Reklama

Kleryckie mistrzostwa rozstrzygnięte

2014-11-25 14:59

Kl. Tomasz Podlewski
Niedziela Ogólnopolska 48/2014, str. 56

Graziako

Mało kto wie, że biskup rzeszowski Jan Wątroba, jeszcze jako rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, w roku 1999, wpadł na pomysł zorganizowania kleryckich mistrzostw w tenisie stołowym. I pewnie nikt wówczas nie przypuszczał, że w niedługim czasie ta impreza stanie się dla większości polskich seminarzystów głównym wydarzeniem sportowym w ciągu roku

Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej już po raz 17. zorganizowało Mistrzostwa Polski Wyższych Seminariów Duchownych w Tenisie Stołowym. Prawie 50 zawodników z 15 polskich seminariów, diecezjalnych i zakonnych, przyjechało do Częstochowy, by w dniach 17-20 listopada br. po raz kolejny zawalczyć o mistrzowskie tytuły. Gdańsk, Warszawa, Pelplin, Drohiczyn, Kraków, Sosnowiec - lista drużyn była naprawdę imponująca.

Po wylosowaniu składów grup rozpoczęły się pierwsze rozgrywki. Jak zawsze, zmagania odbywały się w dwóch kategoriach: drużynowej i indywidualnej. Imprezę uroczyście zainaugurował abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który po raz kolejny objął wydarzenie patronatem honorowym.

Rozgrywki drużynowe przyniosły wiele emocji, tym bardziej że każda z drużyn, które doszły do półfinałów, prezentowała profesjonalny poziom. Trzecie miejsce zajęli klerycy z Drohiczyna, a finał okazał się wyjątkowo ciekawy, wystąpili w nim bowiem mieszkańcy jednego seminaryjnego domu - drużyna WSD Częstochowa oraz klerycy sosnowieccy. Ostatecznie ekipa WSD archidiecezji częstochowskiej pokonała drużynę WSD Sosnowiec. Wynik 3:0 pozwolił częstochowskim klerykom zostać mistrzami Polski już po raz trzeci. Drużyna sosnowiecka, podobnie jak przed rokiem, stanęła na środkowym stopniu podium.

Reklama

W turnieju indywidualnym najlepszy okazał się kl. Ireneusz Gierczycki z WSD w Opolu (ubiegłoroczny srebrny medalista), drugie miejsce zajął kl. Tomasz Moczulski z seminarium drohiczyńskiego, a tuż za nim uplasował się kl. Norbert Turczynowski z Legnicy. Częstochowski seminarzysta Dariusz Masztalerski, który przed rokiem zdobył brązowy medal, znalazł się zaraz za zwycięską trójką.

Przy organizacji pierwszych mistrzostw czynny udział brał dr Wiesław Pięta - ówczesny wiceprezes Klubu Uczelnianego AZS Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, dzisiaj prezes AZS Częstochowa. Po dziś dzień mistrzostwa odbywają się przy jego nieocenionej pomocy. Trzy pierwsze turnieje miały miejsce w auli WSP, jednak już czwarty, w roku 2002, rozegrano w nowo otwartej hali sportowej WSD w Częstochowie.

Warto wspomnieć, że seminarium w Częstochowie to pierwsza tego typu uczelnia w Polsce, przy której powstał Klub Uczelniany AZS. Powołano go uchwałą zarządu głównego z dnia 19 grudnia 1998 r. Od tamtego czasu klub stale się rozwija.

XVII Mistrzostwa Polski zakończyły się 20 listopada. Dzień wcześniej, podczas uroczystej Eucharystii kończącej oficjalne obchody mistrzostw, ks. dr Andrzej Przybylski, rektor WSD w Częstochowie, mówił w kazaniu: „Każdemu z nas Pan dał jakieś cenne dary. Jednak najcenniejszym skarbem każdego człowieka jest jego życie. Dar jest dany zawsze po coś. Nie można go zachowywać tylko dla siebie, ale trzeba go pielęgnować i dzielić się nim z innymi”. Na koniec ks. Przybylski dodał: „Pielęgnujcie więc w sobie dar życia, ale również każdy, nawet najdrobniejszy talent - choćby ten sportowy. Pamiętajcie, że życiodajny jest tylko ten dar, którym dzielimy się z bliźnim”.

Serdeczne podziękowania składamy wspomnianemu już dr. Wiesławowi Pięcie, a także sportowemu opiekunowi częstochowskich kleryków Januszowi Haszczowi, który z wielkim zapałem angażuje się w przygotowanie rozgrywek oraz prowadzi dla alumnów zajęcia z wychowania fizycznego. Na wyróżnienie zasługuje szczególnie kl. Michał Sokalski, prezes seminaryjnego AZS, który każdy szczegół imprezy dopiął na ostatni guzik. Na pewno przyszłoroczne mistrzostwa zgromadzą jeszcze więcej zawodników i dostarczą przynajmniej tyle samo wrażeń, co te zakończone niedawno. Ich patronem medialnym, jak zwykle, będzie „Niedziela”.

Portoryko: tragiczna śmierć polskiego misjonarza

2019-08-19 14:19

vaticannews / San Juan (KAI)

W Portoryko tragicznie zginął polski misjonarz ks. Stanisław Szczepanik ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Wiele wskazuje na to, że poniósł śmierć w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Okoliczności bada jednak policja, ponieważ nieprzytomnego kapłana znaleziono leżącego na chodniku z rozbitą głową. Obok stał rower, którym misjonarz jechał na poranną Eucharystię. Nie było żadnych świadków zdarzenia. Do wypadku doszło 16 sierpnia w Ponce, gdzie ostatnio pracował. Dwa dni później zmarł w miejscowym szpitalu. Zgodnie z ostatnią wolą ks. Szczepanika, zawartą w testamencie napisanym zakonnym zwyczajem przed wyjazdem na misje, jego narządy przekazano do przeszczepu.

pixel2013/pixabay.com

„Był człowiekiem niezwykle przyjacielskim, otwartym na ludzi, którym służył, ale i braci, z którymi dane mu było pracować” – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Jarosław Lawrenz, którego zmarły kapłan wprowadzał w realia pracy misyjnej w Zairze. Następnie w 2000 r. razem zakładali placówkę misyjną na Haiti.

"Ks. Stanisław przede wszystkim był otwartym człowiekiem, poszukującym zawsze najlepszego rozwiązania dla dobra drugiego. Był bardzo pracowity i bardzo od siebie wymagał. Zawsze chciał się dobrze przygotować do pełnionej funkcji. Pamiętam, jak kończył pracę w terenie i poproszono go, żeby poprowadził kierownictwo duchowe w seminarium w Kinszasie. Zwrócił się wówczas do przełożonych, by wysłali go na studia. I w Paryżu u jezuitów skończył duchowość. Z kolei gdy szedł do buszu uczył się lokalnego języka, by móc z się porozumiewać z ludźmi, którzy zostali mu powierzeni. Pamiętam, że gdy w 2000 roku razem wyjechaliśmy na Haiti, zajął się klerykami będącymi na początku formacji. Pierwszą rzeczą, od której zaczął tych ludzi przygotowywać do kapłaństwa i otwierać na sens i bogactwo powołania było Słowo Boże i liturgia. Dla niego Eucharystia była bardzo ważna i myślę, że ktokolwiek go z tego czasu pamięta, to będzie wskazywał na znaczenie kaplicy w jego życiu. Dla niego miejsce spotkania z Panem było bardzo ważne. Zawsze odwoływał się do łaski Pan. Mówił, że jeżeli Bóg nas tutaj wysłał i jeżeli Bóg chciał byśmy tu byli, to On nam pomoże” - wspomina w rozmowie z papieską rozgłośnią ks. Lawrenz.

Ks. Szczepanik miał 63 lata. W 1981 r. wstąpił do Zgromadzenia Księży Misjonarzy, a w 1985 r. przyjął święcenia kapłańskie. Rok potem wyjechał na misje najpierw do dawnego Zairu (obecnie Demokratyczna Republika Konga), a następnie na Haiti, Dominikanę i do Portoryko. Współbracia wspominają go jako oddanego ludziom kapłana, niestrudzonego spowiednika i kierownika duchowego. Był też wielkim promotorem kultu Bożego Miłosierdzia. Wolą misjonarza było zostać skremowanym i spocząć w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kielce: pół tysiąca osób wyruszyło rowerami na Jasną Górę

2019-08-20 11:19

dziar / Kielce (KAI)

500 osób – tyle, ile maksymalnie jest to możliwe, wyruszyło dzisiaj z Kielc rowerami w VII Rowerowej Pielgrzymce Diecezji Kieleckiej na Jasną Górę, która odbywa się pod hasłem „W mocy Bożego Ducha”. Jest to prawdopodobnie największa pielgrzymka rowerowa w Polsce. Potrwa do piątku 23 sierpnia.

Hans/pixabay.com

Pielgrzymów błogosławił i wyprawił w trasę bp Marian Florczyk.

- Jasna Góra i Cudowny Obraz Matki Bożej są pierwszym i głównym celem pielgrzymki, który nie jest łatwo osiągnąć. Potrzebna jest pomoc drugiego człowieka (…). Myślę, że z Bożą pomocą i motywacją wewnętrzną spotkamy się na Jasnej Górze – powiedział bp Florczyk, który będzie tam sprawował Mszę św. dla pielgrzymów.

Pielgrzymka rowerowa wyruszyła sprzed kościoła św. Maksymiliana w Kielcach. - W tradycji było tak, że ludzie szli pieszo. Ta pielgrzymka na rowerach to jednak znak czasu, bo widzimy codziennie, że dużo ludzi jeździ na jednośladach. Stąd też pomysł, aby zorganizować taką modlitewną wędrówkę – dodał biskup.

Pielgrzymi mają przed sobą cztery dni i ponad 250 kilometrów. Jeszcze dziś pielgrzymi dotrą do Kaczyna, żeby przez Pierzchnicę i Chmielnik udać się do Wiślicy. W tamtejszym sanktuarium o godzinie 20.30 wezmą udział w uroczystej Mszy św. Dzisiaj pokonają ponad 70 kilometrów.

Pięciuset pielgrzymom towarzyszy ośmiu księży i pięć sióstr zakonnych, jadą całe rodziny, np. małżeństwo z Buska – Zdroju, z 4-letnim Kubą i 7- letnią Hanią. Z mamą jedzie także zaledwie 3-letnia Ania. Uczestniczą pielgrzymi m.in. z Krakowa i Warszawy.

Popularność wydarzenia jest z każdym rokiem większa – już z ostatnim dniem lipca zamknięto zapisy. Liczba pielgrzymów musi być ograniczona ze względów bezpieczeństwa i logistyki.

Pielgrzymi codziennie pokonują od 50 do 70 km. Trasa jest podzielona na 15-kilometrowe odcinki, pomiędzy którymi są postoje z czasem na modlitwę, gorący posiłek i odpoczynek. Tempo jest dostosowane do możliwości osób w różnym wieku.

Tradycyjnie pielgrzymka odbywa się z wątkiem dobrych uczynków. Na trasie pielgrzymi zaangażują się w pomoc dla podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Mnichowie. Na postoju w Węgleszynie odbędzie się kiermasz, podczas którego będzie można kupić ręcznie wykonane prace podopiecznych DPS-u, aby wspomóc działanie ośrodka. Prace zostały zamieszczone na stronie internetowej pielgrzymki. Odbędzie się także akcja pomocowa dla dzieci z Kenii, którą zaproponowała wolontariuszka misyjna Monika Motyczyńska.

W ubiegłych latach organizowano akcję pozyskiwania dawców szpiku kostnego lub zbiórkę na tandem dla niewidomego uczestnika, który potem odbył pielgrzymkę na nowym rowerze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem