Reklama

Wiara

Być nieprzemakalnym na zło

O skutkach fascynacji wróżbami, o demonach i o tym, dlaczego trudno wypędzić Szatana, mając pełny brzuch – z o. Marcinem Ciechanowskim OSPPE, egzorcystą, rozmawia ks. Marek Łuczak

KS. MAREK ŁUCZAK: – Niektórzy myślą, że zabawa we wróżby nie jest groźna, a przecież jeśli zaczynamy polegać na gwiazdach, to przestajemy polegać na Bogu...

O. MARCIN CIECHANOWSKI OSPPE: – Prawdą jest, że zło osobowe istnieje. I trzeba to wyjaśniać. Gdy ludzie nie wiedzą, że mają wroga, przestają używać broni, aby z nim walczyć. Kiedy przychodzą do mnie ludzie zniewoleni czy opętani, którzy chodzili do wróżek lub wywoływali duchy i czynili inne praktyki okultystyczne, często mówią: „Ale my to robiliśmy dla zabawy” albo: „Ja nie wiedziałem, że to złe”. Mówię wtedy: Mam taką zasadę – jeśli nie jestem pewien, czy to nie jest trucizna, to nie piję.
Wiele osób nie uważa wróżb za odwoływanie się do Szatana. Dla nich jest to tylko zwykła zabawa. Ale Biblia mówi, że wróżbici niszczą ducha wiary i moralność narodu oraz ściągają nań przekleństwa. Czy mamy odwagę odrzucić Objawienie? Nawet zabawa nie daje bezpieczeństwa, bo zły duch wcale na żartach się nie zna. Zwłaszcza gdy wchodzimy na jego teren, gdy „dotykamy” rzeczy zakazanych przez Boga, gdy przekraczamy pewne granice. Św. Tomasz z Akwinu pisał, że magia zakłada wysyłanie zaproszenia do demonów poprzez różne znaki, gesty czy symbole.
Tymczasem choćby z praktyki egzorcystycznej widzę, że wiele osób traktowało chodzenie do wróżki czy wywoływanie duchów jako zabawę, a kończyło się na zniewoleniach duchowych. Nękać ludzi mogą tylko złe duchy, które często imitują duchy zmarłych, co jest zresztą typowe dla spirytyzmu.
Biblia bardzo surowo ocenia wróżbiarstwo. Nazywa je „splugawieniem”, „nierządem”, „obrzydliwością”. Potwierdza to wyraźnie znany biblista bp prof. Roman Pindel w swojej książce pt. „Magia czy Ewangelia?”. To nie tylko grzech bałwochwalstwa, ale także duchowe oszustwo, którego ostatecznym celem jest utwierdzenie ludzi w grzechu i odwiedzenie ich od sakramentów, więc od drogi zbawienia.
Chodzenie do wróżbitów i jasnowidzów doprowadza tylko do spotęgowania trudności, a nie ich rozwiązania. Wróżbici, jeśli nie są oszustami wykorzystującymi ludzką łatwowierność dla pieniędzy, działają z wykorzystaniem mocy Szatana i mogą jedynie szkodzić. Oni nigdy nie zdejmą uroków, gdyż działają mocą diabła, i z pewnością go nie wypędzają, ale raczej wpędzają. Mogą na jakiś czas powstrzymać jego działanie, ale tylko po to, żeby oszukać swoje ofiary i odciągnąć je od zbawienia.
Diabeł zna prawa przyrody i środki zaradcze, których nauka jeszcze nie odkryła, dlatego za sprawą wróżbitów i okultystów może również wyleczyć niektóre choroby. Ale pamiętajmy, że gdy wyleczy ciało, odbiera pokój duszy, gdyż za jego „dary” zawsze płaci się wysoką cenę. Po krótkiej uldze problem występuje dalej i albo jest poważniejszy, albo przybiera inną postać. Jednak krótka poprawa sprawia, że wróżbita staje się wiarygodny i klient chętnie wydaje dużo pieniędzy, aby dokończyć „uzdrowienie”, lekceważąc to, że w krótkim czasie duchy znów zaczną go dręczyć jak dawniej albo jeszcze bardziej.

– Jak się bronić przed działaniem Szatana?

– Mogę porównać zło do wody. Jeśli wodę wyleję na blachę, to ona jej nie przyjmie. Ale jeśli tę samą wodę wyleję na gąbkę, ta wchłonie wszystko. Od materiału zależy podatność na przyjęcie wody. Św. Paweł mówi: „Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 13,14). Czyli po Komunii św., gdy jestem w łasce uświęcającej – jestem obleczony w Chrystusa. I gdy jakieś zło na mnie „trafi”, to obleczony w Chrystusa tego nie przyjmę. „Spłynie” to po mnie jak po blasze. Ale jeśli nie jestem obleczony w Chrystusa, to jak gąbka mogę wchłonąć wszystko zło. Widzimy więc, że to od trwania w łasce uświęcającej, od życia wiarą i sakramentami zależy moja podatność na wpływy zła.
Dlatego spowiedź i Komunia św. – to największa nasza obrona przed złem. Kilka razy widziałem, jak Bóg uwolnił osobę zniewoloną poprzez spowiedź i już żadne egzorcyzmy nie były jej potrzebne. Spowiedź przywraca przyjaźń z Bogiem. Egzorcyzm uwalnia tylko ciało od diabła – a spowiedź uwalnia duszę, co jest najważniejsze. I nie będzie owocny egzorcyzm, gdy dusza człowieka jest w grzechu.

– Czym różni się egzorcyzm liturgiczny od prywatnego?

– Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy egzorcyzmem a modlitwami o uwolnienie. Egzorcyzm jest rozkazem skierowanym do złego ducha, aby odszedł w imię Jezusa, i taki rozkaz może wydać tylko egzorcysta. Modlitwa o uwolnienie jest natomiast błaganiem skierowanym do Pana, by uwolnił od diabła daną osobę. Ani osoba świecka, ani kapłan nieposiadający wspomnianego zezwolenia nie mogą sprawować egzorcyzmów, a jedynie odmawiać modlitwy o uwolnienie. Gdyby sprawowali egzorcyzmy, byłaby to wielka pycha, że coś mogą uczynić. A ja nie czynię tego w swoim imieniu. Gdyby ktoś odprawiał egzorcyzmy bez zezwolenia biskupa, to czyniłby to tylko w swoim imieniu – więc diabeł mógłby się na tej osobie zemścić. A mając dekret od mojego arcybiskupa Wacława Depo, nie odprawiam egzorcyzmów w swoim imieniu, tylko w imieniu Kościoła. Jestem więc bezpieczny.
Zresztą szczytem wołania o wyzwolenie jest Eucharystia, ponieważ Jezus przez swoją ofiarę uwolnił nas od grzechu i od Szatana. Nie ma nic ważniejszego od Eucharystii, dlatego zabronione jest włączanie w nią modlitw zwanych modlitwami o uwolnienie, aby nie budzić u wiernych fałszywego przekonania, że istnieją jakieś specjalne modlitwy. Msza św. ma nieskończoną wartość. Gdy ją dobrze przeżywamy, jest ona uwolnieniem w najwyższym stopniu.

– Dlaczego, Ojca zdaniem, w ostatnich latach mówi się o większej aktywności Szatana?

– Słowo Boże mówi, że naczelnicy Judy, kapłani i lud mnożyli nieprawości, naśladując obrzydliwości narodów pogańskich. Słyszymy dziś, że na Zachodzie coś już dawno zaistniało, dlatego trzeba, by i Polacy poszli tymi samymi śladami. Tak się argumentuje związki homoseksualne, in vitro, aborcję, eutanazję.
Dziś ludzie zamiast medalika czy szkaplerza noszą talizmany i amulety. Zamiast klęczeć na modlitwie, przy konfesjonale i przed przyjęciem Komunii św. – leżą na leżankach u psychoanalityków lub chodzą do wróżki. Dzieci zamiast krzyżyków noszą w kieszeniach pokemony. Młodzi rozczytują się w „Harrym Potterze”, który otwiera ich na magię. Reklamy zapraszają ludzi na medytacje transcendentalne, które za jedyne 50 zł obiecują przeniesienie w inny wymiar.
Dlaczego tak się dzieje? Brak wiary w Boga przekłada się na wiarę w bożki. Fascynacje okultyzmem, alternatywna medycyna, homeopatia, uzdrowienia magią, spirytyzm, hipnoza, bioenergoterapia, radiestezja, transy, znachorstwo, wróżbiarstwo, jasnowidztwo, medytacje wschodnie i wiele innych bezdroży duchowych wpycha człowieka w wielką pustkę i upadek. I jeszcze wahadełko nad kiełbasą, sprawdzające, czy jest duchowo pozytywna. Zamiast wołania do Boga o zbawienie dusz mamy wywoływanie duchów, zamiast modlitwy – zaklęcia, zamiast religii – magię. Halloween wypiera uroczystość Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny w świadomości wielu dzieci. Ich stosunek do świata zmarłych przestaje być kształtowany przez dogmaty wiary, które ulegają zbanalizowaniu. Nie ma wtedy świętych obcowania, nie ma modlitwy za zmarłych – jest beztroska zabawa i igranie z ogniem. Dlaczego więc mielibyśmy obchodzić jako swoje święto pogańskie i satanistyczne?
W efekcie tego wszystkiego ludzie nie mogą spać, nie mogą jeść, męczy ich życie; niewyjaśnione depresje, nieobliczalne zachowania, niekontrolowane pożądanie, seksualne deformacje, złość nie do powstrzymania, obsesyjne myśli i uczucia, nieustanny strach, niepokój, nerwowość, myśli samobójcze, obojętność wobec spraw duchowych, bluźniercze myśli przeciwko Bogu, wstręt do sakramentów i wreszcie do siebie samego. Nie każda duchowość jest od Ducha Świętego.

– Czy można się dziwić, że w Polsce mamy dwa razy więcej egzorcystów niż 10 lat temu? Czy można się dziwić, że jesteśmy przeciążeni i oblężeni przez przerażonych penitentów?

– Patrząc jednak na Ewangelię, widzę, że Nikodem przyszedł do Jezusa w nocy i rozmawiał z Nim w ciemnościach. On był w ciemnościach. Właściwie to ciemności zmusiły go do poszukiwania Jezusa. To, co przymusza nas do nawrócenia, to zniewolenie ciemnością i zewnętrzne działanie sił mroku.
Wielu ludzi powraca do Boga dopiero wtedy, gdy bezbożność doprowadza ich do takiej męki, że życie staje się dla nich nie do wytrzymania. Jak z tego wyjść? Pierwsza rzecz – powrócić do Jezusa Chrystusa!

– Pan Jezus zalecał post i modlitwę w walce z Szatanem. Może warto wrócić do tych metod?

– Kiedyś podczas egzorcyzmu, który nieoczekiwanie sprawowałem wezwany nagle po obiedzie, diabeł ustami opętanej zawołał, drwiąc: „Z pełnym brzuchem mnie nie wyrzucisz” (śmiech). Nie wierzę w to, co mówi, ale rzeczywiście – post, poskramianie swoich zmysłów, otwiera duszę na Boga i człowieka, osłabia i powściąga negatywne skłonności. Jezus modlił się i pościł, aby przezwyciężyć pokusy złego. Objawił On swoim uczniom, że niektóre złe duchy można wypędzić tylko modlitwą i postem. Jeśli jednak jakiś egzorcysta jest słaby albo chory, powinien jeść i w większym stopniu wykorzystywać do walki inne narzędzia, takie jak modlitwa.

2014-09-23 15:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Jamrozek: różaniec jest prywatnym egzorcyzmem

[ TEMATY ]

różaniec

egzorcyzmy

ko/fotolia.com

Dzisiaj mamy bardzo dużo zagrożeń ze strony świata, a modlitwa różańcowa staje się naszym prywatnym egzorcyzmem – powiedział bp Stanisław Jamrozek do uczestników Pielgrzymki Róż Żywego Różańca z archidiecezji przemyskiej. Kilka tysięcy osób świeckich i ponad 100 kapłanów zgromadziło się w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krośnie.

W homilii przemyski biskup pomocniczy zaznaczył, że różaniec to piękna modlitwa, bo jest „uwielbieniem Boga i wyrażeniem miłości do Matki Najświętszej i Boga”, ale służy także jako prywatny egzorcyzm.

– Zachęcajcie się wzajemnie, żeby róż różańcowych było coraz więcej, żeby ludzie traktowali różaniec jako prywatny egzorcyzm. Dzisiaj mamy bardzo dużo zagrożeń ze strony świata, a modlitwa różańcowa staje się naszym prywatnym egzorcyzmem – zaznaczył.

Bp Jamrozek odwołał się do inicjatywy Męski Różaniec, którego uczestnicy mówią, że jest to ich broń, ponieważ „nie wezmę miecza, żeby walczyć z tymi, którzy mnie obrażają i chcą zniszczyć moją rodzinę, ale wezmę różaniec, będę się modlił, bo wiem, że to jest najskuteczniejszy oręż w walce duchowej”.

Znaczną część swojej homilii bp Jamrozek poświęcił dziełu św. Alfonsa Marii de Liguoriego „Chwałą Maryi”, w którym założyciel redemptorystów wymienił 10 szczególnych cnót Matki Bożej. Najważniejszą z nich jest pokora.

– Pokora Maryi przejawiała się w tym, że wszystko przypisywała Panu Bogu. Stawała w wielkiej prostocie przed Nim, rozpoznając, że wszystko pochodzi od Pana. I dlatego każdy, kto daje pierwszeństwo Panu Bogu, kto się przed Nim uniża, ten będzie napełniony także tą cnotą pokory. Maryja nie chce żadnych pochwał dla siebie, nie sobie przypisuje to, co posiada, ale Bogu, który jest źródłem wszelkiego dobra – mówił kaznodzieja.

Kolejnymi cnotami są: miłość Boga, miłość bliźniego, wiara, nadzieja, czystość duszy i ciała, ubóstwo ducha, posłuszeństwo Bogu, cierpliwość i modlitwa. Bp Jamrozek wskazywał, że miłość Boga przejawia się w słuchaniu Go w codzienności i jeśli będziemy się pytać Pana Boga o zdanie, to unikniemy życiowych porażek.

Pielgrzymka Róż Różańcowych odbywa się co roku w innym kościele. W przyszłym roku gospodarzem spotkania będzie archikatedra w Przemyślu, gdzie znajduje się figura Matki Bożej Jackowej.

CZYTAJ DALEJ

Zawierzyli swe życie Maryi

2020-07-04 20:01

Marzena Cyfert

Podczas uroczystej Eucharystii w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu

Niezwykła uroczystość miała miejsce w Brzegu w parafii pw. Miłosierdzia Bożego. 4 lipca grupa parafian wraz ze swym proboszczem ks. Marcinem Czerepakiem dokonała uroczystego aktu ofiarowania się Jezusowi przez Maryję na podstawie „Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.


Akt ofiarowania poprzedziły 33-dniowe rekolekcje, które rozpoczęły się w parafii 31 maja. Zorganizował je ksiądz proboszcz razem ze Wspólnotą Duchowych Niewolników Maryi „Ad Iesum per Mariam”.

Fotorelacja z uroczystości: 

 


Legalne niewolnictwo

Rekolekcje odbywają się według autorskiego programu pt. „Jedynemu Bogu przez Niepokalaną Maryję” opartego na wskazaniach św. Ludwika Marii de Montforta wyłożonych w „Traktacie…” oraz na wezwaniu Matki Bożej z Fatimy do modlitwy, ofiary i pokuty. Do zawierzenia może przystąpić każdy, niezależnie czy jest osobą świecką, konsekrowaną, czy też kapłanem. Istotne jest głębokie przygotowanie.

W ramach każdej edycji wspólnota zaprasza uczestników na 6 wspólnych spotkań, 2 nabożeństwa pokutne, przygotowanie do spowiedzi generalnej oraz uroczystą Mszę św. z Aktem Ofiarowania.

Misją WDNM jest propagowanie duchowej i apostolskiej drogi niewolnictwa maryjnego. Wspólnota realizuje ją m.in. przez przygotowywanie i towarzyszenie wiernym, którzy zostali zaproszeni na tę drogę przez Matkę Najświętszą i zaangażowanie w przygotowywanie oraz prowadzenie grup dorosłych i młodzieży do całkowitego oddania się Maryi w macierzyńską niewolę miłości. Wspólnota podejmuje swoją posługę na zaproszenia kierowane przez kapłanów, bądź to prowadząc przygotowania, bądź pomagając kapłanowi. Członkowie wspólnoty służą swoim doświadczeniem, animacją nabożeństw rekolekcyjnych, posługą muzyczną oraz świadectwem życia oddanego Maryi.

Uroczysta Eucharystia

Przed Eucharystią w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu prowadzący przygotowanie Anna i Zbigniew Kozikowscy dokonali wprowadzenia do mającego nastąpić Aktu Ofiarowania. – Kiedy będziecie wypowiadać słowa zawierzenia, przejdzie między Wami Maryja. Zasieje w waszych sercach ziarenka, z których wyrosną owoce miłości. Aby to nastąpiło trzeba było swoje serce przygotować, tak jak przygotowuje się rolę – właśnie przez 33-dniowe rekolekcje, nabożeństwo pokutne, spowiedź generalną. W akcie oddania staniemy wszyscy razem, nawet jeśli nasz współmałżonek czy współmałżonka są przeciwni, musimy o nich pamiętać i modlić się za nich. To, co kiedyś tak bardzo mocno mnie uderzyło, to stwierdzenie, że dusza poświęcona Maryi jest stracona dla szatana i tym samym wyciąga kolec z Serca Maryi – mówiła Anna Kozikowska.

Zachęciła następnie do modlitwy za wszystkich swoich bliźnich. – Jeśli modlimy się za męża, to módlmy się za wszystkich mężów. Jeśli modlimy się za żonę, módlmy się za wszystkie żony. Módlmy się za kapłanów. Kapłani potrzebują naszej modlitwy a my tak bardzo potrzebujemy kapłanów. A Kościół jest dzisiaj tak mocno zraniony. Módlmy się i ofiarowujmy nasze posty i cierpienia. Dzisiaj jest taki dzień, w którym powinniśmy złożyć Bogu daninę. Nie musi to być danina finansowa, może być duchowa. Maryja nam pokaże, gdzie i w jaki sposób. A dziś świętujmy to, co się już dokonało i to, co Bóg dla nas jeszcze przygotował – mówiła Anna Kozikowska.

Eucharystię rozpoczęła procesja, w której parafianie szli z białymi różami i składali je przed ołtarzem, przed figurą Matki Bożej Fatimskiej. Swoją różę złożył również ksiądz proboszcz, który przewodniczył Mszy św. Jak powiedział w homilii: – Jesteśmy uczestnikami i świadkami wyjątkowego nabożeństwa, które kończy 33-dniowe rekolekcje i 24-godzinne nabożeństwo pokutne. Każdy z nas jest tutaj z potrzeby serca. To, że zdecydowaliśmy się tutaj być, znaczy, że chcemy zrobić krok do przodu, chcemy głębszej więzi z Bogiem. Jest to więź z Ojcem, więź z Odkupicielem, który dotknął naszej rzeczywistości.

Następnie ksiądz proboszcz nawiązał do czytań i do historii Izraela, który nie zawsze był wierny Bogu. – Ale Bóg nie zapomniał o Izraelu. Nawet wówczas, gdy prorok Eliasz prosił Go o śmierć. I przez słowo Boga otrzymał nadzieję. Jakże to aktualne w sytuacji wiszącego nad nami lęku związanego z epidemią. Historia Izraela pokazuje nam Boga, który mówi, że przyjdzie czas na odbudowę wszystkiego – mówił ksiądz proboszcz. Następnie zauważył, że Jezus nam mówi, że czas Jego obecności z nami to czas wesela. Gdy Go dotykamy, przyjmujemy do serc, jesteśmy na weselu. – Pewnie przyjdzie choroba, cierpienie, krzyż. Tak też było w życiu Świętej Rodziny. Maryja z Józefem zmagali się z cierpieniem aż po śmierć i krzyż. Jeśli popatrzymy na życiorysy świętych, to też widzimy, że ich droga życia nie była łatwa. Ale z nami od dzisiaj jest Maryja, nie jesteśmy sami – zakończył ks. Marcin Czerepak.

Parafianie uroczyście odczytali Akt Ofiarowania, własnoręcznie napisany i podpisany, po czym każdy osobiście złożył go w ręce księdza proboszcza. Na zakończenie Eucharystii ksiądz proboszcz poświęcił łańcuszki niewolnika Maryi, które otrzymali wierni i udzielił uroczystego błogosławieństwa relikwiami I stopnia św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.

Źródła

W „Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika M. Grignion de Montforta czytamy: „Bóg pragnie, by Jego Najświętsza Matka była obecnie więcej znana, bardziej kochana i czczona bardziej niż kiedykolwiek. Bez wątpienia nastąpi to, gdy wybrani rozpoczną za łaską Ducha Świętego tę wewnętrzną i doskonałą praktykę; którą im zaraz przedstawię. Wtedy ujrzą, o ile wiara na to pozwala, tę piękną Gwiazdę Morza, by pod Jej kierunkiem mimo burz i rozbojów morskich dopłynąć szczęśliwie do portu. Wtedy poznają wspaniałość tej Królowej i poświęcą się całkowicie Jej służbie jako poddani i niewolnicy z miłości. Doświadczą Jej słodyczy i pieszczot matczynych i kochać Ją będą czule jako ukochane dzieci. Poznają miłosierdzie, którego Maryja jest pełna; poznają, jak bardzo potrzebują Jej pomocy i będą we wszystkim uciekać się do Niej, jako do swojej ukochanej Orędowniczki i Pośredniczki u Jezusa Chrystusa. Zrozumieją, że Maryja jest najpewniejszym, najkrótszym i najdoskonalszym środkiem, by dojść do Jezusa Chrystusa, i oddadzą się Jej z duszą i ciałem, niepodzielnie i bez zastrzeżeń, by zupełnie i niepodzielnie należeć do Jezusa Chrystusa.”

Słowa te potwierdziła sama Matka Boża podczas drugiego objawienia w Fatimie, 13 czerwca 1917:

„Pan Jezus pragnie się tobą posłużyć, abym była bardziej znana i kochana. Pragnie ustanowić na świecie kult mojego Niepokalanego Serca. Tym, którzy przyjmą to nabożeństwo obiecuje zbawienie. Te dusze będą przez Boga kochane, jak kwiaty przeze mnie postawione dla ozdoby Jego tronu”.

CZYTAJ DALEJ

Zawierzyli swe życie Maryi

2020-07-04 20:01

Marzena Cyfert

Podczas uroczystej Eucharystii w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu

Niezwykła uroczystość miała miejsce w Brzegu w parafii pw. Miłosierdzia Bożego. 4 lipca grupa parafian wraz ze swym proboszczem ks. Marcinem Czerepakiem dokonała uroczystego aktu ofiarowania się Jezusowi przez Maryję na podstawie „Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.


Akt ofiarowania poprzedziły 33-dniowe rekolekcje, które rozpoczęły się w parafii 31 maja. Zorganizował je ksiądz proboszcz razem ze Wspólnotą Duchowych Niewolników Maryi „Ad Iesum per Mariam”.

Fotorelacja z uroczystości: 

 


Legalne niewolnictwo

Rekolekcje odbywają się według autorskiego programu pt. „Jedynemu Bogu przez Niepokalaną Maryję” opartego na wskazaniach św. Ludwika Marii de Montforta wyłożonych w „Traktacie…” oraz na wezwaniu Matki Bożej z Fatimy do modlitwy, ofiary i pokuty. Do zawierzenia może przystąpić każdy, niezależnie czy jest osobą świecką, konsekrowaną, czy też kapłanem. Istotne jest głębokie przygotowanie.

W ramach każdej edycji wspólnota zaprasza uczestników na 6 wspólnych spotkań, 2 nabożeństwa pokutne, przygotowanie do spowiedzi generalnej oraz uroczystą Mszę św. z Aktem Ofiarowania.

Misją WDNM jest propagowanie duchowej i apostolskiej drogi niewolnictwa maryjnego. Wspólnota realizuje ją m.in. przez przygotowywanie i towarzyszenie wiernym, którzy zostali zaproszeni na tę drogę przez Matkę Najświętszą i zaangażowanie w przygotowywanie oraz prowadzenie grup dorosłych i młodzieży do całkowitego oddania się Maryi w macierzyńską niewolę miłości. Wspólnota podejmuje swoją posługę na zaproszenia kierowane przez kapłanów, bądź to prowadząc przygotowania, bądź pomagając kapłanowi. Członkowie wspólnoty służą swoim doświadczeniem, animacją nabożeństw rekolekcyjnych, posługą muzyczną oraz świadectwem życia oddanego Maryi.

Uroczysta Eucharystia

Przed Eucharystią w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu prowadzący przygotowanie Anna i Zbigniew Kozikowscy dokonali wprowadzenia do mającego nastąpić Aktu Ofiarowania. – Kiedy będziecie wypowiadać słowa zawierzenia, przejdzie między Wami Maryja. Zasieje w waszych sercach ziarenka, z których wyrosną owoce miłości. Aby to nastąpiło trzeba było swoje serce przygotować, tak jak przygotowuje się rolę – właśnie przez 33-dniowe rekolekcje, nabożeństwo pokutne, spowiedź generalną. W akcie oddania staniemy wszyscy razem, nawet jeśli nasz współmałżonek czy współmałżonka są przeciwni, musimy o nich pamiętać i modlić się za nich. To, co kiedyś tak bardzo mocno mnie uderzyło, to stwierdzenie, że dusza poświęcona Maryi jest stracona dla szatana i tym samym wyciąga kolec z Serca Maryi – mówiła Anna Kozikowska.

Zachęciła następnie do modlitwy za wszystkich swoich bliźnich. – Jeśli modlimy się za męża, to módlmy się za wszystkich mężów. Jeśli modlimy się za żonę, módlmy się za wszystkie żony. Módlmy się za kapłanów. Kapłani potrzebują naszej modlitwy a my tak bardzo potrzebujemy kapłanów. A Kościół jest dzisiaj tak mocno zraniony. Módlmy się i ofiarowujmy nasze posty i cierpienia. Dzisiaj jest taki dzień, w którym powinniśmy złożyć Bogu daninę. Nie musi to być danina finansowa, może być duchowa. Maryja nam pokaże, gdzie i w jaki sposób. A dziś świętujmy to, co się już dokonało i to, co Bóg dla nas jeszcze przygotował – mówiła Anna Kozikowska.

Eucharystię rozpoczęła procesja, w której parafianie szli z białymi różami i składali je przed ołtarzem, przed figurą Matki Bożej Fatimskiej. Swoją różę złożył również ksiądz proboszcz, który przewodniczył Mszy św. Jak powiedział w homilii: – Jesteśmy uczestnikami i świadkami wyjątkowego nabożeństwa, które kończy 33-dniowe rekolekcje i 24-godzinne nabożeństwo pokutne. Każdy z nas jest tutaj z potrzeby serca. To, że zdecydowaliśmy się tutaj być, znaczy, że chcemy zrobić krok do przodu, chcemy głębszej więzi z Bogiem. Jest to więź z Ojcem, więź z Odkupicielem, który dotknął naszej rzeczywistości.

Następnie ksiądz proboszcz nawiązał do czytań i do historii Izraela, który nie zawsze był wierny Bogu. – Ale Bóg nie zapomniał o Izraelu. Nawet wówczas, gdy prorok Eliasz prosił Go o śmierć. I przez słowo Boga otrzymał nadzieję. Jakże to aktualne w sytuacji wiszącego nad nami lęku związanego z epidemią. Historia Izraela pokazuje nam Boga, który mówi, że przyjdzie czas na odbudowę wszystkiego – mówił ksiądz proboszcz. Następnie zauważył, że Jezus nam mówi, że czas Jego obecności z nami to czas wesela. Gdy Go dotykamy, przyjmujemy do serc, jesteśmy na weselu. – Pewnie przyjdzie choroba, cierpienie, krzyż. Tak też było w życiu Świętej Rodziny. Maryja z Józefem zmagali się z cierpieniem aż po śmierć i krzyż. Jeśli popatrzymy na życiorysy świętych, to też widzimy, że ich droga życia nie była łatwa. Ale z nami od dzisiaj jest Maryja, nie jesteśmy sami – zakończył ks. Marcin Czerepak.

Parafianie uroczyście odczytali Akt Ofiarowania, własnoręcznie napisany i podpisany, po czym każdy osobiście złożył go w ręce księdza proboszcza. Na zakończenie Eucharystii ksiądz proboszcz poświęcił łańcuszki niewolnika Maryi, które otrzymali wierni i udzielił uroczystego błogosławieństwa relikwiami I stopnia św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.

Źródła

W „Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika M. Grignion de Montforta czytamy: „Bóg pragnie, by Jego Najświętsza Matka była obecnie więcej znana, bardziej kochana i czczona bardziej niż kiedykolwiek. Bez wątpienia nastąpi to, gdy wybrani rozpoczną za łaską Ducha Świętego tę wewnętrzną i doskonałą praktykę; którą im zaraz przedstawię. Wtedy ujrzą, o ile wiara na to pozwala, tę piękną Gwiazdę Morza, by pod Jej kierunkiem mimo burz i rozbojów morskich dopłynąć szczęśliwie do portu. Wtedy poznają wspaniałość tej Królowej i poświęcą się całkowicie Jej służbie jako poddani i niewolnicy z miłości. Doświadczą Jej słodyczy i pieszczot matczynych i kochać Ją będą czule jako ukochane dzieci. Poznają miłosierdzie, którego Maryja jest pełna; poznają, jak bardzo potrzebują Jej pomocy i będą we wszystkim uciekać się do Niej, jako do swojej ukochanej Orędowniczki i Pośredniczki u Jezusa Chrystusa. Zrozumieją, że Maryja jest najpewniejszym, najkrótszym i najdoskonalszym środkiem, by dojść do Jezusa Chrystusa, i oddadzą się Jej z duszą i ciałem, niepodzielnie i bez zastrzeżeń, by zupełnie i niepodzielnie należeć do Jezusa Chrystusa.”

Słowa te potwierdziła sama Matka Boża podczas drugiego objawienia w Fatimie, 13 czerwca 1917:

„Pan Jezus pragnie się tobą posłużyć, abym była bardziej znana i kochana. Pragnie ustanowić na świecie kult mojego Niepokalanego Serca. Tym, którzy przyjmą to nabożeństwo obiecuje zbawienie. Te dusze będą przez Boga kochane, jak kwiaty przeze mnie postawione dla ozdoby Jego tronu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję