Reklama

Dlaczego warto wspierać fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”?

2014-10-02 11:35


Niedziela Ogólnopolska 40/2014, str. dod_4

Ewa Filipiak
Burmistrz Wadowic

Wspieram Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, bo mam świadomość, że jest to działanie dla przyszłości – Polski, Kościoła, świata.

W dzisiejszym, bardzo zmaterializowanym i skomercjalizowanym świecie trudno nie dostrzegać konieczności przekazania naszym następcom wartości, które były tak drogie Janowi Pawłowi II – i nam wszystkim także – a które bywają zagubione w pędzie codzienności czy wręcz są odrzucane przez wielkie siły negacji, a które przez dwa tysiąclecia nie tylko porządkowały świat, ale umożliwiły mu trwanie i rozwój. Jednocześnie wielkie koszty edukacji niejednokrotnie ograniczają dostęp do niej, a co za tym idzie – możliwość rozwoju młodzieży wywodzącej się z mniej zasobnych środowisk. Troska o należyte, nie tylko formalne, wykształcenie, o równą szansę rozwoju dla wszystkich uzdolnionych osób, ale także o przekazanie systemu wartości i właściwej skali odniesień kolejnym pokoleniom, najlepiej oddana została właśnie w programie Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Reklama

* * *

Red. Przemysław Babiarz
TVP S.A.

Dzieło Nowego Tysiąclecia” jest w pewien sposób odpowiedzią na wezwanie Jana Pawła II skierowane do młodych ludzi: „Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali”. „Dzieło” wspiera zdolną, pochodzącą z małych ośrodków młodzież. Młodzież, która bez tych środków (stypendiów – przyp. red.), uwikłana w trudności codzienności, utrzymania się, kłopoty materialne, może nie zaszłaby tak wysoko, jak predestynowałyby ją do tego zdolności. „Dzieło Nowego Tysiąclecia” to również media. To wspieranie przedsięwzięć o charakterze ewangelizacyjnym. No i przede wszystkim „Dzieło Nowego Tysiąclecia” to nieustanne nie tylko podtrzymywanie, ale również rozwijanie myśli samego Papieża Polaka, wciąż reinterpretowanie rzeczywistości poprzez tę myśl, która nie traci nic na swej aktualności. Myślę, że warto wspierać tę organizację, ponieważ jej podopieczni, ze swymi zdolnościami, są w stanie zmienić na lepsze świat, w którym żyjemy.

* * *

Izabela Dzieduszycka
Prezes Stowarzyszenia „Przymierze Rodzin”

Jestem przekonana, że działalność Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” ma ogromną wartość ze względu na to, że pieniądze, które zbieramy w ciągu Dnia Papieskiego, idą w całości na kształcenie młodzieży potrzebującej pomocy. Wierzę, że wspierając tę inicjatywę, wcielamy w życie papieską ideę solidaryzmu społecznego, który zajmował ważne miejsce w nauczaniu Ojca Świętego Jana Pawła II.

Mam nadzieję, że nasze społeczeństwo każdego roku z coraz większym zaangażowaniem będzie włączało się w zbiórkę pieniędzy na stypendia, budując w ten sposób „żywy pomnik” naszego umiłowanego Papieża. Liczę na to, że media jeszcze aktywniej włączą się w promowanie „Dzieła”, rozpowszechniając jego ideę we wszystkich grupach społecznych.

* * *

Prof. dr hab. Jerzy Olędzki
UW i UKSW w Warszawie

Jeśli jesteś człowiekiem kochającym innych ludzi, to nie zastanawiasz się długo, czy pomóc potrzebującej osobie.

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” jest dla ludzi kochających innych ludzi. Każdy grosz przekazany na jej konto ofiarowany jest na wychowanie i naukę młodzieży, która już z własnego życiowego doświadczenia zna bezcenną wartość każdego otrzymanego wsparcia i poprzez stypendia Fundacji uczy się także, by tę pomoc później, w dorosłym życiu, przekazywać innym. Najkrócej to ujmując, można powiedzieć: Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” pomaga młodym ludziom w zdobywaniu wiedzy oraz uczy, jak okazywać pomoc potrzebującym. Wielki patron Fundacji – św. Jan Paweł II przypominał nam przecież, że „człowiek jest wielki przez to, czym dzieli się z innymi”.

Reklama

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem