Reklama

Oddany kapelan Armii Krajowej – ks. kan. Józef Czyż

2014-08-21 13:03

Ks. Stanisław Sznajder
Edycja rzeszowska 34/2014, str. 6-7

Archiwum autora

Czas szybko mija, zacierają się w pamięci wydarzenia, osoby, które powinny pozostać w historii wojennych wydarzeń rejonu rzeszowskiego. W Inspektoracie Rzeszowskim AK szczególną pozycję zajmował zmarły przed 30 laty ks. Józef Czyż, pseudonim „Wołysz”, „Kasper” – wikariusz parafii św. Józefa w Rzeszowie-Staromieściu – jeden z tych, którzy wytrwali w przysiędze złożonej na wierność Bogu i wolnej Ojczyźnie; wyrytej na pamiątkowej tablicy w kościele farnym w Rzeszowie w 1979 r., której ks. Józef Czyż był jednym z fundatorów. Jako mój długoletni proboszcz w parafii Przybyszówka niemal codziennie dzielił się wspomnieniami z pracy konspiracyjnej AK w Rzeszowie.

Z okropnością wojny ks. Józef spotkał się w pierwszych jej dniach, kiedy to pospieszył z posługą religijną do ofiar zbombardowanego pociągu osobowego stojącego na torach pomiędzy Rudną a Staromieściem. Był jednym z pierwszych, który znalazł się w szeregach AK; mianowany na wniosek biskupa polowego Gawliny kapelanem obwodu rzeszowskiego i/”O.R.S.” w stopniu kapitana (dokument podpisany przez komendanta Sił Zbrojnych AK Bora-Komorowskiego), odznaczony Krzyżem AK, Medalem Wojska Polskiego, Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami – wszystkie odznaczenia otrzymał z Londynu.

Przez całą wojnę miał u siebie w pokoju na wikarówce kwaterę konspiracyjną Inspektoratu Rzeszowskiego AK, gdzie urzędował komendant płk Łukasz Ciepliński, ps. „Pług”. Tu odbywał on odprawy z dowódcami, spotykał się z żołnierzami, odbierał od nich przysięgę, wydawał rozkazy, przyjmował skoczków z Anglii np. kapitana Władysława Micieka, ps. „Mazepa”. Spośród powierzonych przez komendanta obowiązków, najwięcej czasu zajmowało mu prowadzenie tajnego archiwum AK wszelkich rozkazów, dokumentów, meldunków oraz ksiąg rachunkowych. Zawierzono ks. Józefowi wielkie pieniądze, które rozdzielał wg rozkazu dowódcy. Odrębną jego pracą było roznoszenie rozkazów, tajnych listów do partyzantów, łączników, do ludzi zagrożonych. Przenosił je nieraz dwa razy w ciągu dnia przez linię obronną okopów niemieckich, za każdym razem ubrany w komżę, stułę, z bursą na piersiach i biretem na głowie udając, że spieszy do chorego. Wiele razy zatrzymywany był przez Niemców, ale po krótkiej rozmowie – znał bowiem dobrze język niemiecki – przepuszczany bez żadnej kontroli. Mając stare już nieaktualne pieczątki parafii Brzozów, Sokołów i Staromieście ratował życie wielu zagrożonym dostarczając kennkarty oraz blankiety metrykalne – te szczególnie Żydom za pośrednictwem parafianki Kretowej, której mąż przebywał w Oświęcimiu. Niejaki Kazimierz Dziopak wielokrotnie osobiście mu dziękował, że dzięki takiej kennkarcie ocalił życie. W niektórych dniach miał dostęp do korespondencji pocztowej wyłapując anonimy do władz niemieckich, do Gestapo, niszczył je, a do tych, którzy się pod donosem podpisali osobiście jeździł ostrzegając ich, aby więcej tego nie czynili. Uratował w ten sposób ks. Andrzeja Ostrowskiego, dziekana i proboszcza w Łące. Wychwycony na poczcie w Rzeszowie anonim adresowany do Gestapo z okropnymi oskarżeniami przekazał osobiście ks. Ostrowskiemu. Ten rozpoznał, że list pisany jest przez jego parafianina, a w dodatku pracownika parafialnego, którego ks. Józef przestrzegł, że jeżeli jeszcze raz to uczyni, grozi mu śmierć. Ks. Czyż uratował także innego parafianina, który prowadził ubój za tajną ugodą z Niemcami za donosy. Chociaż jeszcze nikomu nie zaszkodził, tajny sąd AK wydał na niego wyrok śmierci. Sąd zwrócił się jeszcze do ks. Czyża, aby jako o parafianinie wydał o nim opinię. Przestrzeżono go tylko, wychłostano, ale odbierać mu życia ks. Józef stanowczo zabronił. Od chwili, kiedy można było wysyłać paczki do Oświęcimia stale co tydzień posyłał na adres ks. Władysława Dobosza, który dzięki tym paczkom przeżył gehennę obozu. Odbierał od znajomego dyrektora mleczami sery i masło i dostarczał konspiratorom dla ich potrzeb. Do konspiracyjnych celów wykorzystywał radio schowane przed Niemcami na strychu kaplicy cmentarnej, a słuchane przez parafianina Ungeheuera. W porozumieniu z dowództwem AK zainstalował u Ignacego Wiśniewskiego aparat, z którego przez całą wojnę we czterech na zmianę słuchali komunikatów z Londynu zaszyfrowanych piosenką lub hasłem. Ukryta piwnica pod jego pokojem niejednokrotnie zamieniała się w magazyn broni, zaś pistolet „Lama” komendanta Cieplińskiego przechowywał w kościele w figurze św. Katarzyny.

Reklama

Inną jakże ważną pracą księdza Józe­fa była posługa w konfesjonale. Przed każdą akcją AK komendant Ciepliński nie zapominał o duchowym przygotowaniu swych żołnierzy i organizował spowiedź w kościele w Staromieściu. Spowiedzi te przeważnie zawsze były z całego życia.

Nie odbyło się bez różnych szykan ze strony hitlerowców z powodu donosu volksdeutscha ze Staromieścia za przedwojenną akcję antyhitlerowską, a także za śpiewanie na nabożeństwach różańcowych „Boże, coś Polskę... racz nam wrócić Panie...”. Stąd groźną była rewizja w jego mieszkaniu przeprowadzona przez gestapowców Flaschke i Pottenbauma, na których niedługo AK wydało rozkaz zlikwidowania.

Oto kilka przykładów z bogatej działalności ks. kan. Józefa Czyża, które zjednały mu wielki szacunek w środowisku braci akowskiej i wielki autorytet, którym cieszył się do końca życia. Tak jak wcześniej w czasie okupacji żołnierze AK przesiadywali w jego pokoju, dyskutowali długie godziny, on, czym miał, ich częstował, nieraz i przenocował – tak było aż do jego śmierci. Stale na plebanii w Przybyszówce bywali jacyś goście z czasów konspiracji – wspomnieniom wtedy nie było końca. Częstym gościem był następca Cie­plińskiego Edward Brydak, pseudonim „Andrzej”. Jednak zawsze, aż do śmierci bolało go bardzo, że mimo narażania się przez całą wojnę na tyle niebezpieczeństw, aby Polska była Polską wolną, niepodległą, wraz z innymi akowcami uznano go za niebezpiecznego dla nowej powojennej rzeczywistości, a nawet za wroga. Ośmiu najwybitniejszych dowódców AK Rzeszowszczyzny, jego najbliższych współpracowników osądzonych w Warszawie w procesie pokazowym skazano na śmierć i rozstrzelano. Dowody ich szlachetnej działalności w czasie wojny były pieczołowicie przechowywane przez ks. Czyża w archiwum AK – początkowo na strychu kościelnym w Staromieściu, a kiedy biskup mianował go proboszczem nowo utworzonej parafii Trzebownisko, przeniósł archiwum AK do Zaczernia ukrywając je w domu p. Stopy. W Trzebownisku rozpoczął budowę kościoła, ale niestety niedługo musiał opuścić placówkę. Zaraz po wojnie UB podejrzewało ks. Czyża, przeżył nawet pełne grozy dwa aresztowania i długie nieludzkie przesłuchiwania, ale z braku dowodów wy­puszczono go warunkowo na wolność. Kiedy jednak 24 czerwca 1948 r. dostało się w ręce UB jego archiwum zdradzone przez nieznaną osobę, wtedy musiał natychmiast uciekać.

Przyjechali zaraz po niego, ale ks. Czyż powiadomiony przez p. Stopę, że archiwum zostało zabrane, natychmiast wsiadł w pociąg do Bytomia, gdzie ścigany przez komunistyczne władze listem gończym rozpoczął inny rozdział swoich przeżyć – tym razem powojennego ukrywania się przez osiem lat. Od bp. Franciszka Bardy otrzymał bezterminowy urlop i ukrywał się najpierw rok w Bytomiu, pomagając w pracy parafialnej. Następnie był kapelanem Sióstr Karmelitanek we Wrocławiu – po wpadce innych ukrywających się tam kapelanów kolegów, udało mu się szczęśliwie uciec do Poznania, gdzie był kapelanem Sióstr Urszulanek do 2 stycznia 1957 r. Wziął udział w słynnych wypadkach czerwcowych w 1956 r. Miał propozycję pozostania w diecezji poznańskiej, wrócił jednak do swojej diecezji przemyskiej. Był przykładnym kapłanem, dbał o materialny i duchowy rozwój powierzonej mu parafii. Trzy miesiące przed śmiercią uroczyście obchodził 50-lecie pracy kapłańskiej – powiedział wtedy, że „dzień ten to ostatni radosny promyk słońca przed zachodem”. Wszystko, co dobre, jak to często powtarzał, zawdzięczał opiece swego patrona św. Józefa, do którego całe życie miał gorące nabożeństwo.

Tagi:
wspomnienia ksiądz

Prof. Koseła: przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie poważnym

2019-11-12 12:16

ar / Warszawa (KAI)

Przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie bardzo poważnym. Zarówno księża, jak i świeccy stracili tę wizję umocowaną na Soborze Trydenckim – ocenił socjolog prof. Krzysztof Koseła, komentując spadek liczby seminarzystów w Polsce. Do polskich seminariów wstąpiło w tym roku 498 kandydatów do kapłaństwa, o 122 mniej niż w roku 2018 – wynika z danych uzyskanych przez KAI.

Ks. Paweł Kłys

Prof. Koseła zauważył, że przy okazji poszukiwania przyczyn spadku ilości kandydatów do kapłaństwa, należy na wstępie zadać pytanie o demografie – dlaczego rodzi się mniej dzieci oraz dlaczego młodzież jest mniej religijna. Jego zdaniem, zmieniła się polska mentalność - Ze społeczeństwa, w którym wartości katolickie były bardzo ważne, staliśmy się społeczeństwem, dla którego ważny jest duży samochód - stwierdził.

Socjolog podkreślił, że Kościół katolicki na Soborze Trydenckim wypracował pewną wizję kapłaństwa, jako dar szczególnego wybrania, szybsza droga do świętości. - Obecnie żyjemy w czasach, w których te idee się wytarły, zbladły. W rozumieniu kapłaństwa przez kapłanów, jak i w rozumieniu kapłaństwa przez ludzi świeckich. Myśląc „kapłan” społeczeństwo straciło poczucie, że jest to człowiek szczególnie wyróżniony – dodał.

Prof. Koseła odniósł się do opublikowanego niedawno artykułu, w którym pewien socjolog podał dane dotyczące księży łamiących celibat. – Te badania nie były wiarygodne, a jednak funkcjonowały jako coś oczywistego. To mówi wiele o myśleniu katolików, którzy zamiast zweryfikować informacje, przyjęli je jako coś oczywistego. Wydaje się, że nie są to trafne wyniki, ale sama reakcja na to wydarzenie, obrazuje w jaki sposób ludzie patrzą dziś na kapłaństwo. Podobnie było w kwestii pedofilii w Kościele. Wszyscy się zasmucili zamiast podnieść wielkie larum, że coś się załamało w Kościele. Przestaliśmy myśleć o kapłaństwie jako o stanie bardzo poważnym. Zarówno księża, jak i świeccy stracili tę wizję umocowaną na Soborze Trydenckim – powiedział.

Zdaniem socjologa, jest to główna przyczyna braku powołań do kapłaństwa. - Wybudowano wielkie gmachy seminaryjne. Teraz są one niemalże puste. Straciliśmy pewną idee świętości kapłaństwa. Nie jest to już stan do którego aspirują młodzi ludzie, aby pięknie przeżyć życie, tak jak to było dawniej – wyjaśniał.

- Oczywiście w porównaniu do tego co dzieje się np. we Francji, spadek powołań jest o wiele mniejszy, ale myślę, że należy przemyśleć jak wypracować nowe spojrzenie na kapłaństwo, jako naprawdę godny, poważny i piękny stan. Ludzie chcą uczestniczyć w czymś ważnym i pięknym – podsumował prof. Koseła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Dolindo i Prymas Wyszyński. Dwaj wielcy prorocy

2019-12-03 19:48

Szymon Królikiewicz

Sługa Boży ksiądz Dolindo Ruotolo doświadczał mistycznych spotkań Panem Jezusem i Matką Bożą. To jemu Maryja przekazała słowa, które potem wypowiedział Prymas Wyszyński, prowadząc program Wielkiej Nowenny.

www;.dolindo.org
O. Dolindo

Ksiądz Dolindo na różne sposoby doświadczał spotkań z Maryją, między innymi poprzez tak zwane lokucje wewnętrzne. Są one zjawiskiem z dziedziny mistyki: osoba, która ich doświadcza, odbiera w umyśle jasne słowa, które postrzega tak, jakby były zrodzone prosto z serca. Wzięte razem tworzą one spójny przekaz. W przypadku ks. Dolindo autorami lokucji byli według niego Jezus i Maryja. Z zapisków kapłana wynika, że zjawisko wystąpiło po raz pierwszy 25 marca 1909 roku: kiedy usiadł, żeby pisać, poczuł wewnętrzne skupienie, wielką miłość w sercu i jakąś nową siłę, która go ogarniała i brała w posiadanie. Wtedy po raz pierwszy w życiu spod jego pióra wyszły słowa: „Jestem Ja, Jezus”, a dalsza treść wiadomości była skierowana do papieża Piusa X. Odtąd ks. Dolindo wielokrotnie spisywał przesłania, które w jego przekonaniu sam Jezus kierował do niego i do innych dusz.

Karteczka z wielkim proroctwem

Z czasem te przesłania przybrały formę przekazu dostosowanego do konkretnej sytuacji pojedynczych adresatów. Działo się to poprzez tak zwane immaginette, czyli obrazki religijne, z wpisanymi na odwrocie przez ks. Dolindo krótkimi tekstami, których autorstwo przypisywał Jezusowi albo Maryi i podpisywał „Jezus do duszy” bądź „Maryja do duszy”.

Obrazek z tekstem szczególnej wagi nosi datę 2 lipca 1965 roku. Na jego odwrocie ks. Dolindo zapisał słowa Maryi skierowane do polskiego arystokraty – hrabiego Witolda Laskowskiego, który pracował w Rzymie jako sekretarz słowackiego arcybiskupa Pavla Hnilicy. Hrabia wybierał się w tamtym czasie do Neapolu, żeby prosić ks. Dolindo o modlitwę za ojczyznę zgnębioną przez komunizm. Do wyjazdu jednak nie doszło. Choć ks. Dolindo nie poznał Polaka osobiście, to kierowany niezwykłą intuicją, wysłał do niego list ze wspomnianym obrazkiem, na którego odwrocie znajdowały się takie słowa: „Maryja do duszy: świat chyli się ku upadkowi, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ks. Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol”.

Ratunek przed komunizmem

Na obrazku jest mowa o Polsce i jej nabożeństwach do Niepokalanego Serca Maryi. Rzeczywiście Polska była drugim po Portugalii krajem na świecie, który przyjął nabożeństwo pierwszych sobót i zawierzył się Niepokalanemu Sercu Maryi. Stało się to w 1946 roku z inicjatywy prymasa Augusta Hlonda, który bardzo poważnie traktował orędzie fatimskie. Napisał on Akt Poświęcenia się Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, odczytany na Jasnej Górze 8 września 1946 roku w obecności całego episkopatu i ponad miliona wiernych.

Z kolei w 1965 roku, w którym Maryja, posługując się ks. Dolindo, miała wypowiedzieć słowa adresowane do hrabiego Laskowskiego, nad Wisłą trwała Wielka Nowenna (1957–1966). Przygotowywała ona naród do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Działo się to z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego, który w 1956 roku ułożył Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, odczytane na Jasnej Górze 26 sierpnia tegoż roku.

Maryjną inicjatywą księdza kardynała na czas Wielkiej Nowenny była idea peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Od 1957 roku kopia obrazu nawiedzała parafie w całej Polsce. Przed rozpoczęciem Wielkiej Nowenny prymas Polski wypowiedział słowa: „Losy komunizmu rozstrzygną się [...] w Polsce. Polska pokaże całemu światu, jak brać się do komunizmu, i cały świat będzie jej wdzięczny za to!” – są one podobne do treści notatki zapisanej przez ks. Dolindo na odwrocie obrazka z Maryją. Także po śmierci ks. Dolindo pojawiały się świadectwa na temat więzi łączącej kapłana z Polską. Bratanica księdza, Grazia, w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedziała: „widać, że padre Dolindo wybrał sobie Polskę. Myślę, że wy sami zaniesiecie go do innych narodów”.

Słowa Maryi na odwrocie maryjnego obrazka z 2 lipca 1965 roku zawierały proroctwo na temat „nowego Jana” – przyszłego pogromcy komunizmu mającego pochodzić z Polski. 16 października 1978 roku Karol Wojtyła został papieżem, obierając imię Jan Paweł II. Na jego wybór z pewnością miała też postawa Prymasa Tysiąclecia.

Fragment książki "Maryja i ks. Dolindo"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

ORLEN ogłosił wezwanie na akcje Grupy ENERGA

2019-12-05 18:38

PKN ORLEN

PKN ORLEN ogłosił wezwanie na 100 proc. akcji Grupy ENERGA. Planowana transakcja wpisuje się w obowiązującą strategię PKN ORLEN, zakładającą budowę silnego multienergetycznego koncernu, w tym dalszy rozwój obszaru energetyki.

Artur Stelmasiak / Niedziela
Konferencja PKN Orlen

- Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami konsekwentnie realizujemy priorytetowy cel, jakim jest budowa silnego koncernu zdolnego do konkurowania na międzynarodowym rynku i odpornego na zmienne czynniki makroekonomiczne. Dywersyfikacja źródeł przychodów, wpisuje się zarówno w naszą strategię, jak i światowe trendy. Umożliwia uniezależnianie się od silnego wpływu czynników makroekonomicznych, zwiększając tym samym stabilność i bezpieczeństwo funkcjonowania całej Grupy. Ważnym elementem strategii Grupy ORLEN są inwestycje rozwojowe we wszystkich obszarach naszej działalności oraz akwizycje podmiotów, dzięki którym możemy uzyskać maksymalny efekt synergii. W te działania wpisuje się zarówno przejęcie kapitałowe Grupy LOTOS, jak i decyzja dotycząca wezwania na akcje Grupy ENERGA. Już dziś nasz segment energetyczny odpowiada za blisko 15 proc. zysku operacyjnego EBITDA. Po przejęciu Grupy Energa udział ten zwiększy się do prawie 30 proc. – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

W ramach wezwania PKN ORLEN ustalił cenę akcji Grupy ENERGA na 7 zł. Ogłoszone wezwanie zawiera warunki zawieszające. PKN ORLEN zobowiązuje się nabyć akcje objęte zapisami pod warunkiem, że zapisami w wezwaniu zostanie objęta liczba akcji uprawniających do wykonywania co najmniej 66% ogólnej liczby głosów. Konieczne będzie też uzyskanie zgody organu antymonopolowego na koncentrację. Koncern złożył już w KE roboczą wersję wniosku, inicjując proces uzgadniania jego finalnej wersji. Rozpoczęcie przyjmowania zapisów na akcje nastąpi w dniu 31 stycznia 2020 roku, a zakończenie planowane jest na dzień 9 kwietnia 2020. W przypadku niespełnienia się do tego czasu któregokolwiek z warunków wezwania, Koncern może podjąć decyzje o przedłużeniu okresu składania zapisów.

Sfinalizowanie transakcji pozwoli efektywniej wykorzystać potencjał obu firm. Grupa ORLEN od lat systematycznie rozwija aktywa wytwórcze w obszarze energetyki. Obecnie jest czwartym producentem energii elektrycznej w Polsce, który dysponuje już ok. 1,9 GWe zainstalowanych mocy, z czego 1,6 GWe przypada na Polskę. Składają się na to m.in. dwa nowoczesne bloki parowo-gazowe w Płocku i Włocławku oraz EC Płock - największa elektrociepłownia przemysłowa w Polsce i jedna z największych w Europie. Do najważniejszych projektów rozwojowych należy planowana budowa morskich farm wiatrowych o maksymalnej mocy 1,2 GWe oraz realizacja farmy fotowoltaicznej we Włocławku.

Grupa ENERGA posiada łącznie ponad 50 aktywów produkujących energię z odnawialnych źródeł, w tym przede wszystkim elektrownie wodne, lądowe farmy wiatrowe i farmy fotowoltaiczne. Ponad 30% produkowanego przez Grupę ENERGA wolumenu energii elektrycznej pochodzi z odnawialnych źródeł i jest to najwyższy udział spośród jej głównych konkurentów. Spółka posiada również rozbudowaną sieć dystrybucji, o długości 188 tys. km, pokrywającą blisko ¼ powierzchni Polski. Ok. 90% wyniku EBITDA Grupy ENERGA pochodzi z dystrybucji, co dzięki obowiązującym regulacjom rynkowych, gwarantuje jej stabilny poziom. Zakup Grupy ENERGA przez ORLEN umożliwi więc pozyskanie rozbudowanej sieci dystrybucyjnej w północnej i centralnej Polsce oraz znaczącego portfela odnawialnych źródeł energii. Ma to istotne znaczenie w kontekście planowanych przez ORLEN inwestycji w morskie farmy wiatrowe.

Transakcja umożliwi między innymi efektywne bilansowanie mocy konwencjonalnych z planowanymi odnawialnymi źródłami energii, a także wykorzystanie obecnych nadwyżek produkcyjnych PKN ORLEN przez Grupę ENERGA. Pozwoli to na ograniczenie kosztów operacyjnych związanych z obrotem energią na Towarowej Giełdzie Energii. Z kolei połączenie bazy klientów obydwu grup wygeneruje potencjał do sprzedaży dodatkowych produktów i usług, szczególnie w segmencie mniejszych odbiorców.

Zakup akcji Grupy ENERGA to także zwiększenie potencjału rozwojowego w obszarze elektromobilności, w którym PKN ORLEN konsekwentnie umacnia pozycję. Realizacja transakcji oznaczałaby powiększenie infrastruktury sieci ładowania i kompetencji, niezbędnych do rozwoju tego segmentu rynku. Połączenie sieci szybkich ładowarek zainstalowanych przez PKN ORLEN, Grupy ENERGA oraz Grupę LOTOS umożliwiłoby stworzenie drugiej pod względem liczby punktów infrastruktury, dysponującej 133 punktami ładowania, zapewniającej dobre pokrycie geograficzne.

Rozwój Grupy ORLEN w kierunku koncernu multi-utility wpisuje się w megatrendy i działania realizowane przez inne, międzynarodowe koncerny z branży paliwowej. Dywersyfikacja źródeł przychodów zwiększa bowiem odporność spółki na wahania rynkowe i zmiany w otoczeniu makroekonomicznym. W ten sposób budowana jest dodatkowa wartość dla Klientów i Akcjonariuszy. W tym kierunku swoją działalność biznesową rozwijają już regionalni gracze – konkurenci Grupy ORLEN, jak MOL, OMV, Repsol, a także światowi giganci, jak BP, Shell czy Total.

Przejęcie Grupy ENERGA oznacza również wymierne korzyści dla jej pracowników oraz społeczności lokalnych. Pracownicy z branży energetycznej zatrudnieni w ENERGA, których deficyt jest mocno odczuwalny na rynku, uzupełnią zespół specjalistów pracujących w Grupie ORLEN.

Zwiększą się też ich możliwości rozwojowe, dzięki zatrudnieniu w silnej, zdywersyfikowanej, międzynarodowej Grupie. Z punktu widzenia podatkowego, Grupa ENERGA zachowa pełną odrębność, co oznacza dalsze wpływy do regionalnego budżetu.

Niezmienna pozostanie również polityka sponsoringowa Grupy ENERGA. Utrzymane zostanie wsparcie dla lokalnej społeczności. PKN ORLEN aktywnie już działa w tym zakresie na Pomorzu. Najlepszym przykładem jest zorganizowanie tegorocznej edycji największej polskiej imprezy motoryzacyjnej – VERVA Street Racing w Gdyni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem