenzurze wyrazili Obywatele Kultury. Wysłano list w tej sprawie do prezydenta Komorowskiego. Podpisało się ponad 8 tys. osób, m.in.: Agnieszka Holland, Magdalena Środa, Krzysztof Krauze, Andrzej Mleczko. I histeryczna akcja objęła niemal całą Polskę. 26 czerwca w Warszawie w Teatrze Nowym doszło do spotkania z reżyserem. Pod teatrem demonstrowali ludzie, którzy chcieli uniemożliwić wejście widzom do teatru. Doszło do przepychanek z policją. Na widowni ktoś rozpylił cuchnącą substancję i tym samym prowadzenie dyskusji zostało przerwane.

Reklama

27 czerwca miała miejsce debata z udziałem reżysera na pl. Wolności w Poznaniu. Poprowadził ją Jacek Żakowski. W tym samym czasie na pl. Defilad w Warszawie odbyło się czytanie sztuki, a radio przeprowadziło transmisję z tego wiekopomnego wydarzenia. Można się było zapoznać z fragmentami utworu, z wielką emfazą czytanego przez polskich aktorów. Wtedy dotarł do nas miałki tekst, przechodzący w nużący bełkot. Wszelkie czytania utworów, oraz pokazy spektaklu na wideo odbywały się w asyście demonstracji, modlitwy różańcowej. Zarówno Kuria Metropolitalna, jak i archidiecezja krakowska wyraziły swój protest przeciwko wystawieniu bluźnierczego przedstawienia. „Wolność twórcza - stwierdził kard. Stanisław Dziwisz - nie upoważnia do obrazy uczuć religijnych chrześcijan. (…) Boleśnie uderza w to, co w chrześcijaństwie jest najświętsze”.

Admiratorka spektaklu

Gorącą admiratorką spektaklu okazała się nowa minister kultury Małgorzata Omilanowska, która przedstawienia nie widziała, ale przeczytała egzemplarz sztuki. Była nim olśniona. „Jestem przekonana - powiedziała - że chrześcijaństwo jest gotowe do polemiki na swój temat”. Czego się można spodziewać po wielbicielce Fabia Cavallucciego z Zamku Ujazdowskiego (prezentacja kopulacji artysty z krucyfiksem) czy Jana Klaty ze Starego Teatru, którzy, jej zdaniem, „swoim dorobkiem udowodnili, że są ludźmi kultury, świadomymi swoich decyzji artystycznych. Zasługują na szacunek oraz wsparcie dotacjami z publicznej kasy”.

Benedykt XVI zaproponował kard. Bergoglio ważne stanowisko. Jednak on odmówił

2019-07-22 15:03

pb (KAI/cruxnow.com) / Watykan

Amerykański portal katolicki Crux twierdzi, że po swym wyborze w 2005 r. papież Benedykt XVI zaproponował ówczesnemu arcybiskupowi Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio stanowisko sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Jednak przyszły papież Franciszek odmówił. Według tej informacji Benedykt XVI chciał, aby kard. Bergoglio pomógł mu w oczyszczeniu kurii rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Crux powołuje się na znajomego Franciszka z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Ks. Fernando Miguens, były rektor seminarium duchownego w San Miguel na przedmieściach stolicy Argentyny przypomina, że już „Paweł VI bardzo cierpiał z powodu zepsucia w Stolicy Apostolskiej”. - Wiem, że Jana Paweł II także bardzo cierpiał z tego powodu, ale postanowił, że jego priorytetem będzie misja. Biedny Benedykt [XVI] próbował stawić temu czoła i aby to zrobić, zaproponował Bergoglio, że mianuje go sekretarzem stanu, ale Jorge mu odmówił - twierdzi duchowny.

Według portalu pogłoska o oferowaniu kard. Bergoglio stanowiska sekretarza stanu pojawia się po raz pierwszy. Jednak - jak przypomina watykańska korespondentka Cruxa, Inés San Martín - już „pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II mówiło się, że argentyński kardynał mógłby otrzymać wysokie stanowisko w Watykanie”. Weteran włoskich watykanistów Sandro Magister pisał 2002 r., że po jego zaangażowaniu w prace zgromadzenia Synodu Biskupów w 2001 r. niektórzy dostojnicy kościelni chcieli powołania kard. Bergoglio do pracy w Rzymie, na co on sam miał wówczas odpowiedzieć: „Umarłbym w kurii”.

Mimo odmowy, zdaniem źródeł portalu Crux, relacje Benedykta XVI z kard. Bergoglio miały charakter osobisty i naznaczone były głębokim szacunkiem. Niewymieniony z nazwiska były współpracownik kardynała twierdzi, że kiedykolwiek Bergoglio jechał do Rzymu, „mógł pójść do papieża niemal bez proszenia o audiencję”. Obydwaj mieli też „regularnie, czasem nawet raz w miesiącu”, rozmawiać przez telefon.

Brytyjski pisarz Austen Ivereigh, autor m.in. książki „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”, powiedział portalowi Crux, że „kard. Bergoglio miał w Rzymie reputację krzyżowca walczącego z zepsuciem i papież Benedykt bardzo wysoko go cenił, dlatego pomysł poproszenia go o to, by był sekretarzem stanu wydaje się prawdopodobny”. A jeśli tak było, to „Bergoglio bardzo mądrze zrobił, że tę propozycję odrzucił”, gdyż „bez autorytetu papieskiego stojącego za oczyszczającą reformą, nie można jej dokonać”.

Crux uważa za „dobrze udokumentowany” fakt to, że kard. Bergoglio był kandydatem na papieża już w 2005 r., lecz tym, którzy proponowali jego kandydaturę miał powiedzieć, by popierali kard. Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mateusz Morawiecki i Jakub Błaszczykowski w Truskolasach

2019-07-22 18:17

PAP

– Moim marzeniem jest, żeby młodzież mogła trenować, żeby odciągnąć ją od głupstw – podkreślił premier Mateusz Morawiecki w Truskolasach, który w poniedziałek odwiedził Szkołę Podstawową im. Stanisława Ligonia, gdzie zainicjował budowę boiska sportowego.

Twitter.com

Morawiecki w Truskolasach spotkał się z piłkarzem, reprezentantem Polski, byłym zawodnikiem m.in. Borussi Dortmund, a obecnie Wisły Kraków, pochodzącym z Truskolasów Jakubem Błaszczykowskim.

Według premiera trzeba się zastanowić nad systemem szkolenia młodych piłkarzy i nowatorskim podejściem do piłki nożnej.

– Wielkim naszym pragnieniem, a moim marzeniem jest to, żeby dzieciaki, młodzież również z Truskolasów, z takiej ziemi jak ta, północna część woj. śląskiego, żeby mogły trenować, żeby chciało im się chcieć, żeby odciągnąć ich od tych głupstw, głupotek i większych jakiś chuligańskich wybryków, albo siedzenia z nosem w smartfonach – powiedział Morawiecki.

Premier oznajmił, że „droga do sukcesu jest usiana ciężką pracą”. – Nie wolno się załamywać. Trzeba podnosić głowę po drobnych i większych porażkach – oznajmił.

Jestem przekonany, że za 5-10 lat będziemy w stanie osiągać sukcesy w Lidze Mistrzów, w piłkarskich mistrzostwach świata i Europy – ocenił premier...

– Trzeba iść do przodu w ramach pewnej dyscypliny. Taką drogę przebył nasz piłkarz. Chciałem podziękować Kubie Błaszczykowskiemu za wspaniałą postawę, postawę patriotyczną i naukę patriotyzmu w praktyce – dodał.

Jakub Błaszczykowski stwierdził, że jest to dla niego „bardzo ważny dzień”. – Jak wspomniałem panu premierowi, od 2010 r. starałem się, żeby takie wydarzenie miało miejsce, żeby powstało boisko, akurat tu, bo tutaj wykonywałem pierwsze kroki – powiedział.

Budowa boiska w Truskolasach jest częścią finansowanego przez rząd Programu Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem