Reklama

Agrorewolucja

2014-09-02 14:46

Sebastian Musioł
Niedziela Ogólnopolska 36/2014, str. 40-41

Przemysław Awdankiewicz

Polski rynek rolny jest już na wskroś nowoczesny, a polski rolnik skutecznie konkuruje z producentami europejskimi

Latem 2014 r. polscy producenci jabłek stali się... narodowymi bohaterami. Za sprawą rosyjskiego embarga na produkty rolne najpierw rolnicy trafili na czołówki mediów. Gospodarczy dziennik „Puls Biznesu” zaproponował akcję „Jedz jabłka na złość Putinowi”, aby złagodzić skutki ograniczenia eksportu tych owoców. I tak oto wyrazem patriotyzmu stała się konsumpcja.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Polska jest największym na świecie eksporterem jabłek, przewyższając pod tym względem nawet Chiny. Solidarne wzbogacenie menu wywołało podziw w wielu krajach Europy. Zwłaszcza w Hiszpanii (eksportującej do Rosji wino) i w Belgii (gruszki), tamtejsi rolnicy liczyli na podobne wsparcie swych rodaków. Cóż, że ostatecznie akcja nie pomogła sadownikom, tak jak się spodziewali. Przyniosła za to wymierny efekt promocyjny.

Dożynki pod znakiem embarga

1 sierpnia br. nie tylko jabłka, ale i wszystkie polskie owoce, warzywa, mięso oraz przetwory otrzymały zakaz wstępu do Federacji Rosyjskiej. Łączna wartość eksportu zakazanych towarów z Polski do Rosji sięgała w 2013 r. niemal 1 mld dolarów. Rosja była m.in. największym eksportowym rynkiem naszych serów i kapusty. Jej udział w eksporcie polskiej papryki wynosił 42 proc., a pieczarek – 18 proc.

Reklama

Jako czwarty producent na świecie, w 2013 r. Polska wyeksportowała (głównie do Rosji, Niemiec, na Białoruś i Ukrainę) co trzecie zebrane tu jabłko. W sumie 1,205 mln ton za 438 mln euro. Według „Financial Times”, rolnictwo przynosi Polsce 3,8 proc. PKB, zaś embargo spowoduje spadek polskiego PKB o 0,6 proc.

Udane żniwa

Tegoroczne plony zbóż przebiegały bardzo sprawnie. Rolnicy zbierali średnio prawie 55 kwintali ziarna pszenicy ozimej i prawie 50 kwintali jarej z hektara, a niektórzy nawet po 80 kwintali z hektara.

– W czerwcu padał deszcz, gdy zboża tego potrzebowały. Lipiec był natomiast bez opadów, dzięki czemu zboża nie były porażane chorobami i nie wymagały dużych nakładów na produkcję – wyjaśniała PAP Agnieszka Sołtysiak, specjalista ds. produkcji rolnej w warmińsko-mazurskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego.

Według szacunków GUS (na podstawie danych z 30 lipca br.), zbiory warzyw gruntowych wyniosą w tym roku 4,2 mln ton. Będą o ponad 5 proc. większe od zbiorów ubiegłorocznych, lecz wciąż o ponad 7 proc. mniejsze od średnich zbiorów z lat 2006-10. Rekordowe mają być zbiory owoców z drzew i wyniosą ponad 3,6 mln ton. To o 2 proc. więcej od bardzo wysokich zbiorów ubiegłorocznych i o ponad 43 proc. więcej od średnich zbiorów z lat 2006-10.

Nadpodaż warzyw i owoców cieszy nabywców, bo są one coraz tańsze. Dla producentów oznacza jednak kłopoty. Ceny truskawek i innych owoców miękkich osiągnęły w skupach poziom tak niski, że po prostu nie opłacało się ich zbierać. Prościej było umożliwiać konsumentom samodzielny zbiór prosto z krzaków, ale tu barierą były polskie przepisy. W świetle przepisów bowiem, małe przetwórnie spożywcze traktowane są tak samo jak duże koncerny. Dziś rolnik sprzedający dżem z owoców z własnego gospodarstwa musi zarejestrować pozarolniczą działalność gospodarczą, stając się płatnikiem podatków PIT i VAT. Z nadmierną biurokracją od kilku miesięcy walczy m.in. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców w ramach kampanii „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”.

Prawie potęga

Obecne problemy handlowe na Wschodzie pokazują, jak długą drogę przebyło polskie rolnictwo w ostatnich latach. Z zapóźnionej, niedochodowej gałęzi gospodarki stało się branżą potężną, dochodową i coraz lepiej zarządzaną. W 2013 r. Polska awansowała do szóstki największych europejskich producentów żywności.

Polska gospodarka ma wiele niedostatków, ale w obszarze rolno-spożywczym może bez kompleksów konkurować nawet z największymi potęgami. Sektor ten osiągnął efektywność porównywalną ze średnim poziomem pozostałych branż już w 2012 r. W kraju działa ok. 30 tys. przedsiębiorstw zajmujących się przetwarzaniem żywności.

Motorem napędzającym rozwój branży spożywczej był dotąd eksport, generujący 12,3 proc. przychodów. Oczywiście, jak to w biznesie, kiedy rosła sprzedaż mleka i jego przetworów, oraz zbóż, tłuszczów roślinnych i mięsa drobiowego, w tym samym czasie zmalała sprzedaż żywca, owoców i warzyw oraz ich przetworów.

Konkurencyjność wobec firm niemieckich czy francuskich zapewniają przede wszystkim niższe ceny i tańsza siła robocza. Te przewagi też powoli się kończą. Ceny polskich surowców bardzo się zbliżyły do cen zachodnich, np. polska wołowina i drób są tylko o 15 proc. tańsze od niemieckiej, a wieprzowina kosztuje tyle, co średnia unijna. Dlatego polska hodowla świń przeżywa największy w historii kryzys. Rolnicy, nie mogąc podnosić cen z powodu taniego ich zdaniem importu, likwidują stada. Od 2007 r. Polska jest więc importerem netto wieprzowiny. A ze sprzedażą za granicę coraz trudniej, choćby z powodu strachu przed wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), który pojawił się na terytorium kraju.

Żeby eksportować więcej żywności, nowych rynków zbytu trzeba szukać jednak znacznie dalej niż w Rosji czy na Ukrainie. Tu szansą okazują się kraje arabskie i Daleki Wschód. Na rynki unijne nie ma co liczyć, bo są mocno nasycone i trudno tam się rozpychać, zwłaszcza kiedy nasze ceny zrównują się z zachodnimi.

Unia pomoże?

Dziesięć lat po wstąpieniu do Unii Europejskiej import unijnych towarów do Polski w rolnictwie zwiększył się co prawda 3,5 razy, za to eksport polskich produktów wzrósł aż 4,5-krotnie. W tym czasie saldo wymiany, które świadczy o sile tego sektora, zwiększyło się z 0,5 mld do ponad 6 mld euro. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku eksport żywności wyniósł 8,8 mld euro wobec 8 mld w analogicznym okresie ub.r.

Liczby te przemówią do polskich rolników i hodowców jednak dopiero wtedy, gdy Unia zrekompensuje im straty spowodowane zakazem sprzedaży do Rosji. Rolnicy i mleczarze oczekują dopłat eksportowych do mleka i serwatki w proszku, serów, masła, bezwodnego tłuszczu mlecznego. Ponadto postulują ustanowienie interwencyjnego wykupu zapasów nadwyżek wyprodukowanych towarów przez Agencję Rynku Rolnego. Wsparciem dla producentów miałyby być również akcje promujące modę na polskie jabłka, polski nabiał i krajowe mięso, a nawet rządowe gwarancje bankowe dla eksporterów żywności.

Rekompensaty za straty rolników w związku z rosyjskim embargiem zapowiedział jeszcze w połowie sierpnia unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Cioloş. Jak informuje polskie Ministerstwo Rolnictwa, decyzje o unijnych rekompensatach dla rolników mają zapaść w Komisji Europejskiej w połowie września 2014 r.

Obiecana pomoc trafi do rolników uprawiających warzywa wrażliwe, takie jak ogórki, rośliny kapustne, papryka, pomidory i pieczarki, które po zbiorach nie mogą być przechowywane. Komisja Europejska posiada w budżecie 420 mln euro na sytuacje nadzwyczajne. Sprawie embarga i sytuacji na rynkach rolnych poświęcone będzie też posiedzenie ministrów rolnictwa UE, zapowiedziane na 8 września br.

Polski rolnik w UE

Pod koniec lipca w Pałacu Prezydenckim odbyło się Forum Debaty Publicznej „Polska Wieś 2014”, podsumowujące 25 lat przemian i 10 lat w Unii Europejskiej. Zdaniem prezydenta Bronisława Komorowskiego, źródłem sukcesu polskiego rolnictwa jest umiejętność radzenia sobie na europejskim rynku. Faktycznie, zmiany na wsi dowiodły tej niezwykłej zaradności. Wielki program modernizacji, rozpoczęty w 2007 r., umożliwił na początek rolnikom zakup dowolnego sprzętu do gospodarstwa. Połowę jego kosztów pokrywała Bruksela i Ministerstwo Rolnictwa. Obecnie rolnictwo to poważny biznes, z profesjonalną obsługą, giełdą, portalami informacyjnymi i poradnikowymi, targami branżowymi i... ogromnymi pieniędzmi.

Podczas pokazów rolniczych, tzw. agroshow, można zobaczyć prawdziwe cuda techniki, warte nawet kilka milionów złotych. Rolnicy coraz częściej inwestują w maszyny z najwyższej półki, a przestarzałe traktory zastępowane są ciągnikami niczym z filmów SF. Nowinki techniczne to jednak nie tylko klimatyzacja, moduły GPS do precyzyjnego przejazdu po polu, ale przede wszystkim większa wydajność. Dzięki np. wartym nawet kilkaset tysięcy złotych maszynom rolnicy mogą od razu na polu przetwarzać zbiory w biomasę. Wielu gospodarzy świadomie wykorzystuje odnawialne źródła energii, zyskując nie tylko tanią energię, ale dodatkowo dbając o środowisko naturalne.

Zmienia się struktura agrarna polskiej wsi. Dzisiaj średnie gospodarstwo liczy ok. 10 hektarów i powinno rosnąć, jak wskazują eksperci, ponieważ wtedy będzie opłacalne. Wieś ma ogromny potencjał – z ok. 1,5 mln gospodarstw rolnych, na rynek produkuje tylko 200-300 tys. Ten rosnący procent gospodarstw uzyskujących dochody z produkcji rolnej przekłada się na postępującą konsolidację agrarną.

– Stopniowo zmniejsza się różnica między dochodami rolników w Polsce i w innych krajach Unii – stwierdził niedawno w radiowej Jedynce prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. 80 proc. gospodarstw korzysta z Internetu, wykorzystuje wiedzę fachową oraz prowadzi w sieci działalność komercyjną.

Mimo sukcesów, wciąż dotkliwe pozostają dysproporcje w dochodach ludności rolniczej – o 20-30 proc. niższych niż w innych działach gospodarki. Do europejskiego poziomu wciąż jeszcze wiele brakuje. Przychody sektora agrarnego na głowę mieszkańca w Polsce wynoszą 81 euro, czyli poniżej średniej unijnej 179 euro. Nawet jeśli z roku na rok różnica się zmniejsza, to obszary ubóstwa pozostają ogromne.

* * *

Żaden z zawodów nie jest tak bliski Bożej rzeczywistości, jak zawód rolnika. Żaden nie dociera tak blisko do tajemnicy Boga, objawiającego się w świecie przyrody.

Abp Sławoj Leszek Głódź, Metropolita Gdański

Tagi:
polityka gospodarka

Amerykański dyplomata: ONZ powinna włączyć się w proces wyboru następnego dalajlamy

2019-11-10 13:37

pb (KAI/AFP/lapresse.ca) / Waszyngton, Dharamsala

Amerykański ambasador ds. wolności religijnej uważa, że Organizacja Narodów Zjednoczonych powinna włączyć się w proces wyboru następnego dalajlamy, aby uniemożliwić Chinom wywarcie swego wpływu. - Ważne jest jak najszybsze odbycie światowej debaty na ten temat, gdyż chodzi o postać rangi światowej o globalnym oddziaływaniu - powiedział Sam Brownback po powrocie do Waszyngtonu z Indii, gdzie spotkał się z duchowym przywódcą Tybetańczyków XIV dalajlamą Tenzinem Gyatso, od 1959 r. mieszkającym na uchodźstwie w indyjskiej Dharamsali.

Luca Galuzzi/pl/wikipedia.org

Dyplomata zadeklarował, że USA będą starały się o międzynarodowe poparcie dla zasady, że wybór następnego dalajlamy „należy do tybetańskich buddystów, a nie do chińskich władz”. Tymczasem chińska partia komunistyczna „ma już plan” działania w tej kwestii, na który powinniśmy móc dać odpowiedź.

84-letni XIV dalajlama był w kwietniu hospitalizowany z powodu infekcji płucnej, jednak zapewnia, że stan jego zdrowia jest dobry. - Będę żył jeszcze 15 albo 20 lat i przeżyję chińską władzę - powiedział najbardziej znany mnich buddyjski, cytowany przez Brownbacka.

Istnieją obawy, że śmierć dalajlamy może położyć kres autonomii Tybetu w ramach Chin, które w latach 50. XX w. zajęły ten niepodległy wcześniej kraj, rządzony przez dalajlamów. Władze w Pekinie mogłyby same zająć się wyborem nowego dalajlamy, aby wyznaczyć kogoś bardziej skłonnego do godzenia się z kontrolą Chin nad Tybetem.

Tradycyjnie dalajlama był desygnowany przez komitet mnichów, którzy w ciągu kilku lat objeżdżali Tybet, szukając małego dziecka, w którym dostrzegliby znaki, iż jest on reinkarnacją zmarłego dalajlamy.

Obecny dalajlama zapowiadał już, że mógłby zarządzić nietradycyjny wybór swego następcy, aby uniemożliwić Chinom wywarcie na to wpływu. Mógłby np. ogłosić za życia, kto będzie jego następcą. Mógłby też zdecydować, że jest ostatnim dalajlamą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tau: Jezus nie jest miłym wujkiem i grzecznym koleżką

2019-11-10 14:35

fb.com/tau.bozon

Zdarza się, że ktoś mówi ,,Jezusek załatwi sprawę''. Blesik i po sprawie. W naszym Kościele panuje bardzo niebezpieczne rozluźnienie. Takie ,,łorszipowe peace&love''. Trzeba to zmienić, zanim to zmieni nas - pisze na swoim profilu FB raper Tau

fb.com/tau.bozon

Prezentujemy całość treści wpisu kieleckiego rapera:

"Problem wiąże się ściśle z Obrazem Boga jaki nosimy w sercach i umysłach. Wmówiono nam, że Jezus, to taki zawsze ,,miły Bóg i człowiek'', który w każdej sytuacji jest delikatny i nie ważne co by się działo pogłaszcze po główce i powie: nic się nie stało, to nie Twoja wina. Wszystkich przyjmie, każdego wysłucha i nie ma granic Jego ,,uprzejmości''.

Tymczasem naśladowanie Jezusa oznacza, że czasami trzeba wpaść z biczem i powywracać stoły. Należy huknąć, powiedzieć coś ostro i upomnieć. To jest obraz prawdziwej Miłości, która nie jest pobłażliwa, a wymagająca. Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem. Jego Miłosierdzie jest nieskończone, ale należy to poprawnie interpretować.

W Psalmie 145 czytamy: Pan jest łagodny i miłosierny, * nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, * a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. ... ale to oznacza również, że bywa surowy. Czasami nawet bardzo.

św. Faustyna Kowalska mówiła, że ,,jednym okiem widzi Boże Miłosierdzie, a drugim Sprawiedliwość''. Jak to można przenieść na realia naszego życia ? Gdy grzeszymy, Pan nas upomina i przypomina, że Jego Miłosierdzie jest zawsze dostępne w Sakramencie Pokuty i Pojednania. On zostawia 99 sprawiedliwych i szuka tego jednego, zagubionego. Nawołuje, prosi i zachęca. Przez wydarzenia, ludzi. Przez Kościół. Ale przychodzi taki moment, że serce człowieka jest tak zatwardziałe, że odrzuca tę Bożą Miłość. Wtedy Boży gniew rozpala się nad grzesznikiem i pojawia się konkret. ,,Naród, który zabija swoje dzieci jest Narodem bez przyszłości'' - św. Jan Paweł 2.

Może pojawić się też taka sentencja - nawróć się grzeszniku, bo złamałeś 7 przykazanie, a to prowadzi do WIECZNEGO POTĘPIENIA. Otwórz uszy na te słowa: ,,Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.'' Mt 24, 46-51

Każde go ćwiartować ? Płacz i zgrzytanie zębów ? Obudźmy się, bo piekło istnieje. Jeśli ludzie nie przestaną mordować dzieci w łonach matek (42 miliony rocznie wg oficjalnych danych) to krew tych dzieci, która głośno woła z ziemi o pomstę do Nieba, wywoła w końcu sprawiedliwość. I to dotyczy NAS WSZYSTKICH (mężczyzn, którzy zachęcają kobiety do aborcji, kobiet, które te aborcje popełniają, aborterów, którzy je wykonują, prawodawców, którzy do tego dopuszczają i nas świadomych i wierzących, którzy milczymy na ten temat!) : Albo spalimy te winy w ogniu pokuty albo w ogniu jakiegoś strasznego kataklizmu. Nie daj Boże."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Eucharystia tematem rekolekcji biskupów

2019-11-15 08:28

BP KEP / episkopat.pl

„Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” – to temat najbliższych rekolekcji Episkopatu Polski. Odbędą się one na Jasnej Górze od 18 do 21 listopada. Tegorocznym rekolekcjonistą będzie o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, profesor teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie „Angelicum” w Rzymie.

BP JG

Rekolekcje biskupów rozpoczną się w poniedziałek 18 listopada. Wieczorem biskupi odśpiewają hymn do Ducha Świętego „Veni Creator”. W ciągu czterech dni wysłuchają ośmiu konferencji poświęconych Eucharystii. W programie zaplanowano codzienną Mszę Świętą, wspólną modlitwę brewiarzową oraz Adorację Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski. Środa będzie dla biskupów tradycyjnie dniem sakramentu pokuty i pojednania.

„Na kilka miesięcy przez beatyfikacją Czcigodnego Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego chcę przypomnieć, że to pragnieniem Prymasa Tysiąclecia było, by biskupi odprawiali rekolekcje właśnie tu, gdzie bije duchowe serce Polski, u naszej Matki, na Jasnej Górze. Rekolekcje biskupów są więc spotkaniem z Jezusem, do którego prowadzi Jego Matka” – podkreślił Sekretarz Generalny Episkopatu bp Artur Miziński. Dodał też: „Codzienne obowiązki biskupów to w dużej mierze mówienie i głoszenie Bożego Słowa. Każdy człowiek, aby się rozwijać duchowo i dążyć do świętości, potrzebuje też czasu przeznaczonego na słuchanie. Rekolekcje są takim czasem skupienia, wyciszenia i otwierania serca na to, co Jezus ma nam do przekazania”.

Rekolekcje dla biskupów poprowadzi w tym roku o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, Konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Cykl nauk rekolekcyjnych zatytułowanych „Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” zamknie wygłoszona ostatniego dnia konferencja na temat „Pater noster” („Ojcze nasz”). Oprócz konferencji rekolekcjonista wygłosi również homilie podczas Mszy Świętych.

Tradycyjnie podczas rekolekcji, uczestniczący w nich biskupi oglądają film. Tym razem będzie to projekcja filmu „Nieplanowane”. Biskupi obejrzą go 19 listopada przed Apelem Jasnogórskim.

Rekolekcje biskupów po raz pierwszy odbyły się na Jasnej Górze w 1946 roku. Zwyczaj regularnie odbywających się dorocznych rekolekcji wprowadził na stałe do kalendarze Episkopatu Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński w roku 1950.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem