Reklama

Polska

Wierność Duchowi Prawdy, a nie gonitwa za duchem czasu

Niedziela Chrystusa Króla Wszechświata kończy rok duszpasterski, a z pierwszą niedzielą Adwentu rozpoczyna się nowy czas w Kościele, który będziemy przeżywać pod hasłem: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Ten przełomowy moment jest zawsze okazją do zwrócenia uwagi na najważniejsze wydarzenia mijającego roku. Mieliśmy możliwość dokonania takiego podsumowania wraz z abp. Stanisławem Gądeckim, stojącym na czele Konferencji Episkopatu Polski, który udzielił „Niedzieli” wywiadu, dającego możliwość analizy węzłowych spraw Kościoła w Polsce i spojrzenia na nie w perspektywie przyszłości.

Niedziela Ogólnopolska 47/2014, str. 16-19

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

abp Stanisław Gądecki

Dudkiewicz Lidia

Krzysztof Świertok

LIDIA DUDKIEWICZ: - Kończy się rok duszpasterski 2013/14, a więc jest okazja do podsumowania spraw najważniejszych dla naszego Kościoła i narodu. I tutaj musimy się koniecznie odnieść do wizyty „Ad limina Apostolorum” polskich biskupów, która miała miejsce w lutym 2014 r. Jak zawsze w czasie takich pobytów w Watykanie można było szerzej spojrzeć na Kościół w Polsce. Ojciec Święty Franciszek w przemówieniu wygłoszonym do polskiego Episkopatu wyraził uznanie dla dzieł Kościoła w Polsce. Jak Ksiądz Arcybiskup przyjął treści zawarte w tej papieskiej wypowiedzi?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: - Nasza wizyta „Ad limina Apostolorum” odbywała się niejako w przeddzień kanonizacji Jana Pawła II. Papież Franciszek przypomniał nam, a przez nas całemu Kościołowi w Polsce, bezcenny dar osoby świętego Papieża i jego dzieło. Przez lata pontyfikatu św. Jana Pawła II niektórzy krytycy Kościoła w Polsce zarzucali nam zbyt silną więź z Papieżem, swoiste uzależnienie. Ta naturalna więź była i pozostaje naszą siłą. Wierność przesłaniu Jana Pawła II winna wciąż budować Kościół. Podobnie jak wierność nauczaniu Benedykta XVI czy papieża Franciszka.
Przy okazji takich spotkań, jak wizyta „Ad limina”, kiedy wsłuchujemy się w słowa kolejnych papieży, przekonujemy się, że siłą i pięknem Kościoła jest wierność Duchowi Prawdy, a nie gonitwa za duchem czasu.
Papież Franciszek w czasie naszej wizyty „Ad limina” podkreślił dowartościowanie wiary, modlitwy, miłosierdzia i praktyki chrześcijańskiej, uczestnictwa w sakramentach, inicjatyw w zakresie nowej ewangelizacji i katechezy, działalności charytatywnej i społecznej, „zadowalającej liczby powołań kapłańskich”. Zauważmy, że te wartości są priorytetami Kościoła powszechnego od czasów apostolskich aż po dziś dzień.
Jeśli w słowach papieskich znajdujemy ton uznania dla dzieł Kościoła w Polsce, to musimy po prostu przypominać sobie słowa Chrystusa Pana, który zachęcał nas, abyśmy pamiętali, że jesteśmy sługami nieużytecznymi, a zadaniem sługi jest wierność. Papieskie słowa przypominały nam w gruncie rzeczy o potrzebie niezmiennej wierności Chrystusowi i Ewangelii.

- W przemówieniu Ojca Świętego do polskich biskupów znajdujemy wyraźne wskazania duszpasterskie, które dotyczą troski o rodziny i o ludzi ubogich, troski o formację ludzką i duchową seminarzystów, troski o powołania zakonne, o katechezę... Jakie zadania postawił papież Franciszek przed polskimi biskupami?

- Ojciec Święty jako pierwsze zadanie postawił nam rodzinę - „podstawową komórkę społeczeństwa”. „Miejsce, gdzie człowiek uczy się współżycia w różnorodności i przynależności do innych oraz gdzie rodzice przekazują dzieciom wiarę” („Evangelii gaudium”, 66). Zauważył, że „dziś małżeństwo często jest uważane za jakąś formę uczuciowej gratyfikacji, którą można ustanowić w jakikolwiek sposób oraz zmienić zależnie od wrażliwości każdego”. Papież Franciszek wyraźnie podkreśla w tych słowach, że małżeństwo nie jest konstrukcją dowolną, opartą na uczuciach czy jedynie woli zainteresowanych. Jest instytucją społeczną, która dla osób wierzących ma charakter sakramentu. To oznacza zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich tendencji naruszających tę instytucję - wobec plagi rozwodów, separacji, ale także wobec inicjatyw pseudoprawnych, które dążą do legalizacji nowych form współżycia pod szyldem małżeństwa.
To, co jest jednak charakterystyczne dla nauczania Kościoła, a co Ojciec Święty Franciszek przypomina w sposób stanowczy, to fakt jednoznacznie negatywnej oceny zjawisk i równie jednoznacznej troski o człowieka dotkniętego tymi zjawiskami. Dlatego Papież mocno postawił pytanie: „W jaki sposób pomóc rodzinom żyć i docenić zarówno chwile radości, jak i chwile bólu i słabości?”, które jest apelem do naszego duszpasterstwa o poszukiwanie nowych form pomocy duchowej, intelektualnej i społecznej dla małżonków i osób przygotowujących się do małżeństwa.
Następny akcent położony przez papieża Franciszka dotyczył młodzieży i powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Można wskazać, że w jednym i w drugim przypadku Papież zaakcentował rolę świadectwa - katecheza i duszpasterstwo młodzieży nie mogą być jedynie wykładem prawd wiary, ale ich egzystencjalnym przekazem, co wynika z charakteru chrześcijaństwa, które jest wspólnotą uczniów, świadków Chrystusa, a nie instytucją wyznającą pewne teorie czy wartości.
Troska o powołania kapłańskie i zakonne to przede wszystkim troska o autentyzm życia powołanych. Nie jest to nowy wymóg, sam papież Franciszek w tym fragmencie zacytował słowa Jana Pawła II z jego spotkania z klerykami, księżmi i zakonnikami w Polsce w 1987 r.: „Od nas wszystkich, kapłanów Jezusa Chrystusa, oczekuje się, abyśmy «byli» wierni wobec wzoru, jaki nam zostawił. Abyśmy więc byli «dla drugich». A jeżeli «mamy», żebyśmy także «mieli dla drugich». Tym bardziej że jeśli mamy - to mamy «od drugich» (...). Stylem życia bliscy przeciętnej, owszem, raczej uboższej rodziny” (przemówienie do alumnów, księży i zakonników, Szczecin, 11 czerwca 1987 r.).
W przemówieniu papieża Franciszka nie mogło zabraknąć wezwania do miłosierdzia wobec ubogich. W tej kategorii Ojciec Święty wymienił m.in. bezrobotnych, ale też rodziny wielodzietne. Nietrudno zauważyć, że jest to wezwanie do współdziałania w zakresie tego, co stanowi przedmiot polityki społecznej. Jest ona domeną państwa, ale także instytucji pozarządowych. Kościół w tym zakresie zawsze odgrywał znaczącą rolę. Teraz dostaliśmy dodatkowy impuls do działania.

Reklama

- Media co jakiś czas próbują przeciwstawić Kościół w Polsce papieżowi Franciszkowi. Na pewno nie jest z nami tak źle, jak wynikałoby z tych przekazów, ale czy jest tak dobrze, by niczego nie reformować? Jakie obszary życia Kościoła wymagają pogłębionej refleksji czy może nawet korekty?

- Bezpośrednio po spotkaniu, o którym mówimy, abp Marek Jędraszewski, nawiązując do słów papieża Franciszka, stwierdził: „Franciszek powiedział o trzech najważniejszych grzechach mediów. Po pierwsze - mówią tylko połowę prawdy, a więc wprowadzają dezinformację; po drugie - rzucają na ludzi kalumnie; po trzecie - atakują tych, którzy zasługują na szacunek, po to, aby odebrać im autorytet”. Prawdziwość tych słów jest, niestety, potwierdzana zbyt często przez wiele środków nie społecznego, ale ideologicznego przekazu.
Podkreślenie manipulacji niektórych mediów nie oznacza bezkrytycznej samoświadomości Kościoła. Przeciwnie, Kościół hołduje zasadzie „Ecclesia semper reformanda” (Kościół winien się stale reformować). Jesteśmy świadomi własnych grzechów. W codziennej Mszy św. sprawujący ją kapłan mówi: „...nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła”. Istnieje zatem świadomość zła i grzechów, ale mniejsza niż doświadczenie wiary. Drogą do naprawy, reformy jest sfera wychowania, odnowy duchowej poprzez rekolekcje, sympozja, programy wychowawcze. Każdego roku podejmujemy tego rodzaju refleksje choćby podczas rekolekcji kapłańskich. Jesteśmy stymulowani do odnawiania kontaktu z Bogiem, do lepszej współpracy duchownych ze świeckimi, do autentyzmu życia czy świadectwa ludzi Kościoła.

- W czerwcu 2014 r., podczas 365. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, biskupi zwrócili uwagę, że w obecnym kontekście kulturowym pojawia się nowe oblicze ateizmu, wrogiego wobec ludzi wierzących. Niektóre partie polityczne wypisują go na sztandarach. Jakie są przejawy tego zjawiska?

- W komunikacie ze wspomnianej konferencji biskupi napisali, że „w obecnym kontekście kulturowym jest coraz mniej miejsca na obiektywne i uniwersalne wartości, a do głosu dochodzą dyktatura relatywizmu, polityczna poprawność i nowe oblicze ateizmu wrogiego wobec ludzi wierzących”.
To jednoznaczne słowa i jednoznaczna ocena. Poprzedza ją jednak nie tyle potępienie, ile pewnego rodzaju smutek. Eskalacja ateizmu i antykatolicyzmu wiąże się bowiem ze swego rodzaju amnezją - utratą pamięci o roli Boga i Kościoła w dziejach Polski. Trzeba przypomnieć w imię historycznej prawdy, że to, co się dokonało w Polsce, od lat 80. minionego wieku poczynając, jest także działaniem Boga w dziejach. Kościół w tym okresie był jedyną znaczącą instytucją ofiarującą przestrzeń wolności. Parafrazując słowa św. Jana Pawła II o Jasnej Górze, możemy powiedzieć o Kościele: „Tutaj zawsze byliśmy wolni”. Odrzucanie tej prawdy jest nieuczciwością. Oczywiście, nikt nie kwestionuje obecności ludzi niewierzących w życiu społecznym i politycznym, ale agresywny ateizm, który wytacza walkę Bogu i Kościołowi pod szyldem państwa nowoczesnego, jest przejawem pewnego rodzaju prymitywizmu. Widzimy ten prymitywizm pojawiający się w głosach o zerwaniu konkordatu, w głosach kwestionujących powagę nauczania religii w szkołach, w żałosnych dyskusjach na temat wynagrodzenia osób duchownych, zakonnych, świeckich katechetów. Szczególne formy owej agresji pojawiają się w próbach prawodawczych mających na celu zwalczanie instytucji małżeństwa. Podobnym przejawem jest walka z życiem. Patologia usiłuje stać się normą.

- W ostatnich miesiącach media aż nadto interesowały się lekarzami, którzy zdecydowali się podpisać Deklarację Wiary. Biskupi potraktowali to jako odważny gest, będący wyrazem obrony prawa do wolności sumienia. Potem przyszedł czas na Deklarację Wiary nauczycieli. W sierpniu br. w wydanym w związku z tym specjalnym oświadczeniu Ksiądz Arcybiskup napisał: „Gdy dochodzi do konfliktu między dobrze uformowanym sumieniem a prawem stanowionym, obywatel ma zawsze prawo do sprzeciwu sumienia”. W komunikacie 366. zebrania plenarnego KEP w październiku 2014 r. czytamy: „Człowiek wiary odkrywa w sumieniu głos Boży, wzywający do prawego postępowania”. Czy po ujawnieniu się tej śmiałej aktywności poszczególnych grup społecznych można powiedzieć, że w Polsce budzi się „śpiący olbrzym”, czyli laikat katolicki?

- Znów przypomnę słowa komunikatu Konferencji Episkopatu Polski: „Biskupi podziękowali za odważny gest pracownikom służby zdrowia broniącym prawa do wolności sumienia. Deklaracja potwierdza wyjątkową wartość życia ludzkiego gwarantowanego przez Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Jest ona jednocześnie zgodna z autentycznie pojmowaną przysięgą Hipokratesa. (...) Prawo do życia jest również zapisane w Konstytucji, a zatem stanowi fundament porządku prawnego. Z tych racji agresja skierowana przeciw lekarzom sygnatariuszom Deklaracji jest nie tylko niezrozumiała, ale i nie do przyjęcia”.
Konflikt, który został wywołany wokół Deklaracji, świadczy o walce cywilizacyjnej. Wpisuje się on zarazem w kwestię poprzednio dotkniętą w naszej rozmowie - agresywnego ateizmu czy ukrytego ateizmu.
Jednocześnie cała ta sytuacja objawia rosnącą potrzebę katolików świeckich jasnego określenia swojej tożsamości, mimo że w naszych czasach pytania o tożsamość stają się niewygodne i niepopularne. Tymczasem bez tożsamości człowiek nie jest sobą, staje się przedmiotem podatnym na manipulację.
Raz jeszcze chciałbym wyrazić głęboki szacunek i uznanie dla tych, którzy w naszej rzeczywistości stają się świadkami prawego sumienia. Tymi świadkami mamy być wszędzie, niezależnie od tego, czy formalne deklaracje istnieją, czy nie istnieją. Deklaracja Wiary powinna być wyznacznikiem działań lekarzy, farmaceutów, nauczycieli, ale także polityków, ludzi mediów - wszystkich.
Jest sprawą bezcenną, że wreszcie dotarła do wielu z nas świadomość, że „Polska [wciąż] woła o ludzi sumienia”. Właśnie od nich zależy przyszłość naszej ojczyzny!

Reklama

- Kiedyś Kościół hierarchiczny bronił wolności i praw obywateli, może teraz przyszedł czas na obronę wiary w przestrzeni publicznej przez świeckich?

- Istotnie, kiedyś to Kościół hierarchiczny upominał się o wolność i prawa obywateli. Takie mieliśmy warunki: państwo niedemokratyczne, brak mediów niereżimowych, brak możliwości prawdziwego aktywnego działania ludzi świeckich. Kościół w tamtej epoce mówił w pewnym sensie za świeckich.
Dziś istnieje o wiele więcej możliwości - poszerzone są przestrzenie demokratyczne życia (choć wiemy, że nieraz trzeba się o nie dopominać). Nadszedł czas, aby świeccy chrześcijanie zaangażowali się w sposób aktywny w życie społeczeństwa - poprzez aktywność polityczną, medialną, ustawodawczą, inicjatywy samorządowe i pozarządowe. Także w ten sposób umacnia się nasza kościelna tożsamość.

* * *

Ostatnio bardzo głośno było wokół osoby abp. Stanisława Gądeckiego, który wykazał się wielką odwagą podczas zakończonego niedawno w Watykanie synodu biskupów na temat rodziny. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski powiedział wprost na falach Radia Watykańskiego, że dokument podsumowujący pierwszy tydzień obrad synodu był nie do przyjęcia dla wielu biskupów, gdyż odchodził od nauczania Jana Pawła II, a nawet widać w nim było ślady ideologii antymałżeńskiej. Abp Gądecki został zauważony na synodzie jako zdecydowany obrońca wiary i nauczania Kościoła, które jest niezmienne również w zakresie Ewangelii rodziny. Z pewnością przyczynił się do nadania właściwego biegu pracom synodu, zakończonego wydaniem dokumentu, który ostatecznie mógł być zaakceptowany przez ojców synodalnych. Przez najbliższe miesiące dokument ten będzie służył dalszym debatom nad sprawami rodziny w Kościołach lokalnych, aż do synodu zwyczajnego, który jest zaplanowany na październik 2015 r.

2014-11-18 14:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziwne czasy

2020-11-25 11:08

Niedziela zamojsko-lubaczowska 48/2020, str. II

[ TEMATY ]

wywiad

pandemia

Jacek Wójcicki

Ewa Monastyrska

Jacek Wójcicki podczas występu

Jacek Wójcicki podczas występu

O pandemii i relacjach międzyludzkich z aktorem i piosenkarzem, Jackiem Wójcickim rozmawia Ewa Monastyrska.

Ewa Monastyrska: Jak Pan to robi, że potrafi Pan zaczarować scenę tak, jak tutaj w Tomaszowie Lubelskim?

Jacek Wójcicki: Zawsze optowałem za profesjonalizmem, zwłaszcza w naszej branży. To ma wyglądać na łatwe, lekkie i przyjemne. Chodzi o to, by stworzyć przyjemny nastrój, ale przede wszystkim, o wyraz artystyczny, tygiel emocji. Wtedy występ nie nudzi. Czasami sam nudzę się sobą, dlatego staram się na scenie robić rzeczy nietuzinkowe, czasami rozbawić, czasami wzruszyć, troszkę się zabawić. Gdziekolwiek się nie występuje, czy w wielkich ośrodkach, czy na małych scenach, trzeba trzymać poziom. Wszędzie przychodzą ludzie i mają mieć podane danie pełnowartościowe.

CZYTAJ DALEJ

Symbole i zwyczaje Adwentu

Niedziela podlaska 49/2002

[ TEMATY ]

adwent

Bożena Sztajner

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Roraty w parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Zielonej Górze

2020-12-05 00:12

[ TEMATY ]

roraty

Zielona Góra

ks. Waldemar Kostrzewski

Zapraszamy na Roraty do kościoła na osiedlu Kaszubskim w Zielonej Górze.

Codzienne Msze św. roratnie odprawiane są w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Zielonej Górze. Duszpasterze zapraszają codziennie z wyjątkiem niedziel o godz. 18.00. W środę i piątek to zaproszenie kierowane jest szczególnie dzieci.

Zobacz zdjęcia: Roraty w parafii Miłosierdzia Bożego w Zielonej Górze
CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję