Reklama

Niech cezar nie siada na ołtarzu

2014-11-06 10:34

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 45/2014, str. 5

Małgorzata Cichoń
Ks. dr Bogusław Mielec

Przed nami wybory samorządowe. Na co, jako chrześcijanie, powinniśmy zwrócić uwagę, głosując 16 listopada? Pytamy o to ks. Bogusława Mielca, teologa moralistę

MAŁGORZATA CICHOŃ: – Niedawno w krakowskiej parafii Chrystusa Odkupiciela Człowieka głosił Ksiądz homilię, w której była mowa o stosunku chrześcijan do władzy. Temat wzbudził duże zainteresowanie wśród wiernych...

KS. DR BOGUSŁAW MIELEC: – Rzecz dotyczyła komentarza do fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza, kiedy wysłańcy Sanhedrynu pytają Jezusa, czy należy płacić podatki, czy nie. W odpowiedzi Chrystus zastosował dwa genialne „chwyty”: szczerość i prostotę. Pytającym nie chodziło przecież o poznanie poglądów Jezusa, lecz o podstęp. Chrystus dał im wyraźnie do zrozumienia: „Wiem, że nie pytacie mnie o prawdę, tylko chcecie mnie zapędzić w kozi róg”. Także jako współcześni chrześcijanie żyjemy w świecie ofensywnych ideologii antychrześcijańskich, które pozornie wchodzą z nami w dialog, ale jednocześnie mają swoje ukryte cele. Chodzi o to, żeby nie odmawiać rozmowy, ale wyraźnie zaznaczać: „Wiem, że nie chodzi wam o prawdę, lecz o manipulację”. Z kolei prostota Chrystusa wyraża się w mądrości czytania ukrytego sensu. Bierze monetę, pytając, czyją jest własnością. A więc – jeżeli korzystacie z monet, wybitych przez władzę, z dobra wspólnego, jakie tworzy – oddajcie jej to, co się należy.

– Podatek, o który pytali rozmówcy Jezusa, nie był jednak czymś w rodzaju „VAT-u”, prawda?

– Był to podatek okupacyjny, od głowy, od istnienia. Płacenie go oznaczało w pewnym sensie uznanie władzy okupacyjnej. Dlatego było to pytanie trudne i podchwytliwe. Oczekiwana odpowiedź miała albo oznaczać zdradę narodową, albo nawoływanie do buntu przeciw władzy. Jezus przechodzi ponad tymi pułapkami. Kluczem jest tu druga część Jego odpowiedzi, którą dobrze zrozumieli słuchacze. Wiadomo, że pobożny Żyd mówił codziennie: „Słuchaj Izraelu, Bóg jest Panem jedynym”. Bogu trzeba oddać to, co najważniejsze, czyli samego siebie. Ktoś kiedyś mądrze powiedział: „Światu można się pożyczać, ale nigdy nie należy się mu oddawać”. Zwłaszcza dotyczy to sytuacji, gdy jakakolwiek władza przekracza swoje prerogatywy i zamiast służyć organizacji wspólnego życia, przypisuje sobie atrybuty boskie, czyli absolutne. Chce rządzić duszą człowieka.

– Chrześcijanie szanują władzę, bo jest potrzebna, ale też są ludźmi wolnymi, którzy mówią „nie” nadużyciom ze strony władzy...

– I to jest paradoks. Są z jednej strony niebezpieczni dla każdej totalitarnej władzy, a równocześnie najbardziej potrzebni władzy, która nie przekracza swoich uprawnień. Bo autentyczny chrześcijanin jest porządnym obywatelem. Nie na darmo wszystkie wyniki badań, zwłaszcza w Polsce, wskazują, że w grupie ludzi określających się jako wierzący, aktywność społeczna jest największa.

– Na co powinniśmy zwrócić uwagę, wybierając nową władzę samorządową?

– Pierwsza rzecz to prawo, a zarazem moralny obowiązek wzięcia udziału w wyborach, a wcześniej rozeznania, na kogo głosujemy. Czasami to rozeznanie jest personalne – mamy jakąś wiedzę o kandydacie, pozytywnie oceniamy jego dokonania w życiu osobistym, zawodowym i społecznym. Ważne jest też, czy rozumie on mechanizmy działania w życiu publicznym, bo może mieć dobre idee, ale nie będzie ich umiał wprowadzić w życie, przez odpowiedni dobór współpracowników, uniknięcie pułapek, rozeznanie prawne itd. Drugą ścieżką, bardziej pośrednią, jest sytuacja, gdy ufamy jakiejś organizacji czy ugrupowaniu (znając ich program oraz jego realizację), które wystawia kandydatów. Wówczas na tej podstawie decydujemy się na poparcie danej osoby, nawet jeśli jej nie znamy. Jednak głosowanie jest zawsze związane z pewnym ryzykiem. Znamy przecież ludzi, którzy deklarowali się jako katolicy, a gdy zostali przez nas wybrani do pełnienia funkcji publicznych, zapomnieli o swojej wierze, a zwłaszcza moralności. Cóż, polityka, oprócz pozytywnego wymiaru, jest też wielką pokusą konformizmu, negacji sumienia.

– Czy widzi Ksiądz tu, w Krakowie, dziedziny, w których powinniśmy być bardziej aktywni, wnosząc Ewangelię w życie społeczne?

– Podobają mi się najrozmaitsze inicjatywy zwoływania „ad hoc”, np. w obronie rodziny z Kurdwanowa, której próbowano odebrać dzieci. Trzeba wspierać protesty społeczne, gdy „cezar” zaczyna siadać na ołtarzu rodziny poprzez swoich urzędników podejmujących szkodliwe decyzje. Jako mieszkaniec Śródmieścia często zadaję sobie również pytanie, czy nasze miasto nie staje się coraz bardziej wulgarne i prymitywne? Zatrważa ilość lokali, które służą nierządowi. W piątek wieczór w okolicach Rynku widzi się więcej pijanych, pewnie też naćpanych ludzi, nierzadko bardzo młodych. Czy na tym ma polegać owo słynne „otwarcie na turystów”? Czy pewne formy rozrywki nie staczają się coraz niżej? Czy wobec takich faktów dumny tytuł Krakowa jako kulturalnej stolicy Polski nie zakrawa na kpinę?

Tagi:
rozmowa

Reklama

Silny Śląsk w Europie

2019-05-23 07:31

Rozmowa z Grzegorzem Tobiszowskim

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister Krzysztof Tchórzewski zaproponował podatek od tzw. śladu węglowego. Czemu on ma służyć?

Dominik Różański
Grzegorz Tobiszowski Ekonomista, polityk, samorządowiec, poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

W wielu krajach Unii Europejskiej przemysł oraz miejsca pracy są wypychane poza nasz kontynent. Wysokie opłaty za emisję CO2 powodują, że ceny energii rosną, tym samym rosną koszty produkcji. Fabryki, huty, zakłady produkcyjne konkurencyjnie nie wytrzymują z produktami z krajów, gdzie nikt nie patrzy tak restrykcyjnie na politykę klimatyczną. Przestaje się opłacać produkować, bo import jest tańszy. I tu są dwa problemy. Pierwszy to miejsca pracy i rozwój, który Europa po prostu oddaje innym kontynentom, a drugi to kwestie związane z klimatem. Co z tego, że Europa będzie ograniczać emisję CO 2, skoro kraje Afryki i Azji, do których został przeniesiony ten przemysł wyprodukują go znacznie więcej. Europa narzucając bardzo restrykcyjne normy, a jednocześnie korzystając z taniego importu, globalnie szkodzi i sobie i wszystkim. Znaczne pogorszenie klimatu następuje zwłaszcza tam, gdzie technologia jest przestarzała.

Polska Grupa Górnicza przyniosła w ubiegłym roku 493 miliony złotych zysku, Grupa JSW 1,76 miliarda. Żadna inna branża w Polsce w ostatnich latach nie zanotowała tak dynamicznego wzrostu.

W 2015 roku górnictwo przyniosło dwa miliardy złotych straty. Sytuacja spółek węglowych była katastrofalna - stały przed bardzo realną groźbą upadłości. Było wiele głosów, że z tej zapaści branża już się nie podniesie. Konieczne były natychmiastowe działania. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu i dialogowi ze stroną społeczną dziś kopalnie są sprawie działającymi przedsiębiorstwami, przynoszą zyski, dają stabilne miejsca pracy, a Polsce bezpieczeństwo energetyczne. No i wpływy budżetowe. W biegłym roku spółki górnicze w podatkach i opłatach wpłaciły do budżetu państwa i samorządów – ponad pięć miliardów złotych. I pamiętajmy - polskie górnictwo generuje ponad 300 tysięcy miejsc pracy, polski przemysł kolejne setki tysięcy. Nie możemy dopuścić do ich likwidacji.

Podczas Kongresu wiele było rozmów o energetyce, przemyśle, ale także transformacji energetycznej i wsparciu dla regionów górniczych.

Regiony górnicze w Europie stają przed dużymi wyzwaniami transformacyjnymi, takimi jak rekultywacja i rewitalizacja terenów poprzemysłowych, przy zagwarantowaniu sprawiedliwej transformacji społecznej. Pod koniec 2017 r. w Strasburgu Komisja Europejska oficjalnie zainaugurowała Program Wsparcia Regionów Górniczych”. Wśród uczestników konferencji byli zarówno przedstawiciele rządów, samorządów, jak i spółek oraz organizacji pozarządowych i społecznych, związanych z sektorem górnictwa z całej Europy. Ministerstwo Energii prowadzi bieżący dialog z Komisją Europejską. Platforma Wsparcia dla Regionów Górniczych ma dwa wymiary: proces restrukturyzacji regionów górniczych, w których zaprzestano wydobycia węgla oraz prace badawczo – rozwojowe dotyczące czystych technologii węglowych i alternatywnych metod wykorzystania węgla. To wsparcie dla Śląska, ale też okolic Wałbrzycha i Konina

Na Śląsku niezwykle ważnym tematem jest zanieczyszczenie powietrza – zwłaszcza smog.

Generalizowanie i stygmatyzowanie węgla jest złe. To jak z samochodami – nie możemy porównywać 20-letnich diesli z nowoczesnymi ekologicznymi hybrydami. Tak samo jest z węglem. Możemy ten najgorszej jakości spalać w starych piecach albo wykorzystywać dobrej jakości węgiel efektywnie i ekologicznie. Stawiamy na to drugie rozwiązanie. Główną przyczyną smogu jest spalanie śmieci i paliwa niskiej jakości. Wprowadzone zostały przepisy regulujące dwie niezwykle istotne sprawy. Pierwsza to ustawa o jakości paliw stałych, która zakazuje sprzedaży detalicznej najgorszej jakości węgla, a po drugie w 2017 roku zostało wydane rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów, które dopuszcza do sprzedaży tylko te o najlepszych parametrach. Czyli z tynku eliminujemy tak zwane „kopciuchy” i najgorszej jakości paliwo do nich. Ponadto uruchomiliśmy program „Czyste Powietrze”, wspieramy prosumentów oraz elektryczny transport.

Mamy również „Program dla Śląska”.

Ponad 50 miliardów złotych na 70 projektów, które będą motorem napędowym regionu. Stawiamy na zwiększenie innowacyjności przemysły, inwestycje rozwojowe, infrastrukturę transportową, ale także poprawę jakości środowiska i podnoszenie kwalifikacji mieszkańców naszego regionu. Chcemy maksymalnie wykorzystać potencjał województwa śląskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jestem przekonany, że razem z nowym zarządem województwa dobrze wykorzystamy te ogromną szansę na rozwój naszego regionu.

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego zostało ledwie kilka dni. Jak wyobraża Pan sobie swoją działalność w Europarlamencie.

Jest pięć głównych obszarów, pięć priorytetów. Po pierwsze więcej funduszy dla województwa śląskiego z funduszy unijnych w tym na rekultywację terenów poprzemysłowych i wsparcie transformacji energetycznej. Wynegocjowaliśmy już miliardy dla naszego regionu. Wiem jak rozmawiać z Komisją Europejską, by zadbać o jeszcze większe wsparcie dla województwa śląskiego. Druga kwestia to obrona przemysłu, którego przyszłość w dużym stopniu będzie się ważyć w Brukseli. Przemysł to wciąż ogromna siła województwa śląskiego. Nie możemy się od niego odwracać, a wspierać i rozwijać. Będę walczył o polski przemysł, którego serce bije na Śląsku. Z tym też się wiążą miejsca pracy. Przypomnę - 300 000 miejsc pracy w województwie śląskim generują kopalnie. Nie pozwolę na ich likwidację. Stabilna i dobrze płatna praca na Śląsku to cel nadrzędny. Kolejna bardzo ważna kwestia to czystsze powietrze. Walka ze smogiem to mój priorytet równorzędny z ochroną i rozwojem przemysłu.

Mieszkańcy regionu zasługują na oddychanie czystym powietrzem. I ostatni priorytet - bezpieczeństwo energetyczne. W dzisiejszym świecie nie ma nic ważniejszego od energii - od zasilania urządzeń domowych po systemy bankowe, finansowe, drogowe, szkoły, szpitale i fabryki. Polska musi być niezależna, a prąd zawsze musi płynąć do przemysłu i gniazdek w naszych domach. Będę bronić energetycznej niezależności Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 11-miesięczny Szymonek, który został odłączony od aparatury podtrzymującej życie

2019-06-18 13:58

wpolityce.pl/polsat

Sprawa Szymonka z Radomia poruszyła całą Polskę. Niespełna 11-miesięczny chłopczyk w styczniu trafił do szpitala. Rodzice walczyli o jego życie. Dziś dziecko zostało odłączone od aparatury podtrzymującej życie. Taką decyzję po wtorkowym konsylium podjęli lekarze. Dziecko zmarło. Przed szpitalem odbył protest przeciwników tej decyzji. Mówi się, że polski przypadek Alfiego Evansa.

Rano 18 czerwca pojawiły się informacje o odłączeniu Szymonka od aparatury. Trwało wówczas konsylium, w którym uczestniczyli lekarze i rodzice. Szpital zgodził się na podjęcie rozmów i współpracy z lekarzami z zagranicy, o co prosiła rodzina dziecka.

Około godziny 11 dnia 18 czerwca pojawiła się informacja, że Szymon zmarł. Informację potwierdzono na facebookowej stronie „Szymonku walcz”, prowadzonej przez rodzinę chłopca.

„16 stycznia chłopiec został zaszczepiony przeciwko pneumokokom. Cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. Ostatecznie 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejną tomografię komputerową głowy, powstał obrzęk mózgu” — informował tygodnik „Wprost”.

Po badaniach okazało się, że obrzęk mózgu jest poważny, a jego stan jest krytyczny. Lekarze chcieli odłączyć Szymonka od respiratora, ale matka nie wyraziła na to zgody. Rodzice mieli też zostać poinformowani, że nastąpiła śmierć mózgu. Całą sprawę opisała na Facebooku ciocia Szymona. Zrozpaczona matka chłopczyka poinformowała lekarza, że ona nie wyraża zgody na odłączenie.

Szymonek trafił na OIOM w szpitalu dziecięcym w Warszawie przy ul. Niekłańskiej. Lekarze nie dawali chłopcu żadnych szans, rodzina chciała spróbować terapii alternatywnej zaproponowanej przez kilku specjalistów z całego świata. Rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na leczenie. Lekarze ze szpitala nie godzili się na niekonwencjonalne leczenie, a chłopiec słabł z dnia na dzień.

Na OIOM-ie lekarze leczyli chłopca już tylko paliatywnie

– Usłyszałam też od lekarzy, że nie będą wentylować zwłok — opowiada matka Szymona.

Przez kolejne miesiące trwała walka o uratowanie chłopczyka…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Ostatnia lekcja przed wakacjami

2019-06-19 17:43

Katarzyna Krawcewicz

19 czerwca zakończył się rok szkolny. W parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze odprawiona została Msza św. dla uczniów Zespołu Szkół Katolickich, ich rodziców i nauczycieli.

Maciej Krawcewicz
Msza św. na zakończenie roku szkolnego dla Zespołu Szkół Katolickich w Zielonej Górze

- Przez cały rok szkolny próbowaliśmy odnaleźć, odkryć Pana Boga: na lekcjach religii, na rekolekcjach, w naszych domach, przez świadectwo innych osób. To było nasze zadanie: odkrywać Pana Jezusa – mówił ks. Aleksander Ryl podczas Mszy św.  – Wakacje są fantastycznym momentem w naszym życiu, w którym możemy odpocząć, zregenerować siły, pofolgować sobie, poleniuchować. Ale to też wspaniały czas, żeby poszukać Pana Boga na różnych wyjazdach, wycieczkach, w górach, nad morzem, nad jeziorem. Tam naprawdę mogę szukać i znaleźć Pana Boga. I chciałbym, żebyście o tym na czas wakacji pamiętali.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem