Reklama

Europa

Dom misjonarek stał się domem dla uchodźców z Ukrainy

W czasie, gdy Europa doświadcza spadku powołań, Siostry Najdroższej Krwi w holenderskim Aarle-Rixtel oferują schronienie uciekającym przed wojną, przemieniając zabytkowy klasztor w dom nadziei.

[ TEMATY ]

uchodźcy

Ukraina

Holandia

siostry misjonarki

Vatican Media

Siostry Najdroższej Krwi dały nadzieję uchodźcom z Ukrainy

Siostry Najdroższej Krwi dały nadzieję uchodźcom z Ukrainy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Aarle-Rixtel, w Holandii, wiekowy zamek, który niegdyś gościł setki sióstr Misjonarek Najdroższej Krwi, dziś daje dach nad głową rodzinom uciekającym przed okropnościami wojny. Miejsce, które dawniej było Domem Macierzystym rozbrzmiewającym modlitwą i hymnami, stało się sanktuarium dla uchodźców szukających bezpieczeństwa i nadziei.

Czytać znaki czasu

W całej Europie spadek liczby powołań zmusił wiele zgromadzeń zakonnych do sprzedaży lub ograniczenia swoich klasztorów. Jednak Siostry Najdroższej Krwi wybrały inną drogę. Kierując się słowami swojego założyciela, opata Francisa Pfannera, by „czytać znaki czasu”, zakonnice przemieniły swój historyczny dom w schronienie dla przesiedleńców.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kiedyś uchodźcy belgijscy, dziś ukraińscy

Ta decyzja jest kontynuacją ich tradycji gościnności, sięgającej roku 1914, kiedy to wspólnie z Czerwonym Krzyżem przyjęły belgijskich i chorwackich uchodźców w czasie I wojny światowej. Dziś, gdy w klasztorze pozostało jedynie 15 sióstr tworzących wspólnotę międzynarodową, odnowiły tę misję służby.

Gdy w lutym 2022 roku nadeszły wieści o wojnie na Ukrainie, siostry modliły się o wskazanie drogi. Dzięki wsparciu lokalnej społeczności i gminy przyjęły pierwszą grupę 40 uchodźców. Obecnie w dwóch skrzydłach klasztoru mieszka 60 Ukraińców.

Siostry stworzyły przestrzeń dla rodzin

„Siostry wspierają uchodźców, dbając o to, aby rodziny były odpowiednio zakwaterowane i czuły się komfortowo, we współpracy z gminą Laarbeek.

Reklama

Prywatność jest priorytetem: każda rodzina ma własną przestrzeń i możliwość gotowania. Matki pomagają w pracach domowych, a ogród stał się wspólną przestrzenią, w której uchodźcy i siostry uprawiają warzywa. Młodzi są zachęcani do rozwijania swoich talentów w sztuce, muzyce, cukiernictwie i gotowaniu.”

Nauka języka

W wieku 83 lat siostra Ingeborg Müller odgrywa kluczową rolę w pomaganiu uchodźcom w nauce języka angielskiego, dając im narzędzie do integracji. „To nie jest łatwe, ale wielu robi postępy” – potwierdza. Kształcenie umiejętności i dzielenie się obowiązkami pomaga przywracać godność i nadzieję ludziom wyrwanym ze swoich domów.

Codzienne modlitwy o pokój

A jednak nadzieja trwa. Ukraińcy łączą się z siostrami w codziennych modlitwach o pokój w swojej ojczyźnie i na świecie. Ich wdzięczność za bezpieczeństwo, schronienie i towarzystwo przemienia klasztor w miejsce wspólnej odporności i wiary.

„Ten dom, niegdyś miejsce modlitwy, jest teraz miejscem przetrwania i nadziei, a także miejscem, które teraz nazywają domem” – wyjaśnia siostra Müller. Posługa nie jest wolna od wyzwań. Klasztor jest stary i wymaga napraw, a transport pozostaje jednym z największych problemów. Przystosowanie się do życia wspólnotowego jest trudne również dla niektórych rodzin.

Hymy wdzięczności

A jednak, mimo tych trudności, wdzięczność wypełnia powietrze. Ukraińcy łączą się z siostrami w modlitwie o pokój, tworząc wspólnotę związaną wiarą i odpornością. „Wdzięczność uchodźców podtrzymuje misję sióstr”.

Ten wielki klasztor, niegdyś pełen śpiewów i hymnów, teraz rozbrzmiewa śmiechem, wdzięcznością i dźwiękiem nadziei.

2025-10-02 18:49

Ocena: +10 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Koronawirus - Pomóż Polakom na Ukrainie!

[ TEMATY ]

Ukraina

koronawirus

AdobeStock

2 maja, w Dzień Polonii i Polaków za Granicą, Fundacja Brat Słońce oficjalnie rozpoczyna akcję: „Koronawirus - Pomóż Polakom na Ukrainie!”. Franciszkańska organizacja prosi o włączenie się do pomocy w dobie pandemii polskim Mazurom, którzy od końca XVII w. zamieszkują Maćkowce na Kresach (350 km na wschód od granicy polsko-ukraińskiej).

„Chcemy zakupić dla mieszkańców Maćkowiec płyny dezynfekujące, maseczki, rękawice i przyłbice. Te ostatnie dla służb medycznych. Maseczki będziemy też wykonywać tu na miejscu, w Polsce” – mówią przedstawiciele Fundacji.
CZYTAJ DALEJ

Proboszcz z Siedlisk po wypadku na Węgrzech: rodziny potrzebują modlitwy i dobrego słowa

2026-08-17 16:27

[ TEMATY ]

Węgry

wypadek autokaru

PAP/EPA/ZOLTAN MATHE

Trzy osoby z parafii w Siedliskach koło Rzeszowa na pewno zginęły w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech; los czwartej osoby nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony - powiedział KAI proboszcz parafii pw. św. Józefa w Siedliskach ks. Krzysztof Kochanowicz. Jak podkreślił, wiadomość o tragedii była dla mieszkańców parafii szokiem, a rodziny ofiar potrzebują przede wszystkim modlitwy i wsparcia. Caritas Diecezji Rzeszowskiej zadeklarowała gotowość do pomocy poszkodowanym i ich bliskim.

„Z tego, co tak na 100 proc. wiadomo, to trzy osoby zginęły. Mówi się o czwartej, ale na razie nawet najbliżsi nie wiedzą, bo jeszcze nie wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane” - powiedział KAI ks. Kochanowicz. Jak dodał, początkowo pojawiały się informacje o pięciu ofiarach z Siedlisk, jednak według jego wiedzy jedna z tych osób nie pochodziła z tej miejscowości.
CZYTAJ DALEJ

125. rocznica poświęcenia krzyża na Giewoncie

2026-08-19 08:19

[ TEMATY ]

Giewont

Adobe Stock

125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją. 19 sierpnia przypada zaś 125. rocznica poświęcenia krzyża na szczycie w Tatrach.

Było to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne oraz techniczne. Ks. Kaszelewski tak relacjonował na łamach krakowskiego miesięcznika "Ilustracja Polska": "Mając krzyż na miejscu zapowiedziałem moim parafianom wyprawę na Giewont. Dnia 3 lipca zebrali się też tutejsi górale w liczbie około 250 osób i 18 wozów przy kościele. Po Mszy św. wyruszyliśmy do Kuźnic, rozdzieliwszy żelazo na pojedyncze wozy, które też wywiozły je dokąd się dało, tj. do tzw. «Piekiełka». Tu nastąpił podział. Wszyscy mieli co dźwigać tem więcej, że prócz żelaza trzeba było wynieść 400 kg cementu i dwadzieścia kilka konewek płóciennych wody.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję