Reklama

Niedziela Lubelska

Modlitwa zapisana stopami...

Już 36. raz pątnicy Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę, pokonując trasę 320 km, 14 sierpnia przywędrowali przed Tron Pani Jasnogórskiej, by zawierzyć Jej swoje intencje. Blisko 2,5 tys. osób – w tym 47 księży, 29 kleryków i 18 sióstr zakonnych – w 19 grupach pielgrzymowało do tego samego celu, jakim jest Jasna Góra

Niedziela lubelska 34/2014, str. 1-3

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Bożena Sztajner/Niedziela

W tym roku doświadczyliśmy bardzo konkretnego znaku biblijnego. Dwie grupy, które szły najdalej na nocleg w Waśniowie, spotkała potężna burza. Te grupy szły ulicą, wzdłuż której zaledwie kilka metrów dalej, biegła granica potężnej burzy i intensywnej ulewy, która ani razu nie weszła na ich drogę. Widząc ścianę deszczu, doszli na kwatery suchą nogą, jak Mojżesz w Piśmie Świętym – opowiada ks. Mirosław Ładniak, główny przewodnik pielgrzymki.

Cuda w intencjach

O tym, że cuda na pielgrzymce się zdarzają, przekonał się już niejeden pielgrzym. Każdy z nich przecież niesie ze sobą inne intencje – prośby czy podziękowania, które składa przed Ikoną Matki Bożej Jasnogórskiej. Na Jasnej Górze pielgrzymi od lat doświadczają wielu łask. – Modlitwa połączona z wysiłkiem w drodze ma wielką moc i skuteczność, jeżeli chodzi o osobiste doświadczenie nawracania siebie. I ja to wiem, ponieważ ilość łask, których doznałem dzięki temu, że na pielgrzymce przedstawiałem swoje intencje Panu Bogu, jest niesamowita. Pan Bóg działa cuda na pielgrzymce – podkreśla ks. Ładniak. – Jestem uzależniony od pielgrzymki i mam nadzieję, że z tego uzależnienia szybko się nie wyleczę. Nie wyobrażam sobie sierpnia bez pielgrzymowania. Od 33 lat chodzę z Lublina, nieprzerwanie tym samym szlakiem. Pan Bóg daje łaskę, że ani razu nie przerwałem drogi, nawet kiedy miałem różne perypetie – mówi. Bez intencji pielgrzymka nie miałaby sensu. Przekonał się o tym kleryk V roku Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie: – Intencje dają siłę do kroczenia czy w deszczu, czy w upale, bo mam cel, do którego idę. A tym celem jest Jasna Góra – mówi kl. Krzysztof Szlanta. – Przede wszystkim to są rekolekcje przeżywane w drodze, gdzie najpiękniejszą modlitwą jest ta zapisywana stopami na rozgrzanym asfalcie, w której zapisywaniu pomaga intencja, z jaką się idzie – dodaje.

Pielgrzymka w statystykach

Najstarszy uczestnik tegorocznej pielgrzymki miał 82 lata, a najmłodszy zaledwie 6 miesięcy. Pielgrzymom, wędrującym przez 12 dni, od 3 do 14 sierpnia, przyświecało hasło: „W blasku świętości”, nawiązujące do kanonizacji Jana Pawła II. Szli w podziękowaniu za świętego Papieża Polaka. Drugą intencją wspólnoty pielgrzymkowej była modlitwa za młodzież, aby nie przespać czasu, jaki daje Kościół i jak najlepiej przygotować się do Światowych Dni Młodzieży. Te dwie główne intencje nakreślały rys duchowości pielgrzymki. Przewodnikiem duchowym był św. Jan Paweł II, stąd hymnem pielgrzymkowym stała się ulubiona pieśń Papieża „Barka”. Tradycyjnie w drodze były głoszone konferencje. Ich autorem był ks. Przemysław „Kawa” Kawecki SDB, który wskazując różnych bohaterów (nie tylko świętych), mówił, jak odkryć własną drogę do świętości. Nowością na szlaku było rozważanie fragmentów Ewangelii według św. Marka w najnowszym tłumaczeniu ks. prof. Mirosława Wróbla. – Codziennie – rano i wieczorem – czytaliśmy fragmenty tej Ewangelii, aż w końcu przeczytaliśmy całą. To propozycja, abyśmy zachęcili się na nowo do czytania Biblii. Czytali ją w domu i rozkochiwali się w niej – mówi ks. Ładniak. Cechą charakterystyczną lubelskiej pielgrzymki jest duża liczba osób, które podejmują Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. W tym roku przystąpiło do niej 550 nowych uczestników. W końcowym etapie drogi pielgrzymkowej 12 sierpnia w Dąbrowie za Koniecpolem zmęczeni pątnicy posilili się wojskową grochówką, którą częstował nasz Tygodnik Katolicki „Niedziela”. Z tej możliwości skorzystało ok. 1400 pielgrzymów.

Reklama

W alejach pod krzyżem

Witając utrudzonych pielgrzymów na wałach jasnogórskich, abp Stanisław Budzik tłumaczył, dlaczego w tym roku witał ich na końcu kolumny pielgrzymkowej, a nie jak zwykle na początku. – Zawsze przybywałem na Jasną Górę jako pierwszy, dziś jako ostatni, dlatego że zatrzymałem się przy krzyżu, który jest na początku Alei Najświętszej Maryi Panny, tuż przy figurze Jana Pawła II, aby wszystkie grupy przeprowadzić pod krzyżem. Krzyż, pochylony w formie trójkąta i opierający się ramieniem o ziemię, jest bramą dla pielgrzymów (...). Taki był zamysł arcybiskupa seniora Stanisława Nowaka, który ten krzyż postawił. Kiedyś mi to wszystko wyjaśnił. Przeprowadził mnie pod tym krzyżem i powiedział, żeby pielgrzymów zawsze prowadzić nie obok krzyża, ale pod nim – mówił. Przygotowując się do wspólnej Eucharystii na placu przed Szczytem Jasnogórskim, Ksiądz Arcybiskup mówił: – Niech to spotkanie i Eucharystia, którą będziemy odprawiać, spojrzenie w oczy Ikony Jasnogórskiej, będą dla nas ważnym momentem, abyśmy także wędrowali „w blasku świętości”, abyśmy wzięli sobie do serca testament naszego wielkiego świętego Rodaka, który nas zachęcał do podwójnej odwagi.

Wspólna modlitwa

14 sierpnia o godz. 13 plac przed Szczytem Jasnogórskim wypełnił się zarówno pątnikami, którzy z różnych części Polski w tym dniu przyszli na Jasną Górę, oraz rodzinami, które przyjechały, by wspólnie uczestniczyć w uroczystościach. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, który w homilii nawiązał do Ewangelii, mówiącej o powołaniu człowieka: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili” (J 15, 16). Ksiądz Kardynał odniósł się do owoców powołań, jakim są święci – Jan Paweł II i patron dnia Maksymilian Maria Kolbe. Zwrócił się także do pielgrzymów, którzy przynieśli swoje owoce pielgrzymowania do duchowej stolicy Polski. – Pierwszym owocem jest to, że przypomnieliście sobie i innym, że ludzkie życie jest pielgrzymowaniem przez lata, miesiące, aż do chwili, kiedy staniemy przed Panem po zakończeniu naszego życia na ziemi. Owocem pielgrzymowania jest głębsze otwarcie waszych serc na miłość Chrystusa. Owocem jest także to, co potrafiliście przemodlić i przemyśleć w czasie pielgrzymowania, tych wszystkich spraw, na które nieraz w ciągu roku nie ma czasu albo jest go ciągle za mało. Przemyśleć relację do Chrystusa i rodziny – podkreślił Ksiądz Kardynał.

Aby szybko nie zapomnieć

Podsumowując tegoroczną pielgrzymkę ks. Mirosław Ładniak zaproponował kolegom księżom, żeby po powrocie do domu zrobić spotkania pielgrzymkowe raz w miesiącu w różnych regionach archidiecezji w celu promowania ruchu pielgrzymkowego. – To musi być wydarzenie, o którym będzie głośno w danym sektorze diecezji, tak aby o tej pielgrzymce cały rok się mówiło, a ludzie coraz bardziej się do niej przekonywali – podkreślił główny przewodnik pielgrzymki.

Reklama

* * *

Uczestnicy o pielgrzymce:

s. Jadwiga CFSF (grupa 4.):
– Przez pielgrzymkę cały czas mogę odkrywać nowe pokłady mojego serca, to co tam jest jeszcze do zrobienia dobrego i naprawienia złego, również jakieś remonty do dokonania. Wybrałyśmy się z siostrami na pielgrzymkę, żeby być bliżej młodzieży i z młodzieżą.

kl. Krzysztof Szlanta (V rok MSD w Lublinie, grupa 6.):
– Pielgrzymka to dla mnie piękny czas spotykania nowych ludzi. Co roku idą w grupie nowe twarze i każdy coś wnosi do tej wspólnoty. Pielgrzymka, intencje i rekolekcje to elementy istotowe pielgrzymki. Sensem pielgrzymki jest intencja własna i tych ludzi, których intencje się niesie. One dają siłę do kroczenia czy w deszczu, czy w upale, bo mam cel, do którego idę.

Jadwiga Ząbek (54 lata, grupa 2.):
– Każda pielgrzymka jest zawsze inna. Duchowo jesteśmy bardziej wzmocnieni niż byliśmy do tej pory. Kilka osób z naszej grupy dało świadectwo, zwłaszcza na tym ostatnim odcinku, czy podjęło po raz pierwszy Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. Ja też długo się wahałam, czy wziąć to dziecko w opiekę, ale pomyślałam, że nadszedł właściwy czas. Także chyba u każdego pielgrzyma znajdzie się owoc, który albo jest teraz, albo pojawia się później.

Ryszard Gronowski (64 lata, grupa 1.):
– Arcybiskup senior Bolesław Pylak nazwał mnie żelaznym pielgrzymem. Przyszedłem już 38. raz i chciałabym za to podziękować. Modlę się o to, żebym mógł tutaj przyjść za rok po raz 39. Pielgrzymka jest dla mnie radością ducha. W każdym pacierzu proszę o łaskę pielgrzymowania. Teraz, kiedy jestem już u Maryi, czuję się jak w niebie. Mam też swoje intencje – za syna, biskupów, kapłanów, archidiecezję lubelską, duchowieństwo i pielgrzymów.

Patrycja Głuszak (grupa 9.):
– W lubelskiej pielgrzymce idę 2. raz. Bardzo się cieszę, że mogę iść z grupą akademicką. Specyfika tej grupy polega na tym, że mamy dosyć sporo różnych rozważań, które są prowadzone w oparciu o duchowość ignacjańską. W moim przypadku pogłębiła się w jakiś sposób relacja z Panem Bogiem. Wędruję głównie z intencjami dziękczynnymi, bo w tym roku skończyłam studia i chciałabym powierzyć moją przyszłość Panu Bogu; także za rodzinę.

s. Anafrida Biro z Tanzanii (Siostry Białe, grupa 9.):
– Wędruję już 3. raz. Nasuwa mi się taka refleksja, że z roku na rok dostrzegam bogactwo pielgrzymki – duchowe i społeczne. To jest bardzo ważne, żeby modlić się za innych i za siebie oraz pogłębić relacje z Bogiem. Droga była dla mnie trudna tym razem, ale udało mi się. Intencje, jakie niosę, to podziękowania Bogu za to, co otrzymałam w tym roku, ale też za wiarę Polaków.

2014-08-21 13:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Przybylski: Niech „Niedziela” będzie boska, ludzka, jasna i budująca mosty

2020-09-18 13:47

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Niedziela

bp Andrzej Przybylski

Karol Porwich/Niedziela

– „Niedziela” przychodzi na Jasną Górę, żeby być środowiskiem, które służy dobrym słowom i kształtuje umysły w Bożym kierunku – powiedział bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 19 września przewodniczył w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze Mszy św. podczas 24. Pielgrzymki Czytelników, Pracowników i Współpracowników Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

– Tygodnik Katolicki „Niedziela” to miejsce wyrażania wiary i głębi ducha – powiedział do pracowników „Niedzieli” Jan Paweł II 24 lata temu. Te słowa, jakże dla nas zobowiązujące, stały się hasłem naszej tegorocznej pielgrzymki – powiedział na początku Liturgii ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny. – Wiemy, że „Niedziela” to pismo z pieczęcią Maryi, Regina Poloniae, dlatego jesteśmy rozpoznawani jako wiarygodny środek przekazu – dodał.

Cytując fragment orędzia na tegoroczny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, za papieżem Franciszkiem przypomniał, że media „muszą oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą, historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę”. Przywołał również słowa papieża ze spotkania z dziennikarzami, które odbyło się 18 września: „Chrześcijański specjalista ds. komunikacji musi zawsze być nosicielem nadziei i wiary w przyszłość. Szczególnie w czasie pandemii ma podsycać nadzieję”. – Te słowa utwierdzają nas w przekonaniu, że „Niedziela” jest na właściwej drodze. One motywują nas do działania, aby stawać się w dzisiejszym świecie wszechobecnych i wszechmocnych mediów przewodnikiem na drogach wiary i docierać do coraz szerszego grona czytelników i odbiorców – powiedział ks. Grabowski.

Zobacz zdjęcia: XXIV Pielgrzymka Niedzieli na Jasną Górę

– Wszystkie nasze plany powierzamy Matce Najświętszej, naszej pierwszej Redaktorce. Chcemy być dobrze wykorzystanym narzędziem ewangelizacji, pismem, które informuje, komentuje i formuje bez zachwiania – podsumował redaktor naczelny.

Biskup Przybylski odczytał słowo abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, który nie mógł uczestniczyć w pielgrzymce.

„Łączę się duchowo ze wspólnotą redaktorów, współpracowników i czytelników naszego Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na 24. Ogólnopolskiej Pielgrzymce na Jasną Górę, do domu Matki. Moja dzisiejsza nieobecność pośród was wynika z obowiązku metropolity częstochowskiego wobec Kościoła radomskiego, który w dniu dzisiejszym w katedrze radomskiej kończy II Synod Diecezjalny, który przebiegał pod hasłem: „Uczynić Kościół domem i szkołą jedności”. Wyrażam radość i wdzięczność, że pielgrzymka „Niedzieli”, która według słów Jana Pawła II «jest miejscem wyrażania wiary i głębi ducha», jest eucharystycznym wychowaniem naszych wspólnot, w którym zazębiają się ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Mam nadzieję, że nasza pielgrzymka, mimo ograniczeń wynikających z obostrzeń sanitarnych, a dzięki transmisji radiowej i telewizyjnej, przyniesie błogosławione owoce w postaci głębokiej więzi z czytelnikami i świadectwem życia wiarą. Z pasterskim błogosławieństwem dla wszystkich pielgrzymujących duchowo i fizycznie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski”.

W słowach pouczenia pasterskiego bp Przybylski przypomniał za św. Janem, że „Na początku było Słowo”. Jak zauważył, ta kolejność wydaje się odwrócona, bo „na ogół mamy wrażenie, że najpierw jest myśl, którą później człowiek ubiera w słowa i komunikaty, pisze artykuły do gazety, tworzy treść”. – Św. Jan uparcie i w mocy Ducha Świętego podkreśla tę kolejność i ma rację. To słowo daje umysłom ludzkim treść. To od tego, co ludzie czytają i czego słuchają zależą ich myśli, poglądy i styl życia. Kto odrzuci słowo Boże, odrzuci Boga i wiarę – podkreślił hierarcha.

Pracowników i czytelników „Niedzieli” określił sługami słowa. Zwrócił uwagę, że w dobie wielkiego zamętu i kryzysu słowa konieczna jest wrażliwość i podjęcie za nie odpowiedzialności. – W tym zamęcie „Niedziela” przychodzi na Jasną Górę, żeby w potoku słów być środowiskiem, które służy dobrym słowom i kształtuje umysły w dobrym, Bożym kierunku, a tego kierunku może nas nauczyć tylko Ona, którą w redakcji „Niedzieli” nazywa się główną Redaktorką, Mater Verbi – kontynuował bp Przybylski.

Zaznaczył, że „wszystko, co zawdzięczamy Maryi, zaczęło się od Jej posłuszeństwa słowu Jezusa, bo na początku Jej wielkiego dzieła było słowo”. – „Niedziela” przychodzi tu od wielu lat, żeby uczyć się mądrej posługi słowa, na Jej wzór, według Jej programu. Każda pielgrzymka to też odczytywanie kolejnej lekcji, programu maryjnego dla posługi słowa. Przychodzimy do Niej po nowe inspiracje – powiedział.

Za św. Ambrożym, którego nazwano doctor Marianus, celebrans przypomniał, że cokolwiek czyni Maryja, jest najlepszą lekcją dla nas, czcicieli i Jej uczniów. Na tej kanwie, w oparciu o największe przymioty Maryi, przedstawił i zadał „Niedzieli” cztery lekcje.

– Niech „Niedziela” będzie boska, niech daje ludziom Boga, na wzór Maryi nazwanej Theotokos, czyli Bogurodzicy, która daje Boga i przekazuje Jego słowo.

W tych, z którymi się spotyka, rodzi się Bóg. Ona chce prosić dzisiaj „Niedzielę” i utwierdzić ją w kierunku, który tygodnik czyni na swoich łamach, żeby ta gazeta dawała ludziom Boga, bo pewnie w katolickim tygodniku ludzie najbardziej oczekują słowa Bożego. Im bardziej świat staje się pogański, tym to zadanie „Niedzieli” staje się jeszcze ważniejsze – stwierdził bp Przybylski.

Za papieżem emerytem Benedyktem XVI powiedział, że dzisiejsza epoka zamętu i nieodpowiedzialności za słowa jest szansą dla głosicieli słowa Bożego, ponieważ „ludzie są zmęczeni słowami tego świata i poszukują słów Bożych, które dają nadzieję”. – Matka Boża prosi: niech „Niedziela” będzie boska, niech głosi wielkie orędzie Ewangelii – apelował bp Przybylski.

Zdaniem biskupa, „Niedziela” nie może być już tylko „wikariuszem” w parafii, jak mówił założyciel tygodnika bp Teodor Kubina, ponieważ coraz mniej ludzi uczestniczy w parafii we Mszy św. – „Niedziela” ma być misjonarzem i ewangelizatorem. To jest szczególny akcent w jej boskim posłannictwie – wyjaśnił bp Przybylski.

Niech „Niedziela” będzie ludzka – apelował również hierarcha w odniesieniu do Maryi nazwanej nową Ewą, w której odkrywamy „nie tylko piękno kobiecości, ale człowieczeństwa”.

Odwołując się do tradycji świętych, bp Przybylski zauważył, że imię Ewa czytane wspak brzmi: ave, czyli: „bądź pozdrowiona”.

– Niech „Niedziela” pokazuje piękno człowieka w jego godności dziecka Bożego. Pokazujcie młodym ludziom, że warto być chrześcijaninem, bo za tym idzie piękne człowieczeństwo. Maryja, nowa Ewa, bardzo oczekuje od was, żebyście nie wybierali tematów, które na mocy skazy grzechu powodują, że ludzie bardziej chcą słuchać i czytać o grzechach. Wierzę, że w ludziach jest pragnienie zobaczenia świadków wiary, ludzi pięknych, wierzących jak Maryja – przyznał bp Przybylski.

– W dobie wojny cywilizacyjnej „Niedziela” ma bardzo ważne zadanie – być moralnie odważną i jasną gazetą – wzywał celebrans w trzeciej lekcji, odnosząc się do słów kard. Stefana Wyszyńskiego, który przypominał, że Maryja jest Dziewicą, która promieniuje moralną jasnością.

Biskup powiedział, że polska polityka historyczna jest prowadzona coraz lepiej, ale ważniejsza jest „dobra polityka moralna”. – Ludzie stracili już kryteria oceny, co jest dobre, a co złe, a ze świata idzie walec demoralizacji, dlatego „Niedziela”, tak jak jej Redaktorka, ma być czysta, dziewicza, jasna i bardzo odważna – wzywał.

Przywołał również słowa drugiego biskupa częstochowskiego Zdzisława Golińskiego, podczas posługi którego zamknięto „Niedzielę” na 28 lat. – Biskup pisał, że nie wystarczy, żeby ta diecezja i „Niedziela” miała dom pod Jasną Górą. Mówił też do Częstochowy i Polaków: nie wystarczy, że chlubicie się Jasną Górą. Bóg chce, żebyście sami byli jaśni, czyści i moralni – powiedział bp Przybylski.

– Niech „Niedziela” buduje mosty i przyprowadza do Jezusa niewierzących albo wierzących inaczej – apelował hierarcha w ostatniej lekcji. – Maryja bardzo chce, żeby w „Niedzieli” było miejsce na słowo dla tych, którzy szukają wiary.

Biskup odniósł się tu do ostatniego tekstu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która przeżywając największy kryzys, miała doświadczenie utraty wiary. Napisała, że kocha Maryję, ponieważ kiedy coś przeszkadza jej w rozmowie z Bogiem, Ona jej pomaga i dodaje odwagi, a kiedy nie umie zrozumieć Boga, Maryja jest jej drogą w ciemności do spotkania z Panem. – Oby „Niedziela”, utwierdzając wiarę tych, którzy są w Kościele i mocno ich formując, myślała często o tych, których nawet w Polsce jest coraz więcej, którzy stracili wiarę i nie umieją już rozmawiać z Bogiem – zachęcał bp Przybylski.

– Maryjo, poproś Ducha Świętego, aby „Niedziela” dziś i jutro była boska, ludzka, jasna i budująca mosty – zakończył.

Po Komunii św. akt zawierzenia Tygodnika Katolickiego „Niedziela” Matce Bożej odczytał redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski.

– Niech Bóg błogosławi „Niedzieli”. Błogosławić to znaczy dobrze mówić, a przyjąć błogosławieństwo to jak Maryja zdecydować się być posłusznym słowom Boga w codzienności – powiedział na zakończenie Mszy św. bp Przybylski.

W modlitwie uczestniczyli m.in.: bp Jan Ozga z Kamerunu, ks. inf. Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor „Niedzieli”, o. Jan Poteralski, ks. Włodzimierz Kowalik – proboszcz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, Lidia Dudkiewicz – poprzednik ks. Jarosława Grabowskiego na stanowisku redaktora naczelnego, redaktorzy edycji diecezjalnych z odpowiedzialnymi za nie kapłanami, czytelnicy, przyjaciele i pracownicy tygodnika. Msza św. była transmitowana na portalu www.niedziela.pl.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł rzeźbiarz Andrzej Pityński, twórca Pomnika Katyńskiego w Jersey City

2020-09-18 20:18

[ TEMATY ]

zmarły

rzeźbiarz

Pomnik Katyński

wikipedia.org

"Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o odejściu profesora Andrzej Pityńskiego - Kawalera Orderu Orła Białego. Rzeźbiarza. Twórcy wielu pomników, w tym Pomnika Katyńskiego z New Jersey. Pogrążonych w żalu niech wspiera myśl, że Pan Profesor będzie na wieki żył w swoich dziełach" - napisał w piątek na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Pityński urodził się 15 marca 1947 r. w Ulanowie. Jego rodzice, Aleksander i Stefania, należeli do podziemia antykomunistycznego. Pod koniec lat 50. Andrzej wraz z ojcem wspomagał i zaopatrywał pozostających w podziemiu Żołnierzy Wyklętych, m.in. Michała Krupę ps. Pułkownik, ukrywającego się do 1959 r. Urząd Bezpieczeństwa dokonywał częstych najść na dom Pityńskich, rewizji, przesłuchań, co miało związek z poszukiwaniem Krupy, który był bratem Stefanii Pityńskiej.

Przyszły rzeźbiarz ukończył liceum ogólnokształcące w Ulanowie, następnie Technikum Wodno-Melioracyjne w Trzcianie k. Rzeszowa. Po kolejnych prowokacjach i pokazowym procesie w 1967 r., w którym oskarżono ojca i syna, rodzina opuściła Ulanów i osiadła w Krakowie, gdzie Andrzej rozpoczął naukę w Studium Nauczycielskim, wkrótce jednak podjął studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni rzeźby najpierw Mariana Koniecznego, a później Jerzego Bandury. Jako student wykonał popiersie Ignacego Jana Paderewskiego, które ustawione zostało przed Collegium Paderevianum w Krakowie.

W październiku 1974 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Pracował tam jako robotnik budowlany, wkrótce też podjął studia artystyczne na wydziale rzeźby w Arts Students League w Nowym Jorku. W 1979 r. wykonał rzeźbę "Partyzanci I", która w 1983 r., została odsłonięta w Bostonie. Kolejny pomnik autorstwa Pityńskiego "Partyzanci" stanął w Hamilton.

Pityński został członkiem National Sculpture Society (NSS), profesorem rzeźby w Johnson Atelier Technical Institute of Sculpture w Mercerville. W 1987 r. otrzymał obywatelstwo USA. Dwa lata później przyjechał do Polski i odtąd bywał w kraju regularnie.

Do najsłynniejszych rzeźb Pityńskiego należy Pomnik Katyński w Jersey City o wysokości ok. 12 metrów i wadze 120 ton. Powstawał etapami - w 1990 roku odsłonięty został cokół z płaskorzeźbami, a w rok później odlana w brązie stojąca na cokole postać żołnierza przebitego na wylot bagnetem. Na postumencie z granitu znajdują się płaskorzeźby, a na froncie jest wykonany z brązu orzeł w koronie Wojska Polskiego z tarczą Amazonki, w której mieści się urna z prochami z Katynia. Pod spodem jest wykuty napis „Katyń 1940” w granicie, a także płaskorzeźba ilustrująca atak na World Trade Center. Z tyłu, od strony Manhattanu na cokole jest płaskorzeźba w brązie poświęcona Syberii (1939 rok) w formie krzyża, z którego "wychodzi" matka z dwójką dziećmi idąca na Sybir w kajdanach. Jest tam też wyryty wiersz opisujący Syberię. Po prawej stronie mieści się orzeł polski w koronie oraz tablice w brązie z opisem zbrodni katyńskiej. Po lewej natomiast orzeł amerykański w brązie i tablice z opisem w języku angielskim.

W 2018 roku pojawiły się plany usunięcia tego monumentu z prestiżowej lokalizacji nad rzeką Hudson, naprzeciw Manhattanu, jednak rada miejska zadecydowała o pozostawieniu monumentu na starym miejscu.

Do znanych dzieł Pityńskiego należą też: Bostoński Pomnik Partyzantów, Pomnik Mściciela w Doylestown na cmentarzu polskim w tzw. Amerykańskiej Częstochowie, Pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej, nazywany także pomnikiem Hallerczyków, na warszawskim Żoliborzu. Jest również autorem wykonanego z brązu popiersia dowódcy 2 Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, odsłoniętego na Largo Generale Anders w Cassino, przed Muzeum Historiale w przeddzień 70. rocznicy zakończenia bitwy pod Monte Cassino a także pomniki Ignacego Paderewskiego, księdza Jerzego Popiełuszki, Marii Curie-Skłodowskiej i Tadeusza Kościuszki

W 2017 roku prezydent Andrzej Duda odznaczył Pityńskiego Orderem Orła Białego.

"Znakomity artysta, twórca polskiej kultury budowanej dla pokrzepienia serc, dla podtrzymania pamięci, dla budowy mitu wolnej Rzeczpospolitej, symbol polskiej emigracji, która przechowywała dla nas ten skarb polskiej kultury" - mówił Andrzej Duda o Pityńskim podczas uroczystości odznaczenia. "Rodzice wpoili panu nieustanne dążenie do wolnej suwerennej Polski za każdą cenę. Tak pan działał i działa. Choć nie karabinem, szablą, ale dłutem, obrazem, niezwykle wymownym. Budującym serca, budującym naszą tożsamość, budującym naszą tradycję, ale również i budującym nas jako naród dumny, który poprzez pańską twórczość jest przez inne narody postrzegany" - dodał Duda. (PAP)

aszw/ jar/

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski na Mszy za zamordowanego księdza: miłość nigdy nie umiera

2020-09-19 17:08

Piotr Drzewiecki

Papieski jałmużnik reprezentował Ojca Świętego na Mszy w Como w intencji zamordowanego księdza Roberto Malgesiniego, zwanego też „księdzem wykluczonych”. Pieniądze ze zbiórki Franciszek przeznaczył na pomoc dla najbiedniejszych w diecezji.

Obecność na Mszy kard. Konrada Krajewskiego to gest solidarności Ojca Świętego z cierpiącymi z powodu utraty ks. Roberta, 51-letniego wikarego, pracującego w północnych Włoszech z „ludźmi ulicy”. „Papież Franciszek jest razem z nami, jednoczy się w bólu i modlitwie z rodziną zamordowanego. Ksiądz Roberto zmarł, więc teraz żyje. Miłość nigdy nie umiera” – powiedział papieski jałmużnik.

Pieniądze zebrane podczas Mszy oraz ze zbiórki prowadzonej na placach, gdzie transmitowana była Eucharystia, zostaną przeznaczone przez papieża na pomoc dla najuboższych w diecezji, z którymi pracował zamordowany ks. Roberto.

15 września w Como, na placu św. Rocha, ks. Malgesini idąc, jak co dzień, rozdawać posiłki najuboższym, został zaatakowany przez 53-letniego bezdomnego mężczyznę tunezyjskiego pochodzenia. Zmarł na miejscu na skutek odniesionych ran od noża. Morderca sam oddał się w ręce policji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję