Reklama

Z pasją do „Nieba”

2014-12-22 16:02

Anna Kryszczuk
Edycja warszawska 1/2015, str. 4-5

Anna Kryszczuk
Sklep charytatywny "Niebo"

Napis na chodniku przed sklepem mówi sam za siebie: „Byłeś już w niebie?”. Kto raz tu przyszedł, zwykle powraca

Dzień dobry! Co dziś nowego przyszło? Szukam spodni w małym rozmiarze dla syna – rzuca z uśmiechem wchodzący klient. „Niebo”, to sklep z używaną odzieżą, miejsce wymiany doświadczeń oraz spotkań osób, którym bliska jest pasja życia. Koncentruje się tu lokalne życie i krzyżują ludzkie ścieżki. Ostatnio odbyła się w połowie grudnia impreza pod hasłem „Razem tworzymy niebo”.

– Ludzie mogli dowiedzieć się czegoś więcej o działalności Fundacji „Pasja Życia” i o idei sieci „Niebo”, sami przygotowali też coś dla innych, ucząc się i bawiąc podczas warsztatów manufaktury artystycznej. Była również możliwość wzięcia udziału w akcji „Podaruj ciepłe uszy!” – kupienia pierwszych produktów powstającego Domu Mody „Niebo” i rozdanie ich osobom ubogim, bezdomnym na ulicy – mówi Paulina Spratek, project manager sieci „Niebo”.

Pracownikom, wolontariuszom i ludziom dobrej woli związanym z „Niebem” przyświeca idea ekonomii społecznej, w której liczy się dobro wspólne, dar serca oraz otwartość na drugiego człowieka. Sklep charytatywny, jako oddolna inicjatywa społeczna, jest praktycznym sposobem walki z wykluczeniem i bezrobociem, które dotyka wielu warszawiaków. To także nauka wzajemnej wymiany dobra i integracji społecznej ludzi pochodzących z różnych środowisk.

Reklama

S. Jolanta Glapka jest prezesem Fundacji „Pasja Życia”, pod którą podlega Sklep Charytatywny „Niebo”. Miejsce to skupia wokół siebie osoby potrzebujące i wspomagające ideę Fundacji. Darczyńcy przynoszą rzeczy używane w dobrym stanie lub nowe, które następnie są sortowane, wyceniane i przekazywane na sprzedaż. Dochód z niej jest przeznaczany na pensje pracowników z opłaconym ZUS-em oraz dalsze funkcjonowanie sklepu. W przyszłości nadwyżkę dochodu s. Jolanta Glapka planuje wykorzystać na zadania statutowe Fundacji.

Siostra podkreśla indywidualne podejście w tworzeniu miejsc pracy dla ludzi o różnych zawodach poprzez wykorzystanie ich osobistego potencjału.

Buciorem w życie

Paulina Spratek wyjaśnia: – We wspólnocie „Przymierze Miłosierdzia”, z której wywodzi się większość wolontariuszy i pracowników „Nieba”, mówimy, że „nikt nie jest tak biedny, aby nie mógł czegoś dać, ani nikt nie jest tak bogaty, aby nie mógł czegoś otrzymać”. Naszym marzeniem jest stworzenie sieci takich sklepów, w której będziemy mogli zaktywizować osoby po skończonej terapii dla uzależnionych, o niskiej zatrudnialności bądź zagrożone wykluczeniem społecznym. Naszym pragnieniem jest przywrócenie na rynek pracy tych osób poprzez prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa.

Dzielenie się dobrem jak chlebem przyświeca osobom zaangażowanym w to dzieło pomocy. Każdy może je wesprzeć, jak również skorzystać ze wspólnej inicjatywy. Drzwi są otwarte.

– Chcemy, aby każdy kto do nas przyjdzie, czuł, że jest częścią tego dzieła. Można zrobić tak wiele dla innych, robiąc naprawdę małe rzeczy. Dzielimy się tym, co mamy. Ludzie przynoszą lub przysyłają do naszego sklepu najróżniejsze rzeczy po to, by dać kawałek nieba komuś innemu. My natomiast sprzedajemy je po bardzo atrakcyjnych cenach w naszym sklepie lub przez Internet – kontynuuje Paulina Spratek.

Jasne, przestronne wnętrze zachęca tu do wejścia. Na pastelowej ścianie wymalowane polne kwiaty, w kąciku na gości czeka wygodna kanapa. Półki i wieszaki mieszczą całą masę użytecznych rzeczy. Po kilka złotych za sztukę. Często zaglądają tu mieszkańcy Pragi i z całej Warszawy. Czekają na nich ubrania, sprzęt RTV/AGD, niedrogie artykuły codziennego użytku artykułów RTV oraz otwarci, sympatyczni pracownicy: Ola i Maciek. Rafał jako dobry duch pomaga przy koncepcji sklepu, ma duże doświadczenie przy prowadzeniu sprzedaży internetowej. – Ma wielkie, otwarte serce dla innych ludzi – dodaje s. Jolanta. Zaglądają tu systematycznie kobiety, mężczyźni w różnym wieku oraz dzieci, aby tanio nabyć ubrania i buty na cały rok. Przebierają w wiszących na wieszakach ciepłych, praktycznych swetrach i bluzach na zimę oraz lekkich, letnich koszulkach. Cieszy ich czysta, pachnąca i schludna odzież. Dzieci garną się do kolorowych słoników, misiów, tygrysków w koszu. Szafki wypełniają książki dla każdego, kalendarze, poradniki, encyklopedie oraz klasyka literatury. Na półkach stoją również płyty DVD, liczne ceramiczne figurki i pamiątki.

ZaPLaSamy ponownie

Kobiety również znajdą dla siebie coś miłego: ręcznie wykonana oryginalna biżuteria, kolczyki z naturalnego drewna, ciekawe korale z masy perłowej. Jak magnes działa życzliwy uśmiech i dobre słowo s. Jolanty Glapki oraz załogi sklepu. W życzliwej atmosferze tworzy się wspólnota ludzkich serc, każdy bowiem może tu przyjść i porozmawiać.

– Pracujemy w tygodniu od 10.00 do 18.00, w soboty od 10.00 do14.00. Staramy się pomóc w zakupach, uśmiechnąć się, poczęstować herbatą. Praca w „Niebie” jest wielką nauką i doświadczeniem – jakiego kuriera wysłać, jak nadać paczkę, z jakiego materiału jest ciuch zrobiony… Na pewno daje motywację do dalszego działania, do realizacji nowych pomysłów, planów na przyszłość. A przede wszystkim wiarę w siebie, w swoje możliwości, a na pewno ponowne zaufanie Panu Bogu. – On zawsze jest i będzie, pod warunkiem, że zaprosimy Go do naszego serca, żeby wszedł wielkim buciorem w nasze życie! – opowiada Aleksandra Pokropek, kierownik sklepu.

Do sklepu przybywają też całe rodziny z dziećmi. W specjalnie przygotowanym miejscu na małe pociechy czeka stoliczek, kolorowanki, flamastry, kredki i zabawki. Bawią się albo siadają za ladą i uczą się pakowania zakupów do reklamówek czy zwracania się grzecznie do klientów – „DZekujemy za zakupy! ZaPLaSamy ponownie.” Nawiązują się serdeczne przyjaźnie i znajomości.

Inicjatywa ta rodzi radość, ale także wiele wyzwań. – Problemem jest dla nas wysoki czynsz za lokal. Stąd szukamy nowych lokali w niższej cenie i mamy nadzieję, że zainteresujemy tą sprawą władze Pragi Północ, aby wyszły nam naprzeciw – mówi s. Glapka.

– Naszym marzeniem jest stworzenie sieci takich sklepów i obecnie jestem na etapie tworzeni koncepcji wraz z całą grupą młodych ludzi, pełnych entuzjazmu i ciekawych pomysłów – wyjaśnia. Jedną z tych osób jest Paulina Spratek, która informuje: – Tak, marzymy o otwarciu kolejnych sklepów, ale to wiąże się z kosztami i dlatego niezbędne jest wsparcie ludzi dobrej woli. Wierzymy w Opatrzność Bożą i ufamy, że znajdą się pieniądze i na lokale, i na otwarcie pralni, żeby wszystkie rzeczy w sklepie były czyste i świeże. Potrzebne są też środki finansowe na samochód do transportu tych rzeczy i na inne miejsca, w których osoby wychodzące z trudności będą mogły, poprzez różne warsztaty np. artystyczne czy rzemieślnicze, odnaleźć pasję życia. Na początek myślimy o otworzeniu pracowni manufaktury artystycznej i pracowni krawieckiej w Domu Mody „Niebo”, w której nadamy drugie życie naszym ubraniom, poprzez różne przeróbki, jak również będziemy tworzyć własne projekty.

Tagi:
pomoc inicjatywa

Jakie pomaganie ma sens?

2019-11-13 11:47

Anna Bandura
Edycja małopolska 46/2019, str. 7-8

Jako katolicy jesteśmy zaproszeni do tego, aby „głodnych nakarmić” i „nagich przyodziać”. Są ludzie, którzy wzięli te słowa do serca, a trzonem ich życia stało się pomaganie innym. Tę niezwykłą postawę prezentują pracownicy domu dla ubogich Wspólnoty Chleb Życia w krakowskich Bronowicach

Anna Bandura
– Od początku działalności w Krakowie udało nam się wyprowadzić z bezdomności 15 osób – mówi Mikołaj Kwarciński

Mikołaj Kwarciński, 25-latek z Warszawy, w październiku ubiegłego roku zostawił swoje dotychczasowe życie i przyjechał do Krakowa, aby prowadzić dom dla potrzebujących. Ośrodek przy ul. Pod Strzechą w Bronowicach to już 9. dzieło Wspólnoty Chleb Życia nastawione na niesienie konkretnej pomocy – organizowania dachu nad głową, opieki medycznej oraz pracy wszystkim tym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatnie wołanie Maryi - o kryzysie w Kościele i nadziei w Matce Bożej

2019-11-15 10:04

ks. Piotr Glas /Esprit

Nakreślony przez Matkę Bożą w przesłaniu z Quito obraz świata, Kościoła i stanu wiary jest dość przerażający. Masowa apostazja, odejście od Boga i wiary, brak świadomości grzechu, bluźnierstwa i świętokradztwa – odnosimy wrażenie, że to wszystko dziś nas otacza. Maryja wiedziała, jako los czeka świat, opisała duchowe źródła tej tragedii, a także – i to jest nasza nadzieja – wskazała nam wszystkim już w tamtym czasie drogi wyjścia.

youtube.com / DobreMedia

Maryja wiedziała, że na przełomie XX i XXI wieku będziemy przeżywać potężny kryzys wiary, Kościoła, rodzin i tożsamości kapłańskiej i z tego powodu już wtedy nas na to przygotowywała i jednocześnie zapewniała, że bardzo nas kocha i będzie z nam towarzyszyć także w trudnych momentach.

Dla wielu współczesnych teologów płynąca z objawień w Quito diagnoza obecnej sytuacji jest nie do przyjęcia. Są przekonani, że żyją w cudownych czasach posoborowego triumfu otwartości, tolerancji oraz dialogu, wspaniałego rozwoju ekumenizmu i odrzucenia przestarzałych koncepcji. Na to co się teraz dzieje, warto jednak spojrzeć z perspektywy ewangelicznej. Warto uświadomić sobie, jakie owoce przynosi współczesność czy owo słynne posoborowe otwarcie. Skoro podobno jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego tylu ludzi odchodzi od Kościoła? Dlaczego tylu księży przeżywa wielkie problemy duchowe lub nawet rezygnuje z kapłaństwa? Dlaczego jest tak mało powołań? Te pytania trzeba sobie stawiać.

Dzięki ostrzeżeniom Maryi wiemy, iż czekają nas trudne czasy. Powinniśmy być na nie przygotowani. Lecz Matka Boża nie straszy, nie chce wprowadzić nas w depresję duchową – Ona jak kochająca Matka pokazuje drogę, którą musimy podążać jako ludzie, ale także jako wspólnota Kościoła. Obiecuje, że przeprowadzi nas przez wszystkie zawirowania, że nie zostawi nas samych. Mówi do nas: „Walczcie, jesteście wybrani. Jestem po waszej stronie. To minie, nie załamujcie się, nie zniechęcajcie się, kiedy doświadczycie zgorszenia.”

Fragmenty książki ks. Piotra Glasa pt. "Ostatnie włanie Maryi" wyd. Esprit, Kraków 2019 Link do książki

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem