Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Ziemia zroszona krwią bohaterów

W 75. rocznicę bitwy pod Oleszycami 17 września br. na Horaju odbyła się religijno-patriotyczność uroczystość. Nazwę bitwy wprowadził dr Rudolf Geschopf, kronikarz niemieckiej 45. Dywizji Piechoty, która walczyła 14-16 września 1939 r. z wojskami 21. Dywizji Piechoty Górskiej, dowodzonej przez gen. bryg. Józefa Kustronia na terenie dzisiejszych gmin: Oleszyce i Stary Dzików. W tej nierównej walce poległ w boju na przysiółku Koziejówka k. Ułazowa ten bohaterski dowódca. Przy drodze z Oleszyc do Starego Dzikowa, na Horaju, gdzie 15 września 1939 r. stacjonował sztab 21 DPG, Nadleśnictwo Oleszyce w 1983 r. zrobiło zajazd turystyczny i postawiło dębowy pomnik poświęcony gen. J. Kustroniowi. Od tamtego czasu co roku odbywają się tu uroczystości patriotyczno-religijne organizowane przez Urząd Miasta i Gminy wraz z parafiami w Oleszycach i Starych Oleszycach. Od 2002 r. Szkoła Podstawowa w Starych Oleszycach nosi imię gen. Józefa Kustronia i aktywnie włącza się w organizację tej uroczystości. Tegoroczne obchody 75. rocznicy śmierci gen. Kustronia rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną przez proboszcza parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Oleszycach ks. kan. Józefa Dudka. W homilii ks. Dudek przypomniał, że potrzeba nam wartości nieprzemijających. Pragniemy, by zwyciężała miłość, prawda, dobro, piękno. – O tych wartościach za mało myślimy, wybierjąc zło, kłamstwo, nienawiść, brzydotę. Dając – otrzymujemy, wybaczając – zyskujemy przebaczenie, a umierając – rodzimy się do wiecznego życia. Tego uczy nas gen. Kustroń, syn ziemi lwowskiej, beskidzkiej, lubaczowskiej. Tragiczne jest, gdy żyjemy dla siebie. Gen. Kustroń żył dla Polski. Od 75 lat jest wzorem dla młodych ludzi – argumentował ks. J. Dudek.

– Patriotą dzisiaj jest ten, kto kultywuje pamięć o naszej historii, kulturze, tradycji, religii, dla którego Ojczyzna jest najważniejsza, dba o jej rozwój gospodarczy i kulturalny, ma dobrą opinię i prezentuje postawą obywatelską, dobrze jest odbierany przez innych ludzi – mówił burmistrz Oleszyc Andrzej Gryniewicz. O bitwach wrześniowych 1939 r. i napaści Sowietów na Polskę opowiadał prezes Koła Miejsko-Gminnego Związku Kombatantów RP i Więźniów Politycznych kpt. Józef Rokosz. Starosta lubaczowski Józef Michalik podziękował nauczycielom za dobrą pracę wychowawczą wokół patronów szkół. Zachęcał historyków do dalszych poszukiwań wiedzy o regionie. Kpt. Marek Włodarczyk odczytał apel poległych; jeszcze raz odżyły nazwiska i imiona, którzy walczyli na Ziemi Lubaczowskiej. Kompania honorowa, wystawiona przez 21. Brygadę Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, oddała salwy honorowe. Oprawę muzyczną uroczystości sprawowała orkiestra 21. Brygady Strzelców Podhalańskich im. gen. bryg. Mieczysława Spiechowicza pod dyrekcją mł. chor. Adriana Sadowskiego.

Reklama

Kilka dni wcześniej rocznica śmierci gen. Józefa Kustronia była obchodzona w Zespole Szkół w Lubaczowie. Imię tego dowódcy 21. Dywizji Piechoty Górskiej szkoła nosi od 1968 r., kiedy była jeszcze Zasadniczą Szkołą Zawodową.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Mariusz Leszczyński. O patronie ks. Biskup mówił, że „jest wzorem prawdziwego Polaka, katolika, żołnierza i patrioty. Był nasz bohater indywidualnością nieprzeciętną, miał poczucie honoru i godności osobistej. Był człowiekiem szlachetnym, o silnym charakterze, niezłomnej woli, opanowany, obowiązkowy, pilny, dokładny, sumienny w każdej pracy, wymagający, sprawiedliwy, ambitny i towarzyski”. – Te przymioty jego osobowości i charakteru doceniali jego przełożeni – mówił. – Dziś niech mają te cnoty przed oczyma i w sercu uczniowie Zespołu Szkół w Lubaczowie, którego gen. Kustroń jest patronem oraz strzelców. Niech będą dla nich mocnym fundamentem, na którym będą budować swoje człowieczeństwo oraz teraźniejszość i przyszłość Ojczyzny. Niech ten szlachetny Polak uczy młodzież jak Ojczyźnie służyć, bronić jej, gdy zajdzie taka potrzeba. Niech o te piękne cnoty, którymi jaśniał nasz bohater stara się każdy z nas. Tacy bohaterowie mogą pomóc dzisiejszemu pokoleniu przywrócić równowagę ducha, głębię wiary i gorący patriotyzm. Dziś Polska potrzebuje czytelnego świadectwa wiary swoich synów i córek. Bo tylko w oparciu o ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa, zdrowych ideowo, pracowitych, szanujących siebie i innych można budować teraźniejszość i przyszłość kraju.

Podczas Eucharystii bp Mariusz Leszczyński poświęcił sztandar Jednostki Strzeleckiej 2033 „Strzelec” im. gen. Józefa Kustronia, działającej przy ZS w Lubaczowie. Szczególnym gościem tegorocznych uroczystości była wnuczka Generała, Ewa Kustroń de Ramos. – Dla mnie to wielkie przeżycie być tutaj z wami w 75. rocznicę śmierci mojego dziadka. Wczoraj jechaliśmy wraz uczniami z Nowego Sącza szlakiem ostatniej walki Generała. To niesamowite wrażenie, w te dni wrześniowe być w tym lesie, w którym walczył mój dziadek, gdzie był ranny i zginął. Dla niego największym obowiązkiem była Ojczyzna. Jego śmierć daje owoce, jest drogowskazem dla innych. Jestem wzruszona, że mój dziadek jest dla nich przykładem, jak do końca stać przy ideale i wypełnić obowiązek. W tym miejscu, na tej ziemi lubaczowskiej, tak żywa jest pamięć o Generale. Za to bardzo dziękuję. Mieszkam w Wenezueli. Tam dużo cierpienia, młodzi są torturowani, giną za wolność. Chciałabym, by tutaj nie było takiego cierpienia, byście mogli uczyć się i pracować w wolnej Polsce – powiedziała wzruszona wnuczka gen. J. Kustronia.

Przed wejściem do budynku szkoły bp Mariusz Leszczyński poświęcił obelisk upamiętniający 75. rocznicę śmierci gen. J. Kustronia. Strzelcy przeprowadzili apel poległych. Delegacje złożyły przy obelisku kwiaty. Uroczystość zakończyła defilada pododdziałów jednostek „Strzelca” szkoły i z Podkarpacia.

2014-10-09 08:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Częstochowa: 36. rocznica sakry biskupiej abp. Stanisława Nowaka

2020-11-25 12:23

[ TEMATY ]

rocznica

abp Stanisław Nowak

święcenia biskupie

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp senior Stanisław Nowak obchodzi 36. rocznicę świeceń biskupich. 25 listopada 1984 r. udzielił mu ich w katedrze Świętej Rodziny w Częstochowie kardynał Józef Glemp, prymas Polski, z towarzyszeniem kardynała Franciszka Macharskiego, arcybiskupa metropolity krakowskiego i biskupa Juliana Groblickiego. Jako motto swojej posługi biskupiej obrał słowa: „Iuxta crucem Tecum stare” (Chcę pod krzyżem stać przy Tobie).

„W Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, w dniu 25 listopada 1984 r. przez przyjęcie sakry biskupiej wszedłem duchowo w święte bramy Kościoła częstochowskiego, padając na twarz w prezbiterium naszej katedry pod wezwaniem Świętej Rodziny. (...) Należało więc Kościołowi częstochowskiemu już od początku oddać wszystko, a w Częstochowie szczególnie należało oddać wszystko w duchu Maryi” – napisał abp Nowak we wspomnieniach zatytułowanych „Iuxta Crucem Tecum stare. Kościół częstochowski na przełomie Drugiego i Trzeciego tysiąclecia (1984-2011)”.

Abp Nowak podkreśla również: „ Obecny etap mojego życia zawiera się w słowach: idę na Sąd Boży w duchu oblubieńczości. Wyrażam to przez dar modlitwy, kontemplacji, cierpienia, które ofiaruję za diecezję. Ostatecznie, tak jak to wyraziłem w czasie moich święceń biskupich, chciałbym całe życie ofiarować za diecezję.”

Abp Stanisław Nowak urodził się 11 lipca 1935 r. w Jeziorzanach. Ukończył II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej i rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1958 r. z rąk abp. Eugeniusza Baziaka. Jako motto swojej posługi kapłańskiej obrał słowa św. Pawła Apostoła „Miłość Chrystusa przyciska nas”.

Posługę duszpasterską rozpoczął w archidiecezji krakowskiej jako wikariusz w Choczni k. Wadowic, w Ludźmierzu i Rogoźniku na Podhalu. W latach 1963-79 był ojcem duchownym w Krakowskim Seminarium Duchownym, z przerwą na studia specjalistyczne z teologii w latach 1967-71 w Instytucie Katolickim w Paryżu, uwieńczone doktoratem. Od 1971 r. kierował katedrą teologii życia wewnętrznego Papieskiego Wydziału Teologicznego w Krakowie, a od 1981 r. - Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej.

Jest autorem wielu publikacji z zakresu teologii życia wewnętrznego. W 1979 r. objął funkcję rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go biskupem częstochowskim 8 września 1984 r. Uroczystość święceń biskupich odbyła się 25 listopada 1984 r. w częstochowskiej bazylice katedralnej. Święceń biskupich udzielił kard. Józef Glemp Prymas Polski. Bp Stanisław Nowak objął kanonicznie diecezję 26 listopada 1984 r. a uroczystego ingresu do bazyliki katedralnej dokonał 8 grudnia 1984 r. Jako motto swojej posługi biskupiej obrał słowa: „Iuxta crucem Tecum stare” (Chcę pod krzyżem stać przy Tobie).

W lipcu 2010, po ukończeniu 75 lat złożył rezygnację z urzędu. Papież rozpatrzył ją formułą nunc pro tunc, prosząc metropolitę o kontynuowanie posługi do końca 2011. 29 grudnia 2011 papież Benedykt XVI zwolnił go z funkcji arcybiskupa metropolity częstochowskiego i mianował na ten urząd biskupa Wacława Depo.

CZYTAJ DALEJ

Kapucyn, który został kardynałem

2020-11-25 11:05

Niedziela Ogólnopolska 48/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

wywiad

kapucyni

Cantalamessa

L’Osservatore Romano

O. RanieroCcantalamessa, 86-letni włoski kapucyn, słynny kaznodzieja domu Papieskiego, znalazł się w gronie 13 nowych kardynałów. na zdjęciu: spotkanie z Janem Pawłem II

O. RanieroCcantalamessa, 86-letni włoski kapucyn, słynny kaznodzieja domu Papieskiego, znalazł się w gronie 13 nowych kardynałów. na zdjęciu: spotkanie z Janem Pawłem II

– Przyjąłem tę nieoczekiwaną nominację ze zdziwieniem. Myślę, że jest to uznanie znaczenia słowa Bożego w życiu Kościoła, a nie mojej osoby. Tak długo, jak Bóg da mi siłę, wciąż będę je głosił. Nowy tytuł zwiększy moje zaangażowanie we wspieranie posługi Ojca Świętego modlitwą i słowem – powiedział nowy kardynał o. Raniero Cantalamessa.

Włodzimierz Rędzioch: Kiedyś Ojciec wyznał: „W wieku 12 lat poczułem wezwanie Pana, i to tak wyraziste, że przez resztę życia nigdy nie miałem wątpliwości. To jest niezwykła łaska”. Czy zastanawiał się Ojciec nad swoim tak wczesnym, a jednocześnie tak ugruntowanym powołaniem?

Kard. Raniero Cantalamessa: Zawsze uważałem to za szczególny i niezasłużony dar od Chrystusa, za który mogłem tylko dziękować. Zdarzało mi się czasem mówić o tym przy okazji rekolekcji dla młodych ludzi, aby pomóc im odkryć znaki powołania, albo dla osób konsekrowanych, aby je zachęcić do ponownego odkrycia – mimo różnych wydarzeń w życiu – ziarna, z którego wszystko wyrosło, ?i znaleźć w nim siłę do nowego początku.

Rozpoczął Ojciec swą posługę kapłańską w Loreto, w maryjnym sanktuarium Świętego Domku, u boku Matki Bożej…

W 1958 r., czyli 62 lata temu, przyjąłem święcenia kapłańskie w Loreto, w sanktuarium Świętego Domku, gdzie odbyłem studia teologiczne. Loreto zawsze było celem pielgrzymek chorych, tak jak Lourdes. Z górnych pięter Pałacu Apostolskiego, gdzie pochylałem się nad księgami teologicznymi, słuchałem wezwań chorych, którzy na noszach czekali na przyniesienie Najświętszego Sakramentu. Dla mnie było to coś zbawiennego – przejście od idei teologicznych do żywej wiary ludu Bożego. Wciąż pamiętam słowa pieśni, która zawsze mnie wzruszała: „Matko, słodka nadziejo, niech wzrasta nasza wiara: o to prosi Cię chory, który pokłada w Tobie nadzieję”. Pierwszą rzeczą, o którą prosili chorzy, nie było uzdrowienie, ale wiara!

Po pobycie w Loreto studiował Ojciec w szwajcarskim Fryburgu i w Mediolanie…

Z Loreto zostałem wysłany do Fryburga, gdzie ukończyłem teologię ze specjalizacją z Ojców Kościoła, a następnie do Mediolanu na Uniwersytet Katolicki, gdzie ukończyłem literaturę klasyczną. Celem studiów nie było zdobywanie kolejnych tytułów naukowych, lecz pogłębianie znajomości języków klasycznych, aby poświęcić się studiom Ojców Kościoła. Kiedy ukończyłem naukę, poproszono mnie, abym został i objął katedrę Historii starożytnego chrześcijaństwa. Idealny przedmiot do kultywowania studiów biblijnych i patrystycznych.

Na początku 1980 r. został Ojciec kaznodzieją Domu Papieskiego. To było dla Ojca „drugie wyzwanie”. Jakie jest zadanie kaznodziei w Watykanie?

Zadaniem kaznodziei Domu Papieskiego jest głoszenie medytacji w obecności papieża, kardynałów i prałatów Kurii Rzymskiej oraz niektórych osób świeckich w każdy piątek okresu Adwentu i Wielkiego Postu. Raz w roku natomiast, w Wielki Piątek, w Bazylice św. Piotra kaznodzieja głosi kazanie w czasie liturgii upamiętniającej Mękę Pańską – papież przewodniczy liturgii, ale nie wygłasza homilii. Święty Jan Paweł II wybrał mnie na ten urząd na początku 1980 r., Benedykt XVI zatwierdził ten wybór w 2005 r., a papież Franciszek – w 2013 r. Uważam, że ten fakt jest znakiem pokory i świętości ostatnich papieży. W tym przypadku role są odwrócone – to papież znajduje czas (św. Jan Paweł II przez 25 lat), aby pójść i posłuchać prostego kapłana. Kiedyś Jan Paweł II opuścił moją piątkową medytację, ponieważ był w podróży apostolskiej w Ameryce Środkowej. Gdy spotkaliśmy się następnym razem, przeprosił mnie, że nie był na moim kazaniu. Czasami opowiadam ludziom ten fakt i dodaję: Czy zdarzyło ci się, że poszedłeś do swojego proboszcza, aby przeprosić go za nieobecność podczas homilii w poprzednią niedzielę?.

Jest Ojciec znanym autorem, także w Polsce, gdzie ukazało się już kilkadziesiąt książek Ojca. Jakie jest ich główne przesłanie?

Moje książki – obok tych o charakterze czysto naukowym – są w dużej mierze owocem mojego nauczania w Domu Papieskim. Nie mówię, że jest to gwarancja prawdy lub że papieże zatwierdzili wszystko, co powiedziałem, ale myślę, że gdyby to były herezje, nie pozwoliliby mi działać tak długo. Jakie przesłanie chcę przekazać? Żadnego osobistego, tylko niewyczerpane przesłanie Ewangelii, ożywione i wzbogacone przez rozważania doktorów i świętych Kościoła, czyli Tradycję. We wszystkich kazaniach, które wygłosiłem, jest wspólny element, lecz nie temat a osoba – Duch Święty. Było to nowe doświadczenie działania Ducha Świętego, tzw. chrzest w Duchu, które skłoniło mnie – jeszcze zanim zostałem mianowany kaznodzieją Domu Papieskiego – do odejścia od nauczania uniwersyteckiego i całkowitego poświęcenia się kaznodziejstwu. Od tamtego czasu zrozumiałem, że „to Duch daje życie”. Innymi słowy – że wszystko w Kościele: kaznodziejstwo, liturgia, duszpasterstwo, otrzymuje życie i skuteczność od Ducha Świętego. Bez Niego wszystko jest tylko ludzkim aktywizmem. To nie jest moje odkrycie – po soborze cały Kościół świadczy o tej prawdzie. Już w 1981 r. św. Jan Paweł II napisał: „Całe dzieło odnowy Kościoła, które Sobór Watykański II tak opatrznościowo zaproponował i zainicjował, może się dokonać tylko w Duchu Świętym, tzn. przy pomocy Jego światła i mocy”.

Kiedy w 2014 r. rozmawiałem z papieżem emerytem Benedyktem XVI, powiedział on znaczące słowa: „To, że Jan Paweł II był święty, przez lata wspólnej pracy stawało się dla mnie ciągle na nowo i coraz bardziej oczywiste”. Przez ćwierć wieku był Ojciec kaznodzieją Jana Pawła II. Czy i Ojciec odnosił takie wrażenie?

Byłem pod wrażeniem Jana Pawła II od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem, jak potrafił on na oczach całego świata, stale przed kamerami, być jednocześnie w obecności Boga – nigdy nie był przytłoczony przez rzeczy zewnętrzne. Widok, jak klęczy rano, przygotowując się do Mszy św., był dla mnie obrazem jego skupienia i głębokiego zjednoczenia z Bogiem. Podobnie jak Jezus, był „pochłonięty gorliwością o dom Boży” (por. J 2, 17), czyli o Kościół. W czasie jego długiej choroby nikt nigdy nie słyszał, żeby wypowiadał słowa rozgoryczenia czy lamentu. Nigdy nie zapomnę naszego ostatniego spotkania, po kazaniu wygłoszonym na 10 dni przed jego śmiercią. Poszedłem wówczas do jego apartamentu, gdzie słuchał przez radio mojej medytacji. Był to obraz „cierpiącego sługi”. Dla mnie to już jest świętość, a przecież zarówno za jego życia nie brakowało, jak i po śmierci nie brakuje cudownych znaków z nim związanych, które są pieczęcią Boga na życiu człowieka.

Obecnie mieszka Ojciec w klasztorze wspólnoty sióstr klauzurowych. Czy to następny etap w życiu Ojca – „etap kontemplacyjny”?

Zawsze odczuwałem potrzebę połączenia pracy kaznodziejskiej z rekolekcjami i modlitwą. Kiedy nie jeżdżę po świecie jako kaznodzieja, żyję i pełnię posługę kapłańską na rzecz małej wspólnoty klarysek kapucynek. Żyjemy w duchu tzw. reguły pustelni, napisanej przez św. Franciszka dla małych grup, które pragnęły poświęcić się wyłącznie kontemplacji. W czasie pandemii daje mi to możliwość ochrony przed zarażeniem, przebywam bowiem poza skupiskami ludzkimi. Udaję się tylko do Rzymu, aby głosić medytacje w Domu Papieskim.

Nie mogę nie zadać Ojcu jeszcze pytania: czym dla Ojca jest wyniesienie do godności kardynała?

Przyjąłem tę nieoczekiwaną nominację ze zdziwieniem. Myślę, że jest to uznanie znaczenia słowa Bożego w życiu Kościoła, a nie mojej osoby. Biorąc pod uwagę mój wiek i czysto honorowy charakter mojej nominacji, nie sądzę, żeby wiele zmieniło się w moim życiu. Tak długo, jak Bóg da mi siłę, będę głosił słowo Boże, również na piśmie. Nowy tytuł zwiększy moje zaangażowanie, we wspieranie posługi Ojca Świętego modlitwą i słowem. Chciał on, abym nadal był kaznodzieją Domu Papieskiego, a Adwent to dla mnie czas głoszenia medytacji.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś: jakie kroki powinniśmy podjąć dziś w Kościele?

2020-12-05 17:50

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

W ostatnim dniu pierwszego tygodnia adwentowego oczekiwania podczas porannej Mszy świętej Roratniej metropolita łódzki zwrócił uwagę wiernych na to, że - obietnica dana przez Pana, jest motorem napędzającym dzieje zbawienia!

- Świeca roratnia pozwala nam czytać to słowo bardzo konkretnie.- tłumaczył w homilii arcybiskup Grzegorz. - Maryja jest pierwszą, na której słowo obietnicy się wypełniło. Maryja Adwentowa jest tą, z którą się Pan jednoczy tak, że już od Niej nie odstąpi - staje się jej Synem, wchodzi z Nią w tak bliską, intymną i tak nierozerwalną relację jaka jest między dzieckiem w łonie, a Matką, która Go nosi. To są takie więzi, które nigdy nie przestają być aktualne, żywe, zobowiązujące. – zauważył kaznodzieja.

- Kiedy patrzymy na Maryję odkrywamy jeszcze raz to, że wszystkie obietnice Pana Boga spełniają się w Jezusie. On jest obietnicą ostateczną. On i Duch Święty, którego nam przekazuje. Jezus jest pokarmem. Duch Święty jest napojem. Jezus leczy nasze rany – te najgłębsze jakie nam zadaje grzech. Jezus jest naszą drogą! Bez Niego nie ma pomyślności! – podkreślił.

Odnosząc się do aktualnej sytuacji Kościoła celebrans przywołał słowo ewangelii i wyjaśnił - może wszyscy pytamy się dziś: co należy czynić? Jakie są następne prawdziwe kroki, które powinniśmy podjąć w Kościele? Dziś mamy konkretną odpowiedź udzieloną przez Jezusa: potrzebni są ludzie posłani przez Boga do misji. To nie jest kwestia braku ludzi, ale to jest kwestia braku ich decyzji. Oni są, tylko muszą być wyrzuceni – posłani – bo nie odnajdują w sobie argumentacji, siły, przekonania, dynamiki. Jezus widzi, że to nie jest taki czas na spokojne planowanie, ale na gwałtowne posłanie do misji! – zauważył łódzki pasterz.

Jutro - w II Niedzielę Adwentu - Msza święta on-line z kaplicy domowej metropolity łódzkiego na kanale YouTube Archidiecezji Łódzkiej oraz na stronie www.archidiecezja.lodz.pl o godz. 9:30.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję