Reklama

Pomnik Ignacego Jana Paderewskiego w Łochowie odsłonięty i poświęcony

2014-11-27 10:33

Ks. Artur Płachno
Edycja podlaska 48/2014, str. 4

Ks. Artur Płachno
Pomnik Ignacego Paderewskiego w Łochowie

Łochów i okolice są związane z osobami Ignacego Jana Paderewskiego oraz jego żony Heleny. Cztery lata temu powstał zamysł zbudowania monumentu, przypominającego tę niezwykłą postać z czasów II Rzeczypospolitej. Ostatecznie zajął się nim Komitet Budowy pod kierunkiem Andrzeja Suchenki.

Odsłonięcia pomnika przedstawiającego popiersie Ignacego Jana Paderewskiego, pod którym widnieją jego słowa: „Uwielbiam muzykę, ale jeszcze bardziej kocham moją Ojczyznę”, w Narodowe Święto Niepodległości dokonali symbolicznie mieszkańcy Łochowa i goście, a poświęcił go biskup drohiczyński Tadeusz Pikus.

Odpowiedzialność za Ojczyznę

W homilii podczas Eucharystii, celebrowanej w intencji Ojczyzny w miejscowym kościele parafialnym, Ksiądz Biskup powiedział, że musimy prosić Boga, aby przymnożył nam wiary. Zaś abyśmy umieli żyć w wolności, potrzebna jest nam pomoc Boga. Obecność Boga daje natomiast gwarancję, że będziemy zdolni żyć według Jego nauki, że będą pokój i bezpieczeństwo, a codzienne życie będzie godne. Podkreślił też, że każdy z nas jest za to odpowiedzialny. Przypomniał, iż Polska straciła niepodległość dlatego, że stała się krajem słabym z przyczyn politycznych i gospodarczych, a także sporów i niezgody. Największym bowiem przeciwnikiem staje się ten, kto odgadnie, że kraj jest słaby – podkreślił bp Pikus.

Reklama

Świadomość historyczna

Proboszcz parafii ks. Ryszard Nicpoń powiedział, że Polacy w czasach zaborów zrozumieli, że trzeba działać i tworzyć własne struktury państwowości niepodległej Ojczyzny. Powiedział też, że na czele postaci historycznych z czasu odzyskiwania niepodległości przez Polskę stali m.in: Józef Piłsudski, Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski. Aby świadomość historyczna towarzyszyła nam na co dzień, władze samorządowe zdecydowały, aby postawić obelisk poświęcony związanemu z tym rejonem Ignacemu Janowi Paderewskiemu. „Znany był on na świecie jako pianista i kompozytor, to mu jednak nie przeszkodziło, a wręcz ułatwiło zaangażowanie się w odbudowę niepodległej Polski. Został premierem i ministrem spraw zagranicznych. Godził zwaśnionych, przyczynił się do uznania niepodległej Polski na mapach świata, a swoje działanie tak organizował, aby wspierać biednych rodaków” – powiedział.

Zasługi i cechy charakteru tego wielkiego Polaka, potrafiącego wybić się ponad podziały polityczne, a przez swe zdolności i mądrość być też wielkim ambasadorem Polski, poświęcając dla niej wszystko, aby była silna, wolna i godna, przypomnieli także w swych przemówieniach burmistrz Łochowa Marian Dzięcioł oraz starosta węgrowski Krzysztof Fedorczyk. Podkreślili oni, że chociaż związki Ignacego Jana Paderewskiego z tym terenem są znaczące, to jednak był on często pomijany w świadomości tutejszych mieszkańców. Przekazał on nie tylko dziedzictwo materialne w postaci dworku i ziemi, ale też kulturowe z przesłaniem życiowym. Należał bowiem do rzadkiej grupy polityków, którzy od siebie dają dla ojczyzny, a nie od ojczyzny wydzierają dla siebie.

Uczestnicy uroczystości

Eucharystię koncelebrowali ks. Henryk Boguszewski – rodak łochowski, pracujący od wielu lat w Moskwie, oraz ks. Krzysztof Małachowski z ośrodka Nadliwie w diecezji warszawsko-praskiej. Na uroczystości przybyli także: inni duchowni z parafii dekanatu łochowskiego, przedstawiciel parlamentu, przedstawiciele władz samorządowych z Ukrainy, współtwórca pomnika, grupa młodzieży, reprezentacje szkół oraz mieszkańcy Łochowa i goście. Obecne były też liczne poczty sztandarowe, orkiestra dęta z Liwa oraz grupa muzyczna pod kierunkiem ks. Marka Wróbla, proboszcza z Budzisk.

Po uroczystości odbyło się pod pomnikiem wspólne patriotyczne śpiewanie oraz miała miejsce uroczysta sesja Rady Miasta w Łochowie.

Tagi:
pomnik

Reklama

Mundurowi w katedrze

2019-11-26 12:50

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 48/2019, str. 3

Rok temu 18 listopada bp Grzegorz Kaszak poświęcił pomnik dedykowany funkcjonariuszom służb mundurowych, urzędnikom państwowym i samorządowym, którzy poświęcili swoje życie w służbie Bogu, niepodległej Ojczyźnie i społeczeństwu

Piotr Lorenc
Podczas apelu pamięci

Wyraził wówczas nadzieję, by monument stał się miejscem, które będzie łączyło służby, a zarazem kultywowało pamięć o ich starszych kolegach. 17 listopada br. słowa księdza biskupa zostały wprowadzone w czyn.

W trzecią niedzielę listopada w sosnowieckiej bazylice katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny biskup sosnowiecki przewodniczył Mszy św. w intencji służb mundurowych. Po Liturgii na placu katedralnym odbył się uroczysty apel pamięci. W wydarzeniu udział wzięli m.in.: minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, zastępca prokuratora generalnego Bogdan Święczkowski, komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Jacek Kleszczewski, a także duchowieństwo, parlamentarzyści i samorządowcy. Służbę Więzienną reprezentowali dyrektor okręgowy płk Andrzej Baliński oraz dyrektor Aresztu Śledczego w Sosnowcu ppłk Jarosław Lenartowicz. – Spotkaliśmy się po raz piąty, a po raz drugi od odsłonięcia w ubiegłym roku pomnika pamięci funkcjonariuszy państwowych, usytuowanego na placu katedralnym, aby w tak zacnym gronie modlić się w intencji szeroko rozumianych funkcjonariuszy publicznych i samorządowych, którzy oddali życie w służbie Ojczyzny na przestrzeni wieków – powiedział ks. Jan Gaik, proboszcz parafii katedralnej w Sosnowcu.

Śladem bohaterów

W homilii bp Grzegorz Kaszak wskazał, że jesteśmy winni pamięć minionym pokoleniom naszych rodaków, którzy przyczynili się do tego, żeby Polska była krajem suwerennym, niepodległym ale i zasobnym. – To oni ciężką pracą przyczynili się do obrony naszej Ojczyzny, odzyskania wolności, ale i utrzymania porządku i ładu prawnego. Cześć i szacunek dla funkcjonariuszy służb mundurowych, dla urzędników państwowych, dla samorządowców! Dzisiaj pragniemy pomnożyć skarb, któremu na imię Polska, oddając cześć i idąc śladem naszych bohaterów – podkreślił hierarcha.

12-metrowy pomnik z orłem w koronie, autorstwa prof. Czesława Dźwigaja, ma w symboliczny sposób uczcić pamięć wszystkich funkcjonariuszy, którzy poświęcili swoje życie służbie. – Kierowaliśmy się potrzebą docenienia całego środowiska, w tym także rodzin mundurowych. Służba państwowa to nie tylko służba samego funkcjonariusza. To także wyrzeczenia ponoszone przez całą jego rodzinę. Mamy nadzieję, że pomnik zjednoczy wszystkich, którzy chcą oddać hołd tym właśnie osobom, a obchodzone co roku uroczystości z pewnością się do tego przyczyniają – powiedziała Sonia Kepper, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.

Apel pamięci

Po Liturgii zebrani goście przeszli na plac katedralny, by wziąć udział w apelu pamięci. Oddana została również salwa honorowa, a przedstawiciele wszystkich służb mundurowych złożyli pod pomnikiem wieńce i wiązanki. Uroczystość była także okazją do wręczenia okolicznościowego dyplomu bp. Grzegorzowi Kaszakowi w uznaniu osiągnięć w popularyzowaniu tradycji i dokonań policji i Medalu Stulecia Utworzenia Policji Państwowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: wigilijne kolędowanie z plejadą gwiazd

2019-12-12 17:16

it / Jasna Góra (KAI)

W wigilię Bożego Narodzenia odbędzie się rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd. W inicjatywie udział wezmą polscy artyści, którzy zapraszają do wspólnej modlitwy tradycyjnymi świątecznymi utworami. Widowisko religijne przygotowuje Program Pierwszy Telewizji Polskiej.

Krzysztof Świertok/BPJG

Reżyser Bolesław Pawlica podkreśla, że to wielki zaszczyt móc w tak wyjątkowym miejscu realizować świąteczny koncert. Jego formuła jest bardzo prosta. - Chcieliśmy, aby artyści zaprosili do wspólnego śpiewania swoich najbliższych, tak, aby było to rzeczywiście rodzinne kolędowanie - wyjaśnia reżyser. Dodaje, że „każda z gwiazd zaśpiewa jedną kolędę sama, po czym zaprosi kogoś bliskiego ze swojej rodziny, żeby razem z nim kolędować. - Mam nadzieję, że ta idea państwu się spodoba i koncert będzie piękny - mówił Pawlica.

Koncert przygotowywany jest z dużym rozmachem z wykorzystaniem różnorakiego sprzętu: światła, nagłośnienia, kamer, rekwizytów. - Jeśli już dostąpiliśmy tego zaszczytu, by móc tutaj koncertować, chcielibyś my to zrobić jak najlepiej, żeby tą cudowną bazylikę pokazać jak najpiękniej, by w kamerach telewizyjnych wieczorem wyglądała tak, jak widzimy ją w ciągu dnia - powiedział reżyser.

O wielkim przeżyciu, którym jest kolędowanie na Jasnej Górze mówi też Zygmunt Kukla, dyrygent orkiestry Kukla Band. - Robiliśmy już wiele koncertów, ale nigdy tutaj. To jest wyjątkowe miejsce, odczuwamy to już na próbach, zauważyłem atmosferę w orkiestrze inną niż zwykle - powiedział dyrygent. Podkreślił, że „po raz kolejny przekonuje się o tym, że kolędy to prawdziwe arcydzieła”. - To miniaturki, które są nie tylko ładnymi melodiami, ale są wartością samą w sobie a wykonywane w takim miejscu mają wartość unikalną - zauważył.

-Kolędy śpiewane wspólnie z mamą, ojcem, bratem czy siostrą to jest coś, co na pewno stworzy wyjątkową atmosferę, dlatego mam nadzieję, że państwo będziecie nie tylko słuchać, ale i oglądać – powiedział Zygmunt Kukla.

Przypomniał, że Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie w tak uroczysty sposób obchodzi się wigilię, śpiewając wtedy głównie kolędy. - Mamy nadzieję, że koncert nadawany w czasie gdy wiele rodzin zasiądzie do wspólnego stołu, też zachęci do kolędowania, że przypomnimy sobie wszystkie zwrotki tych jakże pięknych utworów - powiedział dyrygent.

Na scenie pojawi się prawie 40 osób. Najliczniejszą będzie 7- osobowa rodzina Justyny Steczkowskiej. Po raz pierwszy wystąpi mama barci Golców. Będzie też ojciec Sebastiana Karpiela Bułecki, zespół kolędników z Podkarpacia. W orkiestrze zasiądzie 20 osób, a chór gospelowy liczyć będzie 18 artystów. Reżyser Bolesław Pawlica pięć lat temu przygotowywał na Jasnej Górze koncert kolęd w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestry a dwa lata temu realizował koncert na jubileusz 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej. - Chciałem podkreślić swój artystyczny związek z tym miejscem, które jest dla mnie naprawdę szczególne – powiedział artysta. Rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd m.in. braci Golców, Justyny Steczkowskiej, Rafała Brzozowskiego, Mateusza Ziółko, Sebastiana Karpiela Bułecki czy zespołu Pectus zostanie pokazany w dwóch częściach w programie I TVP w wigilię Bożego Narodzenia. Początek ok. 17.20.

Nagranie tego niezwykłego widowiska odbędzie się dziś wieczorem w bazylice jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem