Reklama

By na granicy nie została wiara

2014-11-04 15:17


Niedziela Ogólnopolska 45/2014, str. 18-19

Bożena Sztajner/Niedziela

O wielkiej emigracji związanej z powstaniami, o współczesnej emigracji i znakach nadziei we francuskim Kościele i społeczeństwie z ks. inf. Stanisławem Jeżem - rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Paryżu - rozmawia ks. Marek Łuczak

KS. MAREK ŁUCZAK: - W dużych miastach Europy, również we Francji, można spotkać się z następującą sytuacją: wokół niektórych kościołów gromadzą się Polacy, tam wymieniają informacje, dzielą się doświadczeniami. Czy z takiego obrazu możemy odczytać coś więcej niż tylko dbałość o komunikację emigrantów?

KS. INF. STANISŁAW JEŻ: - Niewątpliwie należy tu widzieć pewien symbol. Pomijając język teologiczny, według którego Kościół jest rodziną dzieci Bożych, można się tu posłużyć językiem socjologii. Ta dziedzina podpowie nam, że żadna instytucja nie przyczynia się do integracji społeczeństw w takim stopniu, jak właśnie Kościół, który obejmuje w sposób integralny całego człowieka. O tym myśleli zresztą założyciele Polskiej Misji Katolickiej, kiedy na mapie Europy nie było Polski. Chcieli oni wówczas z jednej strony objąć emigranta troską duszpasterską, a z drugiej - walczyć na nowo o wolność Ojczyzny właśnie w ten sposób, że emigrant miał być wzmocniony całościowo: i w kwestii wiary, i w kwestii wykształcenia czy kondycji ducha. Wielka emigracja zrodziła się po powstaniu listopadowym, a potem po powstaniu styczniowym. Osoby świeckie dały początek instytucjom, które zakładały integralną koncepcję człowieka. Ważna więc była troska duszpasterska, ale w nie mniejszym stopniu polska biblioteka, szkoła, zakład św. Kazimierza. To miało służyć ludziom, którzy stracili wszystko z powodu zawłaszczającej polityki cara. Założyli nawet stowarzyszenie opiekujące się polskimi pamiątkami czy grobami tu, we Francji. My jesteśmy ich spadkobiercami i próbujemy się inspirować ich działalnością.

- Można powiedzieć, że wchodzicie w wielką tradycję tej historycznej emigracji. Polacy wyjeżdżali do Francji w różnych okresach i na pewno te fale różniły się między sobą.

- Różnice są ogromne. Pierwsza emigracja miała głównie charakter patriotyczny, walczyła o wolną Polskę i z tego powodu straciła wszystko. Zamiast na Syberii, znalazła się w Paryżu, do którego zdążyła uciec. Nad Sekwaną Polacy walczyli o wolność, także przygotowując ideologiczny grunt. Ludzie świeccy postarali się o to, by znaleźć między sobą kandydatów do kapłaństwa czy do zakonu - w ten sposób pojawili się tutaj Księża Zmartwychwstańcy.
Potem przyszła emigracja międzywojenna. Francja była wykrwawiona przez I wojnę światową, podczas której zginęło ponad 10 mln Francuzów. Potrzeba było wówczas rąk do pracy i ponad pół miliona naszych rodaków znalazło się we Francji - pracowali głównie w kopalniach i w przemyśle ciężkim, jak również na roli. Była to więc emigracja zarobkowa. Nie można zapomnieć, że część z tej emigracji nie przybyła z Polski, tylko z Westfalii, gdzie ludzie mieli do wyboru: albo stać się obywatelami niemieckimi, albo opuścić kraj. Przybyło wtedy 200 tys. emigrantów. Byli oni już zorganizowani; przyjechali ze swoimi strukturami, sztandarami, ze swoim całkowicie uporządkowanym życiem społecznym, począwszy od rzeźnika, a skończywszy na nauczycielu itd. W niektórych wioskach było tak, że większość mieszkańców wcale nie stanowili Francuzi, lecz nasi rodacy. Oczywiście, niemal w pierwszej kolejności prosili o księdza, domagali się duszpasterstwa, postarali się nawet, żeby kopalnie płaciły księżom pensje, żeby na czele wspólnoty mieć właśnie duchowego przewodnika.
Następna fala emigracji to okres wojenny. Polacy przebywali tu przejściowo, a potem wyjechali do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii. To byli żołnierze, którzy znaleźli się na ziemi francuskiej. Niewielka ich część została we Francji.
Emigracja odnowiła się na nowo w okresie „Solidarności” i stanu wojennego. W samym Paryżu wraz z tzw. regionem paryskim znalazło się ok. 40 tys. osób.
Po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej sytuacja zmieniła się całkowicie. Niepotrzebne są już wizy, a nawet paszporty, więc przyjazdy i odjazdy naszych rodaków trwają niemal nieustannie. Mamy do czynienia z ich ciągłym przemieszczaniem się. Podam znaczący przykład: 25 lat temu, gdy przybyłem do Polskiej Misji Katolickiej, w Paryżu był jeden ośrodek duszpasterski, a w tej chwili jest ich 6. Są większe i mniejsze, ale we wszystkich gromadzą się nasi rodacy.

- Jakie są najważniejsze problemy współczesnej emigracji?

- Współczesna emigracja bardzo różni się np. od tej z okresu wojennego. Mamy dziś do czynienia z inną mentalnością, zasadami etycznymi czy odmiennym nastawieniem do Polski. Dawniej łatwiej było zachować dwukulturowość. Niektóre wspólnoty były zdolne do tego, by utrzymać kapłana. Dzisiejsza emigracja już nie prosi o kapłana. Robią to nieraz francuscy biskupi, którzy widząc wielu Polaków przybyłych do ich diecezji, chcą im zagwarantować opiekę duszpasterską. Chodzi także o pracowników sezonowych, którzy nieraz 6 czy 8 miesięcy w ciągu roku pracują np. w sadach, przy zbieraniu owoców itd. Bardzo różnie jest zatem z tym naszym polskim katolicyzmem. Część emigrantów zostawia Boże przykazania na granicy, nawet jeżeli je zachowywali w Polsce.
Jednym z poważniejszych problemów jest płynność osób, które często nawet nie wiedzą, na jak długo przyjeżdżają. Ich głównym celem jest zarobek, nie myślą o innych sprawach. Są zagonione, bo chcą w jak najkrótszym czasie zarobić jak największą sumę pieniędzy.
Następnym problemem jest kondycja rodzin. Niektórzy pozostawiają swoich współmałżonków w Polsce, a tutaj pojawia się pokusa znalezienia sobie kogoś innego. Więzi rodzinne słabną. Na katechezie pojawiła się u nas duża liczba rodzin „sklejonych” ponownie. Chodzi o małżonków, którzy przeżywali kryzys, ale udało im się go pokonać. Bardzo często nasi rodacy ulegają wpływom tutejszego środowiska. Na początku gorszą się zastaną sytuacją, a później gorliwie naśladują wszystko, co tu się dzieje.

- Kiedyś słyszałem opinię arcybiskupa Brukseli, który z wielką nadzieją wypowiadał się na temat Polaków. Mówił, że ku zdumieniu Belgów w każdą niedzielę tłumy naszych przemierzają ulice w drodze do kościoła. Czy religijność Polaków wpływa jakoś na Francuzów?

- Na pewno Polacy są bardziej praktykujący od Francuzów. Musimy być jednak świadomi, że mamy tu do czynienia z 15 proc. uczestników niedzielnej Mszy św. - może liczba ta dochodzi do 20 proc. To robi wrażenie. Przy placu Concorde np. jest kościół Matki Bożej Wniebowzięcia - główna parafia. Na Mszę św. przychodzi tam ponad 4 tys. wiernych, a świątynia nie jest duża, nabożeństwa są odprawiane od rana do wieczora, Francuzi mają więc wrażenie, że ten kościół jest oblężony. W parafii św. Genowefy na samej katechezie jest ponad 500 dzieci, więc to też robi wrażenie. Do tego dochodzą polskie parafie pod Paryżem. Nasi duszpasterze są zaangażowani w dwóch wspólnotach: francuskiej i polskiej.

- I na koniec może kilka słów na temat znaków nadziei w Kościele francuskim czy we francuskim społeczeństwie, jeśli chodzi o odrodzenie wiary.

- Jestem w Paryżu w środowisku polskim już od 28 lat - przedtem byłem w środowisku francuskim i międzynarodowym - więc widzę ogromną ewolucję, szczególnie od czasów kard. Jeana-Marie Lustigera, który był wielkim człowiekiem, gorliwym kapłanem, arcybiskupem i kardynałem. Tutaj, w Paryżu, założył szkołę katedralną, która w tej chwili liczy kilka tysięcy świeckich studiujących filozofię i teologię i stanowi swego rodzaju centrum kultury. Następnie założył tygodnik katolicki, radio Notre Dame, telewizję KTO - katolicką, a oprócz tego jest bardzo dużo ruchów charyzmatycznych, którym kard. Lustiger powierzał odradzające się wspólnoty. Obecny arcybiskup Paryża kard. André Vingt-Trois czyni podobnie. Niektóre parafie, przedtem prawie że wegetujące, teraz są bardzo żywotne i przyciągają setki ludzi. Oczywiście, jest różnica między dzielnicami, gdzie są emigranci, szczególnie muzułmanie, a tymi, gdzie są Francuzi. Powstała parafia, w której są muzułmanie, którzy przeszli na chrześcijaństwo. Co roku w samym Paryżu jest chrzczonych kilkaset osób, a we Francji kilka tysięcy osób - do 5 tys. dorosłych. To jest ten nowy ruch ludzi, którzy przychodzą znikąd, tzn. albo z ateizmu, albo z innych religii: buddyzmu, judaizmu czy islamu, chociaż o tym nie można głośno mówić z tego względu, że istnieje problem tzw. fatwy i wiąże się z tym niebezpieczeństwo prześladowania nawet we Francji tych, którzy przeszli na chrześcijaństwo. Jest bardzo dużo znaków tego odrodzenia, w niektórych diecezjach są też powołania kapłańskie. Ostatnio diecezja Versailles wyświęciła dwudziestu kilku kapłanów, a we Francji święci się ich co roku ponad 100. To nie jest duża liczba, ale jest. Pamiętam, że kard. Lustiger prowadził noce modlitwy o powołania i wtedy w Paryżu bardzo wzrosła liczba powołań kapłańskich i zakonnych. Tak się dzieje w niektórych diecezjach. Kościół, który się modli, to Kościół, który żyje.

- Czy mógłby Ksiądz Infułat powiedzieć o oddolnych ruchach? Tych dotyczących np. obrony rodziny, które były inicjowane niekoniecznie przez Kościół, ale jednak było to dość znaczące w ostatnich latach.

- W ostatnich latach francuskie społeczeństwo budzi się, szczególnie młodzi ludzie, którzy pragną, żeby bazą społeczeństwa była rodzina monogamiczna, w kontekście gdy właśnie muzułmanie robią, co chcą, i żeby ten ideał antropologiczny, chrześcijański został zachowany w społeczeństwie - występują przeciw tym wszystkim propozycjom czy też prawom, które są bezprawiem w stosunku do koncepcji małżeństwa czy rodziny itd. Sam uczestniczyłem w kilku manifestacjach, podczas których na ulicach Paryża było 1,3 mln czy 1,4 mln ludzi. To świadczy o tym, że społeczeństwo budzi się do życia, że ważny jest model rodziny: „Tata, mama + dzieci”, a nie ideologia genderyzmu czy jakaś nowa koncepcja społeczeństwa.

Tagi:
misje chrześcijaństwo emigracja katolicy chrześcijanin

Reklama

Erytrea: uwięziono 30 zielonoświątkowców

2019-06-03 19:37

vaticannews.va / Asmara (KAI)

Erytrejskie siły bezpieczeństwa uwięziły ponad 30 chrześcijan należących do wspólnot zielonoświątkowych. W ostatnich dniach policja przeprowadziła szereg nalotów na prywatne domy, w których gromadzili się wierni.

Charles Fred z Amsterdam - Flickr/pl.wikipedia.org

Erytrea uznaje tylko cztery wyznania religijne: prawosławnych, katolików, luteranów i muzułmanów sunnitów, którzy stanowią 48 proc. społeczeństwa. Pozostałe grupy religijne są tam nielegalne i surowo zwalczane przez państwo. Prześladowania dotykają w szczególności zielonoświątkowców. Jeśli przyłapani na modlitwie, chcą wyjść na wolność, muszą wyrzec się swej wiary – donosi agencja Fides.

Również sytuacja uznanych przez Erytreę religii nie jest łatwa. W 2007 r. władze obaliły prawosławnego patriarchę Antoniosa, zamykając go w areszcie domowym. Osadzony na jego miejsce Dioskoros zmarł w 2015 r. i od tamtej pory Kościół prawosławny w Erytrei nie ma patriarchy.

Nękany jest również Kościół katolicki. Ma on rozbudowaną sieć instytucji oświatowych i charytatywnych. Są one jednak dręczone nieustannymi kontrolami ze strony państwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmiany proboszczów w archidiecezji warszawskiej

2019-06-17 17:17

Artur Stelmasiak

Jedenaście parafii w archidiecezji warszawskiej 30 czerwca powita swoich nowych proboszczów. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podziękował także zasłużonym kapłanom, którzy przechodzą na emeryturę.

Dziś odebrali dekrety z rąk kard. Kazimierza Nycza, złożyli przysięgę proboszczowską i wyznanie wiary w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich. Kard. Nycz dziękując proboszczom przechodzącym na emeryturę po wielu latach pracy w duszpasterstwie podkreślił jednocześnie, że „kapłaństwo nie zna pojęcia emerytura, bo księdzem się jest, nawet jeżeli nie jest się już proboszczem”. Podkreślił, że kapłan do ostatnich dni będzie sprawował sakramenty, odprawiał Mszę św., modlił się i spowiadał.

Księża proboszczowie, którzy w 2019 r. odchodzą na emeryturę

1. Ks. prałat Eugeniusz Dziedzic, dotychczasowy proboszcz parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim, w dekanacie grodziskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

2. Ks. prałat Jan Kozub, dotychczasowy proboszcz parafii MB Królowej Polski w Cząstkowie, w dekanacie kampinoskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w Domu Księży Emerytów w Kiełpinie.

3. Ks. prałat Wojciech Łagowski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Wojciecha w Warszawie, w dekanacie wolskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

4. Ks. prałat Władysław Michalczyk, dotychczasowy proboszcz parafii św. Mikołaja Biskupa w Tarczynie, w dekanacie tarczyńskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

5. Ks. prałat Franciszek Ordak, dotychczasowy proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie, w dekanacie ursynowskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

Artur Stelmasiak

Nominacje na urząd proboszcza

1. Ks. Adam Bednarek, dotychczasowy wikariusz parafii Świętej Rodziny w Warszawie, w dekanacie ursuskim, mianowany proboszczem parafii MB Królowej Polski w Cząstkowie, w dekanacie kampinowskim.

2. Ks. Dariusz Gal, dotychczasowy proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przybyszewie, w dekanacie mogielnickim, mianowany proboszczem parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim, w dekanacie grodziskim.

3. Ks. Andrzej Juńczyk, dotychczasowy proboszcz parafii św. Wojciecha BM i św. Marcina w Lewiczynie, w dekanacie grójeckim, mianowany proboszczem parafii św. Mikołaja Biskupa w Tarczynie, w dekanacie tarczyńskim.

4. Ks. Ronald Kasowski, dotychczasowy prefekt w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym Świętego Jana Chrzciciela w Warszawie, w dekanacie staromiejskim, mianowany proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie, w dekanacie ursynowskim.

5. Ks. Tomasz Kądzik, dotychczasowy wikariusz parafii św. Jozafata w Warszawie, w dekanacie żoliborskim, mianowany proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przybyszewie, w dekanacie mogielnickim.

6. Ks. Jarosław Kuśmierczyk, dotychczasowy wikariusz parafii św. Klemensa PM w Nadarzynie, w dekanacie raszyńskim, mianowany z dniem 1 września 2019 r. proboszczem parafii św. Jana Pawła II w Ruścu, w dekanacie raszyńskim.

7. Ks. Sławomir Paszowski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Izydora Oracza w Nowej Wsi, w dekanacie wareckim, mianowany proboszczem parafii św. Wojciecha BM i św. Marcina w Lewiczynie, w dekanacie grójeckim.

8. Ks. Wojciech Piórko, dotychczasowy wikariusz parafii św. Mikołaja Biskupa w Warce, w dekanacie wareckim, mianowany proboszcz parafii św. Izydora Oracza w Nowej Wsi, w dekanacie wareckim.

9. Ks. Marek Przybylski, dotychczasowy dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, diecezjalny wizytator nauczania religii, mianowany proboszczem parafii św. Józefa Opiekuna Pracy w Józefosławiu, w dekanacie piaseczyńskim

10. Ks. Zbigniew Stefaniak, dotychczasowy kapelan w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, mianowany proboszczem parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu, w dekanacie grójeckim.

11. Ks. Zbigniew Suchecki, dotychczasowy proboszcz parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu, w dekanacie grójeckim, mianowany proboszczem parafii św. Wojciecha w Warszawie, w dekanacie wolskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa publikacja Towarzystwa Naukowego KUL

2019-06-19 20:00

Łukasz Krzysztofka

W Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski zaprezentowano książkę „Konkordaty Polskie. Historia i teraźniejszość”, pod redakcją ks. prof. Józefa Krukowskiego.

Łukasz Krzysztofka

Publikacja poświęcona jest kwestiom regulacji stosunków między państwem polskim a Kościołem katolickim przy użyciu konkordatu, czyli dwustronnej umowy pomiędzy Stolicą Apostolską a najwyższymi organami władzy państwa, która rodzi skutki prawne dla obu stron. Jej głównym celem jest całościowe ujęcie problematyki w aspekcie historycznym i współczesnym. Książka jest nowością na rynku wydawniczym.

- Napawa mnie ogromną radością fakt, że prezentacja tej wyjątkowej książki odbywa się w roku jubileuszu stulecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Watykanem oraz bliskości zakończonego niedawno świętowania setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.

Publikacja składa się z rozdziału wstępnego, wyjaśniającego pojęcie i rodzaje konkordatów – i dwóch części odpowiadających informacjom zawartym w tytule: historia i teraźniejszość.

W spotkaniu, które prowadził ks. dr Jarosław Mrówczyński, zastępca sekretarza generalnego KEP, uczestniczyli także ks. prof. Józef Krukowski z KUL, redaktor książki ks. prof. Wojciech Góralski z UKSW, współautor publikacji oraz ks. prof. Augustyn Eckmann, prezes Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Ks. prof. Góralski wyjaśnił czemu ma służyć konkordat. – Ta instytucja służy ułożeniu poprawnych, a czasem przyjaznych wręcz wzajemnych relacji między Stolicą Apostolską a konkretnym państwem – mówił kanonista. Ks. prof. Góralski naświetlił kwestie genezy i historii konkordatów. Zwrócił też uwagę na podział konkordatów na całościowe i parcjalne, czyli poświęcone tylko pewnym obszarom. – Zawierane są także konkordaty częściowe pod nazwą „Protokół z przeprowadzonych rozmów”, „Konwencja”, m.in. „Protokół do układu Stolicy Apostolskiej z Republiką Austrii” z 1972 r. – podkreślił wykładowca UKSW.

O historii i teraźniejszości konkordatów opowiedział ks. prof. Józef Krukowski. Pierwsza część książki zawiera analizę regulacji stosunków między państwem polskim a Stolicą Apostolską od Mieszka I do czasów współczesnych. Rozdział pierwszy zatytułowany „Dagome iudex prototypem konkordatu”, autorstwa ks. dr. hab. Krzysztofa Burczaka, zawiera analizę dokumentu wskazującego na fakt nawiązania stosunków ze Stolica Apostolską. Na mocy tego dokumentu Mieszko I powierzył całe swoje państwo pod opiekę Stolicy Apostolskiej, wskazując zarazem kierunek jego dalszego rozwoju we wspólnocie chrześcijańskich państw Europy. Rozdział drugi – „Konkordaty nienazwane i nazwane w Polsce przedrozbiorowej” – autorstwa prof. Wacława Uruszczuka zawiera pierwsze całościowe opracowanie wielu umów zawartych między państwem polskim a Kościołem Katolickim od X wieku do drugiej połowy XVIII wieku – okresu rozbiorów. Tylko jedna, zawarta w XVIII wieku, umowa była konkordatem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Na zaliczenie do konkordatów wcześniejszych umów wskazuje zatwierdzenie ich przez papieży w formie bulli. Rozdział trzeci zawiera opracowanie „Konkordatu polskiego z 1925 r.” autorstwa ks. prof. Wojciecha Góralskiego. Przedmiotem analizy jest konkordat zawarty przez państwo polskie po odzyskaniu niepodległości.

Jest to konkordat w ścisłym tego słowa znaczeniu, regulujący całokształt stosunków między państwem a kościołem. Autor omówił w nim genezę zawarcia tego konkordatu oraz przeprowadził systematyzację zawartych w nich norm z uwzględnieniem gwarancji, jakie uzyskał Kościół katolicki ze strony państwa oraz państwo ze strony Kościoła. Autorem czwartego rozdziału – „Porozumienia między przedstawicielami Episkopatu Polski i Rządu komunistycznego z 1950 i 1956 r.” – jest ks. prof. Józef Krukowski. Przedmiotem analizy są umowy zawarte, po zerwaniu w 1945 r. konkordatu, pomiędzy przedstawicielami Episkopatu Polski a Rządem komunistycznym. Przy braku stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską Episkopat Polski podejmował próby zawarcia „modus vivendi” z Rządem komunistycznym w celu uzyskania gwarancji pełnienia przez Kościół swojej misji. Porozumienia te nie były konkordatami, jednak Stolica Apostolska nigdy ich nie zanegowała. Druga część zawiera wyjaśnienie genezy i obszerny komentarz norm zawartych w obowiązującym Konkordacie.

W opracowaniu genezy Konkordatu zostały uwzględnione informacje zawarte w monografii abpa Józefa Kowalczyka, nuncjusza apostolskiego w Polsce i przewodniczącego delegacji Stolicy Apostolskiej, która z upoważnienia papieża Jana Pawła II wynegocjowała Konkordat. Konkordat ten jako umowa międzynarodowa ratyfikowana za zgodą parlamentu, wyrażona w formie ustawy, jednocześnie stanowi integralny element dwóch systemów prawa: systemu prawa III Rzeczypospolitej i systemu prawa kanonicznego Kościoła katolickiego. W zakończeniu autor stawia tezę, że zawarcie tego Konkordatu oznacza zerwanie z modelem wrogiej separacji – narzuconym przez reżim komunistyczny – i realizację modelu państwa świeckiego, opartego na zasadzie przyjaznego rozdziału i współdziałania między państwem a Kościołem dla dobra wspólnego.

Wydawcą książki jest Towarzystwo Naukowe KUL, które powstało w 1934 r. z inicjatywy ks. Antoniego Szymańskiego. Obecnie liczy ponad 700 członków czynnych, korespondentów i współpracowników ze wszystkich ośrodków naukowych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem