Reklama

Postawili na Maryję – dzieje małej kapliczki

2014-10-01 14:37

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 40/2014, str. 6

www.parafiawinnicy.pl
Archiwalne reprodukcje kapliczki można zobaczyć na stronie www.parafianawinnicy.pl

Marienkapelle – tak przez długi czas nazywano jeden z najstarszych zabytków Winnego Grodu. Średniowieczna kapliczka znajdująca się przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze skończyła w tym roku 700 lat

Z 1310 r. pochodzi pergamin księcia głogowskiego Henryka IV – to w nim po raz pierwszy Zielona Góra została wymieniona jako miasto („civitas”). Cztery lata później do owego miasta dotarła epidemia dżumy i praktycznie wybiła ludność. Ocalało jedynie jakieś 100 osób, które schroniły się w winnicach w południowej części miasta. Ściśle rzecz ujmując, ludzie ci pobudowali sobie tam szałasy i jakoś przetrwali. Odczytali w tym wydarzeniu cudowną interwencję Maryi, więc z wdzięczności pozbierali polne kamienie i na zaprawie z gliny wybudowali kaplicę ku Jej czci. Cały wiek później wyremontowano i wzmocniono budowlę. Ludzie modlili się tu aż do czasów reformacji.

Skład wina

Działalność Marcina Lutra zataczała coraz szersze kręgi i w 1522 r. dotarła do Zielonej Góry. Życie religijne miasta uległo zupełnej zmianie. Luteranie mieli coraz więcej do powiedzenia, dodatkowo w drugiej połowie XVI wieku powstała tu również gmina kalwińska. Protestanci przejęli nawet kościół pw. św. Jadwigi, tym bardziej więc mała kapliczka na Winnicy nie miała szans w religijnym starciu. Utraciła swój sakralny charakter na kilka stuleci. Mieszkający w pobliżu właściciele winnic zrobili sobie z niej przechowalnię beczek z winami i miejsce spotkań, a na poddaszu urządzono nawet mieszkanko. Co ciekawe – mimo że nie odprawiano tam już nabożeństw, ludzie i tak nazywali budynek kaplicą Matki Bożej (Marienkapelle). Podobno Polacy, którzy znaleźli się w tym miejscu po drugiej wojnie światowej, znaleźli w środku figurkę Maryi. Nic dziwnego, że wszystko to zainspirowało byłych więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

Wotum wdzięczności

Ocaleni przed wojenną zagładą nowi mieszkańcy Zielonej Góry postanowili zająć się opuszczoną i zaniedbaną kapliczką, wyremontować ją i poświęcić pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jako wotum dziękczynne za ocalenie i powrót do ojczyzny. Poświęcenia dokonał 3 maja 1947 r. ks. Kazimierz Michalski, proboszcz parafii pw. św. Jadwigi. Od tego momentu do 1950 r. zielonogórzanie licznie uczestniczyli w procesjach od kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej do kapliczki na Winnicy – nieśli przed sobą obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Reklama

Nowa parafia

Kiedy w latach 70. w okolicy powstało nowe osiedle, bp Wilhelm Pluta zdecydował o utworzeniu przy kapliczce nowej filii duszpasterskiej parafii pw. św. Jadwigi. Nominację na duszpasterza filii otrzymał ks. Jerzy Nowaczyk. Maleńka kapliczka nie była w stanie jednak pomieścić tłumów wiernych, dlatego najpierw wybudowany został przed nią dodatkowy dach, a później rozstawiono po prostu wielki namiot, pod którym mieściło się nawet 500 osób. W 1974 r. w tym miejscu bp Pluta powołał parafię pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Gdy jednak w 1987 r. zakończono budowę nowego kościoła, bp Józef Michalik zmienił wezwanie parafii na Podwyższenia Krzyża Świętego.

Wciąż dbają

Kapliczka nie została zapomniana. Parafianie zdecydowali się ją odremontować i dbają o nią do dzisiaj. Tu odbywają się spotkania modlitewne (np. apele maryjne w maju), tu również raz w miesiącu odprawiana jest Msza św. w rycie trydenckim, a podczas Triduum Paschalnego znajduje się tu ciemnica. Z kapliczką mocno związana jest wspólnota Żywego Różańca. Upodobali ją też sobie harcerze – uroczyście wprowadzili tu obraz swojego patrona bł. Wincentego Frelichowskiego. Przed ołtarzem zaś stoi figurka Maryi podarowana przez siostry zakonne mieszkające w tej parafii.

Tagi:
kapliczka

Reklama

Kapliczka z Chrystusem Frasobliwym w Okalewie poświęcona

2019-07-08 13:49

Zofia Białas

Zofia Białas

W niedzielne popołudnie, 7 lipca, w miejscowości Okalew odbyła się niecodzienna uroczystość. Było to poświęcenie nowej kapliczki z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego. Fundatorem kapliczki był urodzony w Okalewie profesor Tadeusz Olejnik – historyk, badacz historii ziemi wieluńskiej i samego Wielunia, autor wielu monografii i artykułów. Wykonawcą kapliczki był Henryk Hernant, znany twórca ludowy z Wierzchlasu.

Zobacz zdjęcia: Kapliczka z Jezusem Frasobliwym

Uroczystość poświęcenia rozpoczęła się na placu przy remizie OSP w Okalewie, skąd nastąpił przemarsz zaproszonych gości, mieszkańców Okalewa i władz samorządowych z Gminy Ostrówek na plac położony w sąsiedztwie szkoły. To właśnie naprzeciw szkoły, na gruncie przekazanym parafii przez rodzinę Wesołowskich, stanęła przepiękna, wyrzeźbiona w dębowym drewnie, kapliczka słupowa z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego.

Wzruszenie ogarnęło zgromadzonych, gdy ze wszystkich piersi wyrwały się słowa „Roty” Marii Konopnickiej”. Odśpiewana „Rota” była preludium do krótkiej historii kapliczek istniejących w tradycji ludowej ziemi wieluńskiej, opowiedzianej przez Tomasza Spychałę - etnografa i kustosza Muzeum Ziemi Wieluńskiej.

Kapliczki słupowe, mówił pan Tomasz, to stara forma kapliczek wykonanych w drewnie. Na ziemi wieluńskiej najczęściej występowały w nich rzeźby Matki Bożej, Jana Nepomucena, św. Rocha, rzadziej Chrystusa Frasobliwego (znana tylko kapliczka w Pątnowie).

Jednakże Jezus, Chrystus Frasobliwy, cieszył się wśród wieluńskiego ludu wielka czcią, był mu bliższy niż Bóg Ojciec, władca świata. Chrystus Frasobliwy w kapliczkach ukazywany był przez artystów ludowych, jako żywy człowiek, który zmęczony chodzeniem po świecie usiadł na przydrożnym kamieniu i wsparł głowę na dłoniach. O czym myślał i skąd ten frasunek? Według Zbigniewa Kuchowicza rozmyślał nad ciężką dolą polskiego ludu, być może sam wcielał się w rolę ukrzywdzonego wieśniaka …

Dziś na ziemi wieluńskiej stanęła kolejna kapliczka z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego. Możemy zapytać i pytamy - O czym dziś myśli Chrystus Frasobliwy? Być może o tym, że tak mało powołań do stanu kapłańskiego, że coraz mniej nas na niedzielnej Eucharystii, że tak Go mało w naszych sercach, że człowiek niszczy przyrodę...

Odpowiedzią na te pytania były słowa wierszy napisanych na okoliczność poświęcenia kapliczki przez dwie poetki – Jadwigę Tomalkiewicz z Wieruszowa (Modlitwa do Jezusa Frasobliwego stojącego przy wjeździe do Okalewa) i Ninę Pawlaczyk z Wielunia (Na uroczystość poświęcenia figury Chrystusa Frasobliwego w Okalewie) zaprezentowane przed ceremonią poświęcenia kapliczki przez księdza wikariusza Konrada Żyznego.

Frasobliwy Jezu Chryste, od dziś, …/Gdy zatęsknimy za rodzinnym Okalewem, /Wzruszeni, z bukietami polnych kwiatów, /Przyjdziemy tutaj, by modlić się z pokorą; /Jezu wyrzeźbiony w dębowym drewnie, Symbolu Męki Pańskiej i zatroskania/ O świat ludzi i nasz Okalew, /Bądź pochwalony! (…) Jadwiga Tomalkiewicz)

(…) Frasobliwy, utrudzony drogą Chryste/ Jakże bliski człowieczej doli/ zostań w tej najbliższej ziemi urodzenia/ pierwszą kartą historii kapliczki/ dla przyszłych Okalewa pokoleń (Nina Pawlaczyk).

Uroczystość poświęcenia zakończyła się wykonaniem pamiątkowej fotografii i spotkaniem przy kawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzech świętuje 80-tkę!

2019-11-10 17:16

Agata Pieszko

Nasz kochany kapłan, ks. Stanisław Orzechowski, obchodził swoje 80. urodziny w czwartek, 7 listopada. Wtedy w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” odprawiono Mszę św. w jego intencji. Dziś także sprawowano jubileuszową Eucharystię, ale już w obecności samego Orzecha!

Agata Pieszko

Wawrzynowa kaplica znów wypełniła się po brzegi studentami i absolwentami duszpasterstwa, którzy przyjechali nie tylko z Wrocławia, a z różny miast Polski, a nawet zagranicy, by świętować razem ze swoim wychowawcą.

– Większość z Was rozpoznaję, niektórych trzymałem nawet do chrztu! – zauważył jubilat.

Eucharystię koncelebrował o. Piotr Bęza, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów, który przez 6 lat był prawą ręką Orzecha w sprawach duszpasterskich, a także ks. Stanisław Araszczuk, proboszcz Parafii św. Judy Tadeusza w Legnicy, będący jednym z pierwszych powołań rodzących się przy Orzechu oraz ks. Aleksander Radecki, wieloletni przyjaciel pasterza. To właśnie on wygłosił uroczysta homilię. Po Eucharystii do świętowania dołączył także ks. Wojciech Zięba.

Na początku głoszenia słowa, ks. Radecki zadał wiernym pytanie, o największą trudność, z jaką mierzymy się w trakcie wszystkich spotkań z Jezusem.

– Trudność jest jedna – usłyszeć, co mówi do nas Chrystus i odpowiedzieć na Jego wołanie. Nie mam wątpliwości, że wielu ludzi rezygnuje z tych spotkań. Świadczą o tym statystyki – powiedział pasterz.

Niedzielna Liturgia Słowa mówiła o Zmartwychwstaniu. Kaznodzieja zadał więc kolejne pytanie – czy my, ludzie wierzący, wierzymy w życie po śmierci? My, którzy przychodzimy na niedzielną Eucharystię?

– Prawda wiary o Zmartwychwstaniu nie ma powszechnego uznania wśród wierzących w Chrystusa. Chciałbym zaproponować odważnym osobom, które nie boją się lektury Pisma Świętego, by przeanalizowały spotkanie Jezusa z uczniami po Jego Zmartwychwstaniu. To był jeden wielki ciąg niepewności i wątpliwości. Nie wierzyli, choć Pan Jezus z nimi jadł, dawał się dotknąć… Zmartwychwstanie ciała nie znajduje potwierdzenia wśród wierzących ludzi! Dlaczego? Bo skoro uzna się cud Zmartwychwstania, trzeba będzie przyjąć całą naukę Chrystusa – podkreślał ks. Radecki.

Po odniesieniu się do czytania z Księgi Machabejskiej, ks. Radecki przytoczył także przykład św. Jan Marii Vianneya, który niczego nie pragnął dla siebie, a wszystkiego pragnął dla kapłaństwa.

– Trudno dzisiaj, patrząc na Orzecha, nie pytać, jaki jest ideał kapłaństwa. Orzechu Jubilacie, nie będziesz drugim proboszczem z Ars, ani św. o. Pio, ani św. Maksymilianem, ani błogosławionym Popiełuszką, ani św. Janem Pawłem II. Poznawaj i podpatruj ich drogi do świętości, ale szukaj i buduj własną, a twój ideał niech będzie tylko jeden – życzył jubilatowi jego młodszy brat w kapłaństwie.

Ks. Radecki życzył Orzechowi, by Jezus był jego jedynym wzorem, i by jeszcze bardziej rozkochiwał się w kapłaństwie, które powinno być źródłem radości w trudnościach, dodając mu otuchy słowami: "Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! (...) Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!" (Syr 2, 1-6).

– Orzechu, czeka ciebie, i nas wszystkich, powołanych, wielki, niekończący się życiowy egzamin z wierności w trudnościach. On prowadzi także przez sale szpitalne, ale na szczęście znamy słowa Psalmu 27: "Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?” To sam Pan Jezus będzie stał za nami, kapłanami, we wszystkich kapłańskich poczynaniach – dodał na zakończenie ks. Radecki.

Po przyjęciu komunii, jubilat został obdarowany wieloma ciepłymi słowami. Dziękowali studenci, absolwenci, poszczególne grupy duszpasterskie oraz księża. Z ambony przytoczono wiele zabawnych historii, dziękowano także za dar życia Orzecha, włączając w to dziękczynienie rodziców. Dziękowano mu za stanowcze wychowywanie na odpowiedzialnych ludzi, za naukę dystansu do siebie, czy dobre przygotowanie do małżeństwa.

Niezwykły prezent

Na urodziny nie wypada przyjść z pustymi rękami, ale czym tu obdarować duszpasterza akademickiego na służbie od 52 lat, Honorowego Obywatela Wrocławia i Honorowego Obywatela Dolnego Śląska w jednym?

– Gdy w rodzinie świętuje się 80. urodziny, zazwyczaj dziadka, to przygotowuje się album wspominkowy, wyjmuje się zdjęcia, tworzy drzewo genealogiczne. Gdybyśmy my chcieli przygotować nasze drzewo, żeby złożyć prezent na 80.urodziny, nie dalibyśmy rady – mówiła Agnieszka Bugała, szefowa wrocławskiej edycji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Redakcja wrocławskiej "Niedzieli" postanowiła więc podarować Orzechowi coś, co będzie trwalsze, niż wszystkie kwiaty i nieco prostsze do wykonania, niż drzewo genealogiczne kilku pokoleń. Agnieszka Bugała, tłumacząc prezent, mówiła, że w przestrzeni miasta ważne osoby są honorowane uśmiechniętymi, małymi przyjaciółmi – krasnalami, i że dobrzy by było, gdyby w takim momencie, w jakim jest Kościół, wpleść w rzeczywistość miasta kapłana w sutannie.

– Artyści nie chcą robić krasnali w mieście, mówią, że to kicz. Chcieliśmy to trochę zmienić. Orzech uczył nas zmieniać rzeczywistość, stąd taki odważny pomysł – dodaje szefowa wrocławskiej „Niedzieli”.

Jak Orzech zareagował na projekt miejskiego krasnala z jego podobizną?

– Dobrze, ale żadnej czapki na głowie. Mam zbyt pięknie sklepione czoło!

Krasnal, który stanął dziś u wejścia kaplicy na ul. Bujwida będzie więc jedynym krasnalem w mieście bez czapki! Po niecałych trzech miesiącach pracy, w którą była zaangażowana redakcja Niedzieli wrocławskiej, na czele z szefową edycji, Agnieszką Bugałą, a także Grzegorz Niemyjski, artysta, który wyrzeźbił Orzecha w brązie, Krasnal Orzech stanął przy wejściu do kaplicy na ul. Bujwida. Po odsłonięciu rzeźby, w tłumie dało się słyszeć głosy: „super!”, naprawdę podobny!, „Orzechu, to Ty!”. Sam Jubilat był bardzo poruszony. Wspólne świętowanie przydłużyła agapa z pysznym, orzechowym tortem w tle!

Orzech po wszystkim był bardzo zmęczony, ale i bardzo szczęśliwy. W trakcie Eucharystii niewielu dostrzegło, kiedy 80-letni kapłan wpatrzony w Ciało Chrystusa wzruszył się i ocierał schorowanymi dłońmi łzy. To dla niego wielkie przeżycie. Pewnie marzył o odprawieniu Mszy św. od kilku miesięcy, które spędził w szpitalu…

Prosimy o modlitwę za naszego dobrego, kochanego kapłana!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem