Reklama

Matka Boża Bolesna łaskami słynąca

2015-02-12 13:23

Natalia Janowiec
Edycja rzeszowska 7/2015, str. 7

Natalia Janowiec
XVII-wieczny obraz Matki Bożej Bolesnej łaskami słynący

Przed wizerunkiem Matki Bożej Bolesnej, znajdującym się w kościele pw. św. Wawrzyńca w Warzycach, ludzie wypraszają dla siebie i swoich bliskich potrzebne łaski. W historii istnienia obrazu zapamiętanych zostało wiele łask i cudów.

Matka Boża Bolesna, jedna z najważniejszych i jakże najbardziej ujmujących postaci okresu Wielkiego Postu. Podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali, Jej wizerunek będzie najbardziej widocznym spośród wszystkich. Naznaczony piętnem bólu i cierpienia. Maryja jako Matka Zbawiciela wiele wycierpiała. Widok umierającego Chrystusa wykuł w Jej sercu boleść trudną do opisania, dlatego dziś najbardziej jest ona dostrzegana, m.in. na kościelnych malowidłach i obrazach. Jednym z nich jest XVII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej, obecnie znajdujący się w kościele pw. św. Wawrzyńca w Warzycach. Postać Chrystusowej Matki ukazuje nie tylko wielką boleść, lecz także jawi się jako jedna z najpiękniejszych historii istnienia.

Autor dzieła, niestety, pozostaje nieznany. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, iż wizerunek Matki Bożej Bolesnej mógł zostać ofiarowany bądź namalowany przez osobę duchowną. Pewne jest, że w roku 1917 obraz został koronowany. Ówczesny proboszcz przygotował na tę uroczystość korony z okucia starego ornatu. Zgodę na koronację otrzymał od bp. Józefa Sebastiana Pelczara. To wydarzenie potwierdza wpis widniejący do dzisiaj w warzyckiej kronice parafialnej.

Reklama

Od wielu dziesiątek lat ludzie przybywali przed święte oblicze cierpiącej Maryi, wypraszając dla siebie i swoich bliskich potrzebne łaski. W historii istnienia obrazu zapamiętanych zostało wiele łask i cudów. Były to m.in. łaski dotyczące zachowania życia oraz liczne uzdrowienia. Jeden z największych cudów miał miejsce w okresie II wojny światowej, kiedy to podczas niemieckiego ostrzału do świątyni trafił pocisk. Pocisk ten nie wybuchł, a cudowne ocalenie świątyni zostało przypisane Matce Bożej Bolesnej. I tak jak wtedy, gdy pełna bólu i cierpienia broniła swego Syna przed śmiercią krzyżową, tak i wtedy chroniła warzycką świątynię.

W 2009 r. cudowny wizerunek cierpiącej Matki został poddany pracom konserwatorskim. W czasie ich trwania (4 lata), dokonano niezwykłego odkrycia. Na jego oryginalnym podłożu pojawił się drugi o podobnej tematyce. W związku z tym podjęto kilkukrotne próby rozdzielania, zakończone sukcesem. Nieocenionej wartości obraz pochodzi z XV wieku i co ciekawe, uznany został za wyjątkowy, gdyż jego kompozycja nie występuje w żadnej analogii. Dziś obydwa te wizerunki otaczane są niezwykłą czcią i szacunkiem. Co tydzień, w każdy piątek w kościele warzyckim odprawiane są specjalne nabożeństwa skierowane do Matki Bożej Bolesnej. Wiele łask, które również dzisiaj dokonuje się za wstawiennictwem Maryi, pozostaje w sercach Jej wiernych czcicieli, którzy nieustannie przybywają modlić się u Jej stóp.

Tagi:
obraz Matka Boża

Reklama

To, że żyję, zawdzięczam Tej

2019-06-04 13:09

Ks. Tadeusz Biały
Edycja przemyska 23/2019, str. 8

Muzeum miasta Krakowa

W czasach mojej edukacji szkolnej religia odbywała się w salkach katechetycznych, ale najpiękniejszą katechezę przeżyłem w szkole i to na lekcji geografii. Znakomitym katechetą okazał się nauczyciel tego przedmiotu profesor Wojciech Dziura (zmarł kilka lat temu). Dokładnie pamiętam, była to końcówka roku szkolnego, materiał programowy został w całości zrealizowany i pan profesor zrobił lekcję powtórkową. Poszło nam całkiem nieźle, więc w ostatnim kwadransie lekcji nawiązał do swoich przeżyć z okresu II wojny światowej. Wspominał, jak to cudownie uniknął śmierci, która w pewnym momencie okrutnego czasu okupacji niemieckiej bardzo mocno zaglądnęła mu do oczu.

Z otwartymi ustami słuchaliśmy wojennych opowieści naszego nauczyciela geografii, który nagle zapytał: „Czy wiecie, komu zawdzięczam to, że żyję?”. Chórem odpowiedzieliśmy: – Nie wiemy.

Dopytał więc: – A chcecie wiedzieć? – znowu całą klasą odpowiedzieliśmy, że chcemy. On z kolei dodał: – A nikomu nie powiecie? Zapewniliśmy, że nikomu. Wówczas sięgnął do kieszeni marynarki (zawsze przychodził do szkoły w eleganckim garniturze) i wyjął portfel, a z portfela złożony w pół obrazek Matki Bożej Częstochowskiej. Rozłożył go i zaprezentował wobec całej klasy, mówiąc: – To, że żyję, zawdzięczam Tej.

I ze świętym obrazkiem przeszedł wzdłuż trzech rzędów ławek, pokazując go z bliska każdemu z uczniów. Gdy wrócił do nauczycielskiego stolika, zadzwonił dzwonek na przerwę. Z wielką estymą schował obrazek Matki Bożej Częstochowskiej do futerału – portfela, wziął dziennik i już bez słowa wyszedł z klasy do pokoju nauczycielskiego. My zaś jeszcze przez jakąś chwilę trwaliśmy w ciszy i w zadziwieniu, które wywołał swoim wyznaniem wiary w Boga i we wstawiennictwo Matki Najświętszej w jasnogórskim wizerunku. Dzisiaj, po latach, jeszcze piękniej widać jego budującą postawę. Katolik i nauczyciel z klasą. Zatroskany nie tylko o intelektualny rozwój swoich uczniów, ale także o ich duchowość opartą na wartościach katolickich, które w czasach głębokiego PRL-u były „towarem” bardzo deficytowym, wprost zakazanym w przestrzeni publicznej.

We współczesnej przestrzeni publicznej nie ma wprawdzie zakazu wyznawania wiary, jednak coraz agresywniejsza staje się propaganda o jej prywatności. Stąd bierze się chyba niepokojący deficyt apostolskiej aktywności katolików. Wydaje się, że w katolickiej Polsce jest o wiele za mało szkół i uczelni katolickich. Owszem, mamy jeszcze sporą rzeszę nauczycieli-katolików, ale ich misja wiary jest zbyt mało dynamiczna, jak na aktualne wyzwania ewangelizacyjne. Bo przecież uczeń ma prawo oczekiwać potwierdzenia i wzmocnienia swojej wiary nie tylko od katechety na lekcji religii, ale także od każdego innego nauczyciela–katolika.

Propaganda wolności od Boga w sferze życia publicznego osłabia również wrażliwość wielu ludzi, także katolików, i daje przyzwolenie na profanację świętości. Bolesnym przykładem jest prowokacja związana z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej z logo LGBT w aureoli, cynicznie nazywana przez wielu „ekspresją artystyczną”. Takim profanom „ekspresjonistom” warto przypomnieć postawę Konrada, tytułowego bohatera „Dziadów”, który na bluźnierczą pieśń śpiewaną przez Jankowskiego zareagował tak:

Słuchaj, ty! – tych mnie imion przy kielichach wara.
Dawno nie wiem, gdzie moja podziała się wiara,
Nie mieszam się do wszystkich świętych z litaniji.
Lecz nie dozwolę bluźnić imienia Maryi.
(Adam Mickiewicz, „Dziady” – część III, scena I)

Oby nie zabrakło dzisiaj katolików i nauczycieli z klasą naszego profesora geografii i oby w nas było więcej konradowskiej stanowczości w obronie świętości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł ks. Michał Łos FDP

2019-06-17 14:29

Z przykrością zawiadamiamy, że dzisiaj przed południem zmarł Neoprezbiter Zgromadzenia Księży Orionistów ks. Michał Łos FDP. Wierzymy, że spotkał się z Chrystusem Zmartwychwstałym, któremu tak mocno pragnął służyć jako Kapłan. Dziękujemy za wszelkie modlitwy i wsparcie.

Orioniści - Prowincja Polska

Ks. Michał Łos został wyświęcony na kapłana 24 maja. Ceremonia odbyła się przy jego łóżku w szpitalu w Warszawie, na oddziale onkologicznym, odkąd przebywał od kwietnia, kiedy to zdiagnozowano mu zaawansowaną chorobę nowotworową. Święceń diakonatu i prezbiteratu udzielał mu biskup pomocniczy warszawsko-praski Marek Solarczyk. Wcześniej specjalnej dyspensy udzielił, na prośbę Księży Orionistów, papież Franciszek. Jego największym marzeniem było odprawienie choć jednej Mszy św. zanim umrze. Tak się stało, a po błogosławieństwo prymicyjne od nowo wyświęconego kapłana udał się nawet prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Sejmie projekt uchwały ws. potępienia "nienawiści i pogardy antykatolickiej"

2019-06-18 12:41

lk / Warszawa (KAI)

Projekt uchwały "w sprawie potępienia wszelkich aktów nienawiści i pogardy antykatolickiej" trafił do Sejmu. O przyjęcie uchwały wnioskują posłowie Kukiz`15, a jej autorem jest zbliżony do ugrupowania Prawica RP niezależny poseł Jan Klawiter.

Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki

Na tekst projektu składa się jedno zdanie: "Sejm Rzeczypospolitej zdecydowanie potępia wszystkie akty nienawiści i pogardy antykatolickiej i wzywa do ich potępienia wszystkie podmioty życia publicznego: państwa i organizacje międzynarodowe, władze publiczne i ośrodki opinii społecznej".

W uzasadnieniu złożenia projektu przypomina się, że katolicyzm i katolicy są ofiarami notorycznych prześladowań i wrogości w wielu miejscach świata. "Mimo to, nienawiść antykatolicka nie została do tej pory wprost potępiona, co samo w sobie stanowi wyraz pogardy antykatolickiej" - brzmi uzasadnienie projektu.

Projekt przypomina o niedawnych "drastycznych aktach nienawiści antykatolickiej", jakimi były atak nożownika na ks. Ireneusz Bakalarczyka we Wrocławiu oraz "profanacje w czasie ostatnich manifestacji politycznego ruchu homoseksualnego".

Zdaniem wnioskodawców, świadczy to o potrzebie jednoznacznego nazwania i potępienia wszystkich tych przejawów wrogości wobec ludzi i wspólnot, które mają prawo do pokoju społecznego, poszanowania swej godności i bezpieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem