Reklama

Francuskie świętości

2014-11-27 10:33

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 48/2014, str. 4-5

Ks. Janusz Sądel
Przed grobem F. Chopina na Pere-Lachaise

Ślady świętości są widoczne w tym zlaicyzowanym kraju, tak jak i miejsca kultu Najświętszego Serca Jezusowego. Znalazły się one na pielgrzymkowym szlaku czytelników „Niedzieli”.

Każdą historię najlepiej rozpocząć od początku. Nim Anglicy wyznaczyli południk zerowy, Francuzi wyznaczyli punkt zero na placu obok katedry Notre-Dame na wyspie La Cité, gdzie według tradycji rozpoczęło się tworzenie obecnej wielkiej światowej metropolii. Budowa katedry rozciągnęła się na lata, ale powstał wspaniały obiekt sztuki gotyckiej, bogato dekorowany, pełen symboli i znaczeń, które można odkrywać bez końca. Nic dziwnego, że do świątyni nadal pielgrzymują wierzący z całego świata. W piątek 5 listopada 2014 r. oprócz Polaków byli tam również katolicy z Burkina Faso w Afryce Zachodniej i Argentyny. Przyjechali, bo wiedzieli, że w każdy pierwszy piątek miesiąca relikwia korony cierniowej Jezusa wystawiana jest do adoracji indywidualnej oraz specjalnego nabożeństwa. Przewodnicy przypominają, że korona cierniowa trafiła tutaj w 1238 r. zakupiona przez króla Ludwika IX od cesarza Konstantynopola Baldwina. To dla niej wybudowano Sainte-Chapelle, Świętą Kaplicę, gdzie była przechowywana do Rewolucji Francuskiej. Później w 1801 r. korona cierniowa przekazana została arcybiskupowi Paryża i złożona w skarbcu katedry Notre-Dame. Opiekują się nią i strzegą Rycerze Świętego Grobu Bożego w każdy pierwszy piątek miesiąca i wszystkie piątki Wielkiego Postu, asystują w czasie publicznej adoracji, kiedy każdy może ucałować relikwiarz. Ma on kształt złotej obręczy o średnicy 21 cm, bogato zdobionej szlachetnymi kamieniami, z niewielką przezroczystą szybką ukazującą wnętrze uplecione z sitowia, w które wplatano gałązki cierniowe. Cierni w paryskiej relikwii już nie ma, są w różnych sanktuariach na świecie, również w Polsce.

Korona cierniowa opasująca serce to symbol pojawiający się w niektórych objawieniach, w tym maryjnych. Kult Najświętszego Serca Jezusowego wypływa z objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque w Paray-le-Monial. Przy szklanym sarkofagu świętej ks. Janusz Sądel tłumaczył historię czterech objawień wielkich. Rzeszowska pielgrzymka nawiedziła nie tylko kaplicę klasztoru Sióstr Wizytek, ale też pobliską świątynię romańską z charakterystycznymi wieżami stylu zapoczątkowanego w Cluny.

W podobnym szklanym sarkofagu spoczywa św. Bernadeta Soubirous, zmarła w klasztorze w Nevers. W pobliżu kościoła wybudowano grotę lourdzką, a w ogrodzie upamiętnione są miejsca modlitwy i pierwotnego pochówku świętej.

Reklama

Szklane sarkofagi oglądaliśmy jeszcze wielokrotnie. W kaplicy Naszej Pani od Cudownego Medalika na Rue du Bac w Paryżu spoczywają św. Katarzyna Laboure po prawej stronie ołtarza, a po lewej św. Ludwika de Marillac, założycielka Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. Wspierający ją św. Wincenty à Paulo spoczywa w kolejnym szklanym sarkofagu umieszczonym nad ołtarzem głównym kościoła przy sąsiedniej ulicy.

W poszukiwaniu istoty i przejawów kultu Serca Jezusowego dotarliśmy do paryskiej bazyliki Sacré-Coeur na wzgórzu Montmartre, wybudowanej na przełomie XIX i XX wieku jako wotum wdzięczności za ocelenie miasta przed wojskami pruskimi.

Oprócz świętości było nam dane zasmakować też przyziemności, francuskiej tradycji, smaków i zapachów, waleczności uwiecznionej w pomnikach, muzeów ze zbiorami najwspanialszych dzieł sztuki, a także nowoczesności, której symbolem jest dzielnica La Défense z Łukiem la Grande Arche.

A pod wieżą Eiffla udało się połączyć wspomnienie Światowych Dni Młodzieży z 1997 r. w Paryżu z myśleniem o przygotowaniach do spotkania z papieżem w 2016 r. w Krakowie i w sanktuarium św. Jana Pawła II w Łagiewnikach, gdzie rozpoczynaliśmy pielgrzymowanie Mszą św. Ostatnią Eucharystię kapłani odprawili w Legnickim Polu, gdzie zginął Henryk Pobożny.

Tagi:
pielgrzymka Rzeszów

Reklama

Rzeszów: zranieni przez słowo - spotkanie formacyjne proboszczów

2019-09-17 09:15

tn / Rzeszów (KAI)

Proboszczowie z diecezji rzeszowskiej uczestniczyli w spotkaniu formacyjnym. „Kaznodzieja musi najpierw dać się zranić słowu Bożemu. Jeśli sam zostanie zraniony, to słowo przez niego głoszone zrani słuchacza” – mówił do duszpasterzy ks. prof. dr hab. Wiesław Przyczyna.

T. Nowak/diecezja.rzeszow.pl

16 września 2019 r. w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym w Rzeszowie odbyło się spotkanie formacyjne dla proboszczów wszystkich parafii na terenie diecezji rzeszowskiej. W spotkaniu uczestniczył bp dr Jan Wątroba, księża pracujący w Kurii Diecezjalnej i prawie wszyscy proboszczowie 244 parafii.

Główną częścią spotkania był wykład ks. prof. dr. hab. Wiesława Przyczyny, dyrektora Instytutu Liturgicznego, kierownika Katedry Komunikacji Religijnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz przewodniczącego Zespołu Języka Religijnego Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN. Ksiądz Przyczyna wygłosił wykład pt. „Nauczanie papieża Franciszka inspiracją dla współczesnych głosicieli Ewangelii”.

Podstawą wystąpienia była adhortacja apostolska papieża Franciszka pt. „Evangelii gaudium”. Idąc tropem Ojca Świętego prelegent mówił m.in. o potrzebie rzetelnego przygotowywania się do głoszenia homilii. „Tych, którzy zaniedbują przygotowanie niedzielnej homilii papież nazywa ludźmi nie duchowymi. Zastanawiałem się jak rozumieć to określenie i doszedłem do wniosku, że człowiek nie duchowy w rozumieniu papieża Franciszka to człowiek, któremu nie towarzyszy Duch Święty. To kaznodzieja, który mówi bez Ducha Świętego. Ktoś taki jest nieuczciwy, gdyż zabiera cenny czas słuchaczom, nie głosząc słowa Bożego” – mówił duchowny.

Prelegent, za papieżem, zwrócił uwagę na potrzebę słuchania słowa Bożego, które jest nieodzowne w przygotowywaniu homilii. „Każdy przygotowujący homilię niedzielną jest najpierw słuchaczem słowa Bożego. Przygotowujący homilię jest pierwszym słuchaczem słowa Bożego. On to słowo, które będzie głosił w niedzielę, powinien w pierwszej kolejności odbierać jako skierowane do siebie. Trzeba pozwolić, aby to słowo go dotknęło, stało się rzeczywistością i przemieniło. Papież w nawiązaniu do Listu św. Pawła do Hebrajczyków, gdzie czytamy o słowie, które jest jak miecz obosieczny, pisze, że kaznodzieja musi najpierw dać się zranić słowu Bożemu. Jeśli sam zostanie zraniony, to słowo przez niego głoszone zrani słuchacza. Papież mówi, że ci, którzy nie słuchają słowa Bożego na etapie przygotowań do homilii, nie dają się zranić słowu Bożemu, są oszustami i fałszywymi prorokami. W Księdze Powtórzonego Prawa fałszywi prorocy uważali, że mówią w imieniu Boga, a tak naprawdę mówili od siebie” – wyjaśniał.

Szukając współczesnych fałszywych proroków ks. Przyczyna wskazał na tych duchownych, którzy pomijają słowo Boże. „Może być tak, że w kościele rozbrzmiewa słowo Boże zawarte w lekcjonarzu, jest proklamowane, ale za chwilę celebrans zamyka lekcjonarz dając wyraz, że do tej pory mówił Bóg, a teraz to on powie swoje i rozpoczyna jakąś katechezę na inny temat, bo uznał, że jego temat będzie lepszy niż ten, o którym Pan Bóg chciał rozmawiać ze swoim ludem. Współcześni fałszywi prorocy głoszą co innego niż chce Pan Bóg przez Kościół” – tłumaczył.

Ksiądz Przyczyna zachęcał również księży do rzetelnej aktualizacji Dobrej Nowiny, rozróżniając między słowem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i żywym słowem Bożym. „Słowo Boże zawarte w tekstach Biblii, w tekstach liturgicznych, w lekcjonarzu nie jest słowem żywym. To jest tylko druk i trzeba dopiero to żywe słowo Boże z tego druku wydobyć. Gdy ktoś pokazuje ludziom lekcjonarz i mówi, że to jest słowo Boże, to wprowadza ludzi w błąd. To nie jest słowo Boże, tyko księga, która zawiera słowo Boże. Słowo Boże pojawi się wtedy, gdy zostaje odczytane, rozbrzmiewa, gdy wchodzi w serce człowieka i je przemienia” – tłumaczył, jednocześnie zwracając uwagę na potrzebę wierności słowu Bożemu. „Naszym zadaniem jest odkrycie tego, co autor natchniony chciał przekazać swoim odbiorcom, czyli idee, i to co chciał spowodować tym słowem, pocieszyć, upomnieć, pouczyć. Papież mówi, że przy pomocy słowników i komentarzy, łatwo jest odkryć to, co Bóg przekazał pierwszemu odbiorcy. Należy uważać, aby nie zmieniać tych idei i tych kierunków, celów, jakie przyświecały autorowi. Jeśli tekst jest pochwalny to nie można go używać do biczowania wiernych. Jeśli pouczający to nie można go traktować jako pochwalny” – mówił.

Ważnym elementem przygotowania homilii, poza słuchaniem słowa Bożego, jest słuchanie wiernych. „Przygotowujący homilię ma wsłuchać się w Boga i w lud, do którego będzie mówił. Trzeba odkryć, co w tym ludzie się dzieje, czym żyje, co myśli, jak wartościuje, jakie ma problemy, z czym sobie nie radzi, co mu zagraża, kim jest. Musi wsłuchać się w lud. Ludzie, którym księża głoszą słowo Boże, mają coś do dania, nie są tylko odbiorcami. Są ochrzczeni, bierzmowani, żyją w małżeństwie – w ich życiu jest obecny Bóg. To nie jest tak, że o Bogu dowiadują się tylko z ambony. On jest obecny w ich codzienności. (…) Trzeba ich słuchać, aby pomóc odkryć tę Bożą obecność w codziennych sytuacjach” – zachęcał ks. Przyczyna.

W drugiej części wystąpienia dyrektor Instytutu Liturgicznego zaproponował ćwiczenie polegające na przygotowaniu homilii, której odbiorcami są proboszczowie w oparciu o fragment Ewangelii o powołaniu pierwszych uczniów. Ćwiczenie miało na celu zwrócenie uwagi na potrzebę rzetelnej aktualizacji Ewangelii dostosowanej do konkretnych słuchaczy.

Na zakończenie zebrani wysłuchali komunikatów, które przedstawił ks. dr hab. Piotr Steczkowski, kanclerz Kurii Diecezjalnej. Spotkanie podsumował bp dr Jan Wątroba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

V. Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-18 17:03

vatcannews / Rzym (KAI)

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Tama66/pixabay.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na świecie jest obecnie co najmniej 272 mln migrantów – dane ONZ

2019-09-18 20:43

kg (KAI/OR) / Nowy Jork

Organizacja Narodów Zjednoczonych ocenia, że w 2019 r. na świecie było ponad 272 mln migrantów, przy czym liczba ta rośnie w ostatnich latach szybciej niż mieszkańców Ziemi. Dane te zawiera doroczny raport Departamentu ONZ do Spraw Gospodarczych i Społecznych (DESA). Według niego od 2010 r. przybyło 51 mln migrantów. Liczby te opierają się na krajowych statystykach oficjalnych dotyczących osób urodzonych za granicą lub cudzoziemców, uzyskanych na podstawie spisów ludności.

AFPPHOTO/NIKOLAY DOYCHINOV/East News

Migranci stanowią dziś ok. 3,5 proc. ludności świata, podczas gdy w 2000 r. wskaźnik ten wynosił 2,8 proc. Liczba uchodźców lub proszących o azyl zwiększyła się w latach 2010-17 o 13 milionów.

W 2019 r. najwięcej migrantów międzynarodowych przyjęła Europa: 82 mln, następnie Ameryka Północna (głównie USA) – 59 mln oraz Afryka Północna i Azja Zachodnia – 49 mln.

"Dane te mają podstawowe znaczenie dla zrozumienia kluczowej roli migrantów i migracji w rozwoju krajów zarówno ich pochodzenia, jak i docelowych" – powiedział podsekretarz ONZ ds. DESA Liu Zhenmin. Jego zdaniem "ułatwienie form migracji oraz uregulowanego, uporządkowanego i odpowiedzialnego poruszania się ludności przyczyni się od osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju".

Połowa ogółu migrantów międzynarodowych mieszka w 10 krajach ze Stanami Zjednoczonymi na czele – żyje ich tam 51 mln), czyli 19 proc. ich globalnej liczby, na drugim miejscu są Niemcy i Arabia Saudyjska – po 13 mln, a następnie Rosja – 12, Wielka Brytania – 10, Zjednoczone Emiraty Arabskie – 9, Francja, Kanada i Australia – po 8 i Włochy – 6 mln migrantów.

Jedną trzecią wszystkich migrantów międzynarodowych stanowią przybysze tylko z 10 krajów z Indiami na czele – aż 18 mln ich obywateli żyje poza granicami swego kraju.

Światowy Dzień Uchodźcy obchodzony jest co roku od 2001 roku 20 czerwca i został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 4 grudnia 2000 dla upamiętnienia odwag i siły tej grupy ludzi na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem