Reklama

Prosto i jasno

Czekamy na nowego Eugeniusza Kwiatkowskiego

2015-02-24 12:46

Czesław Ryszka, Pisarz i publicysta senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.
Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 38

Artur Stelmasiak

Czy wykorzystamy czekające nas wybory do zainicjowania autentycznych zmian w ojczyźnie, czy też kolejny raz pozwolimy innym decydować za nas?

W niedzielę 15 lutego br. uczestniczyłem w konferencji Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, zorganizowanej w Serpelicach nad Bugiem z okazji 95. rocznicy zaślubin Polski z morzem oraz 75. rocznicy pierwszej masowej wywózki Polaków ze Wschodu na Sybir przez Sowietów (10 lutego 1940 r.). Doroczne odznaczenia „Animus et semper fidelis” otrzymali: abp Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa, poseł Mariusz Błaszczak – przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS oraz Stanisław Aloszko – przewodniczący Federacji Polonii Francuskiej.

Przy okazji konferencji przypomniano postać patrona stowarzyszenia, wicepremiera, ministra przemysłu i handlu, a także ministra skarbu II Rzeczypospolitej, budowniczego portu w Gdyni, Centralnego Okręgu Przemysłowego, zakładów zbrojeniowych i lotniczych, a także linii kolejowej ze Śląska nad morze. Jakiż genialny polityk i menedżer!

Pamiętajmy, że Polska w 1918 r. odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, ograbiona z dóbr przez cara, pozbawiona wybitnych Polaków, których zsyłano na Sybir, zrujnowana I wojną światową... Dzięki wspaniałym i mądrym politykom zdobyła się w ciągu 18 międzywojennych lat na ogromny wysiłek wojskowy, gospodarczy i polityczny: odparła najazd bolszewików w wojnie 1920 r., stała się liczącym się krajem w Europie.

Reklama

Tymczasem w roku 2015, po 25 latach wolności, trudno wskazać w Polsce liczącego się polityka i menedżera. Nasze państwo nie ma żadnej liczącej się marki gospodarczej: zniszczono stocznie, nie ma Ursusa, Pafawagu, zakładów Cegielskiego, Żerania... Nasz kraj stał się jedną wielką montownią dla tzw. inwestorów z Zachodu. Wyprzedano polskie banki, huty, fabryki, przejęto posiadane przez nas rynki zbytu. Premier i wicepremier woleli przyjąć w nagrodę pracę w Brukseli, zamiast troszczyć się o los Polaków. Nawet ludności w ciągu tych lat ubyło kilka milionów; za chlebem i pracą wyjechali też ci najlepsi. Czy będą mieli do czego wrócić?

Przyczyną tego upadku są rządy dzisiejszych premierów, ministrów i prezydenta. Gdyby ich porównać z Eugeniuszem Kwiatkowskim, Piłsudskim, Dmowskim, Korfantym, Paderewskim... wyglądaliby przy nich jak karły i miernoty. Jeden z nich, stając obecnie w wyborcze szranki, nie mając w końcówce kadencji żadnych zasług dla Polski, chełpi się, że „wybory to nie zabawa! Rządzenie krajem to nie nauka, to nie praktyka dla czeladników”. Faktycznie – kreuje się na mistrza od pisanek, kotylionów, orła z czekolady, daleko mu więc do spraw normalnych ludzi.

Będąc 13 lutego br. w Katowicach, Bronisław Komorowski podkreślił, że „chce być kandydatem obywatelskim”, choć wszyscy wiedzą, że chodzi o wiadomą partię obywatelską. Pochwalił się ponadto, że poparli go prezydenci 29 miast Polski. Pytał: Któż może być lepszym reprezentantem obywateli niż wybrani przez nich prezydenci? Faktycznie, prezydenci polskich miast, a właściwie politycy wybrani w większości z list wspomnianej partii lub z jej wsparciem, zadeklarowali, że wierzą w powtórne jego zwycięstwo. Czy ich deklarację potwierdzą wyborcy? Przekonamy się o tym 10 maja; jeśli żaden z kandydatów na prezydenta nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja odbędzie się druga tura wyborów.

Na dzień dzisiejszy Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała ośmioro kandydatów. Czy wszyscy zdołają do północy 26 marca dostarczyć do PKW 100 tys. podpisów, aby zarejestrować swoją kandydaturę na urząd prezydenta Polski? Oby nie. Wielu z nich ma tak egzotyczne poglądy, że nadawaliby się do kandydowania wszędzie, tylko nie u nas.

Tymczasem w Polsce musi zmienić się władza. Najpierw prezydent, potem rząd. Moim marzeniem jest także dożyć pokolenia nowych Polaków, myślących w kategoriach polskiej racji stanu, zdolnych pracować i myśleć dla ojczyzny, takich jak Eugeniusz Kwiatkowski.

Czy wykorzystamy czekające nas wybory do zainicjowania autentycznych zmian w ojczyźnie, czy też kolejny raz pozwolimy innym decydować za nas? Stawiam to pytanie, mając nadzieję, że nie jest jeszcze za późno, że „przyszłość ma na imię Polska”.

Tagi:
wybory

Andrzej Duda: Jeżeli trafi do mnie ustawa, która likwiduje przesłankę eugeniczną aborcji, to ja ją podpiszę

2019-10-24 20:19

Zespół wPolityce.pl

Prezydent Andrzej Duda wyraził w czwartek zadowolenie z wysokiej frekwencji w wyborach parlamentarnych. Opowiedział się też za zwiększeniem liczby komisji wyborczych za granicą, tak by Polacy w innych krajach nie musieli stać w kolejkach do lokali wyborczych.

Telewizja Trwam / wPolityce.pl
Prezydent Andrzej Duda

Frekwencja wyborach do Sejmu i Senatu 13 października wyniosła 61,74 proc. To - jak wskazywał przewodniczący PKW Wiesław Kozielewicz - najwyższa frekwencja w wyborach parlamentarnych w ostatnich 30 latach.

Prezydent Andrzej Duda wyraził w czwartkowej rozmowie z TV Trwam i Radiem Maryja zadowolenie z faktu, że tak liczne grono Polaków wzięło udział w ostatnich wyborach.

Ja się ogromnie ucieszyłem z tej frekwencji, jestem rzeczywiście bardzo wdzięczny wszystkich moim rodakom, którzy udali się do tych wyborów, bo to takie pokazanie, że bierzemy odpowiedzialność w swoje ręce - powiedział.

Dodał, że wysoka frekwencja świadczy też o tym, że demokracja w naszym kraju jest coraz bardziej ugruntowana.

Ludzie rozumieją, że ich głos ma znaczenie, że to nie jest jakieś tam puste wrzucenie kartki wyborczej, tylko to jest zdecydowanie o losach Rzeczypospolitej, o tym jak dalej będą prowadzone polskie sprawy, kto te polskie sprawy będzie prowadził. Bardzo się cieszę, więc, że była tak wyjątkowo, jak na ostatnie dziesięciolecia, wysoka frekwencja w tych wyborach - podkreślił prezydent.

Duda ocenił przy tym, że dobrze się stało, iż wszystkie liczące się na scenie politycznej ugrupowania mają obecnie swoją reprezentację w Sejmie, ponieważ poparły ich liczne grupy wyborców.

To dobrze, że ci wyborcy są reprezentowani przez tych, na kogo głosowali w Sejmie - dodał.

Odnosząc się do kolejek, które w dniu wyborów formowały się przed lokalami wyborczymi za granicą, Duda opowiedział się za zwiększeniem liczby punktów, gdzie Polacy w innych krajach mogą oddać głos.

Trzeba troszkę wnioski wyciągnąć z tego i mam nadzieję, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych to zrobi - —zaznaczył prezydent.

Według niego komisje wyborcze można za granicą umieścić np. w różnych zaufanych instytucjach w innych krajach.

Parlament powinien być miejscem wymiany argumentów i twórczego działania, debata powinna się odbywać na poziomie pod względem merytorycznym i kultury - powiedział prezydent Andrzej Duda.

Będę o to apelował, żeby ta debata w polskim parlamencie była debatą na poziomie pod każdym względem. I na poziomie pod względem merytorycznym, i na poziomie również pod względem kultury, traktowania drugiego człowieka, sposobu odnoszenia się do drugiego człowieka, wtedy, kiedy to jest dyskusja z jakimś adwersarzem z sali - zapowiedział prezydent.

Bardzo bym chciał, żeby tak w polskim parlamencie było. Widzieliśmy różne gorszące sytuacje w poprzedniej kadencji, różne były zachowania. Ja osobiście nie akceptuję czegoś takiego jak zachowanie totalne, bo jest się po to w parlamencie, żeby działać twórczo. To jest miejsce, gdzie powinna być wymiana argumentów, gdzie powinno się dyskutować o polskich sprawach, i powinno się to czynić w taki sposób, żeby to miejsce zachowywane było jako miejsce godne. To wymaga godnych zachowań - dodał Andrzej Duda.

Odnosząc się do wyników wyborów, prezydent podkreślił, że Zjednoczona Prawica je wygrała, a „przede wszystkim w Sejmie uzyskała samodzielna większość”.

Czterdzieści trzy procent to jest wynik, jakiego do tej pory jeszcze nigdy w naszej historii nie było - dodał.

W Senacie jeżeli uważamy, że PiS nie ma samodzielnej większości, w związku z tym nie wygrało wyborów, no bez przesady, wygrało wybory, tylko nie ma samodzielnej większości, ma największa liczbę sanatorów – 48 - podkreślił Andrzej Duda.

To jest jednak zwycięstwo PiS, choć nie tak spektakularne jak w poprzednich wyborach, tu się zgadzam - dodał prezydent.

Prezydent Duda podczas rozmowy w TV Trwam był pytany m.in. o kwestię aborcji i likwidacji przesłanki eugenicznej do jej przeprowadzenia.

Moje stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne i ono się w ogóle nie zmieniło, jest cały czas takie samo. Brałem udziałem w marszach jako zwolennik ochrony życia, zawsze deklarowałem się jako zwolennik ochrony życia, jestem zwolennikiem ochrony życia - odpowiedział prezydent.

Mam dzisiaj tę specyficzną rolę, jaką jest rola i służba prezydenta Rzeczypospolitej i muszę patrzeć na państwo i na społeczeństwo jako całość, bo to jest mój obowiązek, natomiast mam także i swoje przekonania. Jestem pewien, że wspieranie rodziny, że wspieranie rozwoju dzieci i tworzenie jak najlepszej sytuacji demograficznej jest najważniejszym zadaniem władz państwowych. Z tego punktu widzenia ochrona życia jest jednym z elementów bardzo, bardzo ważnych. Zawsze deklarowałem, że jeżeli do mnie trafi ustawa, która likwiduje tę eugeniczną przesłankę zabiegu usunięcia ciąży, to ja z całą pewnością taką ustawę podpiszę - zadeklarował.

Prezydent był również pytany o kwestię edukacji seksualnej w szkołach w kontekście „Tęczowego piątku”, czyli akcji, która została zainicjowana przez Kampanię Przeciw Homofobii, a która planowana jest na 25 października. Jej celem jest wsparcie młodzieży LGBT.

Duda podkreślił, że rodzina to podstawowa komórka społeczna.

Rodzina stanowi absolutny fundament społeczeństwa. Nie będzie rodziny, zostanie zniszczona rodzina - nie będzie narodu, nie będzie Polski. Więc dla mnie jasną sprawą jest, że rodzina ma znaczenie fundamentalne i musi być wspierana przez państwo, zasługuje na taką wszechstronną opiekę ze strony państwa. Cieszę się, że w tej chwili realizowana jest taka polityka, która właśnie to wspiera, broni rodziny, chroni ją, wspiera ją - to jest dla mnie bardzo istotne, ja w takiej polityce chce uczestniczyć - mówił prezydent.

W audycji przywołano również sprawę konwencji stambulskiej, która zobowiązuje władze do zwiększenia ochrony ofiar przemocy i do karania sprawców. Przemoc wobec kobiet - w tym przemoc psychiczna, fizyczna i seksualna, gwałt, stalking, okaleczanie żeńskich organów płciowych, zmuszanie do małżeństwa, aborcji i sterylizacji - jest w niej uznana za przestępstwo. Konwencja zwiększa kompetencje policji i daje jej prawo do usunięcia sprawcy przemocy domowej z domu lub mieszkania.

Na uwagę, że zapisy konwencji pod pozorem obrony kobiet przemycają ideologię gender, Duda powiedział, że jeszcze jako poseł i europoseł wielokrotnie tę kwestię analizował.

Pamiętajmy, że ta konwencja weszła w życie w 2014 roku, więc to była decyzja poprzednich władz - zaznaczył.

Faktycznie są w tej konwencji niepotrzebne zupełnie wątki o charakterze ewidentnie ideologicznym, natomiast jeżeli chodzi o samą ochronę przed przemocą, przede wszystkim przed przemocą domową, ochronę kobiet, proszę pamiętać, że myśmy mieli już dobre ustawodawstwo w tym zakresie - zaznaczył prezydent. Jak dodał, w Polsce tradycyjnie już kobieta jest bardzo szanowana.

Oczywiście ja nie mówię, że nie zdarzają się przypadki przemocy domowej, ale mamy też przepisy prawno-karne, które te sytuacje piętnują - podkreślił.

Zaznaczył, że w konwencji są przepisy, które warto wprowadzić, jak np. telefony alarmowe czy konieczność odseparowania w przypadku przemocy domowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Godzina Łaski 8 grudnia godz. 12.00-13.00

2014-12-02 14:50

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2014, str. 16-17

Niewielu w Polsce słyszało o objawieniach Matki Bożej w Montichiari-Fontanelle, choć przyjęło się już w licznych parafiach nabożeństwo zwane Godziną Łaski. Przypada ono w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia od godziny 12 do 13. U jego początków są właśnie objawienia Matki Bożej Róży Duchownej we włoskim Montichiari

Monika Książek
Figura Matki Bożej Niepokalanej w Krościenku

O niewielkim miasteczku w północnej Italii, u podnóża Alp, 20 km od Brescii, zrobiło się głośno tuż po II wojnie światowej. Wówczas to, w roku 1946, najpierw w Montichiari, a potem - w następnych latach - w położonej nieco na uboczu dzielnicy Fontanelle Matka Boża wielokrotnie ukazała się Pierinie Gilli, pielęgniarce z miejscowego szpitala. Dzięki tym objawieniom miasteczko zupełnie zmieniło swój charakter, m.in. w górującym nad okolicą starym zamku, zwanym obecnie Zamkiem Maryi, ulokowano ośrodek dla ludzi chorych i starych, natomiast przy źródle w Fontanelle - według życzenia Maryi - powstał ogromny ośrodek leczniczy z basenami z leczącą wodą z poświęconego przez Najświętszą Pannę źródła.

Pierina Gilli

Powiernicą Matki Bożej - jak wspomniałem - była Pierina Gilli, urodzona 3 sierpnia 1911 r. w wiosce San Giorgio pod Montichiari. Pochodziła ona z biednej, wielodzietnej rodziny. Gdy jej ojciec, Pancrazio, zmarł wskutek ran odniesionych podczas I wojny światowej, mała Pierina trafiła do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Sytuacja materialna rodziny poprawiła się, kiedy jej matka, Rosa, wyszła powtórnie za mąż, i Pierina mogła wrócić do domu. Była jednak źle traktowana przez ojczyma. W trudnych chwilach - jak wspominała - śpiewała Litanię loretańską do Matki Bożej, by powstrzymać jego agresję.

W wieku 18 lat podjęła pracę jako pielęgniarka w szpitalu w Montichiari. Przekonana od dzieciństwa o opiece Matki Bożej, pragnęła wstąpić do zakonu, jednak z powodu słabego zdrowia i braku posagu nie została przyjęta. Nie załamując się, oddała Maryi swoje życie. Postanowiła równocześnie praktykować uczynki miłosierdzia i pokuty. Pod wpływem duchowych natchnień złożyła prywatny ślub czystości i odmówiła zamążpójścia. Celem wybranej przez nią drogi było uświęcenie własne, a także ofiarowanie praktyk pokutnych oraz cierpień za przeżywających trudności kapłanów oraz osoby konsekrowane.

Ponownie starała się o przyjęcie do zakonu w 32. roku życia. Choć została przyjęta do Zgromadzenia Służebnic Miłosierdzia, nie złożyła ślubów wieczystych, głównie z powodu nękających ją ciężkich chorób. W wieku 35 lat po raz pierwszy miała widzenie Matki Bożej.

Objawienia Róży Duchownej

Pierwsze objawienie Pierina przeżyła 24 listopada 1946 r. podczas pracy w szpitalu. Ujrzała płaczącą Madonnę z zanurzonymi w piersi trzema mieczami. Szatę Maryi zdobiły trzy róże: biała, czerwona i złota. Maryja nazwała siebie Różą Duchowną. Głównym przesłaniem była prośba o szerzenie kultu Matki Bożej Róży Duchownej w intencji uświęcenia dusz konsekrowanych. Kiedy Pierina opowiedziała o tym widzeniu swojemu spowiednikowi, nie znalazła zrozumienia, co więcej - nakazał jej milczenie.

Podczas kolejnych widzeń i mistycznych ekstaz Pierina widziała Matkę Bożą w różnych miejscach: w domowym oratorium, w szpitalnej sali, w domowej kaplicy, w kościołach... Świadkami tych objawień były setki osób. W licznych orędziach Matka Boża nawiązywała do wielkich objawień: w Lourdes - nazywając się Niepokalanym Poczęciem; w Fatimie - pragnąc, aby rozwijano w zgromadzeniach zakonnych nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca i czczono Ją pod wezwaniem Róży Duchownej (Mistycznej); na rue du Bac w Paryżu - nakazując wybicie medalika podobnego do tego z 1830 r., kiedy to miały miejsce objawienia św. Katarzynie Labouré. Już bodaj z tego wynika, że przesłania Maryi w Montichiari okazały się bardzo kościelne, a tym samym uniwersalne, stąd też figury Matki Bożej Róży Duchownej zaczęto wkrótce stawiać w wielu kościołach na całym świecie.

Fenomenem tych objawień jest wspomniana Godzina Łaski: 60 minut między godz. 12.00 a 13.00 w dniu 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oto Jej słowa: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Słowo Kościoła

Objawienia z Montichiari przez wiele lat nie były zatwierdzone przez Kościół, mimo że potwierdziły je cuda uzdrowień, zjawiska świetlne i słoneczne oglądane wielokrotnie w Montichiari, a nawet to, że papież Paweł VI miał na swoim biurku statuę pielgrzymującej Madonny Róży Duchownej.

Biskup Brescii Giacinto Tredici, który ostatecznie musiał wydać werdykt o prawdziwości objawień, nie będąc im przeciwny, sugerował Pierinie Gilli życie w ukryciu. Ta pokornie zastosowała się do zaleceń i przez wiele lat mieszkała w skromnym domku przy franciszkańskim klasztorze w Fontanelle, gdzie spotykała się z pielgrzymami w swojej niedużej kaplicy. Aż do śmierci prowadziła pustelnicze życie. Poświęciła się modlitwie i pokucie, jednak nigdy nie przywdziała habitu zakonnego. Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 r., nie doczekawszy się zatwierdzenia objawień. Jej grób i miejsca objawień odwiedza rocznie ponad 100 tys. pielgrzymów.

Kolejny biskup Brescii, Giulio Sanguinetti, widząc, jak statuy Maryi z trzema różami na piersiach lub też z trzema mieczami zdobywają świat, 15 sierpnia 2000 r. uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w Montichiari. Przesłał także list do dwóch stowarzyszeń, które spontanicznie zajmowały się miejscami kultu w Fontanelle. Poinformował je o mianowaniu „kapłana, który ma zająć się sprawą kultu, w osobie Pierino Bosellego, dyrektora diecezjalnego wydziału do spraw liturgii”. Wkrótce w Montichiari powstało nowe stowarzyszenie, utworzone z dwóch dotychczasowych, zatwierdzone przez biskupa i przez proboszcza Montichiari ks. Franco Bertoniego. Jego celem jest szerzenie pobożności do Matki Bożej w Fontanelle. To nowe stowarzyszenie nazywa się Róża Duchowna - Fontanelle.

Uznanie objawień Róży Duchownej wpłynęło na jeszcze liczniejsze fundowanie świątyń pod tym wezwaniem, powstały nowe ruchy religijne; także wiele osób, które odwiedzają i poznają Montichiari, odkrywa powołanie kapłańskie lub zakonne. Chociaż więc objawienia w Montichiari-Fontanelle nie wniosły szczególnie wiele nowego czy to do teologii, czy do pobożności maryjnej, to należałoby napisać, że Bóg zawsze wybiera sobie tylko znany i właściwy moment na swoje przesłanie do Kościoła i świata. Orędzie Matki Bożej z Montichiari jest wołaniem o zagrożoną świętość kapłanów i osób konsekrowanych, jest wezwaniem do modlitwy, do podejmowania dzieł zadośćuczynienia i pokuty szczególnie za tych kapłanów, którzy przeżywają kryzys wiary, a nierzadko odchodzą z drogi powołania lub nawet otwarcie zaczynają walczyć z Kościołem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wysłannik ONZ u papieża: jak chronić miejsca kultu religijnego?

2019-12-09 21:09

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji Miguela Angela Moratinosa, wysokiego przedstawiciela Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. przymierza cywilizacji. Przedstawił on przyjęty we wrześniu plan działań ONZ w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego. Audiencja trwała 40 minut.

Włodzimierz Rędzioch

Były minister spraw zagranicznych Hiszpanii poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z papieżem także o Dokumencie nt. Ludzkiego Braterstwa, podpisanym przez Franciszka w lutym w Abu Zabi wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmedem al-Tayebem. Moratinos zauważył, że dokument ten i wyrażone w nim uniwersalne wartości zostały uwzględnione we wspomnianym planie ONZ.

Plan działań w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego przedstawił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 12 września. Przemawiając w siedzibie organizacji nazwał go „ważnym krokiem w walce z nienawiścią i przemocą w świecie”.

- Nasz świat stawia czoła wzrostowi antysemityzmu, nienawiści antymuzułmańskiej, atakom na chrześcijan i nietolerancji wobec innych grup religijnych. Tylko w ostatnich miesiącach zabito żydów w synagogach, muzułmanów w meczetach, chrześcijan w czasie modlitwy - podkreślił Guterres przedstawiając plan wypracowany na jego prośbę przez Moratinosa po masakrze w meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, synagodze w Pittsburghu w USA i kościołach katolickich w Sri Lance.

Według sekretarza generalnego ONZ, „miejsca kultu religijnego są ważnymi symbolami w naszej zbiorowej świadomości”. - Kiedy ludzie są atakowani z powodu swej religii lub swoich przekonań, całe społeczeństwo zostaje osłabione. Miejsca kultu na całym świecie powinny stanowić spokojną przystań, sprzyjającą refleksji i pokojowi, a nie miejscami przelewu krwi i terroru. Ludzie na całym świecie powinni móc wyznawać i praktykować swą wiarę w pokoju - zaznaczył Guterres.

Plan działań, który w zamyśle Guterresa ma dopełnić przedstawiony w czerwcu br. plan walki z mową nienawiści, zawiera rekomendacje, mające pomóc państwom w ich wysiłkach mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu, a także zalecenia dla ONZ, zwierzchników religijnych, społeczeństwa obywatelskiego i dostawców internetu.

Jedną z propozycji jest rozpoczęcie przez ONZ światowej kampanii medialnej, wspierającej wzajemny szacunek i zrozumienie, a także stworzenie „kartografii miejsc kultu religijnego na całym świecie, aby uzyskać interaktywne narzędzie internetowe umożliwiające ukazanie powszechności miejsc kultu i przyczyniające się do wspierania szacunku i zrozumienia ich głębokiego znaczenia dla poszczególnych osób i wspólnot na wszystkich kontynentach.

Ze swej strony Moratinos oświadczył wówczas, że „sukces planu zależeć będzie od jego wprowadzania w życie i trwałego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron, a szczególnie państw członkowskich ONZ, w aktywne działania na rzecz ochrony miejsc kultu”. Dodał, że plan działań zostanie dopełniony przez światowy program ochrony tzw. celów miękkich, w tym miejsc kultu, przed zagrożeniem terrorystycznym. Wypracowany on zostanie przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Walki z Terroryzmem. Będzie miał on na celu „wzrost zdolności łagodzenia [zagrożenia], zarządzania kryzysowego i planowania środków nadzwyczajnych przez państwa członkowskie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem